Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
837058 czytelników
1833 dyskusji
116349 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Można się przysiąść? - wygraj książkę "Droga do ciebie".

Można się przysiąść? - wygraj książkę "Droga do ciebie".

Heather kończy naukę w college’u i wyrusza w podróż po Europie w towarzystwie dwójki najlepszych przyjaciół. Zostawia za sobą szkolne obowiązki, a dorosłość dopiero wisi w powietrzu. Przed nią już tylko to jedno jedyne lato, by być naprawdę wolną. Heather nawet nie oczekuje, że spotka kogoś takiego jak Jack. Nieoczekiwanie dostrzega w nim miłość swojego życia. Jack jest tajemniczym, starszym od Heather o kilka lat mężczyzną, który zainspirowany dziennikami dziadka postanawia odwiedzić różne miasta w Europie. Jednak pewna tajemnica, którą skrywa Jack, zmienia dosłownie wszystko.

 
Losy głównych bohaterów splatają się podczas podróży. Czy Wam też udało się kiedyś zapoznać z innym pasażerem, chociażby w drodze do pracy lub szkoły? Była to wyłącznie rozmowa umilająca czas przejazdu czy była początkiem Waszej nowej znajomości?  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Droga do ciebie - Jacek Skowroński

Droga do ciebie

Autor: J.P. Monninger

Romantyczna i malownicza opowieść, która dzieje się w wyjątkowym momencie życia młodej kobiety. Heather kończy naukę w college’u i wyrusza w podróż po Europie w towarzystwie dwójki najlepszych przyjaciół. Zostawia za sobą szkolne obowiązki, a dorosłość dopiero wisi w powietrzu. Przed nią już tylko to jedno jedyne lato, by być naprawdę wolną. Heather nawet nie oczekuje, że spotka kogoś takiego jak Jack. Nieoczekiwanie dostrzega w nim miłość swojego życia. Jack jest tajemniczym, starszym od Heather o kilka lat mężczyzną, który zainspirowany dziennikami dziadka postanawia odwiedzić różne miasta w Europie. Niecodzienna podróż staje się dla Heather przygodą życia. Jednak pewna tajemnica, którą skrywa Jack, zmienia dosłownie wszystko.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 6 września do 13 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Czarna Owca.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1806
LubimyCzytać
06-09-2017 14:36
Droga do ciebie Droga do ciebie
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
klaudia1
08-09-2017 22:53
Znajoma napisała do mnie czy nie chciałabym z nią jechać do Krakowa, ponieważ musiała załatwić sprawę z mieszkaniem które wynajmuje. Po zakupieniu biletów czekając na pociąg żartowałyśmy, że może akurat kogoś poznamy. Po wejściu do pociągu i znalezieniu miejsc zaczęłyśmy rozmowę. W pewnej chwili znajoma musiała wyjść, ponieważ musiała zadzwonić.Nie minęło parę chwil i do przedziału przyszedł... Znajoma napisała do mnie czy nie chciałabym z nią jechać do Krakowa, ponieważ musiała załatwić sprawę z mieszkaniem które wynajmuje. Po zakupieniu biletów czekając na pociąg żartowałyśmy, że może akurat kogoś poznamy. Po wejściu do pociągu i znalezieniu miejsc zaczęłyśmy rozmowę. W pewnej chwili znajoma musiała wyjść, ponieważ musiała zadzwonić.Nie minęło parę chwil i do przedziału przyszedł chłopak z organizacji charytatywnej i spytał się czy może zająć mi chwilę. Zgodziłam się i zaczął opowiadać czym ta organizacja się zajmuje, oraz jak do niej dołączyć. W między czasie wróciła moja znajoma i rozmowa zaczęła schodzić w kierunku szkoły, seriali, życia osobistego itp. Rozmowa która zapowiadała się na ok.10 min skończyła się po 1,5 h. Była to jedna z lepszych rozmów jakie miałam okazję odbyć;)
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 123
Emila
06-09-2017 14:48
Pociąg, las, za oknem deszcz a w ręku pasjonująca książka. Byłam w przedziale sama, trochę już nudno było, bo jechałam tak z 2 godziny i drzwi się otworzyły. Weszła przez nie dziewczyna podobna do mnie- niska, szczupła blondynka.
-Cześć, jestem Magda- przestawiła się z uśmiecham
-Hej, Emilka, miło poznać
-Widzę, że czytasz Kinga- to mój ulubiony autor!
-Mój też, kocham jego książki- odpowiedziałam uśmiechnięta
I tak zaczęła się nasza znajomość. Przegadałyśmy tak 6 godzin, potem okazało się, że jesteśmy bz tego samego miasta. I tak o to pociąg połączył dwie Kingomaniaczki. Od tego czasu to moja najlepsza przyjaciółka ;).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 64
Marcin
06-09-2017 15:05
To co uwielbiam to jazda na stopa! Nie ma większej przygody, niż pojechać na drugi koniec Polski czy nawet do innego kraju, a nawet na inny kontynent zupełnie za darmo.
Można nawiązać super znajomości na całe życie, dowiedzieć się i nauczyć nowych, pasjonujących rzeczy.
Ja poznałem pewną historię ;). Opowiadam ją wszystkim, jeśli tylko mam okazję. Dziś poznacie ją Wy.
Stałem na ulicy z wielkim kartonem a na nim napis- POZNAŃ. Akurat byłem w Łodzi. więc został mi spory kawałek. Już wątpiłem, że ktoś się zatrzyma, bo stałem tak z 3 godziny, już miałem iść dalej gdy podjechał mały czerwony maluch. Zadowolony wsiadłem i zobaczyłem, że kierowcą jest dziadek. "No to będzie ciekawie"- Pomyślałem. Nawet nie wiedziałem jak bardzo.
Starsy Pan opowiedział mi historię swojego życia. Ja opowiem Wam w skrócie.
Miał 20 lat jak wybuchła wojna, on jako harcherz roznosił listy- szło mu całkiem nieźle, chociaż raz jakiś SSman go przyłapał, on spytnie mu uciekł. I tak pewnego dnia zaniuł list do Klary. Spodobała mu się od razu-piękna wysoka, szczupła brunetka. Zakochał się w niej od razu. Trafiło mu się z tym, ze już znał adres. I od tamtego dnia codziennie do niej przychodził pod jakimś pretekstem, a ona dawała mu herbatę (która podobo była okropna) i obłędne ciasteczka słonecznikowe. Po pół roku postanowili wziąć ślub. Jak powiedzieli tak zrobili. Wiadomo- woja to ciężki czas- wile raszy ona nie spała przez całą noc martwiąc się o niego a on o nią. Gdy Wojna się skończyła, zamieszkali w Krakowie. Podobno miłośc była niezwykła, nie było dnia żeby nie poszli ze sobą na spacer za rękę, ciągle powtarzali, ze się kochają. Ona piekła mu tamte ciasteczka, a on kupował jej kwiaty. A teraz od pół roku, kupuje jej kwiaty na grób- takie same. Zmarła na raka, przegrała walkę. Gdy starzec to opowiadał- miał łzy w oczach.
Nawet nie wiedziałem kiedy- dojechaliśmy do Poznania. Minęło to jak w 5 minut. Na koniec powiedział mi, żebym każdego dnia, okazywał miłość mojej kobiecie jak tylko potrafię. Bo kiedyś może jej zabraknąć.
Po powrocie kupiłem kwiaty... i pierścionek zaręczynowy.
Za rok się żenię, a moja kobieta robi mi własnie ciasteczka słonecznikowe ;).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 229
miAu
11-09-2017 00:30
Dobrze, że wam się nic nie stało, jak on tak prowadził i miał łzy w oczach.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 185
anek123
06-09-2017 16:07
Jedynym „przyjacielem podróży” okazał się dla mnie Harry Hole. Zawsze ze słuchawkami na uszach lub z nosem w lekturze, siedzę w tramwaju i świata nie zauważam. Z resztą bardziej bym się przestraszyła, gdyby ktoś obcy do mnie zagadywał – nieśmiali mają ciężkie życie – lub spaliła buraka, myśląc „co teraz? Co robić? Gdzie uciekać?”. Więc właściwie słuchawki pełnią rolę miecza, a książka tarczy przed otaczającym światem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 94
magda332241
06-09-2017 18:58
A ja dzięki podróży autobusem poznałam koleżankę z klasy. W szkole nie bardzo przypadłyśmy sobie do gustu, należałyśmy do różnych grup i raczej nie spędzałyśmy ze sobą czasu. Potem okazało się, że niemal codziennie jeździmy tym samym autobusem. Siłą rzeczy zaczęłyśmy rozmawiać. Z początku z rezerwą. Później z rosnącym przekonaniem. Zaprzyjaźniłyśmy się i długi czas byłyśmy nierozłączne. Szkoła się skończyła, znamy się od ponad ośmiu lat i w dalszym ciągu utrzymujemy bieżący kontakt. Połączył nas autobus. Ta historia nauczyła mnie, że choć czasem może się wydawać, że na podstawie obserwacji możemy wystarczająco dobrze poznać i ocenić drugiego człowieka, to tak naprawdę dopiero po kilku rozmowach w cztery oczy jesteśmy wstanie mieć minimalną świadomość tego, kim naprawdę jest.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 178
Asura
06-09-2017 20:30
To była moja pierwsza samotna podróż pociągiem. Jechałam na lodowisko do pobliskiego miasta przejazd miał zajmować ok. 40 min. Wstałam o 6 rano by pojechać autobusem do miasta na peron potem kupiłam bilet. Nerwy przeplatały się z ekscytacją, może to śmieszne, ale pomimo bycia prawie pełnoletnią to była moja najdłuższa samotna podróż w dodatku pociągiem. Udałam się w stronę odpowiedniego toru. Przed zemną było 3 starszych chłopaków, spytałam ich czy aby przypadkiem nie pomyliłam pociągu i czy jedzie on w wyznaczone miejsce mojej podróży odpowiedzieli twierdząco. Okazali się nawet na tyle uprzejmi by nacisnąć guzik i otworzyć mi drzwi (gdyby nie oni to z nerwów nie wiem czy bym na to wpadła) nawet przepuścili mnie w drzwiach. Kiedy okazało się, że wysiadamy na tym samym peronie poczułam, że to była miła podróż, może nie zamieniłam z nimi więcej niż kilka słów, ale rozbawili mnie i okazali uprzejmość, której nie zapomnę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 126
Kózka28
06-09-2017 20:53
Wyjazd do Gdańska pociągiem. Oczywiście czytałam książkę i nie przykułam szczególnie uwagi do tego, co się wokół mnie dzieje. Jednak do naszego przedziału dosiadła się starsza pani. Zajęła miejsce naprzeciwko mnie. Jednak po jakichś dziesięciu minutach miała prośbę do mojej siostry. Zaciekawiło mnie to, więc spojrzałam. Był to przejazd z rezerwacją miejsc, a ta pani nie potrafiła odczytać tego, gdzie ma usiąść. Okazało się, że bez sprawdzania owa pani usiadła na właściwe miejsce! Przypadek? Nie sądzę. Po około kwartale w drodze do babci wstąpiłam do sklepu, żeby kupić ,,coś do kawy''. Stałam w kolejce, a za mną była kobieta z całym koszykiem zakupów. Przepuściłam ją, ponieważ sama miałam tylko jedną rzecz. Za chwilę kobieta pyta się mnie, czy ją kojarzę. Odpowiedziałam, że nie. Jednak przekonała mnie mówiąc, że w kwietniu jechała pociągiem i nie mogła znaleźć miejsca. Jaki świat jest mały! Okazało się, że pochodzimy z tej samej miejscowości!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
roland
06-09-2017 21:28
Wiele lat temu spotkałem w pociągu z Wrocławia do Warszawy pewną dziewczynę. Pierwsze wrażenie było dobre. Rozmawialiśmy długo. Dostałem od niej numer telefonu. Miałem zadzwonić, a jednak nie zdecydowałem się. Coś mnie ostrzegło przed nią. Może za dużo mówiła, a może była zbyt stanowcza. Poza tym mieszkała w innym mieście i głębsza znajomość wymagałaby ode mnie wiele zachodu.
Po latach spotkałem ją na zagranicznej konferencji. Zdradziła ją ta jej gadatliwość i pewien upór w forsowaniu własnego zdania. Myślę, że nie poznała mnie i, że mimo wszystko to spotkanie wtedy w pociągu było większym przeżyciem dla mnie. Po latach jednak pozytywnie zweryfikowałem swoje wycofanie się z tej znajomości. Nie chciałbym z kimś takim dzielić życia. Dodatkową pociechą było moje własne małe szczęście: oddana żona i para uroczych dzieci.
Oczywiście, ta dziewczyna nie musiała dążyć do matrymonialnego finału znajomości. Ja jednak czułem i wtedy i po latach, że o coś takiego musiało jej chodzić. Cieszę się, że udało mi się wtedy być bardziej spostrzegawczym a jednocześnie wyciszonym, że nie dałem się poznać. Teraz zastanawiam się czy w tej mojej postawie nie było czegoś złego, albo nadmiernej ostrożności. Tak to jednak jest, że nie każdy nas urzeka i czasem czujemy się bezpieczniej nie angażując się.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1383
Tina
07-09-2017 09:58
Dobrych kilka lat temu jechałam z Wrocławia do Poznania pociągiem osobowym. Było to najtańsze połączenie, a że jako studentka na wszystkim musiałam oszczędzać, zdecydowałam się podjąć to ryzyko. Plastikowe czerwone siedzenia, nagrzane przez czerwcowy upał, odór potu i gotowanych jajek z prowiantu, hałas i pył wpadające do wagonów przez otwarte okna; tak wyglądało moje otoczenie. Ta podróż za jeden uśmiech trwała ponad 6 godzin, na trasie nie przekraczającej przecież 180 km. Temperatura w pociągu była tak wysoka, że trudno było oddychać. Słońce świeciło mi prosto w twarz, dlatego kiedy tylko nadarzyła się okazja, przesiadłam się na inne miejsce. Naprzeciwko mnie siedziała sympatyczna okularnica. Wymieniłyśmy kilka standardowych komentarzy na temat PKP, po czym zaczęłyśmy rozmowę na wszystkie możliwe tematy. Okazało się, że jesteśmy z tego samego miasta, mamy wspólnych wykładowców, znajomych, mieszkamy nawet w tej samej okolicy. Ta pociągowa znajomość trwa do dziś, choć niewielu ludzi wierzy mi, że nasza przyjaźń rozpoczęta od narzekań na jakość polskich pociągów, rozwinęła się w kierunku wieloletniej przyjaźni.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 254
MariaAntonina
07-09-2017 11:17
Osiem lat codziennego podróżowania autobusami PKS-u sprawiło, że na mojej drodze stanęło, a dokładniej obok mnie usiadło wiele różnych osób. Były starsze panie narzekające, że w autobusie ciepło i ciasno. Panowie, którzy zachwalali jaka to ładna jestem, ale widać, że zmęczona. Osoby pytające co czytam lub czego się uczę. Ludzie spożywający alkohol i rozbawiający całe autobusowe towarzystwo. Zagubieni w przestrzeni podróżni, którzy co przystanek pytali gdzie mają wysiąść lub jak daleko jeszcze. Amatorzy muzyczni, którzy bez względu na porę dnia, nie dawali pospać i zbyt głośno słuchali muzyki. A na sam koniec crème ala crème – a jakże ci rozmawiający przez telefon. To oni w trakcie jedno godzinnej podróży potrafili poruszyć w telefonicznej rozmowie wszystkie problemy świata, a także kłopoty Kaśki, Martyny i Oli- „tej Oli no wiesz- co mieszka koło sklepu”. Pasażer musi wiele znieść, ale czym byłby te podróże bez owych ludzi? Była też podróż, a właściwie podróże w gronie kibicowskim. Jedną z nich i znajomość podczas niej zawartą zapamiętam i kontynuuję do dziś. Bo nic tak nie łączy ludzi jak wspólna pasja. Po ligowym meczu ekstraklasy, każdy kibic ubrany w barwy, musi jakoś wrócić do domu. Też wracałam z meczu, ale nigdy nie starałam się epatować faktem, że owym kibicem jestem. Szalik do torebki i jedno marzenie by bezpiecznie wrócić do domu. Przysiadł się raz do mnie kibic. Mimo, iż znaliśmy się z widzenia- bo mieszkaliśmy w jednej miejscowości nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy. Zauważył szalik i się zaczęło. Mówił, że się nie spodziewał, że dziewczyna może chodzić na mecze i tak interesować się sportem. Rozmawialiśmy jakbyśmy się znali latami. Godzinna droga do domu upłynęła mi najszybciej w historii. Przy okazji zyskałam towarzystwo na kolejne i kolejne mecze. Bezcenna podróż i znajomość.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd