

ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać313
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Młot na czarownice

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Seria:
- Z Biblioteki Miesięcznika "Wiedza Tajemna"
- Tytuł oryginału:
- Malleus maleficarum
- Data wydania:
- 2000-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2000-01-01
- Liczba stron:
- 168
- Czas czytania
- 2 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 839085399X
- Tłumacz:
- Joanna Paprocka
Kup Młot na czarownice w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Młot na czarownice
"Przez pierwsze 253 lata istnienia Inkwizycji czarownice palono w sposób nie skodyfikowany, panował w tej dziedzinie ogólny bałagan i chaos. Dopiero gdy Sprenger przekonał papieża Innocentego VIII o potrzebie uregulowania tych spraw i kiedy wspólnie z Kramerem wydali swe wielkie dzieło, kościół mógł przystąpić do polowania metodycznie i w sposób uporządkowany". Jak dobrze, że ktoś pomyślał o uporządkowaniu problemu, jak można było tak chaotycznie palić te tłumy kobiet na stosach?! Skandal! Na pewno były one tym oburzone! Zabrałam się za tę książkę kilka lat temu żeby sprawdzić, jakie miałabym szanse na stos kilka wieków temu. Myślę, że raczej spore, w co pewnie już nikt z Was nie wątpi. Z resztą nawet przy okazji lektury "Ginekologów" Thorwalda ponownie doszłam do podobnych wniosków. Jaki jest legendarny MM? W obecnych czasach raczej śmieszy niż przeraża. Szczególnie na początku jest zabawnie, można się nie raz uśmiechnąć pod wąsem czytając zbiór takich głupot i zabobonów. Po chwili jednak przychodzi refleksja - przez takie właśnie uświęcone teorie spalono na stosie setki niewinnych kobiet. Bo zupa była za słona i krowa mniej mleka dała. O nieocenionej pomocy akuszerek, traktowanych z zasady jako złe (bo kobieta w bólu ma rodzić i koniec!) nie wspominając. Przecież jedna z drugą na pewno porywała noworodka i albo go zżerała, albo oddawała szatanowi. Piękny pokaz jak manipulować ciemnym ludem. "Kobiety bardzo często fantazjują na temat obcowania z szatanem. Taki stan rzeczy jest wynikiem ich melancholijnego sposobu bycia (tak określił to Wilhelm) i po prostu bycia kobietą". Po prostu bycia kobietą, przecież to takie oczywiste. Idę sobie trochę pofantazjować, trzeba nadrobić zaległości. Szkoda tylko, że miałam przyjemność zapoznać się wyłącznie z fragmentami "Młotu na czarownice" w opracowaniu pani Elżbiety Paprockiej. Trochę mi było mało. Jednak warto się zapoznać nawet tylko z fragmentami, bo to jedna z najważniejszych książek dotyczących polowań na czarownice.
Oceny książki Młot na czarownice
Poznaj innych czytelników
2528 użytkowników ma tytuł Młot na czarownice na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 442
- Przeczytane 1 044
- Teraz czytam 42
- Posiadam 463
- Historia 34
- Chcę w prezencie 30
- Ulubione 23
- Historyczne 12
- 2018 7
- Do kupienia 7
Tagi i tematy do książki Młot na czarownice
Inne książki autora
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Młot na czarownice

Cytaty z książki Młot na czarownice
Egzorcysta zapytał złego:
- Jak długo mieszkasz w tym nieszczęśniku?
- Siedem lat. - odpowiedział szatan.
- Trapisz go dopiero trzy miesiące. Gdzie byłeś do tej pory? - pytał dalej egzorcysta. Po chwili usłyszał w odpowiedzi:
- Siedziałem w jego ciele.
Egzorcysta zapytał złego:
- Jak długo mieszkasz w tym nieszczęśniku?
- Siedem lat. - odpowiedział szatan.
- Trapisz go dop...
Wszelkie zło jest nieskończenie małe w porównaniu ze złem kobiety.
Wszelkie zło jest nieskończenie małe w porównaniu ze złem kobiety.
A Pan Bóg ma swoje powody, by pozwalać na szerzenie się złego i jego czarów. Jest to bowiem kara, którą ludzie (szczególnie kobiety) ponieść muszą po tym jak ojciec nasz- Adam popełnił grzech pierworodny.
A Pan Bóg ma swoje powody, by pozwalać na szerzenie się złego i jego czarów. Jest to bowiem kara, którą ludzie (szczególnie kobiety) ponieść...
Rozwiń Zwiń























































OPINIE i DYSKUSJE o książce Młot na czarownice
Młot na Lisiownice
.
Lisioł uważa, że jest kilka książek w historii, o których zapomnieć nie można (z dobrych lub złych powodów). Jedną z nich jest „Młot na czarownice”, znany również jako „Malleus Maleficarum” autorstwa Heinricha Kramera, który znakomicie odnalazłby się w roli internetowego pieniacza. To pozycja, której właściwie nie trzeba przedstawiać. Traktat ten stał się właściwie synonimem polowań na czarownice i wyrachowanego okrucieństwa ukrytego pod płaszczykiem pobożności. Lisioł mógłby podsumować całość treści jako „kobiety są złe”, ale mimo tego futrzak zachęca do lektury, aby każdy mógł się przekonać, jak pokrętnie autor uzasadnia swoje tezy. Podczas lektury Lisioł wiele razy łapał się za uszy, zwłaszcza jeżeli dodamy do tego świadomość, że ta książka przyczyniła się do popularyzacji polowań na czarownice. Bo jak można wierzyć w kradzenie męskich… oznak płci przez pełne pożądania wiedźmy jako sensowny argument?
.
O zawartości można powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Teologia oraz tezy Kramera sprawiły, że książka była szeroko krytykowana zarówno z punktu prawnego, jak i religijnego. Co nie zmieniło faktu, że stała się bardzo popularna. Trudno się dziwić, skoro ludzie zawsze szukają wytłumaczenia dla swojego paskudnego zachowania *Lisioł kręci głową z dezaprobatą*. Warto też wspomnieć nieco o okolicznościach powstania tego dzieła.
.
Kramer brał udział w śledztwie dotyczącym czarów w Innsbrucku. Na ławie oskarżonych zasiadło siedem kobiet, ale Kramer za swój cel obrał Helenę Shuberin. Była to mieszczka, która publicznie i bez skrępowania twierdziła, że tezy Kramera były wręcz heretyckie. Nie dość, że Kramer nie potrafił dowieść winy Heleny, to jego zachowanie, argumenty oraz rażąca nienawiść do samego faktu, że Helena była kobietą, sprawiły, że zyskał sobie opinię wściekłego, szalonego oraz wyjątkowo antypatycznego typa. Lokalna diecezja nie respektowała jego rangi, a biskup wygnał go z Innsbrucka. Dlaczego? Bo uznał prywatne dochodzenie Kramera w sprawie Heleny za znak szaleństwa i chorej obsesji.
.
Kramer, najpewniej upokorzony takim obrotem spraw, w ramach odwetu napisał niniejsze dzieło. Lisioł nie ma nic więcej do dodania, oprócz pełnych pogardy pisków.
Młot na Lisiownice
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Lisioł uważa, że jest kilka książek w historii, o których zapomnieć nie można (z dobrych lub złych powodów). Jedną z nich jest „Młot na czarownice”, znany również jako „Malleus Maleficarum” autorstwa Heinricha Kramera, który znakomicie odnalazłby się w roli internetowego pieniacza. To pozycja, której właściwie nie trzeba przedstawiać. Traktat ten stał...
Manuskrypt przetłumaczony na język polski. Pokazuje jak działała instytucja inkwizycji i jakimi krokami kierowała się by ująć heretyków. W sumie są mniej kategoryczne niż słyszało się na lekcjach historii. Ciekawe, choć zaszłości językowe troszkę utrudniają odbiór.
Manuskrypt przetłumaczony na język polski. Pokazuje jak działała instytucja inkwizycji i jakimi krokami kierowała się by ująć heretyków. W sumie są mniej kategoryczne niż słyszało się na lekcjach historii. Ciekawe, choć zaszłości językowe troszkę utrudniają odbiór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW naszych czasach to bardziej ciekawostka historyczna.
W naszych czasach to bardziej ciekawostka historyczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaturalnie czasy się zmieniają, ale " historia nie powtarza się nigdy, ludzie powtarzają się zawsze " Voltaire.
Styl jasny, nie budzący wątpliwości.
10 gwiazdek dla przestrogi i opamiętania.
Naturalnie czasy się zmieniają, ale " historia nie powtarza się nigdy, ludzie powtarzają się zawsze " Voltaire.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl jasny, nie budzący wątpliwości.
10 gwiazdek dla przestrogi i opamiętania.
Książka przedstawia fanatyzm ludzi minionych wieków, oraz jaki miał kościół wpływ na ludzi.
Książka przedstawia fanatyzm ludzi minionych wieków, oraz jaki miał kościół wpływ na ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJacob Sprenger, Heinrich Kramer "Młot na czarownice"
Odrzućmy ciężką kurtynę nieporozumienia, która okryła cieniem część mojego żywota ;). Dziś wyswobodzimy się z okowów rygorystycznego podejścia do wałkowanego tematu. Czas na świeżość, lekkość i... absurd!
Dwaj współautorzy Malleus Maleficarum (oryginalna nazwa),jednocześnie dominikanie i inkwizytorzy swym dziełem nie lada namieszali w XV-wiecznym światku. Ich kompendium o czarach, Szatanie i tajemnych mocach szybko stało się oficjalnym podręcznikiem łowców czarownic. Wydany został w 1487r., a jego potępienie zaledwie 3 lata później nie stanęło na przeszkodzie, by nadal znany był w półświatku, choć odżegnywała się od niego potem sama Inkwizycja, jak i Kościół Katolicki.
Młot na czarownice otwiera świetny artykuł Jerzego Szafjańskiego, który ukazał się w miesięczniku Wiedza Tajemna, a także w czasopiśmie Bez Dogmatu. Moim zdaniem jest on doskonałym wprowadzeniem z mocną puentą w to, co nas czeka za sprawą niniejszej lektury.
Książka została podzielona na dwie części: pierwsza, zawierająca w sobie 16 rozdziałów traktuje o postępowaniu w przypadku oskarżenia kogoś o uprawianie czarów i o próbach znalezienia odpowiedzi na ważne pytanie: kto może szukać pomocy u Aniołów, gdyby zdarzyło mu się mieć do czynienia z czarami? Drugi blok to 8 rodzialików, z których wypływa wiedza o sposobach leczenia czarów, znajdziemy tu także odpowiedzi na pytania związane z tym zjawiskiem.
Wszystko to skomasowane zostało w ponad 150 stronach, a więc jasno, przejrzyście i na temat (nie to, co uprzednio...).
Muszę przyznać, że była to odprężająca i lekka lektura, na jeden wieczór. Czyta się błyskawicznie, z początkowym uśmiechem na ustach- tyle tu bowiem różnych zabawnych anegdot i zdarzonek. Uśmiech jednak powoli gaśnie, gdy uświadomimy sobie, że ludzie autentycznie wierzyli w te gusła, czary i opowieści (nieraz przerażająco absurdalne). Mało tego, dreszcz przechodzi kręgosłup, gdy pomyślimy ile setek tysięcy (jak nie miliony) ludzkich istnień zginęło z powodu tych banialuków (nie, nie neguję samej sfery istnienia innego, magicznego świata- ale to, co zostało tam opisane kwituję z należytą pobłażliwością). Z jednej strony mamy więc tu rozrywkę na dobrym poziomie, a z drugiej przerażającą i okrutną, ociekającą ludzką krwią prawdę. Prawdę, która przyczyniła się do profitów Kościoła Katolickiego. Podsumowaniem niech stanie się zdanie z przedmowy: Warto pomyśleć czasami o tych tysiącach ofiar, kiedy w niedzielny poranek udajemy się na mszę do kościoła lub gdy podróżując po świecie podziwiamy przepiękne świątynie, rzeźby, czy obrazy pozostawione nam w spadku przez naszą chrześcijańską spuściznę.
Wnioski: absolutnie dla każdego, w ramach poszerzenia horyzontów, bądź uświadomienia. Forma lekkostrawna, zarówno jak i treść.
Ocena: 8/10.
Recenzja ukazała się w 2011 r. na moim blogu:
https://www.photoblog.pl/poczytelnia/104871299/64.html
Jacob Sprenger, Heinrich Kramer "Młot na czarownice"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdrzućmy ciężką kurtynę nieporozumienia, która okryła cieniem część mojego żywota ;). Dziś wyswobodzimy się z okowów rygorystycznego podejścia do wałkowanego tematu. Czas na świeżość, lekkość i... absurd!
Dwaj współautorzy Malleus Maleficarum (oryginalna nazwa),jednocześnie dominikanie i inkwizytorzy swym dziełem nie...
„Młot na czarownice” to dzieło przerażające, fascynujące i głęboko kontrowersyjne. Spisane w 1487 roku przez Heinricha Kramera, stanowiło przez wieki podstawę do prześladowań rzekomych czarownic w Europie. Z dzisiejszej perspektywy książka jest nie tyle podręcznikiem teologicznym, co socjologicznym świadectwem obsesji, strachu i manipulacji.
To lektura trudna – zarówno językowo, jak i emocjonalnie. Pełna jest absurdalnych tez, mizoginii i okrutnych „dowodów” na działalność sił nieczystych.
Z punktu widzenia czytelnika zainteresowanego historią lub literaturą ezoteryczną, to dokument epoki, który należy czytać z ogromnym dystansem. Z jednej strony przeraża to, jak wiele osób potraktowało tę księgę dosłownie, z drugiej – daje to wgląd w psychologię lęku i potrzeby kontroli społeczeństwa przez religię i prawo.
„Młot na czarownice” to dzieło przerażające, fascynujące i głęboko kontrowersyjne. Spisane w 1487 roku przez Heinricha Kramera, stanowiło przez wieki podstawę do prześladowań rzekomych czarownic w Europie. Z dzisiejszej perspektywy książka jest nie tyle podręcznikiem teologicznym, co socjologicznym świadectwem obsesji, strachu i manipulacji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo lektura trudna – zarówno...
Od dłuższego czasu potykałem się przy różnych okazjach o to kontrowersyjne, średniowieczne "dzieło". W końcu miarka się przebrała i ciekawość zwyciężyła. Chciałem mieć i ja wgląd w ideologiczny przyczynek do powstania paranoicznej obsesji na punkcie walki z szatanami. Pomyśleć, że "Młot na czarownice" wyszedł spod pióra doktorów teologii, czyli kwiatu ówczesnej inteligencji Zachodniej Europy! Poziom mentalny i intelektualny porównywalny jest z poziomem, jaki chyba reprezentują najbardziej zacofani i zabobonni ludzie żyjący gdzieś w odmętach dalekiej, głęboko izolowanej prowincji. Na oddzielną uwagę zasługuje też fantazja i wyobraźnia tych światłych świątobliwych mężów. To, do czego czuły się zmuszone torturami przyznać te biedne kobiety, zredagowane zostało przez niezrównoważonych psychicznie fanatyków religijnych o chorej i wybujałej wyobraźni.
Lektura polskiej wersji językowej nastręcza sporo trudności, gdyż jest to archaiczny język siedemnastowiecznej polszczyzny. Przypomina on trochę mowę mistrza Yody z filmu "Gwiezdne wojny".
Od dłuższego czasu potykałem się przy różnych okazjach o to kontrowersyjne, średniowieczne "dzieło". W końcu miarka się przebrała i ciekawość zwyciężyła. Chciałem mieć i ja wgląd w ideologiczny przyczynek do powstania paranoicznej obsesji na punkcie walki z szatanami. Pomyśleć, że "Młot na czarownice" wyszedł spod pióra doktorów teologii, czyli kwiatu ówczesnej inteligencji...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW języku polskim „Młot na czarownice” został wydany dopiero w 1614 roku, w tłumaczeniu księdza Stanisława Ząbkowica. Co ciekawe, polska wersja jest mocno okrojona w stosunku do łacińskiego oryginału – pierwszą część zupełnie pominięto, a trzecia została przełożona tylko we fragmentach.Jak jest w tym przypadku?Czy to jest wersja pełna?
W języku polskim „Młot na czarownice” został wydany dopiero w 1614 roku, w tłumaczeniu księdza Stanisława Ząbkowica. Co ciekawe, polska wersja jest mocno okrojona w stosunku do łacińskiego oryginału – pierwszą część zupełnie pominięto, a trzecia została przełożona tylko we fragmentach.Jak jest w tym przypadku?Czy to jest wersja pełna?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka warta przeczytania, żeby przekonać się jaki fanatyczny i zabobonny wpływ na ludzi miał kościół. Polecam.
Książka warta przeczytania, żeby przekonać się jaki fanatyczny i zabobonny wpływ na ludzi miał kościół. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to