
Aktualności
2
Gryfia dla Małgorzaty Rejmer
Małgorzata Rejmer, autorka znakomitego tomu reportaży „Bukareszt. Kurz i krew”, została laureatką trzeciej edycji Nagrody Literackiej...

Opisać umieranie - czy to jest w ogóle możliwe? Anna Augustyniak sięga po różne konwencje i języki - układa treny i rapsody, śpiewa pieśni i elegie, wchodzi w świat okrutnej baśni. Matka, choć często zbyt słaba, by unieść powieki, jest królową tej krainy, punktem centralnym, osią, wokół której wszystko się porusza...
OPINIE i DYSKUSJE o książce Kochałam, kiedy odeszła
Lepsza od "Bezmatka".
Lepsza od "Bezmatka".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDlaczego się pisze takie książki? Nie wiem.
Dlaczego się czyta takie książki? Nie wiem.
Dla ukojenia, dla przypomnienia, dla nurzania się w żalu? Nie wiem.
[...]
całość:
https://www.speculatio.pl/kochalam-kiedy-odeszla/
Dlaczego się pisze takie książki? Nie wiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDlaczego się czyta takie książki? Nie wiem.
Dla ukojenia, dla przypomnienia, dla nurzania się w żalu? Nie wiem.
[...]
całość:
https://www.speculatio.pl/kochalam-kiedy-odeszla/
Nie jest to powieść. Ani zbiór opowiadań. Nawet nie pamiętnik. Może raczej są to luźne kartki z notatnika córki. Monologi do zmarłej matki lub o matce. Czasem jest to jedno zdanie, czasem półtora strony tekstu.
Pisane emocjami. Dlatego tak trudno obiektywnie ocenić tę książkę. Albo kogoś poruszy, albo nie.
Obiecałam sobie, że wszystkie nowe książki, po przeczytaniu, będę sprzedawać. Ta jednak jeszcze trochę ze mną zostanie. I może to jest jej najlepszą recenzją...
Nie jest to powieść. Ani zbiór opowiadań. Nawet nie pamiętnik. Może raczej są to luźne kartki z notatnika córki. Monologi do zmarłej matki lub o matce. Czasem jest to jedno zdanie, czasem półtora strony tekstu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPisane emocjami. Dlatego tak trudno obiektywnie ocenić tę książkę. Albo kogoś poruszy, albo nie.
Obiecałam sobie, że wszystkie nowe książki, po przeczytaniu, będę...
Mamo, czy to był odprysk raju? No to, że stanęłaś na mojej drodze. Nie umiałam podziękować za to trwanie przy mnie. Ale jeśli istniejesz, dedykuję ci pieśń o matce. [s. 192]
Narratorka „Kochałam, kiedy odeszła” wyśpiewała przejmującą pieśń. Można powiedzieć – wydobyła ją z samych trzewi. W chaotycznym monologu to wykrzykuje, to wypłakuje ból wywołany chorobą i śmiercią matki, choć prawdopodobnie kobiety nie łączyła szczególnie serdeczna więź. Sytuacja wytrąca panią A. z równowagi i czyni bezradną, w rzeczywistości to jej cierpienie wysuwa się na pierwszy plan.
Kobieta rozpacza, bluźni przeciw Bogu, zaklina los i wszystkich świętych, albo dla odmiany tęskni, popada w otępienie, wątpi. Ulega zmiennym nastrojom, reaguje w zaskakujący sposób. Czasem odzywają się wyrzuty sumienia, czasem drobne pretensje. Z tego emocjonalnego chaosu wyłania się stopniowo obraz matki, odkrywanej poniekąd na nowo: córka zaczyna dostrzegać w niej wreszcie coś więcej niż tylko rodzica.
Anna Augustyniak z brawurą oddaje poszczególne stany emocjonalne bohaterki. Imponuje różnorodność wykorzystanych gatunków i form: od modlitw i pieśni religijnych przez gry słowne i rymowanki po niesmaczne żarty i przekleństwa. Potrafi być nostalgiczna i liryczna, gdy dotyka spraw miłości, lub do bólu rzeczowa, tak jak wówczas, gdy opisuje ciało ulegające stopniowemu rozkładowi. To wszystko czemuś służy – mmm natłok odczuć i myśli powoli słabnie, pojawia się spokój.
Pozostaje jeszcze kwestia tytułowego kochania: równolegle z odchodzeniem matki w życiu pani A. pojawia się kochanek. Tajemniczy Amad pozostanie dla nas do końca zagadką, jako że wątek miłosny został ledwie zasygnalizowany. Szkoda, bo mógłby stanowić przeciwwagę dla lamentu głównej bohaterki i pokazać jej postać w szerszym kontekście. Ale to mój jedyny zarzut pod adresem „Kochałam, kiedy odeszła”, książki ze wszech miar nietuzinkowej.
Więcej tu:
http://czytankianki.blogspot.com/2015/03/kochaam-kiedy-odesza.html
Mamo, czy to był odprysk raju? No to, że stanęłaś na mojej drodze. Nie umiałam podziękować za to trwanie przy mnie. Ale jeśli istniejesz, dedykuję ci pieśń o matce. [s. 192]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNarratorka „Kochałam, kiedy odeszła” wyśpiewała przejmującą pieśń. Można powiedzieć – wydobyła ją z samych trzewi. W chaotycznym monologu to wykrzykuje, to wypłakuje ból wywołany chorobą i śmiercią...
"Kiedy człowiek zajęty jest umieraniem, nie ma czasu na inne sprawy. Teraz to już wiem. Wtedy wydawało się, że jest jeszcze czas na wszystko."
"Kiedy człowiek zajęty jest umieraniem, nie ma czasu na inne sprawy. Teraz to już wiem. Wtedy wydawało się, że jest jeszcze czas na wszystko."
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to