Sfera armilarna

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- audiobook
- Cykl:
- Oko jelenia (tom 6)
- Data wydania:
- 2011-07-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-07-14
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378308256
- Długość:
- 10 godzin 57 minut
- Lektor:
- Maciej Kowalik
Ostatni tom bestsellerowego cyklu, w którym kozacka fantazja autora ożywia magię minionych epok. Gdzie na cios szablą odpowiada się chińskim granatem!
Maj, Anno Domini 1560. Gdańzona, stojąca nad grobem Hanza walczy o przetrwanie, jednak jest jeszcze w stanie ująć i ukarać tego, kto złamał jej prawa.
Staszek czuwa nad śmiertelnie ranną Helą. Nie widzi zaciskającej się pętli. Niebawem kolejny wilczy ogon zaznaczy śmierć kolejnego przyjaciela. Pomoc nie nadejdzie - Marek strzeżony przez hanzeatyckich zabójców podejmuje desperacką decyzję... Już za późno na intrygi. Rozbitkowie z innych czasów są w tym świecie anomalią. Los się ich nie ima i nie będą mieli przyszłości. Uczepieni nadziei na przetrwanie desperacko poszukują mitycznego Oka Jelenia - artefaktu z zapisem duszy Obcego. Jest ceną za ich życie i istnienie świata!
Wstęgi ludzkich losów łączą się jak w sferze armilarnej: Ty trzymasz w ręce swój świat i ja trzymam świat w ręce. Jak mówi stare kozackie przysłowie - kto jest durniem, niech umrze jako niewolnik
Kup Sfera armilarna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Sfera armilarna
Poznaj innych czytelników
5722 użytkowników ma tytuł Sfera armilarna na półkach głównych- Przeczytane 4 524
- Chcę przeczytać 1 173
- Teraz czytam 25
- Posiadam 936
- Ulubione 103
- Fantastyka 103
- Chcę w prezencie 46
- Audiobook 30
- Fantasy 29
- 2014 28






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Sfera armilarna
Moim zdaniem pomysł powieści jest genialny. Autor bardzo ciekawie wplata w fabułę wątki historyczne, nad którymi dziś rzadko się zastanawiamy. Szczególnie trafne jest pokazanie, jak nasza współczesna wiedza mogłaby się okazać mało użyteczna w realiach dawnych epok i jak trudne byłoby dla dzisiejszego człowieka samo funkcjonowanie w takim świecie. Seria dobrze uświadamia, że w tamtych czasach kluczowe były praktyczne umiejętności, których współczesne społeczeństwa w dużej mierze już nie posiadają.
Zgrzytem jest dla mnie sposób, w jaki autor plasuje głównego bohatera jako wzorcowego katolika, a protestantów niemal jednoznacznie przedstawia jako zło. Ten element wydał mi się nieco małostkowy i jednostronny na tle całej, bardzo ciekawej koncepcji serii. Z drugiej strony — to chyba po prostu domena autora i jego światopoglądu, który wyraźnie przebija przez fabułę.
Moim zdaniem pomysł powieści jest genialny. Autor bardzo ciekawie wplata w fabułę wątki historyczne, nad którymi dziś rzadko się zastanawiamy. Szczególnie trafne jest pokazanie, jak nasza współczesna wiedza mogłaby się okazać mało użyteczna w realiach dawnych epok i jak trudne byłoby dla dzisiejszego człowieka samo funkcjonowanie w takim świecie. Seria dobrze uświadamia, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak jak poprzednie części czyta się świetnie i wciąga bardzo. Zakończenie... czuję niedosyt. Posłowie in plus. Autor jak zwykle nie zawiódł.
Tak jak poprzednie części czyta się świetnie i wciąga bardzo. Zakończenie... czuję niedosyt. Posłowie in plus. Autor jak zwykle nie zawiódł.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAż żal się żegnać bohaterami. Zakończenie zgrabne choć mam pewien niedosyt. Bardzo ciekawe posłowie :)
Aż żal się żegnać bohaterami. Zakończenie zgrabne choć mam pewien niedosyt. Bardzo ciekawe posłowie :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo już prawie koniec. Marek trafia spod deszczu pod rynnę. W Gdańsku nadal ktoś poluje na ludzi związanych z Hanzą. Nasi bohaterowie stają przed kolejnymi trudnymi decyzjami. Niektóre z nich naprawdę poważnie wpływają na ich życie. W tym tomie niemal wszystkie zagadki zostają wyjaśnione. Niektóre odpowiedzi są nieco zaskakujące. Przyjemnie się mi czytało. I aż szkoda żegnać się z niektórymi bohaterami.
To już prawie koniec. Marek trafia spod deszczu pod rynnę. W Gdańsku nadal ktoś poluje na ludzi związanych z Hanzą. Nasi bohaterowie stają przed kolejnymi trudnymi decyzjami. Niektóre z nich naprawdę poważnie wpływają na ich życie. W tym tomie niemal wszystkie zagadki zostają wyjaśnione. Niektóre odpowiedzi są nieco zaskakujące. Przyjemnie się mi czytało. I aż szkoda...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Oko Jelenia” to jedna z tych serii, które dosłownie pożarłam jako nastolatka. Do dziś żadna książka nie wciągnęła mnie w taki sposób. Fantastyczny pomysł — mieszanie epok, światów, technologii, zestawianie ludzi z kompletnie różnych czasów i realiów — to było dla mnie jak otwarcie drzwi do zupełnie innego wymiaru.
Pilipiuk w tej serii zrobił coś, co rzadko się udaje: połączył przygodę, historię, sci-fi i klimat „nie wiadomo co się zaraz wydarzy”, a do tego bohaterowie byli tak plastyczni, że czułam się, jakbym szła z nimi krok w krok. Czytałam to na ogromnych emocjach — ekscytacja, wciągnięcie, ciekawość, czasem stres. Dla mnie to był absolutny top młodzieńczych lektur.
Seria zostawiła we mnie ten rodzaj sentymentu, który już chyba zawsze będzie wywoływać uśmiech. To jedna z tych książek, po których wiesz, że masz w sobie żyłkę do przygód i trochę tęsknisz za tamtym uczuciem „świat jest większy niż myślałam”.
„Oko Jelenia” to jedna z tych serii, które dosłownie pożarłam jako nastolatka. Do dziś żadna książka nie wciągnęła mnie w taki sposób. Fantastyczny pomysł — mieszanie epok, światów, technologii, zestawianie ludzi z kompletnie różnych czasów i realiów — to było dla mnie jak otwarcie drzwi do zupełnie innego wymiaru.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPilipiuk w tej serii zrobił coś, co rzadko się udaje:...
Aaaaaaaaaa nigdy jeszcze w swojej podróży czytelniczej nie spotkałem tak antypatycznej postaci jak Staszek! Jeżeli autor chciał umieścić chrześcijańsko-patriotycznego nastolatka, to kogl mu dać.... to co facet powinien mieć, szczególnie po paru kierowcach w trudnym XVI wieku....
Tymczasem największe ma Hela i to ona kradnie show, chociaż autor stara sie ją zmarginalizować. Co do Marka, to... sam już nie wiem, ale nie byłby moim targetem pośród znajomych.
A akcja? Ja pierdzielę. Zakonczenie godne serii... kosmiczny kot przywraca Cie do twoich czasów, a Ty, pierwsze co robisz, to idziesz do kościoła podziękować bogu....
Ledwo uniosłem. Nie chce słuchać tomu 7.
Dziekuje.
Aaaaaaaaaa nigdy jeszcze w swojej podróży czytelniczej nie spotkałem tak antypatycznej postaci jak Staszek! Jeżeli autor chciał umieścić chrześcijańsko-patriotycznego nastolatka, to kogl mu dać.... to co facet powinien mieć, szczególnie po paru kierowcach w trudnym XVI wieku....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTymczasem największe ma Hela i to ona kradnie show, chociaż autor stara sie ją zmarginalizować....
Zabrakło mi łasicy. Epilog spoko. Ciekawe jestem ostatniego tomu.
Zabrakło mi łasicy. Epilog spoko. Ciekawe jestem ostatniego tomu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzósty tom kończy większość wątków, dając niektórym bohaterom zakończenie ich przygód i szansę na dalsze życie (nie napiszę którym i jakie to życie 😉 sami przeczytajcie).
I w sumie można by na tym skończyć. Nawet posłowie autora wskazuje na koniec, wyjaśniając sporo rzeczy, informując skąd czerpał inspirację i w jaki sposób zbierał niezbędne fakty, by cała historia mogła zaistnieć tak. Widać wielką dbałość o szczegóły i realia ówczesnych czasów. Jednak po kilku latach seria ta doczekała się kolejnego ostatniego tomu, który zebrał bardzo różnorodne opinie.
Na czytaniu Oka Jelenia spędziłam sporo czasu, jednak nie był to czas zmarnowany. Andrzej Pilipiuk potrafi świetnie opisywać życie ludzi w poprzednich epokach. Bohaterom nadaje cechy, dzięki którym czytelnik angażuje się emocjonalnie w przygody, które przeżywają. Postacie nie są tylko złe lub dobre (może poza kilkoma wyjątkami),a ich decyzje i czyny mogą wyrządzić zarówno sporo krzywdy i zła, jak i dobra.
Lubię styl pisarski autora i cieszę się, że dzięki wznowieniu tej serii mogłam ją w końcu poznać. No i zachwycić się przy okazji tym pięknym wydaniem 🤩
Szósty tom kończy większość wątków, dając niektórym bohaterom zakończenie ich przygód i szansę na dalsze życie (nie napiszę którym i jakie to życie 😉 sami przeczytajcie).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI w sumie można by na tym skończyć. Nawet posłowie autora wskazuje na koniec, wyjaśniając sporo rzeczy, informując skąd czerpał inspirację i w jaki sposób zbierał niezbędne fakty, by cała historia mogła...
“Sfera Armilarna” jest już szóstym tomem cyklu “Oko Jelenia” autorstwa Andrzeja Pilipiuka. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.
Tym, od czego muszę zacząć jest informacja, że oryginalnie ten tom cyklu był finałową częścią, po której zmagania Heli, Staszka i Marka z przeszłością dobiegały końca. Dopiero po kilku latach autor zdecydował się stworzyć kontynuację. I ten fakt widać. Książka jest skonstruowana tak, by zamknąć rozpoczęte wątki, zaprowadzić podróżników w czasie tam, gdzie mieli trafić i pozwolić Czytelnikowi pożegnać się z nimi.
Helena, Stanisław i Marek od samego początku nie mieli łatwo w potyczce z XVI wiekiem oraz zadaniem, jakie przed nimi postawiono. O ile XIX-wiecznej szlachciance było łatwiej odnaleźć się w nowej rzeczywistości, to panowie potrzebowali zdecydowanie więcej czasu na dostosowanie się do zaistniałych okoliczności. Poradzili sobie z tym raz lepiej, raz gorzej, ale udało im się przetrwać.
“Sfera Armilarna” kontynuuje rozpoczęty w poprzednim tomie wątek tajemniczej grupy siepaczy czyhających na życie Heli. Co prawda Marek opuścił już lochy, jednak wbrew temu, co było mu obiecane ponownie znalazł się w mało komfortowej sytuacji, pod opieką nierozłącznych Sadka i Borysa. Były nauczyciel znów musi kombinować, jak uciec swoim stróżom, najlepiej w sposób, po którym już więcej go nie odnajdą. Jednakże również tym razem łatwiej powiedzieć niż zrobić.
Zaś Staszek angażuje się w pomoc gdańskiemu justycjariuszowi w rozwiązanie sprawy wilczych ogonów. Trup ścielił się gęsto i wiele lubianych postaci musiało pożegnać się z życiem w bardzo brutalny sposób.
Tak jak miało to miejsce w poprzednich odsłonach, także “Sfera Armilarna” napisana została z dbałością o szczegóły i klimat epoki, w jakiej rozgrywa się akcja. Andrzej Pilipiuk utrzymuje ten sam rytm i poziom, tak więc przejścia pomiędzy kolejnymi tomami są dla odbiorcy praktycznie niewyczuwalne.
Bardzo lubię jedną z finałowych scen tej części cyklu “Oko Jelenia”, gdy Marek w świetle błyskawicy widzi szpaler osób, które poznał podczas swej wyprawy w przeszłość. Przypomina mi tę z “Pani Jeziora”, w której przyjaciele składają do łodzi ciała Yennefer i Geralta i zdaje im się, że czują pomoc tych, którzy już odeszli.
“Sfera Armilarna” oryginalnie stanowiła dobre zakończenie kilkutomowej historii. W posłowie Pilipiuk opowiedział o swoich inspiracjach i pracy nad stworzeniem cyklu. Jednak czas pokazał, że to jednak nie ostatnie spotkanie z Helą, Markiem i Staszkiem, zaś przede mną teraz ostatni tom uzupełniający tę opowieść.
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Fabryka Słów
“Sfera Armilarna” jest już szóstym tomem cyklu “Oko Jelenia” autorstwa Andrzeja Pilipiuka. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym, od czego muszę zacząć jest informacja, że oryginalnie ten tom cyklu był finałową częścią, po której zmagania Heli, Staszka i Marka z przeszłością dobiegały końca. Dopiero po kilku latach autor zdecydował się stworzyć...
Zbliżamy się do końca tej serii o niczym. To byłby ostatni tom, gdyby komuś się po latach nie przypomniało, że można jeszcze odedrzeć kupony od tej serii. Ale podsumujmy to, co już mamy.
"Oko Jelenia" praktycznie nie ma sensu. Pomysł na fabułę istniał w pierwszym tomie po to, by później się totalnie rozjechać. Tomy 4-6 można by zamknąć w jednej książce. To jest absurdalne. Łasica znika na dwa tomy, po to, by wrócić na końcu serii i powiedzieć, że w sumie to koniec misji i daruje bohaterom życie - nara, róbta co chceta.
Większość tomu, ba, większość serii nic ciekawego się nie dzieje, mamy masę przemyśleń bohaterów o niczym i opisów miejsc, które nic do fabuły nie wnoszą. A po co są? Ano tylko dlatego, że Naczelny Kozak RP w tamte strony na wakacje pojechał i był to doskonały pomysł na lanie wody XD
O absurdach tego tomu krótko:
- Staszek ma pretensje, że Agata grająca na harfie uwodzi jakiegoś typa, a jego olała, bo co, za młody jest? Jak kobieta w ogóle śmiała go olać?;
-Mareczek, płynąc statkiem, rysował portret Zuzanny. (Widocznie ASP też kończył). Kim, u diabła, jest Zuzanna, zapytacie... Ano ja też pytałem o to jakiś czas, po to, by później dostał odpowiedź, że to kobieta, z którą Mareczkowi nie wyszło, ta z biblioteki. Byłoby jednak fajnie poznać to imię wcześniej.;
- Staszek po raz 2137 opisuje, jak to kobiety są piękne jak dzikie zwierzątka... nihil novi jak widać;
- Staszek twierdzi, że w jego epoce to "wszechobecna pornografia, rozwiązłość obyczajów i żądania różnych dewiantów", ale to "margines społeczny". O tym należy powiedzieć trochę więcej w kontekście tego, co Staszek wyczyniał. Pozwólcie, że przypomnę:
1. Chłop non stop patrzy na kobiety przez pryzmat wyglądu.
2. Chciałby się zejść z 14-latką (niby tam gada, że oczywiście nie, jak jest taka młoda, ale głodnemu chleb na myśli).
3. Non stop rozprawia o "cyckach" i innych tego typu narządach kobiecych.
A to nie wszystko. Dodajcie do tego, że na siłę się z Heleną zaręczył, ale w międzyczasie patrzył na inne babki - a jak Hela nagle zniknęła z horyzontu ("umarła"),to w sumie o niej też zapomniał. Przypomniał sobie natomiast o Maksymie i jak się okazało, że chłop żyje, to zapierdzielał czytać od niego list i odpisać na niego (notabene list witający go słowami "serce moje płacze po naszym rozstaniu").
- Pojawia się wywód Staszka: "dziewczyny z cyckami prawie na wierzchu i dekoltami do pępka", dodatkowo wyraził niezadowolenie, że "drażni go to jak psa drażni widok nieprzystępnej kości". Ja przypomnę tylko, że Staszek ma 17 lat, a jego wywody brzmią jak wywody pijanego wuja na weselu, co obłapuje kobiety w każdym wieku na imprezie. Jeśli odzwierciedlają myśli Naczelnego Kozaka RP, to tym gorzej.
Dalsze 3/4 książki mało co się dzieje, poza tym, że znów kilka osób umiera, a przed Markiem i Staszkiem ważne decyzje. A co z Okiem Jelenia? Ano guano. Było prawie cały czas przy Marku (hipotetycznie, bo znał i widział jego posiadacza),ostatecznie je zdobył, ale całą misję luj strzelił, bo Skrat nie żyje, więc chłop oddał je typkowi z Hanzy i no cóż, koniec akcji. Niby mamy mówione, że podróżnicy w czasie zmieniają świat, ale człowiek to czyta i ma na to wywalone, bo wcale tego nie widzi. Komuś lepiej pisało się rozmyślania na temat tego, jaki to świat zepsuty i pełen dewiantów niż opisywało przygody bohaterów.
Ale to nie koniec! By dołożyć kupy do tego zużytego kondoma w ładnym opakowaniu, dostajemy na koniec informację, że Staszek cofa się w czasie, by pokonać Skrata i ocalić Helenę. (Mówi mu o tym kot wierzący w Boga. Nie wiem, czy chrześcijańskiego, ale coś tam o zasadach moralnych nawijał. Zapomnijcie o łasicy, już dawno zniknęła).
W każdym razie, dowiadujemy się, że taki był jego cel istnienia. CEL ISTNIENIA Staszka to ocalenie Heli.
Przypominam! To człowiek, który obraża kobiety i wyzywa je na każdym kroku, bierze (początkowo na siłę, gdy była nieprzytomna...) za żonę babkę, którą przez kilka tomów nazywa brzydką i zdeformowaną. Warszawski Kozak nie miał określenia na tego typka, ale my mamy. Niektórzy nazwaliby go simpem, ja go nazwę niedorozwiniętym emocjonalnie chłopaczkiem z minusową inteligencją emocjonalną i brakiem ogłady.
Książka się kończy. A Mareczek? Jedzie sobie na wyprawę z Zuzanną. A gdzie? Ano tam, gdzie [cenzura, bo RODO] z żoną na wakacjach był. Skąd to wiemy? Bo nabazgrał całe posłowie na ten temat.
Rzeczone posłowie to już w ogóle osobny hit, który wymaga dłuższego omówienia, a wręcz osobnej recenzji. Ograniczę się jednak do największych jego bzdur.
Zacznijmy od tego, że Warszawski Kozak opisuje nam swoją wycieczkę. No i w porządku, można się pochwalić wojażami w posłowiu, coby czytelnik nie stwierdził, że ma do czynienia z plebsem, a z wykształciuchem, człekiem z Warszawy.
Tłumaczy, czemu napisał książkę w ten sposób. Okazuje się, że mieliśmy dostać Pana Samochodzika, ale niestety, po wielu odrzutach i zmianach, trafił się nam osobny twór. Przyznaje, że miało być 7 tomów, ale wyszło 6 - ale spokojnie, po latach przypomniało mu się, że jest materiał, no to przecież można jeszcze zarobić.
Z posłowia wynika, że seria ta przechodziła dosłownie przez magiel, co znaczy, że była zmieniana wiele razy. Niestety, nie przysłużyło się to jej, tylko rozwodniło ją i zrobiło z niej niezjadliwą papkę, którą niektórzy czytelnicy najwyraźniej się struli.
[Cenzura, bo RODO] "życie codzienne odgadywał, analizując dzieła malarskie i rysunki z epoki". Ja miałem nadzieję, że to żart - że historyk, zamiast czytać o epoce, to obrazki oglądał. Naprawdę, miałem nadzieję, że to żart, ale później przeczytałem dalszą część posłowia i straciłem nadzieję, ponieważ rzeczy naprawdę historycznych dowiedzieliśmy się dopiero w posłowiu. Warszawski Kozak twierdzi też, że zrezygnował z zabaw w odtwarzanie języka epoki. Nie jest to prawda. Treść książki (ba! całej serii!) to bzdurne narzekanie, wyrażanie niepotrzebnych, subiektywnych opinii i opisy, których on rzekomo unikał tam, gdzie mógł. To skoro tyle unikał, aż się boję, jakie byłyby to kolumbryny, gdyby pisał o wszystkim. Mogliśmy dowiedzieć się czegoś ciekawego, dostaliśmy historyczne pomyje.
A Hanza? Wiele wyjaśnień, których oczekiwałbym w fabule, dostałem w posłowiu.
[Cenzura, bo RODO] żali się, że kiedyś to człowiek miał jedną profesję i studiował ją latami, a teraz jak mu w jednym nie wyjdzie, to może próbować jeszcze raz. (Przypomnę, że Mareczek był niby informatykiem, ale też w sumie grabarzem, malarzem, fizykiem, chemikiem i kto wie, kim jeszcze).
A później Naczelny Kozak RP ciągnie wywód na temat tego, jakie te czasy są złe, masa wspomnień na temat religii i tego, że kiedyś to nie było ateistów, mało tego, facet twierdzi, że czytelnicy nie zrozumieli przesłania Oka Jelenia XDDDDDDDDD
Całe posłowie napisane po to, by wytknąć czytelnikowi, że on to się nie zna, że kurła kiedyś to było, prawie nie było podatków, że epidemia to wymysł pseudoekologów i kombinatorów od szczepionek (przypominam, że Staszek próbował stworzyć penicylinę!!!).
Warszawski Kozak na koniec walnął jeszcze kozackie przysłowie - kto jest durniem, niech umrze jako niewolnik. Ciekaw jestem, co porabiał podczas pandemii. Zakładam, że ci wszyscy zmarli to pewnie jakiś światowy spisek? I tak, wiem, że książka pochodzi sprzed prawie 10 lat. Piszę o tym w kontekście zmian w myśleniu [cenzura, bo RODO] - jeśli nie nastąpił przełom, to nie wróży dobrze.
Podsumowując, ta książka jest szkodliwym gniotem. Mogła, mogła być dobra. Niestety, reprezentuje toksyczne poglądy kogoś, kto, jak na złość, zdecydował się je przelać na papier.
Na koniec dodam tylko, że pod koniec często przewijały się słowa Staszka: "Tu jest Polska". Jeśli skojarzyliście je z pewną osobą, to jesteście w domu - prawdopodobnie również w kwestii poglądów. Podobno próbował zostać politykiem. Zgroza.
Seria Oko Jelenia to obraz chorej chłopomani, obrzydliwego zacietrzewienia w toksycznych poglądach. To pseudopolityczny, pseudointelektualny wysryw, który być może rozbrzmiewałby z ambony lub mównicy sejmowej, gdyby Naczelny Kozak RP zdecydował się na seminarium albo udało mu się dostać do sejmu.
Apage.
Zbliżamy się do końca tej serii o niczym. To byłby ostatni tom, gdyby komuś się po latach nie przypomniało, że można jeszcze odedrzeć kupony od tej serii. Ale podsumujmy to, co już mamy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Oko Jelenia" praktycznie nie ma sensu. Pomysł na fabułę istniał w pierwszym tomie po to, by później się totalnie rozjechać. Tomy 4-6 można by zamknąć w jednej książce. To jest...