Historia Polski dla Piotrka

Okładka książki Historia Polski dla Piotrka autorstwa Stanisław Marciniak, Marek Szyszko
Okładka książki Historia Polski dla Piotrka autorstwa Stanisław Marciniak, Marek Szyszko
Stanisław MarciniakMarek Szyszko Wydawnictwo: Nowa Era powieść historyczna
175 str. 2 godz. 55 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
175
Czas czytania
2 godz. 55 min.
Język:
polski
ISBN:
8387724009
Książka opowiada o dziejach narodu i państwa polskiego. Opowieść historyczną poprzedzają jednak, a częściowo przeplatają się z nią, najbardziej znane podania i legendy.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Historia Polski dla Piotrka w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Historia Polski dla Piotrka

Średnia ocen
7,4 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Historia Polski dla Piotrka

avatar
230
88

Na półkach:

Bardzo fajna książka, akurat na moim poziomie, biorąc pod uwagę fakt, że mało znam się na historii. Bardzo dobrze ułożone i przedstawione fakty.

Bardzo fajna książka, akurat na moim poziomie, biorąc pod uwagę fakt, że mało znam się na historii. Bardzo dobrze ułożone i przedstawione fakty.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
211
166

Na półkach:

Nigdy nie zapomnę jak dostałem od cioci w prezencie na gwiazdkę, ze słowami "Przepraszam ale nie było z innymi imieniem" :))))

No i do tej pory pamiętam, że były tam przepiękne ilustracje.

Nigdy nie zapomnę jak dostałem od cioci w prezencie na gwiazdkę, ze słowami "Przepraszam ale nie było z innymi imieniem" :))))

No i do tej pory pamiętam, że były tam przepiękne ilustracje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
558
379

Na półkach:

Strasznie jarałem się tą książką jako dziecko, a już najbardziej ilustracjami Pana Szyszko.

Strasznie jarałem się tą książką jako dziecko, a już najbardziej ilustracjami Pana Szyszko.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

69 użytkowników ma tytuł Historia Polski dla Piotrka na półkach głównych
  • 51
  • 15
  • 3
32 użytkowników ma tytuł Historia Polski dla Piotrka na półkach dodatkowych
  • 21
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Władca ognia Emilio Salgari
Władca ognia
Emilio Salgari
[...] -Wspaniała perspektywa! Mniejsza już o to, że będziemy musieli wziąć się za łby z dzikusami! Zawsze to rozrywka. — Ach, proszę, niech pan nie żartuje, panie Korrea. Obecna chwila nie nadaje się do żartów. — Mam więc płakać? — Śmierć zagląda nam w oczy! — Tę panią śmierć weźmiemy za kark i zadusimy, zanim zdoła nas porwać — odrzekł młodzieniec ze śmiechem. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" ! To była krwawa i krwiożercza wyprawa. Nie dla osób o słabych nerwach, a tym bardziej żołądkach. Może śmiało konkurować z opowieściami J. Verne. Były wszelkie niebezpieczeństwa brazylijskiej dżungli, więc piranie, jadowite węże, elektryczne węgorze no i oczywiście kanibale, którzy okazali się mniej niebezpieczni niż okoliczności przyrody. Miałam momenty i musiałam przerwać słuchanie. Pan Robert Fraś, wczuwając się w atmosferę niebezpieczeństwa, potrafił to tak doskonale przekazać swoją interpretacją, że aż miałam gęsiora 😅 Wszystkie opisy były nader realistyczne i bardzo obrazowo przedstawione, ze szczegółami. Podziwiam i jestem pełna szacunku dla ówczesnych podróżników, odkrywców. Musieli wykazać się nie lada odwagą, sprytem i niesamowitym wręcz talentem do szybkiego przystosowywania się do zaistniałych okoliczności. Ta powieść przypadnie do gustu fanom mocnych wrażeń podróżniczych. Kiedyś to były podróże ekstremalne 😁 𝗭𝗗𝗘𝗖𝗬𝗗𝗢𝗪𝗔𝗡𝗜𝗘 𝗚𝗢𝗗𝗡𝗔 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗘𝗡𝗜𝗔 ! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : Powieść ta została napisana w 1904 roku i razem z kilkoma innymi, które wymieniam poniżej, trafiła jako pojedyncza powieść do działu "𝗛𝗶𝘀𝘁𝗼𝗿𝗶𝗲 𝗣𝗿𝘇𝗲𝘁𝗿𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮" I pescatori di balene (1894); I Robinson italiani (1896); Attraverso l'Atlantico in pallone (1896); I minatori dell'Alaska (1900); 𝐋'𝐮𝐨𝐦𝐨 𝐝𝐢 𝐟𝐮𝐨𝐜𝐨 (𝟏𝟗𝟎𝟒) - "𝐖ł𝐚𝐝𝐜𝐚 𝐎𝐠𝐧𝐢𝐚" 𝐭𝐮𝐝𝐳𝐢𝐞ż "𝐂𝐳ł𝐨𝐰𝐢𝐞𝐤 𝐎𝐠𝐧𝐢𝐚"; Il vampiro della foresta (1912). 𝗘𝗠𝗜𝗟𝗜𝗢 𝗦𝗔𝗟𝗚𝗔𝗥𝗜- był uważany za pioniera science fiction. We Włoszech jego obszerne dzieło było czytane szerzej niż Dantego Alighieri . W XXI wieku nadal znajduje się w czterdziestce najczęściej tłumaczonych włoskich autorów. Wiele z jego najpopularniejszych powieści zostało zaadaptowanych jako komiksy, seriale animowane i filmy fabularne. Uważany jest za ojca włoskiej fikcji przygodowej i włoskiej kultury popularnej , a także za „dziadka” spaghetti westernu . Chociaż Salgari otrzymał od królowej Włoch tytuł szlachecki i cieszył się ogromną popularnością, jego książki nie zarobiły zbyt wiele i przez większość życia żył z dnia na dzień. Salgari napisał ponad 200 opowieści przygodowych i powieści, których akcja rozgrywa się w egzotycznych miejscach, a bohaterowie pochodzą z różnych kultur. Inspirację czerpał z lektury literatury zagranicznej i gazet, magazynów podróżniczych i encyklopedii, które wykorzystywał do przedstawiania świata swoich bohaterów. Napisał cztery główne serie: Piraci z Malezji ; Saga o Czarnym Korsarzu ; Piraci z Bermudów ; oraz zbiór przygód rozgrywających się na Dzikim Zachodzie. Bohaterami Salgariego byli głównie piraci, wyjęci spod prawa i barbarzyńcy, walczący z chciwością, nadużywaniem władzy i korupcją. Salgari poślubił Idę Peruzzi – nazywaną „ Aida ”, z którą był bardzo szczęśliwy przez lata. Para miała czwórkę dzieci. Życie prywatne Salgariego zostało przyćmione kilkoma tragediami. W 1889 roku jego ojciec popełnił samobójstwo . Ida zachorowała po 1903 roku, a problemy Salgariego nasiliły się wraz z rachunkami za leczenie. Wydarzenia te doprowadziły Salgariego do depresji i w 1910 roku próbował popełnić samobójstwo. Po tym, jak Ida została umieszczona w szpitalu psychiatrycznym w 1911 roku, Salgari był przytłoczony i wkrótce potem popełnił samobójstwo, naśladując japoński rytuał seppuku . Zmarł 25 kwietnia 1911 roku. Pozostawił trzy listy, adresowane do swoich i dzieci Idy dzieci, swojego wydawcy i redaktorów swojej gazety w Turynie . W liście do wydawcy napisał : "Do Ciebie, który wzbogaciłeś się w pocie czoła, utrzymując mnie i moją rodzinę w nieszczęściu, proszę tylko, abyś z tych zysków znalazł fundusze na opłacenie mojego pogrzebu. Salutuję Ci, gdy łamię moje pióro." Emilio Salgari dodatkowe inf. włoska wiki.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na81 rok temu
Gniewko, syn rybaka Alina Korta
Gniewko, syn rybaka
Alina Korta
Po książkę tą sięgałem z mieszanymi uczuciami. Serial nigdy nie zdołał mnie przyciągnąć, nie jest to też mój ulubiony okres w historii. Nie przepadam też za okresem, w którym została ona napisana. I niestety odcisnęła ona na powieści swoje piętno. Akcja zaczyna się na Pomorzu Gdańskim w przeddzień zagarnięcia go przez Krzyżaków. Tam poznajemy Gniewka, ruszającego skoro świt aby poszukać bursztynu wyrzuconego przez Bałtyk. Poznajemy jego sielskie marzenia i dziecięce pragnienia, które przerywa nagłe dostrzeżenie Brandenburczyków ciągnących na Gdańsk. Chłopak ostrzega swoją wioskę a z niej zostaje wysłany z ostrzeżeniem do sędziego pomorskiego i kasztelana gdańskiego. Polska jest u schyłku swego rozbicia dzielnicowego, najważniejszy gród na wybrzeżu ma więc tylko kilku rycerzy do ochrony. Dlatego, nie mając innego wyjścia decydują się ściągnąć Krzyżaków do obrony przed Brandenburczykami. Łamią oni jednak traktat i dokonują rzezi mieszkańców i zajmują całą krainę. Gniewka na własnym grzbiecie wynosi jeden z rycerzy i postanawia usynowić. Dalej mamy już typową historię młodzieżową, jak Gniewko rośnie wielki, silny, sprawny, zdobywa posłuch u samego Łokietka i poznaje dziewczynę o którą konkuruje - skutecznie naturalnie - z samym Kazikiem, później zwanym Wielkim. Naturalnie w międzyczasie potyka się z Niemcami takimi czy śmakimi, ma tajne misje, tropi zdrajców i ogólnie sporo fajnych, przyciągających rzeczy, ale jednocześnie nic odkrywczego. Fabuła jest tu w porządku. Cierpi co prawda na teatralność, mając na przestrzeni jakichś 20 lat chyba tylko ze tuzin postaci. Nie kończy się też, co bardziej urywa po walnej bitwie. Możliwe że miał to być pierwszy tom trylogii, albo cyklu, ale nic z tego nie wyszło. O bohaterach nie ma tu za bardzo co pisać, są oni bowiem prości i mało wyraziści. Może to być spowodowane nastawieniem powieści na młodzież, ale też przesadnie to nie razi. Przynajmniej nie na poziomie bohaterów. Tym czym razi jest piętno czasów powstania - środkowa komuna. W jej to efekcie książka pełna jest zachwytów nad chłopstwem, jego szlachetnością, odwagą, poświęceniem dla dobra kraju i w ogóle i w szczególe. Na szczęście nie robi tego kosztem rycerstwa, choć miejscami, zwłaszcza mając odrobinę wiedzy historycznej można przewrócić oczami z zażenowania. Co więcej pani Korta cierpi na podobny problem jak większość autorów filmów fantasy i historycznych, uznając że zbroja to po prostu taki błyszczący rodzaj ubrania. Do tego stopnia, że opisuje jak to Krzyżacy w ciężkie płyty zakuci byli tylko powolni, a chłopi w płótnach i z gołymi klatami wyżynali ich ot tak sobie. Ani słowa o śmierci setki chłopstwa za jednego rycerza, czy bezskutecznie dobijających się od blach ataków siekierek i pałek... Drugim widmem epoki jest fakt, że w książce istnieje bardzo jasny podział na dobro i zło - dobrzy są Polacy, źli Niemcy. Nie licząc jednego zdania, każdy Niemiec w książce to drań, złodziej, morderca, okrutnik i po prostu skur***n. Nie pałam miłością do naszych zachodnich sąsiadów, ale nawet dla mnie było to przesadne. To wszystko to jednak tylko małe pryszcze przy największym problemie powieści - stylu pisania. Całość bowiem opowiedziano stosując czas teraźniejsze. Gniewko nie pojechał, nie zamachnął się mieczem, nie wypuścił strzały. Gniewko jedzie, macha i puszcza. Jest to po prostu epicko drażniące! I choć po jakichś stu stronach idzie do tego przywyknąć to i tak pozostawia niesmak... Oprawa jest solidna jak to dawniej. Mój egzemplarz za cztery lata będzie miał trzy dekady i jedynym śladem używania są pozaginane rogi okładki. Poważniejszym problemem jest to, że tusz się trochę rozmazuje, ale jest nadal czytelna. Podsumowując, Gniewko, syn rybaka jest znośną pozycją, szczególnie ciekawą dla wielbicieli powieści średniowiecznych, lub stylu pisania w czasach PRL. Jeśli jednak chcieliście podarować tą książkę swojemu dziecku to lepiej sami uprzednio ją przeczytajcie, czy poziom chłopofilii i niemcofobii nie będzie za duży dla Waszej pociechy...
Gromomir - awatar Gromomir
ocenił na611 lat temu
Niosący latarnie Rosemary Sutcliff
Niosący latarnie
Rosemary Sutcliff
„Niosący latarnie” jest trzecim i zarazem ostatnim tomem trylogii Orzeł. Jest również najlepszą częścią. Trochę zwlekałam z zaczęciem tej książki, ale to dlatego że naprawdę polubiłam historie w wykonaniu pani Rosemary. Nie lubię powieści historycznych, bo kojarzą mi się niestety z lekturami szkolnymi, które – taka prawda – nawet największe mole książkowe często omijają. Jest to spowodowane głównie tym, że nikt nie lubi czytać czegoś, kto coś mu każe znać. Z tą serią było tak, że sama z siebie postanowiłam ją przeczytać. Nie byłam pewna czy spodoba mi się coś co nie jest fantastyką, ale jestem bardzo zadowolona z siebie, że stawiłam sobie wyzwanie, które tak dobrze zapulsowało. Tym razem głównym bohaterem jest niejaki Akwila – dezerter z jednego z legionów pobocznych. Kiedy rzymskie oddziały opuszczały Brytanię, on uciekł i wrócił, ponieważ nie chciał zostawiać swojej rodziny. Później trafił do niewoli i przez trzy lata był parobkiem u Sasów. Gdy udało mu się uciec, postanowił zemścić się na wszystkich, którzy wyrządzili krzywdę jego narodowi. Jeśli chodzi o samą fabułę, to w „Niosącym latarnie” jest ona najbardziej rozwinięta i dopracowana. Mimo że cała akcja skupia się na Akwili, to poznajemy również obyczaje Sasów i wielu epizodycznych bohaterów. Tempo książki jest umiarkowane, choć pod koniec niebezpiecznie przyspiesza, aby jeszcze bardziej podsycić nasze napięcie. Sposób narracji pozostaje niezmienny. Autorka opisuje całą historię w narracji trzecio osobowej, dzięki czemu możemy na to wszystko popatrzyć z obiektywnego punktu widzenia. Pisarka stosuje lekką koloryzację językową, dzięki rozmowy między bohaterami wypadają bardziej autentycznie i łatwo się zorientować, że książka nie opisuje naszych czasów. Nie jest tu jednak tyle archaizmów i niezrozumiałych dla nas słów, że wszystko zaczyna nam się mylić, tylko po prostu od czasu do czasu, występują wyrażenia, których mu już nie używamy, np. „Na młot Thora!”. Brzmiało by to teraz dość dziwnie, ale w tamtych czasach było do przyjęcia. Sam główny bohater jest naprawdę ciekawą osobą, która mimo wielu przeszkód potrafi zdobyć uznanie w obcym otoczeniu, nawet jako parobek. Nie jest jednak tak, że wszystko mu się udaje. Często popełnia błędy i nie zawsze myśli z głową. Jest on przystosowany do trudnych warunków, jednak lubi spać w miękkim łożu. Nasz główny bohater jest naprawdę realistyczny i nie jest przerysowany, ani szablonowy. Można go nazwać autentycznym i jestem pewna, że w tamtych czasach wielu ludzi zachowywało się tak, jak bohaterowie tej książki. Wszystkie postacie są interesujące. Każdy czymś się różni, dzięki czemu nie mamy wrażenia, że ciągle spotykamy te same postacie, tylko pod innym imieniem. Bardzo spodobała mi się cała ta trylogia. Nie mogę określić czy jest oryginalna, bo nie jestem znawcą literatury historycznej. Trudno mi też powiedzieć, co jest fikcją literacką, a co nie. Oczywiście potrafiłam doszukać się tam wydarzeń, które znam już lekcji historii, jednak jest wiele takich, które prawdopodobnie się nie wydarzyły, ale miały prawo być. Sądzę, że długo nie zapomnę o tej trylogii. Nie jest ona może mistrzostwem świata, ale pokazuje nam świat, o którym nie wiemy dużo. Oczywiście część z nas może wymienić wszystkie po kolei bitwy, w których uczestniczył np. Leonidas lub Spartakus, ale tak naprawdę nie potrafimy powiedzieć co czuli ludzie, którzy musieli opuścić swoją ojczyznę, albo gdy zabijano ich rodziny. Znamy suche fakty, ale nie potrafimy odszukać pośród tych wszystkich informacji i dat miejsca na uczucia tamtych ludzi. Każdy z nich miał do opowiedzenia własną historię, często trudniejszą i bardziej brutalną niż tą o której się uczymy. Rosemary Sutcliff pokazuje nam świat, o którym tak naprawdę nie wiemy dużo. Przybliża nam go i pokazuje z własnej perspektywy. W jej książkach jest prawdziwa autentyczność, która porusza nas dogłębnie. Dopiero po przeczytanie całej trylogii można zrozumieć prawdziwy sens tych powieści. Wszystkie postacie, które poznaliśmy byli komuś podporządkowani. Nikt nie liczył się z ich uczuciami i zdaniem. Musieli wykonywać rozkazy i nie mogli sami decydować o swoich sprawach. Zazwyczaj w takich książkach głównymi bohaterami są osoby, które znamy z historii. W trylogii Orzeł poznajemy ludzi, którzy z pozoru nie są ważni w ogólnej historii, jednak ich życie jest bardziej poruszające niż kolejne usłane różami opowieści o cesarzach, którym tak naprawdę nic nie brakuje. Moim zdaniem ta książka i cała trylogia jest dla wszystkich. Mimo że jest skierowana głównie do młodzieży, to sądzę, że dorośli również pokochają powieści Rosemary Sutcliff. Jest w nich coś, co porusza, smuci, cieszy. „Niosący latarnie” jest moim zdaniem najlepszym tomem tej serii i oddaję naprawdę duży pokłon w stronę autorki, która niestety odeszła z tego świata, nim ja się urodziłam. Książkę polecam i namawiam do przeczytania jej. Nie będzie to czas stracony.
Julie Wellings - awatar Julie Wellings
ocenił na1013 lat temu
Życie codzienne zakonu templariuszy Georges Bordonove
Życie codzienne zakonu templariuszy
Georges Bordonove
Bardzo dobra książka. Napisana przez entuzjastę templariuszy, który nie wierzy w żadne oskarżenia Zakonu. Nawet plotki dotyczące nadużywania wina. Nie ma też złudzeń co do Filipa Pięknego. Patronką Zakonu Była Matka Boska. Templariusz nie mógł zranić ani bić chrześcijanina. Nie mógł znieważać. Obelgi i przekleństwa były surowo zabronione. Tak samo jak zbyt surowe wydawanie rozkazów ! Templariusz musiał godnie traktować biednych. Zabronione było łajanie giermków. Ci zresztą służyli na czas określony i nie należeli do Zakonu. Templariusze dzielili się na: rycerzy, serwientów i giermków, księży, braci rzemieślników. Można było zostać czasowo templariuszem, nawet będąc żonatym - nie składało się ślubów i nosiło barwy serwientów. To templariusze i inne zakony wojskowe podtrzymywały obecność chrześcijaństwa na Wschodzie. Krucjaty były próbą odciążenia Bizancjum i uniemożliwienia muzułmanom okrążenia Italii i Rzymu od północy. Na półwyspie Iberyjskim Zakon zaszalał. Założył np. Coimbrę (!? - chyba nieścisłość - Zakon miał bronić Coimbra i dysponował rozległym terytorium między Coimbra i Santarém). Tryb życia Zakonu wyznaczała nie tylko wojna i przygotowania do niej ale też godziny kanoniczne. Z wielkim przywiązaniem do modlitwy "Ojcze Nasz". Powszechnie cieszyli się opinią uczciwych ale ich przywileje - w tym lokalne mogły być powodem wielkiej zawiści. Co do ich zniszczenia - to polecam protokół z przesłuchania Rajmunda Guardii - komandora Mas-Deu (Mas - odnosi się do Prowansji). Jeszcze jeden powód dla którego oskarżenia templariuszy są niewiarygodne - król chciał przejąć kontrolę nad Zakonem. Gdy mu się to nie udało - zniszczył go. Pozostali templariusze najlepiej zostali potraktowani w Portugalii. Biorąc pod uwagę wszystkie fakty - powstanie Zakonu należy przypisać Opatrzności Bożej. A jego zniszczenie oznacza początek upadku Kościoła. Co do oskarżeń templariuszy warto wspomnieć o Cudzie Świętego Ciernia, należącego do Zakonu - w każdy Wielki Piątek. Zdaniem templariuszy był to fakt Boskiej opieki i poparcia dla Zakonu. A może też zapowiedź męczeństwa ?
Nagzymsie - awatar Nagzymsie
ocenił na87 lat temu
Przygody barona Münchhausena Gottfried August Bürger
Przygody barona Münchhausena
Gottfried August Bürger
Książka napisana przez R.E. Raspego i wydana anonimowo w języku angielskim w 1794 r. W latach 1786/88 G. A. Burger dokonał jej przekładu na język niemiecki rozszerzając tekst oryginału. Odtąd jest też uważany za autora książki. Tytułowy bohater dorobił się naukowego określenia zaburzenia psychicznego tzw. zespołu Munchausena. To kompleksowa choroba, polega na kłamaniu na właściwie każdy temat: swojego życia, przeszłości, wykształcenia. Osoby chore wiedzą, że zmyślają, nie czerpiąc z tego żadnych korzyści manipulują otoczeniem wymyślając i zmyślając różne historie, często posługują się wieloma fałszywymi tożsamościami ( naturalnie nie jest to całkowita definicja schorzenia ). Książka to zbiór luźno powiązanych opowieści o nieprawdopodobnych i absurdalnych przygodach tytułowego bohatera. O jego podróżach, wyczynach wojennych, polowaniach i... czego tam jeszcze nie ma ? To utwór satyryczny, który ma bawić czytelnika, a absurd goniący absurd, to reguła. Historie Barona stały się bardzo popularne, doczekały się wielu adaptacji teatralnych i filmowych. Uprzejmie proszę o nie sugerowanie mi, że opisywana książka ma cokolwiek wspólnego z autorem opisywanego wcześniej "Cesarza " ( cha, cha, cha ). Uważam, że najważniejsze jest aby historia była interesująca i ciekawie opowiedziana !!! Chcesz się pośmiać ? TO POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na88 miesięcy temu
Total War. Rome. Zniszczyć Kartaginę David Gibbins
Total War. Rome. Zniszczyć Kartaginę
David Gibbins
Pierwsze pytanie, które zapewne się nasuwa - Czy naprawdę jest tu związek z grą? Powiem tak - i w książce chodzi o wojnę, i w grze chodzi o wojnę (w końcu Total War). Na tym kończą mi się podobieństwa, bo nawet sam autor chyba nigdzie nie wspomniał, że chociażby widział tę grę na oczy... Co nie zmienia faktu, że nadal to spora ciekawostka dla graczy - nie tylko tych od Total War. Co na pewno trzeba oddać Gibbinsowi to to, jak świetnie oddał mentalności Rzymian (i nie tylko Rzymian) tamtego okresu. Więcej - nawet pomimo tego, jak bardzo ci Rzymianie mieli zakodowane w głowach wojna=chwała, tak ani razu nie została ona tak w pełni przedstawiona. Ba! Każdy opis bitwy był brutalny i po prostu obrzydliwy - pełny krwi, kału, szczyn, wnętrzności i przerażenia. I paradoksalnie tym bardziej to pokazywało, dlaczego Rzymianie nie mogli siąść, przestać i powiedzieć ,,fuj" - bo jeśli nie my ich, to oni nas. Wojna jest brutalna, obrzydliwa i niewybaczająca - ale jeśli ma się co bronić, czasem nie będzie innego wyboru, jak iść naprzód po trupach. I o ile aspekt historyczny po prostu wciągał, tak sama historia i bohaterowie... no wynudzili totalnie. Absurd, bo to był praktycznie samograj - walka o władzę, intrygi, zdrady, epickie starcia. Kobieta! A wszystko wyszło... jak wyszło. Polecić mi to trudno. Jedyny bohater, który zapadł mi w pamięć, to Polibiusz. I głównie przez jeden moment, nie wiem czy zamierzenie humorystyczny. Otóż nasi dzielni woje są trochę w dupie, więc Polibiusz idzie w samobójczą szarżę, aby odwrócić uwagę wroga. Po wszystkim jego przyjaciele każą legioniście znaleźć zwłoki, by je z czcią pochować. Legionista tak patrzy i drapie się po głowie, i stwierdza, że może sami mu o tym powiedzą, jak już skończy biegać między jeńcami i robić notatki do swoich ,,Dziejów". Polibiusz kozak!
TerraEpsilon - awatar TerraEpsilon
ocenił na63 lata temu
Srebrna gałąź Rosemary Sutcliff
Srebrna gałąź
Rosemary Sutcliff
Książka „Srebrna Gałąź” jest drugim tomem trylogii Orzeł – Rosemary Sutcliff. Tym razem przenosimy się kilkadziesiąt lat w przyszłość i spotykamy przodków Marka: Justyna oraz Flawiusza, którzy z powodu oskarżenia o zdradę pewnego ważnego człowieka, zostają przeniesieni do innego legionu, na końcu świata. Kiedy Allektus zasiada na tronie cesarza Brytanii postanawiają mu się sprzeciwić… W tej części książki również poznajemy kolejne zakamarki Brytanii, która w tamtych czasach była prowincją rzymską. Autorka w mistrzowski sposób ukazuje nam charakter tamtego społeczeństwa oraz zachowania Rzymian. Pokazuje nam zarówno ich wady, jak i zalety. Prześwietla całą strukturę tej prowincji. Dzięki tym zabiegom możemy bez trudu wyobrazić sobie tamte czasy, które nie zawsze były tak pomyślne. Historie i wydarzenia, które znamy z historii poznajemy od całkiem innej strony, tej znacznie ciekawszej. Ten tom jest niewątpliwie lepszy od „Dziewiątego Legionu”. Akcja toczy się w nim sprawniej i bardziej naturalnym torem. Poznajemy bohaterów, których mogliśmy zapamiętać choćby z lekcji historii oraz całkiem nowych, którzy dodają świeżości wydarzeniom opisanym w książce. Po raz kolejny autorka postawiła sobie wysoką poprzeczkę i tym razem również mnie nie zawiodła. Książka jest napisana bardzo lekkim i ciekawym językiem, który tym razem jest tylko lekko ucharakteryzowany na tamte czasy, przez co ma się wrażenie, że te czasy są nam bliższe niż się wydaje. Pani Rosemary zapulsowała u mnie tym razem dwoma głównymi bohaterami – Justynianem i Flawiuszem, którzy są bardzo autentycznie w swoim zachowaniu i dzięki temu łatwo się z nimi utożsamić. Na ich drodze spotykamy wiele innych postacie, które razem tworzą wachlarz osobowości. Cała fabuła skupia się na powstrzymaniu Allektusa oraz przetrwaniu głównych bohaterów. Ta książka opowiada ich przygody, które nie zawsze dobrze się kończą. Reprezentują sobą naprawdę patriotyczne zachowanie, które jest godne pochwały. Jedynym minusem tej książki, są dialogi, które na mój gust, nie za bardzo wychodzą autorce. Mimo, ze tym razem nie wkładała do nich tyle ozdobników rzymskich, to i tak ma się wrażenie, że bohaterowie czytają swoja kwestie z kartki. Kolejną denerwują rzeczą w dialogach, są wypowiedzi Justyniana. Czasami potrafi powiedzieć bez zająknięcia 5 zdań, a później jedno słowo stara się wymówić 3 razy. Jest to dość denerwujący zabieg i nigdy nie zrozumiem, po co w książce bohaterowie, którzy się jąkają. Jest w nich coś denerwującego. O ile w normalnym życie nie przeszkadza mi jąkanie się zwykłych osób, to w powieści jest to pewną przesadą. Autorka pisała książkę jako narrator wszystkowiedzący, co tym razem nie jest najlepszym rozwiązaniem. Osobiście wolałabym poznać tamten świat, z perspektywy jednego bohatera, ponieważ dzięki temu, łatwiej by było nam zrozumieć zachowanie choćby Justyniana, który częściej coś robi niż mówi. Chwilami pisarka gmatwała niektóre wydarzenie tak, że trzeba było przeczytać daną część jeszcze raz. Ogólnie historia jest poukładana, ale panuje w niej straszny chaos. Jak już wspomniałam „Srebrna Gałąź”, jest lepsza niż „Dziewiąty Legion”, jednak trochę jej do ideału brakuje. Nie nuży tak jak jej poprzedniczka, ale nie zachwyca i nie wciąga do końca. Pod względem fabuły jest lepsza, jednak wykonanie jest chyba gorsze. Zaciekawiło mnie również to, że historia która została opisana w tej książce, nie wiąże się bezpośrednio z wydarzeniami poprzedniego tomu. Jest to plus, ponieważ wszystkie części można czytać w różnej kolejności, a i tak nie zwrócimy na to uwagi. Moim zdaniem to nie jest zła książka. Trochę niedopracowana, jednak jej ciekawa tematyka oraz fabuła są tak dobre, że na początku nie zwracamy uwagi na jej błędy. Wielką sympatią zapałałam również do wydania tej trylogii. Jest ono w twardej okładce, która sama w sobie też jest niczego w sobie. W dodatku czytelna i przejrzysta czcionka oraz przyjemne dla oka ilustracje pojawiające się średnio co 10 – 20 stron. Sądzę, że książka zainteresuje fanów historii oraz tych których ciekawi tematyka wojny, wojsk itp. Zachęcam również zwykłych uczniów do przeczytania jej, ponieważ jest bardzo dobrym sposobem na utrwalenie sobie wiadomości z zakresy cesarstwa Rzymskiego i ich prowincji. Zdaję sobie również sprawę, że zagorzałym fanom fantastyki lub kryminałów niekoniecznie spodoba się ta powieść, jednak myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Ja osobiście nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejny tom tej trylogii, który grzecznie stoi na półce i tylko czeka aż dopadnę go w swoje ręce.
Julie Wellings - awatar Julie Wellings
ocenił na813 lat temu

Cytaty z książki Historia Polski dla Piotrka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Historia Polski dla Piotrka