
Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie
Miłośnik egzotycznych lotnisk i najgorszych hoteli Szymon Hołownia – przemierzył setki tysięcy kilometrów, aby odkryć dla nas chrześcijaństwo na nowo.
Kardynał Maradiaga, kandydat na papieża, pilotował dla niego śmigłowiec w Hondurasie. Od księdza komandora US Navy na Guam dowiedział się, że w amerykańskiej armii też można zostać świętym. Miejsca spotkania z koptyjką Mariam nie ujawni nigdy – w Egipcie wydano na nią wyrok śmierci za porzucenie islamu.
Dotknij chrześcijaństwa w jego niezwykłej różnorodności. Poczuj się częścią wspaniałej wspólnoty, żywej 24h na dobę.
Złotówka ze sprzedaży każdego egzemplarza książki zostanie przeznaczona na sierociniec Kasisi Children’s Home w Zambii.
Kup Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie
Moje rekolekcje AD 2012
Kiedyś niezwykłym wyczynem było pokonać glob w 80 dni – pamiętamy powieść Verne'a. Dziś wystarczą raptem 24 godziny. Żyjemy coraz szybciej, a tempo najnowszej książki Szymona Hołowni, „Last minute. 24h chrześcijaństwa na świecie”, pokazuje nam pewien paradoks – otóż pragniemy coraz większej ilości bodźców, sportów ekstremalnych, bicia rekordów w skokach spadochronowych i zejścia w największe głębiny, ale to zawrotne tempo przybliża nas coraz szybciej ku nieuchronnemu. Czy w tym kołowrocie nie zatracamy czegoś ważniejszego od chwil uniesień?
Najnowsza książka Szymona Hołowni to podróż w najodleglejsze zakątki świata, by odszukać najmniejsze drgnienia pulsu chrześcijaństwa. Zwiedzimy zatem Filipiny, egzotyczne zakątki Papui Nowej Gwinei, zobaczymy jak funkcjonuje religia chrześcijańska w Australii, na wyspie Guam, czy w Hondurasie. Podróże Szymona Hołowni to także galeria ciekawych postaci, które za życiową drogę obrały życie i słowo Chrystusa. Mamy zatem spotkanie z kandydatem do papieskiego tronu - kardynałem Madriagą, księdzem US Navy, byłą polską siatkarką, która obecnie zajmuje się tłumaczeniem Biblii dla papuaskich plemion, polskim księdzem w Turkmenistanie, gdzie liczba wiernych katolików nieco przekracza sto osób, w końcu z koptyjką Miriam, na którą w Egipcie wydano wyrok śmierci za zmianę wyznania.
Szymon Hołownia w swoich książkach ma świadomość potrzeby atrakcyjnego przekazu dla ważnych treści – tak było w „Monopolu na zbawienie”, tak jest też w „Last minute. 24h chrześcijaństwa na świecie". W najnowszej książce ujrzymy naprawdę fascynujący kolaż geograficzno-kulturowych opisów, rozmów, które są według mnie najistotniejszą częścią książki, własnych refleksji oraz fotografii i ilustracji wspaniale ubogacających tę wielce oryginalną podróżniczo-reporterską książkę. I tylko jedna rzecz w tym atrakcyjnym formalnie wymiarze książki zdaje się niepokoić czytelnika – czy tytuł „Last minute” odnosi się do sytuacji religii chrześcijańskiej na świecie?
Coś w tym jest. Nie ma w książce Hołowni tryumfalnej wizji Wielkiego Światowego Kościoła. Czasem jest tego Kościoła bardzo mało, jak w Turkmenistanie czy Australii. Ale jest w tej książce przeświadczenie, że ilość nie przechodzi w jakość, że żywym świadectwem tego Kościoła są ludzie, którzy nie oglądając się na dyskusje, opinie, stanowiska, czynem świadczą o tym, czym jest przesłanie Chrystusa w XXI wieku – świadczą to nieraz ciężką pracą, poświęceniem, ale przede wszystkim radością, wynikającą z nadziei, jaką daje przesłanie Ewangelii. Co więcej – chrześcijaństwo według Hołowni nie ma tylko katolickiego oblicza, a rozmowa z Matką Olgą z prawosławnego klasztoru w Bussy to wg mnie jeden z najpiękniejszych fragmentów książki (o tym, że Hołownia potrafi wzruszać, wiadomo nie od dziś).
Szymon Hołownia musiał objechać świat dookoła, żeby pokazać polskim czytelnikom, że chrześcijaństwo to nie tylko Ojciec Rydzyk i Rodzina Radia Maryja, nie tylko ognie piekielne, przed którymi ocalić nas może jedynie egzorcyzm księdza Natanka, że podróżujący chrześcijanin to nie tylko zacięte rysy i wypowiedzi Wojciecha Cejrowskiego i że w ogóle to nie warto rozmawiać. Czytając tę książkę możemy wyjść poza fałszywą perspektywę naszego grajdołka i zrozumieć, że chrześcijaństwo to słowa, ale przede wszystkim czyny milionów ludzi dobrej woli, dających świadectwo przesłaniu Ewangelii.
Sławomir Domański
Opinia społeczności książki Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie
Na LC 7,1 (606 ocen i 105 opinii); 1461 czytelników i 380 fanów (w tym ja). I to niemożebnie mnie cieszy. Bo jest świadectwem silnej opozycji wobec ciemnego, zamkniętego, ksenofobicznego, zacofanego, nietolerancyjnego, nienawidzącego innych, nawet wszelkich pozostałych odłamów chrześcijaństwa, polskiego katolickiego kościoła tradycyjnie zwanego warszawsko – toruńskim, reprezentowanego przez Rydzyka, Flaszkę - Głódzia, Jędraszewskiego, Chróstowskiego, Hosera i innych. Pozytywne opinie świadczą o tym, że czytelnicy nie utożsamiają katolicyzmu z chrześcijaństwem, że zdają sobie sprawę z bezsensowności propagowania Polski otoczonej TYLKO chrześcijanami, jako "przedmurza chrześcijaństwa" czy jako ostatniego bastionu broniącego "prawdziwej wiary". Akceptują różne kościoły (i to starsze od katolicyzmu czy jak kto woli od Kościoła Rzymskiego) i są ciekawi spotkań autora, do którego mają zaufanie, z wyznawcami chrześcijaństwa na całym świecie. Czemu ja wziąłem reportaż Hołowni do ręki ? Bo go lubię i cenię za zdrowy rozsądek, a znam go z felietonów w "Tygodniku Powszechnym", z książki "Ludzie na walizkach. Nowe historie", której dałem 10 gwiazdek oraz oczywiście z duetu z Prokopem. I zgodnie z oczekiwaniem nie zawiodłem się; Hołownia (ur.1976) wykonał dobrą wartościową robotę, ponadto, co powszechnie wiadomo, jest inteligentny i umie ciekawie opowiadać, więc zasłużenie, lecz również, by zobowiązać, tego młodszego ode mnie o 33 lata pisarza, do intensywnej pracy, daję gwiazdek 10. Przyjemnej lektury !
Oceny książki Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie
Poznaj innych czytelników
1685 użytkowników ma tytuł Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie na półkach głównych- Przeczytane 987
- Chcę przeczytać 643
- Teraz czytam 55
- Posiadam 451
- Ulubione 38
- 2013 29
- Religia 16
- Chcę w prezencie 14
- 2014 11
- Literatura polska 9


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie
„Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie” to książka, w której Szymon Hołownia zabiera czytelnika w reporterską podróż po różnych zakątkach świata, by pokazać, jak żyją współcześni chrześcijanie – od Watykanu i Rzymu po Afrykę, Bliski Wschód i Amerykę Łacińską. Autor, znany z lekkiego pióra i umiejętności przybliżania tematów wiary w sposób przystępny, podejmuje próbę ukazania chrześcijaństwa w jego globalnym, codziennym wymiarze.
Na pierwszy rzut oka książka robi bardzo dobre wrażenie – jest ciekawa, dobrze napisana, pełna anegdot i reporterskiej energii. Hołownia potrafi wciągnąć czytelnika w opowieść, zafascynować egzotyką miejsc i bogactwem ludzkich historii. Niestety, z perspektywy katolickiej „Last minute” pozostawia uczucie niedosytu, a momentami nawet sprzeciwu.
Głównym problemem książki jest brak głębi duchowej i teologicznej. Hołownia koncentruje się na ludzkiej stronie chrześcijaństwa – jego różnorodności, emocjach, rytuałach – ale rzadko sięga do istoty wiary, czyli do osobistego spotkania z Chrystusem. W efekcie zamiast książki o misterium Kościoła, otrzymujemy reportaż kulturowy o religii jako zjawisku społecznym. Autor ogląda chrześcijaństwo jak podróżnik zwiedzający egzotyczne świątynie – z zaciekawieniem, ale też z dystansem.
Hołownia często stosuje ton ironiczny lub publicystyczny, który dobrze sprawdza się w felietonie, ale w książce o wierze sprawia wrażenie zbytniego spłycenia. W wielu miejscach zamiast głębokiej refleksji duchowej pojawia się emocjonalny komentarz lub dygresja, która rozprasza zamiast prowadzić ku istocie tematu. Brakuje też odniesienia do nauczania Kościoła – Papieża, Tradycji czy Pisma Świętego. Autor mówi o chrześcijaństwie „po swojemu”, ale w tym właśnie tkwi jego ograniczenie: jest to wiara bardzo indywidualna, emocjonalna, momentami zredukowana do humanizmu.
Z katolickiego punktu widzenia można odnieść wrażenie, że Hołownia w „Last minute” bardziej opowiada o człowieku niż o Bogu. Pokazuje ludzi dobrych, zaangażowanych, poświęcających się innym – i to jest piękne. Ale jednocześnie unika trudnych tematów: grzechu, nawrócenia, łaski, zbawienia. Chrześcijaństwo staje się u niego światopoglądem życzliwości, a nie wiarą zakorzenioną w Krzyżu i Zmartwychwstaniu.
Nie można odmówić autorowi dobrej woli ani talentu. „Last minute” jest napisana lekko, miejscami wzruszająco i inspirująco. Ale jej przesłanie – że chrześcijaństwo to przede wszystkim „dobro w działaniu” – jest zbyt uproszczone. Brakuje tu misterium, tajemnicy Boga, który działa w sakramentach i w Kościele, nawet jeśli ten Kościół jest słaby i niedoskonały.
„Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie” to książka ciekawa i reportersko atrakcyjna, ale duchowo powierzchowna. Pokazuje świat wiary z ludzkiej perspektywy, ale nie sięga do jego nadprzyrodzonego wymiaru. Dla katolika może być interesującą podróżą po świecie chrześcijaństwa, lecz nie będzie źródłem pogłębienia wiary ani zrozumienia jej istoty.
To raczej książka o religii jako kulturze i emocji, niż o chrześcijaństwie jako drodze zbawienia. Hołownia pisze z sercem, ale momentami brakuje mu odwagi, by mówić nie tylko o pięknie człowieka – lecz o Bogu, który jest większy niż wszystkie nasze „reportaże z życia”.
„Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie” to książka, w której Szymon Hołownia zabiera czytelnika w reporterską podróż po różnych zakątkach świata, by pokazać, jak żyją współcześni chrześcijanie – od Watykanu i Rzymu po Afrykę, Bliski Wschód i Amerykę Łacińską. Autor, znany z lekkiego pióra i umiejętności przybliżania tematów wiary w sposób przystępny, podejmuje próbę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nie ma żadnej wartości merytorycznej, jest to stek bzdur i manipiulacji. Sam autor ma poglądy sprzeczne z Kościołem katolickim. Równie dobrze można by słuchać księdza Natanka w sprawie dzieci z in vitro, czy Tuska w sprawie prawdy.
Książka nie ma żadnej wartości merytorycznej, jest to stek bzdur i manipiulacji. Sam autor ma poglądy sprzeczne z Kościołem katolickim. Równie dobrze można by słuchać księdza Natanka w sprawie dzieci z in vitro, czy Tuska w sprawie prawdy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się lekko, ale nie zawsze jest przyjemnie, choć nieodmiennie przygodowo. Spojrzenie na chrześcijaństwo, na katolicyzm, przez perspektywę doświadczeń z drugiego (i trzeciego i czwartego) końca świata. Nasza zasiedziała europejsko-centryczna postawa odbita w lustrze świeżości wiary Afryki, misyjności w Oceanii, ateizmu Azji, sytości Ameryki Północnej i egzotyki Ameryki Południowej. Wiele ciekawie opisanych doświadczeń, wiele do przemyślenia, ciekawe spostrzeżenia i zaskakujący język.
Czyta się lekko, ale nie zawsze jest przyjemnie, choć nieodmiennie przygodowo. Spojrzenie na chrześcijaństwo, na katolicyzm, przez perspektywę doświadczeń z drugiego (i trzeciego i czwartego) końca świata. Nasza zasiedziała europejsko-centryczna postawa odbita w lustrze świeżości wiary Afryki, misyjności w Oceanii, ateizmu Azji, sytości Ameryki Północnej i egzotyki Ameryki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka poszerzająca horyzonty i otwierająca oczy. Budzi ciekawość, szacunek dla innych ludzi i kultur oraz wrażliwość. Bardzo polecam.
Książka poszerzająca horyzonty i otwierająca oczy. Budzi ciekawość, szacunek dla innych ludzi i kultur oraz wrażliwość. Bardzo polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna książka! Poznałam historię niesamowitych ludzi, niesamowitych miejsc. Uświadomiłam sobie ile dobra jest na świecie i ile można jeszcze zrobić. W obecnych czasach trzeba czytać takie książki, dają motywację i nadzieję!
Piękna książka! Poznałam historię niesamowitych ludzi, niesamowitych miejsc. Uświadomiłam sobie ile dobra jest na świecie i ile można jeszcze zrobić. W obecnych czasach trzeba czytać takie książki, dają motywację i nadzieję!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa LC 7,1 (606 ocen i 105 opinii); 1461 czytelników i 380 fanów (w tym ja). I to niemożebnie mnie cieszy. Bo jest świadectwem silnej opozycji wobec ciemnego, zamkniętego, ksenofobicznego, zacofanego, nietolerancyjnego, nienawidzącego innych, nawet wszelkich pozostałych odłamów chrześcijaństwa, polskiego katolickiego kościoła tradycyjnie zwanego warszawsko – toruńskim, reprezentowanego przez Rydzyka, Flaszkę - Głódzia, Jędraszewskiego, Chróstowskiego, Hosera i innych.
Pozytywne opinie świadczą o tym, że czytelnicy nie utożsamiają katolicyzmu z chrześcijaństwem, że zdają sobie sprawę z bezsensowności propagowania Polski otoczonej TYLKO chrześcijanami, jako "przedmurza chrześcijaństwa" czy jako ostatniego bastionu broniącego "prawdziwej wiary".
Akceptują różne kościoły (i to starsze od katolicyzmu czy jak kto woli od Kościoła Rzymskiego) i są ciekawi spotkań autora, do którego mają zaufanie, z wyznawcami chrześcijaństwa na całym świecie.
Czemu ja wziąłem reportaż Hołowni do ręki ? Bo go lubię i cenię za zdrowy rozsądek, a znam go z felietonów w "Tygodniku Powszechnym", z książki "Ludzie na walizkach. Nowe historie", której dałem 10 gwiazdek oraz oczywiście z duetu z Prokopem.
I zgodnie z oczekiwaniem nie zawiodłem się; Hołownia (ur.1976) wykonał dobrą wartościową robotę, ponadto, co powszechnie wiadomo, jest inteligentny i umie ciekawie opowiadać, więc zasłużenie, lecz również, by zobowiązać, tego młodszego ode mnie o 33 lata pisarza, do intensywnej pracy, daję gwiazdek 10. Przyjemnej lektury !
Na LC 7,1 (606 ocen i 105 opinii); 1461 czytelników i 380 fanów (w tym ja). I to niemożebnie mnie cieszy. Bo jest świadectwem silnej opozycji wobec ciemnego, zamkniętego, ksenofobicznego, zacofanego, nietolerancyjnego, nienawidzącego innych, nawet wszelkich pozostałych odłamów chrześcijaństwa, polskiego katolickiego kościoła tradycyjnie zwanego warszawsko – toruńskim,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazki popelnione przez Szymona Holownie kupuje w ciemno, poniewaz w kazdej z nich jest kilkaset razy wiecej tresci niz stron. W "Last minute" sa tez, dla urozmaicenia, fotografie. Niezdecydowanym polecam przeczytanie stron 204-207 i tylko napomkne, ze ksiazka jest reportazem (!),a nie owocem wybujalej wyobrazni autora.
Ksiazki popelnione przez Szymona Holownie kupuje w ciemno, poniewaz w kazdej z nich jest kilkaset razy wiecej tresci niz stron. W "Last minute" sa tez, dla urozmaicenia, fotografie. Niezdecydowanym polecam przeczytanie stron 204-207 i tylko napomkne, ze ksiazka jest reportazem (!),a nie owocem wybujalej wyobrazni autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW końcu udało mi się dobrnąć do końca :)
Ciekawa, ukazująca na prawdę przeróżne sposoby przeżywania tej samej wiary, na całym świecie, w różnych językach, kulturze, obyczajach. Czy to oznacza, że wiara jest inna? Nie! Ta sama wiara, różne sposoby jej przeżywania! I to jest piękne. A świadomość, że jestem w tej jakże różnorodnej i przeogromnej społoczności napawa mnie nadzieją, radością i dumą. Czyli cel postawiony przez Hołownię we wstępie a propo co ma czynić ta książka, w moim przypadku, spełnił się :)
W końcu udało mi się dobrnąć do końca :)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, ukazująca na prawdę przeróżne sposoby przeżywania tej samej wiary, na całym świecie, w różnych językach, kulturze, obyczajach. Czy to oznacza, że wiara jest inna? Nie! Ta sama wiara, różne sposoby jej przeżywania! I to jest piękne. A świadomość, że jestem w tej jakże różnorodnej i przeogromnej społoczności napawa mnie...
Trudna, ale bardzo realistyczna książka. Pomaga zauważyć, że rzeczywistość Kościoła w Polsce to tylko jeden, maleńki element światowej układanki. Poszerza horyzont myślenia o innych ludziach, innych kulturach i o tym, co można bardzo łatwo zgubić przez przyzwyczajenie do pewnych tradycji. Zdecydowanie warto poświęcić czas na lekturę.
Trudna, ale bardzo realistyczna książka. Pomaga zauważyć, że rzeczywistość Kościoła w Polsce to tylko jeden, maleńki element światowej układanki. Poszerza horyzont myślenia o innych ludziach, innych kulturach i o tym, co można bardzo łatwo zgubić przez przyzwyczajenie do pewnych tradycji. Zdecydowanie warto poświęcić czas na lekturę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZazdroszczę p. Hołowni tych podróży. Wykonał kawał ważnej roboty szukając chrześcijan, choć raczej katolików, na krańcach świata. Poznanie podejścia tych ludzi do krzewienia wiary jest bardzo interesujące. Mamy do czynienia zarówno z całkowitymi purystami jak i prawie agnostykami. Jednak dla mnie czasami było zbyt męcząco (trzeba być na to gotowym).
Zazdroszczę p. Hołowni tych podróży. Wykonał kawał ważnej roboty szukając chrześcijan, choć raczej katolików, na krańcach świata. Poznanie podejścia tych ludzi do krzewienia wiary jest bardzo interesujące. Mamy do czynienia zarówno z całkowitymi purystami jak i prawie agnostykami. Jednak dla mnie czasami było zbyt męcząco (trzeba być na to gotowym).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to