Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Świetna, mocna, intensywna.
Zapewne duża w tym zasługa tłumaczenia Jacka Dehnela. Zupełnie nie wiem - jak on to zrobił?!

Świetna, mocna, intensywna.
Zapewne duża w tym zasługa tłumaczenia Jacka Dehnela. Zupełnie nie wiem - jak on to zrobił?!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

ehhh
Chciałam poczuć każde słowo, a opowieść mnie zachwiała.

ehhh
Chciałam poczuć każde słowo, a opowieść mnie zachwiała.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo dużo pokrzywdzonych ludzi, dużo nauki z różnych dziedzin..... Wzruszająca pomino to.

Bardzo dużo pokrzywdzonych ludzi, dużo nauki z różnych dziedzin..... Wzruszająca pomino to.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wystarczy jedna książka koreańska i już się ma ogląd na literaturę.... Kilka publikacji przeczytałam i cóż - nie zachwyca. wszystkie bardzo podobne, monotonne zazwyczaj wypracowany schemat doprowadzony do końca.

Wystarczy jedna książka koreańska i już się ma ogląd na literaturę.... Kilka publikacji przeczytałam i cóż - nie zachwyca. wszystkie bardzo podobne, monotonne zazwyczaj wypracowany schemat doprowadzony do końca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki RAK. Teraz gramy po mojemu Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Ocena 7,9
RAK. Teraz gramy po mojemu Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj

Na półkach: , ,

Tak to się zaczęło, jak to Rak nacisnął na odcisk Batmanowi – trywializując!
Po raz kolejny oburzyła mnie ta powieść, zdenerwowała i wstrząsnęła, bo teraz już wiem, jak to było, jak Sara została wykorzystana, brutalnie i nieludzko, bo ktoś taki jak Ireneusz zastawił na nią siadła. To było tak zimne i wyrachowane, choć oczywiście inne czyny Raka są równie perfidne, że włos się jeży. W tym momencie, miałam tak na prawdę już szczerze dość tego bohatera. Tego typa, antybohatera, podłego, wstrętnego gn… i cięższych słów na pewno można w stosunku do niego użyć. Naprawdę dość!!
Powieść jest przerażająca, to się wydarzyło, to są fakty to jest reportaż niemal, czy dokumentacja przypadku zwyrola, który terroryzował, wykorzystywał, bił poniżał kobiety oraz manipulował, uzależniał od siebie innych, którzy mogli mu się okazać przydatni, tworzył sobie „zaplecze” tzw. przyjaciół, aby ugrać dla siebie najwięcej, aby mieć. Bo on chciał mieć więcej i więcej, a nic przy nim się nie trzymało, za mało kasy, splendory, za mało kobiet, dobrych samochodów, markowych ciuchów i alkoholi. On chciał, żeby wszystko „grało” według jego zachcianek i zasad. Tyle zła i bólu wydarzyło się w rzeczywistym świecie. Zastraszone ofiary nie wiedziały gdzie szukać pomocy. Rak jednak chciał więcej i to więcej zaprowadziło go do Gregorczyka. Zadarł z nim, chciał zniszczyć mu całe życie, rodzinę, chciał odebrać wszystko. Oczywiście grając jak oszust, szantażem, niegodziwością, podstępem. Nie wiedział jednak z kim zadarł!
Ale i tak czytając, miałam go serdecznie dość, nie chciałam już czytać o kolejnej, jeszcze gorszej zbrodni, machlojce, upokorzeniu. Dość! Przerażała mnie jego postać, oślizgłość, chamstwo, brutalność, całkowity brak uczuć. Tego, że on nie trzymał się żadnych zasad, a służby czy Gregorczyk – tropiąc go, gromadząc dowody, jednak musiał.
Po raz kolejny akcja wciąga i hipnotyzuje na zbrodniach Raka, nawet jeśli to nie morderstwa to są wyjątkowo brudne!
Dziękuje serdecznie autorom i Wydawnictwu Lingua Mortis za możliwość lektury wszystkich tomów powieści!

Tak to się zaczęło, jak to Rak nacisnął na odcisk Batmanowi – trywializując!
Po raz kolejny oburzyła mnie ta powieść, zdenerwowała i wstrząsnęła, bo teraz już wiem, jak to było, jak Sara została wykorzystana, brutalnie i nieludzko, bo ktoś taki jak Ireneusz zastawił na nią siadła. To było tak zimne i wyrachowane, choć oczywiście inne czyny Raka są równie perfidne, że włos...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Świetnie skonstruowana fabuła, Przerażająca historia zwyrodnienia.

Świetnie skonstruowana fabuła, Przerażająca historia zwyrodnienia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Takie historie zawsze mnie rozbijają. Nie ważne ile się już wojennych opowieści – mniej lub bardziej tragicznych - się zna, przeżywa. Zawsze cierpię z bohaterem, bo boję się nie tylko o finał historii, ale też boję się osaczenia, które mnie przeraża. Zawsze, nieodmiennie.
Nie sposób pisać o tej powieści nie zdradzają kilku wątków. Akcja powieści rozgrywa się głównie w okolicach Krakowa oraz Przemyśla podczas II wojny i opowiada o lasach żydowskiego chłopaka Rubena i jego zagonionej narzeczonej. Ale daję spokój fabule.
Historia jest bardzo emocjonalna. Dorastający chłopak, pozbawiony prawie wszystkiego i postawiony w obliczu dorosłości za szybko i za brutalnie. Nie epatuje się tu złem, brutalnością, ale wiadomo że ona istnieje. Przez historię przebija człowieczeństwo, ludzkie odruchy. Cieszyło mnie to światło, które przebiło mrok wojenny. Tak jakby na osłodę, na otuchę. Może i jest go mało, ale jest.

Takie historie zawsze mnie rozbijają. Nie ważne ile się już wojennych opowieści – mniej lub bardziej tragicznych - się zna, przeżywa. Zawsze cierpię z bohaterem, bo boję się nie tylko o finał historii, ale też boję się osaczenia, które mnie przeraża. Zawsze, nieodmiennie.
Nie sposób pisać o tej powieści nie zdradzają kilku wątków. Akcja powieści rozgrywa się głównie w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

‘Październikowa rdza’ Agnieszki Kuchmister jest opowieścią przez lata. Wstecz. W historię społeczności miasteczka Swarzeb.
I tu jest tak jak wszędzie, jak dzieje się tragedia wszyscy na chwilę przystają, zaczynają się zastanawiać, uciekają, zaczynają się chować, żeby obronić swoje życie albo swoich bliskich. A później znowu zatraca się czujność i znów dzieje się zło. Ile razy w życiu może zadziać się zło? Ile razy może ono dotknąć kogoś albo zostawić piętno w kolejnym pokoleniu i następnym i dalej.
W miasteczku ginie młoda dziewczyna, jest przed maturą, jest dobrą uczennicą, ma zainteresowania, lubi śpiewać, ale też myśli o tym, żeby po maturze wyjechać z miejscowości i ułożyć sobie życie gdzie indziej. Dopiero po latach tajemnica jej zniknięcia zostaje odkryta, choć wydawała się zagrzebana na wieki. Jej zniknięcie poruszyło społeczeństwo. Po jakimś czasie ludzie przejdą nad tym do porządku dziennego, ale na wielu osobach ta sprawa zaważy o życiu. Prawda jednak wychodzi na jaw, tu przez przypadek, choć wielu jej dociekało.
To tylko historia początkowa.
Historii w życiu mieszkańców jest wiele, tragiczne i mroczne tajemnice, zatajanie faktów…
W poszczególnych historiach czuć fantastycznie klimat miasteczka, specyfikę historyczną – migracje po II wojnie i przesiedlenia, wpływy kultur i uwarunkowań politycznych.
Zdecydowanie wciągnęła mnie ta opowieść, jej ciągła zmiana i wibrowanie, odkrywanie kart, które nijak nie układają się dobrze. Może to takie jest życie, zawsze z tajemnicą i jakimś złem.

‘Październikowa rdza’ Agnieszki Kuchmister jest opowieścią przez lata. Wstecz. W historię społeczności miasteczka Swarzeb.
I tu jest tak jak wszędzie, jak dzieje się tragedia wszyscy na chwilę przystają, zaczynają się zastanawiać, uciekają, zaczynają się chować, żeby obronić swoje życie albo swoich bliskich. A później znowu zatraca się czujność i znów dzieje się zło. Ile...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Czułam się osaczona i przytłoczona i chora fabułą.
W piasku i w duszności i przymusie wszystko mnie bolało, mierziło, gryzło.
Niepokój mnie uwiązał i mój umysł też.
Ciężko było i jest.

Czułam się osaczona i przytłoczona i chora fabułą.
W piasku i w duszności i przymusie wszystko mnie bolało, mierziło, gryzło.
Niepokój mnie uwiązał i mój umysł też.
Ciężko było i jest.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Dobre!

Dobre!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Fabuła powieści ‘Jak każe obyczaj” była nieszczególnie obfitująca w wielkie wydarzenia, raczej trywialna i nużąca. Otóż. Panna z pretensjami – amerykanka, o wdzięcznym Imieniu Undine (Rusałka) – chce jak najlepiej ustawić się w życiu, być zawsze podziwiana, bogata i mieć wszystkich na swoje usługi. Charakter Undine denerwował mnie nawet nie dlatego, że była małostkowa, ale że była ambitna w taki sposób który krzywdził innych, wykorzystywał ich. Ona sama jednocześnie nie robiła nic, poza kaprysami, żeby zyskać odpowiadający jej status w towarzystwie. Poza tym nie rozumie, czym tak na prawdę jest to towarzystwo do którego dąży i na jakich wartościach opiera się szlachta europejska i kultura rodowa nawet wśród amerykanów.
Styl całej powieści niekoniecznie mi się podobał, ale cenię autorkę za te przeskoki akcji i czasu, które wykonywała w poszczególnych rozdziałach zupełnie bez ostrzeżenia. Czasami można było się było ich spodziewać, ale częściej niekoniecznie. Kolejny rozdział, a tu nagle mijało kilka lat i znajdujemy sytuację zupełnie w innym miejscu i sytuacji bohaterów.
Zdecydowanie wartość powieści uratował sarkazm i ironia.

Fabuła powieści ‘Jak każe obyczaj” była nieszczególnie obfitująca w wielkie wydarzenia, raczej trywialna i nużąca. Otóż. Panna z pretensjami – amerykanka, o wdzięcznym Imieniu Undine (Rusałka) – chce jak najlepiej ustawić się w życiu, być zawsze podziwiana, bogata i mieć wszystkich na swoje usługi. Charakter Undine denerwował mnie nawet nie dlatego, że była małostkowa, ale...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Niezbyt lubię czytać fabularyzowane historie miłosne z czasów wojny, ponieważ dużo jest w nich sentymentalizmu i takiej trochę taniości uczuć oraz dlatego opierają się zazwyczaj na podobnym schemacie fabularny. Zazwyczaj występują w takich powieściach również wątki opierające się na zależności i zastraszeniu, przedstawiają zwyczajnych bohaterów lub też bohaterów czymś się wyróżniających (siłą, mądrością, znajomością języka wroga, itp.) w ekstremalnych sytuacjach. Wtedy, kiedy muszą podjąć jakieś decyzję sprzeczną z honorem, a ich życiu lub życiu ich bliskich grozi niebezpieczeństwo.
Historia Viktorii to historia kobiety która miała nieprzeciętne umiejętności tworzenia potężnych szyfrów, wielce użyteczną umiejętność w czasie wojny i powojnia, kształtowania się sił i przewag w Europie. Mieszka z siostrą i córką w powojennym Berlinie, gdzie walczą o wpływy Amerykanie i Rosjanie, dostaje szansę wyjazdu do Ameryki.
Jej historia jest tragiczna pod każdym względem, znosi upokorzenia pracy w haniebnych warunkach, głód, indoktrynację, cierpi - bo za nią decydują inni ludzie, nie jest wolna. W Ameryce Viktoria znajduje spokój, ale tylko częściowy. Wyrwała się z jednej nienawiści i zderzyła z drugą - inną, z innych przyczyn, ale równie tragiczną. Wszystko się sprzysięga przeciw niej.

Niezbyt lubię czytać fabularyzowane historie miłosne z czasów wojny, ponieważ dużo jest w nich sentymentalizmu i takiej trochę taniości uczuć oraz dlatego opierają się zazwyczaj na podobnym schemacie fabularny. Zazwyczaj występują w takich powieściach również wątki opierające się na zależności i zastraszeniu, przedstawiają zwyczajnych bohaterów lub też bohaterów czymś się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Mała księga mądrości Kubusia. Kubuś i Przyjaciele Brittany Rubiano, Mike Wall
Ocena 8,0
Mała księga mądrości Kubusia. Kubuś i Przyjaciele Brittany Rubiano, Mike Wall

Na półkach:

Kubuś jest dobry na każdy smutek.
"Zawsze jest jakieś dzisiaj"

Kubuś jest dobry na każdy smutek.
"Zawsze jest jakieś dzisiaj"

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zupełnie nie mogę się wciągnąć w losy bohatera/ki kiedy jest alkoholikiem. Chyba jakaś skaza umysłowa.
Średnio mi się czyta takie opowieści, nawet jeśli to fikcja, a biografie czy reportaże tylko mnie męczą.
W Wygonie najbardziej mi sie spodobały opisy przyrody, nieba i fauny wysp w pobliżu Wielkiej Brytanii.

Zupełnie nie mogę się wciągnąć w losy bohatera/ki kiedy jest alkoholikiem. Chyba jakaś skaza umysłowa.
Średnio mi się czyta takie opowieści, nawet jeśli to fikcja, a biografie czy reportaże tylko mnie męczą.
W Wygonie najbardziej mi sie spodobały opisy przyrody, nieba i fauny wysp w pobliżu Wielkiej Brytanii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Dawno nie miałam spotkania z Jakubem Mordką i to spotkanie mnie ucieszyło
Nie wiem dlaczego ale obawiałam się jakiegoś lekkiego zwichrowania w stylu pisarskiego Pana Chmielarza, którego kiedyś bardzo lubiłam, a przez chwilę nie śledziłam jego kariery - ponieważ coś tam mi się nie spodobało. Ale OKej. Wracając do Rytuału naprawdę dobre spotkanie moje z książką i także Jakuba Mordki z Marią Szulej - świetny duet, fajna historia, fajna zamknięta sceneria.
Krwawe tajemnica małej miejscowości której wszyscy się znają i w jaki sposób udaje się ukryć prawdę przez jakiś czas i stworzyć historię, zarabiać na krzywdzie ludzkiej, wykorzystywać innych. Niby wszyscy o czymś tam wiedzieli, ale jakoś nikt nie potrafił powiązać faktów, nie chciał mieć problemów, narazić się.
Najbardziej w kryminałach lubię to, że akcja jest tak uprawdopodobniona, że jest możliwa. Te sploty nie są zbyt wydumane. I druga sprawa, że bohaterem nie jest bufon!

Dawno nie miałam spotkania z Jakubem Mordką i to spotkanie mnie ucieszyło
Nie wiem dlaczego ale obawiałam się jakiegoś lekkiego zwichrowania w stylu pisarskiego Pana Chmielarza, którego kiedyś bardzo lubiłam, a przez chwilę nie śledziłam jego kariery - ponieważ coś tam mi się nie spodobało. Ale OKej. Wracając do Rytuału naprawdę dobre spotkanie moje z książką i także Jakuba...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Czy ktokolwiek może być uczciwy, kto się wmieszał w polityczne historie?

Czy polityka to tylko kłamstwo, intrygi, podkopywania, nierzetelność, spiskowanie? Czy jest tutaj jeszcze jakaś szansa na jakiekolwiek zdrowy rozsądek? Poddaje się i nie wiem, bo w rzeczywistości, w obecnej polityce, to już naprawdę uczciwości nie widać. Czy taka jest rzeczywistość, czy powieści sensacyjne dodatkowo potęgują ten obraz beznadziei i kłamstwa na każdym kroku?

„Sukcesja” to fabuła prowadzona z werwą. Premier, kochanka, telewizja, dziwny klub i konszachty. Dziennikarz, Sycylia, tajemniczy list i zdjęcie, Natasza. Afery sięgające wierzchołka góry lodowej, a wszystko po to. żeby mieć trochę władzy. To o ludziach. którzy za wszelka cenę chcą ją mieć i ją utrzymać. I dlatego są zdolni zrobić niemal wszystko. Mechanizm jest prosty, im dalej w las, tym…

Czy nadal jest to tylko political fiction?

Refleksja moja nie jest cenzuralna, wiec już jej nie napiszę…

Dziękuje serdecznie Wydawnictwu Muza za udostępnienie egzemplarza „Sukcesji”

Czy ktokolwiek może być uczciwy, kto się wmieszał w polityczne historie?

Czy polityka to tylko kłamstwo, intrygi, podkopywania, nierzetelność, spiskowanie? Czy jest tutaj jeszcze jakaś szansa na jakiekolwiek zdrowy rozsądek? Poddaje się i nie wiem, bo w rzeczywistości, w obecnej polityce, to już naprawdę uczciwości nie widać. Czy taka jest rzeczywistość, czy powieści...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wcale się nie dziwię że książki Valerin Perrin tak zachwycają czytelników że są na pierwszych miejscach list bestsellerów. Naprawdę są urzekające, a „Colette” daje to co najlepsze i historię, która się czytać – poznać – i wątek sensacyjny, tajemnicę, zbrodnie, ale i spokój, sztukę i miłość.
Splot wydarzeń, który związał ze sobą bohaterów. Teraźniejszość wypływa z przeszłości i w tej książce jest na to niezbity dowód; jak losy żyjących w czasie wojny Żydów, ich historia i traumy mogą wpływać na bieżące losy współczesnych osób.
Tutaj następuje niesamowite zapętlenie w niezwykłe zbiegi okoliczności związane z podobieństwem losów w rodzinie Agnes September i Colette September oraz jej brata. Naprawdę w tej rodzinie zdarzyło się wiele bólu, cierpienia. Była też muzyka, sztuka filmowa.
Czy kiedyś chciałabym obejrzeć film „Colette” na podstawie tej książki? Bo wszystko było tutaj tak plastyczne, że właściwie nie musiałabym tego widzieć. Każdy element scenerii, osoba, jej zachowanie, uczucia są w powieści już zawarte.
Książki Perrin są zdumiewające. Niektóre uderzają bardziej, ale wszystkie naprawdę są w dobrym stylu. Zazwyczaj mówią o poszukiwaniach człowieka . Po przeczytaniu „Colette” chętnie bym jeszcze raz wróciła do „Życia Violetty”, bo tam znalazłam i historię i styl tak wyrafinowany i tak swojski zarazem.

Wcale się nie dziwię że książki Valerin Perrin tak zachwycają czytelników że są na pierwszych miejscach list bestsellerów. Naprawdę są urzekające, a „Colette” daje to co najlepsze i historię, która się czytać – poznać – i wątek sensacyjny, tajemnicę, zbrodnie, ale i spokój, sztukę i miłość.
Splot wydarzeń, który związał ze sobą bohaterów. Teraźniejszość wypływa z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

„Kucharz”, a o kucharzu w sumie niewiele. Ale za to sporo o jego „gotowaniu”. W odniesieniu do fabuły, brzmi to przerażająco. Gotowanie, które nie karmi, a zabija. Szybko i boleśnie.

Akcja jest wartka, ani na chwilę nie zwalnia. Ofiar kucharza jest sporo. Po każdej ciekawej rozmowie pomiędzy bohaterami pojawia się - dla równowagi może – trup. Czyli nauka i życie splatają się. Kiedy pojawiają się pierwsze ofiary, do śledztwa policyjnego zostaje włączony nauczyciel akademicki, znany w Poznaniu kryminolog specjalizujący się w przestępstwach narkotykowych – Marcin Koch. Historia się rozkręca i kolejny naukowiec zostaje włączony w śledztwo – Bogusław Klein, a potem także jego córka dziennikarka. Tym sposobem w powieści nie ma klasycznego dochodzenia policyjnego do sprawców zbrodni - to dzieje się w tle, a jest śledztwo dowodowe i dziennikarskie. Bardzo dobre połączenie.

Powieść czyta się jednym tchem. Brutalność opisów znalezionych ciał jest porażająca. Kontrastuje z rzeczowym i fachowym wywodem naukowym opisu badanych ciał, ale i wniosków i refleksji odnoście działania poszczególnych substancji niebezpiecznych i narkotyków na człowieka.

Powieść debiutancka jak najbardziej udana!

Dziękuje serdecznie Wydawnictwu Muza za możliwość lektury!

„Kucharz”, a o kucharzu w sumie niewiele. Ale za to sporo o jego „gotowaniu”. W odniesieniu do fabuły, brzmi to przerażająco. Gotowanie, które nie karmi, a zabija. Szybko i boleśnie.

Akcja jest wartka, ani na chwilę nie zwalnia. Ofiar kucharza jest sporo. Po każdej ciekawej rozmowie pomiędzy bohaterami pojawia się - dla równowagi może – trup. Czyli nauka i życie splatają...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Musso jest naprawdę świetny w tworzeniu fabuł i zapętlonych i dość nieprzewidywalnych. Niewątpliwie to atut, że jego opowieści czyta się sprawnie – dla mnie są to dobre przerywniki dla bardziej wymagających lektur. Przyciągają zagadkami, nawet jeśli jest tylko jeden trup, w niezbuyt krwawej scenerii.
W tym przypadku historia rozpisana jest na osoby. Mąż ofiary – znany muzyk jazzowy, charyzmatyczny, ale wycofany, trzymający się stale jednej wersji wydarzeń. Adel - jego młoda kochanka, zdawałoby się. Justin - policjantka odpowiedzialna za śledztwo. Oraz ofiara – Oriana, bardzo bogata, wpływowa dziennikarka, przed którą świat stoi otworem, a która dwa razy w życiu doznała załamania. Gdzie leży prawda, jak zwykle okazuje się na końcu, kiery wszystkie wątki są już szczegółowo sprawdzone.
Do momentu rozwikłania zagadki miałam jednak nadzieję, że w inny sposób zakończy się ta historia. Zakończenie jest niby zaskakujące, trochę dla mnie na siłę, ale ale atmosfera całości jak najbardziej w porządku.
Miła lektura.

Musso jest naprawdę świetny w tworzeniu fabuł i zapętlonych i dość nieprzewidywalnych. Niewątpliwie to atut, że jego opowieści czyta się sprawnie – dla mnie są to dobre przerywniki dla bardziej wymagających lektur. Przyciągają zagadkami, nawet jeśli jest tylko jeden trup, w niezbuyt krwawej scenerii.
W tym przypadku historia rozpisana jest na osoby. Mąż ofiary – znany...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Kiedyś byłam zakochana w Afrze i jej przygodach.
Teraz, czytając cykl książek Popławskiej, zapewne nie byłabym taka szczodra w komplementy, ale wtedy to było fajne. Jak serial niemalże! Takie przesłodzone do granic możliwości romansidło (bo trzeba chyba to tak nazwać). Na pewno na mój nastoletni umysł działało niesamowicie i bardziej niż cokolwiek innego podobała mi się po prostu fabuła tej opowieści i bohaterka. Afra na pewno była odważna, sprytna, rozumna, rezolutna - a takie bohaterki uwielbiałam. Jak Ewę (z „Szaleństw…” Makuszyńskiego). Jednak jak w wieku nastoletnim przeczytało się niesamowicie dużo klasyki, w tym Sienkiewicza, to też wtedy nie sposób nie zakochać się w takich opowieściach.
Cały cykl „Szpada…”, „Jak na starym gobelinie” i „Na wersalskim trakcie” był przyjemny. Afra uciekła z Polski, przed zaaranżowanym małżeństwem, na pewno pomagał jej sługa, który był troszeczkę upośledzony. Trafia do Francji na dwór Marii Leszczyńskiej i tam zaczęły się afery i miłostki.
Tak! Zdecydowanie myślę, że to była przyjemna lektura!

Kiedyś byłam zakochana w Afrze i jej przygodach.
Teraz, czytając cykl książek Popławskiej, zapewne nie byłabym taka szczodra w komplementy, ale wtedy to było fajne. Jak serial niemalże! Takie przesłodzone do granic możliwości romansidło (bo trzeba chyba to tak nazwać). Na pewno na mój nastoletni umysł działało niesamowicie i bardziej niż cokolwiek innego podobała mi się po...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to