Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień

Okładka książki Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień autorstwa Dominika Giordano
Okładka książki Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień autorstwa Dominika Giordano
Dominika Giordano Wydawnictwo: Bezdroża literatura podróżnicza
255 str. 4 godz. 15 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2025-10-21
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-21
Liczba stron:
255
Czas czytania
4 godz. 15 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328922563
Opowieść ukryta między słowami.

Dominika Giordano spędziła w Japonii dwanaście lat. Najpierw jako konsul RP w Tokio, potem jako pracownik tamtejszej korporacji, wreszcie, po pandemii, prowadząc w stolicy kraju polską restaurację ze zdrowym jedzeniem. Kiedy przyleciała do Japonii, nie sądziła, że wyrusza na wyprawę w nieznane, w głąb japońskiej duszy, w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: dlaczego tak?

Jej Japonia to kraina duchów, szeptów, niedomówień, domysłów i ciągłego patrzenia na rzeczy z innej strony. Ta książka stanowi próbę zrozumienia ludzi zamieszkujących Kraj Kwitnącej Wiśni ― a to zadanie wcale nie jest łatwe. Po pierwsze ze względu na ich małą otwartość, po drugie ― z uwagi na swojego rodzaju oczywistą obcość kogoś z zewnątrz, osoby nierozumiejącej surowych zasad panujących w japońskim społeczeństwie.


Jaka zatem naprawdę jest Japonia? Kim są Japończycy?

Jeśli chcesz ich bliżej poznać, wybierz się z Dominiką Giordano w podróż do Tokio ― i dalej. Wyłącz europejskie myślenie i otwórz się na nowy system wartości. Postaraj się zrozumieć, nie oceniając.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień

Średnia ocen
7,4 / 10
92 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień

avatar
70
10

Na półkach:

Doceniam przedstawienie niektórych, negatywnych jednak, aspektów związanych z Japonią. Najciekawsze momenty to te gdzie autorka bazowała na prawdziwych doświadczeniach związanych z byciem konsulem. Ale jednak było to zbyt pobieżne i za rzadko z doświadczenia konsula autorka korzystała. Zabrakło konkretnych przykładów, historii z życia konsula. Tam gdzie one były, tam robiło się ciekawiej. Reszta to tylko zbiór reportaży niestety.

Doceniam przedstawienie niektórych, negatywnych jednak, aspektów związanych z Japonią. Najciekawsze momenty to te gdzie autorka bazowała na prawdziwych doświadczeniach związanych z byciem konsulem. Ale jednak było to zbyt pobieżne i za rzadko z doświadczenia konsula autorka korzystała. Zabrakło konkretnych przykładów, historii z życia konsula. Tam gdzie one były, tam robiło...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
151
36

Na półkach:

Chętnie wrócę. Ciekawe spojrzenie na Japonię i kształtowanie relacji międzyludzkich.

Chętnie wrócę. Ciekawe spojrzenie na Japonię i kształtowanie relacji międzyludzkich.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
52
9

Na półkach:

Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Dla kogoś, kto od dłuższego czasu interesuje się Japonią, nie będzie ona szczególnie odkrywcza. Mimo to nawet ja – osoba, która całkiem dobrze zna jej kulturę i historię – dowiedziałam się kilku nowych rzeczy (np. o japońskich więzieniach czy porwaniach dzieci przez rodziców). Niestety w książce pojawiają się błędy w zapisie japońskich słów (m.in. znak 命 to „inochi”, a nie „mochi”, a w słowie „ichimai” zabrakło znaku 一, więc poprawna forma to 一枚),co momentami było dla mnie irytujące.

Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Dla kogoś, kto od dłuższego czasu interesuje się Japonią, nie będzie ona szczególnie odkrywcza. Mimo to nawet ja – osoba, która całkiem dobrze zna jej kulturę i historię – dowiedziałam się kilku nowych rzeczy (np. o japońskich więzieniach czy porwaniach dzieci przez rodziców). Niestety w książce pojawiają się błędy w zapisie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

457 użytkowników ma tytuł Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień na półkach głównych
  • 338
  • 109
  • 10
47 użytkowników ma tytuł Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień na półkach dodatkowych
  • 20
  • 14
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień

Czytelnicy Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień przeczytali również

Tokio. Mały atlas hedonistyczny Johann Fleuri
Tokio. Mały atlas hedonistyczny
Johann Fleuri Javelle Pierre
Zagraniczne podróże wymagają porządnego przygotowania. Choć są takie osoby, które lubią wycieczki w ciemno, większa część podróżników nie lubi być negatywnie zaskakiwana przez obcy kraj. Jednym z takich miejsc, które wręcz zmuszają nas do odpowiedniej organizacji jest Japonia. Zupełnie inna kultura i obyczaje. A jeśli planujecie odwiedzić Krainę Kwitnącej Wiśni, to jako pierwsza na myśl przychodzi jej stolica. To z czym możemy się tam spotkać doskonale pokazuje Tokio. Mały atlas hedonistyczny. Opracowanie wydawnictwa Znak, najprościej rzecz ujmując, pozwala nam przygotować się na podróż do stolicy Japonii. Twórcy książki stawiają przy tym na miejsca i atrakcje, które podróżnikom sprawią jak najwięcej przyjemności. Starają się jednocześnie pokazać nam różnorodność Tokio i całą gamę możliwości jakie miasto oferuje przybyszom ze wszystkich stron świata. Już samo wydanie robi bardzo pozytywne wrażenie. Twarda oprawa, wysokiej jakości zdjęcia i ponad 250 stron lektury. Tokio. Mały atlas hedonistyczny to ilustrowana książka podróżnicza, która w precyzyjny i przejrzysty sposób daje nam możliwość przeniesienia się w naszej wyobraźni w miejsca, które później będziemy chcieli zobaczyć na żywo. Johann Fleuri i Pierre Javelle udało się idealnie oddać sedno tego tytułu. Książka stanowi subiektywny wybór autorów. Jeśli mieliście już okazję być w Tokio, ale planujecie ponowną podróż, niekoniecznie musicie znaleźć tu miejsca, które już odwiedziliście i wam się spodobały. To jednak sprawia, że lepiej wczuwamy się w specyficzny klimat Tokio, które w naszych oczach staje się wtedy jeszcze bardziej fascynującym miejsce. Tokio. Mały atlas hedonistyczny zaprasza nas na spacer po najbardziej popularnych dzielnicach miasta takich jak Shinjuku, czy Shibuya, aż po zdecydowanie mniej oczywiste miejsca. Pokazuje nam pełne spektrum możliwości japońskiej stolicy – małe, kameralne uliczki, majestatyczne wieżowce, kapsułowe mieszkania, czy gorące łaźnie. Widzimy jak nowoczesność miesza się z tradycją, często w bardzo oryginalny sposób. Co ważne, opracowanie naprawdę sprawia, że lepiej rozumiemy kulturę panującą w Japonii, co jest naprawdę istotne przed odwiedzinami tego kraju. Johann Fleuri umiejętnie przemyca informacje na temat sztuki, historii, tradycji i obyczajów, które pozwalają nam na dobre zrozumienie Japończyków i ich zachowań w różnych miejscach i sytuacjach. Gdzie zjeść, a gdzie odpocząć? Jakie rozrywki dla ciała, a jakie dla duszy oferuje nam Tokio? Jakie aspekty historii kraju warto poznać? Gdzie czekają na nas najpiękniejsze krajobrazy? Na te wszystkie pytania Tokio. Mały atlas hedonistyczny powinien dać wam odpowiedź, co nie oznacza, że w wyczerpujący sposób przedstawia on potencjał stolicy. Co istotne, całość jest przepięknie zilustrowana. Zobaczycie tutaj setki dużych, klimatycznych zdjęć. Będziecie mieli do czynienia z rozkładem, który sprawia, że kartkujesz jak opracowanie jak album. Nie ma tutaj jednak szczegółowych adresów, czy map. Jeżeli liczycie zatem na to, że książka pozwoli wam zaplanować absolutnie każdy krok waszej podróży, to powinniście rozejrzeć się za uzupełniającą lekturą. Tokio. Mały atlas hedonistyczny to jednak idealna pozycja do tego, by wasze plany nabrały konkretnych kształtów. Pozwala nam rozmarzyć się nad wycieczką w to egzotyczne miejsce, a zarazem rozpocząć jej urzeczywistnianie. Pod tym względem zdecydowanie was nie zawiedzie.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na724 dni temu
Zaleca się kolejnego kota Shō Ishida
Zaleca się kolejnego kota
Shō Ishida
Audiobook Czyta: Marcin Przybylski Ta część jest już słabsza niż "Zaleca się kota" - brakuje tak głębszych emocji, jak i osnowy o tajemnicy przychodni w zaułku, która łączyła wszystkie historie poprzedniego tomu. Przychodnia Kokoro ciągle działa, bo Nike i Chitose wciąż czekają na umówionego pacjenta (z pierwszego tomu wiemy kto powinien się zjawić),dla zabicia czasu wydając koty przypadkowym osobom, które do nich trafiają. Mamy cztery historie i tylko druga nie jest powiązana postaciami z pozostałymi. W pierwszym tomie pierwsza historia była o młodym facecie, tak tutaj mamy młodą kobietę, jeszcze studentkę. Tym razem nie chodzi o pracę, lecz o związek. Druga opowieść, podobnie jak w poprzednim tomie, oparta jest na pewnym stereotypie - wcześniej o twardogłowym (w sensie tradycyjnym) mężczyźnie w średnim wieku, a tutaj o najstarszym pokoleniu, które wcale nie używa nowych technologii, w przeciwieństwie do pokolenia najmłodszego, które z sieci nie wychodzi. Trzecia opowieść jest o przyjaciółce dziewczyny z pierwszego rozdziału, która ma jakieś kłopoty w relacjach z matką (czuje się dzieckiem niekochanym/niedocenianym, takim jak najbardziej numerem drugim). W pierwszym rozdziale naprawdę ją polubiłam, była taka konkretna i rozsądna, a tutaj wraz z rozwojem historii stawała się coraz mniej ciekawą postacią. Może to wina wydumanych relacji marka-córka i koty. Widać, że autorce zabrakło polotu i skupiła się tylko na żenujących zachwytach nad kotami, które miały połączyć matkę i córkę. Ostatnia rozdział jest o opiekunie Nike'go, a jednocześnie bracie dziewczyny z poprzedniego opowiadania. To jest ten oczekiwany w przychodni Kokoro pacjent. Wydawać by się mogło, że kocie historie powinny się na tym zakończyć, ale tak nie jest, bo w przychodni wciąż na kogoś czekają... Mam nadzieję, że kolejny tom nie będzie jeszcze słabszy, bo ten był dosyć nudny, a historie kompletnie wydumane - nie wiem, może dla Japończyka te wszystkie zachowania mają jakiś większy sens. Dobrze, że zdecydowałam się na audiobook, bo jedynie interpretacja pana Marcina uratowała tą książkę.
moniss - awatar moniss
ocenił na69 dni temu
2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość Simone Pieranni
2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość
Simone Pieranni
Książka, której zadaniem - jak kilkukrotnie powtarza nam jej Autor - jest uwspółcześnienie nam obrazu Azji, gdyż żyjemy jej dość już archaicznymi obrazami. Azji z lat dziewięćdziesiątych nie ma, by nie wspomnieć o wcześniejszych jej odsłonach; Kim Ir Sen już tylko na znaczkach-przypinkach na ubraniach Koreańczyków (oczywiście nie na Południu)… Przekonuje nas Autor, że Azji i Azjatom należy się przyglądać nie tylko z ciekawością - właśnie jako egzotycznej anomalii - ale i podpatrywać ich sposób myślenia czy spoglądania w przyszłość. To tam, w Azji - dziś nikt już chyba nie wątpi - bije serce światowej innowacji. “Mięso jako religia” (oczywiście amerykańskie regulacje prawne!),albo myślenie już dziś o jedzeniu przyszłości (Singapur) i nie tylko myślenie, bo właśnie budowanie fabryk mięsa z komórek, a więc hodowanego “in vitro”, to tylko jeden z wielu przykładów różnic, jakie coraz bardziej oddalają od siebie światy ten tradycyjnie “pierwszy” od tych dawniej kolonialnych prowincji, dziś zaś wyrastających na światowych liderów właściwie we wszystkim. O politykach demograficznych azjatyckich rządów: czy Koreańczycy śnią o azerskiej skali przyrostu naturalnego, a Japończycy gotowi są otworzyć się na milionową coroczną emigrację, łamiąc mit monoetnicznego społeczeństwa? A jeszcze: czy roboty okażą się pomocne w opiece nad osobami starszymi, a więc czy “roboty ocalą Japonię”? Każdy odnajdzie tu jakieś swoje zaskoczenie! Mnie najbardziej zadziwił obraz Indii tak bardzo odchodzących od standardów demokratycznego świata; no, ale jeśli jest się jednym z przyjaciół kacapa - cóż w tym w sumie dziwnego? I jeszcze obrazy Chin na lekkie otrzeźwienie, gdybym pomyślał, że znalezienie się w orbicie wpływów Państwa Środka może być jakąś alternatywą po wycofaniu się z chorej przyjaźni z Wielkim Bratem zza oceanu (a przynajmniej do czasu ostatecznego upadku pomarańczenki). Jak na książkę o przyszłości, zaskakująco wiele miejsca poświęcono przeszłości. I piszę to przy pełnej świadomości tego, czym jest wprowadzenie do tematu; tu staje się ono niemal zasadniczą częścią narracji. Wolałbym oczywiście wysłać tropem Autora Tomka Michniewicza, Mikołaja Grynberga czy innego polskiego reportażystę, ale i On daje sobie radę w opisaniu nam przemian współczesnej Azji. Mnóstwo wiedzy zawartej jest w tej w sumie dość niepozornej (w dłoni) książce… Ale mam też jakieś wrażenie niespójności podczas jej lektury, jakieś wrażenie chaosu. Może to kwestia naczytania się różnych Frankopanów, Macfarlanów, czy innych jeszcze Galeanów i teraz prostsza i mniej drobiazgowa narracja mi nie w smak? Choć przecież mamy i świetny rodzimy opis współczesnej Azji (raczej w działaniu niż geograficznie): książka Sylwii Czubkowskiej "Chińczycy trzymają nas mocno" jest taką właśnie pozycją, choć skupia się na jednym tylko azjatyckim graczu... Jednak lekki zawód: książka nie daje nam tego, co obiecuje choćby chwytliwym tytułem, dobrym wydawnictwem czy piękną okładką (jedną z najlepszych w ostatnich czasach!). A przy zachowaniu tych uwag - to jednak polecam.
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na62 dni temu
Aglo. Banką po Śląsku Zbigniew Rokita
Aglo. Banką po Śląsku
Zbigniew Rokita
Istnieją książki, które się czyta — i są też takie, które się zamieszkuje. Aglo. Banką po Śląsku autorstwa Zbigniew Rokita należy do tej drugiej kategorii: nie tyle opowiada o miejscu, ile pozwala wejść w jego puls, jego oddech, jego pamięć. To nie jest reportaż w klasycznym sensie. To raczej topografia doświadczenia — rozpisana na głosy, niedopowiedzenia i pęknięcia. Rokita prowadzi czytelnika przez Śląsk nie jak przewodnik, lecz jak ktoś, kto sam wciąż szuka odpowiedzi. „Aglo” staje się tu nie tylko przestrzenią geograficzną, ale stanem świadomości: zawieszeniem między tym, co było, a tym, co dopiero próbuje się nazwać. Najbardziej poruszające w tej książce jest to, że autor nie próbuje niczego „domknąć”. Śląsk nie zostaje wyjaśniony — zostaje odsłonięty. W fragmentach. W języku, który nieustannie balansuje między reporterską precyzją a poetyckim drżeniem. To właśnie język jest tu bohaterem równorzędnym z ludźmi i miejscami: czasem twardy jak węgiel, czasem miękki jak wspomnienie wypowiedziane półgłosem. Czytając, miałem wrażenie, że Rokita pisze o przestrzeni, która istnieje nie tylko na mapie, ale i w ciele — w pamięci pokoleń, w akcentach, w gestach. „Banka po śląsku” to nie tylko metafora zamknięcia czy odrębności, lecz także delikatna bańka pamięci, którą łatwo naruszyć, ale której nie sposób zignorować. To książka o tożsamości, która nie chce być jednoznaczna. O miejscu, które nie zgadza się na uproszczenia. O człowieku, który próbuje opowiedzieć świat, wiedząc, że każda opowieść jest tylko przybliżeniem. Jako czytelnik i jako autor, odnalazłem w tej książce coś szczególnie bliskiego: odwagę pisania „pomiędzy”. Pomiędzy gatunkami, pomiędzy językami, pomiędzy historią a teraźniejszością. To przestrzeń ryzykowna — ale właśnie tam rodzi się literatura, która zostaje z nami na długo. „Aglo” nie kończy się wraz z ostatnią stroną. Ona trwa — w pytaniach, które zostawia. W ciszy, którą po sobie zostawia. W tym nieuchwytnym poczuciu, że dotknęło się czegoś prawdziwego, choć nie do końca nazwanego.
Jakub Jagiełło - awatar Jakub Jagiełło
ocenił na102 dni temu
Ćwiczenia z dysonansu Tomasz Stawiszyński
Ćwiczenia z dysonansu
Tomasz Stawiszyński
Żyjemy w czasach dużej społecznej polaryzacji i ogromnych politycznych podziałów. W polityce zanikła polemika i jej miejsce zajęły słowne przepychanki. Osobiście bliżej mi do lewej strony niż prawej, ale nie znaczy to, że nie dostrzegam żadnych dobrych rzeczy u tej drugiej strony. Trudno mi zrozumieć czasem poparcie dla pewnych partii i ludzi, ale nie zmienia to faktu, że mam świadomość iż ci ludzie, dokonujący takich wyborów, podobnie jak ja, muszą chodzić do pracy, mają swoje lęki, obawy i problemy. I na poziomie czysto ludzkim nie mało nas łączy. Dlatego też, racjonalne podejście pana Stawiszyńskiego bardzo do mnie trafia i cieszy mnie. Uważam, że takie głosy są bardzo potrzebne. Lektura "Ćwiczeń z dysonansu" zapewniła mi 100% satysfakcji. Nie wiem jak to się stało, że niektórzy się nudzili, czytając, gdyż przekrój tematów jest przeogromny. Wymienię kilka z nich: - natura (dziki świat i jego granice) - teorie spiskowe - wojna w Ukrainie - rosyjska propaganda - Depeche Mode - sztuczna inteligencja - eutanazja - Jan Poweł II - poprawianie literatury pod względem współczesnej wrażliwości - serial "Dojrzewanie" - Indiana Jones - film "Barbie" - serial "Przyjaciele" - "Zielona Granica" i polityczny spór - dezinformacja - Stephen King - film "Substancja" - Jerzy Bralczyk i wypowiedź o "zdychających" zwierzętach" O nudzie nie może być mowy. Podobnie nie wiem skąd niektórzy doszukali się w tej książce pretensjonalności. Ja nie znalazłem jej ani grama. Książka jest napisana bardzo przystępnie i zrozumiale, z wyczuciem języka. To sztuka w 2-3 stronnicowych esejach poruszyć jakiś ważny problem, palącą kwestię i skłonić do refleksji, zastanowienia się. Jeśli ktoś uważa, że z tych tekstòw nic nie wynika, to śmiem twierdzić, że przeczytał bez zrozumienia. Ja będę do nich wracać. Niektóre mocno zapadają w serce, jak np. esej o Laurze Winham i ludziach zbędnych, bo jak się okazuje tacy istnieją. Zbędni, czyli ludzie, którymi nikt się nie interesuje, nawet system państwowy, choć teoretycznie i praktycznie powinien i powinien im pomóc. Podobnie porusza tekst "O potrzebie uważności", dotyczący m.in. Gene'a Hackmana i jego śmierci. Eseje pana Stawiszyńskiego przypominają mi o tym, że pewne wewnętrzne rozdarcie, które towarzyszy mi już od dłuższego czasu, a także różne dysonanse, to stany, które można powiedzieć, normalne i naturalne, zważywszy na okoliczności w jakich przyszło nam żyć. Kilka cytatów: "Oto wielki filozoficzny i psychologiczny spór: czy żyjąc rozwijamy się i zmieniamy, czy mówiąc innymi słowy- na końcu jesteśmy kimś innym niż na początku? Czy też na odwrót- nic się nie rozwija, modyfikacji podlegają tylko okoliczności zewnętrzne, dekoracje, w których rozgrywa się nasz los, rdzeń w nas natomiast pozostaje identyczny od początku do końca? Czy więc sprawy się z nami mają tak, jak zwykł był o sobie mawiać Picasso:"Ja się nie rozwijam, ja jestem?" "Charakterystyczną cechą naszych czasôw jest wszak to, że pod spód już prawie nikt nie zagląda. Liczą się powierzchnia, kreacja, efekt jaki wywiera się na innych, pragnienia jakie się w nich budzi albo - przeciwnie- zaspokaja". "Nie na tym bowiem wcale polega wygrana, że się ma moc i bogactwo, tylko na tym, że człowiek najpierw odkrywa, a potem włącza się w pewien przekraczający go, dany z zewnątrz, metafizyczny porządek. Co wcale nie musi oznaczać- i nie oznacza- że szczęście przynoszą wtedy atrybuty zamożności i siły. Przeciwnie - rodzi się ono nierzadko ze stanu zgoła odmiennego, a mianowicie: akceptacji własnych ograniczeń."
Blue - awatar Blue
ocenił na98 dni temu
Kiedy kocham, krzyczę Chisako Wakatake
Kiedy kocham, krzyczę
Chisako Wakatake
„Powiedz, żyć to chyba znaczy stale z czegoś rezygnować, prawda? A śmierć to ostateczna rezygnacja”, czyli japońska bestsellerowa autorka powraca. Chisako Wakatake to autorka popularnej książki Pójdę sama. Nie miałam okazji się z nią zapoznać, ale przy okazji premiery Kiedy kocham, krzyczę postanowiłam dać autorce szansę. Akcja Kiedy kocham, krzyczę toczy się w podupadłej dzielnicy handlowej Tokio, gdzie splatają się losy czterech osób. Każda z nich, na swój sposób zmagając się z własnymi problemami i samotnością, trafia do starego mieszkania, gdzie tajemnicza kobieta oferuje im posiłki i przestrzeń do rozmowy. To miejsce staje się dla nich schronieniem i początkiem wspólnej podróży ku zrozumieniu i wsparciu. Kiedy kocham, krzyczę to w głównej mierze opowieść o wszechogarniającej samotności. Autorka ukazuje nam, jak bardzo potrzebujemy innych do życia. Poznajemy historię czterech bohaterów — każdy z nich ma swój sposób na zmaganie się z problemami. Łączy ich pewna osoba, która karmi ich jedzeniem i jest kimś, komu mogą się zwierzyć. To dosyć popularny motyw w azjatyckiej literaturze. Ta książka to opowieść o przemijaniu, starzeniu się, wyobcowaniu i pustce, jaką czują bohaterowie. Każdy z nich niesie na swoich ramionach ciężar zmartwień. W starym mieszkaniu odnajdują coś, czego od dawna szukali — spokój i akceptację. Tajemnicza kobieta pomaga im odnaleźć siłę, by iść dalej. Całość ma miejsce w Tokio, w podupadającej dzielnicy handlowej, gdzie możemy dostrzec wiele kontrastów. Oprócz najnowocześniejszych technologii znajdziemy tam miejsca także pełne biedy, o których nikt nie pamięta. Pomimo mieszkania w jednym z największych miast na świecie, ludzie czują się samotni. Kiedy kocham, krzyczę to jedna z tych powieści, które leczą. Opowiada niby proste historie, ale są one tak napisane, że wielu z nas może w nich znaleźć ukojenie (tak jak jej bohaterowie). Chisako Wakatake ukazuje, że w prostocie siła i to właśnie te najmniejsze gesty sprawiają, że relacje międzyludzkie trwają. To krótka, ciepła opowieść daje nadzieję na lepsze jutro.
withwords_alexx - awatar withwords_alexx
ocenił na63 miesiące temu
Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów Pierre-Francois Souyri
Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów
Pierre-Francois Souyri
„Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów” autorstwa Pierre-François Souyri (Wydawnictwo Znak Horyzont). Książka otrzymana w ramach współpracy barterowej. Souyri obala mit idealnych samurajów, pokazując ich jako ludzi uwikłanych w przemoc i politykę. Jednocześnie przedstawia ich przemianę - od wojowników do elit kulturalnych i urzędniczych, które współtworzyły japońską tożsamość. Przed rozpoczęciem lektury byłem na rozdrożu. Z jednej strony uwielbiam wszystko, co związane z Japonią - historię, samurajów, rōninów czy shinobi - z drugiej natomiast nie przepadam za książkami historycznymi. Dlatego długo zwlekałem, ale gdy już zacząłem czytać, szybko dałem się wciągnąć. Autor rzeczywiście spełnia obietnice z blurbu - skutecznie zburzył moje wyobrażenie o tych japońskich wojownikach. Miałem ich za wzór honoru, lojalności i czystości zasad, tymczasem okazuje się, że - jak wszędzie - byli ludźmi niejednoznacznymi, kierującymi się różnymi motywacjami. Z dużym zainteresowaniem śledziłem historię przemian samurajów - od pierwszych zbrojnych w Japonii aż po ich kres. Souyri porusza wiele kluczowych zagadnień: początki państwa, bushidō, honor, lojalność, seppuku, najazdy mongolskie, wojny domowe, system siogunatu czy postacie takie jak Oda Nobunaga. Szczególnie interesująca była dla mnie zmiana postrzegania Japonii - z całkowicie odrębnej cywilizacji na kraj, który w dużej mierze wykształcił się poprzez oddzielenie od wpływów Chin. Choć dziś to oczywiście w pełni autonomiczne państwo, ten historyczny kontekst zrobił na mnie duże wrażenie. „Wojownicy z pól ryżowych” to dobrze wyważona książka między publikacją naukową a popularnonaukową. Jest przystępna i wciągająca, ale nie przytłacza nadmiarem szczegółów, np. drobiazgowymi opisami bitew. Fanom historii i kultury Japonii zdecydowanie polecam tę pozycję. To ciekawy punkt zwrotny w postrzeganiu samurajów jako grupy społecznej. Ode mnie solidne 7/10. Ocena nie jest wyższa raczej z własnych preferencji co do tego typu literatury.
Yivrett - awatar Yivrett
ocenił na720 dni temu
Nie czekam na szklankę wody. O świadomej niedzietności Katarzyna Tubylewicz
Nie czekam na szklankę wody. O świadomej niedzietności
Katarzyna Tubylewicz
W swojej książce Katarzyna Tubylewicz stara się w nieco reportażowy, a nieco eseistyczny sposób opisać zjawisko świadomej bezdzietności. Dzięki swojej formie książkę czyta się szybko; choć w moim przypadku wyjątkowo w grę wchodziło przesłuchanie audiobooka, to uważam, że przeplatanie się osobistych doświadczeń poszczególnych kobiet z refleksjami i danymi zadziałało na poziomie przystępności. Autorka opowiada o skali bezdzietności, odnosząc się głównie do perspektywy kobiet, które decydują się nie mieć dzieci z różnych powodów: emocjonalnych, społecznych, ekonomicznych czy klimatycznych. I właśnie to jest jedną z największych wartości książki: autorka nie przyjmuje jednej właściwej tezy, a oddaje głos różnym osobom w postaci “chórów kobiet”. Tym samym treść wypełnia kalejdoskop zbieżnych perspektyw, ukazując w ten sposób złożoność zjawiska, dając poczucie autentyczności, a równocześnie unikając moralizowania. Nie można natomiast powiedzieć, aby książka wyczerpywała temat. Pełni raczej funkcję otwierającą, będąc dobrym punktem wyjścia do refleksji, mogących prowadzić nawet do zadania sobie niełatwych pytań. Ponadto trafia w niewątpliwie istotny i aktualny społecznie temat, bowiem dotyczy realnego zjawiska demograficznego i kulturowego, które pokazuje zmianę myślenia o rodzinie, kobiecości i spełnianiu się. Tym, co przykuwa uwagę w tej publikacji, jest odniesienie się do faktu, że w języku polskim brakuje neutralnych określeń dla osób bezdzietnych, a ponadto ujawnia językowe i kulturowe schematy, przez które osoby bezdzietne są marginalizowane. Dodatkowo Tubylewicz decyduje się podważyć narrację, wedle której życie bez dzieci jest uboższe czy gorsze, a bezdzietność jest równoznaczna z egoizmem lub niedojrzałością. W tym kontekście wykonano przysłowiowy kawał dobrej roboty, przez co dochodzi do nieśmiałego zredefiniowania przyjętych norm. Nieśmiałego, bowiem autorka pozostaje w roli obserwatorki. I chociaż nie unika kontrowersyjnych perspektyw (sam temat bezdzietności należy do takich),to rzadko tworzy mocniejsze, bardziej wyraziste tezy. Ponadto Tubylewicz nie wchodzi w potencjalne konflikty (np. społeczne czy ideologiczne); tym samym książka jest wyważona, ale niekiedy brakuje jej pazura. Dodatkowo kuleją odniesienia do kontekstu społecznego, co oznacza, że w małym stopniu zostały poruszone kwestie systemowe, takie jak polityka rodzinna czy rynek pracy, a książka pozostaje na poziomie doświadczeń jednostek. Mimo to nierówny jest poziom samych historii: niektóre są poruszające, inne wydają się mniej reprezentatywne lub zbyt skrótowe, by naprawdę wybrzmieć. Trzeba pamiętać, że autorka wzięła na warsztat zjawisko budzące silne emocje. I być może właśnie to czyni z niej ważny głos w debacie społecznej, który może pomóc wielu osobom poczuć się mniej osamotnionymi w swoich wyborach.
placebetweenpages - awatar placebetweenpages
ocenił na717 dni temu

Cytaty z książki Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień