rozwińzwiń

Zdrowe społeczeństwo

Okładka książki Zdrowe społeczeństwo autorstwa Erich Fromm
Okładka książki Zdrowe społeczeństwo autorstwa Erich Fromm
Erich Fromm Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda Seria: Meandry Kultury nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Seria:
Meandry Kultury
Tytuł oryginału:
The sane society
Data wydania:
2012-05-11
Data 1. wyd. pol.:
1996-01-01
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361516972
Tłumacz:
Anna Tanalska-Dulęba
Niniejsza książka jest kontynuacją Ucieczki od wolności – książki, którą napisałem ponad piętnaście lat temu. Próbowałem tam pokazać, że ruchy totalitarne odwołują się do głęboko w nas tkwiącego pragnienia ucieczki przed wolnością, jaką człowiek osiągnął we współczesnym świecie; że współczesny człowiek, wolny od średniowiecznych więzów, nie czuje się wolny do budowania sensownego życia opartego na rozumie i miłości i dlatego szuka nowego rodzaju bezpieczeństwa w podporządkowaniu się przywódcy, rasie lub państwu. W Zdrowym społeczeństwie staram się wykazać, że życie w dwudziestowiecznej demokracji stanowi pod wieloma względami inną ucieczkę od wolności. Znaczna część tej książki to analiza tego właśnie rodzaju ucieczki, a pojęciem, do którego się odwołuję przede wszystkim, jest pojęcie alienacji. Zdrowe społeczeństwo to w pewnym sensie kontynuacja Ucieczki od wolności, a do pewnego stopnia również pracy Man for Himself („Człowiek dla siebie”). W obu książkach zajmowałem się specyficznym mechanizmem psychologicznym – o tyle, o ile się wydawał istotny dla tematu zasadniczego. W Ucieczce od wolności interesował mnie przede wszystkim problem charakteru autorytarnego (sadyzm, masochizm itd.). W Man for Himself rozwinąłem koncepcję różnych orientacji charakteru, przy czym Freudowski schemat rozwoju libido zastąpiłem ewolucją charakteru w kategoriach interpersonalnych. W Zdrowym społeczeństwie starałem się opracować bardziej systematycznie podstawowe pojęcia tego, czemu nadałem nazwę „psychoanalizy humanistycznej”. Nie mogłem, naturalnie, całkowicie pominąć starszych pomysłów, przedstawionych wcześniej; starałem się wszakże potraktować je pobieżnie i zostawić więcej miejsca dla tych aspektów, które stanowią rezultat moich obserwacji i przemyśleń w latach ostatnich. Mam nadzieję, że Czytelnik moich poprzednich książek nie będzie miał trudności z dostrzeżeniem ciągłości myśli, jak i pewnych zmian prowadzących do zasadniczej tezy psychoanalizy humanistycznej: że mianowicie najważniejsze namiętności człowieka nie są zakorzenione w jego potrzebach instynktowych, lecz w specyficznej kondycji ludzkiego istnienia, w potrzebie odnalezienia nowego odniesienia do człowieka i do przyrody, kiedy już utraciliśmy odniesienie pierwotne, właściwe fazie przedludzkiej. Chociaż pod tym względem moje przekonania zasadniczo się różnią od przekonań Freuda, opierają się przecież na jego fundamentalnych odkryciach, rozwijanych następnie pod wpływem poglądów i doświadczeń pokolenia następców twórcy psychoanalizy. Ale właśnie ze względu na zawartą tutaj ukrytą i jawną krytykę Freuda chcę bardzo wyraźnie oświadczyć, iż dostrzegam wielkie niebezpieczeństwo w rozwijaniu tych trendów w psychoanalizie, które krytykując pewne błędy systemu Freudowskiego, wyrzekają się wraz z nimi najwartościowszej części nauki Freuda: jego naukowej metody, jego ewolucyjnej koncepcji, jego pojęcia nieświadomości jako siły prawdziwie nieracjonalnej raczej niż sumy błędnych przekonań. Oprócz tego istnieje też obawa, że psychoanaliza utraci inną ważną cechę myśli Freudowskiej: odwagę stawiania czoła zdrowemu rozsądkowi i opinii publicznej. Wreszcie w niniejszej książce przechodzę od czysto krytycznej analizy, zaprezentowanej w Ucieczce od wolności, do konkretnych sugestii w sprawie funkcjonowania zdrowego społeczeństwa. Najważniejszym punktem tej ostatniej części mojej pracy jest nie tyle wiara, że każdy z proponowanych tam środków jest koniecznie „słuszny”, ile przekonanie, że postęp jest możliwy jedynie wtedy, gdy zmiany dokonują się jednocześnie w sferze ekonomicznej, społeczno-politycznej i kulturalnej; że każdy postęp ograniczony do jednej sfery jest destrukcyjny dla postępu we wszystkich sferach.
Średnia ocen
7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zdrowe społeczeństwo w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zdrowe społeczeństwo

Średnia ocen
7,6 / 10
97 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zdrowe społeczeństwo

avatar
254
14

Na półkach:

Większą część książki traktuje o efektach utowarownienia samych siebie, procesowi samoalienacji, wynikającego z kapitalistycznej organizacji społeczeństwa. Wyobrażamy sobie świat przyrody abstrahując, nie rozumiejąc go w pełni a w uproszczeniach, tak samo świat społeczny oraz koniec końców nas samych. Takie częściowe, nie głębokie myślenie o świecie sprawia że tracimy kontakt z obiektywną rzeczywistością. Żyjemy w ten sposób życiem uproszczonym czego konsekwencją są zaburzenia psychiczne. Życie jest cudem a jednak decydujemy się go takimi nie widzieć w najgorszym przypadku oceniając wartość własnego życia tak jak ocenia się wartość nieruchomości. Sama zaś ocena wartości ekonomicznej ludzkiego życia jest absurdalna.

Ostatnie 1/3 książki jest najmniej interesująca. Fromm przekonuje o uspołecznionym socjaliźmie jako alternatywa dla kapitalizmu. Były to czas gdzie przemysł w Europie oraz USA był mocno rozwinięty. Miała to być recepta na alienację oraz ogólne utowarowienie życia ludzkiego. Zdecydowanie jest to najmniej przekonujący fragment. Czy dziś nie mamy czasu na własny rozwój, czy tego sami nie chcemy bo tak jest wygodniej? Kto chciałby brać udział w uzgadnianiu wielu procesów biznesowych oraz społecznych? Delegujemy ponieważ nie każdego interesuje to samo. Życie w społeczności introwertyków niekoniecznie będzie wyglądać tak samo jak w społeczności ekstrawertyków. Wydaję mi się że ludzie zbyt bardzo się od siebie różnią aby można było zoorganizowac świat w taki sposób.

Większą część książki traktuje o efektach utowarownienia samych siebie, procesowi samoalienacji, wynikającego z kapitalistycznej organizacji społeczeństwa. Wyobrażamy sobie świat przyrody abstrahując, nie rozumiejąc go w pełni a w uproszczeniach, tak samo świat społeczny oraz koniec końców nas samych. Takie częściowe, nie głębokie myślenie o świecie sprawia że tracimy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
618
616

Na półkach:

Książka została napisana w roku 1955, a równie dobrze mogłaby być napisana w roku 2022. Temat jest ciągle aktualny. Książka nie jest łatwa, ale jej lektura to prawdziwa intelektualna uczta.

Książka została napisana w roku 1955, a równie dobrze mogłaby być napisana w roku 2022. Temat jest ciągle aktualny. Książka nie jest łatwa, ale jej lektura to prawdziwa intelektualna uczta.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
443
359

Na półkach: , ,

Od wielu lat zaczytuję się w książkach Fromma, najpierw była "Ucieczka od wolności", "Mieć czy być" oraz "Sztuka miłości", teraz przyszedł czas na "Zdrowe społeczeństwo". Fromm analizuje poczucie szczęścia dzisiejszego człowieka w świetle kapitalizmu i konsumpcjonizmu naszych czasów. Przy czym określenia "naszych czasów" używam dość szeroko, jako że "Zdrowe społeczeństwo" powstało w latach 50-tych XX wieku, a przecież wielokrotnie zaskoczyło mnie swoją trafnością i aktualnością.

Człowiek XX wieku postrzegany był przez Fromma jako postać wyalienowana względem swojej pracy - twierdził on, iż produkcja masowa oraz zwiększone użycie maszyn spowodowało, iż robotnicy przestali angażować się w swoją pracę oraz identyfikować ze swoim miejscem pracy. Jako przejaw tego wyalienowania podaje "spanie" na jawie oraz myślenie w trakcie pracy o czymś zgoła innym, oraz przeciwstawiał to zjawisko prawdziwemu zaangażowaniu w pracę.

Również sam ustrój polityczny oraz społeczny nie uchronił się przed krytyką autora, Fromm stwierdził bowiem wprost, iż obecnie demokracja sprowadzona jest do oddawania głosów w wyborach, a i wówczas nie dzieje się to z pełną świadomością i wiedzą na temat kandydatów; decyzje wyborców są właściwie wypadkową szumu medialnego oraz propagandy machiny wyborczej. Kapitalizm zaś, jeśli jest sprowadzony do żądzy zysku dla niego samego, nakręca jeszcze bardziej spiralę wyalienowania człowieka zarówno od jego własnego "ja", jak i od reszty społeczeństwa.

O ile jestem pod wrażeniem zdolności analitycznych autora i jego w dużej części sprawdzonych prognoz (co uważam za niesamowite, biorąc pod uwagę, że od wydania książki minęło już ponad pół wieku),o tyle recepta Fromma na wyalienowane społeczeństwo jest utopijna, żeby nie powiedzieć naiwna. Był on bowiem zafascynowany ideami wspólnotowego społeczeństwa socjalistycznego, nawet jeśli przyznał otwarcie, że próby zastosowania socjalizmu w praktyce przyniosły tylko (mniejsze lub większe) rozczarowania.

Podsumowując, lektura każdej książki Fromma to prawdziwa czytelnicza uczta, nawet jeśli mamy inne niż autor poglądy. W "Zdrowym społeczeństwie" szczególnie zrobiła na mnie wrażenie diagnoza autora, który codzienną pogoń za pieniądzem i kupowaniem określa mianem choroby całego społeczeństwa. Czy społeczeństwo jako całość może być chore? Zachęcam do lektury!

Od wielu lat zaczytuję się w książkach Fromma, najpierw była "Ucieczka od wolności", "Mieć czy być" oraz "Sztuka miłości", teraz przyszedł czas na "Zdrowe społeczeństwo". Fromm analizuje poczucie szczęścia dzisiejszego człowieka w świetle kapitalizmu i konsumpcjonizmu naszych czasów. Przy czym określenia "naszych czasów" używam dość szeroko, jako że "Zdrowe...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

473 użytkowników ma tytuł Zdrowe społeczeństwo na półkach głównych
  • 338
  • 130
  • 5
57 użytkowników ma tytuł Zdrowe społeczeństwo na półkach dodatkowych
  • 33
  • 7
  • 6
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Erich Fromm
Erich Fromm
Niemiecki filozof, socjolog, psycholog i psychoanalityk pochodzenia żydowskiego. Na zainteresowania i postawę Fromma miały wpływ doświadczenia związane z pierwszą wojną światową i śmiercią wielu jego bliskich i znajomych, a także narastające w ówczesnych Niemczech nastroje szowinistyczne i antysemickie. Doświadczenia te przyczyniły się do zainteresowania się Fromma psychologią i socjologią. Pragnienie znalezienia odpowiedzi na pytania dotyczące prawa społecznego istnienia ludzi wzbudziło jego zainteresowanie poglądami Marksa i Freuda, co miało duży wpływ na jego twórczość. Studiował na wydziale filozofii na uniwersytetach we Frankfurcie, Monachium i Heidelbergu, gdzie otrzymał tytuł doktora nauk filozoficznych (1922),oraz w Berlinie, gdzie rozpoczął praktykę psychoanalityczną. Bardzo ważna była współpraca Fromma ze szkołą frankfurcką, skupiającą wielu ludzi związanych z lewicą społeczną. Prowadzono tam również studia nad wpływem formacji kapitalistycznych na kulturę i ludzką osobowość. Fromm miał duży wpływ na te badania, ponieważ w latach 1929–1932 był wykładowcą w Instytucie Badań Społecznych istniejącym przy uniwersytecie frankfurckim. W 1932 roku na zaproszenie Chicagowskiego Instytutu Psychoanalitycznego Fromm wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie po dojściu Hitlera do władzy w styczniu 1933 roku postanowił zostać. Kontynuacją ośrodka frankfurckiego był Międzynarodowy Instytut Badań Społecznych przy Columbia University, gdzie był wykładowcą. W latach 1941–1942 Fromm pracował w Amerykańskim Instytucie Psychoanalitycznym założonym przez Karen Horney, którą poznał w Berlińskim Instytucie Psychoanalitycznym. Od 1943 roku współkierował Instytutem Psychoanalitycznym im. Williama A. White’a w Nowym Jorku. W latach 1942–1951 wykładał w Bennington College w stanie Vermont. W 1951 roku został profesorem psychologii Szkoły Medycznej przy Narodowym Uniwersytecie Autonomicznym Meksyku, gdzie także założył własny instytut psychoanalityczny. Erich Fromm interesował się także buddyzmem zen, w swoich pracach często powoływał się na nauki Buddy, jak i na pisma D.T. Suzukiego. Uczestniczył w warsztatach na temat buddyzmu zen i psychoanalizy pod patronatem Wydziału Psychoanalizy Szkoły Medycznej Autonomicznego Narodowego Uniwersytetu Meksyku w 1957 roku. Na podstawie teorii buddyzmu zen Fromm poszerzał swoje idee dotyczące takich kwestii psychoanalizy, jak nieświadomość i przechodzenie treści w niej ukrytych do świadomości, a także celu terapii psychoanalitycznej. Lata 40. i 50. stanowiły najbardziej płodny okres w twórczości Fromma. W 1941 roku powstała „Ucieczka od wolności”. Inne ważne dzieła to: „Niech się stanie człowiek” (1947),„Psychoanaliza a religia” (1950),„Zdrowe społeczeństwo” (1955),„O sztuce miłości” (1956),później pojawiły się dwie książki, które zyskały wielki rozgłos: „Rewolucja nadziei” (1968) oraz „Mieć czy być?” (1976).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rewolucja nadziei. W stronę uczłowieczonej technologii Erich Fromm
Rewolucja nadziei. W stronę uczłowieczonej technologii
Erich Fromm
„Społeczeństwo produkuje mnóstwo bezużytecznych rzeczy i w tym samym stopniu wielu bezużytecznych ludzi” - Erich Fromm Recenzje dzieł Ericha Fromma zawsze warto rozpocząć od przywołania jego myśli. Ich błyskotliwość, prowokacyjność i wyjątkowa odkrywczość sprawiają, że dają najlepsze możliwe świadectwo o autorze i jego dorobku. „Rewolucja nadziei” to rozwinięcie idei zawartych w „Zdrowym społeczeństwie” i przystanek na drodze do „Mieć czy być”. Chronologia czasowa oraz stopień zapoznania się z dorobkiem Ericha Fromma musi zatem określać stosunek do tej raczej niewielkiej książeczki. Dla osób, które dopiero sięgają po prace tego autora, z pewnością będzie to pozycja odkrywcza i pobudzająca do głębszej refleksji. Jeśli jednak mamy za sobą lekturę najważniejszych dzieł Fromma, to w „Rewolucji nadziei” znajdziemy co najwyżej ich rozwinięcie i uzupełnienie. Mimo to warto sięgnąć i po tę pozycję, w której jeden z najwybitniejszych myślicieli XX wieku przeprowadza analizę społeczeństwa technologicznego i drogi do jego humanizacji. I choć z naszej perspektywy analiza ta może wydawać się nieco zdezaktualizowana, to jednak twórczość autora ma to do siebie, że stara się ona odgadywać i naświetlać procesy, my zaś musimy tylko uaktualnić okoliczności. A dokonanie tej aktualizacji musi być jednym z zasadniczych elementów naszego odbioru „Rewolucji nadziei”, jeśli lektura tej pozycji ma mieć jakikolwiek sens. Pamiętajmy, że Fromm napisał tę pozycję przed rewolucją informatyczną (lub, jak kto woli, na bardzo wczesnym jej etapie). Wiele obszarów ówczesnego życia wolnych było jeszcze od udziału zaawansowanych technologii. Natomiast dzisiaj o wiele trafniej sami siebie możemy określić mianem społeczeństwa technologicznego. Dynamika rozrostu technologii przyjmuje bowiem obecnie rozmiary niespotykane nigdy wcześniej w dziejach ludzkości. Nie ma już odwrotu od tego procesu. Przewidział to Fromm w połowie ubiegłego stuleci, gdyż w swojej książce postulował nie powrót do „starych praktyk społecznych”, lecz odpowiednio ukierunkowaną przemianę technologicznego społeczeństwa, do której potrzeba rewolucji nadziei. Ponownie oddajemy głos autorowi: „Ludzie nie mogą żyć bez nadziei, dlatego też ci, których nadzieja została całkowicie zdruzgotana, nienawidzą życia, a nie mogąc go tworzyć, dążą do tego, by je zniszczyć”. Czyż w tym jednym, krótkim zdaniu Erich Fromm nie pokazuje nam przyczyn czystego zła ludzkiej natury, których opisy z pietyzmem, bez pominięcia żadnego szczegółu, serwują nam mass media? Okazuje się jednak, że kolejna zbrodnia jest tylko efektem końcowym znacznie bardziej skomplikowanego procesu, który ma swoje źródło w ludzkiej psychice. Fromm stawia trudne pytanie o związek między nadzieją człowieka a wpływem technokratycznego społeczeństwa masowego. Wpływ ten ocenia negatywnie i próbuje dać odpowiedź, jak to zmienić. Czy odpowiedź ta jest przekonująca? Myślę, że nie. Trzeba to jasno powiedzieć: jest utopijna. To prawda. Ale jest ona próbą stworzenia nowej idei dla powstającego nowego człowieka. Fromm idzie tutaj za swoimi przekonaniami, pisze bowiem: „Jeśli idea nie zostaje ucieleśniona choćby przez małą grupę, grozi jej niebezpieczeństwo śmierci”. Oglądając się wstecz na utopijne propozycje Fromma nie możemy zatem odmówić mu próby postawienia diagnozy wobec dostrzeganej przez niego choroby. Czy współczesny świat skorzysta z tej diagnozy? Na pewno nie dojdzie do „rewolucji nadziei” w formie proponowanej przez autora w omawianej pozycji. To nie ulega wątpliwości. Nie możemy jednak spoglądać na świat w kategoriach zero-jedynkowych. Społeczeństwo szeroko rozumianego Zachodu ma swoje problemy, z którymi musi się zmierzyć, ale można zaryzykować tezę, że jest na chwilę obecną społeczeństwem najpełniej wyrażającym dążenia Fromma. Nie jest zatem tak źle, jakby się mogło wydawać, ale nie jest też tak dobrze, żebyśmy mogli przestać się martwić. Rewolucja nadziei nie odbędzie się zatem w toku gwałtownej przemiany, co sugerowałoby znaczenia słowa „rewolucja”. Nie będzie to też stopniowy proces, lecz raczej mozolna przemiana społeczeństwa oparta na wymianie pokoleniowej. Tylko taka „pełzająca rewolucja” jest możliwa bez tworzenia nowych traum, które zastępowałyby stare. Inną kwestią jest, czy nie zabłądzimy gdzieś po drodze, nie damy się zwieść na manowce. Trzeba bowiem odwrócić perspektywę i postawić inne pytanie - czy technokratyczne społeczeństwo jest gotowe na humanizację? Fromm zakłada, że jest ona mu niezbędna do tego, aby szczęśliwie żyć. Ale co jeśli humanizacja oznaczać będzie odzyskanie nadziei przez nielicznych i jej utratę przez pozostałych? Fromm wielokrotnie podkreślał w swoich pracach odwieczną potrzebę człowieka do posiadania poczucia bezpieczeństwa. W „Rewolucji nadziei” znajdujemy między innymi taki fragment: „Odczuwając potrzebę bezpieczeństwa, ludzie wybierają własne uzależnienie, tym bardziej jeśli jest ono łagodzone przez wygodę materialnego życia oraz ideologie, które ‘pranie mózgu’ nazywają edukacją, poddanie – wolnością”. Jeśli dehumanizacja jest "własnym wyborem" człowieka, niemożliwym wydaje się odwrócenie tego procesu. W rzeczy samej, dotykamy trudnych i złożonych zagadnień, ale w tym właśnie tkwi siła przyciągająca umysłowości Fromma. I dlatego warto czytać jego dzieła, w których autor pobudza nas do intelektualnego wysiłku. Paradoksalnie sam Fromm, nie do końca zdając sobie chyba z tego sprawę, przedstawia w „Rewolucji nadziei” o wiele prostsze wyjście z tej patowej i zagmatwanej sytuacji. Odrzucając utopijne projekty inżynierii społecznej w duchu humanizacji, otrzymujemy bowiem jedną, prostą odpowiedź, bardzo łatwą do zrozumienia dla wszystkich. Jaka to odpowiedź? Po raz ostatni oddaję głos autorowi: „Człowiek i społeczeństwo zmartwychwstają tu i teraz poprzez najmniejszy nawet akt miłości, świadomości i współczucia, giną zaś, gdy poddają się lenistwu, egoizmowi i ślepej pożądliwości”. Czyż nie jest to najprostszy z możliwych program „rewolucji nadziei”?
PureLogos - awatar PureLogos
ocenił na68 lat temu
Kultura jako źródło cierpień Sigmund Freud
Kultura jako źródło cierpień
Sigmund Freud
Dwa eseje, pierwszy -Dyskomfort w kulturze. Hasło przewodnie eseju można ująć tak: Kultura (w szerszym pojęciu również cywilizacja) musi próbować wszystkiego, aby powstrzymać agresywne popędy człowieka. A ewolucję kultury Freud określa mianem „walki rodzaju ludzkiego o życie” Znalazłem tutaj zdanie, które dało mi naprawdę mocno do myślenia: Rzecz jest o metodach odpierania cierpienia spowodowanego niemożliwością zaspokojenia naszych popędów, potrzeb: W ekstremalnej formie człowiek zabija popędy – jak naucza wschodnia mądrość życiowa i jak praktykuje joga. Jeśli się to jednak powiedzie to dochodzi do rezygnacji z wszelkiej innej aktywności (złożenia życia w ofierze) i do odzyskania tyle, że w inny sposób jedynie szczęścia spokoju. Przyznaję, że rzuciło mi to zupełnie nowe światło na drogę medytacji i skupienia. Dalej też jest ciekawie, choć już nie aż tak: Inna technika odpierania cierpienia posługuje się przesunięciami libido (…) Najwięcej osiąga się wtedy, gdy umie się dostatecznie podwyższać zysk przyjemności czerpany z pracy psychicznej i intelektualnej. Taki rodzaj zaspokojenia staje się udziałem artysty w trakcie pracy twórczej, przy ucieleśnianiu tworu jego fantazji, czy analogiczny rodzaj zaspokojenia jakiego doznaje badacz rozwiązując problemy i poznając prawdę (…) Słabość tej metody polega na tym, że nie nadaje się do powszechnego użytku i jest dostępna tylko nielicznym, pisał Freud Wiele lat później Mihaly Csikszentmihaly ściśle określił ten stan pomiędzy satysfakcją a euforią wywołanym całkowitym oddaniem się jakieś czynności i nazwał go PRZEPŁYW (FLOW). Inną wielką ciekawostką tego eseju jest określenie przez Freuda – DOBRA I ZŁA – jako pojęć abstrakcyjnych narzuconych kulturowo, wow! Naprawdę warto! Drugi esej -Przyszłość pewnego złudzenia. Jego ozdobą jest rozkmina Mona Lizy. LEONARDO DA VINCI jak wiadomo, żył w epoce, w której autorytet kościoła zaczął ustępować miejsca autorytetowi starożytności. W epoce, która była świadkiem walki między nieokiełznaną zmysłowością a ponura ascezą. Leonarda fantazja o sępie (która według Freuda jest kluczem do jego wszystkich osiągnięć oraz niepowodzeń): „i otworzył mi usta ogonem, i kilkakroć uderzył nim w wargi”) Uśmiech Giocondy (model Mona Lizy – żona kupca) wzbudził w Leonardo wspomnienie o prawdziwej matce (tej z pierwszych lat dzieciństwa)) W uśmiechu Mona Lizy – Freud widzi najdoskonalsze przedstawienie przeciwieństw, które rządzą erotycznym życiem kobiety: rezerwy i kuszenia, pełnej oddania czułości, a także bezwzględnej i wyniszczającej mężczyznę jak kogoś obcego zmysłowości. Dalej kontynuuje Freud: Żadnemu artyście nie udało się wyrazić w ten sposób samej istoty kobiecości: połączenia tkliwości i zalotności, wstydliwości i skrytej namiętności, emanacji wewnętrznej – jedynie tę bowiem ujawnia z całej swej powściągliwej osobowości. Wola uwodzenia i omamiania, wdzięk podstępny i dobro. Leonardo udało się w uśmiechu Mony Lizy ukazać jego podwójny sens – zarówno obietnicę bezgranicznej czułości jak i złowieszczą groźbę. W początku swych lat pięćdziesiątych w okresie, gdy u mężczyzny libido nierzadko jeszcze, zdobywa się na energiczny skok w Leonardzie dokonała się nowa przemiana. Spotyka on kobietę, która budzi w nim wspomnienie szczęśliwego i zmysłowo ekstatycznego uśmiechu matki, a dzięki temu wspomnieniu odzyskuje on podnietę, która kierowała nim w początkach jego artystycznych prób, kiedy tworzył uśmiechające się kobiety. Teraz maluje Mona Lizę, Świętą Annę Samotrzeć i szereg tajemniczych obrazów, których postaci obdarza zagadkowym uśmiechem. Dzięki pomocy swych najstarszych popędów erotycznych Leonardo święci teraz triumf, raz jeszcze zwycięża zahamowanie w sztuce. Pozostawmy jednak filozoficzną zagadkę Mony Lizy nierozwiązaną. Te dwa eseje napisane w latach 1927 i 1930, a więc kawał czasu od powstania „Wstępu do psychoanalizy”.
tomollot - awatar tomollot
ocenił na93 lata temu
Bunt mas José Ortega y Gasset
Bunt mas
José Ortega y Gasset
Przedwojenna myśl na temat społeczeństwa, która nie straciła nic na aktualności. Klasyka myśli socjologicznej i kulturoznawczej. Książka nie najłatwiejsza, wymagająca skupienia, ale dająca wiele satysfakcji i ukazująca problemy, z którymi ludzie mierzą się od ponad 100 lat. „Bunt mas” to klasyka wielka, książka, w której autor punktuje mierność i pospolitość jednostki, w której krytykuje demokratyczne mechanizmy kierujące się w stronę pospolitości mas. Z tego co widzimy, my współcześni, to to, że człowiek nic a nic nie wynosi z historii, nic a nic się nie uczy na błędach wcześniejszych. „Bunt mas” to przerażająco prawdziwa historia ludzi, którzy w zamian za komfort życia, przestają wymagać od siebie i idą za tłumem. Świat jawi się jako centrum przeciętności, jako świat, w którym krytyka i indywidualne myślenie i drążenie staje się wypaczeniem. Świat, który opisywał Gasset, przerażająco dobrze przypomina naszą rzeczywistość. Autor dosadnie i z konkretnym sensem krytykuje demokrację i kapitalizm, za to, że stworzyły człowieka-masę, człowieka niezdolnego do samodzielnego myślenia. I nie chodzi o to, w tej krytyce, że demokracja jest zła, idzie o to, że do głosu dochodzi masa, a ta masa kocha przeciętność i ignoruje naukę. Jest to książka idealna do zgłębienia bolączek dzisiejszego świata, wiele tekstów mogłoby napisanych wczoraj, nic a nic nie straciły na aktualności - fragmenty o hermetyczności intelektualnej - boskie 👌 Zaskoczyły mnie momenty, w których autor pisał o Europie jako całości, o tym, że mogłaby się stać zjednoczona - ciekawe co by powiedział na temat działań naszej Unii Europejskiej? Nie do końca rozgryzłam autora, gdy pisał o rządzeniu Europy w świecie i o jej wielkiej moralności (patrząc choćby przez pryzmat kolonializmu) - uważam, że akurat te dwa fragmenty źle się zestarzały. Wymagająca lektura, ale bardzo wartościowa, nie ze wszystkim trzeba zgadzać się z autorem, ale warto sobie z nim w niektórych tematach parę kwestii przedyskutować.
lubięmiećksiążki - awatar lubięmiećksiążki
ocenił na815 dni temu
Wiedza radosna Friedrich Nietzsche
Wiedza radosna
Friedrich Nietzsche
Reread, była w Biedronce (!). Świetna artystycznie. Co zauważam już któryś raz u tego autora to czasem warto połączyć kilka nawet oddalonych fragmentów a otrzymamy nowy klucz do odczytania. W tej konkretnie pozycji - co teraz przy drugim odczytaniu lepiej dostrzegłem - mamy też motyw z jednej strony ukazania pozoru naszej ludzkiej rzeczywistości przez namysł filozoficzno - naukowy, a z drugiej jakby rekompensatę i korekturę tego pozoru aż do hipertrofii poprzez sztukę. We fragmentach właściwie filozoficznych czy naukowych które najbardziej mnie interesują i których tutaj za wiele nie było ma Nietzsche genialne przebłyski, i nie tylko dekonstrukcyjne ale też konstrukcyjne w próbie swojego modelu fizycznego, swoistej naukowo dość rzetelnej globalnej hipotezy przyrodniczej (!) a także w filozofii nauki, psychologii, epistemologii, ontologii.. Myślę że zwrócenie na nie szczególnej uwagi zapewnia najgłębsze odczytanie. Że właśnie to nie był żaden poeta egzystencjalista czy też nie przede wszystkim w tym tkwi jego wartość. Natomiast tego rodzaju znaczących fragmentów z tego co kojarzę (choć są porozrzucane we wszystkich pozycjach) największe zagęszczenie znajdziemy w: pismach pozostałych, 3 tomach notatek, Poza dobrem i złem, notatkach z Woli Mocy. Jeszcze w tej pozycji jest ciekawe spojrzenie na powstanie świadomości pod przymusem komunikacji i docenienie nieświadomości odmienne od perspektywy psychoanalitycznej. Trochę uwag o metodzie naukowej i fizyce które w pełni (można się obawiać że wyłącznie) dotrą do czytelników subtelnych i znających kantyzm. Czego zresztą tu nie ma. Doceniam złączenie w jedno sztuki, filozofii i nauki.
ArturGordon Pym-reaktywacja - awatar ArturGordon Pym-reaktywacja
oceniła na726 dni temu

Cytaty z książki Zdrowe społeczeństwo

Więcej

Całe życie jednostki jest niczym innym, jak tylko procesem rodzenia samego siebie; w istocie zanim umrzemy, powinniśmy się w pełni narodzić - chociaż tragicznym losem wielu ludzi jest to, że umierają, zanim zdążą się narodzić.

Całe życie jednostki jest niczym innym, jak tylko procesem rodzenia samego siebie; w istocie zanim umrzemy, powinniśmy się w pełni narodzić ...

Rozwiń
Erich Fromm Zdrowe społeczeństwo Zobacz więcej

Nacjonalizm to nasza forma kazirodztwa, nasze bałwochwalstwo, nasza choroba psychiczna. "Patriotyzm" to jego kult. Nie muszę chyba mówić, że przez "patriotyzm" rozumiem tę postawę, która własny naród stawia ponad ludzkością, ponad zasadami prawdy i sprawiedliwości, w przeciwieństwie do tego pełnego miłości i zainteresowania własnym narodem, które jest troską o duchowy i materialny dobrobyt, a nigdy - o panowanie nad innymi narodami. Tak jak miłość do jednego człowieka, która wyklucza miłość do innych, nie jest miłością, tak miłość do jednego kraju, która nie jest częścią miłości do ludzkości, nie jest miłością, lecz bałwochwalczym kultem.

Nacjonalizm to nasza forma kazirodztwa, nasze bałwochwalstwo, nasza choroba psychiczna. "Patriotyzm" to jego kult. Nie muszę chyba mówić, że...

Rozwiń
Erich Fromm Zdrowe społeczeństwo Zobacz więcej

Życie w swoich przejawach umysłowych i duchowych jest z konieczności niebezpieczne i niepewne. Pewność mamy tylko co do jednego: że się urodziliśmy i że umrzemy. Absolutne bezpieczeństwo leży jedynie w równie absolutnym podporządkowaniu się siłom, które się uzna za mocne i trwałe i które uwalniają człowieka od konieczności podejmowania decyzji, ryzyka i ponoszenia odpowiedzialności. Człowiek wolny jest z konieczności zagrożony; człowiek myślący - z konieczności niepewny.

Życie w swoich przejawach umysłowych i duchowych jest z konieczności niebezpieczne i niepewne. Pewność mamy tylko co do jednego: że się urod...

Rozwiń
Erich Fromm Zdrowe społeczeństwo Zobacz więcej
Więcej