Żyjemy w czasach dużej społecznej polaryzacji i ogromnych politycznych podziałów. W polityce zanikła polemika i jej miejsce zajęły słowne przepychanki.
Osobiście bliżej mi do lewej strony niż prawej, ale nie znaczy to, że nie dostrzegam żadnych dobrych rzeczy u tej drugiej strony. Trudno mi zrozumieć czasem poparcie dla pewnych partii i ludzi, ale nie zmienia to faktu, że mam świadomość iż ci ludzie, dokonujący takich wyborów, podobnie jak ja, muszą chodzić do pracy, mają swoje lęki, obawy i problemy. I na poziomie czysto ludzkim nie mało nas łączy.
Dlatego też, racjonalne podejście pana Stawiszyńskiego bardzo do mnie trafia i cieszy mnie. Uważam, że takie głosy są bardzo potrzebne.
Lektura "Ćwiczeń z dysonansu" zapewniła mi 100% satysfakcji. Nie wiem jak to się stało, że niektórzy się nudzili, czytając, gdyż przekrój tematów jest przeogromny. Wymienię kilka z nich:
- natura (dziki świat i jego granice)
- teorie spiskowe
- wojna w Ukrainie
- rosyjska propaganda
- Depeche Mode
- sztuczna inteligencja
- eutanazja
- Jan Poweł II
- poprawianie literatury pod względem współczesnej wrażliwości
- serial "Dojrzewanie"
- Indiana Jones
- film "Barbie"
- serial "Przyjaciele"
- "Zielona Granica" i polityczny spór
- dezinformacja
- Stephen King
- film "Substancja"
- Jerzy Bralczyk i wypowiedź o "zdychających" zwierzętach"
O nudzie nie może być mowy.
Podobnie nie wiem skąd niektórzy doszukali się w tej książce pretensjonalności. Ja nie znalazłem jej ani grama. Książka jest napisana bardzo przystępnie i zrozumiale, z wyczuciem języka. To sztuka w 2-3 stronnicowych esejach poruszyć jakiś ważny problem, palącą kwestię i skłonić do refleksji, zastanowienia się.
Jeśli ktoś uważa, że z tych tekstòw nic nie wynika, to śmiem twierdzić, że przeczytał bez zrozumienia.
Ja będę do nich wracać. Niektóre mocno zapadają w serce, jak np. esej o Laurze Winham i ludziach zbędnych, bo jak się okazuje tacy istnieją. Zbędni, czyli ludzie, którymi nikt się nie interesuje, nawet system państwowy, choć teoretycznie i praktycznie powinien i powinien im pomóc. Podobnie porusza tekst "O potrzebie uważności", dotyczący m.in. Gene'a Hackmana i jego śmierci.
Eseje pana Stawiszyńskiego przypominają mi o tym, że pewne wewnętrzne rozdarcie, które towarzyszy mi już od dłuższego czasu, a także różne dysonanse, to stany, które można powiedzieć, normalne i naturalne, zważywszy na okoliczności w jakich przyszło nam żyć.
Kilka cytatów:
"Oto wielki filozoficzny i psychologiczny spór: czy żyjąc rozwijamy się i zmieniamy, czy mówiąc innymi słowy- na końcu jesteśmy kimś innym niż na początku? Czy też na odwrót- nic się nie rozwija, modyfikacji podlegają tylko okoliczności zewnętrzne, dekoracje, w których rozgrywa się nasz los, rdzeń w nas natomiast pozostaje identyczny od początku do końca? Czy więc sprawy się z nami mają tak, jak zwykł był o sobie mawiać Picasso:"Ja się nie rozwijam, ja jestem?"
"Charakterystyczną cechą naszych czasôw jest wszak to, że pod spód już prawie nikt nie zagląda. Liczą się powierzchnia, kreacja, efekt jaki wywiera się na innych, pragnienia jakie się w nich budzi albo - przeciwnie- zaspokaja".
"Nie na tym bowiem wcale polega wygrana, że się ma moc i bogactwo, tylko na tym, że człowiek najpierw odkrywa, a potem włącza się w pewien przekraczający go, dany z zewnątrz, metafizyczny porządek. Co wcale nie musi oznaczać- i nie oznacza- że szczęście przynoszą wtedy atrybuty zamożności i siły. Przeciwnie - rodzi się ono nierzadko ze stanu zgoła odmiennego, a mianowicie: akceptacji własnych ograniczeń."
Opinie i dyskusje o książce Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień
Doceniam przedstawienie niektórych, negatywnych jednak, aspektów związanych z Japonią. Najciekawsze momenty to te gdzie autorka bazowała na prawdziwych doświadczeniach związanych z byciem konsulem. Ale jednak było to zbyt pobieżne i za rzadko z doświadczenia konsula autorka korzystała. Zabrakło konkretnych przykładów, historii z życia konsula. Tam gdzie one były, tam robiło się ciekawiej. Reszta to tylko zbiór reportaży niestety.
Doceniam przedstawienie niektórych, negatywnych jednak, aspektów związanych z Japonią. Najciekawsze momenty to te gdzie autorka bazowała na prawdziwych doświadczeniach związanych z byciem konsulem. Ale jednak było to zbyt pobieżne i za rzadko z doświadczenia konsula autorka korzystała. Zabrakło konkretnych przykładów, historii z życia konsula. Tam gdzie one były, tam robiło...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChętnie wrócę. Ciekawe spojrzenie na Japonię i kształtowanie relacji międzyludzkich.
Chętnie wrócę. Ciekawe spojrzenie na Japonię i kształtowanie relacji międzyludzkich.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Dla kogoś, kto od dłuższego czasu interesuje się Japonią, nie będzie ona szczególnie odkrywcza. Mimo to nawet ja – osoba, która całkiem dobrze zna jej kulturę i historię – dowiedziałam się kilku nowych rzeczy (np. o japońskich więzieniach czy porwaniach dzieci przez rodziców). Niestety w książce pojawiają się błędy w zapisie japońskich słów (m.in. znak 命 to „inochi”, a nie „mochi”, a w słowie „ichimai” zabrakło znaku 一, więc poprawna forma to 一枚),co momentami było dla mnie irytujące.
Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Dla kogoś, kto od dłuższego czasu interesuje się Japonią, nie będzie ona szczególnie odkrywcza. Mimo to nawet ja – osoba, która całkiem dobrze zna jej kulturę i historię – dowiedziałam się kilku nowych rzeczy (np. o japońskich więzieniach czy porwaniach dzieci przez rodziców). Niestety w książce pojawiają się błędy w zapisie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Okno z widokiem na Fuji” to zbiór krótkich, szybko czytających się reportaży pisanych okiem byłej konsul RP w Japonii. Sporo jest treści, które i tak już się zna jeśli trochę się Krajem Kwitnącej Wiśni interesuje… było jednak sporo zaskoczeń. Nie chce mi się nigdy fact checkować, ale zaskoczyło mnie jak skonstruowane tam jest prawo. Jeżeli czyn szkodzi jednej osobie będzie lżej karany niż taki, który szkodzi całej społeczności (na przykład morderstwa karane są słabiej niż choćby handel narkotykami). Z lektury wybrzmiewa, że „społeczność” zdaniem Giordano to słowo klucz do zrozumienia Japonii. Do przeczytania w dwa wieczory.
„Okno z widokiem na Fuji” to zbiór krótkich, szybko czytających się reportaży pisanych okiem byłej konsul RP w Japonii. Sporo jest treści, które i tak już się zna jeśli trochę się Krajem Kwitnącej Wiśni interesuje… było jednak sporo zaskoczeń. Nie chce mi się nigdy fact checkować, ale zaskoczyło mnie jak skonstruowane tam jest prawo. Jeżeli czyn szkodzi jednej osobie będzie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa opowieść o ciekawym kraju.
Ciekawa opowieść o ciekawym kraju.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka opisuje Japonię czasem ze swojej, nieco subiektywnej perspektywy i to dobrze. Przekazuje ona wiele interesujących faktów i zwyczajów Japończyków, o których nie mieliśmy zielonego pojęcia. Okazuje się, że jest cały ogrom różnic kulturowych, że temat poznawania i rozumienia Japonii jest tak głęboki, że jedna książka nie wystarczy.
Najbardziej spodobała mi się dieta Japończyków. Co prawda z ich zwyczajów znam tylko matche (która przywędrowała z Chin) i lubię ryby, ale ten, jak sądzę, minimalizm jest mi bliski. Chętnie wybrałbym się na wyjazd do Japonii jakbym wiedział jak najlepiej wykorzystać czas w na wyspach.
W książce męczył mnie brak podpisów pod pięknymi zdjęciami, ale to chyba miało być takie niedopowiedzenie, jak na początku książki, że nie wszystko musi być powiedziane.
Czytałem tę książkę, mozna powiedzieć, jednym tchem, tak samo jak książkę innego autora Konstantego Geberta: "Pokój z widokiem na wojnę"
Czekam na kolejne, może nawet ciekawsze książki o Japoni i może wskazówki jak samemu się przekonać czy to wszystko co w książce jest prawdą.
Piotr
Autorka opisuje Japonię czasem ze swojej, nieco subiektywnej perspektywy i to dobrze. Przekazuje ona wiele interesujących faktów i zwyczajów Japończyków, o których nie mieliśmy zielonego pojęcia. Okazuje się, że jest cały ogrom różnic kulturowych, że temat poznawania i rozumienia Japonii jest tak głęboki, że jedna książka nie wystarczy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej spodobała mi się dieta...
1. Opowieści osoby "ze środka".
2. Ciekawe historie o kraju i kulturze, która jest znacznie odległa od naszej.
3. Troszkę odczarowanie obrazu super rozwiniętej Japonii i pokazanie jej prawdziwego oblicza.
1. Opowieści osoby "ze środka".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2. Ciekawe historie o kraju i kulturze, która jest znacznie odległa od naszej.
3. Troszkę odczarowanie obrazu super rozwiniętej Japonii i pokazanie jej prawdziwego oblicza.
"Okno z widokiem na Fuji" to świetny przewodnik po Japonii, który czyta się jak dobrą powieść. Wiele można się z niego dowiedzieć, poznać kulturę mieszkańców kraju kwitnącej wiśni, ich zwyczaje, przesądy, w które wierzą. Japonia została pięknie opisana, choć nie zabrakło też opisów mrocznych stron tego miejsca, o których warto wiedzieć.
"Okno z widokiem na Fuji" to świetny przewodnik po Japonii, który czyta się jak dobrą powieść. Wiele można się z niego dowiedzieć, poznać kulturę mieszkańców kraju kwitnącej wiśni, ich zwyczaje, przesądy, w które wierzą. Japonia została pięknie opisana, choć nie zabrakło też opisów mrocznych stron tego miejsca, o których warto wiedzieć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Okno z widokiem na Fuji” zdecydowanie umieszczam w swoim top 3 książek o Japonii. Autorka, Polka, była konsul RP w Japonii, pisze lekko, z humorem i mnóstwem sytuacyjnych smaczków.
Największą siłą książki jest sposób, w jaki ukazuje japońskie społeczeństwo — bez egzaltacji i bez krytykanctwa, po prostu „od środka”. Szczególnie ciekawy jest opis systemu rokuyō. To tradycyjny kalendarz pomyślnych dni, oraz fakt, że nawet w nowoczesnej Japonii konsultacje z wróżbitami wciąż mają znaczenie.
Nie brakuje też trudniejszych wątków: porwań dzieci, spraw karnych czy wizyt w więzieniach, które pokazują, jak wymagająca potrafi być konsularna codzienność.
To idealna lektura dla każdego, kto marzy o Japonii lub planuje tam wyruszyć.
„Okno z widokiem na Fuji” zdecydowanie umieszczam w swoim top 3 książek o Japonii. Autorka, Polka, była konsul RP w Japonii, pisze lekko, z humorem i mnóstwem sytuacyjnych smaczków.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększą siłą książki jest sposób, w jaki ukazuje japońskie społeczeństwo — bez egzaltacji i bez krytykanctwa, po prostu „od środka”. Szczególnie ciekawy jest opis systemu rokuyō. To...
Co mogę napisać? Jednym zdaniem: kapitalna książka i w istocie, to nie jest przewodnik po Japonii. Autorka, po 7 latach pracy jako konsul RP w tym kraju, potem pracownik japońskiej firmy, w końce właścicielka restauracji z polskim menu, daje obraz tego państwa i społeczeństwa w różnych aspektach życia. Całość zgrabnie pomyślana i podzielona na rozdziały, mnóstwo wyjaśnień i definicji językowych, po które może pokusić się ktoś doskonale znający język i kraj. Ja przeczytałem książkę w dwa miesiące po 14 dniowym pobycie w Japonii i muszę stwierdzić, że dobrze się stało iż przeczytałem pozycję po, a nie przed wizytą, bo to trochę tak jak uczyć się jazdy samochodem na symulatorze. Widać że Autorka pokochała ten kraj i słusznie, bo to fantastyczne miejsce na Ziemi. Ja też byłem zachwycony, ale nie miałem świadomości tego, o czym pisze w swej książce Autorka. Jak Bóg pozwoli to odwiedzę ten kraj jeszcze raz i jeszcze raz, bo Japonii nigdy za dużo. Drobna rada dla osób chcących Japonię odwiedzić: zróbcie fundament w postaci lektur(y) o tym państwie. Wbrew pozorom, jest tego dość dużo na naszym rynku wydawniczym, ale recenzowaną pozycję polecam szczególnie.
Serdecznie pozdrawiam
Co mogę napisać? Jednym zdaniem: kapitalna książka i w istocie, to nie jest przewodnik po Japonii. Autorka, po 7 latach pracy jako konsul RP w tym kraju, potem pracownik japońskiej firmy, w końce właścicielka restauracji z polskim menu, daje obraz tego państwa i społeczeństwa w różnych aspektach życia. Całość zgrabnie pomyślana i podzielona na rozdziały, mnóstwo wyjaśnień...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to