Morderca we mnie

224 str. 3 godz. 44 min.
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The killer inside me
- Data wydania:
- 2012-06-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-06-01
- Liczba stron:
- 224
- Czas czytania
- 3 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362445165
- Tłumacz:
- Robert Ziębiński
Powieść Jima Thompsona należy dziś do absolutnej klasyki kryminału, a psychopatyczny szeryf policji Lou Ford to bez wątpienia dziadek Dextera i ojciec Hannibala Lectera. To on zapoczątkował we współczesnej popkulturze modę na niezwykle inteligentnych, ale okrutnych seryjnych morderców.
Książką Thompsona inspirowali się m.in. Stanley Kubrick i Bruce Springsteen. Została też dwukrotnie zekranizowana. W 2010 roku gwiazdorsko obsadzony film w reżyserii Michaela Winterbottoma wywołał skandal na festiwalu w Berlinie.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Morderca we mnie w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Morderca we mnie
Poznaj innych czytelników
248 użytkowników ma tytuł Morderca we mnie na półkach głównych- Chcę przeczytać 150
- Przeczytane 98
- Posiadam 42
- 2014 3
- Kryminały 2
- Literatura amerykańska 2
- 2018 2
- 2017 2
- Zekranizowane 1
- One-book 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Morderca we mnie
Powieść niezła, z antypatycznym pierwszoosobowym narratorem i kilkoma przejmującymi scenami, ale polski przekład poniżej wszelkiej krytyki. Musiałem go czytać równolegle z angielskim oryginałem, w przeciwnym razie wiele scen byłoby niezrozumiałych, nie wspominając już nawet o tym, że pan Ziębiński (czyli "tłumacz")pomija niektóre akapity, a inne streszcza, pozbawiając ich istotnych dla budowanej opowieści detali.
Powieść niezła, z antypatycznym pierwszoosobowym narratorem i kilkoma przejmującymi scenami, ale polski przekład poniżej wszelkiej krytyki. Musiałem go czytać równolegle z angielskim oryginałem, w przeciwnym razie wiele scen byłoby niezrozumiałych, nie wspominając już nawet o tym, że pan Ziębiński (czyli "tłumacz")pomija niektóre akapity, a inne streszcza, pozbawiając ich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAmeryka nie zasłużyła na Jima Thompsona i nie wiedziała nawet, że go potrzebuje. Mając ledwie 20 lat, miał już za sobą załamanie nerwowe i ostro pił. Na trzy lata wstąpił do partii komunistycznej - zakładam, że tyle czasu zajęło, zanim stracił resztkę wiary i cierpliwości. Jego pierwsze powieści nie sprzedały się, więc zaczął pisać kryminały. Gdy w 1952 w końcu przebił się dzięki sukcesowi "Mordercy we mnie", zaczął pisać jak szalony. Pięć książek w 1953, kolejne pięć w 1954, potem średnio jedna rocznie aż do dwuletniej przerwy w 1959. Czytając Thompsona, domyślałem się po jego mrocznym cynizmie tego właśnie rodzaju życiowego doświadczenia. Kiedy jego tempo w końcu zwolniło, w 1964 po raz drugi napisał tę samą powieść, która przyniosła mu sukces: "Pottsville" (wydane niedawno przez Wydawnictwo Czarne) to praktycznie ta sama historia, co "Morderca we mnie", różniąca się zaledwie szczegółami. Lou Ford nie jest tak dobrym niewiarygodnym narratorem jak Nick Corey - bo jest zaledwie BARDZO dobry. "Morderca we mnie" ma za to lepsze postaci poboczne i nieco solidniejszą intrygę. Szczerze mówiąc nie jestem pewien, którą z tych dwóch powieści polecałbym przeczytać jako pierwszą, bo to tak, jakby wybierać, czy lepiej być przejechanym przez pospieszny czy towarowy.
Ameryka nie zasłużyła na Jima Thompsona i nie wiedziała nawet, że go potrzebuje. Mając ledwie 20 lat, miał już za sobą załamanie nerwowe i ostro pił. Na trzy lata wstąpił do partii komunistycznej - zakładam, że tyle czasu zajęło, zanim stracił resztkę wiary i cierpliwości. Jego pierwsze powieści nie sprzedały się, więc zaczął pisać kryminały. Gdy w 1952 w końcu przebił się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Znęcanie się nad ludźmi jest niemal tak dobre, jak zadawanie im prawdziwego bólu."
➡️Teksas. Zachodni. Zastępca szeryfa Lou Ford. Nie nosi spluwy, nie nosi pałki. Lubi gadać, ba, lubi zanudzać ludzi na śmierć. I jak mówi o nim właściciel pewnej knajpy: "Bo tylko ty jesteś tak dobrym człowiekiem, że przy tobie inni stają się lepsi." A co Lou mówi sam o sobie? "Myślę, że powinienem zostać wykładowcą na jakimś uniwersytecie. Nawet jak śpię, to próbuję rozwiązać jakiś problem." Myślicie, że już wszystko wiecie? A figa. Nic nie wiecie.
➡️To zaledwie początek historii napisanej przez Jima Thompsona, tak, właśnie tego od rewelacyjnego "Pottsville", po przeczytaniu którego zapragnąłem natychmiast przeczytać kolejną książkę autora, a szczęśliwie kilka ich w Polsce wydano. No i właśnie przeczytałem, a czy "Pottsville" to był przypadek przy pracy czy też raczej norma - zaraz się ode mnie dowiecie. Tak czy inaczej - nazwisko zobowiązuje. Z takim nazwiskiem to każda książka powinna być jak pocisk wystrzelony z thompsona - szybka, zabójcza i doskonała. Lethal weapon, kropka.
➡️Dostajemy opowieść pisaną w pierwszej osobie. Mistrzem narracji pierwszoosobowej był dla mnie Alistair MacLean (młodsi wiekiem pewnie nie wiedzą, kto zacz 😊). Do dziś pamiętam, jak znakomite książki pisał, proste, krótkie, szybkie i wchodzące jak nóż w masło. Co z tego, że naiwne. Były zajebiste. Mam ich ze 40, kiedyś chyba pokazywałem. To był mój pierwszy guru powieści sensacyjnej. Pisanie w pierwszej osobie tej książce także wychodzi na zdrowie. Dowiecie się z pierwszej ręki, co się dzieje w głowie bohatera, a zaręczam, że to bardzo istotne.
➡️Język jest prosty, zdania niezbyt długie, podbijające dynamikę. Świetnie się to czyta i ja się zapadłem momentalnie po same uszy. Prawdę mówiąc zacząłem około 21 a skończyłem koło 2 w nocy. Lekkość pióra to zdecydowanie znak rozpoznawczy autora. Proste porównania, brak skomplikowanych figur retorycznych. Ciężkie treści przekazywane prostym językiem.
"U nas jak wpadasz na faceta ze spuszczonymi gaciami, grzecznie przepraszasz, nawet jeśli chwilę potem musisz go aresztować. Jesteś człowiekiem, mężczyzną i dżentelmenem albo jesteś nikim. I niech Bóg ma cię w swojej opiece, jeśli jesteś nikim."
➡️Jednak muszę coś podkreślić - nie spodziewajcie się przesadnie salonowego języka. Autor się za przeproszeniem nie pieprzy - słowa niecenzuralne, wulgarne, chamskie zdarzają się całkiem często. Co nie znaczy, że książka jest nimi przeładowana, absolutnie nie. W idealnej przeciwwadze są zwroty i zdania eleganckie, wytworne i w uj kulturalne 😄
"- Rżnąłeś ją. I to od dawna. Pierdoliłeś ją, a potem to, co wyciągnąłeś z niej, wkładałeś mnie. Skaziłeś mnie nią. Wysmarowałeś od środka. I przysięgam ci, zapłacisz mi za to."
Dla mnie całościowo język to rewelacja, żywy, prawdziwy, wiarygodny, nieprzerysowany, po prostu petarda!
➡️Kiedy tylko zacząłem czytać, od razu przypomniały mi się kryminały Rossa McDonalda, Dashiella Hammetta i Chandlera, bardzo noir. O tak, ale z drobną modyfikacją - cokolwiek innym głównym bohaterem. Niemniej jednak - klimat noir to klimat tej książki, a to już wystarczyło, żebym się zaślinił i żeby mi oczy zaświeciły jak dwie pierwsze gwiazdki na raz.
➡️Mamy tu kobietę nieco fatalną (a nawet dwie),mamy tu skok na kasę, mamy zabójstwa i mordobicia. Mamy też wędrujący za bohaterem mrok, ten na zewnątrz, w mieście, ten z przeszłości i ten w jego głowie. Kochani, tytuł zobowiązuje. Thompson nie żałuje nam tego mroku i to mi się podoba niemożebnie 🙂 A tajemnice z przeszłości podbijają klimat jeszcze bardziej i to jest woda na mój młyn. O zemście już nie wspomnę.
➡️Kiedy mówię Wam mrok, mam na myśli prawdziwy mrok. Prawdziwe szaleństwo, które czasem dochodzi do głosu i wtedy nie masz nic do powiedzenia. Nic i koniec. Robisz to, co nakazują ci twoje demony i może nawet później żałujesz, ale raczej się cieszysz, że udało ci się zaspokoić swoje żądze, że nikt cię nie przyłapał, że tego i owego masz w kieszeni, że możesz robić to wszystko dalej, ciesząc się wolnością i powszechnym szacunkiem. Taki mrok mam na myśli i taki dostaniecie. I nie wiem, czy się Wam spodoba.
➡️To nie jest noir w starym stylu, gdzie bohater dostaje czasem po pysku, bo jest zbyt uczciwy, żeby żyć między draniami, zbyt porządny, żeby dawać i brać łapówki, zbyt rycerski, żeby uderzyć kobietę. O nie, to zupełnie inny kaliber. To jest poniekąd odwrócone noir, antyteza noir (biorąc pod uwagę głównego bohatera) i przyznaję, początkowo trudno było mi to zaakceptować. Początkowo.
➡️Główny bohater jest niesamowicie podobny do szeryfa z "Pottsville". Czytając dialogi zastanawiałem się, skąd ja znam tego gościa. I nagle bęc - toż to mój ulubiony szeryf. No i teraz wszystko nabrało barw i pełnej jasności. Powiedziałbym, że ci dwaj to mogliby być bracia. Mistrzowie w manipulacji, znakomici w swoim fachu. Jeden i drugi miał swój cel i obaj konsekwentnie go realizowali. Tylko że tutaj jest to wciśnięte w klimaty noir, tak jak tam w klimaty Zachodu. I tutaj i tam jest znakomite. Podobne charaktery, podobne metody, taki sam sposób stwarzania pozorów. A pod skórą... ulala. Poczujecie się jak w domu.
"Dlaczego wszyscy przychodzą do mnie tylko po to, żeby dać się zabić? Dlaczego nie popełnią samobójstwa?"
➡️Tak sympatycznego psychopaty jak w tej historii dawno nie spotkałem w literaturze. Chciałoby się wręcz powiedzieć - stary, za słabo ich tłuczesz, za mało zabijasz, wal mocniej, nie krępuj się, czytamy i jesteśmy z tobą. To właśnie to, o czym niedawno wspomniałem u @efemerycznosc_chwil - książkowych socjopatów uwielbiam, w odróżnieniu od rzeczywistych. A ten jest miły, uprzejmy, nie zadziera nosa i potrafi zaskoczyć.
Na dodatek Lou jest wypisz, wymaluj małomiasteczkowym dżentelmenem (chociaż miasto nie jest takie małe jak Pottsville, co to, to nie, 48 tys. dusz, rok 1952).
"I dlaczego to ty zawsze wyświadczasz ludziom przysługi?! Dlaczego nigdy nie jesteś w stanie zrobić czegoś dla mnie?!
Zamknąłem się na minutę i pomyślałem: mylisz się, kotku, i to bardzo. Właśnie wyświadczam ci przysługę, nie rozpierdalając ci łba na miazgę."
Taki to był dżentelmen, psia mać. W środku. Ale na zewnątrz, oho.
➡️"Ojcowie to zabawne stworzenia. Ci najlepsi potrafią najbardziej zajść za skórę." Sporo tu mamy o ojcach i ojcostwie. Tematyka dla mnie jak znalazł, chociaż może nie na tym poziomie😅 Ale jak sami widzicie, kilka słów prawdy pada i trzeba sobie to przemyśleć, żeby nie być znowu takim dobrym ojcem😉 Ta powieść nadawałaby się na lekturę szkolną, bo ma w sobie też coś z paraboli, ale paraboli bardzo mocno zakręconej, na odwyrtkę, takiej, co to w szkole ich nie poczytacie🙂 A tak coś czuję, że cieszyłaby się powodzeniem w obecnych czasach. Z tą lekturą żartowałem.
➡️Zatem co? Czy polecam? BARDZO! Dostaniecie sporą dawkę brutalności, ciemności i mroku, dostaniecie specyficzne noir, rewelacyjną kryminalną intrygę a'la Pottsville, znakomitego anty-bohatera "podniosłem nóż i ruszyłem za tym pozbawionym serca skur-wy-sy-nem" i arcyciekawą historię. Nie znajdziecie tu optymizmu i pozytywnego przesłania - znajdziecie tylko brud, szaleństwo, krętactwo, człowieka chorego i małomiasteczkowe powiązania a do tego kilka bardzo gorzkich prawd o otaczającym Was świecie. Ostatnie 40 stron wgniotło mnie w siedzenie. Czytajcie koniecznie, ode mnie 9/10 i UZJ (Uncelkowy Znak Jakości). Podobno każdy z nas ma w sobie coś z psychopaty.
"Jest czas pokoju i czas wojny. Czas siewu i czas zbioru. Czas na życie i czas na śmierć."
PS. Bardzo Wam polecam ekranizację z 2010, którą obejrzałem dziś, a która wywołała mały skandal. Obsada idealna, co się rzadko zdarza, dokładnie tak wyobrażałem sobie bohaterów powieści. Dostaniecie też pierwszoosobowego narratora. Ale ostrzegam-jest bardzo ale to bardzo brutalnie, perwersyjnie i psychopatycznie. No ale cóż, książka też jest taka🙂 Polecam gorąco, ogień!
"Znęcanie się nad ludźmi jest niemal tak dobre, jak zadawanie im prawdziwego bólu."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to➡️Teksas. Zachodni. Zastępca szeryfa Lou Ford. Nie nosi spluwy, nie nosi pałki. Lubi gadać, ba, lubi zanudzać ludzi na śmierć. I jak mówi o nim właściciel pewnej knajpy: "Bo tylko ty jesteś tak dobrym człowiekiem, że przy tobie inni stają się lepsi." A co Lou mówi sam o sobie? "Myślę, że...
Interesujący portret socjopatycznej osobowości seryjnego mordercy. Sympatyczny i lubiany przez wszystkich małomiasteczkowy policjant w pierwszej osobie opisuje swe przeżycia.
Nie jest to typowy kryminał sensu stricte ("kto zabił"). Narrator jest wszechwiedzący i prawie nic przed czytelnikiem nie ukrywa. Jednak warto przeczytać pamiętając, że powieść wydana była w roku 1952. Autor odważnie zapuszcza się na pionierskie tereny, które wtedy były tabu.
Interesujący portret socjopatycznej osobowości seryjnego mordercy. Sympatyczny i lubiany przez wszystkich małomiasteczkowy policjant w pierwszej osobie opisuje swe przeżycia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to typowy kryminał sensu stricte ("kto zabił"). Narrator jest wszechwiedzący i prawie nic przed czytelnikiem nie ukrywa. Jednak warto przeczytać pamiętając, że powieść wydana była w roku...
Przyzwyczailiśmy się, że czarny kryminał to, z grubsza, prywatny detektyw szarpany złem tego świata, utwardzający się często mocnym alkoholem, albo ktoś inny, ale zawsze noszący w sobie, przynajmniej na dnie, jakieś pokłady zasad, lub wrodzonej empatii. W tej książce bohaterem jest ktoś inny; Lou Ford, zastępca szeryfa w niedużym mieście Central City w Teksasie, lubiany i szanowany człowiek, socjopata i morderca. Jeszcze bardziej intrygująco robi się, kiedy zauważamy, że narracja jest pierwszoosobowa i cała historia opowiadana jest z perspektywy Forda.
Ta książka jest jednym z kamieni milowych czarnego kryminału, a już klasyką kryminału na pewno. Nieprawdopodobna jest jej moc. Napisana po amerykańsku, surowo, jak by szkoda było oddechu na zbędne słowa, bo teksański wiatr zbyt dużo piasku w zęby nawiewa. Nie ma tłumaczeń i rozważań. Jest: zrobiłem tak, bo zrobiłem, kropka, huk ci do tego, idę teraz na ganek zdrzemnąć się pod kapeluszem z nogami na barierce.
Więcej tutaj:
http://dzikabanda.pl/teksty/felietony/pijac-ksiazki-czytajac-piwa-s03e01/
Przyzwyczailiśmy się, że czarny kryminał to, z grubsza, prywatny detektyw szarpany złem tego świata, utwardzający się często mocnym alkoholem, albo ktoś inny, ale zawsze noszący w sobie, przynajmniej na dnie, jakieś pokłady zasad, lub wrodzonej empatii. W tej książce bohaterem jest ktoś inny; Lou Ford, zastępca szeryfa w niedużym mieście Central City w Teksasie, lubiany i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"(...) Lou Ford to bez wątpienia dziadek Dextera i ojciec Hannibala Lectera" - nie sądzę. Przesadzony opis, ale akurat mnie przyciągnął i zachęcił do czytania więc chyba działa ? ;)
SPOILERY!
Owszem ciekawa pozycja .. policjant gra na dwa fronty, ale tak na prawdę już prawie od samego początku jest już podejrzanym.. Nie ma tej zmyłki, zwodzenia za nos, elementu zaskoczenia, jakiegoś mini szczegółu, który był niezauważalny, ale na końcu doprowadził do jego klęski, itp.
Nie .. od razu było widać i czuć, że wcale nie jest taki sprytny i jego zatrzymanie, itp to kwestia czasu.
Lekkie rozczarowanie, choć czyta się dobrze i szybko.
"(...) Lou Ford to bez wątpienia dziadek Dextera i ojciec Hannibala Lectera" - nie sądzę. Przesadzony opis, ale akurat mnie przyciągnął i zachęcił do czytania więc chyba działa ? ;)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSPOILERY!
Owszem ciekawa pozycja .. policjant gra na dwa fronty, ale tak na prawdę już prawie od samego początku jest już podejrzanym.. Nie ma tej zmyłki, zwodzenia za nos, elementu...
Tą pozycję poleciło mi dwoje moich niekwestionowanych mistrzów: Stanley Kubrick oraz Jo Nesbo. Oboje byli zachwyceni tym liczącym już niespełna 60 lat klasykiem literatury kryminalnej i pochwały te są jak najbardziej na miejscu. Świetny portret psychopatycznej jednostki z zastosowaną pierwszoosobową narracją. Bez zbędnych dłużyzn, fabularnie bardzo dobrze dopracowana, czyta się z zapartym tchem.
Tą pozycję poleciło mi dwoje moich niekwestionowanych mistrzów: Stanley Kubrick oraz Jo Nesbo. Oboje byli zachwyceni tym liczącym już niespełna 60 lat klasykiem literatury kryminalnej i pochwały te są jak najbardziej na miejscu. Świetny portret psychopatycznej jednostki z zastosowaną pierwszoosobową narracją. Bez zbędnych dłużyzn, fabularnie bardzo dobrze dopracowana, czyta...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobry kryminał i ciekawie ukazana osobowość mordercy.
Bardzo dobry kryminał i ciekawie ukazana osobowość mordercy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze przedstawiony portret psychologiczny bohatera , jego wątpliwości , zawahania , planowanie morderstw. Autor pokazuje jakim bezlitosnym stworzeniem mozże być człowiek i do jakich działań może się posunąć, aby osiągnąć swój cel. Główny bohater jest psychopata popełniającym kolejne zbrodnie z zimna krwią, jednakże sposób i wykonanie, świadczą o niesamowitej inteligencji i przebiegłości tego człowieka .
Bardzo dobrze przedstawiony portret psychologiczny bohatera , jego wątpliwości , zawahania , planowanie morderstw. Autor pokazuje jakim bezlitosnym stworzeniem mozże być człowiek i do jakich działań może się posunąć, aby osiągnąć swój cel. Główny bohater jest psychopata popełniającym kolejne zbrodnie z zimna krwią, jednakże sposób i wykonanie, świadczą o niesamowitej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka, której nie mam pojęcia jak ocenić. Początek zachęcający, potem zrobiło się dość nudno i dziwnie (może przez tłumaczenie),bo jakiś taki dziwny język się pojawił.
Dopiero ostatnie rozdziały sporo namieszały.
Generalnie nic specjalnego.
Kolejna książka, której nie mam pojęcia jak ocenić. Początek zachęcający, potem zrobiło się dość nudno i dziwnie (może przez tłumaczenie),bo jakiś taki dziwny język się pojawił.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDopiero ostatnie rozdziały sporo namieszały.
Generalnie nic specjalnego.