Najtrudniej jest uwierzyć w koniec.
Najnowsze artykuły
ArtykułyWeź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać8
Artykuły„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1
ArtykułyNowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać116
ArtykułyWielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Patrycja Pelica

Patrycja Pelica autorka książki Ritterowie w kategorii literatura obyczajowa, romans.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
7,7/10średnia ocena książek autora
268 przeczytało książki autora
428 chce przeczytać książki autora
3fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Spalona za czary. Historia Triny Papisten
Patrycja Pelica
8,4 z 61 ocen
217 czytelników 40 opinii
2025
nowobramskie satori
Patrycja Pelica, Barbara Gawrońska-Pettersson
8,4 z 5 ocen
6 czytelników 2 opinie
2021
Popularne cytaty autora
Cytat dnia
Patrycja Pelica, Ritterowie
- Patrycja Pelica , Ritterowie
kochać kogoś, to pozwolić mu odejść, patrzeć - ale nie zatrzymywać go. Wyjść poza siebie i swój egoizm, poza pytanie o moje jutro bez ciebie...
kochać kogoś, to pozwolić mu odejść, patrzeć - ale nie zatrzymywać go. Wyjść poza siebie i swój egoizm, poza pytanie o moje jutro bez ciebie. A wtedy wyzwalając kogoś, wyzwalamy siebie.
5 osób to lubi - Patrycja Pelica , Ritterowie
Powoli uczyłem się, że ludzie to nie zdjęcia i nazwiska. Ludzie to losy, z których zmiata się zapomnienie jak liście z nagrobków przed Dniem...
Powoli uczyłem się, że ludzie to nie zdjęcia i nazwiska. Ludzie to losy, z których zmiata się zapomnienie jak liście z nagrobków przed Dniem Zadusznym.
4 osoby to lubią
Najnowsze opinie o książkach autora
Spalona za czary. Historia Triny Papisten Patrycja Pelica 
8,4

Kiedyś takie rytuały jak zbieranie ziół, spacery po lesie czy hodowanie konkretnych zwierząt mogło prowadzić do oskarżenia o czary - i myślę sobie, że mogłabym być zagrożona w XVII-wiecznym społeczeństwie!
Każda z kolejnych lektur w tematyce czarostwa utwierdza mnie w przekonaniu, że mimo wszystko warto doceniać realia, w których przyszło mi żyć bo Trina Papisten została oskarżona o czary na podstawie swojego koloru włosów i umiejętności ziołolecznictwa.
„Spalona za czary. Historia Triny Papisten” to powieść historyczna przedstawiająca życie Kathrin Zimmermann w sposób, który nazwałabym filmowym - cała historia opowiedziana przez autorkę nadawałaby się na scenariusz wstrząsającego ale też bardzo barwnego filmu historycznego ✨
Książka przeplata w sobie kilka perspektyw postaci, które budowały historię Triny bezpośrednio i pośrednio. W narracji trzecioosobowej przedstawiony jest punkt widzenia młodziutkiej Emmy, uczennicy Triny, jej ukochanego o imieniu Kurt, który jest synem sędziego, męża Triny Andreasa i miejscowego aptekarza.
Absolutnie wstrząsający portret psychologiczny różnych przedstawicieli społeczeństwa - od biedoty po osoby zamożne i wysoko urodzone zapadł mi w pamięci najbardziej. Choć motywacje do pozbycia się czarownic z życia codziennego wydają się proste, to okazuje się, że jedyne co stało za oskarżeniami to niewiedza, uprzedzenia i własne, nieprzepracowane traumy.
Szczególnie wstrząsnęło mną zakończenie książki, które mimo wszystko potraktowałam jako zadośćuczynienie wobec wszystkich „czarownic”.
To książka, która oprócz historycznego przekazu - a jest on sam w sobie ważny - niesie też coś więcej… Symbolikę. Ostrzeżenie. I pytanie. Dlaczego boimy się tego, czego nie znamy?
Niesamowita, wielowymiarowa, wstrząsająca - taka to była lektura po której potrzeba czasu aby się otrząsnąć i uważności, żeby ją w pełni zrozumieć ✨
Spalona za czary. Historia Triny Papisten Patrycja Pelica 
8,4

Kobiety, które w dawnych czasach pomagały, leczyły i znały się na zielarstwie — po prostu były mądrzejsze od reszty mieszkańców — często były niestety oskarżane o czary.Ludzie łatwo zapominali, jak chętnie korzystali z ich pomocy, a jeszcze łatwiej przychodziło im wykrzyczeć: „czarownica!”.Te kobiety zwykle miały dobre serca, były gotowe pomagać innym, a mimo to nawet ich własne rodziny potrafiły się od nich nagle odwrócić.
Na początku XVII wieku w Słupsku rozpoczęło się polowanie na czarownice. Wtedy na stosie spalono osiemnaście kobiet.
W tej książce poznajemy historię jednej z nich — Katarzyny Zimmermann, zwanej Triną Papisten.
Autorka inspirowała się jej prawdziwym życiem, a klimat epoki oddała naprawdę świetnie. Czułam się, jakbym tam dosłownie była. Bardzo dobrze pokazano codzienność i realia tamtych czasów.
Dla mnie była to dość trudna emocjonalnie książka. Może dlatego, że teraz mam trochę gorszy okres, ale czytając, naprawdę czułam strach i cierpienie tych kobiet. Jednocześnie byłam bardzo ciekawa, co wydarzy się dalej.
Oczywiście pojawiają się też dość dokładne opisy tego, jak wyglądało palenie na stosie — nie jest to lekka lektura.
To jedna z tych książek, które zostają w głowie na długo.
Nie jest łatwa, ale takie historie warto znać, żeby pamiętać, jak wyglądała niesprawiedliwość tamtych czasów i jak niewiele trzeba było, by stać się „czarownicą”.



































