-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać327 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Biblioteczka
2026-03-14
2025-03-04
Sam Cayhall, któremu w przeszłości udało się uniknąć kary śmierci za podwójne morderstwo, ponownie staje przed sądem. Tym razem wyrok jest jednoznaczny. Czeka go kara śmierci. Batalia prawników o zmianę wyroku trwa długie lata. A kiedy do wyznaczonej daty wykonania kary śmierci zostaje dwa tygodnie, zjawia się młody adwokat pragnący za wszelką cenę uratować życie sama. Kim jest ów młodzieniec i dlaczego dopiero teraz zdecydował się pomóc?
Kilkanaście lat minęło od czasu, kiedy to obejrzałam film na podstawie tej powieści Grishama z bardzo cdpbrymi rolami nieodżałowanego Gene’a Hackamana, Chrisa O’Donnella i Faye Dunaway. I z tego co pamiętam film zrobił na mnie wrażenie. A książka? Muszę przyznać, że także. Czytało się dość szybko, ale jest niełatwa w odbiorze ze względu na tematykę. Podczas czytania pojawia się cały przekrój emocji: smutek, złość, wzruszenie. Jedynie motyw działania głównego bohatera jest dość niezrozumiały. Ale mimo wszystko historia jest bardzo ciekawa i dopracowana. Wręcz nietuzinkowa.
Bardzo ciekawie i szczegółowo został przedstawiony problem kary śmierci w USA. A temat, jak już wspomniałam, nie jest łatwy. I bardzo często pojawiają się dylematy moralne: czy dana osoba zasługuje na śmierć? I choć w tym przypadku nie ma wątpliwości co do winy głównego bohatera, to czasami jednak zdarza się, że skazana zostanie niewinna osoba. A kiedy prawda wychodzi na jaw – jest już za późno.
Powieść niełatwa, ale bardzo potrzebna. Polecam!
Sam Cayhall, któremu w przeszłości udało się uniknąć kary śmierci za podwójne morderstwo, ponownie staje przed sądem. Tym razem wyrok jest jednoznaczny. Czeka go kara śmierci. Batalia prawników o zmianę wyroku trwa długie lata. A kiedy do wyznaczonej daty wykonania kary śmierci zostaje dwa tygodnie, zjawia się młody adwokat pragnący za wszelką cenę uratować życie sama. Kim ...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-03-03
„Nagle czuję, że ja sama jestem dla siebie zagadką, i w ogóle mało co wiem o świecie.”
Olive i Ethan nie przepadają za sobą. I to właściwie odkąd się poznali. A teraz zmuszeni są wziąć udział w ślubie swojego rodzeństwa, gdyż brat Ethana i siostra bliźniaczka Olive pobierają się. Mają wykupioną podróż poślubną na Hawaje i nie mogą się doczekać. Ale… Zawsze może zdarzyć się coś nieoczekiwanego, prawda? Wszyscy weselni goście zatruwają się jedzeniem. Wszyscy – oprócz Olive i Ethana. Siostra nalega, aby to oni pojechali w podróż zamiast nich, żeby tylko bilet się nie zmarnował, gdyż nie można go zwrócić. Pomysł wydaje się niedorzeczny, bo przecież ta dwójka gotowa się pozabijać. Ale czego nie robi się dla podróży na Hawaje, prawda?
Lekka i bardzo przyjemna książka, która poprawia humor i zawiera mój ulubiony romansowy motyw enemies to lovers. Postacie są całkiem ciekawe i nietuzinkowe. Można przy okazji nieco się pośmiać, bo dialogi pomiędzy dwójką głównych bohaterów są naprawdę interesujące. Może nie jest to nic odkrywczego, ale na odrobinę zapomnienia i chwilę relaksu idealne.
Była to moja pierwsza książka duetu pisarskiego Christina Lauren, ale na pewno nie ostatnia.
„Nagle czuję, że ja sama jestem dla siebie zagadką, i w ogóle mało co wiem o świecie.”
Olive i Ethan nie przepadają za sobą. I to właściwie odkąd się poznali. A teraz zmuszeni są wziąć udział w ślubie swojego rodzeństwa, gdyż brat Ethana i siostra bliźniaczka Olive pobierają się. Mają wykupioną podróż poślubną na Hawaje i nie mogą się doczekać. Ale… Zawsze może zdarzyć się...
Narzeczony porzuca Shay w dniu ślubu, na kilka godzin przed ceremonią. Kobieta próbuje zapomnieć o tym, zdystansować się, kiedy otrzymuje wiadomość o testamencie, który zostawiła jej przybrana babka. Shay odziedziczyła farmę tulipanów we Friendship w stanie Rhode Island! Ale jak to zwykle w takich historiach bywa - są haczyki. Shay musi przenieść się na farmę i w ciągu roku wyjść za mąż... A jak wiadomo na to ostatnie ma w tej chwili zerowe chęci. Ale zostawia pracę w przedszkolu i przenosi się na farmę, znajduje pracę w miejscowej szkole. I spotyka swojego przyjaciela z liceum - Noah. Mężczyzna bardzo się zmienił, wydoroślał. Teraz mieszka ze swoją siostrzenicą, dla której jest jak ojciec. W czasach licealnych Shay była jego wielką miłością. Czy dawne uczucie jest w stanie rozbudzić się na nowo?
Bardzo miło czytało się tę książkę. Pomimo swojej przewidywalności była naprawdę wciągająca. Historia łączy w sobie ciepło małego miasteczka, tęsknotę, nostalgię oraz jest nadzieją na nowy początek. Jest to idealna lektura dla fanów romansów, opowieści o nowym starcie, rozpoczęciu nowego życia z dala od kłopotów, których przysporzyło nam nasze dotychczasowe życie.
Wiara w to, że się uda, nadzieja na coś lepszego i miłość, która wszystko zwycięży. Czy potrzeba czegoś więcej?...
Narzeczony porzuca Shay w dniu ślubu, na kilka godzin przed ceremonią. Kobieta próbuje zapomnieć o tym, zdystansować się, kiedy otrzymuje wiadomość o testamencie, który zostawiła jej przybrana babka. Shay odziedziczyła farmę tulipanów we Friendship w stanie Rhode Island! Ale jak to zwykle w takich historiach bywa - są haczyki. Shay musi przenieść się na farmę i w ciągu roku...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-02-16
"Czasami trudno myśleć o przyszłości, gdy tkwi się w przeszłości."
Ella straciła pamięć w wyniku wypadku. Dziewczyna nie pamięta jedenasty tygodni sprzed wypadku, nie ma pojęcia co się z nią działo i nie wie też, dlaczego rozstała się ze swoim chłopakiem. Po roku dostaje 11 papierwych serc ze wskazówkami od tajemniczego wielbiciela, które mają pomóc jej w przsypomnieniu sobie tego, o czym nie pamiętała. Czy jej się to uda? I kim jest ów tajemniczy wielbiciel?
Bardzo potrzebowałam dziś czegoś lekkiego i czegoś, co dobrze się kończy. Dlatego mój wybór padł na zalegającą już od jakiegoś czasu na mojej wirtaulnej póce książkę "11 papierowych serc". I naprawdę bardzo dobrze się ją czytało. Główna bohaterka irytowała mnie chwilami, jakby była nie za bardzo zdecydowana czego chce od życia, a także tym, że zdawała się chcieć zadowolić każdego dookoła udając kogoś kim nie jest i robiąc rzeczy, na które nie do końca miała ochotę.
Przyznam, że choć łatwo było się domyślić, jak ta historia się zakończy, to warto było przeczytać całość, bo mimo wszystko świetnie czytało się rozmowy Elli i Chłopaka z Biblioteki (ale nie będę zdradzać o nim nic więcej). Więc jeżeli szukacie czegoś lekkiego i niewymagającego, to serdecznie polecam!
"Czasami trudno myśleć o przyszłości, gdy tkwi się w przeszłości."
Ella straciła pamięć w wyniku wypadku. Dziewczyna nie pamięta jedenasty tygodni sprzed wypadku, nie ma pojęcia co się z nią działo i nie wie też, dlaczego rozstała się ze swoim chłopakiem. Po roku dostaje 11 papierwych serc ze wskazówkami od tajemniczego wielbiciela, które mają pomóc jej w przsypomnieniu...
2021-01-09
"Przeminęło z wiatrem" to dla mnie jedna z tych książek, przy których bardzo dobrze rozumiem, skąd biorą się tak skrajne opinie. To nie jest powieść, którą łatwo czytać bez emocji. Można zachwycić się rozmachem tej historii, tłem obyczajowym i tym, jak Margaret Mitchell buduje świat, a jednocześnie naprawdę mocno irytować się bohaterami — zwłaszcza Scarlett.
I właśnie to jest chyba jedna z największych sił tej książki. Scarlett nie jest postacią, którą łatwo lubić. Bywa egoistyczna, uparta, zapatrzona w siebie i momentami zwyczajnie męcząca. A jednak trudno oderwać od niej wzrok. Jest bohaterką wyrazistą, żywą, pełną sprzeczności. Nie daje się zamknąć w prostych ocenach i może właśnie dlatego tak mocno trzyma całą tę historię na swoich barkach.
Bardzo podobało mi się też to, że ta powieść nie jest tylko romansem, jak często się ją upraszcza. Oczywiście relacje między bohaterami są ważne, ale dla mnie to przede wszystkim opowieść o przetrwaniu, dumie, stracie i o świecie, który rozpada się na oczach ludzi przekonanych, że zawsze będzie wyglądał tak samo. Jest w tej książce rozmach, jest emocjonalność, jest klimat i jest też coś bardzo gorzkiego.
To również jedna z tych historii, w których bohaterowie nie muszą być sympatyczni, żeby byli interesujący. I chyba właśnie dlatego tak dobrze się to czyta. Bo nawet kiedy Scarlett irytuje, to nadal chce się wiedzieć, co zrobi dalej, jaką decyzję podejmie i do czego ją to doprowadzi.
Nie powiedziałabym, że pokochałam tę książkę bezwarunkowo, ale zdecydowanie ją doceniam. Za styl, za skalę tej opowieści, za emocje i za to, że mimo upływu lat nadal potrafi wzbudzać tyle reakcji. To naprawdę świetny kawałek literatury — niekoniecznie wygodnej, niekoniecznie łatwej do polubienia w każdym aspekcie, ale na pewno takiej, obok której trudno przejść obojętnie.
"Przeminęło z wiatrem" to dla mnie jedna z tych książek, przy których bardzo dobrze rozumiem, skąd biorą się tak skrajne opinie. To nie jest powieść, którą łatwo czytać bez emocji. Można zachwycić się rozmachem tej historii, tłem obyczajowym i tym, jak Margaret Mitchell buduje świat, a jednocześnie naprawdę mocno irytować się bohaterami — zwłaszcza Scarlett.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI właśnie to...