-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać288 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać6
Biblioteczka
𝕂𝕚𝕖𝕕𝕪 𝕫̇𝕪𝕛𝕖𝕤𝕫 𝕨 𝕞𝕣𝕠𝕜𝕦, 𝕡𝕚𝕖𝕜ł𝕠 𝕞𝕒𝕤𝕫 𝕟𝕒 𝕨𝕪𝕔𝕚𝕒̨𝕘𝕟𝕚𝕖̨𝕔𝕚𝕖 𝕣𝕖̨𝕜𝕚.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒
Po spektakularnym finale pierwszego tomu drugi zaczyna się dokładnie w miejscu, w którym urwała się akcja, zaraz po znienawidzonym przeze mnie cliffhangerze.
Saeris, odrodzona jako półelfka, półwampirzyca, w konsekwencji swoich czynów musi zasiąść na tronie Dworu Krwi w Sanasroth. Jej myśli wciąż krążą wokół brata, który został pozostawiony sam sobie w Zilvaren. Ponieważ sama nie może wyruszyć mu na pomoc, zleca to zadanie swojemu partnerowi oraz pewnemu wyjątkowo rozgadanemu przemytnikowi. Jej związek z Fisherem, podobnie jak ona sama, nie odpowiada nowym poddanym. Nowym celem Saeris staje się skłonienie ich do uległości wobec jej rozkazów, a jednocześnie pokonanie okrutnego Belikona, a jak się okazuje, nie tylko jego. Nad Yvelię nadciąga mrok, którego nie da się pokonać dotychczas znanymi metodami.
Na bogów, jak bardzo tęskniłam za tą historią. Autorka utrzymała mnie w niepewności, tak samo jak robi to teraz. Miliony teorii, które snułam pomiędzy tomami, oraz dodatkowe rozdziały z oryginalnego wydania idealnie uzupełniły braki w fabule.
Saeris od zawsze była twarda, więc gdy zasiadła na tronie Dworu Krwi, nie spodziewałam się po niej niczego innego niż rządów twardą ręką. Choć początkowo były one dość nieporadne, bohaterka wykorzystywała swój intelekt, by sprawować władzę nad wampirami, a wsparcia udzielał jej Tal, jej stwórca. To nadal była ta sama uparta Saeris.
Natomiast Fisher… chłopie, czy ty naprawdę musisz być taki? Związany przez bogów z Saeris staje się wobec niej jeszcze bardziej opiekuńczy i wspierający.
Na szczególną uwagę zasługuje jego relacja z Carrionem. Widziałam wiele porównań ich dynamiki do Shreka i Osła, jednak nie mogę się z nimi zgodzić. To, co widzę oczami wyobraźni, to bohaterowie naszej rodzimej sagi, Geralt i Jaskier. Gburowatość Fishera świetnie współgra z charakterem Geralta, natomiast Carrion przypomina bardziej doświadczonego przez los Jaskra, który pod maską śmieszka i lekkoducha skrywa znacznie więcej. Ich relacja w trakcie wspólnej misji wyraźnie ewoluuje. Fisher zaczyna tolerować rudowłosego towarzysza, a nawet skłonna byłabym powiedzieć, że zaczyna go lubić.
Autorka jeszcze mocniej skupia się na rozwinięciu historii poznanej w pierwszym tomie. To prawdziwy rollercoaster emocji, które towarzyszą czytaniu tej książki. Od strachu o bohaterów, przez radość, aż po łzy. To cudownie samonapędzająca się opowieść, od której przy ostatnich 120 stronach dosłownie nie mogłam się oderwać. Zupełnie jakbym sama przeniosła się przez sadzawkę merkurium do tego świata.
I jeszcze to zakończenie. Jak można robić coś takiego czytelnikom, naprawdę nie wiem. Jeśli oczekujecie od książki wciągającej podróży pomiędzy światami, pełnej magii i napięcia, to jest to historia dla was.
𝕂𝕚𝕖𝕕𝕪 𝕫̇𝕪𝕛𝕖𝕤𝕫 𝕨 𝕞𝕣𝕠𝕜𝕦, 𝕡𝕚𝕖𝕜ł𝕠 𝕞𝕒𝕤𝕫 𝕟𝕒 𝕨𝕪𝕔𝕚𝕒̨𝕘𝕟𝕚𝕖̨𝕔𝕚𝕖 𝕣𝕖̨𝕜𝕚.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒
Po spektakularnym finale pierwszego tomu drugi zaczyna się dokładnie w miejscu, w którym urwała się akcja, zaraz po znienawidzonym przeze mnie cliffhangerze.
Saeris, odrodzona jako półelfka, półwampirzyca, w konsekwencji swoich czynów musi zasiąść na tronie Dworu Krwi w Sanasroth. Jej...
𝕋𝕨𝕠𝕛𝕒 𝕜𝕝𝕒̨𝕥𝕨𝕒, 𝕔𝕙𝕠𝕔́ 𝕕𝕫𝕚𝕤́ 𝕛𝕖𝕤𝕥 𝕔𝕚𝕖̨𝕫̇𝕒𝕣𝕖𝕞, 𝕞𝕠𝕫̇𝕖 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕛𝕦𝕥𝕣𝕠 𝕠𝕜𝕒𝕫𝕒𝕔́ 𝕒𝕥𝕦𝕥𝕖𝕞. 𝕋𝕠 𝕞𝕠𝕔, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕖𝕛 𝕟𝕚𝕜𝕥 𝕟𝕚𝕖 𝕕𝕠𝕣𝕠́𝕨𝕟𝕒.
Maevyth Bronswick odkąd pamięta żyje na skraju lasu, którego nikt nie odważyłby się przekroczyć. Żarłoczny Las - miejsce, w którym znaleziono ją jako niemowlę, a do którego każdy, kto wejdzie, już nigdy nie wraca. Po śmieci przyszywanych ojca i dziadka, wraz z przyrodnią siostrą, zdana zostaje na łaskę okrutnej Agathy. Kobieta zamierza wydać obie dziewczyny bogato za mąż nie bacząc na życie, które będą musiały wieść po zamążpójściu. Dla ponurej i bezwzględnej staruszki, będzie to trudne zadanie, ponieważ dziewczyna uważana jest przez lokalną społeczność za przeklętą. Pewnego dnia Maevyth chcąc uratować bezbronne stworzenie na granicy z wyklętym terytorium, rani się w rękę, jej rana choć początkowo wydaje się być błaha, z każdym dniem jej obecność przysparza dziewczynie problemów. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy na jaw wychodzi nieślubna ciąża Aleysii, siostry dziewczyny. Kara za ten czyn jest tylko jedna, wypędzenie w głąb lasu. Chcąc ratować ją przed zgubą Maevyth podąża za dziewczyną, lecz to czego doświadcza w lesie przekracza jej wyobrażenia.
Zevander już od najmłodszych lat nosi na sobie piętno zesłane mu przez okrutnego czarownika. Obecnie jako dowódca Letaliszy pełni służbę u Króla, wiecznie w cieniu, kryjący swoje oblicze za maską. Bohater ciągle wiąże nadzieję z obietnicą zaufanego maga, że klątwę da się zdjąć, ale proces ten jest żmudny i wymaga ofiar. Udając się na ziemię ludzi, po jeden z elementów, natrafia na Maevyth, której pomimo rozkazu, nie potrafi zābić. Choć spotkanie uważa jako jednorazowe, czas nie pozwala mu zapomnieć o pięknej dziewczynie. Jednak to zdjęcie klątwy wydaje się być najważniejszym celem w jego życiu, ale czy aby na pewno?
Zwlekałam dość długo za zabraniem się za tą książkę i bardzo tego żałuję. Od początku historii dostajemy rozbudowany świat, złożony system magiczny oraz mrok, pełno mroku. Bohaterów od momentu ich poznania ciągnie do siebie, te ukradkowe spojrzenia, przytyki słowne, wspólne skupienie się na celu. Pierwsza część historii skupia się głównie na życiu Maevyth przed poznaniem przez nią jej prawdziwej tożsamości wraz równoległymi rozdziałami będącymi perspektywą Zevandera. Jej życie, konieczność walki o własne dobro, ale także dobro jej ukochanej siostry. Punkt widzenia głównego bohatera przedstawia kompletnie inny świat, w którym liczy się tylko vivicantem, magiczna substancja, dzięki której wzmacniane są zdolności ras żyjących w tym świecie.
Druga natomiast skupia uwagę czytelnika na skomplikowanym procesie treningu dziewczyny, już poza światem, w którym się wychowała. Tu poznajemy głębiej historię jej życia oraz przeznaczenie, którym została obarczona.
A Trzecia? Tam się dopiero dzieje! Wątek romantyczny przedstawiony w historii stanowił przez dwie części tło, wzmagał napięcie, by w ostatniej dać to co powinien dawać gatunek romantasy.
Bohaterowie są wyraziści, silni i autentyczni. Oboje doświadczeni przez los, niosący własne traumy, które zamiast ich łamać, wzmacniają charaktery. Z każdą stroną sympatia do nich rośnie, a Zevander… cóż, bez wahania trafił na moją listę książkowych mężów.
Nie jest to łatwa pozycja do czytania, jest mrocznie, krwawo, czasem też przerażająco. Chociaż, czytając tą książkę miałam wrażenie, że gdzieś to już grali, ale nie zmienia to jednak faktu, że lektura sama w sobie wpasowała się idealnie w moje gusta czytelnicze. A samo zakończenie sprawiło, że chce sięgnąć po więcej!
𝕋𝕨𝕠𝕛𝕒 𝕜𝕝𝕒̨𝕥𝕨𝕒, 𝕔𝕙𝕠𝕔́ 𝕕𝕫𝕚𝕤́ 𝕛𝕖𝕤𝕥 𝕔𝕚𝕖̨𝕫̇𝕒𝕣𝕖𝕞, 𝕞𝕠𝕫̇𝕖 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕛𝕦𝕥𝕣𝕠 𝕠𝕜𝕒𝕫𝕒𝕔́ 𝕒𝕥𝕦𝕥𝕖𝕞. 𝕋𝕠 𝕞𝕠𝕔, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕖𝕛 𝕟𝕚𝕜𝕥 𝕟𝕚𝕖 𝕕𝕠𝕣𝕠́𝕨𝕟𝕒.
Maevyth Bronswick odkąd pamięta żyje na skraju lasu, którego nikt nie odważyłby się przekroczyć. Żarłoczny Las - miejsce, w którym znaleziono ją jako niemowlę, a do którego każdy, kto wejdzie, już nigdy nie wraca. Po śmieci przyszywanych ojca i dziadka, wraz z...
𝕀𝕕𝕫𝕚𝕖𝕞𝕪 𝕡𝕣𝕫𝕖𝕫 𝕫̇𝕪𝕔𝕚𝕖 𝕤𝕒𝕞𝕠𝕥𝕟𝕚𝕖, 𝕒𝕝𝕖 𝕛𝕖𝕤́𝕝𝕚 𝕞𝕒𝕞𝕪 𝕤𝕫𝕔𝕫𝕖̨𝕤́𝕔𝕚𝕖, 𝕥𝕠 𝕡𝕣𝕫𝕖𝕫 𝕛𝕖𝕕𝕟𝕒̨ 𝕔𝕙𝕨𝕚𝕝𝕖̨ 𝕟𝕒𝕝𝕖𝕫̇𝕪𝕞𝕪 𝕕𝕠 𝕜𝕠𝕘𝕠𝕤 𝕚 𝕥𝕒 𝕛𝕖𝕕𝕟𝕒 𝕔𝕙𝕨𝕚𝕝𝕒 𝕡𝕠𝕫𝕨𝕒𝕝𝕒 𝕟𝕒𝕞 𝕡𝕣𝕫𝕖𝕥𝕣𝕨𝕒𝕔́ 𝕔𝕒ł𝕖 𝕨𝕪𝕡𝕖ł𝕟𝕚𝕠𝕟𝕖 𝕤𝕒𝕞𝕠𝕥𝕟𝕠𝕤𝕔𝕚𝕒̨ 𝕫̇𝕪𝕔𝕚𝕖.
Rosja, lata 40. ubiegłego stulecia. Tu w Leningradzie, wraz ze swoją rodziną żyje Tatiana Mietanowa. Dziewczyna żyje dość biednie, stłoczona w małym dwupokojowym mieszkaniu z 6 pozostałych członków rodziny. Jednak wraz z atakiem Rzeszy na Związek Radziecki jej spokojne choć biedne życie zostaje zakłócone. Wśród wszechobecnego chaosu, na jej drodze staje młody żołnierz Armii Czerwonej, Aleksander. Między Tatianą a Aleksandrem rodzi się silne, lecz zakazane uczucie Aleksander jest związany z jej siostrą Daszą. Wojna, lojalność wobec rodziny, poczucie obowiązku i moralne dylematy sprawiają, że ich miłość staje się bolesna i pełna wyrzeczeń. Z dnia na dzień w Leningradzie coraz trudniej jest uzyskać żywność, racje są obniżane, walka o przetrwanie trwa. Czy bohaterom będzie dane być szczęśliwym w czasach wojennej zawieruchy?
Muszę przyznać, że nie jest to gatunek po który normalnie bym sięgnęła. Ale czy było warto? Już teraz mogę Wam powiedzieć, ze tak. Nie jest to pozycja łatwa i przyjemna w odbiorze, sytuacje, do których prowokowani są główni bohaterowie w obecnych czasach wydają się być tak bardzo nierealne. Autorka skupia uwagę czytelnika na odczuciach towarzyszących bohaterom w trakcie oblężenia Leningradu, o którym z kart historii można dowiedzieć się na prawdę dużo. Ciągła walka o przetrwanie oraz dramatyczne okoliczności z nią związane wprawiają czytelnika w zaciekawienie oraz wywołują autorefleksję nad losem bohaterów. Wątek zakazanej miłości ukazany w tej książce wynagrodził mi wszystko.
Aleksander to człowiek o tajemniczej przeszłości, świadomie brnie w relacje z Tatianą, pomimo związku z jej siostrą, owszem powodowało to we mnie delikatny niesmak, ale rozumiałam przesłanki obojga bohaterów. Samymi swoimi czynami przekonał mnie do swojej osoby, czego nie potrafiła przez większość książki zrobić główna bohaterka. Czasem byłam poirytowana lekkomyślnością Tatiany, lecz dla niej jej miłość do Aleksandra nie miała żadnych ograniczeń. Irytowało mnie również dwoje bohaterów, Dasza siostra Tatiany oraz Dimitryj przyjaciel Aleksandra. Oboje stawali na przeszkodzie rozwijającemu się uczuciu głównych bohaterów. Dasza zakochana w Aleksandrze, wydawała się być ślepa na uczucie kiełkujące między nim a jej siostrą, natomiast Dimitrij, który od początku sprawiał wrażenie śliskiego typa, ciągle wydawał się pragnąc tego co Aleksander posiada.
Druga część tej książki miała charakter sielankowy, dzięki niemu można było poczuć uczucie ulgi, którego oboje głównych bohaterów doświadczyło.
Do tego finał, który łamie czytelnika na kawałki, powoli składa go z powrotem, by następnie ponownie połamać. Tyle uczuć chyba nie doświadczyłam przy żadnej dotychczas czytanej przeze mnie książce.
Książka sama w sobie nie jest łatwą pozycją do przeczytania, czasem wprawia czytelnika w zadumę, a czasem ma się ochotę rzucić nią o ścianę (czego nie zrobiłam, na szczęście). Sam jej odbiór powoduje strach przed przyszłością głównych bohaterów oraz przed tym jak potoczą się ich dalsze losy. Mimo wszystko polecam wszystkim którzy chcieli by spróbować swoich sił w gatunku jakim jest romans wojenny. Obiecuję, nie zawiedziecie się.
𝕀𝕕𝕫𝕚𝕖𝕞𝕪 𝕡𝕣𝕫𝕖𝕫 𝕫̇𝕪𝕔𝕚𝕖 𝕤𝕒𝕞𝕠𝕥𝕟𝕚𝕖, 𝕒𝕝𝕖 𝕛𝕖𝕤́𝕝𝕚 𝕞𝕒𝕞𝕪 𝕤𝕫𝕔𝕫𝕖̨𝕤́𝕔𝕚𝕖, 𝕥𝕠 𝕡𝕣𝕫𝕖𝕫 𝕛𝕖𝕕𝕟𝕒̨ 𝕔𝕙𝕨𝕚𝕝𝕖̨ 𝕟𝕒𝕝𝕖𝕫̇𝕪𝕞𝕪 𝕕𝕠 𝕜𝕠𝕘𝕠𝕤 𝕚 𝕥𝕒 𝕛𝕖𝕕𝕟𝕒 𝕔𝕙𝕨𝕚𝕝𝕒 𝕡𝕠𝕫𝕨𝕒𝕝𝕒 𝕟𝕒𝕞 𝕡𝕣𝕫𝕖𝕥𝕣𝕨𝕒𝕔́ 𝕔𝕒ł𝕖 𝕨𝕪𝕡𝕖ł𝕟𝕚𝕠𝕟𝕖 𝕤𝕒𝕞𝕠𝕥𝕟𝕠𝕤𝕔𝕚𝕒̨ 𝕫̇𝕪𝕔𝕚𝕖.
Rosja, lata 40. ubiegłego stulecia. Tu w Leningradzie, wraz ze swoją rodziną żyje Tatiana Mietanowa. Dziewczyna żyje dość biednie, stłoczona w małym dwupokojowym mieszkaniu z 6 pozostałych...
Jest światłem, którego, jak sądziłem, wcale nie potrzebowałem, i jedyną osobą, która jest w stanie wypełnić moją pustkę.
Współpraca recenzencka | @niezwyklezagraniczne
Annika Volkov do czasu wyjazdu na studia żyła w złotej klatce stworzonej przez świat, w którym funkcjonowała. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy jej oczy ujrzały Creightona Kinga — chłopaka, którego mrok widoczny był gołym okiem, a cichy charakter skrywał wiele tajemnic. Dziewczyna za wszelką cenę stara się do niego dotrzeć, nieco przytłaczając go swoim ekstrawertycznym stylem bycia.
Sytuacja ulega zmianie, gdy Annika za wszelką cenę nie chce podzielić losu znanych jej księżniczek mafii. Widmo aranżowanego małżeństwa sprawia, że wśród przyjaciół szuka kandydata na „chłopaka na niby”. Ku jej zdziwieniu reakcja Creightona na ten plan jest błyskawiczna. To właśnie wtedy zaborczość bierze nad nim górę. Jednak czy sekrety skrywane przez rodziców bohaterów pozwolą im na szczęśliwe zakończenie?
Muszę stwierdzić, że ta książka to jeden z najmocniejszych dark romansów, jakie czytałam w ostatnim czasie. Annika, która początkowo wydaje się krucha i delikatna, przy Creightonie nabiera stanowczości i — wydawałoby się — staje się coraz bardziej wytrzymała na doświadczenia, które ją spotykają. Nie gubi przy tym swojej delikatnej natury, wręcz przeciwnie — zaczyna używać jej jako broni, by dostać to, czego pragnie.
Creighton natomiast kieruje się głównie żądzą zemsty. Z biegiem fabuły poznaje tę część życia, która do tej pory była dla niego jedynie traumatycznym wspomnieniem z dzieciństwa. Jego masochistyczne zachowania wobec kobiet nadają historii mroczny wydźwięk, z którym nie każdy czytelnik jest w stanie sobie poradzić. Stopniowo odkrywane są przed nami fakty, które mogą tłumaczyć jego postępowanie wobec Anniki. Czy brutalność chłopaka ją do niego zniechęca? Okazuje się, że dziewczyna odkrywa w sobie skłonności, o których wcześniej nie miała pojęcia.
Szczerze mówiąc, przywykłam już do brutalnych scen opisywanych w tej serii, jednak tym razem autorka mnie zaskoczyła. Podobał mi się brak romantyzowania czynów Creightona, które w realnym życiu wykraczałyby poza ogólnie przyjęte normy. Na szczęście jest to fikcja, w której wszystkie chwyty są dozwolone, a — jak wiemy — zakazany owoc smakuje najlepiej.
W moim przypadku pozytywne odczucia w trakcie czytania mieszały się jednak z poczuciem zdegustowania zachowaniem głównych bohaterów. W pewnym momencie miałam wrażenie, że poza uczuciem, które ich połączyło, u Anniki pojawiły się delikatne oznaki syndromu sztokholmskiego, a zaborczość Creightona zakrawała o obsesję na punkcie dziewczyny.
Czy wpłynęło to na mój odbiór książki? Wydaje mi się, że sprzeczne z ogólnie przyjętymi normami zachowania stanowią podstawę dobrego dark romansu. Po książki Riny nie sięga się w poszukiwaniu słodkiej, cukierkowej historii. To autorka, która nie boi się wykorzystywać dewiacji bohaterów i ich mrocznych charakterów, by osiągnąć efekt, dla którego właśnie takie książki się czyta. Strach przeradzający się w pożądanie, tajemnice oraz mrok przepełniający charaktery bohaterów to elementy, które z pewnością można odnaleźć w jej twórczości.
Jest światłem, którego, jak sądziłem, wcale nie potrzebowałem, i jedyną osobą, która jest w stanie wypełnić moją pustkę.
Współpraca recenzencka | @niezwyklezagraniczne
Annika Volkov do czasu wyjazdu na studia żyła w złotej klatce stworzonej przez świat, w którym funkcjonowała. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy jej oczy ujrzały Creightona Kinga — chłopaka, którego mrok...
Ostatnie spotkanie z ekipą z Bloomington. Po wyjaśnieniu wielu niedopowiedzeń relacje Blake i Haydena przybierają na sile. Oboje, niepewni swojej przyszłości, skupiają się na tym, by jak najlepiej spędzić czas, który im pozostał. Wizja gry w ulubionej drużynie wywołuje w Haydenie sprzeczne emocje — z jednej strony spełnienie jego dziecięcego marzenia wydaje się być na wyciągnięcie ręki, z drugiej perspektywa związku na odległość budzi w nim demony skrywane przed światem pod maską wiecznie opanowanego mężczyzny. Blake również ukrywa swoje emocje związane z kompleksami na punkcie własnego wyglądu. Ciągłe przytyki ze strony koleżanek z roku sprawiają, że dziewczyna przestaje wierzyć w swoje piękno. Czy bohaterowie wspólnymi siłami będą potrafili pokonać przeszkody stojące na drodze do ich szczęścia?
Jak dobrze było mi się zanurzyć — niestety po raz ostatni — w tej pięknej historii. Muszę jednak was zmartwić: jeżeli liczycie na romans hokejowy z dużą dawką „tych” scen, to nie jest ten typ książki. Autorka skupiła się głównie na emocjach towarzyszących bohaterom w trakcie trwania fabuły. Książka przepełniona jest niepewnością o przyszłość oraz zmianami, które zachodzą drastycznie, bez możliwości wcześniejszego przygotowania się na nie, choć z pełną świadomością, że muszą one kiedyś nadejść. Przemiana, jaka zaszła w głównych bohaterach na przestrzeni całej serii, wysuwa się na pierwszy plan. Dostajemy potężną dawkę emocji oraz walki z własnymi demonami, które w poprzednich tomach mogły wydawać się błahe. Piętno odciśnięte przez okrutne wydarzenia z przeszłości nadal widoczne jest w dorosłym życiu bohaterów.
Ale czy tylko na tym skupia się fabuła? Oczywiście, że nie. Ci, którzy zdążyli już trochę poznać ekipę z Bloomington, wiedzą, że nuda to coś, co w ich słowniku nie istnieje. Multum zabawnych sytuacji, których samo wspomnienie wywołuje uśmiech na mojej twarzy, to definicja tej grupy przyjaciół. Pokazują oni, jak bardzo wzajemne wsparcie potrafi uczynić z przyjaciół silną i zgraną paczkę, dla której niemożliwe nie istnieje.
Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o przebojowej dziewczynce, której charakter skradł moje serce — jak się jednak okazało, nie tylko moje. Maisie, młodsza siostra Haydena, to bardzo barwna postać, która nieraz bawiła mnie swoimi wypowiedziami. Dzięki starszemu bratu otrzymała to, co powinno mieć każde dziecko — namiastkę domu i rodziny, która pomimo konfliktów trzyma się razem. Czego nie można powiedzieć o ojcu chłopaka. Ten bohater wywołał we mnie burzę negatywnych emocji i nie ukrywam, że padło z moich ust kilka bardzo niemiłych epitetów w jego stronę (tu gratulacje dla autorki — puchar dla najbardziej irytującego bohatera leci do Reida McCarthy’ego).
Podsumowując, White Shirt uważam za idealne domknięcie serii — pełne emocji, refleksji, ale też śmiechu i radości. Dokładnie takie, jakie być powinno.
Współpraca recenzencka | @wydawnictwoniezwykle
Ostatnie spotkanie z ekipą z Bloomington. Po wyjaśnieniu wielu niedopowiedzeń relacje Blake i Haydena przybierają na sile. Oboje, niepewni swojej przyszłości, skupiają się na tym, by jak najlepiej spędzić czas, który im pozostał. Wizja gry w ulubionej drużynie wywołuje w Haydenie sprzeczne emocje — z jednej strony spełnienie jego dziecięcego marzenia wydaje się być na...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
𝕊𝕪𝕥𝕦𝕒𝕔𝕛𝕒 𝕡𝕣𝕫𝕪𝕡𝕠𝕞𝕚𝕟𝕒 𝕕𝕠𝕝𝕖𝕨𝕒𝕟𝕚𝕖 𝕓𝕖𝕟𝕫𝕪𝕟𝕪 𝕕𝕠 𝕠𝕘𝕟𝕚𝕒 - 𝕛𝕖𝕤𝕥𝕖𝕞 𝕕𝕣𝕖𝕨𝕟𝕖𝕞, 𝕒 𝕠𝕟 𝕤́𝕣𝕠𝕕𝕜𝕚𝕖𝕞 ł𝕒𝕥𝕨𝕠𝕡𝕒𝕝𝕟𝕪𝕞. 𝔹𝕖𝕫 𝕨𝕫𝕘𝕝𝕖̨𝕕𝕦 𝕟𝕒 𝕥𝕠, 𝕛𝕒𝕜 𝕓𝕒𝕣𝕕𝕫𝕠 𝕓𝕖̨𝕕𝕫𝕚𝕖𝕞𝕪 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕤𝕡𝕒𝕝𝕒𝕔́, 𝕟𝕚𝕘𝕕𝕪 𝕟𝕚𝕖 𝕤𝕡ł𝕠𝕟𝕚𝕖𝕞𝕪.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @niezwyklezagraniczne
Mikołaj Wilk – bezwzględny szef polskiej mafii w Chicago, napędzany pragnieniem zemsty za śmierć przybranego ojca – porywa Nessę, siostrę Calluma Griffina, przywódcy irlandzkiej mafii. Nessa to złote dziecko swojej rodziny, od urodzenia chronione przed całym złem otaczającego ją świata. Plan jest prosty: ugrać jak najwięcej, a potem zabić młodą baletnicę. Z biegiem czasu jednak relacja, która miała opierać się wyłącznie na strachu i nienawiści, zaczyna skręcać w zupełnie innym kierunku. Dziewczyna dostrzega, że pod maską bestii kryje się mężczyzna skrzywdzony przez los, a mur, który ten przez lata budował wokół siebie cegła po cegle, zaczyna powoli pękać. Tylko czy rodzące się uczucia wystarczą, by porzucił swój cel?
To kolejny dark romans tej autorki, który pojawił się na moim profilu. Całość można spokojnie odczytywać jako retelling Pięknej i Bestii. Pomysł sam w sobie był dobry, ale jego wykonanie pozostawia po sobie lekki niesmak. Romantyzowanie porwania oraz delikatnie zarysowany syndrom sztokholmski sprawiają, że w trakcie czytania trudno wyczuć moment, w którym nienawiść faktycznie ustępuje miejsca miłości.
Wątek polski, dość często przewijający się przez fabułę, również nie wypada najlepiej. Momentami jest on zwyczajnie odrealniony – szczególnie w kontekście nauki języka polskiego przez Nessę wyłącznie dzięki opiekunce oraz czytaniu polskiej i angielskiej wersji „Lalki” Bolesława Prusa. Polska rzeczywistość została tu pokazana w bardzo stereotypowy sposób: bieda i patologiczne społeczeństwo wysuwają się na pierwszy plan w opisach naszego kraju.
Mimo tych wszystkich minusów książkę czytało się zaskakująco szybko i przyjemnie. Na plus zdecydowanie zasługuje przemiana głównej bohaterki, która z rozpieszczonej i niczego nieświadomej dziewczyny zmienia się w twardszą, bardziej świadomą wersję siebie. Drugim mocnym punktem jest delikatniejsze oblicze Mikołaja – z biegiem fabuły jego postać przestaje być jednowymiarowa, co pozytywnie wpływa na odbiór całej historii. Jeśli więc jesteście gotowi na historię miłości, która bez pragnienia zemsty jednego z bohaterów nigdy nie miałaby prawa się wydarzyć, to ta książka może być dla was. Ja natomiast czekam już na kolejny tom serii – jednej słabszej pozycji nie traktuję jako powodu, by ją porzucić.
𝕊𝕪𝕥𝕦𝕒𝕔𝕛𝕒 𝕡𝕣𝕫𝕪𝕡𝕠𝕞𝕚𝕟𝕒 𝕕𝕠𝕝𝕖𝕨𝕒𝕟𝕚𝕖 𝕓𝕖𝕟𝕫𝕪𝕟𝕪 𝕕𝕠 𝕠𝕘𝕟𝕚𝕒 - 𝕛𝕖𝕤𝕥𝕖𝕞 𝕕𝕣𝕖𝕨𝕟𝕖𝕞, 𝕒 𝕠𝕟 𝕤́𝕣𝕠𝕕𝕜𝕚𝕖𝕞 ł𝕒𝕥𝕨𝕠𝕡𝕒𝕝𝕟𝕪𝕞. 𝔹𝕖𝕫 𝕨𝕫𝕘𝕝𝕖̨𝕕𝕦 𝕟𝕒 𝕥𝕠, 𝕛𝕒𝕜 𝕓𝕒𝕣𝕕𝕫𝕠 𝕓𝕖̨𝕕𝕫𝕚𝕖𝕞𝕪 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕤𝕡𝕒𝕝𝕒𝕔́, 𝕟𝕚𝕘𝕕𝕪 𝕟𝕚𝕖 𝕤𝕡ł𝕠𝕟𝕚𝕖𝕞𝕪.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @niezwyklezagraniczne
Mikołaj Wilk – bezwzględny szef polskiej mafii w Chicago, napędzany pragnieniem zemsty za śmierć przybranego ojca – porywa Nessę, siostrę Calluma Griffina,...
𝔸𝕝𝕖 𝕞𝕠𝕫̇𝕖 𝕨𝕒𝕣𝕥𝕠 𝕫𝕟𝕒𝕝𝕖𝕫́𝕔́ 𝕠𝕤𝕠𝕓𝕖̨, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕒 𝕤𝕡𝕣𝕒𝕨𝕚, 𝕫̇𝕖 𝕨𝕤𝕫𝕪𝕤𝕥𝕜𝕚𝕖 𝕔𝕚𝕖𝕞𝕟𝕖 𝕞𝕚𝕖𝕛𝕤𝕔𝕒 𝕤𝕥𝕒𝕟𝕒̨ 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕟𝕚𝕖𝕔𝕠 𝕛𝕒𝕤́𝕟𝕚𝕖𝕛𝕤𝕫𝕖, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕒 𝕡𝕠𝕞𝕠𝕫̇𝕖 𝕔𝕚 𝕟𝕒𝕕 𝕟𝕚𝕞𝕚 𝕫𝕒𝕡𝕒𝕟𝕠𝕨𝕒𝕔́, 𝕡𝕠𝕞𝕠𝕫̇𝕖 𝕔𝕚 𝕠𝕥𝕨𝕠𝕣𝕫𝕪𝕔́ 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕟𝕒 𝕥𝕖̨ 𝕔𝕫𝕖̨𝕤́𝕔́ 𝕤́𝕨𝕚𝕒𝕥𝕒, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕖𝕛 𝕟𝕚𝕖 𝕕𝕠𝕤𝕥𝕣𝕫𝕖𝕘𝕒𝕤𝕫?
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @wydawnictwoyana
Dwa światy, dwa różne charaktery i dwie różne osoby, których relacja od początku wydawała się zakazana. Garrett i Jennie – bohaterowie drugiego tomu serii Becki Mack. On: przystojny, choć nieśmiały hokeista. Ona: żywiołowa tancerka, siostra jego najlepszego kumpla. Jest też jedna zasada, która zupełnie wyklucza ich relację. Jasna jak słońce reguła „nigdy nie podrywaj siostry kapitana” nie hamuje jednak Garretta, choć wie, że może to nieść dość surowe konsekwencje. Kiedy Jennie staje się jego sąsiadką, coraz trudniej mu jej przestrzegać, szczególnie że dziewczyna jednocześnie go onieśmiela i pociąga. Gdy ich uczucia przestają być jednostronne, z uwagi na niepisaną zasadę decydują się na przyjaźń z korzyściami. Ale czy uda im się kontynuować tę więź bez obaw o pojawienie się głębszych uczuć?
Jak ja tęskniłam za tą historią! Lekkie pióro, zabawne dialogi i pikantne sceny to właśnie to, czego potrzebowałam! Ale czy tylko na tym opiera się ta historia? Oczywiście, że nie. Dostajemy przepięknie zobrazowany rozwój relacji, powolne budowanie zaufania, wzajemny szacunek wobec trudnej przeszłości, a przede wszystkim – zdrową relację między kobietą a mężczyzną. Choć początkowo bohaterowie opierają ją na fizyczności, z biegiem fabuły schodzi ona na drugi plan, skupiając się głównie na rozwoju ich relacji. Nie powoduje to jednak braków w bardziej rozpalających scenach, które stanowią raczej dodatek do fabuły.
Ważną kwestią poruszoną w fabule jest alkoholizm. Jennie w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę traci ojca, z którego odejściem – pomimo upływu lat – nie jest w stanie się pogodzić. Garrett natomiast jest przykładem dorosłego dziecka alkoholika, który czuje obowiązek bycia odpowiedzialnym za wszystkie osoby, które kocha, wciąż nosząc w sobie brzemię traumy zgotowanej mu przez ojca w dzieciństwie. Jest to jedna z sytuacji, która wpłynęła – i nadal wpływa – na życie bohaterów.
Jennie na pierwszy rzut oka wydaje się twardą babką. Choć świadomie spełnia swoje marzenie, nadal jest porównywana do brata – jego popularności i sukcesów – przez co jej samoocena w trudnych momentach bywa podkopywana przez wredne docinki. Swój udział ma w tym także relacja z przeszłości, której dziewczyna żałuje. To właśnie dzięki Garrettowi odzyskuje wiarę w siebie i otrzymuje wsparcie, którego tak bardzo potrzebowała. Okazuje się, że Garrett – pomimo swojej nieśmiałości wobec Jennie – przy bliższym poznaniu bardzo zyskuje. Czy określiłabym go jako uroczego, przytulaśnego misia? Jak najbardziej, ale czy to koniec jego pozytywnych cech? Oczywiście, że nie. Bohater ujawnia również swoją stanowczą stronę, gdzie staje się mężczyzna pewnym siebie, który dokładnie wie czego chce w życiu, świadomego swoich decyzji, jednak konsekwentnie dążącego do celu pomimo, konsekwencji, które jest zobowiązany ponieść.
Na mój pozytywny odbiór wpłynęły przede wszystkim dialogi oraz wzajemne przytyki bohaterów, które wnosiły do ich relacji lekki i zabawny wydźwięk. Ważne było także to, że stawiali sobie za cel dobro drugiej osoby, ze szczególną troską o jej uczucia. Oboje odnaleźli to, czego szukali w życiu – zrozumienie i wsparcie… Ale czy znaleźli coś jeszcze? Tego dowiecie się, gdy zagłębicie się w tę historię 🤍 A ja z niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu tej serii!
𝔸𝕝𝕖 𝕞𝕠𝕫̇𝕖 𝕨𝕒𝕣𝕥𝕠 𝕫𝕟𝕒𝕝𝕖𝕫́𝕔́ 𝕠𝕤𝕠𝕓𝕖̨, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕒 𝕤𝕡𝕣𝕒𝕨𝕚, 𝕫̇𝕖 𝕨𝕤𝕫𝕪𝕤𝕥𝕜𝕚𝕖 𝕔𝕚𝕖𝕞𝕟𝕖 𝕞𝕚𝕖𝕛𝕤𝕔𝕒 𝕤𝕥𝕒𝕟𝕒̨ 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕟𝕚𝕖𝕔𝕠 𝕛𝕒𝕤́𝕟𝕚𝕖𝕛𝕤𝕫𝕖, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕒 𝕡𝕠𝕞𝕠𝕫̇𝕖 𝕔𝕚 𝕟𝕒𝕕 𝕟𝕚𝕞𝕚 𝕫𝕒𝕡𝕒𝕟𝕠𝕨𝕒𝕔́, 𝕡𝕠𝕞𝕠𝕫̇𝕖 𝕔𝕚 𝕠𝕥𝕨𝕠𝕣𝕫𝕪𝕔́ 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕟𝕒 𝕥𝕖̨ 𝕔𝕫𝕖̨𝕤́𝕔́ 𝕤́𝕨𝕚𝕒𝕥𝕒, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕖𝕛 𝕟𝕚𝕖 𝕕𝕠𝕤𝕥𝕣𝕫𝕖𝕘𝕒𝕤𝕫?
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @wydawnictwoyana
Dwa światy, dwa różne charaktery i dwie różne osoby, których relacja od początku wydawała się zakazana....
𝕎𝕤𝕫𝕪𝕤𝕥𝕜𝕠 𝕫𝕒𝕔𝕫𝕖̨ł𝕠 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕠𝕕 𝕟𝕚𝕖𝕛 𝕚 𝕟𝕒 𝕟𝕚𝕖𝕛 𝕞𝕚𝕒ł𝕠 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕤𝕜𝕠𝕟́𝕔𝕫𝕪𝕔́. 𝔹𝕠 𝕥𝕠 𝕠𝕟𝕒 𝕓𝕪ł𝕒 𝕡𝕠𝕔𝕫𝕒̨𝕥𝕜𝕚𝕖𝕞 𝕚 𝕜𝕠𝕟́𝕔𝕖𝕞.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @youandyabooks
Finałowy tom przecudownej historii Sery i Nyktosa. Sera, po staniu się Pierwotną, musi podjąć poważne kroki, by ocalić świat oraz swoich bliskich przed gniewem Kolisa. Po wielu dniach i ogromie przykrości wyrządzonych jej przez Pierwotnego staje się to niezwykle trudne. Dzięki wsparciu Asha oraz wiernych poddanych powoli stawia kroki jako Pierwotna Życia, odkrywając świat z zupełnie nowej perspektywy. Lecz starcie z Kolisem zbliża się nieuchronnie, a plan, który sobie założyła, jest trudny w realizacji, choć nie niemożliwy.
Ostatnie tomy serii mają to do siebie, że chociaż czytelnik pragnie poznać zakończenie historii, równocześnie nie chce, by ta historia dobiegła końca. Tak było i tym razem. Przez cztery części zdążyłam zżyć się z bohaterami w takim stopniu, że ciężko było mi się z nimi rozstać, choć po części znałam finał ich historii przedstawiony w serii Krew i Popiół. To, jak Sera ewoluowała na przestrzeni fabuły, przekuwając traumy w siłę, zostało przepięknie ukazane. Widoczny jest również syndrom PTSD, który pojawił się po jej powrocie z niewoli u Kolisa i nie potraktowano go jako czegoś błahego, co można przepracować w kilka rozdziałów. Trauma towarzyszy jej przez dłuższy czas, a samo poczucie niegodności tego, co zyskała, jest wielokrotnie podkreślane przez autorkę. Bohaterka próbuje ukrywać swoje problemy przed bliskimi, co nie wpływa dobrze na jej kondycję psychiczną, jednak ostatecznie to dzięki nim otwiera się na pomoc i zyskuje siłę, by przezwyciężyć ciążące na niej brzemię.
Oczywiście nie mogłabym pominąć Nyktosa. Ash, Aaaash… co ty chłopie ze mną zrobiłeś? O tym, że jest mężczyzną idealnym, przekonałam się już na początku tej serii, a z każdym kolejnym tomem tylko się w tym utwierdzałam. Jest czuły i opiekuńczy, a w obliczu zagrożenia gotowy poświęcić dla Sery wszystko. Chwilami jednak wydawał się być odrobinę zbyt zaborczy, a momentami ocierało się to nawet o obsesję na jej punkcie.
Sama fabuła była przemyślana, choć momentami nieco przeciągana. Nie wpłynęło to jednak znacząco na odbiór całości. Świat Pierwotnych, wszechobecne magiczne i te mniej magiczne stworzenia oraz liczne fakty, po których wszystko, co wiedziałam z obu serii, zaczynało układać się w jedną całość, to właśnie to, czego szukałam w tej książce.
Ci, którzy znają styl pisarski Armentrout, wiedzą, że na kulminację głównego wątku trzeba poczekać. Ale czy warto? Moim zdaniem jak najbardziej.
Zrodzona z krwi i popiołu to jedna z tych książek, do których z przyjemnością będę wracać, nie tylko ze względu na świetnie wykreowanych bohaterów, lecz także dla samej historii pełnej walki o lepsze jutro.
𝕎𝕤𝕫𝕪𝕤𝕥𝕜𝕠 𝕫𝕒𝕔𝕫𝕖̨ł𝕠 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕠𝕕 𝕟𝕚𝕖𝕛 𝕚 𝕟𝕒 𝕟𝕚𝕖𝕛 𝕞𝕚𝕒ł𝕠 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕤𝕜𝕠𝕟́𝕔𝕫𝕪𝕔́. 𝔹𝕠 𝕥𝕠 𝕠𝕟𝕒 𝕓𝕪ł𝕒 𝕡𝕠𝕔𝕫𝕒̨𝕥𝕜𝕚𝕖𝕞 𝕚 𝕜𝕠𝕟́𝕔𝕖𝕞.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @youandyabooks
Finałowy tom przecudownej historii Sery i Nyktosa. Sera, po staniu się Pierwotną, musi podjąć poważne kroki, by ocalić świat oraz swoich bliskich przed gniewem Kolisa. Po wielu dniach i ogromie przykrości wyrządzonych jej przez...
ℙ𝕣𝕒𝕨𝕕𝕫𝕚𝕨𝕒 𝕨ł𝕒𝕕𝕫𝕒 𝕟𝕚𝕖 𝕡𝕠𝕝𝕖𝕘𝕒 𝕟𝕒 𝕘𝕣𝕫𝕖 𝕨𝕖𝕕ł𝕦𝕘 𝕔𝕦𝕕𝕫𝕪𝕔𝕙 𝕫𝕒𝕤𝕒𝕕, 𝕥𝕪𝕝𝕜𝕠 𝕟𝕒 𝕥𝕪𝕞, 𝕓𝕪𝕤́ 𝕥𝕠 𝕥𝕪 𝕣𝕠𝕫𝕕𝕒𝕨𝕒ł𝕒 𝕜𝕒𝕣𝕥𝕪, 𝕒 𝕟𝕒𝕨𝕖𝕥 𝕤𝕥𝕨𝕠𝕣𝕫𝕪ł𝕒 𝕨ł𝕒𝕤𝕟𝕒̨ 𝕘𝕣𝕖̨.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 @niezwyklezagraniczne
Ona – roztrzepana, wybuchowa, nieprzewidywalna i temperamentna, jedyna kobieta w rodzie Callo. On – opanowany, chłodny, rozważny i odpowiedzialny, dziedzic rodziny Griffin.
Aida i Callum zostają zmuszeni do połączenia węzłem małżeńskim, by zakończyć odwieczny spór pomiędzy ich rodzinami i wspólnie sięgnąć po władzę w Chicago. Na swojej drodze napotykają jednak wiele przeszkód – od zazdrosnych byłych po groźnych mafiozów. Czy sprzeczność ich charakterów i podejścia do świata zaważy na ich szczęściu?
Muszę przyznać, że ta książka jest najlepszą pozycją Sophie Lark, jaką do tej pory czytałam. Chemia wyczuwalna już od pierwszych stron, niechęć bohaterów, która z czasem została pokonana przez wzajemne przyciąganie, intrygi oraz wątek mafijny – to wszystko to, co najbardziej lubię w romansach o mrocznym zabarwieniu. Miałam jednak wrażenie, że motyw enemies to lovers zakończył się nieco zbyt szybko, ale słowne przepychanki między bohaterami, utrzymujące się przez całą książkę, skutecznie wynagrodziły mi to szybkie porzucenie tego wątku.
Rozbawił mnie motyw polskiej mafii, dość łudząco przypominającej rosyjską – swoim obyciem i metodami działania – ale równocześnie dodawał on napięcia i wzbudzał obawy o los głównych bohaterów.
Książkę czyta się w trybie ekspresowym, ponieważ to przystępnie napisana i wciągająca historia, w której wątek miłosny nie jest przytłoczony przez poboczne wydarzenia. Dynamika relacji Aidy i Calluma, ich sprzeczność, która z biegiem czasu zaczyna się dostosowywać do rytmu ich związku, skutecznie napędza fabułę.
Zdecydowanie sięgnę po kolejny tom serii.
ℙ𝕣𝕒𝕨𝕕𝕫𝕚𝕨𝕒 𝕨ł𝕒𝕕𝕫𝕒 𝕟𝕚𝕖 𝕡𝕠𝕝𝕖𝕘𝕒 𝕟𝕒 𝕘𝕣𝕫𝕖 𝕨𝕖𝕕ł𝕦𝕘 𝕔𝕦𝕕𝕫𝕪𝕔𝕙 𝕫𝕒𝕤𝕒𝕕, 𝕥𝕪𝕝𝕜𝕠 𝕟𝕒 𝕥𝕪𝕞, 𝕓𝕪𝕤́ 𝕥𝕠 𝕥𝕪 𝕣𝕠𝕫𝕕𝕒𝕨𝕒ł𝕒 𝕜𝕒𝕣𝕥𝕪, 𝕒 𝕟𝕒𝕨𝕖𝕥 𝕤𝕥𝕨𝕠𝕣𝕫𝕪ł𝕒 𝕨ł𝕒𝕤𝕟𝕒̨ 𝕘𝕣𝕖̨.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 @niezwyklezagraniczne
Ona – roztrzepana, wybuchowa, nieprzewidywalna i temperamentna, jedyna kobieta w rodzie Callo. On – opanowany, chłodny, rozważny i odpowiedzialny, dziedzic rodziny Griffin.
Aida i Callum zostają...
ℕ𝕚𝕖𝕨𝕒𝕫̇𝕟𝕖, 𝕔𝕫𝕪 𝕛𝕖𝕤𝕥 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕓𝕠𝕘𝕒𝕥𝕪𝕞 𝕔𝕫𝕪 𝕓𝕚𝕖𝕕𝕟𝕪𝕞, 𝕨𝕤𝕫𝕪𝕤𝕔𝕪 𝕤𝕒̨ 𝕣𝕠́𝕨𝕟𝕚 𝕨 𝕠𝕓𝕝𝕚𝕔𝕫𝕦 𝕤́𝕞𝕚𝕖𝕔𝕚.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @wydawnictwonowestrony
Zoe, po tragicznej śmiėrci ojca, zmuszona jest zamienić piękne Miasto Aniołów na miasto grzechu jakim jest Las Vegas. Nie podejrzewa nawet, że jedna impreza spędzona w towarzystwie czterech spadkobierców potentatów hotelarskich zmieni jej życie. Gdy trzej mężczyźni giną w tajemniczych okolicznościach, a przy życiu pozostaje tylko on, Madden Berre, przystojny, lecz zepsuty chłopak, który od jakiegoś czasu podoba się Zoe. Dziewczyna stara się oczyścić z zarzutów postawionych jej w śledztwie dotyczącym śmiėrci jego przyjaciół. Rozpoczyna własne śledztwo na zlecenie matki chłopaka, a on ku jej zdziwieniu postanawia jej pomóc. Zoe dostrzega przemianę chłopaka, ale nie wie, czy jest to reakcja na utratę przyjaciół, czy coś bardziej mrocznego.
On obserwuje ją od 600 dni, kryjąc się w cieniu i chroniąc jej cenną wiedźmią duszę. Jego cel wydaje się coraz bliższy realizacji, gdy na jego drodze do serca i duszy Zoe staje Madden. Jak na demona przystało, przejmuje jego ciało i uwodzi Zoe. Mała wiedźma jednak nie okazuje się łatwa do zdobycia, a czas ucieka.
Zanim sięgniecie po tę książkę, warto zapoznać się z trigger warningami. Choć to fikcja literacka, niektóre sceny czy rytuały mogą wzbudzić niepokój. Dla mnie była to jednak ciekawa i mroczna odskocznia od codzienności. Autorka umiejętnie połączyła motywy wiary, okultyzmu, opętań i zjawisk paranormalnych, co idealnie wpisuje się w klimat Halloween. Zaskoczył mnie wątek kryminalny, dobrze poprowadzony, choć zabrakło mu efektu „wow”. Wspólne śledztwo bohaterów napędzało rozwój ich relacji, a chemia między nimi była wyczuwalna od początku. Zoe dojrzewa z każdą stroną, a jej odziedziczone moce nabierają siły. Madden natomiast momentami wydawał się zbyt jednostajny i zbyt skupiony na celu. Historia wciąga, klimat intryguje, a elementy nadprzyrodzone dodają dreszczyku emocji. Książkę mogę polecić czytelnikom, którzy lubią mrok, tajemnice i historie z pogranicza światów.
ℕ𝕚𝕖𝕨𝕒𝕫̇𝕟𝕖, 𝕔𝕫𝕪 𝕛𝕖𝕤𝕥 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕓𝕠𝕘𝕒𝕥𝕪𝕞 𝕔𝕫𝕪 𝕓𝕚𝕖𝕕𝕟𝕪𝕞, 𝕨𝕤𝕫𝕪𝕤𝕔𝕪 𝕤𝕒̨ 𝕣𝕠́𝕨𝕟𝕚 𝕨 𝕠𝕓𝕝𝕚𝕔𝕫𝕦 𝕤́𝕞𝕚𝕖𝕔𝕚.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @wydawnictwonowestrony
Zoe, po tragicznej śmiėrci ojca, zmuszona jest zamienić piękne Miasto Aniołów na miasto grzechu jakim jest Las Vegas. Nie podejrzewa nawet, że jedna impreza spędzona w towarzystwie czterech spadkobierców potentatów hotelarskich zmieni jej...
ℕ𝕚𝕖 𝕛𝕖𝕤𝕥𝕖𝕤́ 𝕤𝕨𝕠𝕛𝕒̨ 𝕡𝕣𝕫𝕖𝕤𝕫ł𝕠𝕤́𝕔𝕚𝕒̨. 𝕁𝕖𝕤𝕥𝕖𝕤́ 𝕔𝕫𝕪𝕞𝕤́ 𝕨𝕚𝕖̨𝕔𝕖𝕛 𝕟𝕚𝕫̇ 𝕤𝕨𝕠𝕚𝕞𝕚 𝕓ł𝕖̨𝕕𝕒𝕞𝕚.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @wydawnictwo_uroboros
Brielle, porzucona przez matkę, swoje ukojenie znajduje w klasztorze Thornbrook. Dzięki Opatce odkrywa swoje miejsce w świecie wykuwając żelazny oręż przeznaczony do walki ze stworami z Podziemia. Po dziesięciu latach starań ma szansę zostać akolitką. Jednak los stawia na jej drodze złotowłosego mężczyznę na skraju śmierci. Kierowana chęcią uratowania go, łamie prawo klasztoru, ryzykując wydalenie. Gdy mężczyzna dochodzi do siebie, w ramach wdzięczności oferuje jej podróż do Podziemia—miejsca, gdzie Brielle może znaleźć odpowiedź na pytania dotyczące swojej przyszłości. Dziewczyna się zgadza, ale po trudach wyprawy nie otrzymuje tego, czego się spodziewała. Po powrocie do klasztoru musi zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. Opatka ponownie wysyła ją w misję, tym razem z jej znienawidzoną towarzyszką, by zdobyła miecz strzeżony przez bestię zwaną Ogierem. Czy uda im się tego dokonać? I czy tajemniczy Zachodni Wiatr znów zakłóci jej drogę do celu?
Sięgając po tę książkę, mniej więcej wiedziałam, czego mogę się spodziewać, ale liczyłam, że ten tom przebije pierwszy, który nie do końca mnie zachwycił. Motyw wiary połączony ze szkockim mitem o Tam Linie zapowiadał coś naprawdę ciekawego. A jak wyszło? Miałam wrażenie, że autorka skupiła się głównie na ukrywaniu tajemnic przed czytelnikiem i rozbudowie świata, zapominając, jak ważne jest budowanie zdrowych relacji między bohaterami.
Brielle była początkowo mocno skupiona na celu co autorka nieustannie podkreślała, ale zabrakło mi jej przemiany pod względem przekonań, które ostatecznie porzuca dla Zefira. On z kolei nie sprawiał wrażenia osoby, której można zaufać tak, jak ufała mu Brielle.
Sam pomysł na historię był naprawdę obiecujący, ale wykonanie… już mniej. Sporo wątków zostało niedopowiedzianych, jakby miały tworzyć aurę tajemniczości, ale wyszło to raczej niechlujnie. Szkoda, bo potencjał był duży, tylko realizacja nie dowiozła.
ℕ𝕚𝕖 𝕛𝕖𝕤𝕥𝕖𝕤́ 𝕤𝕨𝕠𝕛𝕒̨ 𝕡𝕣𝕫𝕖𝕤𝕫ł𝕠𝕤́𝕔𝕚𝕒̨. 𝕁𝕖𝕤𝕥𝕖𝕤́ 𝕔𝕫𝕪𝕞𝕤́ 𝕨𝕚𝕖̨𝕔𝕖𝕛 𝕟𝕚𝕫̇ 𝕤𝕨𝕠𝕚𝕞𝕚 𝕓ł𝕖̨𝕕𝕒𝕞𝕚.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @wydawnictwo_uroboros
Brielle, porzucona przez matkę, swoje ukojenie znajduje w klasztorze Thornbrook. Dzięki Opatce odkrywa swoje miejsce w świecie wykuwając żelazny oręż przeznaczony do walki ze stworami z Podziemia. Po dziesięciu latach starań ma szansę zostać...
Sam zaczyna swoje życie od nowa, z dala od przeszłości, która położyła się cieniem na jej marzeniach. Przeprowadzając się, nie podejrzewa nawet, że w nowym miejscu może znaleźć szczęście – a okazuje się nim cichy i gburowaty kadet. Grayson kryje w sobie mnóstwo tajemnic, które sprawiają, że wciąż żyje przeszłością. Wyrzuty sumienia prowadzą go do momentu, w którym w końcu chce podążać za głosem serca, przyjmując trudną prawdę jak najgorsze lekarstwo, przekonany, że jego czyny są słuszne. Czuje, że to właśnie z Sam chce spędzić resztę życia. Jednak Grace – jego dziewczyna, która od pięciu lat przebywa w stanie śpiączki farmakologicznej – staje się jedynym czynnikiem hamującym jego rozwój. Sam wnosi do jego życia zawirowania i chaos, a dzięki swojemu roztrzepaniu sprawia, że jego świat zmienia się o 180 stopni. Czy Grayson pójdzie za głosem serca, czy wybierze to, czego oczekują od niego bliscy?
To kolejny romans obyczajowy Rebecci Yarros, po który sięgnęłam z pełnym przekonaniem. Czytało się go bardzo przyjemnie – akcja była wartka, pełna niedopowiedzeń, które stopniowo odkrywały przed czytelnikiem tajemnice. Nie powiem jednak, zdarzały się fragmenty, które sprawiały, że krew się we mnie gotowała. Postać siostry Graysona – Parker – wzbudzała we mnie ogromną frustrację. Jej wywoływanie w bohaterze poczucia winy i obowiązku wobec Grace powodowało, że miałam ochotę rzucić książką o ścianę. Sam wątek romantyczny został świetnie rozwinięty. Bohaterowie w swojej relacji podjęli metodę małych kroczków, mimo że napięcie i przyciąganie były wyczuwalne już od pierwszego spotkania. Bardzo podobał mi się ten komfort, który odczuwali bohaterowie – sprawiał, że odbiór książki był niezwykle przyjemny.
Jestem pewna, że choć autorka kojarzona jest głównie z romantasy, będę polecać jej romanse obyczajowe. Uwielbiam jej styl pisania – lekkość, z jaką miesza go z trudnościami losu, przed którymi stawia swoich bohaterów. Na pewno sięgnę po każdą kolejną książkę z tej serii, a także po inne jej obyczajówki.
Sam zaczyna swoje życie od nowa, z dala od przeszłości, która położyła się cieniem na jej marzeniach. Przeprowadzając się, nie podejrzewa nawet, że w nowym miejscu może znaleźć szczęście – a okazuje się nim cichy i gburowaty kadet. Grayson kryje w sobie mnóstwo tajemnic, które sprawiają, że wciąż żyje przeszłością. Wyrzuty sumienia prowadzą go do momentu, w którym w końcu...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
𝕃𝕦𝕕𝕫𝕚𝕖 𝕣𝕒𝕟𝕚𝕒̨ ℂ𝕚𝕖̨ 𝕥𝕪𝕝𝕜𝕠 𝕨𝕥𝕖𝕕𝕪, 𝕜𝕚𝕖𝕕𝕪 𝕚𝕞 𝕟𝕒 𝕥𝕠 𝕡𝕠𝕫𝕨𝕒𝕝𝕒𝕤𝕫.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒
Kontynuacja serii o losach dziewczyny rzuconej w wir intryg, blichtru i wszechobecnej konieczności zachowania nieskalanej opinii wśród socjety. Pakt, który zawarła z babką, miał pozwolić jej na osiągnięcie sukcesu, ale sekrety skrywane przez całą rodzinę sprawiły, że treść umowy, dzięki której Sawyer Taft została debiutantką, wydaje się być zepchnięta na drugi plan. Światło dzienne ujrzała tajemnica matki dziewczyny, skrzętnie ukrywana przed nią przez 18 lat. Sekretny pakt zawiązany przez nastolatki niesie za sobą długofalowe konsekwencje. Sawyer jest zdeterminowana, aby dowiedzieć się, czy wśród elity znajduje się jej biologiczny ojciec. Kiedy do gry wkraczają Białe Rękawiczki – tajne stowarzyszenie dla młodych kobiet z wyższych sfer – zadanie staje się o wiele trudniejsze, ale nadal odsłania nowe, szokujące fakty. Czy Sawyer sprosta wszelkim wyzwaniom i odkryje wszystkie tajemnice swoich bliskich?
Sięgając po tę serię, po części wiedziałam, czego mogę się spodziewać, ponieważ znałam już twórczość autorki, ale nie sądziłam, że zostanę aż tak pozytywnie zaskoczona. Po pierwsze – dostajemy silną bohaterkę, twardo stąpającą po ziemi, nieugiętą w swoich działaniach i skupioną na dążeniu do prawdy. Po drugie – nie sposób nie wspomnieć o dziewczętach, z którymi Sawyer nawiązuje bliższe relacje: pociesznej Sadie-Grace, temperamentnej Campbell oraz opanowanej, lecz trochę zagubionej Lily – jej kuzynce. Ten kwartet, łącząc siły, wydaje się być niezniszczalny. Po trzecie – sam zamysł fabularny książki, ciągła niepewność, w którą autorka wprowadza czytelnika, dostarcza dreszczyku emocji i sprawia, że nie można być do końca pewnym żadnego faktu, który zostaje odsłonięty. Kiedy wydaje się, że przewidziało się zakończenie danego wątku, następuje zwrot akcji, po którym ląduje się z powrotem na miejscu wyjścia.
Jeżeli kochacie tajemnice, rozwiązywanie zagadek i dreszczyk emocji towarzyszący czytaniu, to ta pozycja jest właśnie dla was!
𝕃𝕦𝕕𝕫𝕚𝕖 𝕣𝕒𝕟𝕚𝕒̨ ℂ𝕚𝕖̨ 𝕥𝕪𝕝𝕜𝕠 𝕨𝕥𝕖𝕕𝕪, 𝕜𝕚𝕖𝕕𝕪 𝕚𝕞 𝕟𝕒 𝕥𝕠 𝕡𝕠𝕫𝕨𝕒𝕝𝕒𝕤𝕫.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒
Kontynuacja serii o losach dziewczyny rzuconej w wir intryg, blichtru i wszechobecnej konieczności zachowania nieskalanej opinii wśród socjety. Pakt, który zawarła z babką, miał pozwolić jej na osiągnięcie sukcesu, ale sekrety skrywane przez całą rodzinę sprawiły, że treść umowy, dzięki...
(…)𝕋𝕠 𝕔𝕠𝕤́ 𝕫𝕒 𝕔𝕠 𝕝𝕦𝕕𝕫𝕚𝕖 𝕫𝕒𝕓𝕚𝕛𝕒𝕛𝕒̨ 𝕚 𝕦𝕞𝕚𝕖𝕣𝕒𝕛𝕒̨. 𝕋𝕖𝕘𝕠 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕟𝕚𝕖 𝕕𝕒 𝕜𝕦𝕡𝕚𝕔́ 𝕫𝕒 𝕫̇𝕒𝕕𝕟𝕖 𝕓𝕠𝕘𝕒𝕔𝕥𝕨𝕠. 𝕄𝕚ł𝕠𝕤́𝕔́. ℙ𝕣𝕫𝕖𝕫 𝕥𝕒𝕜𝕒̨ 𝕞𝕚ł𝕠𝕤́𝕔́ 𝕚𝕟𝕟𝕖 𝕟𝕒𝕣𝕠𝕕𝕪 𝕤𝕥𝕒𝕛𝕒̨ 𝕨 𝕡ł𝕠𝕞𝕚𝕖𝕟𝕚𝕒𝕔𝕙.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒 @wydawnictwonowestrony
Selene Bowers ma jeden cel: dołączyć do kręgu czarownic Henbane. Moc, którą posiada, ma jednak jedną wadę. Odbiera jej wspomnienia. Zdeterminowana, by odnaleźć chowańca, który pomoże jej w osiągnięciu celu, pod wpływem impulsu kupuje bilety na Wyspy Żółwie. Podczas lotu wszystko zaczyna się komplikować. Samolot rozbija się, a tajemniczy głos, który od jakiegoś czasu nie daje jej spokoju, staje się coraz bardziej natarczywy i zachęca ją do odnalezienia swojego właściciela.
Wędrując po dżungli, Selene zdobywa wymarzonego towarzysza, czarną panterę. To jednak nie jedyna pamiątka, z jaką wraca z pełnej niebezpieczeństw podróży. Głos prowadzi ją do budowli, która okazuje się być grobowcem dawno pogrzebanego władcy Memnona, gdzie został uwięziony przed dwoma tysiącami lat. Kiedy Selene zdejmuje z niego klątwę, staje się jego głównym celem. Mężczyzna widzi w niej swoją żonę i rozpoczyna prywatną wendetę.
Po powrocie z wyprawy dziewczyna dołącza do kręgu, gdzie pod czujnym okiem mentorów rozwija swoje magiczne zdolności. Spokojne życie jednak nie trwa długo. Tajemniczy głos pojawia się ponownie, a na kampusie zaczynają ginąć ludzie w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy Selene rzeczywiście jest kobietą, która niegdyś poślubiła Memnona i zarazem go zdradziła?
To kolejna książka z gatunku romantasy, którą warto dodać do listy TBR. Trzyma w napięciu, a dzięki usposobieniu głównej bohaterki potrafi również rozbawić. Nowoczesna narracja sprawia, że czyta się ją szybko i przyjemnie. Relacja między bohaterami dobrze oddaje motyw enemies to lovers i do tego ten Age gap? Nie mam pytań! Niechęć Selene przeplata się z silnym napięciem i wzajemnym przyciąganiem. Memnon czasami zachowuje się zbyt zaborczo. Na szczególną uwagę zasługuje także Neron, uroczy chowaniec Selene. Choć jest gotów bronić swojej czarownicy, nie traci swojej niezależności. Polecam tę pozycję wszystkim fanom tego gatunku.
(…)𝕋𝕠 𝕔𝕠𝕤́ 𝕫𝕒 𝕔𝕠 𝕝𝕦𝕕𝕫𝕚𝕖 𝕫𝕒𝕓𝕚𝕛𝕒𝕛𝕒̨ 𝕚 𝕦𝕞𝕚𝕖𝕣𝕒𝕛𝕒̨. 𝕋𝕖𝕘𝕠 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕟𝕚𝕖 𝕕𝕒 𝕜𝕦𝕡𝕚𝕔́ 𝕫𝕒 𝕫̇𝕒𝕕𝕟𝕖 𝕓𝕠𝕘𝕒𝕔𝕥𝕨𝕠. 𝕄𝕚ł𝕠𝕤́𝕔́. ℙ𝕣𝕫𝕖𝕫 𝕥𝕒𝕜𝕒̨ 𝕞𝕚ł𝕠𝕤́𝕔́ 𝕚𝕟𝕟𝕖 𝕟𝕒𝕣𝕠𝕕𝕪 𝕤𝕥𝕒𝕛𝕒̨ 𝕨 𝕡ł𝕠𝕞𝕚𝕖𝕟𝕚𝕒𝕔𝕙.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒 @wydawnictwonowestrony
Selene Bowers ma jeden cel: dołączyć do kręgu czarownic Henbane. Moc, którą posiada, ma jednak jedną wadę. Odbiera jej wspomnienia. Zdeterminowana, by odnaleźć chowańca,...
ℙ𝕣𝕫𝕖𝕤𝕫ł𝕠𝕤́𝕔𝕚 𝕟𝕚𝕖 𝕞𝕠𝕘ł𝕖𝕞 𝕫𝕞𝕚𝕖𝕟𝕚𝕔́, 𝕒𝕝𝕖 𝕡𝕣𝕫𝕪𝕤𝕫ł𝕠𝕤́𝕔́ 𝕝𝕖𝕫̇𝕒ł𝕒 𝕨 𝕞𝕠𝕚𝕔𝕙 𝕣𝕖̨𝕜𝕒𝕔𝕙.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒 | @wydawnictwoniezwykle
May w środku nocy zostaje postawiona przed oblicze najprzystojniejszego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek widziała. Przymus narzucony przez jej ojca zmusza ją do zawarcia z nim małżeństwa. Odesłana na jego ranczo w Teksasie, dziewczyna stara się ułożyć swoje życie w spokojnym, sielankowym raju, ratując konie przeznaczone na ubój i dając im drugie życie. Jej osoba nie jest mile widziana na salonach chicagowskiej mafii, której włoska odnoga zarządza jej mąż. Wątpliwa reputacja, którą posiada, oraz cała gama nałogów sprawiają, że zmuszona jest żyć z dala od świata, który jest jej tak dobrze znany. May po roku przebywania z dala od męża, pochłaniana przez demony przeszłości oraz własny nałóg, zbliża się do momentu przekroczenia granicy moralnej, co ponownie stawia Cesare na jej drodze. Wiele faktów nieznanych opinii publicznej, a także samemu mężczyźnie, ujrzy światło dzienne. Ale czy podejście szefa mafii do dziewczyny ulegnie zmianie?
Z racji tego, że od czasu do czasu lubię sięgnąć po romans o zabarwieniu mafijnym, cieszyłam się, że ta książka wpadła w moje ręce. Fabuła powoli odsłania przed czytelnikiem mroczne fakty z życia May, skupiając się na jej problemie z uzależnieniem oraz traumatycznej przeszłości związanej z przemocą fizyczną i psychiczną, której doświadczyła z rąk własnego ojca. Sam Cesare, początkowo gburowaty, z biegiem czasu okazuje się zaborczym, lecz czułym wobec żony mężczyzną. Dając sobie drugą szansę, bohaterowie odkrywają, że opinia ludzi potrafi krzywdzić i niszczyć nawet najpiękniejsze dusze a ich małżeństwo pomimo złego startu, może okazać się warte walki. Motyw mafii mógłby być bardziej rozbudowany, ale mam wrażenie, że przyćmiłby to, na czym autorka chciała się skupić. Nieustanne przepychanki słowne między bohaterami dodają historii lekkości.
Jeżeli szukacie romansu mafijnego z pewną dozą tajemnicy, skupionego na pokonaniu własnych lęków oraz motywem drugiej szansy, z żywiołową bohaterką i stanowczym bohaterem, to jest książka dla Was.
ℙ𝕣𝕫𝕖𝕤𝕫ł𝕠𝕤́𝕔𝕚 𝕟𝕚𝕖 𝕞𝕠𝕘ł𝕖𝕞 𝕫𝕞𝕚𝕖𝕟𝕚𝕔́, 𝕒𝕝𝕖 𝕡𝕣𝕫𝕪𝕤𝕫ł𝕠𝕤́𝕔́ 𝕝𝕖𝕫̇𝕒ł𝕒 𝕨 𝕞𝕠𝕚𝕔𝕙 𝕣𝕖̨𝕜𝕒𝕔𝕙.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒 | @wydawnictwoniezwykle
May w środku nocy zostaje postawiona przed oblicze najprzystojniejszego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek widziała. Przymus narzucony przez jej ojca zmusza ją do zawarcia z nim małżeństwa. Odesłana na jego ranczo w Teksasie, dziewczyna stara się ułożyć...
𝕂𝕚𝕖𝕕𝕪 𝕡𝕣𝕫𝕪𝕛𝕕𝕖̨ 𝕡𝕠 𝕛𝕖𝕛 𝕕𝕦𝕤𝕫𝕖̨, 𝕟𝕚𝕖 𝕫𝕒𝕓𝕚𝕠𝕣𝕖̨ 𝕛𝕖𝕛 𝕕𝕠 𝕫𝕒𝕤́𝕨𝕚𝕒𝕥𝕠́𝕨. ℕ𝕚𝕖, 𝕛𝕖𝕛 𝕕𝕦𝕤𝕫𝕒 𝕓𝕖̨𝕕𝕫𝕚𝕖 𝕞𝕠𝕛𝕒.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒 @wydawnictwopapieroweserca
🌹Lilith, ocalała z koszmarnego wypadku, w którym zginęła jej siostra bliźniaczka, próbuje ułożyć życie na nowo. Nie jest to jednak takie proste, jak mogłoby się wydawać. Obarczona wyrzutami sumienia, stara się wiązać koniec z końcem, a jej przemocowy i uzależniony chłopak zdecydowanie jej w tym nie pomaga, a co gorsza, wykorzystuje ją na każdym kroku.
🌹Od czasu wypadku dziewczyna czuje się obserwowana. Liściki i kwiaty pozostawiane przez tajemniczego Mężczyznę bez Twarzy, tylko potęgują to uczucie. W Lilith zaczynają budzić się emocje, które od dawna tłumiła.
🌹Letum, bo tak właśnie nazywa się jej prześladowca, ma tylko jeden cel: sprawić, by Lilith była jego. I zrobi wszystko, by osiągnąć swój zamiar.
🌹To nie jest książka łatwa w odbiorze, ale gatunek, do którego należy, rządzi się własnymi prawami. Porusza trudne tematy, główna bohaterka zmaga się z PTSD i depresją, co niełatwo ukazać w wiarygodny sposób. Momentami wyczuwałam tu nawet nutę schizofrenii.
🌹Ta pozycja z kategorii dark romance dostarcza emocji zarówno mrożących krew w żyłach, jak i doprowadzających ją do wrzenia. Fabuła jest płynna, trzyma w napięciu, nieprzewidywalna, choć bardzo dynamiczna. Pomysł był naprawdę intrygujący, choć mam wrażenie, że książka zbyt szybko się skończyła. Czy przez to była mniej emocjonująca? Absolutnie nie.
🌹Cudownie wydana książka (jestem pod ogromnym wrażeniem 🖤) to idealna propozycja dla fanek dark romance z elementami paranormalnymi, balansująca na granicy rzeczywistości i fikcji. Zdecydowanie tylko dla dorosłych czytelników.
#darkromance #paranormalromance #wspolpracareklamowa #reklama #avinastgraves
𝕂𝕚𝕖𝕕𝕪 𝕡𝕣𝕫𝕪𝕛𝕕𝕖̨ 𝕡𝕠 𝕛𝕖𝕛 𝕕𝕦𝕤𝕫𝕖̨, 𝕟𝕚𝕖 𝕫𝕒𝕓𝕚𝕠𝕣𝕖̨ 𝕛𝕖𝕛 𝕕𝕠 𝕫𝕒𝕤́𝕨𝕚𝕒𝕥𝕠́𝕨. ℕ𝕚𝕖, 𝕛𝕖𝕛 𝕕𝕦𝕤𝕫𝕒 𝕓𝕖̨𝕕𝕫𝕚𝕖 𝕞𝕠𝕛𝕒.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒 @wydawnictwopapieroweserca
🌹Lilith, ocalała z koszmarnego wypadku, w którym zginęła jej siostra bliźniaczka, próbuje ułożyć życie na nowo. Nie jest to jednak takie proste, jak mogłoby się wydawać. Obarczona wyrzutami sumienia, stara się wiązać koniec z końcem,...
Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle
Z ciekawością sięgnęłam po najnowszą książkę @agatapolte, szczególnie że to spin-off jednej z moich ulubionych serii. Autorka ponownie serwuje nam miks emocji, namiętności i… prawniczych zawiłości. Brzmi jak połączenie idealne? Dla mnie zdecydowanie tak!
Mathilda Warren daje się namówić na wyjście do ekstrawaganckiego klubu Possessed, gdzie poznaje tajemniczego mężczyznę. Jedna noc zmienia wszystko. Gdy próbuje zostawić to doświadczenie za sobą, los ma wobec niej zupełnie inne plany - testament dziadka, widmo aranżowanego ślubu i powrót przeszłości w osobie Aarona Sherwooda… Brzmi jak dramat? Może trochę. Ale wciąga od pierwszych stron!
Choć nie jestem wielką fanką jednego z głównych motywów fabularnych, muszę przyznać, że został on bardzo dobrze poprowadzony. Postacie ewoluują, dojrzewają, a ich relacje nabierają głębi.
Tillie trochę narwana, rodzinna i pełna energii stanowi kompletne przeciwieństwo Aarona. Ich przekomarzanie się dostarczyło mi wiele uśmiechów i czasem nawet śmiechu. Nie będzie tajemnicą (bo dowiadujemy się o tym już na początku książki), że niespodziewana ciąża Tillie powoduje, że tych dwoje stara się dogadać, co nie jest łatwe z uwagi na różnice ich charakterów. Uwidacznia się opiekuńcza strona Aarona, która trafiła do mojego serca.
Ciężko było mi się rozstać z historiami każdej z par, które powstały dzięki jednemu miejscu. Possessed stało się czymś więcej niż tylko klubem, w którym bohaterowie odnajdują siebie i swoje uczucia a kolejnym krokiem w walce o własne szczęście. Ta książka to piękne domknięcie cyklu, który pokazał, że miłość potrafi przyjść w najmniej spodziewanym momencie… i zmienić wszystko.
Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle
Z ciekawością sięgnęłam po najnowszą książkę @agatapolte, szczególnie że to spin-off jednej z moich ulubionych serii. Autorka ponownie serwuje nam miks emocji, namiętności i… prawniczych zawiłości. Brzmi jak połączenie idealne? Dla mnie zdecydowanie tak!
Mathilda Warren daje się namówić na wyjście do ekstrawaganckiego klubu...
𝕄𝕣𝕠𝕜 𝕕𝕠 𝕞𝕚𝕖𝕛𝕤𝕔𝕖 𝕕𝕝𝕒 𝕥𝕪𝕔𝕙, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕫𝕪 𝕤𝕒̨ 𝕫𝕓𝕪𝕥 𝕥𝕔𝕙𝕠́𝕣𝕫𝕝𝕚𝕨𝕚, 𝕓𝕪 𝕤𝕥𝕒𝕨𝕚𝕔́ 𝕔𝕫𝕠ł𝕒 𝕤𝕨𝕠𝕚𝕞 𝕔𝕫𝕪𝕟𝕠𝕞 𝕨 𝕤́𝕨𝕚𝕖𝕥𝕝𝕖 𝕕𝕟𝕚𝕒.
💀𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒: @wydawnictwohype
💀Ophelia Grimm staje w obliczu niewyobrażalnej tragedii i mrocznego wyzwania. Po zamordowaniu jej matki, dziewczyna dziedziczy nie tylko magię, ale i ogromny dług. Razem z siostrą, Genevieve, zostają wciągnięte w turniej o nazwie Phantasma. Nie jest to jednak zwykła gra, to śmiertelna rywalizacja rozgrywana na dziewięciu poziomach w przeklętym dworze pełnym demonów i zgubnych pokus, gdzie szanse na przeżycie są skrajnie niskie, a nagrodą jest jedno życzenie.
💀Ophelia musi stawić czoła własnym lękom, przedzierając się przez każdy krąg, lecz kiedy zaczyna ogarniać ją rozpacz, na jej drodze staje tajemniczy Blackwell i oferuje jej pomoc. Choć czarujący i niebezpiecznie przystojny, jego oferta ma swoją cenę. Ophelię pomimo głównej zasady Phantasmy coraz silniej przyciąga do Blackwella, wikłając ją w sieć pożądania i zagrożenia.
💀Między nimi niemal natychmiast rodzi się elektryzująca chemia, a więź pogłębia się mimo chaosu. Jednak czy naprawdę może na nim polegać, gdy igrają z ogniem? W miarę jak przemierzają kolejne poziomy Phantasmy, Blackwell ujawnia fragmenty swojej mrocznej przeszłości, a ich słowne potyczki tylko potęgują napięcie między niebezpieczeństwem a namiętnością.
💀 Ophelia zmaga się nie tylko z zewnętrznymi zagrożeniami, ale także z własnymi demonami, które coraz bardziej wpływają na przebieg rozgrywki. W miarę wzrostu brutalności wyzwań i narastania emocjonalnego chaosu, relacja bohaterów zbliża się do granicy, gdzie miłość miesza się z niebezpiecznym pożądaniem, które mogą okazać się największym zagrożeniem. Gdy Ophelia staje przed ostatecznymi próbami, odkrywa, że prawdziwa nagroda ma większą wartość, niż kiedykolwiek mogła sobie wyobrazić.
💀Opowieść kończy się mocnym akcentem, a wybory bohaterki prowadzą do nieoczekiwanych konsekwencji. Finał pozostawia czytelnika z pytaniem: co naprawdę oznacza zwycięstwo?
💀W Phantasmie Kaylie Smith tworzy opowieść, która łączy gotycki klimat z intensywnym romansem i warstwową fabułą. Historia Ophelii to trzymający w napięciu mroczny romans, nasycony magią, emocjami i zakazaną miłością. Muszę przyznać, że zanurzyłam się w mrocznym świecie, złożonych postaciach i niepokojącej atmosferze, która nie pozwoliła mi oderwać się aż do ostatniej strony. Czytanie tej książki było niewątpliwą przyjemnością - pełną napięcia, brutalności i zagadek, które starałam się rozwiązywać razem z główną bohaterką. Sama koncepcja fabularna była zaskakująco dobrze przemyślana, sprawiająca, że czasem mój własny umysł wyprowadzał mnie na manowce w przewidywaniu kolejnych faktów. Było mrocznie, tajemniczo i zaskakująco gorąco - przepadłam doszczętnie.
𝕄𝕣𝕠𝕜 𝕕𝕠 𝕞𝕚𝕖𝕛𝕤𝕔𝕖 𝕕𝕝𝕒 𝕥𝕪𝕔𝕙, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕫𝕪 𝕤𝕒̨ 𝕫𝕓𝕪𝕥 𝕥𝕔𝕙𝕠́𝕣𝕫𝕝𝕚𝕨𝕚, 𝕓𝕪 𝕤𝕥𝕒𝕨𝕚𝕔́ 𝕔𝕫𝕠ł𝕒 𝕤𝕨𝕠𝕚𝕞 𝕔𝕫𝕪𝕟𝕠𝕞 𝕨 𝕤́𝕨𝕚𝕖𝕥𝕝𝕖 𝕕𝕟𝕚𝕒.
💀𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒: @wydawnictwohype
💀Ophelia Grimm staje w obliczu niewyobrażalnej tragedii i mrocznego wyzwania. Po zamordowaniu jej matki, dziewczyna dziedziczy nie tylko magię, ale i ogromny dług. Razem z siostrą, Genevieve, zostają wciągnięte w turniej o nazwie...
Jestem urzeczona stylem pisania Elsie, jak lekko prowadzi historię bohaterów, jednocześnie zrzucając na nich bomby emocjonalne. Początkowo nie byłam jakoś pozytywnie nastawiona do Jaspera, poznając go w poprzednich częściach. Jednak dzięki jego perspektywie moje zdanie uległo zmianie. Bo kto by myślał, że związek primaballeriny i hokeisty to dobry pomysł, szczególnie, że łączą go „więzy krwi”? Oboje głównych bohaterów są postaciami doświadczonymi przez los, trochę nawet zagubionymi przez to, że przez długi okres czasu zmuszeni byli tłumić swoje uczucia wobec siebie. Gdy jednak przezwyciężają opory, które do tej pory ich hamowały, ich związek rozkwita i wydaje się, ze razem są niepokonani. Uwielbiam to że autorka wplata w swoje książki bohaterów innych swoich serii, dzięki czemu cała jej twórczość stanowi jedną spójną historię. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy tej jak i każdej innej serii która wyszła spod jej pióra.
Jestem urzeczona stylem pisania Elsie, jak lekko prowadzi historię bohaterów, jednocześnie zrzucając na nich bomby emocjonalne. Początkowo nie byłam jakoś pozytywnie nastawiona do Jaspera, poznając go w poprzednich częściach. Jednak dzięki jego perspektywie moje zdanie uległo zmianie. Bo kto by myślał, że związek primaballeriny i hokeisty to dobry pomysł, szczególnie, że...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
To nasz cel. Czasami musimy dążyć do niego, nie zważając na to, jak trudno jest po drodze. Ale nie robimy tego dla siebie. Musimy dźwigać ten ciężar za innych.
Współpraca recenzencka | @wydawnictwonowestrony
Reagan Tallerico, po ukończeniu nauki w Akademii z racji braku magicznych zdolności zostaje jedną ze strażniczek w Fortecy położonej na odludziu. Pewnego deszczowego wieczoru przez przypadek wpuszcza do niej osobę, która nie powinna się tam znaleźć. Gdy do drzwi puka tropiciel tej jak się okazuje bestii, dziewczyna nawet nie sądzi, że to jeden z Zaklinaczy, ludzi posiadających potężną, ale też rzadką magię. Dziewczyna zostaje ranna, a w trakcie rekonwalescencji po ataku demonów na Twierdzę odkrywa, że jej magiczne umiejętności faktycznie się objawiły. Okazuje się być Zaklinaczką, podobnie jak Hugh, chłopak, który ocalił ją przed śmiercią z rąk nieprzyjaciół. Choć nieprzyjemne usposobienie mężczyzny wywołuje w niej sprzeczne odczucia, decyduje się na szkolenie swoich zdolności właśnie pod jego skrzydłami. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy z tego jak wielka moc w niej drzemie oraz z tego z czym przyjdzie im razem stawić czoła.
Po książki Agaty zawsze sięgam w ciemno i wiecie co? Chyba nigdy się jeszcze nie zawiodłam. Ta historia jest najlepszą opowieścią z tego gatunku w jej dorobku. Dostajemy bohaterkę, która twardo stąpa po ziemi, nieco sarkastyczna, ale również rozwijająca się z biegiem fabuły oraz jego, tajemniczego chłopaka o imieniu Hugh, jednego z tych bohaterów, których śmiało można wrzucić do worka pt. Pan Gburek. Skupiony na byciu odpowiednim dla Reagan mentorem, nieco surowy, lecz potrafiący dostrzec błędy w swoim zachowaniu. W obojgu z nich zachodzi przemiana widoczna na kartach tej historii. Ta dwójka zdecydowanie daje popalić, ale tak już bywa, gdy dążenie do pokoju zostaje delikatnie przysłonięte przez kiełkujące w nich uczucia. Co nie oznacza, że to jedyne warte uwagi postacie! Jest ich dosłownie cały kalejdoskop i jak to bywa, jednych lubimy bardziej innych mniej.
Wprowadzeni zostajemy w świat wielu wymiarów, magii oraz magicznych znaków, które poznajemy wraz z główną bohaterką. Przedstawiony w książce podział oraz system magiczny jest dość złożony, ale nie na tyle skomplikowany, by utrudniał czytelnikowi zagłębianie się w tą historię. Pod względem fabularnym książka od początku rozwija się w dość wolnym tempie, uraczeni zostajemy opisami treningów oraz procesu przyswajania wiedzy przez główną bohaterkę, by następnie przyspieszyć dzięki wydarzeniom, których ni jak nie dało się przewidzieć. Muszę Was niestety zmartwić, bo to pierwszy tom serii a jak to bywa w tomach otwierających daną serię, kończy się on wydarzeniem, po którym od razu chce się sięgnąć po kolejny, i tak właśnie było w moim przypadku. Czytało mi się ją naprawdę przyjemnie, można by żec, że dosłownie ją pochłonęłam, a jej finał nadal krąży mi po głowie. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu!
To nasz cel. Czasami musimy dążyć do niego, nie zważając na to, jak trudno jest po drodze. Ale nie robimy tego dla siebie. Musimy dźwigać ten ciężar za innych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspółpraca recenzencka | @wydawnictwonowestrony
Reagan Tallerico, po ukończeniu nauki w Akademii z racji braku magicznych zdolności zostaje jedną ze strażniczek w Fortecy położonej na odludziu. Pewnego deszczowego...