Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców

Okładka książki Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców autora Agata Napiórska, 9788328042322
Okładka książki Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców
Agata Napiórska Wydawnictwo: W.A.B. publicystyka literacka, eseje
397 str. 6 godz. 37 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Data wydania:
2017-03-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-03-01
Liczba stron:
397
Czas czytania
6 godz. 37 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328042322
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców



książek na półce przeczytane 1673 napisanych opinii 1608

Oceny książki Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców

Średnia ocen
6,7 / 10
308 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców

avatar
103
103

Na półkach:

Ciekawie jest zajrzeć do gabinetów, studia czy do kątu artysty,pisarza,reżysera,malarza,poety w ich własnym zaciszu domu. Czytając książkę dowiesz się jak oni pracują. O planowaniu dnia, zwyczajach, miejscach, gdzie twórcy tworzą swoje dzieła, które później czytamy, słuchamy,oglądamy. Lektura dla przyjemności.

Ciekawie jest zajrzeć do gabinetów, studia czy do kątu artysty,pisarza,reżysera,malarza,poety w ich własnym zaciszu domu. Czytając książkę dowiesz się jak oni pracują. O planowaniu dnia, zwyczajach, miejscach, gdzie twórcy tworzą swoje dzieła, które później czytamy, słuchamy,oglądamy. Lektura dla przyjemności.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
347
167

Na półkach: , ,

Sam pomysł jest fajny i spodziewałem się soczystych opisów męczarni twórczych, patentów na prokrastynację oraz rozmaitych sposobów radzenia sobie ze współczesnymi strachami: deadline'y, wszechobecne rozpraszacze, prekaryzacja, etc.

Niestety mój entuzjazm opadał w trakcie lektury. Wywiady są zbyt powierzchowne, zbyt krótkie, a do tego (a może przez to) jest ich za dużo. Za dużo też powtarzających się historii o gotowaniu rodzinie obiadu i odprowadzaniu dzieci do przedszkola.

Wynotowałem sobie jednak inspirujące rodzynki, oto i one:

1) Niby banał, a jednak uderzyło mnie to zdanie prostotą i siłą. I pozazdrościłem: "Praca jest najpoważniejszą sprawą w życiu, daje zadowolenie. Bardzo wysoko ją sobie cenię. Jest dla mnie szczęściem i motorem." (Józef Wilkoń, ilustrator, rzeźbiarz i malarz, rocznik 1930)

2) W kategorii ciekawa postać, do poszperania: Małgorzata Rejmer, rocznik 1985, autorka m.in. reportażu "Bukareszt. Kurz i krew." (dostała za tę książkę Nagrodę im. Teresy Torańskiej) - pisała o Bukareszcie żyjąc w Rumunii, w trakcie wywiadu mieszkała w Albanii (i potem napisała "Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii.") Obie pozycje do przeczytania, fajnie mówiła o zanurzaniu się w temacie.

3) Anegdota. Dehnel, za którym nie przepadam, dał taką: "Salomon Dykman, tłumacz z jidysz i łaciny,w w czasie wojny trafił do łagrowych kopalni na Uralu i tam, w chodnikach kopalni, z pamięci i w pamięci przekładał poezję antyczną."

4) Powiedzonko. Agata "Endo" Nowicka (rocznik 1976) "Mój kolega kiedyś powiedział świetne zdanie: "Jako freelancer masz dużo wolnego czasu, tylko nie wiesz kiedy." (s. 92)

5) Najbardziej intrygujące zdanie w całej książce: "Podobno jest tylko osiem fabuł na świecie: Faust, Achilles, Ścigany, Romeo i Julia, Tristan i Izolda, Kopciuszek, Odyseusz, Orfeusz" (Maciej Wojtyszko, rocznik 1946, s. 337)

EDIT (a może bonus): Superszybko przejrzałem część 2. Interesowały mnie tylko osoby piszące, żadnych wynurzeń malarzy!

Oto efekty:
Ewa Winnicka - „robienie masy i rzeźby”
"Podobnie jak w kulturystyce: pracujesz na masę, czyli dokładasz kolejne fragmenty tekstu. Rzeźba to redakcja: reżyserowanie tekstu, wywalanie przymiotników."
"Jesteśmy ze szkoły nieprzymiotnikowej."
"Nie wierzę w łatwość pisania. Mój proces twórczy to krew, pot i łzy. Nie umiem jednak robić nic innego i nie mam też takiej potrzeby."

Wojciech Chmielarz:
"Jak powiedział Hemingway: trzeba skończyć pisanie, kiedy ma się pomysł na kolejną scenę. Staram się tak właśnie robić. Gdy już siedzę w scenie, jestem w ciągu pisarskim, rwę się do pisania kolejnej. Kończę więc wtedy, kiedy chce mi się pisać dalej. Kluczem jest regularność. Nie można robić nawet tygodnia przerwy. Zapomina się emocje, uczucia, nastrój, trzeba wtedy na nowo wchodzić w książkę."

Łazarewicz: "Dla mnie pierwsze zdanie, pierwsza strona są najtrudniejsze, a potem jakoś idzie. Wymyślenie kolejnego rozdziału czy struktury książki to zawsze duża radość. Próbowałem robić plan, ale to się nigdy nie sprawdziło. Rozdziały tworzą się spontanicznie w trakcie pisania. Skończyłem teraz pierwszą część, piszę drugą i nie wiem, co będzie dalej."

Sam pomysł jest fajny i spodziewałem się soczystych opisów męczarni twórczych, patentów na prokrastynację oraz rozmaitych sposobów radzenia sobie ze współczesnymi strachami: deadline'y, wszechobecne rozpraszacze, prekaryzacja, etc.

Niestety mój entuzjazm opadał w trakcie lektury. Wywiady są zbyt powierzchowne, zbyt krótkie, a do tego (a może przez to) jest ich za dużo. Za...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
322
29

Na półkach:

Dla tych, którzy lubią rozmowy z ciekawymi ludźmi i anegdotki.

Dla tych, którzy lubią rozmowy z ciekawymi ludźmi i anegdotki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

921 użytkowników ma tytuł Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców na półkach głównych
  • 497
  • 399
  • 25
169 użytkowników ma tytuł Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców na półkach dodatkowych
  • 118
  • 11
  • 10
  • 10
  • 9
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców

Inne książki autora

Agata Napiórska
Agata Napiórska
Urodzona w Grudziądzu w 1983 roku, dziennikarka i tłumaczka, autorka książki Jak oni pracują. Na co dzień redaktorka naczelna i wydawczyni magazynu "Zwykłe Życie". Mieszka w Warszawie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom polski. Meblościanka z pikasami Małgorzata Czyńska
Dom polski. Meblościanka z pikasami
Małgorzata Czyńska
Nie wszystko było złe w PRL-u. To niezbyt gramatyczne zdanie oddaje to co chcę wyrazić. Żyło się ciężko ale np. część projektów związanych ze sztuką użytkową lat 50-tych i 60-tych była na światowym poziomie. Tyle, że były trudno dostępne - trzeba było liczyć na odrzuty z eksportu [ ja ze względu na datę urodzenia kupowałam te rzeczy już z drugiej ręki ]. Książka jest zbiorem wywiadów z ówczesnymi twórcami - pokazuje ducha tamtych czasów. Dużą wadą jest brak zdjęć omawianych przedmiotów. Ja jako psychofanka dizajnu w stylu picasso nie musiałam zaglądać do Internetu żeby wiedzieć o co chodzi , ale dla osób które nie znają tych projektów może to być uciążliwe. Cieszy mnie np. wywiad ze Zbigniewem Horbowym - twórcą świetnych przedmiotów szklanych. Kiedy ktoś chwali się , że przywiózł sobie szkło z Murano , trochę złośliwie pytam : " wiesz , że my mamy fantastyczne , nietypowe szkło Horbowego ? " . Niestety nie mam nic tego projektanta. Teraz oryginalny Horbowy jest droższy niż szkło z Murano . W którymś z wywiadów jest świetna anegdota o tym jak to artystka obraziła się na gosposię , która wytarła kurze w jej pracowni. Niedopuszczalne-kurz był też zabytkiem. Kusi mnie żeby przyjąć taką perspektywę. To książka dla tych , którzy chcą cofnąć się w czasie i poznać trudne dni chwały polskiego wzornictwa.
magpro - awatar magpro
ocenił na911 miesięcy temu
Umami Laia Jufresa
Umami
Laia Jufresa
W przeciwieństwie do sporej liczby użytkowników na tym portalu, „Umami” znalazło się u mnie dzięki pożyczeniu od przyjaciółki. I może właśnie ten proces spowodował, że nie miałem większych oczekiwań co do tej książki, dzięki czemu nie zawiodłem się w żaden sposób. Jednak ciężko mi opisać jakie odczucia mam co do tej pozycji, z tego względu, że ogólne określenia typu ciekawa lub nudna byłaby nadużyciem. Mogę z pewnością natomiast stwierdzić, że „Umami” traktuje o nietuzinkowych ludziach i ich perypetiach względem żałoby i życia w tych ponurych okolicznościach. Podchodząc do jej czytania nie powinniśmy nastawiać się na żadne zwroty akcji czy trzymające w napięciu wątki. Przygotować się raczej należy na bardzo życiowe doświadczenie, bo opowiedziane zostają nam historie zarówno ciekawe, jak i te mniej interesujące (tworzące bardzo neutralną całość) oraz szczegóły, na które czasem, totalnie losowo, zwraca się uwagę w codzienności, a które nie mają głębszego sensu. Dlatego rzeczywiście można stwierdzić, że powieść jest o niczym, natomiast według mnie nie jest to jej wada. Od strony technicznej książkę czyta się lekko i szybko, choć trzeba przyznać, że autorka przekombinowała z pomieszaniem chronologii wydarzeń, narratorów i postaci. Musiałem się parę razy wracać o kilka rozdziałów, myśląc, że pominąłem coś ważnego, gdy okazywało się, że o danym fakcie (istotnym z punktu widzenia czytelnika chcącego się wciągnąć w historię) nie wspomniano dotychczas, i fakt ten jest ujawniany np. pod koniec książki.
Khamelion - awatar Khamelion
ocenił na62 lata temu
Trzy po 33 Jerzy Bralczyk
Trzy po 33
Jerzy Bralczyk Jan Miodek Andrzej Markowski
🔰"Nie mam żadnego zajęcia: jestem tylko łowcą słów. Czujny i zasłuchany wyszedłem w świat na łów. Słowami fruwają chwile, i wszystko, com kochał i czuł, brzęczy całemi dniami rojem słonecznych pszczół. Muskają mnie słowa skrzydłami, żądłami tną do krwi. Skłutemu, strutemu słowami, tak słodko mi!" (Julian Tuwim "Słowo i ciało II") Poeta tak pięknie i z pasją łowi słowa co go muskają skrzydłami, a my wciąż uparcie: obczajamy, hejtujemy, ogarniamy, rozkminiamy różne słitfocie, paparazzich i udajemy, że nam z tym zajefajnie, superancko, mega i ekstra. I cieszymy się jak te, nie ubliżając nikomu, dzbany, co to młodzieżowym słowem roku onegdaj się stały. "Trzy po 33" to książka wydana przez profesorskie trio mistrzów ortografii i poprawnej polszczyzny. Napisana z lekkością i humorem, z jakimi tylko panowie Jerzy Bralczyk, Jan Miodek i Andrzej Markowski potrafią opowiadać o tym, co w polszczyźnie piszczy. W publikacji tej, autorzy szczegółowo przyglądają się słowom, które do języka dopiero co weszły i święcą w nim triumfy, ale też takim, które istnieją w nim od dawna, lecz od jakiegoś czasu zmieniły swoje znaczenie i zastosowanie. W większości przypadków przywołują ich pochodzenie i śledzą losy od czasów dawnych aż do dziś. Dzięki takiemu ujęciu czytelnik z łatwością dostrzeże jak wiele się zmienia i jak silnie język dostosowuje się do czasów, aktualizując się i dążąc do uproszczeń. Autorzy czasem z nowych zastosowań słów trochę pokpiwają, nie rzadko są zaskoczeni ich nietypową karierą, to zaskoczenie bywa nieraz pozytywne, a innym razem znawcy polszczyzny złoszczą się na bezmyślność zastosowań i powszechne nadużywanie niektórych słów. Panowie bez ogródek wytykają lingwistyczne mody i mają z nich niezły "ubaw". A wszystko to na wesoło, bez "spiny" czy "obciachu". W wypowiedziach znanych lingwistów jak mantra wraca jednak pytanie: czy współczesny człowiek wie co mówi i dlaczego to mówi? Czy przyjdzie mu do głowy, aby zastanowić się nad znaczeniem i słów typu "manifestacja", "układ" czy "aplikacja" zanim niefrasobliwie słów tych użyje? Wątpliwe. XXI wiek to bowiem czas działania automatycznego i masowego, także w kwestii językowej, w którym na refleksje – a już szczególnie te lingwistyczne – czasu i miejsca na ogół brakuje. Dlatego mnożą się i krzewią bez opamiętania różne koszmarki językowe, którymi bezkrytycznie się otaczamy. Panowie profesorowie od lat cieszą się wielkim uznaniem, co rusz udowadniając, że ich erudycja jest faktem, a nie czczymi przechwałkami. Znać się na języku tak, jak oni i z taką swobodą o tym opowiadać!!! Polecam miłośnikom polszczyzny lekturę ponad stu krótkich, zabawnych i interesujących felietonów lingwistycznych. WYZWANIE CZYTELNICZE - SIERPIEŃ 2025 - PRZECZYTAM KSIĄŻKĘ Z LICZBĄ W TYTULE. (7)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na77 miesięcy temu
Terremoto Jarosław Mikołajewski
Terremoto
Jarosław Mikołajewski
Pierwsze, co mnie zastanowiło to to, że Terremoto jest cieniutką książeczką, jak na tak rozległy temat, jakim są trzęsienia ziemi. Niby wiem, że czasami lepiej jest krócej, żeby dać przestrzeń czytelnikowi na rozkminy. Patrząc na (raptem) te nieco ponad sto stron zadawałam sobie pytanie – jak ujął temat autor, skoro zmieścił się w tak ograniczonej przestrzeni. Dość szybko doszłam do wniosku, że pomysł Mikołajewskiego mnie nie przekonuje. Za to odniosłam wrażenie, że to właściwie nie jest książka o trzęsieniach ziemi, tylko o tym co autor o nich sądzi i dlaczego dla niego są one ważne. Miałam później nadzieję, że Mikołajewski chociaż jakoś przekona mnie do siebie i zaciekawi, mimo że ton jego przemyśleń jest poetycki, specyficzny. Pełno tu przenośni i niedopowiedzeń. Rozdziały są krótkie, bez żadnych konkretów. I niestety ale momentami zalatuje grafomanią. Ostatecznie autorowi nie udało się mnie zainteresować. Opisy skutków trzęsień ziemi nie robiły na mnie wrażenia, chociaż przecież dochodziło tam do dramatów. Zasypani ludzie, zniszczone budynki stojące od wielu pokoleń, zniszczone życia i marzenia. I ta cała bezsilność, bo w końcu kogo winić za coś, na co nie ma się wpływu? 💥 Jak sobie poradzić? Chyba najmocniejszy fragment tej książki to ten, w którym autor pyta jakiegoś starszawego Włocha co dalej. A on odpowiada, że kiedyś chcieli przepisać ziemię w zniszczonym mieście dzieciom. Ale teraz to sam nie wie, bo jeśli tu się osiedlą to albo zabije ich trzęsienie ziemi albo lawina. Ta krótka rozmowa zrobiła na mnie największe wrażenie, bo jest prawdziwa aż do bólu. Ludzie żyjący na terenach zagrożonych nie znają dnia ani godziny. Można coś zaplanować, gdy jest dobrze… A jeśli jest dobrze przez wiele lat, to człowiek nawet zapomina, że ziemia może się zatrząść. Zyskuje poczucie bezpieczeństwa. A później okazuje się, że nie ma bezpiecznych miejsc. I co wtedy zrobić z marzeniami? Planami? Ziemią i domami? Dziedzictwem? A co zrobić, jeśli ktoś z bliskich w trzęsieniu ziemi zginął? Jak sobie poradzić z tym, że “zabił” ich rodzinny dom? Mikołajewski jednak niespecjalnie zadaje jakiekolwiek pytania w swoich tekstach. A przynajmniej ja ich nie wyczytałam. Autor skupia się na swoich odczuciach, chociaż do napisania tej opowieści korzysta z pomocy ludzi działających tam, na miejscu tragedii. Ja wiem, że wszystko jest subiektywne, i że papier wszystko zniesie, nawet poetyckie teksty tylko silące się na obiektywizm. Ale błagam, nie wszystko, co jest o faktach, musi być reportażem i Terremoto w moim odczuciu nim nie jest. To bardziej esej. Na każdą literaturę jest miejsce, przynajmniej w teorii, bo czasami to jednak szkoda papieru. Natomiast niech książka nie udaje tego, czym nie jest. Poezja i reportaż nie do końca idą ze sobą w parze, a na pewno nie w tym przypadku.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na68 miesięcy temu
Jak przestałem kochać design Marcin Wicha
Jak przestałem kochać design
Marcin Wicha
Poszłam za ciosem. Od razu po skończeniu "Prostych rzeczy" zaczęłam czytać tę książkę, bo nie mogłam się nasycić pisarstwem Wichy. Teraz zachodzę w głowę z wielu "dlaczego?" i "jak to?". Książkę kupiłam kilka miesięcy temu i nawet ją zaczęłam, ale z jakiej przyczyny przerwałam, nie wiem. Może dlatego, że ....JEST.... [Rozkminiam] - źle napisana, bo bez dbałości o kropki, przecinki i całą interpunkcję, do której przywiązuję (za) dużą uwagę? - zbudowana z treści zrozumiałych tylko dla branży od architektury, dizajnu i innych takich i niczego nie da się w związku z tym zrozumieć, gdy się jest nieobeznanym w temacie laikiem? - nie ma w niej smakowitych nawiązań do literatury, ale tyle, żeby treści nie stały się nudziarskim zbiorem cytatów sklejonych tytułem lub głęboko ukrytą myślą autora? - nie ma w niej wspomnień z przeszłości, które pielęgnuję w sobie jako pamiątkę po czasach dawno minionych? - srogo poważna, nadęta albo z rozdmuchanym patosem, którym ziewam do bólu szczęķ? - nie wywołuje napadu śmiechu lub chichotów w zabawnych momentach, a potem wzruszenia, bo każdy by się rozpłakał czytając ten fragment tekstu? - bez polotu, bez myśli przewodniej, bez ładu i składu i zwyczajnie bez sensu? - jest daleka od tego, co lubię czytać, czyli dobrego pisarstwa? - nadaje się do skupu makulatury lub innego składowisko epapieru z ebooków? - pominięta przez innych literatów, którzy z powodu branżowej zazdrości krytykowali ten zbiór od tytułu do ostatniej puenty? - festiwalem ziewania z nudów, bo dobra książka bez trupa znalezionego nad rzeką , to "jedna wielka porażka". - kandydatką do konkursu na nudę, bo nawet trupów szafie nikt nie znajdzie, a zatem szkoda czasu i atłasu. - jak podręcznik z suchymi faktami bez jajcarstwa, przekory, poczucia humoru, przymrużenia oka, błyskotliwych podsumowań, czyli:"zieeew". Odpowiedź i zakończenie będzie krótkie: NIE JEST. Dalej nie rozumiem, dlaczego nie skończyłam tej książki zaraz po kupieniu. Reszta mojego przekazu w domyśle :)
xymenka - awatar xymenka
oceniła na923 dni temu

Cytaty z książki Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców

Więcej
Agata Napiórska Jak oni pracują: rozmowy o pracy, pasji i codziennych sprawach polskich twórców Zobacz więcej
Więcej