rozwiń zwiń
malineczka74

Profil użytkownika: malineczka74

Przemyśl Kobieta
Status Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka
Aktywność 7 godzin temu
1 788
Książek na półce
przeczytane
5 793
Książek
w biblioteczce
691
Opinii
18 131
Polubień
opinii
480
recenzji
Przemyśl Kobieta
Zakochana w Bieszczadach ,swoim owczarku niemieckim ,romantyczna dusza

Recenzje

Okładka książki Stefcia Joanna Adamek
Ocena 7,8
Recenzja O pewnej Stefci – dziewczynie, która stała się internetowym fenomenem

Książki kocham za to, że przenoszą nas w inną rzeczywistość i to, że dzięki czytaniu poznaję ich bohaterów. Wielu z nich jest tak wspaniale wykreowanych, że jestem przekonana, że oni żyją nie tylko na kartach powieści i w umyśle pisarza, ale istnieją naprawdę. Wiele z tych postaci...

Avatar
malineczka74 Czytaj więcej
Okładka książki Nim zapadnie wyrok Nina Zawadzka
Ocena 7,9
Recenzja W trudnych czasach najważniejsza jest nadzieja na lepsze jutro

Jestem fanką twórczości Niny Zawadzkiej i z przyjemnością sięgnęłam po Jej najnowszą powieść, która przenosi nas do czasów II wojny światowej i jest oparta na faktach. Bohaterowie to młodzi ludzie, których wojenna zawierucha mocno poturbowała. Ich życia, gdyby nie ten potężny konflikt...

Avatar
malineczka74 Czytaj więcej

Opinie


Na półkach: , ,

Najlepsza biografia jaką kiedykolwiek czytałam

Dziwi Was tytuł? Musiałam być szczera i to napisać by oddać moje odczucia i by ta recenzja była sumienna i szczera. Od lat chętnie sięgam po biografie. Wybieram te, których postać stojąca w świetle pióra mnie interesuje, gdy ją cenię, gdy ta osobowość coś w sobie ma. Janusz Rewiński to wyjątkowa osoba. To ktoś bardzo charakterystyczny, utalentowany i błyskotliwy. Przez wiele lat od dziecka śledziłam Jego poczynania na scenie. Wtedy kabaret był inny, miał w sobie coś wyjątkowego i był furtką która pozwalała powiedzieć więcej niż było dozwolone. I właśnie to było moje pierwsze spotkanie z tym niezwykłym Artystą, który potem pokazał mi i oblicze filmowe i kinowe. Sięgając po książkę o Nim liczyłam na lekturę dobrą. Dostałam o wiele więcej. Dostałam lekturę, która jest napisana w sposób genialny i fenomenalny. Jej styl i język zasługują na jeden przymiotnik Arcydzieło.

Z kart tytułu od samego początku wyłania się ktoś, kto ma mocną osobowość i swoje "ja", którego nigdy nie traci, które zostaje z nim do końca ziemskiej wędrówki. Był wyjątkowym człowiekiem, aktorem i kabareciarzem, wszedł do świata polityki, a na koniec wybrał spokój prowincji i rolnictwo. Był to jego świadomy wybór i droga.
Beata Biały pokazuje każde Jego oblicze a czyni to w sposób wyrazisty i czytelny, a zarazem subtelny omijając styl sensacji i taniego pismactwa. Pisze o Rewie w sposób przystępny a zarazem poetycki czym oddaje mu należny szacunek, hołd i splendor. Artysta i ojciec. Showman i skromny człowiek, któremu pieniądze nie przesłoniły świata i właściwych wartości. Samotnik i gwiazda sceny, wrażliwiec i ktoś, kto umiał porywać tłumy - dokładnie taki był Pan Janusz. Umiał zaskakiwać i był przewidywalny. Uparty, a zarazem utalentowany szedł przez życie własną drogą, która bywała i kręta i wyboista. Dzięki lekturze książki mamy okazję Go dogłębnie poznać i mu towarzyszyć. W lekturze pojawiają się wypowiedzi i wspomnienia syna Aleksandra i przyjaciela Krzysztofa Piaseckiego, a także artystów, którzy z nim pracowali: Beaty Ścibakówny czy Pawła Deląga i Cezarego Pazury. Każde z nich doświetla portret, który jest niezwykle ciekawy i wielowymiarowy.

To się czyta dosłownie na jednym wdechu a wydaje się jakbyśmy byli z głównym bohaterem w jego życiu i przeżywali to, co on. Książka jest idealną retrospekcją życia wspaniałego Artysty, który umiał mówić i milczeć, który nie ulegał modzie i miał swoje zdanie, który miał odwagę wybierać to, co chciał, a nie to, co narzucały czasy czy moda lub inni ludzie. Wielu ludzi pokochało go jako tego który drwił z rzeczywistości na kabaretowej scenie czy jako Siarę. On jednak miał o wiele więcej twarzy. Wiele z nich nie było docenionych, wiele zapomniano. Świetnym uzupełnieniem tytułu jest obejrzenie materiałów w sieci internetowej, które pozwolą przeżyć wiele ról Janusza Rewińskiego jeszcze raz.

Biję gromkie brawa za tak cudowny portret Rewy i gorąco polecam przeczytanie tym, którzy cenią filmowego Siarę, ale i miłośnikom naprawdę doskonałych biografii. Książka trafia na półkę ulubionych w mojej domowej bibliotece.

Najlepsza biografia jaką kiedykolwiek czytałam

Dziwi Was tytuł? Musiałam być szczera i to napisać by oddać moje odczucia i by ta recenzja była sumienna i szczera. Od lat chętnie sięgam po biografie. Wybieram te, których postać stojąca w świetle pióra mnie interesuje, gdy ją cenię, gdy ta osobowość coś w sobie ma. Janusz Rewiński to wyjątkowa osoba. To ktoś bardzo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gdy czarcie wesele to krew się leje

Według mnie Marcel Moss i Remigiusz Mróz to współcześni królowie polskiej literatury sensacyjnej. To dlatego ich powieści wybieram w ciemno i nigdy się nie zawodzę, nigdy nie rozczarowuję. Zawsze towarzyszy mi niekłamana przyjemność rozwiązywania nietuzinkowej zagadki i niesamowite emocje.
Dokładnie tak było w trakcie lektury powieści "Schron" z pierwszoplanową postacią sympatycznego komisarza Sambora Malczewskiego.

Runowo to mała miejscowość gdzieś na prowincji w której wiele się. Spokojną społecznością wstrząsają okropne wydarzenia. Niektórzy wiążą ich występowanie z potężnymi burzami, które określają jako czarcie wesela. Mówią, że gdy grzmi to w niebiosach czarty się weselą a na ziemi krew się leje i trupów nie brak.
Sambor Malczewski ze swoim sympatycznym czworonogiem adopciakiem Terrorem spacerują po lesie następnego dnia po burzy. Niewinna przechadzka zostaje zaburzona potwornym odkryciem. Jest ono związanie z wydarzeniami sprzed lat. Schron w leśnej głuszy kryje bowiem szczątki zaginionej przed laty rodziny Wilczków. Wydarzenia sprzed dwudziestu lat wychodzą z mroku. Czy uda się je wyjaśnić mimo upływu tak sporego czasu? Czy mają one związek również z innymi makabrycznymi zbrodniami które nie zostały wyjaśnione? Kto tak naprawdę jest katem a kto ofiarą?
Koniecznie zajrzyjcie do tej powieści, bo jest ona po prostu wyśmienita i zasługuje na wielkie brawa.

Marcel Moss spisał się doskonale. Na kartach "Schronu" nakreślił wielowątkową i pełną mrocznego klimatu historię, która działa jak narkotyk i jest mocna niczym spirytus. Ona jest niczym mgła - otula i powoduje, że realna rzeczywistość odchodzi na drugi plan. Liczy się to, co w fabule, która staje się bliska niczym rzeczywistość. Książka ma bardzo wiele plusów - do nich zaliczymy nietuzinkowy pomysł na treść, kapitalne dialogi, zgrabne i dyskretne aczkolwiek bardzo wymowne opisy czy dynamiczną akcję, która powoduje, że nie ma miejsca na nudę. Tu strona za stroną wychodzą mroczne tajemnice zakopane na długo, ale nie na zawsze. Nadchodzi jednak czas, kiedy one powracają i wychodzą na światło dzienne. Lokalna społeczność mierzy się z sporą ilością zdarzeń, które spędzają sen z oczu i mrożą krew w żyłach. Zło pokazuje niejedno swoje oblicze, a ludzkie postaci stają się potworami bez moralnego kręgosłupa, które są zdolne do wszystkiego. Powieść od przysłowiowej deski do deski czyta się z wypiekami na twarzy i napiętą uwagą. Na ciele pojawia się gęsia skórka, a wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach. Czytelnik non stop jest zaskakiwany, a napięcie trzyma do końca. Nieoczekiwane zwroty akcji to porządek dzienny a emocje szaleją. Czego chcieć więcej? Chyba tylko tego, by takie książki ukazywały się jak najczęściej. Moje wysokie czytelnicze wymagania Marcel Moss spełnił w 200%. Czekam na kolejne lektury z Samborem i Terrorem.

Gdy czarcie wesele to krew się leje

Według mnie Marcel Moss i Remigiusz Mróz to współcześni królowie polskiej literatury sensacyjnej. To dlatego ich powieści wybieram w ciemno i nigdy się nie zawodzę, nigdy nie rozczarowuję. Zawsze towarzyszy mi niekłamana przyjemność rozwiązywania nietuzinkowej zagadki i niesamowite emocje.
Dokładnie tak było w trakcie lektury powieści...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Od dziecka uwielbiałam bajki. W ich treści bardzo często pojawiał się motyw czarownic. Jako mała dziewczynka uważałam je za postaci fikcyjne, wymyślone przez człowieka, które tak naprawdę nie istnieją. Gdy dorastałam sięgnęłam po poważniejszą literaturę, dzięki czemu zrozumiałam, że czarownice, a bynajmniej kobiety za które je uważano, istniały naprawdę. Były to osoby, które pod wpływem ich zachowania oskarżano o konszachty z diabłem, złem i zarzucano im paranie się czarną magią. Ale czy te oskarżenia były słuszne? Czy procesy czarownic nie były dyktowane ludzką głupotą i nienawiścią, czy zbyt gorliwe służenie religii i Kościołowi nie było przyczyną śmierci niewinnych bądź chorych psychicznie kobiet?

Po książkę o tej tematyce napisanej przez Patrycję Felicę i wydaną przez Wydawnictwo Replika sięgnęłam z prawdziwą ciekawością. Stało się to też dlatego, że ta historia oparta jest na faktach historycznych i odnotowana na kartach kronik. Kim zatem była Trina zwana Papistką od wyznawanej przez nią religii? Czy skazujący ją protestanci nie byli bardziej winni niż ona? Zabrałam się za czytanie i wciągnęłam się niesamowicie w wir historii, która bardzo pociąga i przyciąga do siebie.

Słupsk na początku XVII wieku jest znany z polowań na czarownice i skazywanie ich na śmierć. Przed główną bohaterką powieści "Spalonej za czary" skazano już ich kilkanaście. Aż przyszedł czas na Katarzynę Zimmermann, kobietę, która parała się zielarstwem i pomagała ludziom nie dla korzyści majątkowej a z dobrego serca. Wiedziała, że wielu biednych nie stać na usługi medyków czy kupowanie leków w aptece u drogiego aptekarza dla którego była konkurencją. Mimo tego, że Trina miała i dobre serce i takie same intencje ludzie nie docenili tego, a zaczęli ją obwiniać o kataklizmy, choroby, zaklęcia, rzucanie czarów i uroków. Kobieta ze spokojem ignorowała te pomówienia i uspokajała swojego męża co do tego co niosły złe ludzkie języki. Niestety nastał ten dzień kiedy Trinę uwięziono i oficjalnie oskarżono o czary, a wraz z nią do lochów i na tortury trafiła jej przyjaciółka i uczennica nastoletnia Emma. Jak potoczyły się ich losy przeczytacie w książce, która ukazuje jak daleko jest w stanie posunąć się ludzka zawiść, zazdrość i obsesja.

Ta historia idealnie ukazuje jak człowiek bez pomocy diabła a opętany religią i fanatyzmem jest w stanie stworzyć piekło na ziemi. Fabuła ocieka złem, krwią, nienawiścią i cierpieniem. Jest brutalna i pełna przemocy w imię oczyszczania świata od zła. Dziś w XXI wieku nam, kobietom wyzwolonym trudno jest sobie wyobrazić mechanizmy myślenia ludzi, których religia wodziła za nos i wypaczała pojęcie dobra i zła. Wtedy wszystko funkcjonowało w rytm kary i winy, grzechu i występku, a wszelka indywidualność była tłumiona. Nikt, a zwłaszcza kobieta, nie miał prawa wystąpić przeciw bezdusznym obyczajom i wierze, którą napędzano strachem i widmem piekła. Chory system skazywał na cierpienie niewinne osoby, które miały być przestrogą dla innych. Bo przecież każdy, tak jak one, mógł zostać winnym...

Lektura bardzo mnie zainteresowała, czytałam ją jednak ze smutkiem i współczuciem dla ofiar. Z oczu toczyły się niekiedy łzy. Autorka świetnie odwzorowała słowami duszną atmosferę, strach i szaleństwo tych, którzy posądzali i osądzali, którzy wydawali wyroki porażeni ślepą zemstą i niesprawiedliwością, religijnym szaleństwem i nadgorliwością.
Postaci tej powieści są bardzo dobrze nakreślone i wykreowane. Jedne z nich budzą strach i obrzydzenie, inne sympatię i współczucie. Sama powieść chwyta mocno za serce i wręcz wyrywa z gardła krzyk przeciwko niesprawiedliwości, która dotknęła Trinę. Czemu ona i inne ginęły na stosie? Bo wymykały się okrutnym normom, miały dobre serca i silną osobowość zarezerwowaną w tych czasach tylko dla płci silnej. Z całego serca polecam przeczytanie "Spalonej za czary". To naprawdę wyjątkowa historia, która nie powinna się zdarzyć, a jednak zło pozwoliło by miała miejsce naprawdę.

Od dziecka uwielbiałam bajki. W ich treści bardzo często pojawiał się motyw czarownic. Jako mała dziewczynka uważałam je za postaci fikcyjne, wymyślone przez człowieka, które tak naprawdę nie istnieją. Gdy dorastałam sięgnęłam po poważniejszą literaturę, dzięki czemu zrozumiałam, że czarownice, a bynajmniej kobiety za które je uważano, istniały naprawdę. Były to osoby,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika malineczka74

z ostatnich 3 m-cy
malineczka74
2026-03-01 11:44:51
malineczka74 oceniła książkę Siara. I nic nie jest jasne na
10 / 10
i dodała opinię:
2026-03-01 11:44:51
malineczka74 oceniła książkę Siara. I nic nie jest jasne na
10 / 10
i dodała opinię:

Najlepsza biografia jaką kiedykolwiek czytałam

Dziwi Was tytuł? Musiałam być szczera i to napisać by oddać moje odczucia i by ta recenzja była sumienna i szczera. Od lat chętnie sięgam po biografie. Wybieram te, których postać stojąca w świetle pióra mnie interesuje, gdy ją cenię, gdy ta ...

Rozwiń Rozwiń
Siara. I nic nie jest jasne Beata Biały
Średnia ocena:
6.3 / 10
23 ocen
malineczka74
2026-02-15 09:25:13
malineczka74 oceniła książkę Schron na
9 / 10
i dodała opinię:
2026-02-15 09:25:13
malineczka74 oceniła książkę Schron na
9 / 10
i dodała opinię:

Gdy czarcie wesele to krew się leje

Według mnie Marcel Moss i Remigiusz Mróz to współcześni królowie polskiej literatury sensacyjnej. To dlatego ich powieści wybieram w ciemno i nigdy się nie zawodzę, nigdy nie rozczarowuję. Zawsze towarzyszy mi niekłamana przyjemność rozwiązywania nietuz...

Rozwiń Rozwiń
Schron Marcel Moss
Średnia ocena:
7.6 / 10
394 ocen
2026-02-03 07:16:56
malineczka74 Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2025"
2026-02-03 07:16:56
malineczka74 Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2025"

ulubieni autorzy [41]

Frances Mayes
Ocena książek:
6,0 / 10
10 książek
1 cykl
31 fanów
Katarzyna Błeszyńska
Ocena książek:
6,8 / 10
8 książek
1 cykl
11 fanów
Bogna Ziembicka
Ocena książek:
6,7 / 10
15 książek
3 cykle
57 fanów
Marcia Willett Tydzień w zimie Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
1 788
książek
Średnio w roku
przeczytane
105
książek
Opinie były
pomocne
18 131
razy
W sumie
wystawione
1 585
ocen ze średnią 7,7

Spędzone
na czytaniu
9 397
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
1
godzina
35
minut
W sumie
dodane
1
W sumie
dodane
124
książek [+ Dodaj]