rozwińzwiń

Kochałem ją

Okładka książki Kochałem ją autorstwa Anna Gavalda
Okładka książki Kochałem ją autorstwa Anna Gavalda
Anna Gavalda Wydawnictwo: Świat Książki literatura obyczajowa, romans
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Je L'AIMAIS
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324708772
Tłumacz:
Aleksandra Komornicka
Powieść psychologiczno-obyczajowa. Chloe, matka dwóch córeczek, nagle opuszczona przez męża dla innej kobiety, nieoczekiwanie znajduje wsparcie u Pierre a, swego teścia. Starszy pan ma swoją tajemnicę: podobnie jak jego syn, zakochał się przed laty, mając już rodzinę. Tyle, że nie zdecydował się odejść od żony, całe życie myśląc o ukochanej Matyldzie. Który z nich wybrał lepiej? Subtelna i poruszająca, napisana pięknym językiem opowieść o porzucających i porzucanych, o miłości i obowiązku.
Średnia ocen
6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kochałem ją w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kochałem ją



4903 1344

Oceny książki Kochałem ją

Średnia ocen
6,1 / 10
799 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Kochałem ją

avatar
257
77

Na półkach:

Pierwszy raz oceniłam książkę po okładce i dostałam za swoje! Wzięłam ją z półki w wakacyjnym domku i założyłam, że będzie to jakaś szmira, łatwa i płytka. Zdziwienie rosło z każdą przeczytaną stroną. Książka ukazała refleksje na temat życia i utraconych okazji, miłości, trudów życia i wyborów starszego pana. Trafiła mnie ta książka. Rozłożyła romans między ludźmi na czynniki pierwsze.

Pierwszy raz oceniłam książkę po okładce i dostałam za swoje! Wzięłam ją z półki w wakacyjnym domku i założyłam, że będzie to jakaś szmira, łatwa i płytka. Zdziwienie rosło z każdą przeczytaną stroną. Książka ukazała refleksje na temat życia i utraconych okazji, miłości, trudów życia i wyborów starszego pana. Trafiła mnie ta książka. Rozłożyła romans między ludźmi na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
118
50

Na półkach:

Na wlasny uzytek 😉

Chloe matka dwoch dziewczynek zostaje zdradzona i odchodzi od nie maz. Jest w rozsypce. Tesc zabiera ja do domku, gdzie sie nia opiekuje i niespodziwanie opowiada swoja historie - swoj wlasny romans (spotkania, kombinacje, emocje, dziecko, rozstanie).
Szybko i lekko sie czyta - ksiazka na raz, na odetchniecie od bardziej wymagajacych ksiazek.

Kilka cytatow:
"W moim domu dotyk, pocalunek sa rownie naturalne jak oddech"
"Tak wyglada zycie. Prawie kazdego czlowieka. Lawiruje sie, kombinuje, mosci, a tchorzostwo siedzi w nas jak oswojone zwierzatko... Ludzie dziela sie na odwaznych i na tych, ktorzy sie przystosowuja. O ilez latwiej jest sie przystosowac..."
"Zycie nawet gdy je negujesz, gdy je lekcewazysz, gdy nie dopuszczasz go do siebie, i tak jest od ciebie silniejsze. Silniejsze od wszystkiego "

Na wlasny uzytek 😉

Chloe matka dwoch dziewczynek zostaje zdradzona i odchodzi od nie maz. Jest w rozsypce. Tesc zabiera ja do domku, gdzie sie nia opiekuje i niespodziwanie opowiada swoja historie - swoj wlasny romans (spotkania, kombinacje, emocje, dziecko, rozstanie).
Szybko i lekko sie czyta - ksiazka na raz, na odetchniecie od bardziej wymagajacych ksiazek.

Kilka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
110
67

Na półkach:

książka na dzisiejsze czasy dla mało wymagających od książki kobiet, zwłaszcza pań uwikłanych w nieszczęśliwe związki z żonatymi facetami. Czytało się lekko i przyjemnie, natomiast przesłanie słabe, lekko infantylne. Lektura na dwie godziny do pociągu.

książka na dzisiejsze czasy dla mało wymagających od książki kobiet, zwłaszcza pań uwikłanych w nieszczęśliwe związki z żonatymi facetami. Czytało się lekko i przyjemnie, natomiast przesłanie słabe, lekko infantylne. Lektura na dwie godziny do pociągu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1942 użytkowników ma tytuł Kochałem ją na półkach głównych
  • 1 276
  • 666
422 użytkowników ma tytuł Kochałem ją na półkach dodatkowych
  • 327
  • 26
  • 17
  • 15
  • 14
  • 8
  • 8
  • 7

Tagi i tematy do książki Kochałem ją

Inne książki autora

Anna Gavalda
Anna Gavalda
Anna Gavalda - francuska dziennikarka, pisarka. Gdy debiutowała w 1999 zbiorem opowiadań "Chciałbym, żeby ktoś gdzieś na mnie czekał", pracowała jako nauczycielka języka francuskiego w szkole średniej. Książka w ciągu 9 miesięcy osiągnęła sprzedaż miliona egzemplarzy we Francji, a w 2000 otrzymała nagrodę Grand Prix RTL-Lire. Na podstawie jej powieści "Po prostu razem" w 2007 powstał film w reżyserii Claude'a Berri, w którym wystąpili Audrey Tautou i Guillaume Canet. Jest rozwiedziona, ma dwoje dzieci. Mieszka w Melun, miasteczku położonym 50 km na południowy wschód od Paryża. Publikuje w magazynie Elle.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Kochałem ją przeczytali również

Chciałbym, żeby ktoś gdzieś na mnie czekał Anna Gavalda
Chciałbym, żeby ktoś gdzieś na mnie czekał
Anna Gavalda
Ludzie. Niebohaterscy uczestnicy tragedii dnia codziennego. Pełni złudzeń, straconych nadziei, przeżywający moment zwrotny. Do niektórych los się w końcu uśmiechnął (…) Podczas gdy im było już wszystko jedno. Ciąg dalszy, dla ludzi, którzy lubią ładne rzeczy, jest nie do przyjęcia. Proszę więc porzucić tę recenzję. Tu jest wiele o dostrzeganiu. Dostrzec można wiele. Cierpienie i rozsypkę. Sfotografowałam twoje ręce, ponieważ tylko one jeszcze się w Tobie nie rozsypały. Przestrzeń wymagającą troski. Całuję go w brodę, w miejsce, gdzie się skaleczył przy goleniu. Przykładam się do tego. Maskowany brak - pragnienie miłości. Jeszcze by brakowało, żebym zazdrościła tym gówniarzom, którzy do znudzenia prześladują ludzi swoim pożądaniem. Wszystko, tylko nie to. (…) Ależ tak, jestem zazdrosna! Może tego nie widać? Potrzebujesz okularów? Nie widzisz, że jestem zazdrosna, tak bardzo, że wszystko się we mnie przewraca, nie widzisz, że cierpię na brak miłłłośśści? Nie widzisz tego? No nie, zastanawiam się, czego Ci jeszcze potrzeba… Przypominam jedną z bohaterek komiksów Claire Bretecher: dziewczynę siedzącą na ławce z tabliczką na szyi i napisem: „Szukam miłości”, zalewającą się łzami, które jak dwie fontanny tryskają z jej oczu. Widzę siebie w tej roli. Niezły obrazek. Prawdę o najgłębszych instynktach człowieczeństwa. Przyjrzyjcie się kobiecie w ciąży: sądzicie, że przechodzi na drugą stronę ulicy albo że pracuje, a nawet że z wami rozmawia. Złudzenie. Ona myśli o swoim dziecku. Nie przyzna się do tego, ale w ciągu tych dziewięciu miesięcy nie ma minuty, by nie myślała o swoim mającym się urodzić dziecku. Piękno poszukiwane/poszukiwania. Naprawdę bardzo lubię patrzeć na ludzi. Szczególnie na kobiety. Nawet w najszpetniejszej można się czegoś dopatrzyć. Chociażby chęci, by być ładną. Uroczą obsesję pragnienia. Co? To dziwne… zdaje mi się, że wczoraj o niej nie myślałem… - I zamiast sobie pogratulować, zastanawiałem się, jak to jest możliwe, że udało mi się przeżyć cały jeden dzień, nie myśląc o niej. Zmianę, uznawaną za niemożliwą. Płakała, ponieważ dzisiaj jej serce zaczęło na nowo bić, w co już od dawna przestała wierzyć. Paradoks niedostępnego szczęścia. Ja też się do niej uśmiechnąłem. Pomimo, że przeżywałem katusze, nigdy jeszcze nie byłem taki szczęśliwy. Uwalniające (?) pragnienie oddzielenia. Przez te wszystkie lata sądziłem, że ta kobieta pozostaje poza moim życiem, być może nie bardzo daleko, ale poza nim. Albo że już nie istnieje, że żyje gdzieś daleko, że nigdy nie była aż tak piękna, że należy do świata z przeszłości. Świata z okresu, gdy byłem młody i romantyczny, kiedy wierzyłem, że miłość trwa wiecznie i że nie ma nic większego od mojej miłości do niej. I temu podobne bzdury. A dostrzega się sercem, mieszającym wszystkie zmysły: Słyszałem, jak się uśmiecha. Jednocześnie, samo dostrzeganie zaciekawia i wzbudza do czegoś. Do wytrwałego subtelnego kruszenia cudzego muru. Nigdy mi nic nie powiedziała. Wiedziała, że moje życie pełne urojeń nie potrwa długo. Z powodu jej śmiechu, z powodu jej skóry i z powodu tej elementarnej i bezinteresownej miłości, którą miała mi do ofiarowania. Nie pomyliła się. Te moje urojenia odeszły i pozwoliły mi żyć szczęśliwie. W tej chwili ona jest w pokoju obok. Zasnęła. Do daru. Uśmiechnęła się do mnie tak sobie, żeby mi zrobić przyjemność. I jeszcze żadne nagranie nie wydawało mi się tak długie, jak właśnie tego dnia. Do potrzeby. Kiedy na Ciebie patrzę, wszystko się we mnie przewraca, jakbym występował przed dziesięciotysięcznym tłumem, zrób coś z tym, obejmij mnie. Chciałbym, żeby ktoś, gdzieś na mnie czekał… w końcu to nie takie skomplikowane. Do lubienia. A ten, za którego wyszłam w chwili słabości, dalej wciska swoje kretynizmy. Do irracjonalnego nieprzełamywania status quo. Jednocześnie, o cudowna naiwności, przez cały czas czuję na plecach spojrzenie mojego św. Sebastiana (nawiązanie do strzały, och, rozumiem, że trudno wam za mną nadążyć!) Czuję cudowne ciepło w łopatkach, ale prędzej padnę, niż się odwrócę. Cała poezja wzięłaby w łeb. Do przeciwskutecznego, bałaganiącego uporządkowania siebie. Jeśli opowiesz wszystko ze szczegółami, jeżeli się do tego przyłożysz, to na koniec, gdy to przeczytasz, może przez chwilę uwierzysz, że w tej całej historii nie ty jesteś największym bałwanem, ale jakiś inny facet, może nawet będziesz go mógł obiektywnie osądzić. Może. Ostatecznie pozostaje podzielić się prawie całością siebie i dziełem swojego prawie wszystkiego z przypadkowym przechodniem, który nawet nie zrozumie, bo nie ma jak. Jednocześnie: był, jest i będzie najpiękniejszą istotą na świecie. Wręczyłam jej mój rękopis (…) Chyba mi podziękowała, choć nie jestem tego pewna, ponieważ nie była Francuzką! Zmartwiona tym drobnym faktem, omal jej nie odebrałam wspaniałego daru, ale właściwie… po co mi on (…) Od tej chwili mój rękopis znajduje się w rękach najpiękniejszej dziewczyny na świecie. Zawsze to jakaś pociecha. Maleńka.
Miłosz Kozikowski - awatar Miłosz Kozikowski
ocenił na71 rok temu
Wszystko, co ważne Jan Goldstein
Wszystko, co ważne
Jan Goldstein
Książka, o której chcę Wam dziś opowiedzieć, ukazała się dosyć dawno temu, bo w roku 2006 i jest raczej mało znana, a szkoda. Jan Goldstein w swojej opowieści pt. „Wszystko, co ważne” porusza niezwykle istotną tematykę, jaką jest ważność ludzkiego istnienia oraz relacje międzyludzkie stanowiące jego nieodłączny element. Głównymi bohaterkami opowieści są dwie kobiety – wnuczka Jennifer oraz jej babcia Gabby. Młodsza z kobiet czuje, że życie i egzystencjalne doświadczenia coraz bardziej ją przytłaczają, podejmuje więc próbę samobójczą… Starsza natomiast stara się czerpać z życia pełnymi garściami, mimo iż ma pełną świadomość, że jej dni, nie tylko z powodu wieku, są policzone. Staruszka postanawia zaopiekować się młodą kobietą i pokazać jej, że pomimo różnorodnych przeciwności i kłód rzucanych pod nogi przez los nadal warto żyć, a życie to może mieć niesamowity, a niejednokrotnie pozytywnie zaskakujący smak. Czy Gabby i Jennifer wspólnie zbudują szlak wiodący je obie, choć każdą w inny sposób, ku wewnętrznemu spokojowi, harmonii, szczęściu oraz pogodzeniu zarówno z tym, co minione, jak i z tym, co musi nadejść? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie na kartach tej historii. Jest to opowieść o różnorakich, często mocno skomplikowanych i nadwyrężonych relacjach rodzinnych i międzyludzkich, a także o próbach odnalezienia się w ogromie trudnych do udźwignięcia życiowych doświadczeń. O powolnym, lecz wyrazistym wewnętrznym dojrzewaniu dzięki obecności drugiego człowieka, który nie ocenia, a wspiera w każdej nawet najmroczniejszej chwili. Historia tych dwóch kobiet w piękny sposób pokazuje wzajemne przenikanie się młodości i starości, wszak jedno bez drugiego właściwie nie istnieje. Autor ukazuje również proces swoistej zamiany ról, która dokonuje się na przestrzeni całej lektury w opisanych bohaterkach. Jest to pozycja refleksyjna, ciepła w swoim przekazie, chociaż zawarte w niej emocje bywają bardzo różnorodne. Dodam jeszcze, że pozycja ta ukazała się nakładem Wydawnictwa Galaktyka w serii Zapach Pomarańczy. Warto przeczytać. * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2024/08/kiedy-kogos-kochasz-to-nie-pozwalasz-mu.html
Książkowo_czyta - awatar Książkowo_czyta
oceniła na61 rok temu
Wolałbym żyć Thierry Cohen
Wolałbym żyć
Thierry Cohen
Czytałam tę książkę jako młoda dziewczyna na progu dorosłości. Pamiętam, że książka mnie zafascynowała, ale nie byłam w stanie zrozumieć jej sensu. Przez 10 lat ciągle o niej myślałam i wracałam myślami, gdy tylko przekraczałam próg dawnego pokoju. Stała na półce oczekując na odpowiedni moment, by ponownie po nią sięgnąć. Dziś, te wiele lat później, książka dosłownie przywędrowała do mnie. Przybyła z mojego rodzinnego domu i zadomowiła się w moim, który tworzę od lat. Dziś widzę w niej wybór. I rozumiem. Wybór każdego człowieka dotyczący pytania - czym będzie karmił swoją duszę? Będzie dla niej dobry, wspierający, opiekujący się jej niepokojami czy raczej ignorujący, traktujący jako najgorszą formę mówiącą o tym, co dobre, a co złe. Spoglądam na tę powieść zupełnie inaczej. Jako matka i żona widzę w niej inne emocje, których nie rozumiałam kiedyś. Żal, rozpacz i ogromną samotność człowieka, który jest na granicy życia i śmieci. Toczącą się wojnę dwóch dusz uwięzionych w jednym ciele. Dziś, pod wpływem tej historii (wymyślonej lub na bazie doświadczeń),chce zadbać o swoją duchowość. Potraktować ją poważnie. Zatrzymać się i zapytać - czego dziś Ci trzeba? Brakuje mi słów, a jednocześnie kłębi się we mnie ich całe mnóstwo. Odkładam na półkę, by wrócić ponownie, za kilka lat. Jestem ciekawa, co wtedy będę chciała o niej powiedzieć, czym do mnie przemówi, co zatrzyma mnie na dłużej… Polecam. Bardzo.
Ilona - awatar Ilona
oceniła na92 miesiące temu
Pomaluj to na czarno Janet Fitch
Pomaluj to na czarno
Janet Fitch
Książki to potrafią zaskoczyć. Leży taka na półce przez 10 lat odłogiem, bo jakoś nie masz na nią ochoty. A kiedy raczysz ją w końcu łaskawie przeczytać, okazuje się tak dobra, że masz wrażenie, jakby wybuchła ci prosto w twarz... I jeszcze stwierdzasz, że to wspaniałe uczucie i cudowna niespodzianka! . "Pomaluj to na czarno" to bomba jakich mało. Lubię historie, umiejscowione w ciekawszych czasach niż nasze. A tu proszę - akcja tej powieści toczy się w Los Angeles w 1981 roku, a tło fabuły to niezła mieszanka: punkowa subkultura i słownictwo ze slumsów przeplatają się ze sztuką wysokich lotów - Lou Reed po sąsiedzku z Brahmsem, cytaty z wierszy poetów samobójców z zawodzącą country Patsy Cline... A bogaty chłopiec z willi w Los Feliz wyrzeka się bogactwa i wiąże się z dziewczyną nie wiadomo skąd, która nie ma nic. Świat Josie wali się, gdy nagle dowiaduje się o samobójczej śmierci swojego chłopaka. Michael, utalentowany, ale niespełniony artysta, zostaje znaleziony martwy w ustronnym motelu. Josie próbuje zrozumieć, co doprowadziło do tej tragedii i jaką rolę odegrała w tym ona sama oraz zaborcza matka chłopaka, sławna pianistka. Między dwiema nieznoszącymi się kobietami, które teraz łączy żałoba, nawiązuje się bliższa, dziwna relacja, której przygladałam się z wielkim zainteresowaniem. Powieść intryguje od pierwszych do dosłownie ostatnich stron. Stopniowo wyłaniają się fakty z życia Michaela, które stawiają zrozpaczoną Josie przed zagadką, czy w ogóle go znała. Jej wyrzuty sumienia nasuwają jednak pytanie, na ile ta drobna punk girl z tlenionymi włosami jest szczera sama z sobą. Muszę tu powiedzieć, że Michael okazał się bardzo 'moim' typem bohatera, strasznie mi go żal. Jest też dobrym przykładem, jak postać, której fizycznie w książce w ogóle nie ma, może być świetnie sportretowana i skupić na sobie gros uwagi. Mam po tej książce tyle wrażeń, że mogłabym o niej długo i w samych superlatywach. To kawał świetnej, odważnej powieści psychologicznej, niejednoznacznej, chwilami szokującej. Pięknie napisanej, do przeżywania.
olga - awatar olga
oceniła na95 lat temu

Cytaty z książki Kochałem ją

Więcej

Ja jestem jak latawiec urwany z uwięzi. Puf! Odfruwam... A ty - to zabawne, często to sobie powtarzam - masz dość siły, żeby mnie przy sobie zatrzymać, i dość inteligencji, żeby mi pozwolić uciec.

Ja jestem jak latawiec urwany z uwięzi. Puf! Odfruwam... A ty - to zabawne, często to sobie powtarzam - masz dość siły, żeby mnie przy sobie...

Rozwiń
Anna Gavalda Kochałem ją Zobacz więcej

Po jakim czasie zapomina się zapach kogoś, kto nas kochał?
A kiedy samemu przestaje się kochać?

Po jakim czasie zapomina się zapach kogoś, kto nas kochał?
A kiedy samemu przestaje się kochać?

Anna Gavalda Kochałem ją Zobacz więcej

Ofiarowano mi szczęście, a ja pozwoliłem mu przejść obok, byle nie komplikować sobie egzystencji. A przecież to było takie proste! Wystarczyło wyciągnąć rękę. Reszta ułożyłaby się sama, w taki czy inny sposób. Przecież wszystko się jakoś układa, gdy ludzie są szczęśliwi, nie uważasz?

Ofiarowano mi szczęście, a ja pozwoliłem mu przejść obok, byle nie komplikować sobie egzystencji. A przecież to było takie proste! Wystarczy...

Rozwiń
Anna Gavalda Kochałem ją Zobacz więcej
Więcej