Lenin w pociągu

Okładka książki Lenin w pociągu
Catherine Merridale Wydawnictwo: Znak Horyzont reportaż
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
Lenin on the Train
Wydawnictwo:
Znak Horyzont
Data wydania:
2017-10-16
Data 1. wyd. pol.:
2017-10-16
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324042388
Tłumacz:
Grzegorz Siwek
Tagi:
Grzegorz Siwek historia Lenin
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
693
209

Na półkach: , ,

Dobrze udokumentowana i nie próbująca forsować jednej tezy książka. Osobiście odnalazłem interesujący wątek dotyczący niemieckich pieniędzy i udziału Alexandra Parvusa w finansowaniu partii bolszewickiej (tzw. „niemieckie złoto”). Właściwie bardziej interesujące od samej podróży jest to jakie powiązania i decydenci stali za jej możliwą realizacją, toż Lenin podróżował przez terytorium arcy-wroga Niemiec do Rosji, a był on w tym czasie niezamożnym publicystą. Po dwutygodniowej podróży partia bolszewicka nabrała wiatru w skrzydła a ich finanse cudownie się przeobraziły i rozpętały machinę propagandy. Książka rzuca niewątpliwie trochę światła na to skrzętnie ukrywane i haniebne w oczach komunistów początki rewolucji bolszewickiej.

Dobrze udokumentowana i nie próbująca forsować jednej tezy książka. Osobiście odnalazłem interesujący wątek dotyczący niemieckich pieniędzy i udziału Alexandra Parvusa w finansowaniu partii bolszewickiej (tzw. „niemieckie złoto”). Właściwie bardziej interesujące od samej podróży jest to jakie powiązania i decydenci stali za jej możliwą realizacją, toż Lenin podróżował przez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
224
129

Na półkach: ,

Catherine Merridale to kolejna „historyczka” zajmująca się Rosją i komunizmem (po Sheili Fitzpatrick) z okazji stulecia rewolucji. „Lenin w pociągu” to próba interesującego opakowania tego samego tematu, zbudowania całej opowieści wokół jednego sensacyjnego epizodu. To znana technika, szczególnie w anglosaskiej literaturze popularno-historycznej. Pani Merridale nie można tu nic zarzucić, książka jest bardzo ciekawa, pełna ubarwiających, raczej zmyślonych szczegółów (np. że w Sassnitz latały wrony siwe). Autorka chwali się, że przebyła tę samą drogę co Lenin, z Zurichu do Piotrogradu, ale raczej z tego faktu nic specjalnie nie wynika, trudno powiedzieć, żeby w książce były jakieś nowe, sensacyjne fakty.

Mamy tu wszystko co trzeba, ale jakby wszytko w pewnej konkretnej opcji – szczere przyznanie świadomej, celowej roli Niemiec w podróży Lenina do Rosji (w celu przyspieszenia rewolucji i ewentualnej eliminacji Rosji z wojny), ale też zawoalowana sugestia, że lud i tak wywołałby rewolucję bez Lenina. Jest też dyskusja na temat niemieckich funduszy, chociaż autorka umniejsza kwoty, np. w porównaniu z Seanem McMeekinem oraz usilnie próbuje zasiać wątpliwości w tym temacie. Mamy uznanie zbrodniczych skutków działalności Lenina, ale dziwnym trafem autorka mówi tylko o „kilkudziesięciu tysiącach” jego ofiar. Wyraźnie dla przeciwwagi dla roli Niemiec, autorka wielokrotnie przywołuje intensywną aktywność francuskiej i angielskiej dyplomacji w Rosji, które robiły wiele (włącznie z finansowaniem prowojennej propagandy) aby utrzymać Rosję w gronie walczących państw. Te szczegóły wydały mi się najbardziej interesujące, odsłaniają bowiem jak bezpośrednio bywają rozgrywane interesy rywalizujących stronnictw w takich sytuacjach jak rewolucja, przewrót itp.

Pod koniec książki Merridale daje bardzo emocjonalne expose przeciwko interwencji światowych mocarstw w sprawy upadku tyranii. Niby trudno się z tym nie zgodzić, ale zalatuje tu lewactwem na odległość.

Nasuwają się dwie refleksje – po pierwsze, metody wojny hybrydowej stosowane były od dawien dawna. Niemiecki gambit z Leninem w pociągu to wzorzec z Sevres takich metod – Niemiecka dyplomacja w luksusowych hotelach w Zurichu i Sztokholmie toczyła nad wyraz skuteczną wojnę hybrydową.

Po drugie, niesamowite jest, że Lenina nikt nie zatrzymał w jego długiej, wielodniowej podróży. Jego podróż nie była żadną tajemnicą, intencje Niemiec były w zasadzie jasne. A jednak nikt go nie zatrzymał na granicy, nikt nie odesłał z powrotem, nikt nie zaaresztował. Żaden wywiad nie zlikwidował go, co być może, mogło uratować dziesiątki milionów ludzkich istnień. Autorka niewiele poświęca temu miejsca.

Ogólnie rzecz biorąc, przesłanie książki jest sentymentalno-wybielające, Lenin chciał dobrze, ale nie dane mu było doprowadzić jego dzieło do końca, a rewolucja październikowa była „jedną z najwspanialszych rewolucji w historii”.

W pojedynku „historyczek” wygrywa pani Merridale. Książkę należy jednak czytać ostrożnie, z Richardem Pipesem w jednym ręku i kropidłem w drugim.

Catherine Merridale to kolejna „historyczka” zajmująca się Rosją i komunizmem (po Sheili Fitzpatrick) z okazji stulecia rewolucji. „Lenin w pociągu” to próba interesującego opakowania tego samego tematu, zbudowania całej opowieści wokół jednego sensacyjnego epizodu. To znana technika, szczególnie w anglosaskiej literaturze popularno-historycznej. Pani Merridale nie można tu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
807
690

Na półkach:

W lutym 1917 roku Lenin znajdował się w Szwajcarii. W tym samym czasie w Piotrogrodzie wybuchła rewolucja. Dzięki pomocy Niemców, w kwietniu 1917 roku, Włodzimierz Iljicz odbywa koleją podróż z Zurycha do Piotrogrodu, a później zmienia losy świata. Co by się stało, gdyby na stacji kolejowej w fińskim Tornio, brytyjski agent udaremnił wjazd pociągu do Rosji? Tego się pewnie nie dowiemy, ale losy podróży Lenina warto prześledzić.
Catherine Merridale odtwarza losy owej przełomowej podróży z 1917 roku. Natomiast dla mnie ta książka jest trochę przegadana. Mam wrażenie, że w książce o Leninie, za mało jest samego Lenina. Bo w zasadzie mamy w książce przedstawione brytyjskie spojrzenie na rewolucję lutową, oczami ich dyplomatów i agentów. Bardzo widać, że autorka jest Brytyjką i miała łatwy dostęp do brytyjskich materiałów źródłowych i na tym opiera swoją narrację. Cały czas czekałem czy narracja w końcu skupi się na samym Leninie i nie doczekałem się tego momentu. A szkoda, bo zawsze ciekawie jest poczytać jak Lenin był finansowany przy pomocy prezerwatyw. Książka zawiera 39 ilustracji, indeks nazwisk, oraz dwie mapy. Jedna z nich przedstawia Piotrogród w 1917 roku, druga pokazuje trasę podróży Lenina.

W lutym 1917 roku Lenin znajdował się w Szwajcarii. W tym samym czasie w Piotrogrodzie wybuchła rewolucja. Dzięki pomocy Niemców, w kwietniu 1917 roku, Włodzimierz Iljicz odbywa koleją podróż z Zurycha do Piotrogrodu, a później zmienia losy świata. Co by się stało, gdyby na stacji kolejowej w fińskim Tornio, brytyjski agent udaremnił wjazd pociągu do Rosji? Tego się pewnie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1412
513

Na półkach:

Na szczęście autorka nie przekracza magicznej bariery obiektywności chociaż jest niebezpiecznie blisko w kilku miejscach (np. przy opisywaniu finansowania rewolucji) ;) O co chodzi? O natrętną manierę tłumaczenia z czynów bohaterów danych pozycji tak popularną wśród liberalnych (czyli tak naprawdę lewicowych) historyków. Z reguły idzie to w parze z wielką naiwnością i przekłamywaniem faktów.
Książka jest warta polecenia. Napisana żywym językiem. Przekazuje sporo faktów i ciekawostek. I chociażby dlatego warto po nią sięgnąć.
A prawdziwym cymesikiem jest fragment ze strony 286 dotyczący nie tylko finansowania Lenina niemieckim złotem ale i korzystania przez niego z dochodów z handlu na czarnym rynku. W końcu grafitowe ołówki i prezerwatywy ze zbiorniczkami na nasienie były w cenie :D

Na szczęście autorka nie przekracza magicznej bariery obiektywności chociaż jest niebezpiecznie blisko w kilku miejscach (np. przy opisywaniu finansowania rewolucji) ;) O co chodzi? O natrętną manierę tłumaczenia z czynów bohaterów danych pozycji tak popularną wśród liberalnych (czyli tak naprawdę lewicowych) historyków. Z reguły idzie to w parze z wielką naiwnością i...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lenin w pociągu


Reklama
zgłoś błąd