-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać429 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska13
Biblioteczka
Nie jest to opowieść wysokich lotów. Nie wniosła nic do mojego życia i pewnie o niej za miesiąc zapomnę ALE. Główna bohaterka jest cudowna. Autentycznie utożsamiam się z jej sarkastycznym poczuciem humoru. Bardzo nie lubię miałkich bohaterów, tak tutaj czułam taką wewnętrzną radochę z każdym jej kąśliwym komentarzem. I to był chyba jedyny plus tego wszystkiego aczkolwiek bardzo istotny.
Lowe na pewno nie dołączy do mojej długiej listy książkowych mężów, nie ujął mnie niczym. Taki tam ziomek. Nic szczególnego.
Nie jest to opowieść wysokich lotów. Nie wniosła nic do mojego życia i pewnie o niej za miesiąc zapomnę ALE. Główna bohaterka jest cudowna. Autentycznie utożsamiam się z jej sarkastycznym poczuciem humoru. Bardzo nie lubię miałkich bohaterów, tak tutaj czułam taką wewnętrzną radochę z każdym jej kąśliwym komentarzem. I to był chyba jedyny plus tego wszystkiego aczkolwiek...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
To było tak złe!!!
Nudni bohaterowie. Straszne dialogi. Krótkie rozdziały, często nic nie wnoszące. Miłość z dupy. Plot twist zerowy. Klimat żaden. Nie było czym zaciekawić czytelnika. Motyw ich sprzeczki na początku byl zupełnie niezrozumiały.
Czy coś tu było dobre? Okładka. Nawet ładna.
To było tak złe!!!
Nudni bohaterowie. Straszne dialogi. Krótkie rozdziały, często nic nie wnoszące. Miłość z dupy. Plot twist zerowy. Klimat żaden. Nie było czym zaciekawić czytelnika. Motyw ich sprzeczki na początku byl zupełnie niezrozumiały.
Czy coś tu było dobre? Okładka. Nawet ładna.
Bardzo długo (jakieś dwa tygodnie) zastanawiałam się co myślę o tej książce.
1. Nie dostałam czego oczekiwałam. Chciałam tych booktookowych łez, złamanego serca i smutku. Poza zmęczeniem od ciągłego cierpienia Heleny, nie było tam smutku.
2. Książka jest naprawdę dobra ale myślę, że nieodpowiednio została zareklamowana.
Nie jest to romantasy jak wielu sądzi. Chociaż motyw miłości gra tu jednak pierwsze skrzypce. Świat przedstawiony jest bardzo ciężki, niezachęcający, mroczny. Opis był naprawdę dobry choć z początku ciężko było się w tym połapać.
Uważam również, że pomysł by podzielić historię na trzy części, nie był trafiony. A także myślę, że książka została na maksa rozwleczona. Spokojnie dałoby się to zmieścić w 500-600 stronach. Zamiast właśnie to dzielić na części, mogłyby się Helenie pokazywać jakie urywki wspomnień. To by mogło być naprawdę fajne. A tak? Mam wrażenie, że część druga wyssała z książki całą tajemniczość.
Dlatego takie mocne 6/10
Bardzo długo (jakieś dwa tygodnie) zastanawiałam się co myślę o tej książce.
1. Nie dostałam czego oczekiwałam. Chciałam tych booktookowych łez, złamanego serca i smutku. Poza zmęczeniem od ciągłego cierpienia Heleny, nie było tam smutku.
2. Książka jest naprawdę dobra ale myślę, że nieodpowiednio została zareklamowana.
Nie jest to romantasy jak wielu sądzi. Chociaż motyw...
Mam problem z tą książką. Bo pomysł sam w sobie świetny.
Ale romans to dla mnie coś na zasadzie romansu z klamką. W obu przypadkach to dziwne ale możliwe.
Mam problem z tą książką. Bo pomysł sam w sobie świetny.
Ale romans to dla mnie coś na zasadzie romansu z klamką. W obu przypadkach to dziwne ale możliwe.
Spodziewałam się czegoś innego.
To kolejna polecajka z booktooka i myślałam, że to będzie strzał w dziesiątkę.
Ale im dalej w las, tym gorzej.
Nawet nie wiem od czego zacząć.
Już pomijając uwięzienie Deana i Cory. Już pomijając ich ucieczkę.
Ale już nie pomijając opisów ich traumy. Rany boskie.
O co z tym chodziło? Laska została 20 razy zgwałcona a potem radośnie tęskni za kutasem Deana. Brzmi to jak syndrom sztolkholmski ale w tej relacji tak ma być!
I wróćmy do otoczenia, które myśli że jak upłynęły dwa tygodnie od powrotu do domu to bohaterowie wrócą do levela, na którym nagle skończyli.
I dlaczego autorka usilnie starała się podkręcić jaką pustą lalą okazała się Mandy? Co rusz było podkreślane, że ma tlenione wlosy, sztuczne rzęsy, starannie zrobione włosy itd. A wydaje mi się, że mimo usilnych starań autorki, Mandy była tu najbardziej dojrzała mimo pewnych niedociągnięć.
Przyjaciółkę Lily nie skomentuję bo szkoda gadać.
Spodziewałam się czegoś innego.
To kolejna polecajka z booktooka i myślałam, że to będzie strzał w dziesiątkę.
Ale im dalej w las, tym gorzej.
Nawet nie wiem od czego zacząć.
Już pomijając uwięzienie Deana i Cory. Już pomijając ich ucieczkę.
Ale już nie pomijając opisów ich traumy. Rany boskie.
O co z tym chodziło? Laska została 20 razy zgwałcona a potem radośnie tęskni za...
Cała dylogia zajęła mi dwa dni. Jedna Książka na dzień. I jestem zachwycona.
Nie są duże tomiska ale i w tych paru stronach dało się wciągnąć w ten ciekawy świat. Polubić Rune i Gideona.
Mimo wszystko jednak średnio czułam ich miłość i przywiązanie. Chyba czegoś mi jednak zabrakło.
Osiem gwiazdek za doskonały świat i dlatego, że bawiłam się naprawdę świetnie.
Cała dylogia zajęła mi dwa dni. Jedna Książka na dzień. I jestem zachwycona.
Nie są duże tomiska ale i w tych paru stronach dało się wciągnąć w ten ciekawy świat. Polubić Rune i Gideona.
Mimo wszystko jednak średnio czułam ich miłość i przywiązanie. Chyba czegoś mi jednak zabrakło.
Osiem gwiazdek za doskonały świat i dlatego, że bawiłam się naprawdę świetnie.
Bardzo mi się podobało. Książeczka jest bardzo cienka więc nie spodziewałam się, że dam radę polubić głównych bohaterów. A tu polubiłam. I to jak! Do tego myślałam, że z racji małej ilości stron, braknie bohaterów pobocznych. A tu co? Było ich trochę!
I ja wiem, że ta seria tak skończyć się musiała (przeczytałam od razu całość zanim napisałam tu te słowa) to mimo wszystko nie mogę wybaczyć autorce to co zrobiła z Alexem. Shame on you!
Bardzo mi się podobało. Książeczka jest bardzo cienka więc nie spodziewałam się, że dam radę polubić głównych bohaterów. A tu polubiłam. I to jak! Do tego myślałam, że z racji małej ilości stron, braknie bohaterów pobocznych. A tu co? Było ich trochę!
I ja wiem, że ta seria tak skończyć się musiała (przeczytałam od razu całość zanim napisałam tu te słowa) to mimo wszystko...
To mogło być tak dobre! To mogło być wręcz epickie!
Miałam gęsią skórkę jak czytałam z perspektywy innych o tym co myślą i jak się boją Dianny i Damkiela. Ale co z tego skoro miedzy ciarkami zadowolenia miałam ciarki żenady?
Już pomijając wątki erotyczne bo inni wystarczająco się nad tym tutaj rozwodzili.
Ale te błędy? Im dalej tym więcej było błędów jakby ktoś się zmęczył i przestal kontrolować co tam sobie stuka na klawiaturze. Ale to tłumaczenie! Matko bosko. Najlepszy moment tej książki to
"...zacisnął pas od sztyletu, upewniając się, że przejechal knykciami po łechtaczce. Uśmiechnął się złośliwie i objął moją cipkę a wolną ręką wsunal sztylet do pochwy".
Ja naprawdę rozumiem, że polski język czasem nie ulatwia zadania ale ludzie pańscy...
To mogło być tak dobre! To mogło być wręcz epickie!
Miałam gęsią skórkę jak czytałam z perspektywy innych o tym co myślą i jak się boją Dianny i Damkiela. Ale co z tego skoro miedzy ciarkami zadowolenia miałam ciarki żenady?
Już pomijając wątki erotyczne bo inni wystarczająco się nad tym tutaj rozwodzili.
Ale te błędy? Im dalej tym więcej było błędów jakby ktoś się...
Bride była lepszą częścią. Mate nadrabiał pod kątem życia bohaterki jako wilkołacza hybryda ale nic poza tym. Naiwne zakończenie, liczyłam trochę na coś innego.
Bride była lepszą częścią. Mate nadrabiał pod kątem życia bohaterki jako wilkołacza hybryda ale nic poza tym. Naiwne zakończenie, liczyłam trochę na coś innego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to