Opowieści graficzne

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2013-10-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-10-03
- Liczba stron:
- 184
- Czas czytania
- 3 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788364057137
Antonisz był bezsprzecznie najbardziej totalnym artystą w dziejach polskiego kina: reżyserem, scenarzystą, autorem oprawy plastycznej, kompozytorem, a także wynalazcą i konstruktorem aparatury, za pomocą której realizował swe filmy. Publikacja Korporacji Ha!art pokaże go także jako niezwykle oryginalnego twórcę opowieści graficznych i komiksów.
Unikatowe historie obrazkowe, stworzone przez Antonisza na przestrzeni czterdziestu lat w różnych momentach jego życia, stanowią bezcenne uzupełnienie twórczości artysty. Książka odzwierciedla różnorodność tematów i technik narracyjno-graficznych stosowanych przez autora – poczynając od młodzieńczej, 64-stronicowej próby „Przygody Hitlera” z 1954 roku, przez obszerny scenopis obrazkowy do niezrealizowanego filmu „Pierony” (lata 70.),aż po liczący dwadzieścia dwie strony fotokomiks „Jak powstało Muzeum Filmu Non-Camera” (1984 r.). Wszystkie wymienione realizacje stanowią świadectwo nieprzeciętnej wyobraźni, znakomitego zmysłu obserwacji i surrealistycznego poczucia humoru, wspartych inwencją formalną, widoczną w wykorzystaniu przez artystę szerokiego arsenału środków plastycznych. „Realizacja filmów eksperymentalnych metodami grafiki artystycznej poprzez odbijanie grafik bezpośrednio na taśmie filmowej z pominięciem kamery filmowej jest szansą na stworzenie filmu będącego autentycznym dziełem sztuki” – pisał artysta w swoim „Manifeście artystycznym grupy twórczej Non-Camera” z 1977 roku. W wyniku interwencji autora film – jako unikatowy obiekt – zyskuje rangę obiektu sztuki, a sama taśma filmowa nabiera cech „hipergęstej” sekwencji grafik, w której rozbity na fazy ruch budzi skojarzenia z narracją komiksową. Tego rodzaju podejście do materii filmowej pozwala wpisać Antonisza nie tyle do grona „filmowców”, co raczej intermedialnych, awangardowych artystów, traktujących swoje kinematograficzne realizacje jako część większego, interdyscyplinarnego (lub postdyscyplinarnego) projektu.
Należy więc umieścić krakowskiego animatora w gronie artystów filmowców takich, jak Stefan i Franciszka Themersonowie, Andrzej Pawłowski, Jan Lenica, Zbigniew Rybczyński, a współcześnie – Wojciech Bąkowski, Agnieszka Polska czy Norman Leto. Niejednokrotnie w twórczości tego rodzaju autorów scaleniu ulegają środki przynależne różnym dziedzinom artystycznym – animacja często stanowi łącznik pomiędzy działaniami z obszaru grafiki, ilustracji, plakatu, komiksu i fotografii. Komiks zajmuje w tym zestawieniu – co podkreśla się dość rzadko – miejsce szczególne.
Kup Opowieści graficzne w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Opowieści graficzne
Antoniszczak czyli Antonisz
Z postacią Juliana Antonisza zetknąłem się w latach 80. Pamiętam z dzieciństwa niesamowity świat jego filmów, które nie przypominały niczego, co do tej pory widziałem. Film animowany kojarzył mi się wtedy z kreskówkami w stylu Bolka i Lolka czy Walta Disneya. Non-camerowy świat Antonisza był na tym tle zjawiskiem przedziwnym – niepokojącym i niesamowitym. Obrazy namalowane bezpośrednio na taśmie filmowej tworzyły przedziwne fantasmagoryczne wizje i w połączeniu z dadaistyczną narracją były czymś zupełnie niespotykanym. Były to filmy, które wydawały mi się dziwne, ale jednocześnie pociągające swoim unikalnym klimatem.
Wykonanie komiksu jest jest jak robienie filmu. Każda plansza to scena, rysownik patrzy na swój obraz jakby był uzbrojony okiem kamery. Rysunki muszą wyrażać dynamikę i ekspresję charakterystyczną dla sztuki filmowej. Podstawą komiksu jest scenariusz rozrysowany na szczegółowy story-board. Wszystko to sprawia, że sztuka komiksowa stoi bardzo blisko X Muzy, moim skromnym zdaniem możemy ją traktować jako poprzedniczkę sztuki filmowej. Właśnie o komiksach jako pomyśle na scenariusz jest książka, a w zasadzie komiksowy album – Julian Józef Antonisz „Opowieści graficzne”.
Juliana Antonisza (właśc. Juliana Antoniszczaka),zmarłego przedwcześnie w 1987 roku filmowca, charakteryzowało wyjątkowe podejście do tematyki filmowej. Dla tego artysty kamera, która w powszechnym rozumieniu jest bezwzględnym elementem dla powstania filmu, była przeszkodą, oddzielała twórcę od filmowego dzieła. Malowanie obrazów bezpośrednio na taśmie filmowej było więc dla artysty czymś więcej niż techniką tworzenia. Ingerencja w tkankę taśmy filmowej była elementem konstytutywnym dla samego aktu twórczego. Takie właśnie podejście zawarł artysta w swoim manifeście non-camerowym. Samo tworzenie w tym ujęciu stawało się aktem sztuki.
Żmudna praca nad dziełem wydaje się w tym przypadku podobna do misternego układania mandali. Dziesięciominutowy film to około 20 000 mikro obrazów namalowanych, klatka po klatce, na taśmie filmowej. Na ten mnisi trud tworzenia stać było tylko wyjątkowego artystę i takim artystą, człowiekiem poświęconym bez reszty swemu dziełu był Julian Józef Antoniszczak.
Album zawiera cztery komiksy, z których jeden, „Pierony”, jest obrazkowym scenopisem do filmu, który nigdy nie powstał. Dzieła zawarte w albumie są bardzo różnorodne, a przede wszystkim doskonale oddają groteskowo-ironiczny styl autora. Wydawnictwo to może być ciekawym uzupełnieniem dla fanów twórczości Antonisza, ale może być też traktowana jako wstęp do zapoznania się z wyjątkowym dorobkiem artysty.
Wydawnictwo Ha!art zdążyło nas już przyzwyczaić do absolutnej perfekcji edytorskiej. Tak jest i tym razem. „Opowieści graficzne” są po prostu bibliofilskim rarytasem i chociaż cena. 59 zło, może wydawać się spora, to zaręczam, że otrzymujemy za nią produkt doskonały, za co należą się podziękowania Wydawcy przez duże W.
Sławomir Domański
Oceny książki Opowieści graficzne
Poznaj innych czytelników
38 użytkowników ma tytuł Opowieści graficzne na półkach głównych- Chcę przeczytać 22
- Przeczytane 16
- Posiadam 12
- Komiks 2
- 2013 1
- Ulubione 1
- Nie do końca/Fragmenty 1
- 1/mam 1
- 2017 1
- Oficjalne recenzje Lubimy Czytać 1




























OPINIE i DYSKUSJE o książce Opowieści graficzne
Trochę nie ma sensu traktować tego jak samodzielnej pozycji, bardziej jako uzupełnienie podstawowej twórczości artysty – czyli filmów animowanych. Zresztą książka została wydana przy okazji dużej wystawy retrospektywnej (po śmierci autora). A prezentowane tu prace mają mocno szkicowy charakter (albo wręcz prywatny). Tak czy siak – "Pierony" są bardzo fajne, nawet jeśli to tylko zarys nigdy nie zrealizowanego filmu.
A kto nie zna "Jak działa jamniczek" niech nadrabia zaległości.
Trochę nie ma sensu traktować tego jak samodzielnej pozycji, bardziej jako uzupełnienie podstawowej twórczości artysty – czyli filmów animowanych. Zresztą książka została wydana przy okazji dużej wystawy retrospektywnej (po śmierci autora). A prezentowane tu prace mają mocno szkicowy charakter (albo wręcz prywatny). Tak czy siak – "Pierony" są bardzo fajne, nawet jeśli to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto tylko dla komiksu "Pierony".
Warto tylko dla komiksu "Pierony".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka trafiła do mnie przez miłość do Jamniczka (pamiętacie film pt. "Jak działa jamniczek?" - polecam!). Antonisz mnie fascynuje, a "Opowieści graficzne" tylko tę fascynację powiększają. Owszem, jest to książka kolekcjonerska, dla tych, którzy lubią filmy non-camerowe, niemniej mam wrażenie, że odnajdą się w niej również miłośnicy komiksu, surrealizmu i Monthy Pythona.
"Opowieści graficzne" są trzy, wymalowane własnoręcznie przez Juliana, czasem podkolorowane przez jego córki. To reprodukcje 1:1 z zeszytów i albumów, które Antonisz tworzył. Krótkie intro to sceny "Z życia smoka" - rysunki przygotowane w latach osiemdziesiątych dla "Gazety krakowskiej". Potem oglądamy komiks fotograficzny pt. "Jak powstało muzeum filmu NON CAMERA?", wyrysowane nastoletnią ręką "Przygody Hitlera" oraz coś, co mnie całkowicie ujęło - historię pt. "Pierony". Twórcy Muzeum z nadzieją wyczekują Japończyków - a gdy Ci nie przybywają, cieszą się, że unikną kompromitacji z powodu braku muzealnych eksponatów. Hilter cały czas dostaje od losu wciory, a górnicy… górnicy własnoręcznie przewiercają się do Australii.
Fantastyczna wyobraźnia, wrażliwe ucho i oko, wielki talent i umiejętność surrealistycznego oddechu - to cechy, które widzę w Antoniuszu. A "Opowieściami graficznymi" się rozkoszuję. I gorąco polecam!
| Ma
Julian Józef Antonisz, Opowieści graficzne, korporacja ha!art, Kraków 2013
Ta książka trafiła do mnie przez miłość do Jamniczka (pamiętacie film pt. "Jak działa jamniczek?" - polecam!). Antonisz mnie fascynuje, a "Opowieści graficzne" tylko tę fascynację powiększają. Owszem, jest to książka kolekcjonerska, dla tych, którzy lubią filmy non-camerowe, niemniej mam wrażenie, że odnajdą się w niej również miłośnicy komiksu, surrealizmu i Monthy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJulian Antonisz to niewątpliwie jeden z najciekawszych artystów epoki PRL-u. Ten rozkochany w absurdzie, surrealizmie i grotesce satyryk, przez Jana Strękowskiego trafnie nazwany Stanisławem Bareją filmu animowanego, sztuce poświęcał się bez reszty. Dzięki świeżo wydanym "Opowieściom graficznym" okazuje się, że był nie tylko reżyserem, scenarzystą, plastykiem, kompozytorem i wynalazcą. Był (a przynajmniej zdarzyło mu się bywać) również komiksiarzem.
Więcej: http://kinomisja.blogspot.com/2013/12/opowiesci-graficzne-julian-antonisz-2013.html
Julian Antonisz to niewątpliwie jeden z najciekawszych artystów epoki PRL-u. Ten rozkochany w absurdzie, surrealizmie i grotesce satyryk, przez Jana Strękowskiego trafnie nazwany Stanisławem Bareją filmu animowanego, sztuce poświęcał się bez reszty. Dzięki świeżo wydanym "Opowieściom graficznym" okazuje się, że był nie tylko reżyserem, scenarzystą, plastykiem, kompozytorem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to