rozwińzwiń

"Polonezem" dookoła świata

Okładka książki "Polonezem" dookoła świata autora Krzysztof Baranowski (żeglarz),
Okładka książki "Polonezem" dookoła świata
Krzysztof Baranowski (żeglarz) Wydawnictwo: Książka i Wiedza literatura podróżnicza
198 str. 3 godz. 18 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
1973-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1973-01-01
Liczba stron:
198
Czas czytania
3 godz. 18 min.
Język:
polski
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup "Polonezem" dookoła świata w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki "Polonezem" dookoła świata

Średnia ocen
6,6 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce "Polonezem" dookoła świata

Sortuj:
avatar
308
182

Na półkach:

Nie porwała mnie. Temat żeglugi jest nudziarski, a historia dość syntetycznie opowiedziana. Miejscami jednak autor oddał ekstremalne momenty w sposób, który wręcz wychodził do czytelnika. I tym bardziej absurdalne wydaje mi się, że ludzie wybierają takie "hobby". Tak jakby było im za dobrze i trzeba coś zrobić, by nie czuć się zbyt komfortowo, bo inaczej nie wyrobią.

Nie porwała mnie. Temat żeglugi jest nudziarski, a historia dość syntetycznie opowiedziana. Miejscami jednak autor oddał ekstremalne momenty w sposób, który wręcz wychodził do czytelnika. I tym bardziej absurdalne wydaje mi się, że ludzie wybierają takie "hobby". Tak jakby było im za dobrze i trzeba coś zrobić, by nie czuć się zbyt komfortowo, bo inaczej nie wyrobią.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1033
761

Na półkach: , , , ,

Taka mała książeczka, a tyle w niej emocji! Polonezem dookoła świata to zbiór reportaży, o samotnym rejsie Krzysztofa Baranowskiego dookoła świata drogą na Horn. Teksty te zostały wydrukowane w “Trybunie Ludu”, gdzie żeglarz był w tamtym czasie dziennikarzem, a która była, o ile dobrze pamiętam, nieoficjalnym mecenasem wyprawy.

To już druga książka jaką przeczytałam o tym rejsie. Pierwsza i znacznie obszerniejsza to Droga na Horn, więc teraz to w większości było przypomnienie tych przygód, ale nie tylko. Jest tu kilka tekstów, których w tamtej opowieści nie ma. Jeden jest o budowie łodzi oraz przygotowaniach do drogi, a drugi o regatach, w których startował Baranowski, a które były de facto początkiem jego podróży.

Wyścig z czasem

Jak zwykle w przypadku Baranowskiego dostajemy kawał dobrej literatury przygodowej. W regatach kapitan musiał ścigać się z czasem, wybiera więc krótką, ale trudną trasę przez tereny, na których występują góry lodowe. Decyduje się na ciągły i niewyobrażalny stres przed potencjalnym zderzeniem, które zamknęłoby drogę do ukończenia regat i dalszych planów oraz mogłoby się skończyć tragicznie. W międzyczasie odkrywa także poważną usterkę masztu, która powiększona również uniemożliwiłaby mu dalszą podróż. Postanawia to naprawić, ale traci przy tym wiele godzin. Oprócz poważnych awarii są też mniejsze, m.in. takie, do naprawy których wystarcza… guma do żucia. Kapitan nie jest jej fanem, ale przypadkiem kilka paczek trafiło do niego przed rejsem i jak się okazało, bardzo się przydały.

Żeglarz plastycznie opisuje kolejne dni w stresie przed zderzeniem z górą lodową. Nawet sny go nie oszczędzały i zsyłały na niego m.in. wyobrażenia takiego zderzenia oraz różne inne wizje, po których budził się zmęczony. Jednak pomimo tego niepokoju, rozbitego przez bom nosa, czy śmierdzącego ryżu, który mimo wszystko zjadł, pisze, że ta podróż dawała mu szczęście. I czuć to w tej książce, jak zresztą także w większości pozostałych jego tekstów.

Obrazowo i ze swadą

Baranowski ma swój specyficzny styl opisywania sytuacji, które były lub mogłyby być niebezpieczne. Używa do tego czarnego humoru, czasem ironii. To oraz mnóstwo szczegółowych smaczków z codziennego życia samotnego żeglarza nadaje opowieści autentyczności. Na przykład podczas sztormu na pokład pada grad i ze sporej ilości, która się nazbierała, Kapitan próbuje ulepić gałkę. Albo pół żartem pół serio wspomina, że kładzie się do koi umrzeć od zepsutej konserwy. Zachowuje pozytywne nastawienie i umie cieszyć się małymi rzeczami pomimo tego, że to był niebezpieczny rejs. Co najmniej kilka razy śmierć była blisko, jak na przykład wtedy gdy niedługo po wypłynięciu z portu w Australii niespodziewana fala przechyliła jacht i prawie zrzuciła Baranowskiego z pokładu. Uratowała go sztyca od relingu. Zbił sobie o nią nogę, ale nie spadł.

Te historie częściowo pokrywają się z tym co napisał w Drodze na Horn. W sumie dziwnym nie jest, bo trudno by było napisać, coś zupełnie innego o tej samej wyprawie. Jednak dopóki się nie czyta jednej książki zaraz za drugą, to te podobieństwa nie przeszkadzają. Szczególnie, że różnią się szczegółami codziennego życia oraz Polonezem dookoła świata jest dużo krótsza i pewne wydarzenia pomija lub traktuje mniej szczegółowo. Tego wymagała forma reportażu do gazety, ale nie zmienia to faktu, że ta wyprawa była niesamowita i dobrze było znów potowarzyszyć Baranowskiemu w zmaganiach z wiatrem i wodą.

Taka mała książeczka, a tyle w niej emocji! Polonezem dookoła świata to zbiór reportaży, o samotnym rejsie Krzysztofa Baranowskiego dookoła świata drogą na Horn. Teksty te zostały wydrukowane w “Trybunie Ludu”, gdzie żeglarz był w tamtym czasie dziennikarzem, a która była, o ile dobrze pamiętam, nieoficjalnym mecenasem wyprawy.

To już druga książka jaką przeczytałam o tym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
624
576

Na półkach: ,

Ciekawe spojrzenie na morze. Dla osoby, która nie przepada za tematyką żeglarstwa może to być tytuł, który ją do niej przekona. Ciekawy język, forma dziennika pisanego na gorąco - z pewnością atrakcyjna. Wkrada się także humor.

Ciekawe spojrzenie na morze. Dla osoby, która nie przepada za tematyką żeglarstwa może to być tytuł, który ją do niej przekona. Ciekawy język, forma dziennika pisanego na gorąco - z pewnością atrakcyjna. Wkrada się także humor.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

55 użytkowników ma tytuł "Polonezem" dookoła świata na półkach głównych
  • 36
  • 17
  • 2
24 użytkowników ma tytuł "Polonezem" dookoła świata na półkach dodatkowych
  • 16
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki "Polonezem" dookoła świata

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki "Polonezem" dookoła świata

Więcej
Krzysztof Baranowski (żeglarz) "Polonezem" dookoła świata Zobacz więcej
Więcej