Najnowsze artykuły
Artykuły„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel1
ArtykułyKalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1
ArtykułyZ czego żyje pisarz?
Orbitowski21
ArtykułyCzytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać340
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Sławomir Sanocki

Pisze książki: literatura podróżnicza
Sławomir Sanocki autor książki Łuk Karpat zimą w kategorii literatura podróżnicza.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
8,0/10średnia ocena książek autora
20 przeczytało książki autora
19 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Łuk Karpat zimą Weronika Łukaszewska 
8,0

Są takie książki, które nie przyciągają sensacją, nie epatują dramatem, nie próbują udowadniać, że ich bohaterowie są niezniszczalni. Zamiast tego – po prostu opowiadają o drodze. O drodze prawdziwej, w której każdy krok kosztuje wysiłek, ale też przynosi spokój. Taka właśnie jest książka „Łuk Karpat zimą” Weroniki Łukaszewskiej i Sławomira Sanockiego.
To historia o wędrówce przez Karpaty – góry dzikie, rozległe i wymagające. Ale też opowieść o dwojgu ludziach, którzy postanowili stawić czoła nie tylko śniegowi i mrozowi, ale również własnym słabościom, wątpliwościom i milczeniu, które towarzyszy długim dniom marszu. Zimowy Łuk Karpat to nie tylko przestrzeń geograficzna. To także wewnętrzny pejzaż człowieka.
Od pierwszych stron czuć, że to książka pisana z doświadczenia, nie z marzenia. Autorzy nie idealizują gór ani siebie. Piszą o zmęczeniu, o przemoczonej odzieży, o chwilach zwątpienia, kiedy wiatr ścina oddech, a kolejne kilometry wydają się nie mieć końca. Ale jednocześnie między wierszami czuć coś, co trudno nazwać – jakąś niezwykłą wolność, prostotę, zachwyt. To właśnie w tych momentach, gdy wszystko boli, a świat ogranicza się do paru kroków w śniegu, pojawia się coś prawdziwego.
Narracja prowadzona jest dwugłosem – Weroniki i Sławomira. To ogromny atut książki. Ich perspektywy różnią się, ale razem tworzą pełen obraz tej wyprawy. Ona patrzy sercem – wrażliwa na detale, światło, ludzi spotkanych po drodze. On – spokojny, rzeczowy, uważny na rytm dnia, na pogodę, na logistykę. Razem tworzą coś w rodzaju rozmowy z górami, w której każde zdanie jest echem drugiego. Widać w tym partnerstwo, zaufanie, a czasem – drobne pęknięcia, które tylko dodają całości autentyczności.
Ogromne wrażenie robią fotografie. Nie są tylko dokumentacją wyprawy. To osobne opowieści – o ciszy, o świetle, o bieli, która potrafi być zarówno przyjazna, jak i bezlitosna. Zatrzymują uwagę tak samo jak słowa. Widać, że to książka robiona z pasją, z dbałością o każdy szczegół, z potrzebą zatrzymania ulotnych chwil.
Ale „Łuk Karpat zimą” to nie tylko książka o górach. To również medytacja o czasie, o bliskości i o tym, jak niewiele człowiek potrzebuje, by poczuć, że żyje naprawdę. W świecie, który coraz głośniej i szybciej biegnie do przodu, ta opowieść jest jak głęboki oddech. Przypomina, że prawdziwe podróże zaczynają się wtedy, gdy milknie telefon, a zostaje tylko krok, śnieg i oddech drugiego człowieka obok.
Nie znajdziemy tu fajerwerków, dramatycznych zwrotów akcji ani przesadnych emocji. Jest za to coś o wiele cenniejszego – spokój i prawda. Po zamknięciu książki długo jeszcze zostaje w głowie obraz dwójki ludzi idących przez białe góry, z małymi plecakami i ogromnym zaufaniem do drogi.
Dla mnie „Łuk Karpat zimą” to książka o odwadze – ale nie tej, którą mierzy się w kilometrach. To odwaga bycia w ciszy. Odwaga, by słuchać siebie i drugiego człowieka. I wreszcie – odwaga, by zwolnić i zobaczyć, że to, co najważniejsze, często dzieje się między jednym krokiem a drugim.
Łuk Karpat zimą Weronika Łukaszewska 
8,0

Bardzo dawno nie natrafiłem na tak dobrze napisany opis wyprawy/wyzwania/podróży. Kupiłem książkę, bo kilkanaście lat temu miałem okazję spotkać autorkę. Niedawno przeczytałem kilka podobnych tematycznie książek i były dość koszmarnie napisane, więc odkładałem Łuk Karpat na później.
A tu ogromne pozytywne zaskoczenie. Nie mogłem się oderwać, a z każdą kolejną przeczytaną stroną, coraz bardziej chciałem ruszyć w góry.
Miłość do gór i natury przekazana w niesamowicie naturalny sposób, a jednak bez ukrywania 'ciemnej strony mocy' - zimna, wilgoci, wiatru, trudności terenu, niebezpieczeństwa ze strony dzikich (i nie tylko) zwierząt.
Polecam absolutnie każdemu miłośnikowi gór.


























