Franek

Profil użytkownika: Franek

Nie podano miasta Nie podano
Status Czytelnik
Aktywność 1 tydzień temu
118
Książek na półce
przeczytane
422
Książek
w biblioteczce
18
Opinii
81
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Nie podano
Dodane| Nie dodano
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach: , , ,

Nieświadom niczego sięgnąłem po Pielgrzyma w wersji audio, myśląc że będzie to lekka przyjemna lektura i niespecjalnie długa. Jakżem się haniebnie pomylił, większą pomyłką było czytanie tylko Niedźwiedzia i Słowika. W obydwu przypadkach nikt mnie nie ostrzegł co czyha w środku, z tą różnicą że po lekturze Pielgrzyma zbierałem szczękę z podłogi, a po książce Katherine Arden zastanawiałem się jak powiedzieć przyjaciółce, że z własnej woli nie czytałem gorszej książki.

W najprostszych słowach książka jest o pracy tajnego agenta służb specjalnych. O brudnej pracy w terenie, gdzie pozbawienie człowieka, nie raz dziecka, życia jest normą na porządku dziennym. Ot przyjemna i mało stresująca praca.

Tak naprawdę to nie jestem w stanie znaleźć słabych stron książki albo podświadomie je ignoruję. Idąc po kolei:

Bohaterowie? Są kapitalnie skonstruowani, lepszych bohaterów spotkałem jedynie w Siedmiu Mężach Evelyn Hugo. Choć to pewnie kwestia gustu, to trochę tak jak by zastanawiać się kto jest lepszy Ronaldo czy Messi.

Akcja? W obydwu przypadkach, książka jest podzielona na dwie perspektywy, słuchałem z coraz większym zainteresowaniem. Sam próbowałem cokolwiek wywnioskować, jak się nietrudno domyśleć poniosłem fiasko i chyba żadne z moim spekulacji nie okazały się trafione. Patrząc całościowo, punkty kulminacyjne są umiejscowione, tam gdzie powinny być oraz napięcie narasta stopniowo, tak aby na kilkunastu stronach się skumulować i rozwiązać.

Fabuła i pomysł na całość? Pomijając część merytoryczną tego jak wygląda system tajnych służb w USA, na ten temat się nie wypowiem bo nie mam na ten temat żadnej wiedzy, to mi się bardzo podobało. Całość niewątpliwie została bardzo dobrze przemyślana i zaplanowana. Thrilerrem tej książki bym nie nazwał, natomiast pod kategorię kryminału spokojnie bym ją podpiął.

To na co każdy zwraca uwagę, i niejednokrotnie był to powód dla którego książka dostała dwie gwiazdki na lubimyczytać, a nie jedną był lekki styl autora. To trzeba autorowi oddać, słowem posługuję się bardzo zręcznie, mimo tego że słuchałem książki na prędkości x2 to nie zdarzył się ani jeden fragment w którym bym się zgubił.

W mojej skromnej opinii, książka jest świetna i z wielką chęcią sięgnę po kolejne książki autora, kiedy się w końcu pojawią.

Nieświadom niczego sięgnąłem po Pielgrzyma w wersji audio, myśląc że będzie to lekka przyjemna lektura i niespecjalnie długa. Jakżem się haniebnie pomylił, większą pomyłką było czytanie tylko Niedźwiedzia i Słowika. W obydwu przypadkach nikt mnie nie ostrzegł co czyha w środku, z tą różnicą że po lekturze Pielgrzyma zbierałem szczękę z podłogi, a po książce Katherine Arden...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Pamiętam jak pierwszy raz obejrzałem Marsjanina, wywarł na mnie wręcz niebotyczne wrażenie. Było ono na tyle duże, że wracając do filmu po raz już chyba piąty czy szósty nie nudził mi się ani razy i zawsze tak samo go przeżywałem, tak samo niepokoiłem się o losy Marka Watney’a .Tak było aż do pewnego dnia, do dnia w którym powiedziałem sprawdzam i sięgnąłem po książkę w audiobooku.
No właśnie książka, bo to o niej miałem pisać, przerosła moje oczekiwania „po sto kroć, i jeszcze raz po sto kroć”. Kto pamięta z jakiego to już kultowego (w potocznym tego słowa znaczeniu) filmu? Gdzieś w głębi siebie, tak z trzewi i burczącego brzucha, który domagał się bardzo dobrej literatury po kilku lżejszych książkach, wiedziałem że książka będzie zawierała dużo więcej niż, już i tak długi bo trwający 2,5 godziny, film.
Trudno mi opisać książkę innym słowem niż genialna. Wszystkie elementy były świetnie spasowane. Autor nie pozwalał się nudzić czytelnikowi ani przez jedną chwilę. Tak naprawdę jak tylko Mark skończył rozwiązywać jakiś problem, to wiedziałem że nie dalej jak za dwa rozdziały coś się zepsuje i będzie próbowało zabić głównego bohatera. Nie można natomiast odmówić Markowi poczucia humoru, nie raz musiałem powstrzymywać śmiech kiedy słuchałem o tym czy innym pomyśle, jednocześnie tak absurdalny, ale genialnym w swojej „prostocie”.
Kolejnym bardzo ważnym czynnikiem w takiej książce jest realizm wydarzeń. Książkę o tematyce fantastyczno naukowej wcale nie jest trudno napisać, pytanie na ile czytelnik będzie chciał uwierzyć w ową naukowość. Jak już zdążyłem zauważyć książki Andy’ego Weira są bardzo realistyczne, jeśli się przyjmie pewne założenia. Dalej jest już bardzo konsekwentnie i od strony naukowej nie mam się do czego przyczepić, przynajmniej jeżeli chodzi o fizykę, bo nie wiem jak to jest z hodowaniem roślin na czyjejś kupie.
Książkę oczywiście polecam z całego serca i wiem, że jeżeli Andy Weir napisze jeszcze jakąś książkę to na pewno ją przeczytam, bo z wielką przyjemnością słuchałem o podbojach marsa przez Marka Watneya.

Pamiętam jak pierwszy raz obejrzałem Marsjanina, wywarł na mnie wręcz niebotyczne wrażenie. Było ono na tyle duże, że wracając do filmu po raz już chyba piąty czy szósty nie nudził mi się ani razy i zawsze tak samo go przeżywałem, tak samo niepokoiłem się o losy Marka Watney’a .Tak było aż do pewnego dnia, do dnia w którym powiedziałem sprawdzam i sięgnąłem po książkę w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Okładka, myśląc o niej pojawiają mi się w głowie słowa: "intrygująca" i "ekscytująca". Nie pomylę się jeśli powiem, że na półce w księgarni z pewnością przyciągnie wzrok okładkowych srok i szukacza perełek. Na tym jednak, w tej kwestii, przyjemne słowa się kończą. Podchodzę z dużą dozą sceptycyzmu do stwierdzenia, że jest to jedna z najgłośniejszych serii fantasy ostatnich lat. Być może jest to kwestia bańki książkowej, ale odnoszę usilne wrażenie, że Cosmere zasługuje na miano najgłośniejszego uniwersum.

Mam trochę alergię na idealnych bohaterów, są dla mnie za mało ludzcy i na kartach książki są mało autentyczni. Mogę to porównać do magicznego znikania okowów, kiedy bohater zrobił już wszystko co mógł, łącznie ze swoim zmartwychwstaniem, a i tak jest w ciemnej ***, a i tak jak za dotknięciem magicznej różdżki przypomina sobie o jednym prawie nic nie znaczącym fakcie, który teraz okazuje się kluczem do sukcesu. W Krwi i Popiele odnosiłem wrażenie, że autor tylko się hamuje jak nie wykorzystać zdolności Popi w kolejnej zdrowo absurdalnej sytuacji.

Ostatnie negatywne słowa poświęcę sposobie budowania relacji między czytelnikiem a dwójką głównych bohaterów, notabene takiemu samemu zarzutowi stawiam książki Mass, bez scen erotycznych naprawdę da się napisać świetną książkę. Za świetny przykład niech posłużą znowu, a dlaczego by nie skoro są genialną literaturą, książki Brandona Sandersona. Sceny o charakterze erotycznym (ja bym ich nawet do tego grona nie zaliczył, ale różne ludzie mają gusta), można by policzyć na palcach jednej ręki, przypomnę tyko że tych stron jest, zgrubnie licząc, ponad pięć tysięcy (w wielkość czcionki i stron już nie wchodząc). Nie czepiał bym się tego tak bardzo, gdyby miały one chociaż polot i były po coś po za uczynieniem książki atrakcyjnej dla nastolatków bo średnio co 100-120 stron widniało gigantyczne słowo SEKS napisane czerwoną szminką na całe dwie strony. Pierwszą taką sceną dostajemy w twarz już chyba w pierwszym rozdziale, a i tak to jest „najlepsza” taka scena w tej książce.

Całą książkę od przeciętności ratuje zakończenie i dalszy pomysł na całość jeśli mogę to tak określić, które jednocześnie jest przewidywalne jak i zaskakujące (tak, jest to możliwe). Po za tym cała reszta jest naprawdę przeciętna, ot lżejsza fantastyka którą można puścić w audio. Dalszych części wysłucham, interesuje mnie zwłaszcza pomysł na główną fabułę i mechanika magii, a czytać na pewno nie zamierzam.

Okładka, myśląc o niej pojawiają mi się w głowie słowa: "intrygująca" i "ekscytująca". Nie pomylę się jeśli powiem, że na półce w księgarni z pewnością przyciągnie wzrok okładkowych srok i szukacza perełek. Na tym jednak, w tej kwestii, przyjemne słowa się kończą. Podchodzę z dużą dozą sceptycyzmu do stwierdzenia, że jest to jedna z najgłośniejszych serii fantasy ostatnich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Franek Zabierowski

z ostatnich 3 m-cy

ulubieni autorzy [5]

Jarosław Grzędowicz
Ocena książek:
6,8 / 10
30 książek
4 cykle
Pisze książki z:
2484 fanów
James Islington
Ocena książek:
8,3 / 10
6 książek
3 cykle
Pisze książki z:
140 fanów
J.R.R. Tolkien
Ocena książek:
8,1 / 10
103 książki
7 cykli
9114 fanów

statystyki

W sumie
przeczytano
85
książek
Średnio w roku
przeczytane
7
książek
Opinie były
pomocne
81
razy
W sumie
wystawione
113
ocen ze średnią 7,5

Spędzone
na czytaniu
788
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
12
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]