rozwiń zwiń

Ślubna suknia

Okładka książki Ślubna suknia
Pierre Lemaitre Wydawnictwo: Muza kryminał, sensacja, thriller
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Robe de marié
Data wydania:
2012-03-14
Data 1. wyd. pol.:
2012-03-14
Data 1. wydania:
2009-01-07
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377581698
Tłumacz:
Joanna Polachowska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ślubna suknia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ślubna suknia



książek na półce przeczytane 763 napisanych opinii 563

Oceny książki Ślubna suknia

Średnia ocen
7,4 / 10
901 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
321
97

Na półkach: , , ,

Już dawno żadna książka mnie tak nie zaskoczyła jak ta. Autor "Ślubnej sukni" Pierre Lemaitre porównywany jest do jednego z moich ulubionych pisarzy, Stiega Larssona. Nie mogłam nie sięgnąć po chociaż jedną jego powieść...
I przyznam szczerze, że gdzieś do 1/3 książki, gdzieś między 60 a 70 stroną strasznie się męczyłam, zupełnie nie rozumiałam skąd ten zachwyt i pieśni pochwalne. Serio, miałam ochotę odłożyć książkę i zapomnieć, że w ogóle ją zaczęłam... Ale na szczęście przebrnęłam kilka następnych kartek i już nie mogłam odpuścić. Musiałam, koniecznie musiałam wiedzieć, co stanie się za chwilę, jaka jest ta historia...
Fabuły nie będę opisywać, nie ma sensu, niechcący można popsuć innym zabawę. Nietypowy układ akcji, zero przewidywalności, zaskoczenie na każdym kroku (dalej niż 60. strona ;D), cały pakiet emocji od niezrozumienia, po współczucie, obrzydzenie, żal, sympatię, wściekłość, gniew i bezsilność. Każda chwila ma znaczenie, każde słowo jest starannie wyważone, intryga dokładnie przemyślana. Piękne dialogi, wszystko logiczne, ale nieprzewidywalne, zaskakujące. Wiarygodne. Jednak chociaż oczywiście trup ściele się jeden za drugim, nie jest to typowy kryminał. To bardziej opowieść o uwikłaniu, pokonywaniu i poznawaniu własnych słabości i wielkiej determinacji.
Byłby z tego znakomity film. Wydawnictwo Muza podało informację, że planowana jest adaptacja filmowa... Czy ktoś wie, czy faktycznie coś takiego powstało? Chętnie bym obejrzała i porównała z własną wyobraźnią. Polecam gorąco!

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytamy kryminały 2014"

Już dawno żadna książka mnie tak nie zaskoczyła jak ta. Autor "Ślubnej sukni" Pierre Lemaitre porównywany jest do jednego z moich ulubionych pisarzy, Stiega Larssona. Nie mogłam nie sięgnąć po chociaż jedną jego powieść...
I przyznam szczerze, że gdzieś do 1/3 książki, gdzieś między 60 a 70 stroną strasznie się męczyłam, zupełnie nie rozumiałam skąd ten zachwyt i pieśni...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2180 użytkowników ma tytuł Ślubna suknia na półkach głównych
  • 1 109
  • 1 071
275 użytkowników ma tytuł Ślubna suknia na półkach dodatkowych
  • 130
  • 48
  • 29
  • 16
  • 16
  • 13
  • 12
  • 11

Tagi i tematy do książki Ślubna suknia

Inne książki autora

Pierre Lemaitre
Pierre Lemaitre
Francuski pisarz oraz scenarzysta. Popularność – we Francji i za granicą – zdobył jako autor powieści kryminalnych, z których kilka ukazało się w Polsce. Szczególnie ważny dla kariery pisarza okazał się rok 2013, kiedy to jego kryminał Alex nagrodzono CWA International Dagger, a powieści Do zobaczenia w zaświatach, wykraczającej poza ramy gatunku uprawianego dotąd przez Lemaitre’a, przyznano najważniejsze francuskie wyróżnienie literackie – Nagrodę Goncourtów. Pierre Lemaitre jest także współautorem scenariusza brawurowej ekranizacji Do zobaczenia w zaświatach, w reżyserii Alberta Dupontela, która w 2018 roku zdobyła aż 5 statuetek Cezara. W 2019 roku ukaże się kontynuacja tej powieści – Couleurs de l’incendie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mroczny zakątek Gillian Flynn
Mroczny zakątek
Gillian Flynn
Największą siłą powieści jest jej konstrukcja – historia prowadzona jest równolegle w dwóch planach czasowych: przeszłości i teraźniejszości. Dzięki temu czytelnik stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki, a napięcie rośnie z każdym rozdziałem. Flynn mistrzowsko buduje atmosferę niepokoju, serwując krótkie, często szokujące zakończenia rozdziałów, które wręcz zmuszają do dalszego czytania. Autorka stawia ważne pytania: Jak radzić sobie z traumą? Czy dziecięcy umysł jest w stanie wiernie odtworzyć tragedię? Na ile nasze wspomnienia są prawdą, a na ile konstrukcją? Odpowiedzi nie są jednoznaczne – i właśnie to czyni tę książkę tak wciągającą. Na uwagę zasługuje również świetnie nakreślony portret psychologiczny bohaterów. Każda postać jest wielowymiarowa, a ich motywacje nie są oczywiste. Flynn unika prostych rozwiązań i moralnych jednoznaczności – zamiast tego oferuje historię pełną niedopowiedzeń i emocjonalnych pęknięć. Zakończenie jest jednym z najmocniejszych punktów powieści – zaskakujące i nieoczywiste, do samego końca trzymające w niepewności. Czy Ben rzeczywiście był bezwzględnym mordercą? A może prawda jest znacznie bardziej skomplikowana? „Mroczny zakątek” to thriller dla tych, którzy cenią sobie powolne budowanie napięcia zamiast dynamicznej akcji i krwawych scen. To historia mroczna, duszna, ale niezwykle intrygująca – taka, która zostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki. Duży plus za klimat, psychologiczną głębię i fabułę, od której trudno się oderwać.
Paola30 Paulina - awatar Paola30 Paulina
oceniła na 7 5 dni temu
Zakładnik Pierre Lemaitre
Zakładnik
Pierre Lemaitre
Okładki "Zakładnika" informują, że mamy do czynienia z powieścią sensacyjną i thrillerem korporacyjnym, że książka została wyróżniona nagrodą za najlepszy europejski kryminał roku 2010. Pierre Lemaitre skondensował świat okrutnego kapitalizmu we Francji, w którym dominują wyzysk, korupcja, zniewolenie i bieda, zabierająca godność. Problemem jest bezrobocie. Narracja Alaina Delambrego (57lat), który ocenia siebie jako człowieka impulsywnego, pozwala poznać narastanie gniewu przemieniającego się w dziką furię, co wynika z bezradności wobec niemożności znalezienia pracy zgodnej z kwalifikacjami. Bohater jest gotów do każdego działania, byle wyrwać się z nędzy. Jego furia jest jednak jakoś kontrolowana przez poczucie krzywdy i osamotnienia, a jako bezrobotny menager też potrafi manipulować. Akcja nieuchronnie prowadzi do nieprawdopodobnych wydarzeń i zaskakującego zakończenia. Dzięki opowiadanej historii poznajemy bezwzględne postępowanie korporacyjnych dyrektorów i menagerów, ale tez niezwykły ciąg przypadków, dowody przyjaźni, miłości, poświęcenia, a przy okazji dzieje pewnego małżeństwa. W powieści dominuje czas teraźniejszy, wszystko dzieje się na naszych oczach, niespodziewane incydenty następują szybko jeden po drugim, nie wiadomo, co za chwilę się stanie, jak zakończy się brutalna rozgrywka o wszystko. Nikt Was tak nie zaskoczy jak Pierre Lemaitre.
Anna - awatar Anna
oceniła na 7 4 miesiące temu
Święty Psychol Johan Theorin
Święty Psychol
Johan Theorin
,,Święty Psychol” to powieść, która mną wstrząsnęła w pewnym sensie ją ,,odchorowałem” nie tylko ze względu na swą zawartość ale i kontekst w którym wykuwał się mój odbiór, interpretacja treści. Johan Theorin stworzył historię będącą w zamyśle thrillerem psychologicznym. Miejscem akcji szpital psychiatryczny w którym leczy się najbardziej niebezpiecznych pacjentów- seryjnych zabójców, gwałcicieli, pedofili. Szwedzki pisarz serwuje nam powieść o piekle samotności, cierpienia, krzywdy, piekle które może rodzić patologie ale też być trampoliną indywidualnego rozwoju wyzwalając to co najlepsze w człowieku: miłość, lojalność, empatię, poświęcenie sięgające granic świętości. Nie każdemu spodoba się dzieło Theorina. Akcja płynie wolno jak równinna rzeka. Ważniejsze tu budowanie klimatu niż efektowne zdarzenia. Fabuła wielowątkowa, rwana czasowo, teraźniejszość miesza się z przeszłością, możliwości z faktami, emocje z racjonalnym myśleniem. Labirynt brudnych i ciemnych zakamarków szpitalnych, piwnic, wind. Labirynt trzeba przejść, odkryć jego tajemnice aby wyjść , być wolnym. Puzzle układają się niespiesznie niekiedy w nastroju grozy, przenikającego dreszczyku strachu. W tej powieści nic nie jest jednoznaczne oprócz ludzkiego cierpienia. Znalazłem w niej wątki dla mnie osobiste, intymne, poruszające, refleksyjne. Okrucieństwo człowieka sąsiaduje z ekstremalnym oddaniem w obronie bezbronnej ofiary, nienawiść obok miłości, zło i dobro. Inspirujące, niejednoznaczne, bolesne. Całość recenzji tu: https://wojciechprzychodzki.blogspot.com/2025/10/johan-theorin-swiety-psychol-przekad.
wojciech przychodzki - awatar wojciech przychodzki
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Bestia Anders Roslund
Bestia
Anders Roslund Börge Hellström
Początek całej historii przykuwa uwagę czytelnika, jest jednym z tych, przy których wstrzymuje się na chwilę oddech, w oczekiwaniu tego, co będzie dalej. Dwie dziewczynki wracające do domu i on – nieznajomy próbujący wciągnąć je w rozmowę. Wydaje się całkiem miły i niegroźny. Czapka z daszkiem, młody wygląd, przyjemny uśmiech. I chce tylko wiedzieć co trenują, a później pokazać im nową hale, która na pewno im się spodoba. Chwilę później zostanie już tylko strach, ból i perwersyjna żądza, którą mężczyzna skieruje ku małym dziewczynkom. Dla niego są dziwkami, które zasłużyły na wszystko, co im zrobił. Brutalność wydarzeń odkryta kilka dni później, stanie się dramatycznym piętnem odciśniętym na zawsze na zwyczajnym szwedzkim miasteczku i jego mieszkańcach. W tym miejscu autorzy pokazali jak za pomocą zdań, często krótkich i mocno sugestywnych, buduje się napięcie i niepokojący klimat powieści. S prawca niemal od razu został ujawniony. Bernta Lunda złapano i skazano za popełnioną zbrodnie. Mamy całą paletę innych postaci. Fredrik Steffansson, trwający w braku natchnienia pisarz, wychowujący swoją pięcioletnią córkę i zmagający się z demonami przeszłości; Lennart Oscarsson sprawujący pieczę nad oddziałem dla więźniów skazanych za przestępstwa seksualne, rozdarty pomiędzy miłością do żony, a uczuciem do kolegi z pracy; Ewert Grens, zgorzkniały i zmęczony życiem policjant, który jednak poza swoją pracą nie ma właściwie nic. Przez karty książki przewija się wielu bohaterów i przyznaję, że każdy jest najczęściej nieszczęśliwy i z problemami osobistymi....niestety,pedofil ucieka z wiezienia i dalej zabija... Po kolejnej odrażającej zbrodni, tym razem na 5-letniej Marie, Bernt Lund po raz kolejny ucieka bezradnej policji, a sprawy w swoje ręce (dosłownie) bierze ojciec zamordowanej dziewczynki – Fredrik Steffansson. Mężczyzna zabija Bestię i tu dochodzimy do głównego problemu, z którym starają się w powieści zmierzyć autorzy – do kwestii winy i wyroku. Na scenę wkracza Lars Agestam – młody prokurator marzący o wielkiej karierze w wykonywanym zawodzie, to właśnie on będzie domagał się dla Steffanssona najwyższej z możliwych kar. Wbrew pozorom, rola naciskanych przez opinię publiczną (uważającą ojca zmarłej dziewczynki za bohatera) prokuratora oraz sędziów wcale nie jest łatwa, a sam problem bardziej złożony. Powiedzmy sobie szczerze – gdyby (odpukać) to co spotkało głównego bohatera powieści, przydarzyło się nam/Wam, śmiem twierdzić, że zdecydowana większość poparłaby morderstwo, którego dopuścił się pogrążony w żałobie człowiek. Ja też jestem ZA, jednak osobną kwestią jest ocena takiego czynu przez wymiar sprawiedliwości. Co by nie mówić – człowiek z zimną krwią zabił drugiego człowieka (dodam, że zrobił to, mimo iż mógł powiadomić o obecności Lunda, funkcjonariuszy znajdujących się kilkanaście metrów dalej), tak więc z jednej strony można go zrozumieć i usprawiedliwić, z drugiej zaś, idąc tokiem rozumowania prokuratora – kto dał temu pierwszemu prawo do bycia katem i sądem w jednej osobie? Czy łagodny wyrok (lub jego brak)nie doprowadzi do sytuacji, w której każdy Szwed będzie mógł wyjść na ulicę i zabić kogoś, kogo oskarża o pedofilię, nie licząc się z konsekwencjami? Bestia to lektura nie bez wad, ma jednak swoje przesłanie i nie da się przejść obok niej obojętnie, dlatego też wszystkim tym, którzy maja ciut grubszą skórę i są gotowi na emocje, jakie może wywołać książka, której tematem przewodnim jest pedofilia, mogę powieść dwójki Szwedów polecić; daje do myślenia.
Malgorzata Zelazna - awatar Malgorzata Zelazna
oceniła na 7 9 miesięcy temu
Bielszy odcień śmierci Bernard Minier
Bielszy odcień śmierci
Bernard Minier
Byłaby to całkiem niezła powieść sensacyjna, gdyby nie kilka mankamentów. Przede wszystkim jest za długa – przynajmniej o trzydzieści procent. Główny bohater negatywny jakoś mocno przypomina Hannibala Lectera. Historia, podobnie jak „Milczenie owiec”, nie zawiera definitywnego zakończenia. Wygląda to na chytry plan: jak odniesie sukces, to się dopisze ciąg dalszy. Nie wszystkie wątki zostają zamknięte/zakończone. Może problem w tym, że to debiut autora? Rzecz dzieje się w zasypanych śniegiem Pirenejach, w niewielkich miasteczkach w dolinach. Pracownicy starej elektrowni wodnej, należącej do grupy kapitałowej Lombarda, znajdują na górnej stacji kolejki linowej powieszonego konia bez głowy. Koń, rasowy i bardzo drogi, należał do samego Lombarda, miliardera, potentata, człowieka o wielkich wpływach. Wkrótce jednak zaczynają ginąć także ludzie; ich ciała znajdowane są specyficznie ułożone – morderca inscenizuje miejsce czynu i zwłoki, co powinno być sygnałem dla śledczych, ale bardzo długo nie jest. Śledztwo prowadzi, specjalnie sprowadzony z Tuluzy, komendant policji Martin Servaz, do spółki z kapitan (kapitanką?) żandarmerii, Irene Ziegler. Podobno we Francji to ewenement, żeby policja i żandarmeria wspólnie prowadziły jedną sprawę. W tym samym czasie młoda psycholożka, Diane Berg, przybywa do wyjątkowego zakładu. W Instytucie, w Pirenejach, trzymani są najgroźniejsi mordercy z zaburzeniami psychicznymi, ludzie skrajnie niebezpieczni. Nie wszyscy oni są Francuzami. Instytut finansowany jest przez Unię, a jego pacjentami/więźniami są osoby z całej Europy, na przykład Szwajcar Hartmann. Nie ma możliwości, żeby wyszedł z wyjątkowo strzeżonego Instytutu, ale jednak jakimś sposobem jego DNA znaleziono przy zwłokach. Dwa wątki niosły ze sobą spory potencjał – ogromna, a właściwie nieograniczona władza największych korporacji oraz temat przestępstw seksualnych dokonywanych przez zorganizowaną grupę – jednak Bernard Minier nie wykorzystał ich w pełni. Mimo wszystko powieść czytało mi się nieźle, uważam, że autor ma spory potencjał, więc możliwe, że kiedyś jeszcze sięgnę po jakąś jego książkę.
Meszuge - awatar Meszuge
ocenił na 6 2 miesiące temu
Requiem dla Bostonu William Landay
Requiem dla Bostonu
William Landay
Oryginalny tytuł to „Mission Flats”, który dla polskiego czytelnika nic nie mówi. Dla amerykańskiego chyba jednak także nie. Dobrze, wydano tę książkę kiedyś w Polsce pod tytułem „Akta Denzigera”, a teraz dostaliśmy „Requiem dla Bostonu”. Co to za mania zmieniania tytułów? Choć nic nie przebije „Wirującego seksu”, to „Requiem …” i tak mnie przerosło. Nijak nie jestem w stanie znaleźć wyjaśnienia tego requiem dla miasta. Dla Danzigera owszem, ale miasta? Sam Boston też od biedy można przełknąć, choć jest to tylko miejsce większości akcji, tło, rzecz mogłaby się dziać w co najmniej kilku innych miastach. Mniejsza jednak o tytuł, bo reszta choćby w najmniejszym stopniu nie jest irytująca. Wciągnęła mnie nawet nie tyle sama akcja, nie to, „kto zabił?”, ale zaciekawienie tym, jak będą rozwijać się bohaterowie, jak na przykład zmienią relacje głównej postaci z ojcem, bo subtelne zapowiedzi takiego właśnie rozwoju dostrzegłem. I nie zawiodłem się. Fabuła kryminalna rozwija się, kręci, to przyspiesza, to zwalnia, meandruje, mami. Błądzi, lawiruje, a zwodniczą wielowątkowością trzyma w napięciu. Majstersztyk. Cóż jednak dziwnego, autor to były, a może nawet nadal aktywny, prokurator. Ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie, by skonstruować wiarygodną historię, a nie wyssane z palca bzdety, jak pewien polski autor, którego jedną powieść porzuciłem w połowie, bo nie mogłem znieść, kiedy pisał o rzeczach, o których nie ma pojęcia. Bywam jednak uparty i przeczytam inną w całości, by mieć o nim opinię opartą nie na jednostkowym, a właściwie ułamkowym przypadku. ”Winter is coming” a zwiastuje ją frost. Bardzo mocną stroną tej opowieści są postacie. Nikt nie jest jednoznacznie dobry ani jednoznacznie zły, dobrzy robią złe rzeczy, a źli dobre. Też jednak nie na pewno, bo poruszone kwestie etyczne są prawdziwe, a nie zero-jedynkowe, a akurat praca policjanta obfituje w sytuacje wymagające podejmowania trudnych moralnie decyzji. Niejednoznacznych decyzji. Ustalenie więc tego, co jest dobre, a co złe nie jest takie proste. Ależ ten świat jest skomplikowany. Może przesadzam i kiedyś nie było aż tak źle, ale zdaje mi się, że kryminały ewoluowały od prostych, liniowych, czysto kryminalnych intryg do prawdziwych powieści o ludziach, w których sama intryga, zagadka są istotne, ale nie dominują i nie dewastują całej reszty. Realia czasów i miejsc uwiarygadnia historie, sprawia, że nie zastanawiamy się przez cały czas, “kto zabił”, ale po prostu zatapiamy w treści, a postacie stają się prawdziwe. Ot, taki smaczek, jak poniżej. „ - Proszę, proszę. A dokąd się wybierasz? - Do Pragi. - Do Pragi — powiedziała to tak, jakby pierwszy raz usłyszała to słowo. - Nawet nie wiem, gdzie to jest. - W Czechosłowacji. Dane parsknęła lekceważąco. - Teraz to Republika Czeska — wtrącił się Bobby Burke. - Tak nazwali ten kraj w czasie olimpiady, Republika Czeska. - Burke był mistrzem tego rodzaju niepotrzebnych informacji.“ Wyszydzana amerykańska ignorancja. Także przez nas, Polaków, czasami równie wielkich ignorantów. Kluczowa jest jednak fraza w ostatnim zdaniu: „niepotrzebnych informacji”. Czy komuś jest faktycznie niezbędna do życia wiedza, że Praga to stolica Czech i że Czechosłowacji już nie ma? Szczególnie komuś, kto żyje na innym kontynencie. Tak po prawdzie to nawet informacja o tym, że ziemia jest okrągła (ok, jajowata) i że krąży wokół Słońca, a nie odwrotnie, jest zbędna i na co dzień bezużyteczna. Użyteczność — podstawa systemowej amerykańskiej (choć chyba nie tylko) ignorancji. Pragmatyzm — jedyny zdaje się amerykański system filozoficzny. A przynajmniej funkcjonalnie się sprawdza. To książka ciekawa. Spieszyłem się, by lepiej poznać bohaterów. Spodziewałem się kilku zmian w bohaterach, ich wzajemnych relacji, ale nie zawsze moje domniemania okazywały się trafne. I bardzo dobrze, nie było nudno i przewidywalnie. Z przyjemnością też oglądałem, jak działa aparat państwowy, instytucje w normalnym kraju. Tak, oglądałem, bo język powieści maluje obrazy, a nie tylko przekazuje informacje. W sumie ta powieść to miłe zaskoczenie. Zamówiłem ją przy okazji zakupu innych książek i kiedy po jakimś czasie wziąłem ją do ręki, przeczytałem blurb i zacząłem się zastanawiać, dlaczego ją wybrałem? Nadal nie wiem, ale nie żałuję.
Augustyn - awatar Augustyn
ocenił na 7 7 lat temu
Zanim zasnę S.J. Watson
Zanim zasnę
S.J. Watson
Ta książka to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który zostaje w głowie na długo po przewróceniu ostatniej strony. Jako czytelniczka, najbardziej uderzyło mnie to, jak autor potrafił oddać bezwzględną samotność głównej bohaterki, Christine. ​Co najbardziej zapada w pamięć? ​Motyw utraty tożsamości: Pomysł na kobietę, która każdego ranka budzi się jako „czysta karta”, jest przerażający. Czytając, podświadomie stawiasz się na jej miejscu – to uderza w nasze najbardziej podstawowe lęki o bezpieczeństwo i zaufanie do najbliższych. ​Klaustrofobiczny klimat: Akcja toczy się głównie w domu, co potęguje uczucie osaczenia. Czuć to napięcie między Christine a jej mężem, Benem. Z każdą stroną zastanawiałam się: Czy on jest bohaterem, czy potworem? Ta niepewność jest genialnie poprowadzona. ​Forma dziennika: To, że poznajemy historię poprzez zapiski Christine, sprawia, że więź z nią jest bardzo silna. Razem z nią odkrywamy kolejne kłamstwa i razem z nią czujemy ten narastający paraliżujący strach. ​Subiektywne odczucia ​Choć momentami opisy codziennego poranka i powolnego przypominania sobie faktów mogą wydawać się powtarzalne, to właśnie ten zabieg buduje autentyczność jej stanu. To nie jest typowy kryminał z pościgami – to thriller psychologiczny w najczystszej postaci, gdzie największa walka toczy się wewnątrz własnego umysłu. ​Podsumowanie: Książka jest genialna, jeśli szukasz czegoś, co sprawi, że zaczniesz kwestionować własne wspomnienia. To opowieść o tym, jak łatwo nami manipulować, gdy nie mamy przeszłości, do której moglibyśmy się odwołać. ​Moja ocena: 8/10 ⭐
Justikiusti - awatar Justikiusti
ocenił na 8 22 dni temu

Cytaty z książki Ślubna suknia

Więcej
Pierre Lemaitre Ślubna suknia Zobacz więcej
Więcej