Mili 
🍃🌸 Lubię czytać 🌸🍃
32 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 193 cytaty, ostatnio widziana 2 godziny temu
Teraz czytam
  • Kasacja
    Kasacja
    Autor:
    Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller. Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat… Syn biznesmena zost...
    czytelników: 18883 | opinie: 1544 | ocena: 7,57 (10913 głosów) | inne wydania: 2

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-12 11:50:52

Jest na świecie ogromna liczba osób, którzy na własne życzenie rujnują swoje życie, a potem się dziwią "dlaczego ja!?".
O takich ludziach jest ta książka.
Czułam się zatruta ich myśleniem i sposobem postępowania, dlatego odłożyłam to na bok.
Jedna kobieta zaciąga do łóżka pijanego mężczyznę, bo jest ekh... zakochana, potem nienawidzi swojej córki, która jest do niego podobna.
Inna zachodzi w...
Jest na świecie ogromna liczba osób, którzy na własne życzenie rujnują swoje życie, a potem się dziwią "dlaczego ja!?".
O takich ludziach jest ta książka.
Czułam się zatruta ich myśleniem i sposobem postępowania, dlatego odłożyłam to na bok.
Jedna kobieta zaciąga do łóżka pijanego mężczyznę, bo jest ekh... zakochana, potem nienawidzi swojej córki, która jest do niego podobna.
Inna zachodzi w ciążę, ale za mąż nie wyjdzie, bo "ożeniła by się tylko z miłości, ale nie dla dziecka".
No tak, bo obecnie dzieci się robi da sportu, żeby lędźwie rozruszać, a dziecko, no cóż, przecież nikt nie będzie brał pod uwagę uczuć małego człowieczka.
Jeszcze inna klekocze na starość mężowi, że to jej ostatnia wigilia, bo emerytka musi mieć hobby, a najlepszym jest lepienie tony pierogów i narzekanie.
To zupełnie nie dla mnie. Biorę życie, jakim jest, odpowiadam za siebie i nie obarczam inych winą, za to, co się nie udało. Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy robią odwrotnie.
I dlatego nie czytam tego do końca.

pokaż więcej

 
2018-11-06 22:46:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Autor: Catherine Coulter 🍒

Dziwna to przymiotnik zbyt subtelny, jak dla tej książki. Ona jest absurdalnie irracjonalna.
Nie zaliczyłabym jej do romansu, ale raczej groteskowej komedii.
Andrea to dwudziestoletnia wnuczka zmarłego księcia, tuż po żałobie wychodzi za trzy razy starszego Lawrence'a, czyli hrabiego Devbridge.
Ów dystyngowany jegomość obiecuje jej białe małżeństwo w zamian za towarzystwo i lojalność.
Ķłamie,...
Dziwna to przymiotnik zbyt subtelny, jak dla tej książki. Ona jest absurdalnie irracjonalna.
Nie zaliczyłabym jej do romansu, ale raczej groteskowej komedii.
Andrea to dwudziestoletnia wnuczka zmarłego księcia, tuż po żałobie wychodzi za trzy razy starszego Lawrence'a, czyli hrabiego Devbridge.
Ów dystyngowany jegomość obiecuje jej białe małżeństwo w zamian za towarzystwo i lojalność.
Ķłamie, sprawa oczywista.
Tak więc naiwna Andy jedzie do majątku pełnego komnat, duchów i dwóch prawonocnych dziedziców, Thomasa o nikłym zdrowiu i Johna o wyglądzie samego Travolty w czasach świetności.
Wiem do czego jest zdolna Coulter, ale obrzucanie się bułkami przy stole, przez arystokratów, na daną chwilę mnie nie bawi.
Zbyt dużo tutaj odstępstwa od normy gatunkowej, co przypomina literacką hybrydę. Nie wiedziałam czy mam się śmiać czy brać to na poważnie, aż z czasem nie byłam pewna czy któraś z postaci wogóle posiada zdrowy rozsądek.
Nie tego szukałam.

pokaż więcej

 
2018-10-30 23:00:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Harlequin Special". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Coś, co kiedyś sprawiało mi frajdę czyli książki Candace Camp, obecnie jawią się jako przeciętne. Może wraz z doświadczeniem życiowym, zmieniają się także literackie gusta?
Tylko tak jestem w stanie wytłumaczyć swoją ocenę.
Całość przypomina powieść przygodową z wątkiem miłosnym.
W domku na skraju lasu mieszka Prisilla z ojcem i podstarzałą guwernantką. Pris pisze powieści awanturnicze, a...
Coś, co kiedyś sprawiało mi frajdę czyli książki Candace Camp, obecnie jawią się jako przeciętne. Może wraz z doświadczeniem życiowym, zmieniają się także literackie gusta?
Tylko tak jestem w stanie wytłumaczyć swoją ocenę.
Całość przypomina powieść przygodową z wątkiem miłosnym.
W domku na skraju lasu mieszka Prisilla z ojcem i podstarzałą guwernantką. Pris pisze powieści awanturnicze, a jej ojciec Florian, to zapalony naukowiec i wybitny geniusz.
Pewnego razu na progu ich domu mdleje mężczyzna. Nagi, pokiereszowany i chory.
Po zbiciu gorączki okazuje się, że przybysz niczego nie pamięta. Na domiar złego,szukają go dwaj opryszkowie.
John, bo tak go nazwano dla ułatwienia, rozpoczyna z Prisillą poszukiwania swojej tożsamości.
Jest dużo niebezpiecznych wypraw, opuszczona chata w środku lasu, wątek zaginionego księcia Rainleigh i rzekomego morderstwa.
Dużo się dzieje, akcja jest misternie zbudowana, ale przeszkadzał mi ten bezrozumny pociąg pary głównej, który sprawiał, że rzucali się na siebie w środku wydarzeń.

pokaż więcej

 
2018-10-24 23:37:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Autor: Nora Roberts
Autor:
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Romans". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Jest Shane i Vance, żywotna blondynka i jej gburowaty, tajemniczy sąsiad. Jest też całkiem nierealna miłość od pierwszego wejrzenia i marzenie o sklepie z antykami.
Wiele romansów o podobnym schemacie przeczytałam i niestety ten wypada całkiem blado na tle innych.

 
2018-10-18 00:25:24

Steel wzięła się za bary z historią i według mnie, nie wyszło jej.
Główną bohaterką jest młoda dziewczyna, urodzona w Niemczech, pochodząca z rodziny prawniczej. Jej ojciec wytaczał sprawy zbrodniarzom, a dziadek wpajał ideę walki w imię dobra.
Meredith, bo tak brzmi jej imię, buntuje się przeciwko wielu sprawom, roli kobiety jako podległej mężowi jednostce, podziałom religijnym, gorszemu...
Steel wzięła się za bary z historią i według mnie, nie wyszło jej.
Główną bohaterką jest młoda dziewczyna, urodzona w Niemczech, pochodząca z rodziny prawniczej. Jej ojciec wytaczał sprawy zbrodniarzom, a dziadek wpajał ideę walki w imię dobra.
Meredith, bo tak brzmi jej imię, buntuje się przeciwko wielu sprawom, roli kobiety jako podległej mężowi jednostce, podziałom religijnym, gorszemu traktowaniu Żydów tuż po wojnie, a także segregacji rasowej. Wbrew woli rodziców, chce zostać prawnikiem.
Początek akcji toczy się w Niemczech tuz po wojnie, potem Meredith przenosi się do Stanów, gdzie przyjaźni się z Żydówką ocalałą z obozu.
W okolicach połowy stwierdziłam, że nie chcę tego czytać. Powodów jest wiele: nazizm (nie lubię czytać o ludobójstwie, wystarczy mi że byłam z wizytą w Oświecimiu), poglądy Meredith (nie zgadzam się ze wszystkimi, przez co nie czuje do niej sympatii), problematyka książki, która według mnie, osiąga przeciwny do zamierzonego efekt. Steel pisze wciąż o poddziałach, rozdrapuje rany, wraca do przeszłości, ale to nic nie zmienia.
Pamiętać, to jedno.
Żyć dniem dzisiejszym, ze świadomością, że oto tworzy się historia, to drugie.
Podziały rasowe wcale nie zniknęły, ataki na tle religijnym się piętrzą, a naziści spotykają się po lasach i palą swastyki.
Swego czasu przestudiowalam literaturę wojenną i niestety książka Steel niczym mi nie imponuje. Zbyt poważna, by się zrelaksować i zbyt powierzchowna, by brać ją całkiem na poważnie.
Poza tym nie podchodzi mi jej styl, momentami nudny, jakby odliczała kolejne etapy fabuły: odbył się bal, wszyscy dobrze się bawili, potem były wakacje i znowu zaczął się rok akademicki etc.
Nie oceniam, bo to moje pierwsze spotkanie z pisarką, może źle trafiłam.

pokaż więcej

 
2018-10-11 22:06:34
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Żywiłam duże nadzieje z tą serią, a tu druga część i poległam.
Wymęczyła mnie banalnie rozegrana relacja między parą główną.
Zaczęło się oryginalnie, karcianą rozgrywką,  w której ona postawiła swoje ciało, a on udziały browaru Plumtree, lecz potem było tylko gorzej.
W karty wygrała Annabell lecz w rewanżu poniosła klęskę , ale że Jarret nie chciał jej wykorzystywać, to sama zgłosiła się na...
Żywiłam duże nadzieje z tą serią, a tu druga część i poległam.
Wymęczyła mnie banalnie rozegrana relacja między parą główną.
Zaczęło się oryginalnie, karcianą rozgrywką,  w której ona postawiła swoje ciało, a on udziały browaru Plumtree, lecz potem było tylko gorzej.
W karty wygrała Annabell lecz w rewanżu poniosła klęskę , ale że Jarret nie chciał jej wykorzystywać, to sama zgłosiła się na ochotniczkę upadku swej moralności.
I znowu seks i pożądanie.
Za dużo, za szybko, zbyt często.
Sceny miłosne były żenujące, autorka wydawała się w niesmaczne szczegóły aktu. Wolałabym żeby ograniczała się do dwóch zdań, niż pisała o praktycznym zastosowaniu pierwszych kondomów.
Rzecz kolejna to bohater romantyczny, znowu hulaka i lekkoduch.
Nie wiem która kobieta marzy o takim typie mężczyzny, ale ja bym w końcu chciała poczytać o jakimś porządnym arystokracie, z kodeksem zasad, potrafiacym stanąć na wysokości zadania i nie uciekającym przed życiem w hazard i ramiona cór Koryntu. Annabell też mnie zawiodła, chce chronić św dobre imię w miasteczku, a w tawernie pełnej ludzi zakłada się o swoje ciało.
Etykieta jest głównym z powodów, dla których sięgam po romans historyczny, ale w tym przypadku to puste słowo, nie mające odniesienia do świata wykreowanego.
Jarret to dziwne zestawienie sprzecznych cech, całkowicie nierealny typ, a Annabell już na starcie skreśliłam za to, w jaki sposób postąpiła ze swoim synem.
Dwie gwiazdki.
Pierwsza za pomysł z grą w karty, druga za bohaterów drugoplanowych typu Pinter czy Minerva, a całą resztę odejmuję za nieumiejętne wykorzystanie dobrego pomysłu, zwłaszcza wątku nieślubnego syna, niespójnych bohaterów i nudę, która sprawiała że moje myśli nie były w stanie skupić się na fabule.

pokaż więcej

 
2018-10-03 17:51:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Coraz bardziej przychylam sie ku twórczości Sabriny. Jej książki cechuje ciekawa akcja, plastyczni bohaterowie i coś, co sprawia, że całość przypada do gustu, mimo sztampowej formy.
Jest przecież Maria, apetyczna Amerykanka w czerwonej sukni i Olivier, przystojny, bogaty, utytułowany i owiany aurą skandalu sprzed lat.
Markiz za wszelką cenę brnie w przyjemności ciała, by zapomnieć o tym, że...
Coraz bardziej przychylam sie ku twórczości Sabriny. Jej książki cechuje ciekawa akcja, plastyczni bohaterowie i coś, co sprawia, że całość przypada do gustu, mimo sztampowej formy.
Jest przecież Maria, apetyczna Amerykanka w czerwonej sukni i Olivier, przystojny, bogaty, utytułowany i owiany aurą skandalu sprzed lat.
Markiz za wszelką cenę brnie w przyjemności ciała, by zapomnieć o tym, że jego matka zastrzeliła męża i siebie. Gdy babka Oliviera stawia ultimatum w postaci ożenku, arystokrata proponuje układ poznanej w domu rozpusty piękności czyli Marii.
Obydwoje brną w narzeczeńską farsę, licząc na własną korzyść.
Jasnym jak słońce było to, że Maria stanie się dla markiza kimś szczególnym, ale nawet mnie zaskoczyły machinacje jego rodziny i zwroty akcji, warstwa po warstwie odsłaniające lęki markiza.
Podobał mi się charakter Marii i poczucie winy, z jakim zmagał się Olivier, podobały mi się sceny miłosne i gradacja uczucia między parą główną, jak również drugi plan czyli intrygi seniorki rodu, aktywny udział braci i sióstr Oliviera w przedstawieniu i zestawienie niewinności kobiety z cynizmem mężczyzny.
Ciesze się także z faktu, iż autorka jest inteligentną osobą, kierującą się nie tylko fantazją, ale też logicznym rozumowaniem i empatią względem swoich bohaterów.
Mocne siedem ode mnie.

pokaż więcej

 
2018-09-28 00:16:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Ravenels (tom 1)

Gdy Lisa stworzy męski charakter, to wiem że zostanie on w mojej głowie na zawsze, tak było z Merripenen, tak było z Harrym, Gentrym, Rossem i tak jest z Rhysem.
Nie wiem, jak można torturować swoje czytelniczki czekaniem na kontynuację historii delikatnej Helen z barbarzyńskim Winterbornem (bo dla mnie wątek dotyczący właśnie tej pary był zachwycający, choć skonstruowany tak samo jak w...
Gdy Lisa stworzy męski charakter, to wiem że zostanie on w mojej głowie na zawsze, tak było z Merripenen, tak było z Harrym, Gentrym, Rossem i tak jest z Rhysem.
Nie wiem, jak można torturować swoje czytelniczki czekaniem na kontynuację historii delikatnej Helen z barbarzyńskim Winterbornem (bo dla mnie wątek dotyczący właśnie tej pary był zachwycający, choć skonstruowany tak samo jak w przypadku Keva i Winnifredy w "Uwiedź mnie").
Książka wywołała u mnie gamę różnorakich emocji, od zauroczenia, przez zaciekawienie, rozbawienie, współczucie, dumę, na gniewie i słodko-gorzkim oczekiwaniu kończąc.
Teoretycznie jest to opowieść o Devonie i Kathleen, lekkoduchu który mierzy się z odpowiedzialnością za dziedzictwo rodowe i wdowie, która jest tak samo silna, jak i niewinna.
W rzeczywistości pisarka oferuje znacznie więcej, bowiem zatopiłam się w świecie dwóch rozbrykanych i dzikich niczym kocięta bliźniaczek o mitologicznych imionach, czyli Kasandry i Pandory.
Razem z Westem otrząsnęłam się z alkoholowego marazmu i zamieniłam puste uciechy Londynu, na zdrowe powietrze i pracę na wsi.
Odwiedziłam zaniepokojonych dzierżawców, byłam świadkiem odbudowy zrujnowanej posiadłości, tresowałam narwistego araba, ganiałam za udomowionym prosiakiem o wdzięcznym imieniu Hamlet, brałam udział w katastrofie pociągu, znieniałam opatrunki i nastawiałam złamane kończyny, dowiedziałam sie wielu ciekawych rzeczy od lokaja Quincy'ego (np. roznic odnośnie szwów w koszulach robotnikow i szlachty), poznałam najdelikatniejsze odmiany orchidei i... zostałam zszokowana wręcz, trzema literkami,  o kuszacym wydźwięku "CDN".
Podobała mi się żywotność bijaca z każdej strony książki, szacunek względem dzierżawców majątku, naturalność bliźniaczek, samozaparcie Westa w dążeniu do bycia pomocnym, odpowiedzialność Devona, wielowarstwowosć fabuły, gorzkie wstawki dotyczące śmierci Theo, podłego pochodzenia Walijczyka, strachu przed utratą gruntów pod uprawę i dziesiątki innych rzeczy.
Najbardziej zachwyciła mnie jednak historia Rhysa i Helen, niewinnej, ubogiej, lecz pięknej niczym perła arystokratki oraz mrocznego kupca bez korzeni, za to z ogromnym majątkiem i jeszcze większym brakiem taktu, wobec kobiety czystej,której się oświadczył w celu społecznego awansu.
Ech... poczekam może, aż pisarka stworzy całą serię, bo jeśli następnym razem znowu przerwie w najciekawszym momencie, to nie wiem jak to się odbije na mojej sympatii względem niej :)
Za ból oczekiwania (choć słodkie to jarzmo) odejmuję jedną gwiazdkę.

pokaż więcej

 
2018-09-25 13:41:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Romans historyczny
Cykl: Cynsterowie (tom 1)

Bardzo słabiutka historia, której podwaliną są rozwleczone, nudne niczym obracający sie bęben pralki, sceny miłosne.
Po pierwsze, nie klei się fabuła, do teraz zadaje sobie pytanie dlaczego Diabeł oświadczył się Honorii na pierwszych stronach. Kolejny bohater, którym kieruje bezrozumne pożądanie i chęć zdobycia kobiety, którą widzi na oczy pierwszy raz w życiu. Chciałabym, aby pisarki...
Bardzo słabiutka historia, której podwaliną są rozwleczone, nudne niczym obracający sie bęben pralki, sceny miłosne.
Po pierwsze, nie klei się fabuła, do teraz zadaje sobie pytanie dlaczego Diabeł oświadczył się Honorii na pierwszych stronach. Kolejny bohater, którym kieruje bezrozumne pożądanie i chęć zdobycia kobiety, którą widzi na oczy pierwszy raz w życiu. Chciałabym, aby pisarki romansów regencyjnych doceniły małe grono kobiet, lubiących ten gatunek, ale posiadających też kilka szarych komórek domagających się wyjaśnienia związku przyczynowo - skutkowego.
Po drugie Honoria Prudencja to kobieta, która opiera się małżenstwu, ale brak jej motywacji - "chciałabym, ale się boję, no w sumie to przydałoby mi się trochę doświadczenia z mężczyznami, ale stanowczo, raczej, chyba, tak jakby odmawiam... no ale próbuj".
Po trzecie, wątek kryminalny jest nieciekawy, na prawdę nie interesowało mnie kto postrzelil Tully'ego, nie czułam żadnej potrzeby rozwikłania tej zagadki.
Było jednak kilka dialogów, opisów krajobrazu, strojów czy scenek sytuacyjny, które zasłużyły na maksymalnie dwa plusy, w porywach do dwóch i pół.
Przepraszam Panią Laurens, ale więcej pozytywów nie widzę.
W porównaniu z pierwszą częścią czuję, jakbym czytała książkę kogos innego. Będę musiała przerobić jeszcze kilka pozycji, żeby wyrobić sobie własne zdanie o tej pisarce.
Zbyt dużo tutaj demonicznych wątków i przerostu formy nad treścią.
Muszę przegryźć tą serię czymś innym, by zyskać trzeźwy ogląd twórczości tej pisarki.

pokaż więcej

 
2018-09-20 00:36:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Romans historyczny
Cykl: Cynsterowie (tom 0.5)

Silny i wpływowy, właśnie takiego męża chciała uniknąć hrabianka Helena. Za to książę St. Ives, Sebastian, ucieleśnie tych cech, właśnie ją upatruje sobie, jako przyszłą małżonkę.
Wszystko byyłoby pięknie, gdyby nie Fabien, protektor Heleny, który postanowił wykorzystać ją jako pionek w grze o pewien cenny sztylet.
Przyjemna historia.
Do połowy było romantycznie. Bale, przejażdżki, szukanie...
Silny i wpływowy, właśnie takiego męża chciała uniknąć hrabianka Helena. Za to książę St. Ives, Sebastian, ucieleśnie tych cech, właśnie ją upatruje sobie, jako przyszłą małżonkę.
Wszystko byyłoby pięknie, gdyby nie Fabien, protektor Heleny, który postanowił wykorzystać ją jako pionek w grze o pewien cenny sztylet.
Przyjemna historia.
Do połowy było romantycznie. Bale, przejażdżki, szukanie odpowiednich dżentelmenów, słodkie klamstewka i jeszcze slodsze pocałunki,a nawet bal maskowy.
Później akcja nabrała charakteru i tempa ze względu na tajemnicze listy i zaginiony sztylet.
Klimat był świąteczny i zaprawiony mnóstwem francuskich słówek.
Bardzo dobry początek serii.

pokaż więcej

 
2018-09-16 21:56:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Współczesna literatura - Polska
Autor:

"Matka nie lubiła się fotografować. Bezbłędna intuicja zawsze wskazywała jej miejsce tuż obok, pół kroku poza kadrem. Tyłem do obiektywu."

Autor wielokrotnie mnie rozbawił.
Może nie było to jego zamiarem, ale taki osiągnął efekt.
Było o matce, ale jakoś tak bez niej. Wyłaniała się niewyraźnie spomiędzy wierszy, spośród tytułów książek, fragmentów rozmów.
Całość przypomina mini felietony, z...
"Matka nie lubiła się fotografować. Bezbłędna intuicja zawsze wskazywała jej miejsce tuż obok, pół kroku poza kadrem. Tyłem do obiektywu."

Autor wielokrotnie mnie rozbawił.
Może nie było to jego zamiarem, ale taki osiągnął efekt.
Było o matce, ale jakoś tak bez niej. Wyłaniała się niewyraźnie spomiędzy wierszy, spośród tytułów książek, fragmentów rozmów.
Całość przypomina mini felietony, z których każdy ma swój tytuł i wyrafinowany styl, tylko ostatnia prosta matki, jak to ujął autor, czyli część o umieraniu, napisana jest prostolinijnie.
Relacja syna i jego rodzicielki przesiąknięta jest dystansem.
Tytułowe rzeczy tworzą symboliczny mur, który pisarz, dopiero po jej śmierci, odważył się rozbierać cegiełka po cegiełce.
Książeczka krótka. Skondensowana.
Ciekawa.
Dobrze się czyta.

pokaż więcej

 
2018-09-15 00:18:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Współczesna literatura - świat

Porządny kawałek dobrej, zawiłej  historii, okraszony motywem programowania umysłu, z przykrym wątkiem samobojczym i dziewczynką mutystyczną.
Dziwna układanka pięknie łączy się w całość na końcu i wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, iż książka zadziałała na mnie przygnębiająco.
Nie polubiłam się ani z Laurą, która ma dziwny system wartości, ani z Dylanem, ponieważ nie był według mnie...
Porządny kawałek dobrej, zawiłej  historii, okraszony motywem programowania umysłu, z przykrym wątkiem samobojczym i dziewczynką mutystyczną.
Dziwna układanka pięknie łączy się w całość na końcu i wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, iż książka zadziałała na mnie przygnębiająco.
Nie polubiłam się ani z Laurą, która ma dziwny system wartości, ani z Dylanem, ponieważ nie był według mnie spójny, a zwłaszcza z Sarah, która trwała w zawieszeniu z powodu alzheimera.
Źle się czułam czytając o elektrowstrząsach, przymusowym braniu LSD, lobotomii, ludziach osamotnionych i lękiem przed władzą komunistyczną.
Depresja, poczucie winy, ukrywanie, milczenie i zmiany tożsamości.
Strach, strach, strach...
Moja opinia uwarunkowana jest głównie emocjami, jakich doświadczyłam i nie ma w niej obiektywizmu.
Przyznałabym cztery gwiazdki,ale to nie moja bajka.

pokaż więcej

 
2018-09-07 23:49:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Współczesna literatura - świat

To najlepsza książka, jaką od wielu lat przeczytałam i zarazem najgorsza.
Zestawia czystość ludzi ufnych i kochających z wyrafinowanym złem.
Zniszczona niewinność, zakłamana prawda i seks.
Brzydki, brudny i odpychający akt cielesnego naznaczenia kogoś, wbrew jego woli.
Wbrew dzieciństwu, człowieczeństwu i naturze.
Czasem lepiej nie wiedzieć.
Nie czytać.
Żyć jak dotychczas, wiedząc że zło...
To najlepsza książka, jaką od wielu lat przeczytałam i zarazem najgorsza.
Zestawia czystość ludzi ufnych i kochających z wyrafinowanym złem.
Zniszczona niewinność, zakłamana prawda i seks.
Brzydki, brudny i odpychający akt cielesnego naznaczenia kogoś, wbrew jego woli.
Wbrew dzieciństwu, człowieczeństwu i naturze.
Czasem lepiej nie wiedzieć.
Nie czytać.
Żyć jak dotychczas, wiedząc że zło istnieje, ale daleko od nas, że ogranicza się do migawki w wiadomościach.

Poruszyła mnie do głębi i rzuciła światło na dobro - ciepłe i wiecznie istniejące. Mimo otaczającej zewsząd ciemności.

pokaż więcej

 
2018-08-27 16:47:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Chętnie zaprosiłabym Juula do swojego domu.
Książkę czyta się bardzo dobrze, napisana jest w formie rozmowy. Porusza ona problematykę budowania i pielęgnowania relacji w rodzinie.
Juul pięknie i prosto mowi o pozegnaniu życia we dwoje, a powitaniu rodzinnego, opisuje trzy fazy kryzysu każdego związku, wyjaśnia czym jest rzekomy bunt dwulatka i jak przeprowadzić małego człowieka przez fazy...
Chętnie zaprosiłabym Juula do swojego domu.
Książkę czyta się bardzo dobrze, napisana jest w formie rozmowy. Porusza ona problematykę budowania i pielęgnowania relacji w rodzinie.
Juul pięknie i prosto mowi o pozegnaniu życia we dwoje, a powitaniu rodzinnego, opisuje trzy fazy kryzysu każdego związku, wyjaśnia czym jest rzekomy bunt dwulatka i jak przeprowadzić małego człowieka przez fazy rozwojowe.
Stawia też duży nacisk na jasną i bezpośrednią komunikację, bo wbrew pozorom stwierdzenie: "chcesz pobawić się z mamą?" niczego dziecku nie wyjaśnia i sprawia że czuje się... podwojnie zagubione.
To tylko mały procent tego, o czym mówi specjalista w dziedzinie życia rodzinnego.
Wiedza i doświadczenie Juula są ogromne, a on otwarty i tolerancyjny.
Poradnik ląduje na mojej domowej półce, bo mam zamiar często do niej wracać.

pokaż więcej

 
2018-08-20 21:19:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Nie podzielam entuzjazmu pozostałych czytelniczek tej książki.
Czyta się szybciutko, owszem, a to dlatego, że autorka używa języka powszedniego niczym chleb. Niestety nie szczędzi wulgaryzmów, co mnie osobiście zaczęło razić w scenie z właścicielem bitego psa.
W kolejnej, po wyjściu od wróżki, czułam się jakbym wdepnęła w mentalne błoto, znowu przez wulgarny język.
Poza tym, fabuła w miarę...
Nie podzielam entuzjazmu pozostałych czytelniczek tej książki.
Czyta się szybciutko, owszem, a to dlatego, że autorka używa języka powszedniego niczym chleb. Niestety nie szczędzi wulgaryzmów, co mnie osobiście zaczęło razić w scenie z właścicielem bitego psa.
W kolejnej, po wyjściu od wróżki, czułam się jakbym wdepnęła w mentalne błoto, znowu przez wulgarny język.
Poza tym, fabuła w miarę ciekawa, a postacie sprawiają wrażenie aż zanadto swojskich, ale to tyle z pozytywów.
Ode mnie tylko 3, ze względu na przeciętność języka i emocji oraz wszelkie "ci...", "ch...." i pozostały brud językowy, który odebrał mi całą przyjemność z czytania.
Zanosiło się dobrze, ale z czasem poczułam się jak ktoś, kto dostał porcję pysznego spaghetti, do którego ktoś sprytnie podrzucił zgniłe pomidory.
Choćby u Witkiewicz można doznać uczuć wyższych, zadumać się, dostrzec szacunek pisarki względem każdego, mimo błędów życiowych.
Tutaj odniosłam wrażenie stronniczości i postawy potępiającej człowieka, zależnej od okoliczności.

Ciekawostka z książki:
Wróżka, która mówi "idź do kościoła i módl się, a nic złego się nie stanie" - trąci hipokryzją, ta która mówi, że za wróżbę pieniędzy nie weźmie, to już kłamstwo do kwadratu, bo powszechnie wiadomo, że, choćby małą monetą, ale za wróżbę trzeba zapłacić, natomiast wróżka która robi znak krzyża nad tymi, którym powróżyła, by uchronić siebie od złego to już jakaś hybryda, bo wiadomo jak czary mają się do religii.

Może kiedyś spróbuję jej "Konkursu..." jednak na razie zraziłam się do tej pisarki.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
420 167 706
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (7)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd