Najnowsze artykuły
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Jack L. Chalker

Źródło: http://www.nndb.com/people/735/000023666/
Pisze książki: fantasy, science fiction
Urodzony: 17.12.1944Zmarły: 11.02.2005
Jack Laurence Chalker (ur. 17 grudnia 1944 w Baltimore, zm. 11 lutego 2005 tamże) – amerykański pisarz science fiction. http://
7,0/10 średnia ocena książek autora
843 przeczytało książki autora
476 chce przeczytać książki
autora
14 obserwujących autora
Obserwuj autora Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Ghost of the Well of Souls
Jack L. Chalker
Cykl: Świat Studni (tom
7)
0,0 z
ocen
4 czytelników 0 opinii
2000
Zemsta tańczących bogów
Jack L. Chalker
Cykl: Tańczący Bogowie (tom
3)
6,8 z
23 ocen
46 czytelników 1 opinia
2000
The Sea is Full of Stars
Jack L. Chalker
Cykl: Świat Studni (tom
6)
0,0 z
ocen
4 czytelników 0 opinii
1999
Zmierzch przy Studni Dusz. Testament Nathana Brazila
Jack L. Chalker
Cykl: Świat Studni (tom
5)
7,5 z
23 ocen
64 czytelników 3 opinie
1996
Horrors of the Dancing Gods
Jack L. Chalker
Cykl: Tańczący Bogowie (tom
5)
0,0 z
ocen
1 czytelnik 0 opinii
1995
Demony Tańczących Bogów
Jack L. Chalker
Cykl: Tańczący Bogowie (tom
2)
6,6 z
36 ocen
69 czytelników 2 opinie
1995
Rzeka Tańczących Bogów
Jack L. Chalker
Cykl: Tańczący Bogowie (tom
1)
6,7 z
49 ocen
96 czytelników 4 opinie
1994
Powrót Nathana Brazila
Jack L. Chalker
Cykl: Świat Studni (tom
4)
7,7 z
30 ocen
79 czytelników 3 opinie
1993
Północ przy Studni Dusz
Jack L. Chalker
Cykl: Świat Studni (tom
1)
7,2 z
70 ocen
181 czytelników 5 opinii
1992
Songs of the Dancing Gods
Jack L. Chalker
Cykl: Tańczący Bogowie (tom
4)
0,0 z
ocen
1 czytelnik 0 opinii
1990
Najnowsze opinie o książkach autora
Zmierzch przy Studni Dusz. Testament Nathana Brazila Jack L. Chalker 
7,5

zawód. ogólnie jako książka napisane dobrze, coś tam się też dzieje, ale jako zakończenie sagi kiepsko. poprzednia część rozbudziła apetyt, przygotowała na coś niesamowitego, a później z tego balonika powietrze gdzieś uleciało, wszystko poszło zbyt łatwo, zbyt przewidywalnie. oceniając sercem dał bym trzy gwiazdki ale nie oceniam sercem, a ksiązka napisana jest fajnie, ciekawie, tylko mi to zakończenie nie pasuje. mimo wszystko jako całość polecam
I pogrąży cię diabeł Jack L. Chalker 
5,5

Książki tego typu są w ogóle nie w moim guście i sama bym po nią nie sięgnęła. Po pierwsze dlatego, że to sci-fi, po drugie ta okładka. Ale siostra poleciła i jeszcze wysłała mi zakupiony specjalnie dla mnie na allegro egzemplarz (taki, co nigdy nie był czytany, książka jak nowa a z 1995). Po przeczytaniu pierwszych stron miałam koszmary, armageddon i te sprawy. Haha, chyba pod kątem postraszenia końcem świata książka spełniła swoją rolę ;)
A teraz parę słów o czym to jest.
Dwójka bohaterów Jill i Mac zostają wybrani przez diabła Asmodeusza Mogarta na wybrańców, którzy ocalą Ziemię. Koniec Świata nastąpi za kilkanaście, a może nawet kilka godzin, a oni muszą znaleźć pięć klejnotów, które po połączeniu stworzą "oko Baala" i pozwolą zatrzymać asteroidę, która zmierza w stronę Ziemi.
Po macoszemu zostały potraktowane aspekty "science" - co to za asteroida, z jaką prędkością się zbliża, dlaczego na Ziemi występują takie a nie inne kataklizmy spowodowane jej zbliżaniem się. Wszystko jest wyjaśnione w zaledwie paru zdaniach.
Szeroko za to zostały opisane zwyczaje panujące na poszczególnych, odwiedzanych przez dwójkę bohaterów światach. o Świecie, do którego Jill trafia jako do drugiego (Makiva) jest nawet więcej opisane, niż faktycznie potem jest ona w stanie doświadczyć. Jest o magii, przesądach itp., a prawie nic z tego Jill nie doświadcza. Druga sprawa, że rozdziały są krótkie. Miałam nieraz wrażenie, że autor wpakował do tej krótkiej książeczki wszystkie swoje pomysły, a że trochę ich miał, to czasem zdążył o niektórych rzeczach tylko wspomnieć. Tak naprawdę każdy z z rozdziałów dałoby się rozbudować i otrzymalibyśmy kilkutomową powieść. I te rozdziały jak dla mnie powinny być dłuższe, bo nie mogłam pojąć, jak to możliwe, że Jill i Mac, tak szybko umieli sobie poradzić z tymi arcytrudnymi zadaniami.
Więc z jednej strony za dużo, z drugiej za mało, nie kupiłam też tego humoru o upijającym się do nieprzytomności diable.


















































