-
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać2 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać108 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2
Cytaty z tagiem "wies" [148]
Coś takiego wydobywa ze wszystkich to, co najgorsze. Manham to małe miasteczko. A małe miasteczka rodzą małe umysły.
Nie byłem w najlepszym nastroju. (…) Problemem nie było to, że ojciec Grigorij był egzorcystą – na to byłem przygotowany. (…) Problemem była wieś. Nie lubię wsi. Niektórzy ludzie idealizują wiejski żywot, wierząc, że jest na swój sposób bardziej << autentyczny >> niż życie w mieście. Ja tak nie uważam. Uważam, że życie na wsi to życie w biedzie, orka na ugorze, nuda i klaustrofobia. Nie chcę się zaprzyjaźniać z sąsiadami i ożenić z kuzynką. Lubię pić mleko z kartonu, a nie z wymiona. Lubię szkło, asfalt, beton i strzeliste ściany wieżowców. Lubię anonimowość. Lubię alienację. Lubię mroczne, cuchnące moczem uliczki zawalone śmieciami, w których seryjny zabójca czeka na ofiarę. A wsie, z tymi krowami, traktorami, uprawami… cóż, czuję się tym wszystkim zaniepokojony.
Owszem, używaliśmy czasu przyszłego, mówiliśmy, jak to będziemy mieszkać w chacie na wsi, jak ja tam będę pisał, albo kupimy dżipa i przemierzymy całą Australię. Powiedzenie "Kiedy będziemy w Alice Springs" stało się żartem, oznaczało kraj nigdy-nigdy.
Słyszy się często, że obojętnie, jak się człowiek na wsi ubiera. Co za głupstwo! Właśnie na wsi ludzie wszystko obserwują.
Słuchaj, kurwa! Jeszcze raz powiesz do swojego >pan<, a dostaniesz w mordę. Jasne?
Ty plugawa świnio! W tej wsi to ja mam na to monopol.
Nie zapominajmy też o wioskach. W czasach, gdy po zamku królewskim w Windsorze biegał w obłędzie Jerzy III, myśląc, że jest poduszkowcem, a czasem pasternakiem, większość małych osad w Wielkiej Brytanii była siedliskiem strasznych chorób wyniszczających lokalne populacje. Obecnie są siedliskami bankierów inwestycyjnych i ich uroczych dzieci o imieniu Sophia.
Sprawdziłem telefon. Zasięg był słaby, jednak wystarczył, żeby się do mnie dodzwonić. Nic. Żadnych wiadomości. Przez przednią szybę popatrzyłem na ulicę. I wtedy uderzyło mnie, jak bardzo nie znoszę tego miasteczka. Tych kamiennych domów, tego płaskiego, podmokłego krajobrazu. Tych podejrzliwych i pełnych urazy ludzi.
W Mieście, przez to, że jest w nim tyle domów,nikt nie może być tak strasznie malutki i oddalony, a mimo to widoczny, jak ludzie na wsi.
Współczesny człowiek może uchować się jedynie albo na stuprocentowej wsi, albo w stuprocentowej metropolii, tylko na stuprocentowych wsiach, jakie jeszcze są, przy tych założeniach zdarzają się jeszcze naturalni ludzie, za Hausruck i na przykład w Londynie, w Europie prawdopodobnie już tylko w Londynie i za Hausruck, Londyn jest bowiem dzisiaj w Europie jedyną prawdziwą metropolią, nie leży on na kontynencie, ale bądź co bądź w Europie, natomiast w Hausruck znajduje się jeszcze stuprocentową wieś. Poza tym mamy w Europie samych sztucznych ludzi, których uczyniono takimi w szkołach, spójrzmy na dowolnego człowieka w Europie, mamy tu do czynienia z człowiekiem sztucznym, z odpychającym, ludzkim sztucznym tworem, który idąc w miliony, a kto wie jak szybko w miliardy, poruszany jest przez gigantyczne, nieustannie i nieubłaganie pożerające człowieka systemy szkolnictwa, nic, tylko odpychająca seryjna marionetkowość huczy nam w uszach, jeśli jeszcze mamy słuch, nie ma tu bodaj ani jednego naturalnego człowieka.