rozwińzwiń

Pozostawieni

Okładka książki Pozostawieni autorstwa Tom Perrotta
Okładka książki Pozostawieni autorstwa Tom Perrotta
Tom Perrotta Wydawnictwo: Znak Literanova literatura piękna
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Leftovers
Data wydania:
2014-06-30
Data 1. wyd. pol.:
2014-06-30
Data 1. wydania:
2012-08-02
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324025503
Tłumacz:
Anna Gralak
Stephen King stwierdził, że ta książka "to, mówiąc najprościej, najlepszy odcinek »Strefy mroku«, którego nigdy nie obejrzałeś”.

Co się stanie, gdy nagle znikną tysiące ludzi? Znikną tak po prostu...Jak poradzą sobie z tym ci, którzy pozostali?

Trzy lata po tajemniczym zniknięciu dwóch procent ludzkości, mieszkańcy Mapleton muszą odnaleźć się w świecie pogrążonym w żałobie. Pogodzić się z utratą ukochanych, sąsiadów, przyjaciół. Nowy burmistrz, Kevin Garvey próbuje tchnąć w nich ducha walki i nową nadzieję, choć również jego własna rodzina rozpadła się w wyniku tragicznych zdarzeń. Jego żona złożyła śluby milczenia i dołączyła do sekty religijnych fanatyków, syn rzucił studia i podążył za samozwańczym prorokiem, a córka w niczym już nie przypomina dawnej pilnej uczennicy.

Od 30 czerwca w HBO emitowany jest serial na motywach powieści z Liv Tyler i Justinem Theroux w rolach głównych, wyprodukowany przez Damona Lindelofa, laureata Emmy za serial „Lost: Zagubieni”, oraz Toma Perrottę, nominowanego do Oscara za „Małe dzieci”.
Średnia ocen
6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pozostawieni w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Pozostawieni i



1096
48
165

Opinia społeczności książki Pozostawienii



Książki 962 Opinie 743

Oceny książki Pozostawieni

Średnia ocen
6,4 / 10
721 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pozostawieni

avatar
14
8

Na półkach:

Pozostawia niedosyt, szczególnie w zestawieniu z fenomenalną ekranizacją dalece wykraczającą poza fabułę zawartą w książce, rozwijającą ją i nadającą głębię, której pierwowzór nie jest może pozbawiony całkowice, ale zahacza o nią zaledwie nomen omen powierzchownie.

Pozostawia niedosyt, szczególnie w zestawieniu z fenomenalną ekranizacją dalece wykraczającą poza fabułę zawartą w książce, rozwijającą ją i nadającą głębię, której pierwowzór nie jest może pozbawiony całkowice, ale zahacza o nią zaledwie nomen omen powierzchownie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
182
142

Na półkach:

Zacznę od tego, że nie oglądałam ekranizacji. Książka podobała mi się ze względu na to jak pokazuje różne sposoby przechodzenia żałoby i reakcje na zbiorowe tragedie - jak radzą sobie Ci co przeżyli. Jednakże książka jest jak dla mnie przegadana i bez większych zwrotów akcji, trochę zmierzająca do nikąd... A z drugiej strony pokazuje, że po żałobie nie ma tego wielkiego "bum" - że to właśnie teraz jest już po sprawie/żałobie...

Zacznę od tego, że nie oglądałam ekranizacji. Książka podobała mi się ze względu na to jak pokazuje różne sposoby przechodzenia żałoby i reakcje na zbiorowe tragedie - jak radzą sobie Ci co przeżyli. Jednakże książka jest jak dla mnie przegadana i bez większych zwrotów akcji, trochę zmierzająca do nikąd... A z drugiej strony pokazuje, że po żałobie nie ma tego wielkiego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
379
45

Na półkach:

Jako ktoś, kto nie oglądał serialu, nie miałam zawyżonych oczekiwań. Ale wróciłam do niej po kilku latach- po pandemii, po rozpoczęciu wojny w Ukrainie i chyba lepiej ją teraz rozumiem. Nie jest to dla mnie arcydzieło- ot typowa amerykańska książka, w której bohaterowie nie wsiądą do samochodu, jeśli nie poznamy jego marki, ale też ciekawe studium ludzkich reakcji na globalne tragedie. Podoba mi się wielowątkowość i fakt, że zakończenie jest bardzo otwarte- to irytuje mój współczesny mózg, przyzwyczajony do rozwiązań podanych na tacy. Czasem dobrze pozwolić sobie na zawieszenie w niepewności

Jako ktoś, kto nie oglądał serialu, nie miałam zawyżonych oczekiwań. Ale wróciłam do niej po kilku latach- po pandemii, po rozpoczęciu wojny w Ukrainie i chyba lepiej ją teraz rozumiem. Nie jest to dla mnie arcydzieło- ot typowa amerykańska książka, w której bohaterowie nie wsiądą do samochodu, jeśli nie poznamy jego marki, ale też ciekawe studium ludzkich reakcji na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1988 użytkowników ma tytuł Pozostawieni na półkach głównych
  • 1 058
  • 907
  • 23
465 użytkowników ma tytuł Pozostawieni na półkach dodatkowych
  • 356
  • 44
  • 27
  • 17
  • 7
  • 7
  • 7

Inne książki autora

Tom Perrotta
Tom Perrotta
Amerykański pisarz i scenarzysta. Znany głównie dzięki powieści "Małe dzieci" zekranizowanej w 2006, obsypanej Złotymi Globami. Za scenariusz do tego filmu otrzymał nominacje do Oscara.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krocząc wśród cieni Lawrence Block
Krocząc wśród cieni
Lawrence Block
Lubię amerykańskich pisarzy. Fajni są. ;) Lubię Williama Faulknera i Cormaca McCarthy. Lawrence Block, to zupełna przeciwność stylu. Po paszporcie się zgadza, ale reszta to antypody. Block pisze oszczędnie, trochę jak korespondent wojenny. A wojna toczy się wewnątrz głównego bohatera książki - nowojorskiego, prywatnego detektywa i na tak zwanym zewnętrzu ;),planie dalszym, kiedy podejmuje się ocalenia żony klienta i czystego raczej uczucia do niej, jakie współmałżonek żywi. Wszystko ma jednak swój początek w nieczystym środowisku. Jego klient, to handlarz narkotyków, któremu małżonkę porwano. Ale żaden boss mafijnego półświatka, o którego zajęciu ćwierkają wszystkie ptaszki na mieście. Żadna tajemnica poliszynela znana sąsiadom, służbom i dzielnicowemu. Raczej zagubiony i wystraszony cichociemny. Mimo profesji, budzący sympatie facet, który w niczym nie przypomina ojca chrzestnego. Pikanterii dodaje fakt, że motywem porwania wcale nie był brak sympatii ze strony konkurencji, tylko dużo bardziej złowieszcze pobudki. I to wokół nich, kręci się oś wydarzeń przez większą część powieści. Swoją drogą to też ciekawy akcent, bo zwraca uwagę, że atak zwyrodnialców nie oszczędza nikogo. Także osób, które same brylują na innej, ale zawsze krawędzi. Osób mających choćby teoretycznie większe możliwości w środkach, kontaktach i podjęciu nieszablonowych kroków, żeby sytuacji zaradzić, niż zdanie się na mniej lub bardziej skuteczne działanie policji, jak to się ma w przypadku przeciętnych ludzi. Bez względu na wszystko, nawet oni stają się ofiarami drapieżników. Z tym, że finalnie dealer naprzeciw drapieżników, stawia innego drapieżnika - Matta Scuddera, prywatnego detektywa i na pewnym etapie, razem z nim aktywnie angażuje w poszukiwania. Dodatkowo, zlecenie odnalezienia żony nagrywa detektywowi brat cichociemnego handlarza, który jest narkomanem w trakcie karkołomnego odwyku. Na podstawie książki powstał film pod tym samym tytułem, a w rolę główną wcielił się znakomity Liam Neeson. Muzyka w filmie charakterna i dobra. Odrobinę jazzowa aranżacja "Black hole sun" zespołu Soundgarden - sztos. Mimo, że książka zbiera mieszane opinie, to solidna, klimatyczna i współcześnie noirowa pozycja. Polecam zarówno książkę jak i film.
Maciej Jurkiewicz - awatar Maciej Jurkiewicz
ocenił na71 rok temu
Mroczny zakątek Gillian Flynn
Mroczny zakątek
Gillian Flynn
Największą siłą powieści jest jej konstrukcja – historia prowadzona jest równolegle w dwóch planach czasowych: przeszłości i teraźniejszości. Dzięki temu czytelnik stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki, a napięcie rośnie z każdym rozdziałem. Flynn mistrzowsko buduje atmosferę niepokoju, serwując krótkie, często szokujące zakończenia rozdziałów, które wręcz zmuszają do dalszego czytania. Autorka stawia ważne pytania: Jak radzić sobie z traumą? Czy dziecięcy umysł jest w stanie wiernie odtworzyć tragedię? Na ile nasze wspomnienia są prawdą, a na ile konstrukcją? Odpowiedzi nie są jednoznaczne – i właśnie to czyni tę książkę tak wciągającą. Na uwagę zasługuje również świetnie nakreślony portret psychologiczny bohaterów. Każda postać jest wielowymiarowa, a ich motywacje nie są oczywiste. Flynn unika prostych rozwiązań i moralnych jednoznaczności – zamiast tego oferuje historię pełną niedopowiedzeń i emocjonalnych pęknięć. Zakończenie jest jednym z najmocniejszych punktów powieści – zaskakujące i nieoczywiste, do samego końca trzymające w niepewności. Czy Ben rzeczywiście był bezwzględnym mordercą? A może prawda jest znacznie bardziej skomplikowana? „Mroczny zakątek” to thriller dla tych, którzy cenią sobie powolne budowanie napięcia zamiast dynamicznej akcji i krwawych scen. To historia mroczna, duszna, ale niezwykle intrygująca – taka, która zostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki. Duży plus za klimat, psychologiczną głębię i fabułę, od której trudno się oderwać.
Paola30 Paulina - awatar Paola30 Paulina
oceniła na710 dni temu
Zimowa opowieść Mark Helprin
Zimowa opowieść
Mark Helprin
Nie zgadzam się z opinią, że najciekawszy w tej książce jest wątek romansowy rozpoczynający opowieść, a później nie warto jej czytać. Nie zgadzam się, że postacie pojawiające się później są nijakie, mało charakterystyczne i nudne. Nie zgadzam się z tym, że kolejne wątki są ze sobą niepowiązane, nie dążą do zawiązania akcji i są w całości zbędną pisaniną. By docenić Opowieść Zimową potrzebne są dwa elementy: czerpanie radości z czytania, chęć by zagłębić się w kolejne imaginacje autora oraz... dyscyplina i cierpliwość, ponieważ książka jest długa, posiada wielu bohaterów, wiele historii i nie wszystko jest związane z głównym wątkiem. Na pewno nie spodoba się czytelnikom lubującym się wyłącznie w romansach czy kryminałach, bo jest to literatura piękna. Nie jest to porywający i pełen zwrotów akcji pokaz, który wciąga czytelnika tak, że pochłonie książkę w dwa wieczory. W Opowieści Zimowej znaleźć można rozległe opisy, filozoficzne dysputy, mini-opowieści o mieście i jego mieszkańcach oraz masę niezwiązanych z główną fabułą wątków. Dlatego nie zachwyci się nią osoba, której brak czasu i której zależy na maksymalnym wykorzystaniu książki jako w 100% skutecznym produkcie mającym przynieść szybką dawkę pobudzającej dopaminy. Choć książka jest długa i wiele wątków niezbyt mnie zajmowało to dzięki własnemu uporowi przeczytałam ją do końca, co pozwoliło mi mocno zżyć się z bohaterami, poznać ich naturę i historię. Właśnie z powodu długiego obcowania z nimi ich dalsze losy tak mnie przejmowały. Obszerny tom ma swoje zalety, ponieważ wyczekiwane momenty i zwroty akcji uderzają jeszcze mocniej w czytelnika, gdy jest pochłonięty światem przedstawionym. Powolne brnięcie przez opowieść (jak przez wysokie zaspy śnieżne) może być przyjemne i dawać dodatkowe wrażenia, choć jest czasochłonne i wymaga ciągłego zaangażowania. Jednak moment, gdy wszystko składa się w całość, bohaterowie się spotykają, a zdarzenia z początków powieści zaczynają mieć sens sprawiał, że aż miałam gęsią skórkę! Polecam odkryć ten dobrze zbudowany świat, ponieważ można w nim znaleźć wiele perełek i pięknych scen, zbudowanych z porywającej atmosfery i nietuzinkowych bohaterów :)
Ramiris - awatar Ramiris
ocenił na72 lata temu
On wrócił Timur Vermes
On wrócił
Timur Vermes
To był naprawdę karkołomny pomysł na fabułę. Narratorem powieści jest bowiem sam Adolf Hitler, który w niewyjaśniony sposób przenosi się z 1945 roku do współczesnych Niemiec, konkretnie do roku 2011. Już sam ten punkt wyjścia budzi niepewność — czy będzie to prowokacja, groteska, ostra satyra a może coś zwyczajnie niesmacznego? Timur Vermes bardzo świadomie gra z tymi oczekiwaniami i zamiast taniego szokowania proponuje coś znacznie bardziej niepokojącego. Owszem, Hitler jako narrator jest zdezorientowany i zdumiony nową rzeczywistością, co momentami bywa zabawne ale humor jest tu tylko narzędziem. Autor nie idzie w stronę prostej kpiny ani obrazoburczej prowokacji. Zamiast tego stopniowo pokazuje jak łatwo absurdalna sytuacja zaczyna brzmieć niepokojąco wiarygodnie. To właśnie ten kontrast — między komizmem a rosnącym dyskomfortem — robi największe wrażenie. Najważniejsze jednak są pytania, które Vermes stawia czytelnikowi. Czy gdyby historia zatoczyła koło świat zareagowałby inaczej? Czy naprawdę wyciągnęliśmy wnioski z II wojny światowej i doświadczenia hitleryzmu? A może mechanizmy społeczne, które kiedyś pozwoliły dojść do głosu takiej ideologii wciąż są obecne — tylko w innej formie? Powieść sugeruje odpowiedź dość ponurą: że niewiele się zmieniło a podatność na manipulację i charyzmę wciąż jest w nas żywa. To książka, która bawi ale przede wszystkim niepokoi. Jest sprawnie napisana, momentami bardzo dowcipna ale pod warstwą humoru kryje się wyraźne ostrzeżenie. Vermes przypomina jak łatwo wynieść kogoś na piedestał i jak trudno potem dostrzec konsekwencje. To lektura, która zostaje w głowie na długo — właśnie dlatego, że nie daje prostych odpowiedzi.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na727 dni temu
Requiem dla Bostonu William Landay
Requiem dla Bostonu
William Landay
Oryginalny tytuł to „Mission Flats”, który dla polskiego czytelnika nic nie mówi. Dla amerykańskiego chyba jednak także nie. Dobrze, wydano tę książkę kiedyś w Polsce pod tytułem „Akta Denzigera”, a teraz dostaliśmy „Requiem dla Bostonu”. Co to za mania zmieniania tytułów? Choć nic nie przebije „Wirującego seksu”, to „Requiem …” i tak mnie przerosło. Nijak nie jestem w stanie znaleźć wyjaśnienia tego requiem dla miasta. Dla Danzigera owszem, ale miasta? Sam Boston też od biedy można przełknąć, choć jest to tylko miejsce większości akcji, tło, rzecz mogłaby się dziać w co najmniej kilku innych miastach. Mniejsza jednak o tytuł, bo reszta choćby w najmniejszym stopniu nie jest irytująca. Wciągnęła mnie nawet nie tyle sama akcja, nie to, „kto zabił?”, ale zaciekawienie tym, jak będą rozwijać się bohaterowie, jak na przykład zmienią relacje głównej postaci z ojcem, bo subtelne zapowiedzi takiego właśnie rozwoju dostrzegłem. I nie zawiodłem się. Fabuła kryminalna rozwija się, kręci, to przyspiesza, to zwalnia, meandruje, mami. Błądzi, lawiruje, a zwodniczą wielowątkowością trzyma w napięciu. Majstersztyk. Cóż jednak dziwnego, autor to były, a może nawet nadal aktywny, prokurator. Ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie, by skonstruować wiarygodną historię, a nie wyssane z palca bzdety, jak pewien polski autor, którego jedną powieść porzuciłem w połowie, bo nie mogłem znieść, kiedy pisał o rzeczach, o których nie ma pojęcia. Bywam jednak uparty i przeczytam inną w całości, by mieć o nim opinię opartą nie na jednostkowym, a właściwie ułamkowym przypadku. ”Winter is coming” a zwiastuje ją frost. Bardzo mocną stroną tej opowieści są postacie. Nikt nie jest jednoznacznie dobry ani jednoznacznie zły, dobrzy robią złe rzeczy, a źli dobre. Też jednak nie na pewno, bo poruszone kwestie etyczne są prawdziwe, a nie zero-jedynkowe, a akurat praca policjanta obfituje w sytuacje wymagające podejmowania trudnych moralnie decyzji. Niejednoznacznych decyzji. Ustalenie więc tego, co jest dobre, a co złe nie jest takie proste. Ależ ten świat jest skomplikowany. Może przesadzam i kiedyś nie było aż tak źle, ale zdaje mi się, że kryminały ewoluowały od prostych, liniowych, czysto kryminalnych intryg do prawdziwych powieści o ludziach, w których sama intryga, zagadka są istotne, ale nie dominują i nie dewastują całej reszty. Realia czasów i miejsc uwiarygadnia historie, sprawia, że nie zastanawiamy się przez cały czas, “kto zabił”, ale po prostu zatapiamy w treści, a postacie stają się prawdziwe. Ot, taki smaczek, jak poniżej. „ - Proszę, proszę. A dokąd się wybierasz? - Do Pragi. - Do Pragi — powiedziała to tak, jakby pierwszy raz usłyszała to słowo. - Nawet nie wiem, gdzie to jest. - W Czechosłowacji. Dane parsknęła lekceważąco. - Teraz to Republika Czeska — wtrącił się Bobby Burke. - Tak nazwali ten kraj w czasie olimpiady, Republika Czeska. - Burke był mistrzem tego rodzaju niepotrzebnych informacji.“ Wyszydzana amerykańska ignorancja. Także przez nas, Polaków, czasami równie wielkich ignorantów. Kluczowa jest jednak fraza w ostatnim zdaniu: „niepotrzebnych informacji”. Czy komuś jest faktycznie niezbędna do życia wiedza, że Praga to stolica Czech i że Czechosłowacji już nie ma? Szczególnie komuś, kto żyje na innym kontynencie. Tak po prawdzie to nawet informacja o tym, że ziemia jest okrągła (ok, jajowata) i że krąży wokół Słońca, a nie odwrotnie, jest zbędna i na co dzień bezużyteczna. Użyteczność — podstawa systemowej amerykańskiej (choć chyba nie tylko) ignorancji. Pragmatyzm — jedyny zdaje się amerykański system filozoficzny. A przynajmniej funkcjonalnie się sprawdza. To książka ciekawa. Spieszyłem się, by lepiej poznać bohaterów. Spodziewałem się kilku zmian w bohaterach, ich wzajemnych relacji, ale nie zawsze moje domniemania okazywały się trafne. I bardzo dobrze, nie było nudno i przewidywalnie. Z przyjemnością też oglądałem, jak działa aparat państwowy, instytucje w normalnym kraju. Tak, oglądałem, bo język powieści maluje obrazy, a nie tylko przekazuje informacje. W sumie ta powieść to miłe zaskoczenie. Zamówiłem ją przy okazji zakupu innych książek i kiedy po jakimś czasie wziąłem ją do ręki, przeczytałem blurb i zacząłem się zastanawiać, dlaczego ją wybrałem? Nadal nie wiem, ale nie żałuję.
Augustyn - awatar Augustyn
ocenił na77 lat temu
Córki marionetek Maria Ernestam
Córki marionetek
Maria Ernestam
Jak to jest, kiedy przeszłość wraca echem w nasze życie, mimo że już nikt, kto mógłby nam o niej opowiedzieć, nie żyje albo mówić nie chce. Jak żyje się, kiedy wszystko, co wiedziało się o swoim świecie, wali się w gruzy przez jedno wydarzenie. Jak wraca się do miejsca odartego ze złudzeń, po latach od dnia, w którym wszystko stanęło w miejscu. To powieść o braku tolerancji i o losach ofiary, które odcisnęły piętno na sprawcy. Mariana od lat mieszka w małym sennym miasteczku w Szwecji, które ożywa na kilka tygodni raz do roku, kiedy to robi się ciepło i zjeżdżają turyści, żeby popływać, pójść do wesołego miasteczka, pospacerować po deptakach. Głowna bohaterka to jest kolejnym pokoleniem prowadzącym sklepik z zabawkami, do którego w tym spokojniejszym okresie w roku tłumnie przychodzą mieszkańcy miasta. Trzydzieści lat wcześniej tą społecznością wstrząsnęło zabójstwo ojca Mariany, brutalne i niezrozumiałe. Dziewczyna miała to nieszczęście, że to ona znalazła ciało i ciągle ma w pamięci ten dzień. Do miasteczka przybywa pisarz, Amnon Goldstein, który deklaruje chęć napisania książki o tym miejscu. Jako że jest obcy mieszkańcy czują do niego wrogość, a wszystko złe, co dzieje się wokół, przypisują jego obecności. Goldstein ma swoje zadanie – przybył odkryć pewne fakty sprzed lat z życia swojej rodziny i rozwiązać pewną zagadkę. Dzięki jego śledztwu na jaw wychodzą zakopane pod dywan tajemnice mieszkańców, sympatie i uprzedzenia. To też pozwala na dojście do prawdy w kwestii odnalezienia zabójcy ojca Mariany i otwiera oczy ludziom na zapomniane już fakty. Najczęściej trzeba kogoś z zewnątrz, żeby zmienić coś wewnątrz. Jako że opowieść krąży wokół sklepu z zabawkami, to klimat tej książki jest nieprzeciętny. Rewelacyjnym zabiegiem, którym autorka mnie kupiła z marszu, jest wplecenie w fabułę baśni. Baśnie te – na pozór dziecinne i skierowane do dzieci – są bardzo krwawe i bezlitosne. Ernestam w cudowny sposób łączy język bajek ze światem dorosłych, wzmagając poczucie niepokoju i mroku. Nic tak nie przeraża, jak dzieci w horrorach, dziecięce chóry w piosenkach dla dorosłych i baśnie kończące się morderstwem. Spodobały mi się też w powieści postacie – uważam, że autorka sprytnie wymyśliła tę społeczność, w której każdy jest inny, chociaż należy do jednego środowiska. Każdy ma inną historię i opowiada swoją wersję wydarzeń. Ciekawie są wymyślone ich losy, spójnie poprowadzone od przeszłości do teraźniejszości, tworzące konsekwentny splot okoliczności. Oczywiście opis wydawcy na okładce książki nie odzwierciedla tego, o czym jest powieść, jednak mnie nakłonił do czytania, a potem było już tylko lepiej. Książkę czyta się szybko i sprawnie, wciąga od pierwszych zdań, sam prolog już wprowadza nas w świat Mariany i jej sióstr. Ważną kwestią jest to, że opowieść jest oparta na prawdziwych wydarzeniach, które autorka poznała sama szukając swoich korzeni i wracając do przeszłości. O tym zresztą mówi epilog – bardzo ważny dla całości. Powieść o tajemnicach, o relacjach międzyludzkich, o sile rodziny, o wspomnieniach, o zbrodni i karze, wreszcie o tym, jak strach rodzi przemoc, jak łatwo zrobić coś nieodwracalnego i jak to nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie ponieść za to konsekwencje.
fmds - awatar fmds
ocenił na74 lata temu

Cytaty z książki Pozostawieni

Więcej

- To trochę niesamowite - zauważyła Christine [...] - Nawróciłeś go na religię, w którą sam nie wierzysz.
- Nie nawróciłem go. Sam się nawrócił.

- To trochę niesamowite - zauważyła Christine [...] - Nawróciłeś go na religię, w którą sam nie wierzysz.
- Nie nawróciłem go. Sam się...

Rozwiń
Tom Perrotta Pozostawieni Zobacz więcej

Chciała po prostu być miła, ponieważ tak wielu ludzi nie było.

Chciała po prostu być miła, ponieważ tak wielu ludzi nie było.

Tom Perrotta Pozostawieni Zobacz więcej

Jill miała trudności z dobudzeniem się, a matka stwarzała przestrzeń, w której mogło nastąpić powolne i zrzędliwe przejście w stan czuwania, przestrzeń pozbawioną mnóstwa słów i zbędnego dramatyzmu.

Jill miała trudności z dobudzeniem się, a matka stwarzała przestrzeń, w której mogło nastąpić powolne i zrzędliwe przejście w stan czuwania,...

Rozwiń
Tom Perrotta Pozostawieni Zobacz więcej
Więcej