rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Muszę przyznać, że zdarza mi się coraz częściej sięgać po literaturę japońską i z każdą kolejną przeczytaną książką lubię ją coraz bardziej 💖

To, co szczególnie ujęło mnie w tej króciutkiej książce to to, w jak specyficzny sposób zmieniał się narrator w każdym rozdziale - postać drugoplanowa w pierwszej historii w kolejnej stawała się głównym bohaterem i przytaczała własną opowieść. Przykładowo, gdy w trzecim rozdziale narratorką była sprzedawczyni, w czwartym jest nią kobieta, która wcześniej kupowała u niej bieliznę. Podobało mi się to, bo pokazywało, że każdy z nas ma własną historię do opowiedzenia. Wszyscy też mamy pasje i zainteresowania, które wiele dla nas znaczą. Choć jest to szczegół, cieszę się też, że w przypisach zostały wyjaśnione pojęcia związane z tradycją i kulturą japońską, co zdecydowanie ułatwia czytelnikowi zrozumienie treści książki.
„Poniedziałek z matchą” urzeka nie tylko oryginalnością i pięknym przekazem, ale też prostotą, która wystarcza, by kogoś zachwycić. Podobało mi się też to, że książka została napisana przystępnym językiem, bo dzięki temu bardzo przyjemnie mi się ją czytało.
Jest to tego typu pozycja, w której odnajdziecie spokój, ciszę i ciepło. Zmusi Was do licznych przemyśleń na temat ludzi, ich psychiki oraz ogólnie rozumianego życia. Niezmiernie polecam ją wrażliwcom, liczącym na chwilę oddechu przy lekturze.

Muszę przyznać, że zdarza mi się coraz częściej sięgać po literaturę japońską i z każdą kolejną przeczytaną książką lubię ją coraz bardziej 💖

To, co szczególnie ujęło mnie w tej króciutkiej książce to to, w jak specyficzny sposób zmieniał się narrator w każdym rozdziale - postać drugoplanowa w pierwszej historii w kolejnej stawała się głównym bohaterem i przytaczała własną...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Nie sądziłam, że ta książka aż tak mnie zainteresuje, a spędziłam z nią kilka dobrych wieczorów. Bardzo podobał mi się język Zabłockiego, dawno nie czytałam tak ciekawie, lekko i zabawnie opowiedzianej historii. Już od pierwszej strony zauważyłam, że mam do czynienia z kimś, kto czerpie przyjemność z pisania. Rozdziały były bardzo krótkie, dlatego dość szybko przeczytałam całość. Cieszę się, że pod ich koniec umieszczono utwory, o których była mowa wcześniej. Dzięki temu lepiej rozumiałam jego proces twórczy. Czułam się tak, jakbym siedziała w głowie pisarza, analizowałam jego pomysły na teksty, a także decyzje, które podejmował.
Autor pisze też o ludziach, którzy śpiewali jego utwory. Poznajemy kilku piosenkarzy od całkiem innej, świeżej strony. To m. in. Turnau, Mozil czy Wiśniewski. Do książki dodano wypowiedzi osób, z którymi tworzył. Wyraziły one swój sposób postrzegania współpracy z Zabłockim. Temu tytułowi na pierwszy rzut oka nie brakuje niczego. Jednak miałam wrażenie, że autor stworzył tę książkę dla konkretnej grupy wiekowej. Wspomina bowiem o rzeczach, których nie rozumiałam. Pisze na przykład o kabaretach w Piwnicy pod Baranami, podczas których czytał wiersze, bo kiedyś były to wydarzenia artystyczne, a nie tak, jak obecnie - zabawne przedstawienia. Miałam nadzieję, że zostanie to wytłumaczone, ale tak się nie stało. I tego mi zabrakło.

Nie sądziłam, że ta książka aż tak mnie zainteresuje, a spędziłam z nią kilka dobrych wieczorów. Bardzo podobał mi się język Zabłockiego, dawno nie czytałam tak ciekawie, lekko i zabawnie opowiedzianej historii. Już od pierwszej strony zauważyłam, że mam do czynienia z kimś, kto czerpie przyjemność z pisania. Rozdziały były bardzo krótkie, dlatego dość szybko przeczytałam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Przede wszystkim bardzo podobał mi się pomysł na romans. Tatuator i baletnica? Brzmi lepiej, niż dobrze. Do tego bohaterowie są niebanalni i fajnie wykreowani, chociaż z Grace nie do końca się polubiłam. Za to Cal mi to zrekompensował i od razu podbił moje serce. Miałam wrażenie, że słowa głównej bohaterki zaprzeczają temu co robi - mówiła, że nie chce, by ktoś się nad nią litował, a sama ciągle to robiła i zwracała na siebie uwagę większości osób. Nasz główny bohater - wysoki, wytatuowany szatyn był wręcz idealny. Uwielbiam jego relację z młodszą siostrą. To, jak się nią opiekował i zapewniał bezpieczeństwo było piękne i urocze❤️ Jego sposób mówienia do Grace sprawiał, że moje serce biło szybciej. Relacja między bohaterami ich uzdrawiała, a chemię dało się wyczuć na kilometr. Polubiłam ich jako parę.
Bardzo podobały mi się też fragmenty z przyjaciółmi głównych postaci. Mam szczególnie na myśli Treya, który wspierał Calaghana i zawsze go słuchał, gdy ten miał problem. Dawno nie czytałam o tak pięknej relacji❤️
Jedyne, co zmieniłabym w tej książce to sceny intymne. Wolę, gdy są one subtelne i z wyczuciem, a tutaj nie od końca takie były. Kojarzyły mi się ze zwierzęcością. Oprócz tej kwestii, historia naprawdę mi się podobała. Jeśli chcecie po nią sięgnąć, pamiętajcie tylko, że jest to książka 18+.

Przede wszystkim bardzo podobał mi się pomysł na romans. Tatuator i baletnica? Brzmi lepiej, niż dobrze. Do tego bohaterowie są niebanalni i fajnie wykreowani, chociaż z Grace nie do końca się polubiłam. Za to Cal mi to zrekompensował i od razu podbił moje serce. Miałam wrażenie, że słowa głównej bohaterki zaprzeczają temu co robi - mówiła, że nie chce, by ktoś się nad nią...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Jeśli szukacie przewidywalnego romansu, to dobrze trafiliście. Ta pozycja mnie nie zaskoczyła, lecz absolutnie niczego jej to nie odbiera. Powiedziałabym nawet, że autorka podjęła się nie lada wyzwania, pisząc typowy romans, przy którym czytelnik nie tylko się nie nudzi, ale wręcz zachwyca się jego prostotą.
Podobał mi się zarówno pomysł na fabułę, jak i jego realizacja. Mam wrażenie, że wszystko w tej książce zostało zaplanowane i dopięte na ostatni guzik. Doceniam tę powieść za dobrze ujęte w niej ważne tematy, takie jak: śmierć bliskiej osoby, depresja, żałoba, cukrzyca czy autyzm. Funkcjonowanie osób w spektrum i chorych na wspomniane choroby zostało rzetelnie ukazane. Plusem jest też pokazanie siostrzanej relacji w tych gorszych i lepszych momentach. Jedną z moich ulubionych scen była ta, w której główna bohaterka widzi, że w przeszłości raniła siostrę i postanawia to zmienić. Jeśli chodzi o sam romans, to był on standardowy. Ujęło mnie jednak to, że relacja miała uzdrawiający wpływ na obie postacie. Ich przemiana została świetnie przedstawiona🥹 Dobrze było czytać o tym, że Alex odżywa po śmierci brata, a dziewczyna zaczyna w siebie wierzyć❤️
Podsumowując, jest to dobra i wartościowa historia, która umili Wam weekend. Bardzo polecam❤️

Jeśli szukacie przewidywalnego romansu, to dobrze trafiliście. Ta pozycja mnie nie zaskoczyła, lecz absolutnie niczego jej to nie odbiera. Powiedziałabym nawet, że autorka podjęła się nie lada wyzwania, pisząc typowy romans, przy którym czytelnik nie tylko się nie nudzi, ale wręcz zachwyca się jego prostotą.
Podobał mi się zarówno pomysł na fabułę, jak i jego realizacja....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Dawno nie czytałam tak komfortowej książki. Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę oraz nieustanne zwroty akcji. Dodatkowo, autorka dobrze wykreowała postaci - wszystkie były różnorodne i na swój sposób wyjątkowe. Najbliższe mojemu sercu stały się babcie - Lovey i Bunia. Uwielbiam je❤️ Bardzo ujęły mnie też opisy uczuć Ellie do Jack🥰 Rzadko w książkach pisze się o miłości w ten sposób. Te fragmenty były niezwykle kojące, szczere i czułe. Niemal się rozpływałam. A humor? Po prostu kocham. Książka jest nim tak przepełniona, że od uśmiechania się czasami bolały mnie policzki😆
Ta historia naprawdę chwyciła mnie za serce i, mimo że przeczytałam ją już jakiś czas temu, to nadal siedzi mi w głowie🥹 Jedyna rzecz, która mi się nie podobała to zbyt cielesne opisy scen intymnych, bo nie pasowały one do tej pozycji. Jeżeli chcecie przeczytać powieść, która otuli Was niczym puchaty kocyk w najmroźniejszy dzień roku, to koniecznie sięgnijcie po ten tytuł. Przygotujcie się na masę śmiechu, łez wzruszenia i momentów zapierających dech w piersiach.

Dawno nie czytałam tak komfortowej książki. Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę oraz nieustanne zwroty akcji. Dodatkowo, autorka dobrze wykreowała postaci - wszystkie były różnorodne i na swój sposób wyjątkowe. Najbliższe mojemu sercu stały się babcie - Lovey i Bunia. Uwielbiam je❤️ Bardzo ujęły mnie też opisy uczuć Ellie do Jack🥰 Rzadko w książkach pisze się o miłości w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Bardzo długo czytałam tę książkę. Na początku wydawało mi się, że „Serca za burtą” zaliczę do ulubieńców 2025 roku, ale tak, jak wspomniałam - tylko mi się tak wydawało. Savannah mnie irytowała, a ja nie jestem wybredną czytelniczką, jeśli chodzi o kreację bohaterów. Nie podobało mi się też to, że historia skupiała się wyłącznie na relacji Savanny z Tannerem. Rodzice głównych postaci i inni uczestnicy wycieczki stanowili tylko marne tło. Miałam wrażenie, że pozostali bohaterowie mogliby nie istnieć. Byli, bo musieli być - w końcu nastolatkowie nie mogliby sami popłynąć w rejs. Jakimś magicznym sposobem chłopak zawsze pojawiał się, gdy akcja książki zaczynała skupiać się na relacji dziewczyny z mamą lub tatą, więc nie dowiedziałam się, jacy oni są. Savannah jako fanka kosmosu często nawiązywała w rozmowach do Star Treka, co też mnie drażniło, bo nie znam tego uniwersum, a jej komentarze były tak szczegółowe, że ich nie rozumiałam.
Jedyne, co mi się podobało to opisy krajobrazów i dogryzanie sobie wzajemnie przez głównych bohaterów. Te zaczepki jednak szybko się skończyły, więc urok książki prysnął. Myślałam, że chociaż końcówka mnie zaskoczy, ale tak nie było. Zawiodłam się. Jak to mówią - nadzieja matką głupich. Niestety, nie polecam.

Bardzo długo czytałam tę książkę. Na początku wydawało mi się, że „Serca za burtą” zaliczę do ulubieńców 2025 roku, ale tak, jak wspomniałam - tylko mi się tak wydawało. Savannah mnie irytowała, a ja nie jestem wybredną czytelniczką, jeśli chodzi o kreację bohaterów. Nie podobało mi się też to, że historia skupiała się wyłącznie na relacji Savanny z Tannerem. Rodzice...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Ciężko ocenia się książki, które opierają się na doświadczeniach ich autorów. Nie wiem nawet, czy można je krytykować. Ja jednak odważę się nieco bardziej negatywnie napisać na temat tej pozycji.
Po jej przeczytaniu zrozumiałam, że nie każda historia powinna zostać opowiedziana w formie graficznej. Moim zdaniem, właśnie to odbiera jej to, co najważniejsze - przekaz. Doceniam, że Crewes postanowiła opowiedzieć nam historię odkrywania swojej orientacji seksualnej, ale odniosłam wrażenie, że w tej opowieści nie ma zawartych emocji. Miałam poczucie, że trudne doświadczenia związane z wszechobecną krytyką i kontrowersjami dotyczącymi społeczności LGBT zostały potraktowane po macoszemu. Płasko, bezbarwnie i nijako. Może gdyby ta historia była napisana prozą, pozwoliłoby to wyciągnąć z niej więcej. Więcej uczuć i wrażeń. Więcej „tego czegoś”, co powinny zawierać tego typu książki. Oczywiście super, że taka pozycja powstała, bo nada się dla czytelników młodszych ode mnie, ale dalej odbieram ją jako zmarnowany potencjał. Sama fabuła i bohaterowie byli w porządku. Kreska też przypadła mi do gustu. To jednak za mało, bym była usatysfakcjonowana.
Być może to książka dla tych, którzy szukają odpowiedzi na nurtujące ich pytania związane z własną seksualnością. Mam nadzieję, że pomoże im odkryć i zrozumieć siebie. Mnie jednak nie zachwyciła.

Ciężko ocenia się książki, które opierają się na doświadczeniach ich autorów. Nie wiem nawet, czy można je krytykować. Ja jednak odważę się nieco bardziej negatywnie napisać na temat tej pozycji.
Po jej przeczytaniu zrozumiałam, że nie każda historia powinna zostać opowiedziana w formie graficznej. Moim zdaniem, właśnie to odbiera jej to, co najważniejsze - przekaz....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Zabierając się do tej książki, miałam świadomość, że to nie będzie literatura wysokich lotów z zawiłą i ambitną akcją. Potrzebowałam luźnej historii, nad którą nie będę musiała się zastanawiać i właśnie to dała mi ta pozycja. Od razu polubiłam główną bohaterkę i jej humor. Prosty język sprawił, że przeczytałam ten tom ekspresowo, bo pomimo, że ma ponad 400 stron, można powiedzieć, że pochłonęłam go w jeden wieczór. Świetny dodatek do całości stanowiły ilustracje. Choć pomysł na fabułę nie był wyszukany, to dla mnie najważniejsze było to, że mogłam się uśmiechnąć, a nawet zaśmiać podczas czytania. Autorka chciała napisać przyjemną i lekką opowieść o dziewczynie zmagającej się z nastoletnimi problemami, ale nie zapomniała też o poruszeniu ważnych tematów. Brak pewności siebie, samotność czy hejt ze strony rówieśników to tylko niektóre istotne kwestie zawarte w tej książce. Zostały one tak przedstawione, że nie przytłaczają czytelnika, a uświadamiają, że pozornie błahe problemy nastolatków mogą stanowić dla nich koniec świata.
Bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tę pozycję i niezmiernie Wam ją polecam. Nieważne czy macie 12, 25, 37 czy 49 lat, warto ją poznać. Już nie mogę się doczekać, aż przeczytam 2. tom 💖

Zabierając się do tej książki, miałam świadomość, że to nie będzie literatura wysokich lotów z zawiłą i ambitną akcją. Potrzebowałam luźnej historii, nad którą nie będę musiała się zastanawiać i właśnie to dała mi ta pozycja. Od razu polubiłam główną bohaterkę i jej humor. Prosty język sprawił, że przeczytałam ten tom ekspresowo, bo pomimo, że ma ponad 400 stron, można...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Coś magicznego było w tej książce, co sprawiło, że nie mogłam się od niej oderwać. Przede wszystkim wciągnęła mnie oryginalna fabuła. Chociaż przedstawiony w niej problem związku przyrodniego rodzeństwa był kontrowersyjny, to autorka ujęła go w taki sposób, że nie sprawiał wrażenia odstręczającego. Podobał mi się też prosty język i krótkie rozdziały, bo to sprawiało, że płynęłam przez tę historię. Akcja przebiegała dosyć szybko, więc nie miałam czasu na nudę. Doceniam również fakt, że dialogi nie wydawały się sztuczne. Niestety, wyłapałam też kilka minusów. Przede wszystkim bardzo przeszkadzały mi błędy, chociaż nie było ich dużo. Zdarzało się, że Jagoda na chwilę stawała się Jadwigą, a matka nazywała córkę swoim imieniem i nie był to efekt zamierzony. Słowa używane przez postaci też nie zawsze były stosowne do czasów, w których żyli. Á propos bohaterek… to nie zawsze wiedziałam, o której kobiecie czytam, bo ich charaktery były identyczne, co też mnie drażniło.
Mimo tych wad, naprawdę polecam Wam tę pozycję. Wybaczam te niedociągnięcia, bo oprócz tego dobrze spędziłam przy niej czas.

Coś magicznego było w tej książce, co sprawiło, że nie mogłam się od niej oderwać. Przede wszystkim wciągnęła mnie oryginalna fabuła. Chociaż przedstawiony w niej problem związku przyrodniego rodzeństwa był kontrowersyjny, to autorka ujęła go w taki sposób, że nie sprawiał wrażenia odstręczającego. Podobał mi się też prosty język i krótkie rozdziały, bo to sprawiało, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Zioła, uroki, bajdulki, talizmany… tak wygląda świat, którym otacza się Łucja. Nieobce są jej przesądy, lokalne wierzenia i znajdowane przez nią suszone bukiety. Dary, które zostawia Baba Aka mają uchronić dziewczynę od nieszczęścia.
W tej książce oprócz fabuły, wspaniałych bohaterów i całej tej słowiańskiej otoczki, urzekło mnie duże znaczenie natury. Dzięki niej czułam się komfortowo i magicznie podczas czytania! Doceniam też piękną więź między nastolatką a jej bratem. Za to postacie ciotki Dzidki i wujka Sławka pokazują nieidealność życia, której często brakuje w tego typu literaturze. Historia, choć lekka i przyjemna w odbiorze nie unika trudnych tematów, takich jak inność, trudy przyjaźni, poświęcenie, ale też życie z ciężką chorobą i alkoholizmem. Uwielbiam książki, które coś znaczą. Kocham pozycje naszpikowane pięknymi przesłaniami nierzucającymi się w oczy, ale ostatecznie uczącymi właściwego podejścia i wskazującymi odpowiednią ścieżkę. Ta niepozorna lektura skradła moje serce i roztrzaskała je na milion kawałków, by na końcu zebrać je w całość, posklejać i pozwolić na nowo bić. Dawno nie czytałam tak oryginalnej fabularnie i uroczej powieści. Nie mogę się doczekać, aż znów po nią sięgnę❤️

Zioła, uroki, bajdulki, talizmany… tak wygląda świat, którym otacza się Łucja. Nieobce są jej przesądy, lokalne wierzenia i znajdowane przez nią suszone bukiety. Dary, które zostawia Baba Aka mają uchronić dziewczynę od nieszczęścia.
W tej książce oprócz fabuły, wspaniałych bohaterów i całej tej słowiańskiej otoczki, urzekło mnie duże znaczenie natury. Dzięki niej czułam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Księżycowy Nowy Rok. Historia miłosna LeUyen Pham, Gene Luen Yang
Ocena 8,1
Księżycowy Nowy Rok. Historia miłosna LeUyen Pham, Gene Luen Yang

Na półkach: , ,

Nie dość, że „Księżycowy Nowy Rok…” zachwyca już samą kreską, kolorystyką i ogólnie mówiąc tym, jak został wydany, to także zawartą w nim historią. Ta książka to taki powiew świeżości, czegoś nowego, innego, trochę nieoczekiwanego❤️ Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę, która według mnie została dobrze poprowadzona. Akcja nie była ani zbyt szybka, ani za wolna. Polubiłam się też z bohaterami, którzy nie byli idealni, co z resztą czyni ich autentycznymi. Chociaż na początku nie rozumiałam zachowań niektórych postaci to na końcu wszystko zostało wytłumaczone tak, że mogłam spojrzeć na całą sytuację szerzej i zrozumieć pobudki, jakie nimi kierowały. Wbrew temu, co sugeruje tytuł, nie nazwałabym tej historii „miłosną”, bo chociaż wątek uczuć jest tutaj ważny to nie jest to motyw przewodni. Więcej w tej książce odnalazłam problemów rodzinnych, tradycji kulturowych i rodzącej się pasji do tańca niż tytułowego uczucia. Nie odejmuje to jednak niczego tej pozycji, bo sama w sobie zachwyca. Tak naprawdę podobało mi się to, że miłość nie dominowała, lecz była fajnym tłem. Jestem też pozytywnie zaskoczona zwrotami akcji oraz zawartymi w tej powieści inspirującymi myślami.
Ta książka potrafiła mnie rozczulić, zaskoczyć i rozśmieszyć❤️ Bardzo mi się podobała i z ręką na sercu Wam ją polecam!

Nie dość, że „Księżycowy Nowy Rok…” zachwyca już samą kreską, kolorystyką i ogólnie mówiąc tym, jak został wydany, to także zawartą w nim historią. Ta książka to taki powiew świeżości, czegoś nowego, innego, trochę nieoczekiwanego❤️ Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę, która według mnie została dobrze poprowadzona. Akcja nie była ani zbyt szybka, ani za wolna. Polubiłam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Czytałam tylko 1. tom o Lottie i muszę Wam powiedzieć, że w „Absolutnie szalonym dzienniku…” bardzo mocno czuć jej osobowość i sposób bycia, co jest dużym plusem. Fajnie było wrócić do świata głównej bohaterki i wypełniać ten pamiętnik na swój unikatowy sposób. Nie do końca jednak przemawia do mnie ta książka. Odniosłam wrażenie, że za mało jest miejsca na własną twórczość, a za dużo opowiadania o sobie przez naszą narratorkę. Z jednej strony fajnie, że ta pozycja została napisana tak, że nie trzeba znać serii o głównej bohaterce, ale z drugiej można było to ugryźć nieco inaczej i nadal zachować odrębność tej pozycji od pozostałych. Wiele treści się powtarza w ramach przypomnienia, co było w innych książkach o Lottie, a to niestety daje efekt odgrzewanego kotleta. Mam wrażenie, że gdyby w tej pozycji zawarto więcej quizów, wykreślanek i innych zadań, a mniej szczegółów z życia dziewczyny to książka byłaby o wiele ciekawsza w odbiorze i nie przekreślałoby to możliwości przeczytania i wypełnienia jej bez poznania całej serii. Przykro mi, że się tak zawiodłam. Pokładałam duże nadzieje w tej książce, bo 1. tom serii bardzo mi się spodobał.

Czytałam tylko 1. tom o Lottie i muszę Wam powiedzieć, że w „Absolutnie szalonym dzienniku…” bardzo mocno czuć jej osobowość i sposób bycia, co jest dużym plusem. Fajnie było wrócić do świata głównej bohaterki i wypełniać ten pamiętnik na swój unikatowy sposób. Nie do końca jednak przemawia do mnie ta książka. Odniosłam wrażenie, że za mało jest miejsca na własną twórczość,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Dawno nie czytałam tak dobrej, świątecznej książki, przysięgam!🥹 Niczego od niej nie oczekiwałam, a tak wiele mi dała❤️ Było w niej wszystko, czego potrzebowałam: ciekawa fabuła, wspaniali bohaterowie, prosty i dopasowany język do charakteru historii, a przede wszystkim świetny klimat! Głównych bohaterów nie dało się nie lubić. Nie byli idealni, ale właśnie to bardzo mnie urzekło. Niezdecydowanie Malii, które początkowo mnie irytowało było potrzebne. Pokazało mi jej autentyczność, bo w końcu czy ludzie nie popełniają błędów? Czy nie działają pod wpływem emocji? Czy nie podejmują złych decyzji? Właśnie dlatego jej to wybaczyłam. W tę opowieść wciągnęłam się tak bardzo, że długie rozdziały nie przeszkadzały mi, co zazwyczaj ma miejsce. A te zwroty akcji… wow. Zarwałam dla tej pozycji noc. Płakałam. Tak dawno nie płakałam podczas czytania jakiejś historii… Była… cudowna. Magiczna. Wspaniała.
Kocham tę książkę całym swoim sercem. Jeśli macie przeczytać tylko jedną świąteczną opowieść to niech to będzie ta🥹❤️

Dawno nie czytałam tak dobrej, świątecznej książki, przysięgam!🥹 Niczego od niej nie oczekiwałam, a tak wiele mi dała❤️ Było w niej wszystko, czego potrzebowałam: ciekawa fabuła, wspaniali bohaterowie, prosty i dopasowany język do charakteru historii, a przede wszystkim świetny klimat! Głównych bohaterów nie dało się nie lubić. Nie byli idealni, ale właśnie to bardzo mnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Ta pozornie krótka książka zachwyciła mnie już od pierwszych stron. Czułam, że to będzie to. Nie pomyliłam się. Trudno uwierzyć, że historia zapisana na zaledwie dwustu stronach może wywołać w czytelniku tak wiele różnorodnych emocji. Podczas czytania czułam smutek, żal, poczucie niesprawiedliwości, złość, zawód, ale także nadzieję, radość, zachwyt i dumę. Z każdą kolejną przewróconą stroną zakochiwałam się w niej jeszcze bardziej. Była po prostu idealna. Wspaniała. Niezwykle wzruszająca. Prawdziwa. Nie mam słów, żeby wyrazić to, jak bardzo ją pokochałam. To taka książka, w której zakończenie jest znane już od samego początku, ale to nie o zaskakującą końcówkę chodzi w tej powieści, a o historię samą w sobie.
Choroba, na którą cierpi główna bohaterka zmienia jej życie o 180 stopni. Ta przemiana jest opisana bardzo realnie i dokładnie. Ma to związek prawdopodobnie z tym, że cała historia jest zainspirowana osobistymi doświadczeniami autorki, co potęguje odczuwane emocje w trakcie czytania.
Bardzo polecam Wam tę książkę. Zapadła mi w pamięć już na zawsze…❤️

Ta pozornie krótka książka zachwyciła mnie już od pierwszych stron. Czułam, że to będzie to. Nie pomyliłam się. Trudno uwierzyć, że historia zapisana na zaledwie dwustu stronach może wywołać w czytelniku tak wiele różnorodnych emocji. Podczas czytania czułam smutek, żal, poczucie niesprawiedliwości, złość, zawód, ale także nadzieję, radość, zachwyt i dumę. Z każdą kolejną...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Liczyłam na dobrą lekturę i taka była. Co prawda, miałam inne wyobrażenia na temat jej fabuły, ale to nie znaczy, że mi się nie podobała; wręcz przeciwnie. Od początku wkręciłam się w historię i bardzo chętnie do niej wracałam! Podobało mi się to, że ukazano silną więź między starszymi a młodszymi bohaterami, mimo różnic pokoleniowych. Te relacje były urocze🥹 Od razu pokochałam Helenę, Martę i oczywiście Kochanowskiego!🐈‍⬛❤️
Autorka świetnie obmyśliła historię i dobrze powiązała wszystkie wątki w odpowiednim momencie. Płynęłam przez tę książkę! Dużym plusem jest również to, że ukazano w niej walkę o wolność słowa.
Muszę wspomnieć też o tym, co nie przypadło mi do gustu. Zauważyłam brak spójności w charakterze Heleny, która na początku była zamknięta i wycofana, a następnego dnia poszła do obcej osoby i starała się nawiązać z nią kontakt. Denerwowały mnie także literówki i powtórzenia. Odniosłam wrażenie, że tę pozycję ominęła korekta, bo nie dało się niezauważyć tego samego słowa użytego 4 razy na jednej stronie. Zabrakło mi także wątku rodziców Marty, bo o nich nie wiemy nic.
Poza tymi trzema kwestiami, bawiłam się dobrze. Jeśli szukacie lekkiej i refleksyjnej lektury to śmiało sięgnijcie po „Nasze portrety”✨

Liczyłam na dobrą lekturę i taka była. Co prawda, miałam inne wyobrażenia na temat jej fabuły, ale to nie znaczy, że mi się nie podobała; wręcz przeciwnie. Od początku wkręciłam się w historię i bardzo chętnie do niej wracałam! Podobało mi się to, że ukazano silną więź między starszymi a młodszymi bohaterami, mimo różnic pokoleniowych. Te relacje były urocze🥹 Od razu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Gdy poczułam, że nie cieszę się na myśl o czytaniu „Chłopaka…” stwierdziłam, że to wina złego momentu na sięgnięcie po nią. Tak jednak nie było. Po skończeniu książki zrozumiałam, że zmęczyłam się tą historią. Nie podobały mi się zbyt szczegółowe opisy wędrówek Sama, a także długo rozwijająca się akcja. Na szczęście nie było aż tak źle, bo bohaterowie zostali bardzo dobrze stworzeni. Mimo wszystko, nie mogę wybaczyć autorce tego, że Avery był tak irytujący. Znienawidziłam go. Doceniam za to fakt, że w historii poruszono temat bezdomności, przemocy i autyzmu, bo te kwestie powinny być częściej obecne w młodzieżówkach. Najbardziej spodobało mi się zakończenie. Było naprawdę dobre, co niestety mocno kontrastowało z resztą treści. Odniosłam też wrażenie, że autorka ciągnęła akcję, by później „na szybko” zmienić bieg wydarzeń tak, by jednak pojawiło się ono szybciej niż zamierzała. Chociaż w Internecie roi się od pozytywnych opinii o tej pozycji, to ja Wam jej nie polecę.

Gdy poczułam, że nie cieszę się na myśl o czytaniu „Chłopaka…” stwierdziłam, że to wina złego momentu na sięgnięcie po nią. Tak jednak nie było. Po skończeniu książki zrozumiałam, że zmęczyłam się tą historią. Nie podobały mi się zbyt szczegółowe opisy wędrówek Sama, a także długo rozwijająca się akcja. Na szczęście nie było aż tak źle, bo bohaterowie zostali bardzo dobrze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Dziś opowiem Wam o świetnej książce. Zanim zaczęłam czytać wiedziałam, że będzie strzałem w dziesiątkę🥰

Co to była za książka! Główną bohaterkę - Ciotkę uwielbiałam już wcześniej, bo to ona rozjaśniała moje dni za każdym razem, gdy włączałam TikToka, ale dopiero teraz mogłam pokochać ją całym swoim sercem ❤️ Miłością obdarzyłam nie tylko Ciocię, ale także nieogarniętą pod każdym względem Beatę, towarzysza Ciotkowych podróży - Darka i całą resztę barwnych bohaterów. Niezwykle podobało mi się to, że każda postać miała unikatowy, niepowtarzalny charakter. Przy tak wykreowanych postaciach ciężko było się nudzić! Książkę czytało mi się szybko i przyjemnie. Była wręcz idealna na mój zastój czytelniczy🥰 Nie mogłam wybrać lepszej książki na ten czas ❤️ Z każdą przewróconą stroną uśmiech kwitł na mojej twarzy.
Może historia nie była bardzo zaskakująca, bo większość zagadek rozwiązałam sama, lecz ta książka raczej nie miała być zagmatwaną opowieścią, która trzyma czytelnika w napięciu. Mimo to, pewne elementy zakończenia potrafiły wywołać u mnie zdumienie i podekscytowanie. Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po „Boże, Beata!”, bo już tęsknię za główną bohaterką💔

Lećcie do księgarni i koniecznie kupcie „Dejta spokój!”. Jakby to powiedziała Ciotka… słowo RYCERZA, że warto po nią sięgnąć❤️

Dziś opowiem Wam o świetnej książce. Zanim zaczęłam czytać wiedziałam, że będzie strzałem w dziesiątkę🥰

Co to była za książka! Główną bohaterkę - Ciotkę uwielbiałam już wcześniej, bo to ona rozjaśniała moje dni za każdym razem, gdy włączałam TikToka, ale dopiero teraz mogłam pokochać ją całym swoim sercem ❤️ Miłością obdarzyłam nie tylko Ciocię, ale także nieogarniętą pod...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Od samego początku czułam się oczarowana tą opowieścią. Zima, śnieg, młodzi bohaterowie, a do tego motyw księgarni to coś, na co czekałam od dawna! Tak lekkiej i przezabawnej książki się nie spodziewałam, więc bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła! Nieszablonowi i utalentowani bohaterowie już od pierwszych stron skradli moje serce❤️ Ich autentyczność sprawiła, że po przeczytaniu książki poczułam dojmującą pustkę. Bardzo podobało mi się to, że autorka nie tylko skupiła się na miłości i okresie bożonarodzeniowym, ale również na innych, ważnych tematach, takich jak na przykład strata bliskiej osoby. Mimo, że nie jest to opowieść z zaskakującym zakończeniem, która nieustannie trzyma w napięciu, to jednak muszę zaznaczyć, że nie dało się przy niej nudzić. Miała w sobie „to coś”.
To nie tylko historia o nastoletniej miłości, ale także o poświęceniu i sile przyjaźni. Nie mam tej pozycji nic do zarzucenia. Bawiłam się przy niej świetnie, a musicie wiedzieć, że rzadko trafiam na świąteczne pozycje, które naprawdę są warte przeczytania.

Od samego początku czułam się oczarowana tą opowieścią. Zima, śnieg, młodzi bohaterowie, a do tego motyw księgarni to coś, na co czekałam od dawna! Tak lekkiej i przezabawnej książki się nie spodziewałam, więc bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła! Nieszablonowi i utalentowani bohaterowie już od pierwszych stron skradli moje serce❤️ Ich autentyczność sprawiła, że po...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

To była bardzo dobra i pouczająca książka. Wywołała we mnie wiele skrajnych emocji i zmusiła do głębszych przemyśleń na ważne tematy. Początkowo sądziłam, że będzie to zwyczajna młodzieżówka, jednak wyróżnia ją przede wszystkim to, że pokazuje problemy, z jakimi spotykają się młode nastolatki. Tę opowieść czytało mi się wręcz ekspresowo. Uwielbiam książki, w których język jest tak lekki, że aż czuje się, jak gładko się przez nie płynie. Podobał mi się też humor autorki, który wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Muszę jednak stwierdzić, że zakończenie było trochę zbyt nagłe i proste, ale w żadnym stopniu nie ujmuje to tej historii.
Będę dobrze wspominać czas, który spędziłam przy „Dziewczynie w realu”. I chociaż da się dość mocno odczuć, że jest ona skierowana głównie do młodszej młodzieży, to jednak mi jako 24-latce czytało się ją wyśmienicie!❤️

To była bardzo dobra i pouczająca książka. Wywołała we mnie wiele skrajnych emocji i zmusiła do głębszych przemyśleń na ważne tematy. Początkowo sądziłam, że będzie to zwyczajna młodzieżówka, jednak wyróżnia ją przede wszystkim to, że pokazuje problemy, z jakimi spotykają się młode nastolatki. Tę opowieść czytało mi się wręcz ekspresowo. Uwielbiam książki, w których język...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Utkane z miłości. 5 opowieści na dobry wieczór Katarzyna Grochola, Magdalena Kordel, Agnieszka Krawczyk, Natasza Socha, Janusz Leon Wiśniewski
Ocena 7,6
Utkane z miłości. 5 opowieści na dobry wieczór Katarzyna Grochola, Magdalena Kordel, Agnieszka Krawczyk, Natasza Socha, Janusz Leon Wiśniewski

Na półkach: ,

To były bardzo ciepłe opowiadania! Wzbudziły we mnie wiele pozytywnych emocji i dodały nieoczekiwanej otuchy. Każda z historii była niezwykle oryginalna i po prostu inna od reszty. Każda miała w sobie coś zachwycającego i wzruszającego. Prawdą jest jednak to, że nie polubiłam ich wszystkich w takim samym stopniu. Myślę, jednak, że gdyby podobały mi się równie mocno to byłoby nudno. Historie zmuszały do refleksji i zastanowienia się nad sobą i swoim postępowaniem. Pokazywały, że warto być odważnym, by nieustannie starać się podążać za własnymi marzeniami. Urzekło mnie to, że przekaz przedstawionych opowieści był ujęty niezwykle umiejętnie i dosadnie, choć delikatnie.
W zbiorach historii najlepsze jest to, że duża ilość osób może w nich znaleźć coś dla siebie. Jestem przekonana, że tak jak ja, tak i Wy odnajdziecie w tej książce coś dla siebie. Coś magicznego i pokrzepiającego. Jestem przekonana, że dostrzeżecie w nich cząstkę siebie. A jesienne wieczory spędzane pod ciepłym kocykiem i przy kubku gorącej herbaty tylko i wyłącznie Was do tego zachęcą.

To były bardzo ciepłe opowiadania! Wzbudziły we mnie wiele pozytywnych emocji i dodały nieoczekiwanej otuchy. Każda z historii była niezwykle oryginalna i po prostu inna od reszty. Każda miała w sobie coś zachwycającego i wzruszającego. Prawdą jest jednak to, że nie polubiłam ich wszystkich w takim samym stopniu. Myślę, jednak, że gdyby podobały mi się równie mocno to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to