Aoichan

Profil użytkownika: Aoichan

Nie podano miasta Nie podano
Status Czytelnik
Aktywność 10 lata temu
28
Książek na półce
przeczytane
28
Książek
w biblioteczce
22
Opinii
163
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Nie podano
Dodane| 2 cytaty
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

Nie raz i nie dwa pisałam już, że książka czekająca na swoją kolej od kilku lat okazała się genialna i pluję sobie w brodę, iż nie przeczytałam jej wcześniej. Natomiast po raz pierwszy muszę powiedzieć, że pozycja stojąca na mojej półce od roku powinna tam pozostać i naprawdę bardzo żałuję zapoznania się z nią, bo była to strata mojego cennego wakacyjnego czasu. Po "Wilku" i 'Wilczycy" poczułam ochotę na sięgnięcie po kolejną lekką i przyjemną powieść z gatunku młodzieżowego fantasy. I to był mój błąd. "Mroczny anioł", bo o tej książce mowa, okazał się najgorszą pozycją z mojej domowej biblioteczki i chcę się jej pozbyć jak najszybciej.

Z przykrością stwierdzam, iż tę recenzję - również po raz pierwszy - muszę rozpocząć skrytykowaniem osoby wykonującej korektę. Wszyscy jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy, a ta praca nie jest tak łatwa, jak wiele osób sądzi - rozumiem to wszystko - ALE w tej powieści błąd gonił błąd. Czułam fizyczny ból czytając ją i kilka razy o mało nie poddałam się chęci zostawienia jej niedokończonej - a mnie się to nie zdarza. Szwankowało tu wszystko - interpunkcja, ortografia, stylistyka, literówki, a nawet tłumaczenie! Spójrzcie proszę na ten cytat:
- Jak dlatego jest stąd do Black Eagle? - spytałam
I powiedzcie mi - obwiniać tłumaczkę, korektorkę czy obie? Nie wymagam pełnej poprawności i jestem świadoma, że błędy mogą się zdarzać, ale pomylenie słowa 'dlatego' z 'daleko'? Halo halo, chyba coś jest nie tak, a to tylko przykład. Tekst wygląda, jakby pisano go na telefonie z autouzupełnianiem tekstu, a następnie wysłano do druku. Żenada.

Stylistycznie też wyglądało to źle. Masa powtórzeń, mało zróżnicowane słownictwo. Zdania tak długie, że czasami miałam ochotę wziąć długopis i postawić zamiast trzech przecinków kropki.

Gdy kupowałam tę książkę przyciągnęły mnie do niej dwie rzeczy - śliczna okładka i opis fabuły. I tak, jak okładka pozostała ładna nie tylko na ekranie, ale również w rzeczywistości, tak pomysł okazał się po prostu zły. Może gdyby "Mrocznego anioła" pisał ktoś inny to dałby się obronić? Może. Natomiast w rękach Eden Maguire całość wyszła bardzo zagmatwanie. Wiele razy gubiłam się w akcji i nie wiedziałam, o co chodzi. Od początku bohaterka miała sny, które nijak nie współgrały z resztą historii, a późniejsze wyjaśnienie ich okazało się skomplikowane i mocno naciągane. Jakby autorka w połowie pisania książki zapomniała, jaki miała na nią pomysł.

Na koniec pozostała nam główna bohaterka. Nieszczęsna Tania - głupiutka, naiwna i najwyraźniej posiadająca rozdwojenie jaźni. Znowóż pojawił się motyw trójkąta, a biedna nastolatka miotała się pomiędzy dwoma chłopcami. Nie poczułam żadnej sympatii do tej bohaterki, a wręcz przeciwnie - denerwowała mnie swoim niezdecydowaniem. Tak zwany 'syndrom Belli ze Zmierzchu'.

Podsumuję tę powieść w dwóch słowach, bo i szkoda czasu na więcej - nie polecam.

Nie raz i nie dwa pisałam już, że książka czekająca na swoją kolej od kilku lat okazała się genialna i pluję sobie w brodę, iż nie przeczytałam jej wcześniej. Natomiast po raz pierwszy muszę powiedzieć, że pozycja stojąca na mojej półce od roku powinna tam pozostać i naprawdę bardzo żałuję zapoznania się z nią, bo była to strata mojego cennego wakacyjnego czasu. Po...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Na przestrzeni ostatnich lat w krainie zwanej Iksja zaszło wiele zmian. W wyniku przewrotu obalono bezwzględną monarchię. Miejsce króla zajął Komendant, a wyznaczone przez niego zasady zawarte w Regulaminie Postępowania są egzekwowane w stosunku do każdego, bez wyjątków. Uprzywilejowana dotychczas ludność posługująca się magią została wytępiona, a każde dziecko, u którego chociażby podejrzewa się obecność cząstki magicznej zostaje natychmiast zabite.
Yelena została skazana na powieszenie. Nieważne, iż zabiła w samoobronie. Prawo Iksji jest bezwzględne - śmierć za śmierć. Niespodziewanie dano jej jednak szansę na przeżycie. Została testerem żywności, który miał chronić przed otruciem samego komendanta. Szybko się jednak przekonała, że to po prostu forma więzienia, w której nie ma krat..

Po raz kolejny BookAThon pozwolił mi poznać książkę, po którą zapewne nigdy bym nie sięgła i chwała mu za to. "Siła trucizny" mnie zaskoczyła. Bardzo, ale to bardzo pozytywnie. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ani po wydawnictwie itp. itd., ale mimo tego jakoś wmówiłam sobie, iż ta pozycja była po prostu wielką pomyłką popełnioną podczas zakupowego szaleństwa. Spodziewałam się najgorszego ze złych gniotów, okropnego infentylnego języka i przesłodzonego romansu, który przyćmi całą akcję, o ile takowa w ogóle będzie. Z przyjemnością mogę się przyznać do błędu.

Pani Snyder świetnie wykreowała ten fikcyjny świat. Jego opisy są przyjemne, nie za długie, ale jednocześnie bardzo mocno oddziałują na wyobraźnię czytelnika. Z łatwością potrafiłam sobie wyobrazić poczynania głównej bohaterki oraz otoczenie, w którym się obracała: zamkowe komnaty, lasy czy też lochy.
Całość była spójna, autorka wybrała sobie czasy podobne do średniowiecza i konsekwentnie się ich trzymała. Nie mieliśmy tu niespodzianek w stylu elektryczności czy innych współczesnych wynalazków.

Również głównym bohaterom nie miałam wiele do zarzucenia. Spodziewałam się typowej głupiutkiej dziewczyny, która przy pierwszej lepszej okazji zakochuje się i ślepo podąża za swoim zauroczeniem, nie zważając na nic innego. Na szczęście tym razem było inaczej.
Autorka przełamała schemat naiwnej dziewczyny, czekającej na ratunek.Yelena pozostaje rozważna i nie traci ostrożności. Uczy się, jak samej radzić sobie w trudnych sytuacjach. Kłamie kiedy trzeba, jest sprytna i wie, jak postawić na swoim. Jednocześnie jednak jest ludzka. Nie dostaliśmy wyidealizowanej wersji postaci, po której wszystkie niepowodzenia "spływają, jak po kaczce". Mimo że bardzo się stara pozostać niezależna, to jednak czasami zbyt bardzo przywiązuje się do ludzi - niezawsze tych odpowiednich. Także romans nie jest przesłodzony. Yelena nie straciła głowy od razu i tak naprawdę wątek romantyczny rozpoczyna się dopiero pod koniec powieści.
"Odtwórca" głównej roli męskiej również nie jest przerysowanym schematem. Nie zakochuje się od pierwszego wejrzenia, lecz traktuje Yelenę, tak jak powinien - jako podwładną. Nawet po tym, gdy już zaczyna między nimi iskrzyć, pozostaje wierny przede wszystkim swoim obowiązkom względem Komendanta, uczucie jest dla niego sprawą drugorzędną.

Sam pomysł na fabułę zdaje mi się niebanalny. "Tester żywności" to raczej niezbyt często spotykany zawód w tego typu książkach, zwłaszcza, jeśli ma być karą za morderstwo ;) Słyszałam zarzuty, iż magia miała być głównym wątkiem tej serii, a gra rolę drugoplanową. Nie zgadzam się. Jest to dopiero pierwsza część trylogii i stanowi ona doskonałe wprowadzenie dla kolejnych. Dobrze poznajemy bohaterów oraz ich otoczenie, a jednocześnie dostajemy sporą dawkę akcji. Czytając tę pozycję, nie nudziłam się ani razu.

Jeśli chodzi o zarzuty to, według mnie, zakończenie zostało przeprowadzone troszkę za szybko. Odniosłam wrażenie, że autorka wplątała główną bohaterkę w sytuację, która ją przerosła, więc poszła na łatwiznę i wymyśliła najłatwiejsze rozwiązanie problemu. Niekoniecznie było ono najkorzystniejsze dla czytelnika.

Mimo tej wady książka naprawdę była dobra, jak na swój gatunek. Muszę się przyznać, że nie wytrzymałam i zaczęłam już czytać kolejną części w wersji ebook ;) Jeśli lubicie taką lekką fantastykę to naprawdę polecam! :)

Na przestrzeni ostatnich lat w krainie zwanej Iksja zaszło wiele zmian. W wyniku przewrotu obalono bezwzględną monarchię. Miejsce króla zajął Komendant, a wyznaczone przez niego zasady zawarte w Regulaminie Postępowania są egzekwowane w stosunku do każdego, bez wyjątków. Uprzywilejowana dotychczas ludność posługująca się magią została wytępiona, a każde dziecko, u którego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Którym typem człowieka jesteście?

a) uczeń - popołudnia spędza na nauce, a weekendy poświęca znajomym i imprezom,
b) rodzic - swój dzień podporządkowuje rodzinie, w przerwach pracuje; ewentualnie raz na jakiś czas spotyka się z przyjaciółmi na kawę albo grilla,
c) samotnik - nikt nie dyktuje mu warunków, robi co chce i kiedy chce - z reguły sprowadza się to do czytania książek/grania w gry całymi dniami,
d) ...

Wybaczcie proszę te stereotypowe uogólnienia. Nie chcę tu nikogo urazić, jednak.. Usiądźcie na chwilę i zastanówcie się - jak żyjecie? Przylepcie sobie łatkę, włóżcie się do jednej z szuflad. Nie tak ciężko, prawda? Chcemy być wyjątkowi, niepowtarzalni.. Przeżyć nasze życie najpiękniej, jak potrafimy, ale z reguły kończymy przygnieceni codzienną rutyną, czasami nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Nie ma w tym nic złego. Jeśli schemat prowadzi do szczęścia, to dlaczego nie mielibyście go powtarzać wciąż i wciąż? Co się jednak stanie, gdy zostaniecie pozbawieni możliwości przetrwania kolejnego dnia w rutynie? Ludzie twierdzą, że lubią zmiany, ale czy naprawdę? Pamiętajmy, że są one nie tylko pozytywne. Często sami się na nie decydujemy. Ale jak byście postąpili, gdyby postawiono was przed faktem dokonanym? Powiedziano: "Dziś zostawiasz rodzinę i przeprowadzasz się na drugi koniec miasta. Zmieniasz też pracę; twoi znajomi zostali poinformowani, że mają się zachowywać, jakbyś nigdy nie istniał. Hej, nie przejmuj się, masz szansę rozpocząć życie od nowa!".Bylibyście zachwyceni taką perspektywą?

W Mapleton nikt nie był. Gdy w wyniku wydarzenia nazywanego "porwaniem Kościoła" 14 października na całym świecie zaczęli znikać ludzie, zapanował chaos. Na długo po nim nic nie było takie jak dawniej. Po roku od tej tragedii na ulicach i w gazetach wciąż można było znaleźć ogłoszenia o osobach poszukujących swoich bliskich. I, mimo że nikt nie spodziewał się ich powrotu, to jednak kurczowo trzymano się nadziei. Jaka była alternatywa? Z każdym dniem było trudniej. Nie cierpieli Ci, którzy zniknęli, ale Ci, którzy zostali.
Codzienność w nowym świecie utrudniało dodatkowo pojawienie się nowego ugrupowania - Winnych Pozostałych - którzy ubrani na biało, paląc papierosy podążali za mieszkańcami miasteczka i nie dawali im zapomnieć o życiu, jakie prowadzili przed feralnym 14 października.


Nie będę owijać w bawełnę - zawiodłam się na tej książce. Właściwie nie wiem czego się spodziewałam, biorąc pod uwagę, iż kiedyś zaczęłam oglądać serial na podstawie tej powieści, który też niespecjalnie przypadł mi do gustu. Miałam jednak nadzieję, że pierwowzór bardziej mi się spodoba. Niestety, tak się nie stało. Nudziła mnie ekranizacja i tak samo znudziła mnie jej papierowa wersja. Być może wynika to z faktu, że cytat Stephena Kinga z okładki stworzył w mojej głowie trochę inne wyobrażenie o treści tej książki. Dostałam coś całkowicie odmiennego od tego, na co liczyłam.

Spodziewałam się lektury pełnej akcji albo chociaż trzymającej w napięciu tajemnicy. Nie dostałam jej. Właściwie nie wiem, w którym momencie przestałam czekać na przełom, na wielkie BUM! i uświadomiłam sobie, że ta powieść ma mi do zaoferowania tylko tyle i nic więcej.

Nie mówię wcale, iż jest zła. To, co zostaje nam w niej zaoferowane, to opis zmagań bohaterów, którzy nie zniknęli. Tych, którzy pozostali i muszą się zmierzyć z pustką oraz innymi problemami; jakoś znów zacząć normalne życie. Ten aspekt został dopracowany i bardzo dobrze przedstawiony. Brakuje mi jednak odpowiedzi na wiele pytań. Mam odczucie, jakby istniało sporo niedopowiedzeń. Zdawać by się mogło, że to co napisałam zaprzecza sobie, ale wcale tak nie jest. "Pozostawieni" właśnie tacy mieli być, dlatego nie mogę stwierdzić, że autorowi coś się nie udało.

Nie wątpię, iż jest wiele osób, którym ta książka przypadnie do gustu. Sama również miałam momenty, w których nie mogłam się od niej oderwać i fakt, że przeczytałam ją w dwa dni o czymś świadczy. Nie polecam jej jednak osobom, liczącym na akcję, intrygę czy po prostu dobry horror/thriller/sensację, bo ta powieść najzwyczajniej nią nie jest. Nie żałuję czasu poświęconego "Pozostawionym", ale jednocześnie czuję niedosyt, ponieważ odpowiedzi na pytania, które zadawałam sobie na początku lektury, wcale nie padły,a ja nie lubię wątpliwości, kłębiących się w mojej głowie przez kolejne dwa tygodnie po odłożeniu książki na półkę.

Przez moje oczekiwania względem tej pozycji nie mogę jej dać więcej, niż 5/10, ponieważ zdała mi się najnormalniej w świecie przeciętna. Jeśli jednak są tu jacyś fani serialu chętni na przeczytanie książki to dajcie znać. Z chęcią się z kimś wymienię! :)

Którym typem człowieka jesteście?

a) uczeń - popołudnia spędza na nauce, a weekendy poświęca znajomym i imprezom,
b) rodzic - swój dzień podporządkowuje rodzinie, w przerwach pracuje; ewentualnie raz na jakiś czas spotyka się z przyjaciółmi na kawę albo grilla,
c) samotnik - nikt nie dyktuje mu warunków, robi co chce i kiedy chce - z reguły sprowadza się to do czytania...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Aoichan

z ostatnich 3 m-cy

Tu pojawią się powiadomienia związane z aktywnością użytkownika w serwisie


ulubieni autorzy [1]

Carlos Ruiz Zafón
Ocena książek:
7,2 / 10
17 książek
3 cykle
6946 fanów

Ulubione

Jodi Picoult Bez mojej zgody Zobacz więcej
Jodi Picoult Bez mojej zgody Zobacz więcej
Jodi Picoult Bez mojej zgody Zobacz więcej
John Steinbeck Grona gniewu Zobacz więcej
Stephen King Pan Mercedes Zobacz więcej
Jodi Picoult Z innej bajki Zobacz więcej
Stephen King Pan Mercedes Zobacz więcej
John Steinbeck Grona gniewu Zobacz więcej
Jodi Picoult Pół życia Zobacz więcej
John Steinbeck Grona gniewu Zobacz więcej
Jodi Picoult Pół życia Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
28
książek
Średnio w roku
przeczytane
2
książki
Opinie były
pomocne
163
razy
W sumie
wystawione
27
ocen ze średnią 6,8

Spędzone
na czytaniu
194
godziny
Dziennie poświęcane
na czytanie
3
minuty
W sumie
dodane
2
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]