-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Wyjątkowe miasto - wygraj książkę „Lalkarz z Krakowa".
Kraków, Polska, rok 1939. Za sprawą magii w pewnym sklepie z zabawkami ożywa mała lalka o imieniu Karolina. Karolina zaprzyjaźnia się z Lalkarzem, właścicielem sklepu – miłym, złamanym przez życie człowiekiem. Kiedy okupacja niemiecka zasnuwa cieniem miasto, Karolina i Lalkarz postanawiają za pomocą czarów uratować przed straszliwym niebezpieczeństwem swoich żydowskich przyjaciół, bez względu na ryzyko. Ta ponadczasowa opowieść, w której baśń i elementy folkloru splatają się z historią, pokazuje, że nawet w najmroczniejszej sytuacji można odnaleźć nadzieję i przyjaźń.
Nastoletnią Amerykankę, autorkę książki, Kraków oczarował swoją baśniowością podczas wycieczki do Polski i po wielu latach właśnie tam postanowiła umieścić akcję swojej powieści. Czy któreś z miejsc, które odwiedziliście na dłużej pozostało w Waszych głowach? Napiszcie, w którym mieście mogłaby rozgrywać się akcja napisanej przez Was książki i dlaczego.
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Lalkarz z Krakowa
Autor : R.M. Romero
Regulamin
- Konkurs trwa 28 grudnia do 6 stycznia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
- Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Galeria Książka. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
- Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [85]
Mój wybór jest nietypowy - płynęłam ostatnio promem z Danii do Norwegii i to właśnie tam chciałabym umieścić akcję mojej powieści. Fascynuje mnie tak duża ilość obcych, którzy znajdują się w jednym miejscu i są skazani na siebie. Najlepiej, aby w powieści pojawił się jakiś wątek zabójstwa lub kradzieży, czy też jakiejś innej tajemnicy rodem z książek Agaty Christi, lecz zawierający jednocześnie wątki współczesne (brak prądu, sieci w komórkach), pokazujące przyzwyczajenie ludzi XXI wieku do zabawek nowoczesności i trudność przetrwania bez tych udogodnień.
Mój wybór jest nietypowy - płynęłam ostatnio promem z Danii do Norwegii i to właśnie tam chciałabym umieścić akcję mojej powieści. Fascynuje mnie tak duża ilość obcych, którzy znajdują się w jednym miejscu i są skazani na siebie. Najlepiej, aby w powieści pojawił się jakiś wątek zabójstwa lub kradzieży, czy też jakiejś innej tajemnicy rodem z książek Agaty Christi, lecz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMoja akcja powieści toczyłaby się w Tokio. Umieszczona w przyszłości fabuła idealnie wpasowałaby się w klimat tego miasta. Nowoczesne budynki i olbrzymie drapacze chmur robią wrażenie. Natomiast kwitnące wiśnie i rozmaite świątynie np. Świątynia Kinkaku-ji(złote piętra) nadają atmosferę temu miastu. Japonia to kraj składający się z wysp i leżący na styku płyt tektonicznych, dlatego występują częste trzęsienia i tsunami, co w powieści wprowadziłoby trochę akcji.Na dodatek miasto przepięknie wygląda w nocy i to chyba zrobiło na mnie największe wrażenie.
Moja akcja powieści toczyłaby się w Tokio. Umieszczona w przyszłości fabuła idealnie wpasowałaby się w klimat tego miasta. Nowoczesne budynki i olbrzymie drapacze chmur robią wrażenie. Natomiast kwitnące wiśnie i rozmaite świątynie np. Świątynia Kinkaku-ji(złote piętra) nadają atmosferę temu miastu. Japonia to kraj składający się z wysp i leżący na styku płyt tektonicznych,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jest leniwe, niedzielne popołudnie. Ludzie suną deptakiem, oglądając niewielkie kramy z wyrobami rękodzielniczymi, rozpostarte na skwerze HofFmana. Podążają w kierunku "Przystanku Tleń". To w tym urokliwym miejscu znajduje się baza wypadowa kajakarzy chcących poznać zawiłą rzekę Wdę. Na zalewie żurskim powoli płyną rowery wodne, rodziny z dziećmi stoją w kolejce po najlepsze lody z lodziarni "Pod Klonem". Staruszkowie z "Domu seniora" przygotowują się do cotygodniowej wycieczki nordic-walking po pobliskich lasach Borów Tucholskich.
Zjeżdżając do doliny, w której Tleń rozrósł się do malutkiej, turystycznej wioski, należy pokonać kilka ostrych zakrętów. Ograniczenie prędkości jest jak najbardziej adekwatne. Detektyw X przyjeżdżając w te strony na zasłużony urlop nie spodziewał się, że tego niedzielnego popołudnia, wybiegnie z lasu wprost pod koła jego samochodu panna młoda w sukni splamionej krwią...
Jest leniwe, niedzielne popołudnie. Ludzie suną deptakiem, oglądając niewielkie kramy z wyrobami rękodzielniczymi, rozpostarte na skwerze HofFmana. Podążają w kierunku "Przystanku Tleń". To w tym urokliwym miejscu znajduje się baza wypadowa kajakarzy chcących poznać zawiłą rzekę Wdę. Na zalewie żurskim powoli płyną rowery wodne, rodziny z dziećmi stoją w kolejce po...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKraków to miasto, w którym żyję, od kiedy pamiętam. Kocham go za historię, jaka prześwituje przez każdy zakątek, piękne parki, mnóstwo miejsc do dobrej zabawy takich jak park trampolin, park wodny, escape room (i to nie jeden!),urocze kawiarnie i przede wszystkim za ludzi, którzy tutaj mieszkają.
Kraków to miasto, w którym żyję, od kiedy pamiętam. Kocham go za historię, jaka prześwituje przez każdy zakątek, piękne parki, mnóstwo miejsc do dobrej zabawy takich jak park trampolin, park wodny, escape room (i to nie jeden!),urocze kawiarnie i przede wszystkim za ludzi, którzy tutaj mieszkają.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAkcja mojej książki rozgrywała by się w Nowym Jorku. Wydarzenia zarówno byłyby w Central Parku jak i na Manhattanie. Bohaterowie również spacerowaliby po Moście Brooklińskim i kupowali polską kiełbasę na Greenpoint, ponieważ postacie są polskiego pochodzenia.
Akcja mojej książki rozgrywała by się w Nowym Jorku. Wydarzenia zarówno byłyby w Central Parku jak i na Manhattanie. Bohaterowie również spacerowaliby po Moście Brooklińskim i kupowali polską kiełbasę na Greenpoint, ponieważ postacie są polskiego pochodzenia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
TBILISI
Gruzja to dla mnie magiczne miejsce. W końcu według gruzińskiej legendy Bóg oddał gruzinom w posiadanie najpiękniejszy skrawek ziemi, z ciepłym morzem, wysokimi górami, uroczymi jeziorkami, bogactwem flory i fauny. Zauroczyła mnie zwłaszcza stolica tego państwa leżącego trochę na styku kultur wschodu i zachodu. Samo Tbilisi jest otulone wzgórzami odkrywa swoją magię zwłaszcza nocą. Życie towarzyskie kwitnie w uroczych restauracyjkach, winiarniach, punktach widokowych, parkach i jeziorach. Zwłaszcza jezioro żółwie jest atrakcyjną destynacją na wieczór. Warta wspomnienia jest również unikalna kuchnia gruzińska bogata w różne dania jak chinkali- pierożki z mięsem i bulionem, które najpierw się wypija a później zjada. Dla wielbicieli słodkości też znajdzie się dużo przysmaków oferowanych przez wielokulturowe miasto takich jak turecka baklawa i chałwa, gruzińskie nazuki- słodki chlebek z cynamonem wraz churchella- batony z orzechami zatopione w galaretce z wina, rosyjskie bułki drożdżowe, ormiańskie mutaki- rogaliki z orzechami. Na uwagę zasługuje też mozaika architektury nowoczesnej i historycznej, która wzajemnie się przenika. Miasto położone jest nad rzeką Kura, która jest obleczona wieloma iluminowanymi mostami. Jest to miasto z jednej strony tajemnicze ze świątynią pogańską Boga ognia, a z drugiej swojskie z uśmiechniętymi i gościnnymi ludźmi. Dlatego mogłabym napisać o nim zarówno kryminał, thriller, science-fiction, dramat, komedię jak i przewodnik kulinarno- turystyczny.
TBILISI
Gruzja to dla mnie magiczne miejsce. W końcu według gruzińskiej legendy Bóg oddał gruzinom w posiadanie najpiękniejszy skrawek ziemi, z ciepłym morzem, wysokimi górami, uroczymi jeziorkami, bogactwem flory i fauny. Zauroczyła mnie zwłaszcza stolica tego państwa leżącego trochę na styku kultur wschodu i zachodu. Samo Tbilisi jest otulone wzgórzami odkrywa swoją...
Lata wyjeżdżania na wakacje do pracy, do Irlandii, gdzie mieszkał mój tata dały mi możliwość pokochania Dublina. Potem miałem szansę przyjrzeć mu się bliżej, bo przez dwa lata mieszkałem w jego okolicy. Dublin to magiczne miasto, gdzie można znaleźć park z pasącymi się sarnami, a niewiele dalej rozrzucone przyczepy niezależnych (i trochę też niebezpiecznych) travellersów, czyli irlandzkich cyganów. Do tego główna ulica, O'Connell Street, która jest jedną z najszerszych w Europie, dzięki czemu idealnie nadaje się do spacerów i podziwiania. I "igła" pośrodku -Spire of Dublin, pod którą młodzi umawiają się na randki jak u nas pod krakowskim "Adasiem". Dublin ma swój urok, nie ma w nim wielkich wieżowców, nowoczesnych budowli (przynajmniej nie rzucają się zbytnio w oczy). Bardzo podobały mi się niskie kamieniczki z czerwonej cegły, każda z drzwiami winnym kolorze. Bardzo lubiłem także irlandzkie puby, które naprawdę imponowały wyglądem - klimatyczne, urządzone z duszą, wylegające na ulicę i zachęcające do wejścia do środka i napicia się Guinessa.
Lata wyjeżdżania na wakacje do pracy, do Irlandii, gdzie mieszkał mój tata dały mi możliwość pokochania Dublina. Potem miałem szansę przyjrzeć mu się bliżej, bo przez dwa lata mieszkałem w jego okolicy. Dublin to magiczne miasto, gdzie można znaleźć park z pasącymi się sarnami, a niewiele dalej rozrzucone przyczepy niezależnych (i trochę też niebezpiecznych) travellersów,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZupełnie straciłam głowę dla miasteczka, które nosi nazwę Pezczyna. Jest to małe miasto na Śląsku. Ma piękny zamek, w którym doszczętnie się zakochałam. Ów zamek posiada wspaniały park, którego powierzchnia poprzecinana jest przez kanały. Wszystkie lądy łączą pi3knie ozdobione kładki. Jest bardzo klimatycznie i urokliwie. Już kiedyś chciałam napisać o tym pięknym miejscu książkę, więc teraz patrząc na to pytanie, nie miałam wątpliwości jakie miasto wybrać.
Zupełnie straciłam głowę dla miasteczka, które nosi nazwę Pezczyna. Jest to małe miasto na Śląsku. Ma piękny zamek, w którym doszczętnie się zakochałam. Ów zamek posiada wspaniały park, którego powierzchnia poprzecinana jest przez kanały. Wszystkie lądy łączą pi3knie ozdobione kładki. Jest bardzo klimatycznie i urokliwie. Już kiedyś chciałam napisać o tym pięknym miejscu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo byłby małe, niepozorne Myślenice. Miasteczko pod Krakowem, na trasie do Zakopanego. Miasteczko, w którym bohater musi się zatrzymać ze względu na awarię samochodu. I poczekać ze względu na święto do przysłowiowego poniedziałku. Malownicze Myślenice reprezentowane przez małe domki i szczęśliwe rodziny z dziećmi okazują się skrywać swoją własną tajemnicę. Tajemnicę, która budzi grozę, intryguje, ale też daje nadzieję.
To byłby małe, niepozorne Myślenice. Miasteczko pod Krakowem, na trasie do Zakopanego. Miasteczko, w którym bohater musi się zatrzymać ze względu na awarię samochodu. I poczekać ze względu na święto do przysłowiowego poniedziałku. Malownicze Myślenice reprezentowane przez małe domki i szczęśliwe rodziny z dziećmi okazują się skrywać swoją własną tajemnicę. Tajemnicę, która...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejCzy ktoś z Was był w Lublinie, Zamościu, lub Kazimierzu Dolnym? A może innej miejscowości w województwie lubelskim? Tak? Nie? Nie wierzę! Właśnie w tym województwie, i przede wszystkim tych trzech miastach rozgrywałaby się akcja mojej książki. Dlaczego? Powód jest oczywisty. Patriotyzm lokalny. Pochodzę z województwa lubelskiego. Mieszkam w stolicy województwa lubelskiego, Lublinie. Jestem pod wielkim wrażeniem mnogości wydarzeń kulturalnych Lubelszczyzny. Festiwali, debat, zjazdów, zlotów, jarmarków, dni, sezonów…, i wielu innych cyklicznych wydarzeń o których już nawet nie pamiętam, a stale powstają nowe. Co roku obserwuje tłumu turystów oblegających Lublin. Ekipy filmowe, które realizują nowe odcinki do popularnych seriali telewizyjnych, bądź filmów krótko lub pełnometrażowych. Nie bez przyczyny Lublin jest miastem inspiracji. Stąd pochodzą znani pisarze, muzycy, artyści, o których co raz się dowiaduję, że korzenie danej osoby sięgają właśnie Lubelszczyzny, gdzie się urodziła, dorastała, stawiała swoje pierwsze kroki na drodze zawodowej kariery. To właśnie tutaj rozgrywałaby się akcja mojej książki. O czym by była, czego dotyczyła, jak wiele tematów by poruszała, to już kwestia wyobraźni, której mieszkańcom Lubelszczyzny nie brakuje. Ze względu na położenie Lubelszczyzny, klimat, naturalność, wielokulturowość, wielowyznaniowość można się tu zainspirować, i tworzyć istne dzieła. Przyjedź! Oprowadzę, opowiem…, zainspiruję do działania. Dziękuję.
Czy ktoś z Was był w Lublinie, Zamościu, lub Kazimierzu Dolnym? A może innej miejscowości w województwie lubelskim? Tak? Nie? Nie wierzę! Właśnie w tym województwie, i przede wszystkim tych trzech miastach rozgrywałaby się akcja mojej książki. Dlaczego? Powód jest oczywisty. Patriotyzm lokalny. Pochodzę z województwa lubelskiego. Mieszkam w stolicy województwa lubelskiego,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPolska to piękny kraj, pełen wielu różnych, ale zachwycających miejsc. Jednak akcja mojej książki powinna rozgrywać się w miejscu, w którym się zakochałam. Od dawna marzyłam o wyjeździe do Danii i w minionym roku poleciałam do Kopenhagi! To miasto ma w sobie ducha Skandynawii. Nie tylko panujący tam porządek i życzliwość mieszkańców, ale powietrze, przywodzi na myśl historyczne łodzie wikingów. Każdy zna baśnie Andersena, które zapoczątkowały u mnie chęć poznania Danii. Kopenhaga łączy w sobie część turystyczną, zabytkową, zbudowaną w bardzo uporządkowany i przemyślany sposób, co absolutnie jest zgodne z moją osobowością, z nowoczesnością i świetnych wykorzystaniem nowych technologii. Krótki pobyt pozwolił mi na złapanie nitki wiodącej do poznania i zrozumienia, czym jest hygge - duńska sztuka szczęścia.
Polska to piękny kraj, pełen wielu różnych, ale zachwycających miejsc. Jednak akcja mojej książki powinna rozgrywać się w miejscu, w którym się zakochałam. Od dawna marzyłam o wyjeździe do Danii i w minionym roku poleciałam do Kopenhagi! To miasto ma w sobie ducha Skandynawii. Nie tylko panujący tam porządek i życzliwość mieszkańców, ale powietrze, przywodzi na myśl...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Musi być miasto? Przecież jest tyle miejsc poza murami domostw...
...choćby wyspa Madera. Mniejsza niż Londyn, a oferująca znacznie większą różnorodność krajobrazów. To właśnie tutaj bym umieścił akcję mojej książki, gdyż wyspa ta zdołała mnie w 10 dni zachwycić, zauroczyć i zapisać się wyraziście w mojej głowie. Są tu bowiem wysokie, strome zbocza górskie, które wpadają wprost do oceanu. Są tu przepiękne trasy pośród maderskich grzbietów i szczytów. Są tu plaże, naturalne baseny powulkaniczne, niezwykłe jaskinie, rozmaite wodospady, zapierające dech w piersiach urwiska i przełęcze. Tutaj mogłoby się wiele wydarzyć. Dlatego to właśnie na Maderę chętnie bym powrócił, by odnaleźć zostawione tam moje serce i zbadać wyspę jeszcze raz, tym razem pod kątem umiejscowienia fabuły mojej książki.
Musi być miasto? Przecież jest tyle miejsc poza murami domostw...
...choćby wyspa Madera. Mniejsza niż Londyn, a oferująca znacznie większą różnorodność krajobrazów. To właśnie tutaj bym umieścił akcję mojej książki, gdyż wyspa ta zdołała mnie w 10 dni zachwycić, zauroczyć i zapisać się wyraziście w mojej głowie. Są tu bowiem wysokie, strome zbocza górskie, które wpadają...
Niedziela rano. 35 stopni w cieniu. Tuż przy widocznie wysłużonym krawężniku siedzi starszy pan w kowbojkach ze skóry aligatora, grający na organkach. Wydobywający się z nich dzwięk przenosi mnie jakby w zupełnie inną rzeczywistość. Rozglądam się dookoła siebie i wszędzie jest pełno...wszystkiego. Staram się nie przerywać skupienia , jednak hałas przechodzących wciąż ludzi i przenikający okolice zapach grillowanej kukurydzy odrywa na chwilę moją uwagę. Tuż przed moim nosem, swoje pierwsze po opuszczeniu salonu kilometry pokonuje nowe Lamborghini, które wydaje się nie pasować do tła, które znajduje się za nim. Są to ruiny Templo Mayor - pozostałości po budowlach Azteków. Moją uwagę na nowo przykuwa dzwięk organków. Mimo ogromnego kontrastu, wszystko nagle łączy się w jedną całość. Stoję tam jeszcze przez chwilę i staram się wyłapać każdą sekundę, przesiąknąć nią, przeżyć ją całą sobą. Zdaję sobie sprawę, że w ten sposób zostawiam tam kawałek swojej historii, który już na stałe wbuduje się w ten krajobraz. Po chwili ruszam dalej z uśmiechem na twarzy. Śmieję się sama do siebie i myślę - "Meksyku, muszę opisać to co dzięki Tobie czuję". Moja książka zdecydowanie powstałaby w Mexico City, gdyż jest to miasto kontrastów, które zachwyca na każdym kroku i bierze w objęcia sprawiając, że każdy czuje się tam jak w domu.
Niedziela rano. 35 stopni w cieniu. Tuż przy widocznie wysłużonym krawężniku siedzi starszy pan w kowbojkach ze skóry aligatora, grający na organkach. Wydobywający się z nich dzwięk przenosi mnie jakby w zupełnie inną rzeczywistość. Rozglądam się dookoła siebie i wszędzie jest pełno...wszystkiego. Staram się nie przerywać skupienia , jednak hałas przechodzących wciąż ludzi...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Najczęściej wracam myślami do Oświęcimia, byłam tam trzy razy w życiu i za każdym razem miasto pachniało dla mnie umieraniem.
Chciałabym stworzyć historię pełną życia, nadziei i miłości silniejszej niż śmierć, by nadać mu pozytywne konotacje.
Historia odbiła na tym mieście ogromne piętno, naznaczyła je cierpieniem, stworzyła w umysłach Polaków i Europejczyków obraz upadku ludzkiej godności, a ja chciałabym ją przywrócić za pomocą bohaterów i ich losów. Wszytko oczywiście w atmosferze współczesnego Oświęcimia i jego urokliwych miejsc, w których istnienie nie wątpię.
Najczęściej wracam myślami do Oświęcimia, byłam tam trzy razy w życiu i za każdym razem miasto pachniało dla mnie umieraniem.
Chciałabym stworzyć historię pełną życia, nadziei i miłości silniejszej niż śmierć, by nadać mu pozytywne konotacje.
Historia odbiła na tym mieście ogromne piętno, naznaczyła je cierpieniem, stworzyła w umysłach Polaków i Europejczyków obraz upadku...
Moje wakacje wiązały się głównie z wujostwem i ich wiejskim żywotem. A wieś latem to czas, w którym wszystko działo się na pełnych obrotach – w końcu to żniwa. Tym samym czas mijał bardzo pracowicie, ale mimo to znajdywał go troszkę na dalsze wypady i zwiedzanie okolicy. Wieś to dla mnie magiczne miejsce, gdzie przyroda i człowiek żyją obok siebie, gdzie czas staje w miejscu. Do tego kąpiel w jeziorku, szum złocisty łanów, czy soczyste jabłka zrywane pod ukradkiem z sąsiedniego sadu. Właśnie na tak piękne miejsce poświęciłbym swoją książkę. Główni bohaterowie z bagażem doświadczeń pozostawiają szare miasto dla wsi na okres wakacji, aby poczuć odmiany i pozostać tam na zawsze.
Moje wakacje wiązały się głównie z wujostwem i ich wiejskim żywotem. A wieś latem to czas, w którym wszystko działo się na pełnych obrotach – w końcu to żniwa. Tym samym czas mijał bardzo pracowicie, ale mimo to znajdywał go troszkę na dalsze wypady i zwiedzanie okolicy. Wieś to dla mnie magiczne miejsce, gdzie przyroda i człowiek żyją obok siebie, gdzie czas staje w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMiejscem, które mnie oczarowało najbardziej jest Gdynia. Podczas ostatniego pobytu mieliśmy widok na stocznię i wiele innych ciekawych miejsc. Nie był to może widok jak w zagranicznych kurortach,ale miał w sobie coś wyjątkowego i magicznego. Najbardziej można było to zobaczyć jak dzieci wstawały specjalnie o 6 rano i siedziały przy oknie obserwując pobliskie widoki, a wieczorem natomiast patrzyły jak wypływają z portu statki... Okoliczne zabytki też wprowadziły cudowną atmosferę, przenosząc nas w przeszłość chociaż na chwilę. Od tamtej pory ich i naszym marzeniem jest powrót w najbliższym czasie do tego miejsca
Miejscem, które mnie oczarowało najbardziej jest Gdynia. Podczas ostatniego pobytu mieliśmy widok na stocznię i wiele innych ciekawych miejsc. Nie był to może widok jak w zagranicznych kurortach,ale miał w sobie coś wyjątkowego i magicznego. Najbardziej można było to zobaczyć jak dzieci wstawały specjalnie o 6 rano i siedziały przy oknie obserwując pobliskie widoki, a...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Zamknięta przestrzeń... Wakacyjna atmosfera. Sielski spokój. Tłumy zadowolonych ludzi... Zabójstwo. Panika. Podejrzenia. Niepokój.
Idealnym miejscem dla mojej powieści kryminalnej byłby tropikalny park rozrywki w Niemczech- Tropical Islands. Przestrzeń, która robi niesamowite wrażenie- rajska wyspa pośrodku kontynentu z wiecznie idealnym klimatem. Gorąca woda, emocjonujące przejazdy na zjeżdżalniach wodnych, loty balonem pod kopułę obiektu, urokliwe knajpki, smaczne jedzenie. Idealne połączenie radości, beztroski z bezwzględnością i niepewnością. Wiele interesujących miejsc, w których może ukrywać się morderca- namioty, apartamenty, baseny, dżungla. Wszystko szczelnie zamknięte, bez możliwości ucieczki. Uczucie podejrzliwości wobec każdej napotkanej osoby na niby dużym, ale tak naprawdę niewielkim obszarze.
Zamknięta przestrzeń... Wakacyjna atmosfera. Sielski spokój. Tłumy zadowolonych ludzi... Zabójstwo. Panika. Podejrzenia. Niepokój.
Idealnym miejscem dla mojej powieści kryminalnej byłby tropikalny park rozrywki w Niemczech- Tropical Islands. Przestrzeń, która robi niesamowite wrażenie- rajska wyspa pośrodku kontynentu z wiecznie idealnym klimatem. Gorąca woda,...
Wiele osób zachwyca się niezwykłą i tajemniczą Barceloną, ale ja nadal pozostaję pod wrażeniem innego europejskiego miasta, którego nazwa zaczyna się na literę "B" jakim jest Bratysława. To w tym mieście spędziłam niezapomniany urlop i wciąż pozostaję pod wrażeniem jego historii. Położenie Bratysławy nad "pięknym, modrym Dunajem" na granicy trzech państw, w tym dwóch leżących za "żelazną kurtyną" sprawiły, że była ona miejscem, nie zawsze szczęśliwie zakończonych historii ludzi, którzy za cenę wolności stawiali na szali własne życie. A o ich bohaterskich próbach ucieczki z komunistycznego kraju przez krótką granicę słowacko-austriacką, przebiegającą wzdłuż ujścia Morawy do Dunaju, niech nadal świadczy surowy fragment betonowego muru, noszący ślady po wystrzelonych z wojskowych karabinów w kierunku "uciekinierów i zdrajców Ojczyzny" kulach...
Wiele osób zachwyca się niezwykłą i tajemniczą Barceloną, ale ja nadal pozostaję pod wrażeniem innego europejskiego miasta, którego nazwa zaczyna się na literę "B" jakim jest Bratysława. To w tym mieście spędziłam niezapomniany urlop i wciąż pozostaję pod wrażeniem jego historii. Położenie Bratysławy nad "pięknym, modrym Dunajem" na granicy trzech państw, w tym dwóch...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMiasto polskie i nie-polskie zarazem, które jednak na stałe wpisało się w polską duszę. Obiekt sentymentalno-historycznych westchnień. Miasto, które wymyka się słowom i banałowi wierne nigdy nie będzie. Jest za to wdzięcznym, choć nieco chropowatym płótnem do malowania rozmaitych historii. Zatem kryminał z kamiennymi lwami w tle? A może uroczy romans z widokiem na zachodzące nad miastem słońce widziane ze szczytu Kopca Unii Lubelskiej? Skomplikowany wątek polsko-ukraińsko-żydowski w powieści historycznej? Sensacyjny pościg Ładą po kocich łbach przy akompaniamencie wszechobecnych klaksonów? A może powieść-rzeka, choć rzeki tu brak? Za to nie brak emocji, którymi przesiąknięte są fasady kamienic i dusze nawet tych, którzy nigdy tu nie byli. Tak, miejsce mojej opowieści jest "tylko we Lwowie"!
Miasto polskie i nie-polskie zarazem, które jednak na stałe wpisało się w polską duszę. Obiekt sentymentalno-historycznych westchnień. Miasto, które wymyka się słowom i banałowi wierne nigdy nie będzie. Jest za to wdzięcznym, choć nieco chropowatym płótnem do malowania rozmaitych historii. Zatem kryminał z kamiennymi lwami w tle? A może uroczy romans z widokiem na...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAkcję mojej powieści umieściłabym w Łaniętach, mojej rodzinnej wsi. Tam dorastałam, znam więc każdy kąt, każdą kryjówkę odkrytą podczas dziecięcych zabaw. Mimo, iż od kilkudziesięciu lat mieszkam w mieście, z radością powracam do tych malowniczych krajobrazów, klimatycznych budynków, wąskich uliczek. Chciałabym aby czytelnicy przez moją powieść poznali nieznane rejony, zdobyli nowe ulubione miejsca, zachwycili się widokiem rozciągających się pasm pól.
Akcję mojej powieści umieściłabym w Łaniętach, mojej rodzinnej wsi. Tam dorastałam, znam więc każdy kąt, każdą kryjówkę odkrytą podczas dziecięcych zabaw. Mimo, iż od kilkudziesięciu lat mieszkam w mieście, z radością powracam do tych malowniczych krajobrazów, klimatycznych budynków, wąskich uliczek. Chciałabym aby czytelnicy przez moją powieść poznali nieznane rejony,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejŻywiec - dlaczego? Bo zapewne pisałabym kryminał, powiązany z zamkiem Habsburskim i browarem żywieckim. Historię skomplikowaną, a osadzoną w prostym miasteczku w pięknej okolicy. Chciałabym zachwycić czytelnika malowniczymi górskimi klimatami, atrakcjami pobliskich wsi i niezwykłością tak prostej mieściny, gdzie tajemnica goni tajemnicę, a każdy trop prowadzi w wiele miejsc, jednocześnie nie prowadzi nigdzie...
Żywiec - dlaczego? Bo zapewne pisałabym kryminał, powiązany z zamkiem Habsburskim i browarem żywieckim. Historię skomplikowaną, a osadzoną w prostym miasteczku w pięknej okolicy. Chciałabym zachwycić czytelnika malowniczymi górskimi klimatami, atrakcjami pobliskich wsi i niezwykłością tak prostej mieściny, gdzie tajemnica goni tajemnicę, a każdy trop prowadzi w wiele...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejRozważałam bogaty i rozległy Madryt oraz spokojny, położony nad malowniczym jeziorem Kikół. Jednak najbliższe sercu pozostaje moje miasto – Bydgoszcz. Wielu ludzi, go nie docenia. Zyskało nawet niesłuszne określenie „Brzydgoszcz”. Trzeba poczuć klimat tego miejsca - poniemieckiego, przemysłowego miasta zwanego pod koniec XIX w. „Małym Berlinem”. Patrząc na solidne ceglano-drewniane budynki, secesyjne i neobarokowe kamienice, strzeliste spichrze czy gotyckie kościoły szukam w nich powiewu dawnych lat. I właśnie na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to ostatecznie ucharakteryzował się obecny krajobraz miasta, umiejscowiłabym akcję swojej powieści. Opisałabym dzieje Wilhelma Koppa - właściciela dobrze prosperującego zakładu farbiarskiego umiejscowionego nad malowniczą rzeczką Młynówką. Umieściłabym w tej historii również Józefa Święcickiego – architekta i budowniczego, autora najpiękniejszych kamieniec. Może opisałabym dzieje dorastania ich synów Hellmutha i Hugo, którzy uczęszczaliby do Królewskiego Gimnazjum? Ot historia przyjaźni dwóch sąsiadów z Al. Mickiewicza na tle przedwojennego miasta, które tętniło życiem i siłą roboczą. Codzienność zwykłych mieszkańców w czasach kiedy transport zboża odbywał się drogą wodną, gdy wciąż można było spotkać starego flisaka, kiedy działała jedna z większych okolicznych drukarni Gruenauera, a monumentalny Hotel „Pod Orłem” pękał w szwach. Myślę, że po tej powieści, każdy spojrzałby na Bydgoszcz przychylniejszym okiem.
Rozważałam bogaty i rozległy Madryt oraz spokojny, położony nad malowniczym jeziorem Kikół. Jednak najbliższe sercu pozostaje moje miasto – Bydgoszcz. Wielu ludzi, go nie docenia. Zyskało nawet niesłuszne określenie „Brzydgoszcz”. Trzeba poczuć klimat tego miejsca - poniemieckiego, przemysłowego miasta zwanego pod koniec XIX w. „Małym Berlinem”. Patrząc na solidne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAkcja napisanej przeze mnie książki rozgrywałaby się w malowniczej wiosce podhalańskiej. Krainie, która oczarowała mnie swoją prostotą, wszechobecną ciszą i szczerością. Poetyczne krajobrazy, sympatyczni mieszkańcy i wiejski klimat sprawiają, że wracam tam każdego roku. Bohater mojej książki powinien zamieszkać w góralskiej chacie, poznać miejscowych i wciągnąć się w wir przełomowych wydarzeń. Małe Ciche jest doskonałym miejscem zarówno do osadzenia w nim kryminału, thrilleru psychologicznego czy powieści miłosnej. To swoiste połączenie wiejskiego klimatu i kultury góralskiej jest polskim rajem.
Akcja napisanej przeze mnie książki rozgrywałaby się w malowniczej wiosce podhalańskiej. Krainie, która oczarowała mnie swoją prostotą, wszechobecną ciszą i szczerością. Poetyczne krajobrazy, sympatyczni mieszkańcy i wiejski klimat sprawiają, że wracam tam każdego roku. Bohater mojej książki powinien zamieszkać w góralskiej chacie, poznać miejscowych i wciągnąć się w wir...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDla mnie to dość trudny wybór. bo większość miast które odwiedziłam ma swój urok również gatunek miałby tu znaczenie. Fabułę książek o tematyce fantasy chętnie umieściła bym Zakopanym i Bieszczadach bo lasy i góry we mnie rozbudzają magię, pełną niesamowitych stworzeń oraz widoków zapierających dech w piersi. Wspaniałe panoramy widoczne w górach i mrok lasu to idealne tło książek o tej tematyce. Zaś Lublin. Kraków i Toruń były by idealne dla książek kryminalnych i sensacyjnych. Architektura szczególnie starych miast daje niewiarygodne możliwości ukrycia zarówno ciał ofiar jak i niezwykłych artefaktów przestępczych czy tez szpiegowskich. miasta te dają też wielką możliwość czasowego umieszczenia fabuły. Jednym słowem nasz kraj jest bogatym źródłem natchnienia pisarzy grunt to umieć to dostrzec i wykorzystać.
Dla mnie to dość trudny wybór. bo większość miast które odwiedziłam ma swój urok również gatunek miałby tu znaczenie. Fabułę książek o tematyce fantasy chętnie umieściła bym Zakopanym i Bieszczadach bo lasy i góry we mnie rozbudzają magię, pełną niesamowitych stworzeń oraz widoków zapierających dech w piersi. Wspaniałe panoramy widoczne w górach i mrok lasu to idealne tło...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWyraziste kolory, pozostałości magii dawnych czasów i urok architektury w mojej pamięci. Sighisoara, wybrałabym pewnie to miejsce ono zagościło w moim sercu i pamięci bardzo szczególne miejsce. Umieścić chociaż część historii w tym właśnie miejscu, piękno miasta, jego spokój i uczucie zatrzymania się czasu, gdzie czuję historię dawnych ludzi kroczących tymi samymi drogami. Dodawałoby by wiele inspiracji, i piękna dla wyobraźni.
Wyraziste kolory, pozostałości magii dawnych czasów i urok architektury w mojej pamięci. Sighisoara, wybrałabym pewnie to miejsce ono zagościło w moim sercu i pamięci bardzo szczególne miejsce. Umieścić chociaż część historii w tym właśnie miejscu, piękno miasta, jego spokój i uczucie zatrzymania się czasu, gdzie czuję historię dawnych ludzi kroczących tymi samymi...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMikołajki, moim zdaniem najładniejsze miasteczko na Mazurach i jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Polsce. Stara miejska zabudowa tuż nad jeziorem wygląda magicznie, poza tym Mikołajki to miejscowość z historią, istniejąca od setek lat – wiele przeszła, ale przetrwała i wioska żeglarska wciąż przyciąga wilki morskie z całych Mazur. Tawerny, muzyka oraz stare żeglarskie legendy tworzą niepowtarzalny klimat i sprawiają, że w tym miejscu każda opowieść może stać się wyjątkowa. Myślę, że miasto kryje przed turystami jeszcze niejedną tajemnicę i dzięki temu, że łączy tradycję z nowoczesnością, nigdy nie przestanie zaskakiwać – bo w każdej chwili, wychodząc z baru, można zabłądzić w starej, wąskiej uliczce…
Mikołajki, moim zdaniem najładniejsze miasteczko na Mazurach i jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Polsce. Stara miejska zabudowa tuż nad jeziorem wygląda magicznie, poza tym Mikołajki to miejscowość z historią, istniejąca od setek lat – wiele przeszła, ale przetrwała i wioska żeglarska wciąż przyciąga wilki morskie z całych Mazur. Tawerny, muzyka oraz stare żeglarskie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Miasto, które mogę polecić i zawsze będzie bliskie memu sercu jest Walencja w Hiszpanii. Położona między Barceloną a Alicante, nad Morzem Śródziemnym. Miasto w którym pełno jest starych kamienic, historyczne centrum oraz ujmująca życiem nocnym Barrio El Carmen.
Ponadto piękne ogrody w każdej dzielnicy, ale też Jardin del Turia w dawnym korycie rzeki Turia zakończone futurystycznym Ciudad de las Artes y las Ciencias (Miastem Sztuki i Nauki) Santiago Calatravy - też jest świetnym tłem do ciągu zdarzeń w powieści.
Bazyliki, katedry, liczne małe i mniejsze kościoły oraz wspaniałe place z wspaniałym Plaza de la Virgen.
A czy wspominałam, że w Katedrze w Walencji (La Seu de València) znajduje się Kaplica Kielicha i wg tradycji kościelnej prawdopodobnie to tam znajduje się Święty Graal?
Miasto, które mogę polecić i zawsze będzie bliskie memu sercu jest Walencja w Hiszpanii. Położona między Barceloną a Alicante, nad Morzem Śródziemnym. Miasto w którym pełno jest starych kamienic, historyczne centrum oraz ujmująca życiem nocnym Barrio El Carmen.
Ponadto piękne ogrody w każdej dzielnicy, ale też Jardin del Turia w dawnym korycie rzeki Turia zakończone...
Przyznam się Państwu, że mam już trzydzieści sześć stron swojego własnego "dzieła", ale zabrakło systematyczności, czasu i wykreowany przeze mnie świat rozleciał się na miliony kawałeczków. Zaprawdę, był on piękny - możecie mi wierzyć! Inspirowany miastem, które pokochałam do tego stopnia, że obiecałam sobie, że kiedyś w nim bądź w jego okolicach zamieszkam! Tak się stało. W okolicy Kołobrzegu, ponieważ o nim mówię, mieszkam od około trzech lat i jestem oczarowana tymi miejscami. Najbardziej malowniczymi krajobrazami, które serwuje nam Parsęta. I chociaż wiedziałam, że opisuję właśnie tę malowniczą krainę to w moim tworze ani razu nie pada miasto Kołobrzeg, ani żadna pobliska wioska. Wszystko po to, by każdy mógł się delektować opisami natury i dopasować je sobie do dowolnego miejsca na ziemi. Jednak to prawda, że to co już się zobaczyło najłatwiej jest opisać. Tak czy inaczej miałam wielkie marzenie, by prócz dramatycznych losów bohaterów, oprowadzić Państwa po zielonych lasach i pagórkach, między którymi słychać płynącą Parsętę. I w końcu sam Kołobrzeg, który latem tętni życiem, a zimą zapada w piękny sen. Może jeszcze do tego wrócę. Może jeszcze kiedyś las zaszumi, a morze zachlupocze :)
Przyznam się Państwu, że mam już trzydzieści sześć stron swojego własnego "dzieła", ale zabrakło systematyczności, czasu i wykreowany przeze mnie świat rozleciał się na miliony kawałeczków. Zaprawdę, był on piękny - możecie mi wierzyć! Inspirowany miastem, które pokochałam do tego stopnia, że obiecałam sobie, że kiedyś w nim bądź w jego okolicach zamieszkam! Tak się stało....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejW pamięci pozostanie mi wycieczka na Gibraltar. Było to latem upał doskwierał niesamowicie, ale nad ogromną Skałą gibraltarską, wciąż wisiały ciemne szare chmury, lecące ptaki ginęły w gęstej mieszaninie pary. Nasza wycieczka wjeżdżała specjalnym busem pod górę. Stromy wjadz przprawiał o zawrót głowy i mdłości powietrze było ciężkie, było duszno, a my byliśmy coraz wyżej i wyżej świat na dole stawał się mały. Drogę zatarasowały nam słynne Magoty gibraltarskie. To jedna z najlepiej wspomnianych wycieczek.
W pamięci pozostanie mi wycieczka na Gibraltar. Było to latem upał doskwierał niesamowicie, ale nad ogromną Skałą gibraltarską, wciąż wisiały ciemne szare chmury, lecące ptaki ginęły w gęstej mieszaninie pary. Nasza wycieczka wjeżdżała specjalnym busem pod górę. Stromy wjadz przprawiał o zawrót głowy i mdłości powietrze było ciężkie, było duszno, a my byliśmy coraz wyżej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMiłość mojego życia, czyli Japonia! Spędziłam tam znaczną część mojego życia. Kochałam ten kraj już od dziecka, zanim moja noga tam stanęła. A kiedy się to stało, nie zawiodłam się! Oczarowałam się jeszcze bardziej! Tak bardzo marzę, aby wrócić tam ponownie. Japonia to kraj nie z tego świata, niesamowite piękno przyrody, dbałość o nią, kultura i ludzie, wszystko tam jest inne, wszystko ma duszę. Jednak jeśli poproszono o wybranie miasta, po ogromnym namyśle wybrałabym Shizuoka. Bez wątpienia jego największą wizytówką jest przepiękny wulkan Fuji. Otaczają go niesamowite góry wulkaniczne; w pobliżu znajdują się stare wioski Japońskie, a spacerując po nich, ubrani w kostiumy samurajskich wojowników, lub kimona, można poczuć się jak w epoce Edo. U podnóża Góry Fuji znajduje się jezioro Kawaguchiko. W zależności od pogody, namacalnie możemy poczuć potęgę i siłę nie tylko Góry Fuji, ale także wszystkiego dookoła. Na własne oczy możemy dostrzec, że natura żyje. I to nie my, ale ona decyduje o naszym życiu. Idealny, piękny krajobraz do napisania książki, na tle natury, z dala od głośnego- ale równie fascynującego Tokio.
Miłość mojego życia, czyli Japonia! Spędziłam tam znaczną część mojego życia. Kochałam ten kraj już od dziecka, zanim moja noga tam stanęła. A kiedy się to stało, nie zawiodłam się! Oczarowałam się jeszcze bardziej! Tak bardzo marzę, aby wrócić tam ponownie. Japonia to kraj nie z tego świata, niesamowite piękno przyrody, dbałość o nią, kultura i ludzie, wszystko tam jest...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej