Sklepy cynamonowe

Wydawnictwo: Rój
6,85 (2111 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
224
9
344
8
258
7
488
6
281
5
232
4
88
3
119
2
15
1
63
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
250
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Sklepy cynamonowe to zbiór opowiadań, których akcja usytuowana jest w niewielkim galicyjskim miasteczku, przypominającym do złudzenia rodzinny Drohobycz Bruno Schulza. Najważniejszą postacią Sklepów… jest Ojciec, nie tylko jako głowa rodu, kupiec prowadzący poważny interes w rynku, ale też szalony eksperymentator, wręcz demiurg. Ale równie ważny jest narrator, młody chłopiec, bo to on stwarza...

Sklepy cynamonowe to zbiór opowiadań, których akcja usytuowana jest w niewielkim galicyjskim miasteczku, przypominającym do złudzenia rodzinny Drohobycz Bruno Schulza. Najważniejszą postacią Sklepów… jest Ojciec, nie tylko jako głowa rodu, kupiec prowadzący poważny interes w rynku, ale też szalony eksperymentator, wręcz demiurg. Ale równie ważny jest narrator, młody chłopiec, bo to on stwarza świat, który oglądamy. Więc to ostatecznie on jest Twórcą.

 

źródło opisu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/165499

źródło okładki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Sklepy_cynamonowe

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (10920)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 288
Paco | 2016-06-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 czerwca 2016

To, co w recenzjach tego utworu na LC wypisują ich autorzy, jest równorzędne z jego treścią.
Ludzie ! Chodzicie po wodzie. Za rękę z Schulzem.
Wlazłbym w Waszą skórę. Spojrzał Waszymi oczyma, nosem wciągając te gęste opary. Gdybym umiał. Niestety. Tak, jak w przypadku Kafki, nie potrafiłem się zalogować. Znaleźć hasła.
Mimo, że wróciły. Zapachy dzieciństwa. Smak babcinych ciast. I blask słońca. Czy to możliwe, że kiedyś świeciło jaśniej ? Było gorętsze? Jakby bliższe Ziemi? Powróciło cykanie świerszczy. I natrętne brzęczenie much. Znów usłyszałem charakterystyczną fonię ostrzonych kos. I turkot wozów z sianem.
Lecz sposób, jaki autor wybrał do opisu swego młodzieńczego świata, wykracza poza mój zakres percepcji. Spojrzenie to przypomina mi oczy ustonoga. Ze swoimi dwunastoma fotoreceptorami. I niezmiernie szerokim polem widzenia.
Przypomina mi także moją żonę. Z jej wszystkimi kolorami, o których ja, mężczyzna, dowiaduję się powoli, nieraz przez przypadek. A może Ona specjalnie je...

książek: 297
Voudini | 2016-06-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jest tu mnóstwo talentu i zdecydowany przerost formy nad treścią. Nie da się chyba czytać Schulza bez ambiwalencji – w jednej chwili śmieszy naiwność ujęcia jakiejś kwestii epistemologicznej czy podniosły styl, jakby niezamierzenie parodiujący jakieś zaginione traktaty alchemiczne, w kolejnej zaś imponuje zgrabna metafora czy sugestywne wtrynianie czytelnikowi przekonania, iż pod znaną nam rzeczywistością czai się coś więcej.
Owszem, obsesja Schulza na punkcie materii jest ewidentna; nie mniej go jednak fascynuje przestrzeń, co znajduje manifestację w smakowitych i doprawdy wyjątkowych porównaniach, których wspólny mianownik stanowią zmysłowość i właśnie trójwymiarowość. Schulz to bowiem wyśmienity stylista, a słowem posługuje się niczym pędzlem.
Nie jest to jednak z pewnością twórczość celowana do umysłów tak mało romantycznych jak mój, nawet jeśli metafora manekinów wydaje mi się trafna i dziś bardziej niż kiedykolwiek aktualna. Nie mogę też zaakceptować utożsamienia pierwiastka...

książek: 432
Łokieć_Pana_D | 2016-06-03
Na półkach: Przeczytane

O tak. Tak mi czyń. I jeszcze dalej tak. Bo Kafkę w polskim wydaniu czytać mogę bez końca. Gnać wyobraźnię, choć krzyczy: "mój właścicielu - tu jest granica!" Tak krzyczy. "Już nie dam rady!" O moja wyobraźnio bez wiary w swe moce. Dasz radę. Trzeba ci jeno Schulza.
Coś dla mnie. Książka bez limitu. Jest jak wzór, gdzie można podstawić tak wiele. Tęsknotę, lęk, dzieciństwo. Wszystko pasuje. Spotkanie snu, mary i wizji. Wspomnienia to czy marzenia? Hołd ojcu i miastu czy parodia okrutna? Przestroga, że nadchodzi duszne i mroczne? Z tą książką można bez końca. Dlaczego dopiero teraz odkrywam?
Oszałamiają mnie obrazy. Język najpiękniejszy z pięknych. Znalazłem tu ocean głęboki. Jest tylko problem jeden - "cynamonowe" wypada czytać, gdy ma się oczy zamknięte. Taki szkopuł.

książek: 139
19Kinga_70 | 2018-01-29
Przeczytana: 29 stycznia 2018

Nie planowałam czytać tej książki.Rozprawa Jarzębskiego skłoniła mnie do sięgnięcia po zbiór opowiadań.Dowiedziałam się z niej o prawdziwych zagadnieniach poruszanych przez pisarza..Zbiór czaruje językiem - proza poetycka jest czymś,co w dużej mierze pomogło autorowi wykreować świat,którego nie chciałam opuszczać.Jest to historia niezwykle barwna,otwierająca oczy na świat,przepełniona symboliką zagrożenia świata wewnętrznego...To wszystko sprawia,że Schulz dalej postrzegany jest jako autor wybitny,tematyka wciąż jest aktualna i oddziałuje na czytelnika.Szczerze polecam !

książek: 2627
beata | 2015-12-28
Przeczytana: 28 grudnia 2015

Obecną lekturę "Sklepów..." rozpoczęłam nakręcona „Narzeczoną Schulza”. Ale to nie był najlepszy pomysł. W każdym zdaniu widziałam Bruna z jego fobiami, wrażliwością, tęsknotą za ojcem, wyobrażonego na podstawie domysłów, wiedzy czy empatii Juny, jego narzeczonej. Chyba lepiej czytało mi się „Sklepy…” dawniej, bez tego „podkładu”… Musiałam popracować nad oddzieleniem świeżej wiedzy o autorze od treści dzieła. I pozwolić się ponieść słowom.

Bo same „Sklepy…” po raz kolejny nie zawiodły:). To poetycka podróż w głąb wyobraźni, w miejsca, gdzie rzeczywiste staje się nierzeczywistym, brzydota pięknem, jawa snem. I odwrotnie. To podróż do świata, gdzie czas nie jest determinantem wydarzeń, gdzie może zdarzyć się wszystko, co tylko pomieści wyobraźnia.

Lektura "Sklepów cynamonowych" doskonale splotła się u mnie w czasie z nastrojem i zapachem Świąt: magia jednych potęgowała magię drugich, spowolnienie czasu rzeczywistego doskonale komponowało się z niespiesznością opowieści, a...

książek: 1459
zosia_bm | 2018-05-10
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2018

„Sklepy cynamonowe” Bruno Schulza to moje drugie podejście do tego dzieła. Są dzieła, do których należy powrócić i zmierzyć się jako czytelnik bardziej dojrzały.
„Sklepy cynamonowe” to zbiór opowiadań. Łączy je główny bohater (narrator) Józef, który snuje opowieść o rodzicach i rodzinnym domu. Atmosfera opowiadań jest osobliwa, rządząca się swoimi prawami, niemal magicznymi. Lektura wymaga skupienia , uruchomienia wyobraźni plastycznej, wiele refleksji oraz dystansu do przedstawianej rzeczywistości.
Opisy nie są dokładne. To raczej mieszanina wrażeń, marzeń, baśni , groteski, wspomnień i uczuć bohatera na pograniczu jawy i snu. Główną postacią wspomnień jest ojciec, którego Józef postrzega jako poetę , postać mającą cechy magiczne. Nadaje mu różne postaci w różnych opowiadaniach, np. raka, sępa, pył.
Nie jest to w moim odczuciu lektura łatwa. Nie mniej dobrze jest się z nią zmierzyć i samemu ocenić.

książek: 1070
Ola | 2012-03-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 lutego 2012

Nieśmiały nauczyciel, samotnik, przyjaciel poetów i literatów (Nałkowska, Gombrowicz, Witkiewicz), utalentowany literacko i plastycznie samouk, czarodziej z Drohobycza - Bruno Schulz. Niesamowite jest to, że pomimo, iż jego dorobek jest tak niewielki (dwa zbiory opowiadań, kilka utworów wydrukowanych w pismach
literackich jeszcze przed wojną oraz szkice nieukończonej powieści "Mesjasz"),to co wydał - wystarczyło by zachwycić krytyków i polskie, a z czasem zagraniczne środowisko artystyczne. Poczyniono nawet próby przełożenia jego prozy na język sztuki teatralnej i filmowej (przez W.J. Hasa, a później przez braci Quay), a nawet adaptacji... muzycznej. W 2005 roku ukazała się płyta "Sanatorium under the sign of the Hourglass", którą krakowska grupa "The Cracow Klezmer Band", uprawiająca współczesną muzykę z elementami jazzu, złożyła hołd pisarzowi, zainspirowana jego twórczością.

"Sklepy cynamonowe" to dosyć szczególny zbiór opowiadań, pozbawionych chronologii, ubogich w...

książek: 492
Przemysław Zyra | 2015-09-23
Na półkach: X2015, Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2015

Niestety nie dla mnie. Czasami trochę się przejmuję widząc, że coś spotyka się z tak dobrym odbiorem innych czytelników, podczas gdy do mnie kompletnie nie trafia. Zastanawiam się czy nie łamię jakiejś świętości. Uznałem więc, że nie dorosłem jeszcze do tej książki. Poplątany styl słów autora i nieciekawa fabuła po prostu mnie nie są dla mnie zrozumiałe. Ale może kiedyś będą (oby nie).

Polecać nie będę, bo nie widzę wartości dodanej. Ale dobrze, że są tacy, którym się podobało. Nudno byłoby, gdyby wszyscy lubili to samo. Bardzo się cieszę, że nie musiałem tego czytać i omawiać w czasach szkolnych. Na samą myśl o paniach nauczycielkach dopatrujących się alegorii i ukrytych znaczeń przejmuje mnie chłód i strach.

książek: 1457
Arek | 2015-12-16
Przeczytana: 12 grudnia 2015

"Sklepy cynamonowe" mają mało wspólnego z jedzeniem.
Powiem więcej mają mało wspólnego z rzeczywistością.
Dlatego mało w mej pamięci zostanie po tym intelektualnym dziele.
Gdyż przekazują prawdy nie z tego świata, świata materii i prozy życia.
Przekazują prawdy wieczne, ale odkształcone jakby było wietrznie.
Zapamiętam więc ten upał sierpniowy, ten chłód zimowy.
To wrażenie brzydoty i piękna w witrynie cynamonowego sklepu.
Tą mnogość odcieni na żółtej sztaludze nieba i ziemi.
Te zdania długie jak stonogi, a każda z nóg ich nieznana.
Każda z nóg tych straszy młodzież immanentną intelektualnością i zawikłaniem.
Mamy więc dzieło plastyczne, bo kolorowe, trudne i oryginalne.

książek: 2061
Wojciech Gołębiewski | 2015-04-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 kwietnia 2015

Bruno Schulz /1892-1942/ to jeden z mojej "trójcy": WGS; układ ten nie stawia go za Witkacym i Gombrowiczem, lecz jest spowodowany moimi inicjałami /WG/, które zadecydowały jakoś tam o kolejności. O nim i jego dziełach wszystko już napisano, to tylko jako ciekawostkę przypomnę za Ficowskim, że narzeczona, uzasadniając zerwanie z Brunem, powiedziała, że jest KOBOLDEM tj złośliwym gnomem.
Omawiany zbiór opowiadań zaczął jego błyskotliwą karierę, a istotę jego trafnie podaje Wikipedia:

"Mimo cech wspólnych autora i bohatera, nie jest to literatura autobiograficzna. Istotą prozy Schulza nie jest opisywanie zdarzeń, które często, jak w opowiadaniu "Sierpień", są zwyczajne, banalne. Schulz dokonuje przetworzenia rzeczywistości, kształtuje ją na nowo. Zwykłym zdarzeniom i ludziom nadaje charakter niezwykły i uniwersalny. Pisarz nazywał swoją metodę twórczą "mityzacją rzeczywistości".
Recenzenci gadają, że świat ...

zobacz kolejne z 10910 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
15 książek, które ukształtowały Philipa Rotha

22 maja zmarł znany amerykański pisarz Philip Roth. Twórca między innymi takich utworów jak „Amerykańska sielanka” i „Kompleks Portnoya”. Przedstawiamy wam listę 15 książek, które wpłynęły na autora najbardziej.


więcej
Wszystkiego najlepszego, Brunonie Schulzu!

Czyżby czas był za ciasny dla wszystkich zdarzeń? Czy może się zdarzyć, aby już wszystkie miejsca w czasie były wyprzedane? Mamy nadzieję, że nie wszystkie i że te życzenia, przesłane w letnią pustkę, trafią gdzieś w zapętleniu czasów i miejsc do Brunona Schulza, ponadczasowego autora takich książek jak „Sanatorium pod klepsydrą” czy „Sklepy cynamonowe”, w 125. rocznicę jego urodzin.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd