Rosja. Podróż do serca kraju i narodu

- Kategoria:
- literatura podróżnicza
- Format:
- papier
- Seria:
- Człowiek Poznaje Świat
- Tytuł oryginału:
- Russia. A Journey to the Heart of a Land and Its People
- Data wydania:
- 2012-04-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-04-17
- Liczba stron:
- 600
- Czas czytania
- 10 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Tomasz Bieroń
Zgodnie ze słynnym określeniem Winstona Churchilla Rosja to „zagadka, owinięta w tajemnicę, wewnątrz enigmy”. Do dzisiaj jest to państwo słabo rozumiane przez Zachód.
Próbując dotrzeć do bijącego serca tego kraju, Jonathan Dimbleby przebył osiem stref czasowych i pokonał szesnaście tysięcy kilometrów – od arktycznego Murmańska do azjatyckiego Władywostoku. Po drodze spotkał ludzi tworzących barwną mozaikę: wielkomiejskich intelektualistów i przedsiębiorców, weteranów wojennych, przywódców duchowych i podstarzałe gwiazdy rocka, sprzedawców bimbru i kłusowników ryb, drwali w syberyjskich lasach i kolegów dziennikarzy pracujących pod ogromną presją w coraz bardziej autorytarnym społeczeństwie.
"Rosja" to zarówno bardzo osobista odyseja, jak i hipnotyzujący raport z kraju, który przechodzi głębokie zmiany w życiu gospodarczym, kulturowym i politycznym.
*
Przebywałem w Rosji ładnych kilka lat, widziałem to samo co Jonathan Dimbleby. Czytając jednak jego obszerny reportaż o tym kraju, uzmysłowiłem sobie, że nie patrzyłem jak on. Umyka polskiemu oku wiele spraw, a nawet, przez bliskość, obiektywizm spojrzenia. Dziwi Brytyjczyka to, co mnie nie dziwiło, ze zrozumieniem podchodzi do tego, co mnie drażniło. Choćby przeprawa przez rozszalałe Morze Białe z pijanym kapitanem walczącym ze sztormem o życie pasażerów. Zdumienie autora większe niż przerażenie. Słynne angielskie poczucie humoru, ów dystyngowany dystans przy opisie rosyjskich twardych realiów życia, dla nas często swojskich, czyni obraz egzotycznym i ciekawym.
Dimbleby ma niezwykły dar malowania słowem. Można niemal fizycznie zobaczyć rosyjskie krajobrazy. To wszystko poprzetykane porcjami solidnej wiedzy encyklopedycznej o historii Rosji, kulturze, obyczajach, gospodarce i mentalności. Tak wplecione nie nużą czytelnika, a podnoszą wartość poznawczą i nie niszczą walorów reportażu.
Trudno oderwać się od polityki. Autor zachowuje się jednak rzetelnie, dając głos tym, którzy inaczej niż on patrzą na Putina i najnowszą historię Rosji. Czy Jonathan Dimbleby dotarł do serca kraju i narodu rosyjskiego? Kto dotrze, odnajdzie kwiat paproci. Z pewnością ciekawie i solennie próbował.
Stanisław Ciosek, polski ambasador w Moskwie w latach 1989-1996
Kup Rosja. Podróż do serca kraju i narodu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Rosja. Podróż do serca kraju i narodu
Poznaj innych czytelników
271 użytkowników ma tytuł Rosja. Podróż do serca kraju i narodu na półkach głównych- Chcę przeczytać 165
- Przeczytane 96
- Teraz czytam 10
- Posiadam 38
- Rosja 12
- Podróżnicze 4
- Ulubione 3
- Literatura podróżnicza 3
- Chcę w prezencie 2
- Do kupienia 2































OPINIE i DYSKUSJE o książce Rosja. Podróż do serca kraju i narodu
Po przeczytaniu książki czuję się jakbym odbyła podróż po Rosji razem z autorem. Niesamowite jest to, ile kilometrów pokonał (16 000km) , ile rejonów tego olbrzymiego kraju odwiedził, iloma środkami lokomocji się przemieszczał i ilu ludzi spotkał po drodze. Bardzo mu zazdrościłam tych wszystkich doświadczeń, gdyż jest to kraj, który mnie fascynuje, zarówno turystycznie, jak i kulturowo, językowo, historycznie. Moja babcia była Rosjanką i zapewne stąd to zamiłowanie do Rosji i Rosjan oraz języka, którym posługuję się od dziecka. W fascynujący sposób autor przeprowadził czytelnika przez te wszystkie wydarzenia, jakich doświadczył podczas podróży i którymi się z nami podzielił. Czytałam wolno, niespiesznie, aby niczego nie uronić i aby w pełni delektować się emocjami i przeżyciami przekazanymi przez brytyjskiego dziennikarza - Jonathana Dimdleya.
Swoją podróż rozpoczął od Murmańska i syberyjskich Wysp Sołowieckich (Sołowki),na których w przeszłości istniał jeden z najcięższych gułagów, a jego pozostałości są tam do dziś. Stamtąd wyruszył w podróż do Karelii, w której podziwiał niesamowite lasy i która wydaje się być nierzeczywista, jakby wyjęta z innego świata. I to, na co najbardziej czekałam czyli majestatyczne miasto carów - Petersburg. Autor był nim rozczarowany, co mnie zadziwia, no ale cóż... Dalej był Nowogród a po nim Moskwa, która na którą też grymasił. Coś wyjątkowo kapryśny ten podróżnik. Ze stolicy udał się na prowincję, do Jasnej Polany, słynącej z tego, że Lew Tołstoj pisał tam "Annę Kareninę. Przynajmniej ta wioska wywarła na panu Dindleyu duże wrażenie. Następnie zwiedził krainę czarnoziemu czyli Woroneż, najżyźniejszy obszar na kontynencie, po czym stwierdził, że "W Rosji przeszłość wszędzie otacza ludzi." Gdzie go poniosło na dalszym etapie podróży? Otóż do Noworosyjska nad Morzem Czarnym. To największy rosyjski port czarnomorski i najważniejszy terminal do eksportu ropy naftowej na zachód. Mówi się, że to Monte Carlo Rosji. Miał okazję też przekonać się czy Kaukaz to rzeczywiście rejon rozbójników i terrorystów. Najbardziej poruszająca dla czytelnika a przytłaczająca dla autora ze zrozumiałych względów była wizyta w Biesłanie, w którym dokonano egzekucji na dzieciach. Następnie za cel podróży obrał Dagestan, a po nim Astrachań nad Wołgą, gdzie królują takie ryby jak jesiotr czy bieługa, z których pozyskuje się unikatowy, a przez to przerażająco drogi kawior. Dalej mamy Wołgograd czyli dawny Stalingrad, będący rekonstrukcją z gruzów II wojny światowej. Tak jak większość Rosjan, jestem zdania, że miastu należy przywrócić pierwotną nazwę. Ale brytyjskiego dziennikarza oburza, gdy Rosjanie mu o tym mówią. Ciekawie opisał miasto chemikaliów - Czapajewsk, w którym fabryki chemiczne są usytuowane między budynkami mieszkalnymi. Jego mieszkańcy często padają ofiarami wypadków przemysłowych. Następnie jest Samara i Kazań, w którym pisarz Maksym Gorki uznawany jest za bohatera. Intrygująco prezentowała się wieś Perm - 36, w której funkcjonuje szpital psychiatryczny i można się tam natknąć na dużą ilość chorych, mocno zaburzonych ludzi, którzy sprawiają wrażenie: "Jakby znajdowali się w stanie lunatycznej ekstazy, polekowej nirwany". Przed laty funkcjonował tam gułag. I kolejne miasto z trudną przeszłością a mianowicie Jekaterynburg, w którym zamordowano ostatniego cara - Mikołaja II oraz jego żonę i pięcioro dzieci. Potem śledzimy pobyt dziennikarza w Niżniewartowsku, naftowej stolicy BP na Syberii. A po nim syberyjski Tomsk, słynący z produkcji zapałek, mebli, ołówków, farb i barwników. Stamtąd udał się do Nowosybirska, trzeciego co do wielkości (po Moskwie i Petersburgu) miasta w kraju. I kolejno: Władywostok oraz stolica wschodniej Syberii czyli Irkuck i nie zdradzę dlaczego mówi się o nim, że jest miastem kontrastów. W końcu autor wsiada w pociąg słynnej Kolei Trannsyberyjskiej ( na którą też narzeka) i jedzie do Czyty, określanej jako miasto zesłańców oraz do Błagowieszczeńska, dużego ośrodka handlowego, do którego podróżni z innych regionów Rosji, ale również z Anglii, Francji, Niemiec przyjeżdżali handlować futrami, drewnem, diamentami, węglem i złotem. Ale najwięcej było Chińczyków, którzy stanowią w tym regionie główną siłę roboczą. I na koniec Birobidżan - Żydowski Obwód Autonomiczny, również z trudną przeszłością.
Chociaż książka ciekawa i momentami czułam się jakbym odbywała podróż razem z autorem książki, to irytowało mnie jego narzekanie na mentalność i poglądy Rosjan. Próbował wymuszać na ludziach deklaracje, że demokracja jest w Rosji potrzebna, gdy tymczasem wielu mieszkańców twierdzi, że jest im w ogóle niepotrzebna, bo są przyzwyczajeni do silnej ręki władzy i to im odpowiada. Wielu chwali Putina. Przypominam, że było to na długo przed wybuchem wojny na Ukrainie. Ich kraj - ich sprawa. Co dziennikarzowi do tego. A sam porzucił żonę, z którą spędził większość życia dla jakiejś młodej dupy, a śmie innym ludziom mówić jak mają żyć i co mają myśleć. Żenujące. Dał wyraz swojej ignorancji, bo kompletnie nie rozumie mentalności Rosjan. Ciągle krytykował politykę Putina (którą określa się tam jako suwerenną demokrację),nazywając ją systemem faszystowskim. Mądrze odpowiedział mu pewien weteran wojny w Murmańsku, twierdząc, że: "To władza wywołuje wojny. Ludzie nie chcą wojen. Ludzie chcą pokoju. Chcemy przyjaźni". Autor miał w tej podróży szukać duszy narodu rosyjskiego, a w moim odczuciu szukał dziury w całym i próbował mieszkańcom Rosji narzucać swój punkt widzenia na sprawy dotyczące ich kraju, co było żenujące. Książka warta przeczytania, ale w miejscach, w których pan dziennikarz narzucał swoje stanowisku w wielu sprawach, zwyczajnie irytujące.
Po przeczytaniu książki czuję się jakbym odbyła podróż po Rosji razem z autorem. Niesamowite jest to, ile kilometrów pokonał (16 000km) , ile rejonów tego olbrzymiego kraju odwiedził, iloma środkami lokomocji się przemieszczał i ilu ludzi spotkał po drodze. Bardzo mu zazdrościłam tych wszystkich doświadczeń, gdyż jest to kraj, który mnie fascynuje, zarówno turystycznie,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawdziwy reportaż - Rosja widziana oczami angielskiego dziennikarza. Dosyć obiektywne (na ile da się obiektywnie pisać o Rosji) spojrzenie na kraj pod koniec pierwszej dekady rządów Putina. Na szczęście pozbawione tak częstej na zachodzie fascynacji mityczną, dziką Rosją daje prawdziwy obraz kraju i sytuacji. Autor przemierza 16'000 km od Murmańska, Petersburga, przez Moskwę , Kaukaz, Syberię aż do Władywostoku. Spotyka się z ludżmi, rozmawia, dziwi się i opisuje, całość urozmaica tłem historycznym i społecznym.
Dla zainteresowanych, ciekawym uzupełnieniem lektury jest 5 odcinkowy serial dokumentalny BBC (do znalezienia w internecie, BBC Channel, był też emitowany w TVP Historia) "Rosja. Podróże z Jonathanem Dimblebym".
Naprawdę polecam!
Prawdziwy reportaż - Rosja widziana oczami angielskiego dziennikarza. Dosyć obiektywne (na ile da się obiektywnie pisać o Rosji) spojrzenie na kraj pod koniec pierwszej dekady rządów Putina. Na szczęście pozbawione tak częstej na zachodzie fascynacji mityczną, dziką Rosją daje prawdziwy obraz kraju i sytuacji. Autor przemierza 16'000 km od Murmańska, Petersburga, przez...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak ja sie obraziłam, kiedy dostałam książkę Dimbleby w prezencie. Rusycystka, po 3 latach spędzonych w Moskwie w jednej z moskiewskich szkół. W domu zawsze była Rosja, czasem nawet bardziej niż Polska.. I nagle dostałam tę książkę i się obraziłam. "No bo co w końcu, kurcze blade" cytując Mikołajka. Ja? O Rosji? Przeczytałam ją jednym tchem, i poczułam znowu smak herbaty pitej w pociągach, poczułam tamte odległości, duchowość Rosjan, ich wrodzony smutek, poczułam się jak w domu. Jonathan Dimbleby przemierzył szesnaście tysięcy kilometrów. Czy poznał Rosję w czasie swojej podróży? Warto przeżyć z nim tę przygodę...
Jak ja sie obraziłam, kiedy dostałam książkę Dimbleby w prezencie. Rusycystka, po 3 latach spędzonych w Moskwie w jednej z moskiewskich szkół. W domu zawsze była Rosja, czasem nawet bardziej niż Polska.. I nagle dostałam tę książkę i się obraziłam. "No bo co w końcu, kurcze blade" cytując Mikołajka. Ja? O Rosji? Przeczytałam ją jednym tchem, i poczułam znowu smak herbaty...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to19/2015 Odpowiednim komentarzem będzie: uffff, wreszcie skończyłam. Toczyłam zacięty bój z tą książką, wiele razy mnie przytłaczała swoim stylem, wielokrotnie kładła mnie do snu przekazywaną treścią. Niechętnie współpracowała i spowodowała, że jej lektura była przeplatana wieloma innymi książkami. Dla kurażu, dla mojej odbudowy psychicznej, że nie zawsze trzeba przechodzić takie męki. Ale udało się dobrnąć do końca. Czy coś mnie w treści szczególnie zaskoczyło? No... nic. Może dla angielskiego, przeciętnego czytelnika to jest wprowadzenie w nowy świat, ale z drugiej strony z osobistych doświadczeń wiem, że dla nich to Polska w sumie leży gdzieś w Rosji. Niektóre anegdoty świetnie, ale trzeba je łuskać. Ale zrozumcie mnie dobrze, nie uważam, żeby przeczytanie tej książki było stratą czasu. Tylko się cieszę, że nasz jednostronny romans właśnie się skończył.
19/2015 Odpowiednim komentarzem będzie: uffff, wreszcie skończyłam. Toczyłam zacięty bój z tą książką, wiele razy mnie przytłaczała swoim stylem, wielokrotnie kładła mnie do snu przekazywaną treścią. Niechętnie współpracowała i spowodowała, że jej lektura była przeplatana wieloma innymi książkami. Dla kurażu, dla mojej odbudowy psychicznej, że nie zawsze trzeba przechodzić...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdkładałam przeczytanie tej książki na „za jakiś czas”.....Przed przeczytaniem „Rosji” Jonathana Dimbleby wydawało mi się, że nie można napisać dobrej pracy o Rosji nie dorastając w niej, albo przynajmniej w którymś kraju Europy Wschodniej. I tu chylę czoła przed autorem książki i zmieniam swoje zdanie - można to zrobić, nawet zrobić w sposób doskonały będąc Brytyjczykiem. To, co wydawało mi się niemożliwe do osiągnięcia przez dziennikarza zachodniego, w przypadku tej książki okazało się być wielką zaletą. Doskonale oddają to słowa Stanisława Cioska, polskiego ambasadora w Moskwie, którego cytuję: „(...)Czytając jednak jego obszerny reportaż o tym kraju, uzmysłowiłem sobie, że nie patrzyłem jak on. Umyka polskiemu oku wiele spraw, a nawet przez bliskość, obiektywizm spojrzenia. Dziwi Brytyjczyka to, co mnie nie dziwiło, ze zrozumieniem podchodzi do tego, co mnie drażniło(...)”.
„Rosja” Jonathana Dimbleby to ponad 500 stron fascynującej „podróży do serca kraju i narodu” - jak trafnie określa to podtytuł książki. Towarzyszenie autorowi w jego wędrówce to niezapomniane wrażenia z pobytu w wielu zakątkach Rosji. Ciekawi ludzie, niepowtarzalna przyroda, wyjątkowy klimat mijanych wiosek, architektura poznawanych miast..... To tylko częściowy opis tej bogatej zawartości całego reportażu. Reportażu bazującego na wszechstronnej wiedzy autora, jego doświadczeniu życiowym i tym, co nieczęsto zdarza się dziennikarzom wywodzącym się z jakiegokolwiek kraju leżącego na zachód od Rosji - pokory i szacunku dla innego narodu i odmiennej kultury.
Odkładałam przeczytanie tej książki na „za jakiś czas”.....Przed przeczytaniem „Rosji” Jonathana Dimbleby wydawało mi się, że nie można napisać dobrej pracy o Rosji nie dorastając w niej, albo przynajmniej w którymś kraju Europy Wschodniej. I tu chylę czoła przed autorem książki i zmieniam swoje zdanie - można to zrobić, nawet zrobić w sposób doskonały będąc Brytyjczykiem....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako, że owej książce poświęciłam dość sporo miejsca w jednym z rozdziałów pracy dyplomowej, pozwolę sobie na przytoczenie, czy też wręcz skopiowanie tego fragmentu :)
Rosja. Podróż do serca kraju i narodu - dziełom brytyjskiego dziennikarza Jonathana Dimbleby. Jest to zbiór felietonów poświęconych próbie zrozumienia kraju, w którym całe połacie pól leżą odłogiem, bo nie ma kto ich zagospodarować, gdzie wielu ludzi żyje na terenach skażonych i w skrajnej nędzy, podczas gdy garstka, którym „się udało” często trafia na listy najbogatszych tego świata.
Dziennikarz od samego początku nie kryje się ze swoim mrocznym pojmowaniem Rosji. Po lekturze można odnieść wrażenie, że wszyscy Rosjanie przeszli silne pranie mózgu przez Władimira Putina, i nie chcą demokracji. Krajobraz Rosji jest zbyt monotonny, miasta przygnębiające,
a mentalność mieszkańców bliższa krajom trzeciego świata niż Europie.
Za ogromną zaletę książki można uznać mnogośc miejsc i postaci występujących
w felietonach. Jonathan Dimbleby rozpoczął swoją podróż od północy: z Karelii w stronę Moskwy, Kaukazu i Wołgi, potem skręcił na Ural i dalej przez góry Ałtaj i jezioro Bajkał aż do Władywostoku. Dużo miejsca poświęca ludziom, poznaniem ich historii, rozterek, mentalności, a wszystko to przeplatane z dużą ilością faktów i danych historycznych, niewątpliwie wzbogacających relacje dziennikarza.
Autor przytacza wiele wydarzeń z przeszłości, kreśli sylwetki największych rosyjskich pisarzy i myślicieli. Brytyjski dziennikarz, mimo iż wydawać by się mogło, pozbawiony jest optymizmu, to jednak ukazuje niekiedy na wesoło, ze sporą dawką ironii i sarkazmu, kraj olbrzymich kontrastów.
Wiele miejsca stara się poświęcić polityce wewnętrznej i zewnętrznej Rosji. Jednak, dla polskiego czytelnika to, o czym mówi Dimbleby nie jest ani niczym nowym, ani tym bardziej zaskakującym. Kierunek jaki obrała władza w Rosji nazywa krypto faszystowskim: trzymanie społeczeństwa krótko za uzdę, ogrodzenie drutem kolczastym wszelkich obszarów wolności, tłumienie oporu jeszcze w zarodku.
Można przypuszczać, że ten przygnębiający i smutny obraz Rosji, jaki w swojej książce kreuje brytyjski dziennikarz jest wynikiem tego, że sam autor pojechał tam już z ugruntowaną opinią na temat tego kraju i jego mieszkańców, a przejechane tysiące kilometrów oraz setki odbytych rozmów niestety nie zmieniły jego zdania.
***
Anna Sobańda, http://kultura.dziennik.pl/rosja-podroz-do-serca-kraju-i-narodu-jonathana-dimbleby.html
Marek Oramus, http://www.galgut.eu/rosja-wraca-do-piekla/
Jako, że owej książce poświęciłam dość sporo miejsca w jednym z rozdziałów pracy dyplomowej, pozwolę sobie na przytoczenie, czy też wręcz skopiowanie tego fragmentu :)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRosja. Podróż do serca kraju i narodu - dziełom brytyjskiego dziennikarza Jonathana Dimbleby. Jest to zbiór felietonów poświęconych próbie zrozumienia kraju, w którym całe połacie pól leżą odłogiem, bo nie...
rewelacyjna!!!
rewelacyjna!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntrygujący zapis kilkutygodniowej podróży cenionego brytyjskiego dziennikarza po Rosji tuż po rozpadzie ZSRR i w latach późniejszych. prócz tego, że jest to dziennik podróży, spis impresji na temat kultury i literatury czy też mentalności rosyjskiej, autor przeprowadza wywiady z napotykanymi Rosjanami z różnych środowiska, o różnym wykształceniu i ambicjach o kondycji Rosji i jej ustroju.
ten rzutki 60-latek nie tylko odwiedza ośrodki o znaczeniu politycznym czy kulturalnym, ale i te części dawnego imperium, w których jest stosunkowo niebezpiecznie dla obcokrajowca. Imponuje mi jego erudycja i wiedza na temat historii Rosji. czytamy o budowie Petersburga, pierwszych gułagach, złowrogiej Sokółce, polityce Stalina wobec rosyjskich Żydów, gdzie fazy łaskawości przeplatały się z zajadłymi atakami i czystkami, wręcz pogromami.
Intrygujący zapis kilkutygodniowej podróży cenionego brytyjskiego dziennikarza po Rosji tuż po rozpadzie ZSRR i w latach późniejszych. prócz tego, że jest to dziennik podróży, spis impresji na temat kultury i literatury czy też mentalności rosyjskiej, autor przeprowadza wywiady z napotykanymi Rosjanami z różnych środowiska, o różnym wykształceniu i ambicjach o kondycji...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno nie docenić podróży o takim rozmachu i pewnie jeśli chodzi o zbiór obrazków z Rosji - to dobra książka, interesująca. Zarazem, niestety, autor pojechał tam z gotowymi tezami politycznymi (antyputinizm w wersji naiwnej),które tylko sobie potwierdza w trakcie wędrówki. Nie jest przy tym myślicielem wysublimowanym. Przy okazji pobytu w kopalni złota raczy czytelnika tak niesamowicie dziecinnymi przemyśleniami nt. standardu złota ("po jego likwidacji jest super, żadnych kryzysów, a w ogóle to tylko taki fetysz to złoto - papier równie dobry"),że wystawia sobie bardzo złe świadectwo jako dziennikarzowi politycznemu. Podobnie dziecinne są zachwyty nad szamanizmem czy pogańską "religią natury" (modlitwa do kamienia itp.) - które mają być lepsze niż nasze "zepsute" chrześcijaństwo... Do tego trudno mi było współczuć staremu facetowi, który pochyla się wciąż nad swoją depresją, a jednocześnie kryzys wieku średniego rozwiązał stereotypowo, wiążąc się z młodszą i rzucając starszą żonę. Ach, jakiż on biedny i jak targają nim uczucia, gdy jedzie przez Sybir... nie, to mój typ reportażu.
Trudno nie docenić podróży o takim rozmachu i pewnie jeśli chodzi o zbiór obrazków z Rosji - to dobra książka, interesująca. Zarazem, niestety, autor pojechał tam z gotowymi tezami politycznymi (antyputinizm w wersji naiwnej),które tylko sobie potwierdza w trakcie wędrówki. Nie jest przy tym myślicielem wysublimowanym. Przy okazji pobytu w kopalni złota raczy czytelnika...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor stara się przedstawić Rosję z bardzo wielu perspektyw. Dużo uwagi poświęca polityce, jak łatwo zauważyć nie jest, i nawet nie próbuje być obiektywny. Podróż skłania autora do dygresji o kulturze, religii, historii itp., więc książka może być pouczająca. Do wyprawy raczej nie zachęca - z lektury wyłania się kraj pasjonujący, ale i pełen ciemnych aspektów.
Autor stara się przedstawić Rosję z bardzo wielu perspektyw. Dużo uwagi poświęca polityce, jak łatwo zauważyć nie jest, i nawet nie próbuje być obiektywny. Podróż skłania autora do dygresji o kulturze, religii, historii itp., więc książka może być pouczająca. Do wyprawy raczej nie zachęca - z lektury wyłania się kraj pasjonujący, ale i pełen ciemnych aspektów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to