Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Jak zwykle czyta się szybko i wciąga. Zakończenie jednak nie zatysfakcjonujące i zabrakło efektu WOW.

Jak zwykle czyta się szybko i wciąga. Zakończenie jednak nie zatysfakcjonujące i zabrakło efektu WOW.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Trochę za bardzo dobiła mnie ta książka. Za dużo złych, zdegenerowanych osób w jednym miejscu. Dodatkowo zakończenie książki zostawiające niedosyt.

Trochę za bardzo dobiła mnie ta książka. Za dużo złych, zdegenerowanych osób w jednym miejscu. Dodatkowo zakończenie książki zostawiające niedosyt.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

3 tom serii poświęconej losom seryjnego mordercy - Langera za mną. W tej części oprócz dobrze znanego nam Piotra dochodzi nowa postać - równie okrutnego zabójcy Ozyrysa. Podczas czytania książki bawiłam się świetnie. Wiecznie niedościgniony przez organy ścigania Langer po raz kolejny próbuje swoich sztuczek aby uciec przed wymiarem sprawiedliwości. Korespondencyjnie toczy rywalizację z drugim mordercą o miano tego najwybitniejszego. Tradycyjnie w pościg za degeneratami ruszają Paderborn i Siarka. Towarzyszy im również Nina, której psychika po ostatnich wydarzeniach jest w rozsypce. Słowa jakie przychodzą mi na myśl jakimi mogłabym opisać tą książkę to mocna i brutalna. Akcja pędzi na łeb na szyję w sposób momentami odrealniony. Czy mi to przeszkadzało? Absolutnie nie! Uwielbiam to uniwersum i mimo, że momentami ciężko się czyta opisy zabójstw, to nie chce się z niego wychodzić. Czekam na kontynuację i oby w niej okrutny los jednego z bohaterów się odwrócił.

3 tom serii poświęconej losom seryjnego mordercy - Langera za mną. W tej części oprócz dobrze znanego nam Piotra dochodzi nowa postać - równie okrutnego zabójcy Ozyrysa. Podczas czytania książki bawiłam się świetnie. Wiecznie niedościgniony przez organy ścigania Langer po raz kolejny próbuje swoich sztuczek aby uciec przed wymiarem sprawiedliwości. Korespondencyjnie toczy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Czyta się szybko i wciąga...ale zakończenie beznadziejne, które zaniżyło moją ocenę

Czyta się szybko i wciąga...ale zakończenie beznadziejne, które zaniżyło moją ocenę

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Prawie dwa tygodnie od zakończenia książki mogę na chłodno coś o niej powiedzieć. To już 18 tom przygód moich ulubionych bohaterów literackich. Towarzyszą mi od dobrych kilku lat i zawsze chętnie do nich wracam. Nie inaczej było tym razem. W tej części Chyłka jest w zaawansowanej ciąży i mimo to, (jak to Chyłka) ładuje się w trudną sprawę, wydającą się z góry przegraną. Oczywiście wspólnie z Kordianem brną w pełen niejasności proces, próbując wyciągnąć z więzienia rzekomo niewinnego człowieka. Sprawa w gruncie rzeczy ciekawa i dobrze poprowadzona ale nie robi już na mnie takiego wrażenia jak te sprawy z początków serii. Była po prostu okej, bez jakiś fajerwerków ale bez też jakiś dziwnych pomysłów fabularnych i szokowania czytelnika.
Oprócz samej sprawy towarzyszymy parze prawników w ich kłopotach w życiu prywatnym. Zordon zmaga się z problemem który zaczął kiełkować w poprzednim tomie. Tu przyznam szczerze, lekko mnie rozczarował. Za długo przeciągnięte jego rozważania i dylematy. Oczywiście wszystko się wyjaśnia pod koniec książki - zgrabnie wpasowuje się fabułę i łączy nawet z główną sprawą. Jednak przeciąganie tego tak długo, pod koniec książki zaczęło mnie męczyć. Reakcja Chyłki w pełni zrozumiała i mam nadzieję, że Kordian będzie miał nauczę na przyszłość :)
Dochodzimy do kulminacyjnego momentu książki - porodu. Opis jednego z najważniejszych wydarzeń w życiu głównych bohaterów bardzo mnie wzruszył, momentami rozśmieszył oraz bardzo ucieszył. Autor super pokazał emocje oraz przejście do kolejnego etapu życia Chyłki i Kordiana. Nie obyło się od dramaturgii i chwili refleksji, która towarzyszy mi do dziś.
Książkę oceniam na duży plus, nie jest to może jeden z moich topowych tomów. Uważam, że choćby Inwigilacja czy Ekstradycja były lepsze. Spełnił jednak swoją rolę.
Zapisał kolejny rozdział życia głównych bohaterów.
Nie mogę się doczekać kiedy spotkamy się znów :)
"Joanna spojrzała na Zordona. Na jego uśmiech, na miłość w jego oczach. Czuła, że nie potrzebuje niczego ponad to, co w tej chwili miała. I że nic nie jest w stanie jej tego odebrać"

Prawie dwa tygodnie od zakończenia książki mogę na chłodno coś o niej powiedzieć. To już 18 tom przygód moich ulubionych bohaterów literackich. Towarzyszą mi od dobrych kilku lat i zawsze chętnie do nich wracam. Nie inaczej było tym razem. W tej części Chyłka jest w zaawansowanej ciąży i mimo to, (jak to Chyłka) ładuje się w trudną sprawę, wydającą się z góry przegraną....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Czyta się szybko i wciąga ale spodziewałam się lepszego zakończenia 😉

Czyta się szybko i wciąga ale spodziewałam się lepszego zakończenia 😉

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Druga część historii Aspen i Joyce za mną. I szczerze mówiąc podobała mi się bardziej niż pierwsza. Poprzednia część zostawiła dużo wątków niewyjaśnionych i pozostawionych. W tej na szczęście większość z nich się wyjaśnia. Jestem po przeczytaniu większości książek autora dlatego niektórych rozwiązań się domyśliłam, niektórych nie. Nie zmienia to faktu, że wciągnęłam się w historię odkrywania przeszłości Aspen. Bardzo łatwo było wejść do tego światła i wczuć się klimat. Pomagały przy tym kolejno okrywane polaroidy oraz piosenki. Książka na duży plus, troszkę zmywa lekką "plamę" po poprzedniej. :) Czy będzie kolejna część? Czas pokaże. Chętnie bym jeszcze wróciła do tego świata.

Druga część historii Aspen i Joyce za mną. I szczerze mówiąc podobała mi się bardziej niż pierwsza. Poprzednia część zostawiła dużo wątków niewyjaśnionych i pozostawionych. W tej na szczęście większość z nich się wyjaśnia. Jestem po przeczytaniu większości książek autora dlatego niektórych rozwiązań się domyśliłam, niektórych nie. Nie zmienia to faktu, że wciągnęłam się w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Kolejną książką, po którą sięgnęłam była najnowsza powieść Remigiusza Mroza. O czym były "Inne tonacje ciszy"? O dziewczynie o imieniu Aspen, która w wyniku wypadku traci pamięć. Przy jej łóżku czuwa chłopak o imieniu Grayson. Akcja dzieje się w Stanach Zjednoczonych, co jest nowością jeśli chodzi o książki wydawane przez Remigiusza i nie ukrywam było to ciekawe. Sama książka jaka była? Przyznam szczerze, że średnia. Długo nie mogłam w "nią wejść".. akcja toczyła się wolno oraz wydawała się bardzo absurdalna. Im dalej w głąb, tym coraz więcej puzzli zaczynało się łączyć. Główni bohaterowie mieli za zadanie rozwiązać zagadkę ukrytą w tekstach piosenek wokalisty o pseudonimie Pepecala. Na rozwiązaniu zależało zarówno Aspen jak i Graysonowi, jednak z dwóch różnych powodów. W książce łącza siły, co przeradza się również w coś więcej niż tylko wzajemna pomoc przy sprawie. Zakończenie książki mnie nie satysfakcjonuje i jest dość brutalne... ale zwiastuje kontynuację, po którą pewnie sięgnę. Nie wszystkie drzwi zostały zamknięte... 🙂 ogólna ocena 6/10 z szansą na rehabilitację w kolejnym tomie 🙂

Kolejną książką, po którą sięgnęłam była najnowsza powieść Remigiusza Mroza. O czym były "Inne tonacje ciszy"? O dziewczynie o imieniu Aspen, która w wyniku wypadku traci pamięć. Przy jej łóżku czuwa chłopak o imieniu Grayson. Akcja dzieje się w Stanach Zjednoczonych, co jest nowością jeśli chodzi o książki wydawane przez Remigiusza i nie ukrywam było to ciekawe. Sama...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Jak na 17 już tom mojej ulubionej serii to całkiem udany powrót po niemal roku. :)
Mam jednak wrażenie, że od kilku dobrych części autorowi kończą się pomysły i wydarzenia dziejące się w książce są coraz bardziej absurdalne... ale oczywiście wiadomo, coś się musi dziać. Przy niektórych wątkach brakuje mi konsekwencji. Autor coś zacznie, następnie nie wyjaśni, porzuci... Czytelnik pozostaje w zawieszeniu, bez odpowiedzi. Stąd wiele rzeczy po czasie się zlewa i ciężko sobie przypomnieć co i kiedy się działo. Kiedyś tak nie było...
Nie mniej zabolał mnie jeden wątek, którego kontynuację będziemy mieli w kolejnym tomie. Po raz setny uważam, że tego już za dużo i ciężko sobie wyobrazić co jeszcze może się dwójce prawników jeszcze przydarzyć. Chyba jedynie podróż w czasie... ;)
Daję 8/10 z sentymentu i dlatego, że pozostaje to nadal moja ulubiona seria autora. Inne książki autora już mnie niezbyt przyciągają a do tej serii zawsze będę wracać :)

Jak na 17 już tom mojej ulubionej serii to całkiem udany powrót po niemal roku. :)
Mam jednak wrażenie, że od kilku dobrych części autorowi kończą się pomysły i wydarzenia dziejące się w książce są coraz bardziej absurdalne... ale oczywiście wiadomo, coś się musi dziać. Przy niektórych wątkach brakuje mi konsekwencji. Autor coś zacznie, następnie nie wyjaśni, porzuci......

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Nieco ponad miesiąc od śmierci Mathewa Perrego przeczytałam wydaną rok temu autobiografię. Przyjaciele to mój ulubiony serial, do którego często wracam, pomaga mi przetrwać trudy codzienności. Stąd byłam ciekawa co ciekawego ma do powiedzenia odtwórca roli Chandlera Binga.
Książka mnie niestety rozczarowała... Dlaczego? Otóż moje wyobrażenie na temat aktora zupełnie prysło. Był to bardzo nieszczęśliwy człowiek, wikłający się z uzależnieniami od alkoholu i narkotyków, który tak naprawdę nigdy nie wyszedł z tej choroby. 90% książki to opisy odwyków, ćpania, picia, szpitali i ogólnego niszczenia sobie życia. Nie widziałam w tej książce nic pozytywnego. Nadmiar tych negatywnych opisów mnie przytłoczył a dodatkowo język, jakim była pisana książka do mnie nie przemówił. Wywnioskować z niej można, że autor o swoje problemy obwinia rodziców, wszechświat, Boga, ale nie siebie.. Oprócz tego opisy jego zachowań świadczą, że był bardzo egoistyczny i często ranił innych, szczególnie kobiety, które traktował przedmiotowo, dodatkowo niepochlebnie wypowiadał się na temat innych, szczególnie aktorów co podejrzewam było przejawem zazdrości.
Pewnie znajdą się tacy do których ta rzeczywiście bardzo szczera autobiografia przemówiła... Niestety moje wyobrażenie o odtwórcy Chandlera Binga diametralnie się zmieniło. Mam nadzieję, że może dla niektórych ta książka będzie przestrogą, jak NIE należy postępować w życiu.

Nieco ponad miesiąc od śmierci Mathewa Perrego przeczytałam wydaną rok temu autobiografię. Przyjaciele to mój ulubiony serial, do którego często wracam, pomaga mi przetrwać trudy codzienności. Stąd byłam ciekawa co ciekawego ma do powiedzenia odtwórca roli Chandlera Binga.
Książka mnie niestety rozczarowała... Dlaczego? Otóż moje wyobrażenie na temat aktora zupełnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

16 tom mojej ulubionej serii książek za mną. Czytanie Werdyktu było niezwykle przyjemną czynnością 😉 Po raz kolejny dałam się zaskoczyć autorowi, ale tylko trochę. Tym razem nasz duet prawniczy został postawiony przed trudnym zadaniem obrony klientów, którzy wyjątkowo opornie chcieli współpracować. Na domiar złego nowy partner kancelarii zabronił Chyłce i Zordonowi występowania razem. Jak się łatwo można domyślić spowodowało to niejako rozłam i nową sytuację dla obojga. Musieli radzić sobie sami, plus dodatkowo nieraz wbrew sobie. Na tym postawię kropkę bo tutaj już by się pojawił spory spoiler. Nie mniej sytuacja była wątpliwa pod kątem realności ale rozumiem, że ten zabieg był konieczny pod kątem wartkości akcji. Dodawał również sporo dramatyzmu w książce.
Sytuacja powodowała nie tylko komplikacje na tle zawodowym ale dodatkowo komplikowała ich życie prywatne, które od jakiegoś czasu układało się dobrze. Chyłka i Kordian, świeżo upieczone małżeństwo miało swoje plany na kolejny etap związku. I na tym również autor skupia się w tej części. Oprócz problemów kancelaryjnych para miała swoje problemy, które próbowała zwalczyć. Ten wątek poprowadzony bardzo dobrze i realistycznie. (pomijając wyparcie czegoś sprzed kilku tomów, lub zignorowanie przez autora 😉 Zostały pokazane problemy z jakimi może walczyć wiele par w Polsce i na świecie. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach się naprostują i skończą dobrze.
Sama sprawa jaka była? Ogólnie to fajna. Wywoływała emocje, zarówno z jednej i drugiej strony. Dodatkowo skomplikowana sytuacja w kancelarii dodawała temu kolorytu. Mimo, że w trakcie czytania się wściekałam przy niektórych scenach to jednak bez nich chyba byłoby za nudno 😃
Bardzo ucieszyło mnie zakończenie i nieoczywiste ostatnie zdanie. Sądząc po posłowiu autor chwilę na to czekał i nie ukrywam, że ja też… Myślę, że będzie to coś nowego, świeżego i spowoduje, że jeszcze bardziej wejdziemy w Uniwersum Mroza.
Cała książka super, takie 9/10 :)
Do zobaczenia w kolejnym tomie!

16 tom mojej ulubionej serii książek za mną. Czytanie Werdyktu było niezwykle przyjemną czynnością 😉 Po raz kolejny dałam się zaskoczyć autorowi, ale tylko trochę. Tym razem nasz duet prawniczy został postawiony przed trudnym zadaniem obrony klientów, którzy wyjątkowo opornie chcieli współpracować. Na domiar złego nowy partner kancelarii zabronił Chyłce i Zordonowi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Nie będzie to zaskoczeniem jak napiszę, że książka mi się podobała, nawet bardzo. Chociaż nie aż tak jak Ekstradycja czy Inwigilacja bo początek książki toczył się dość monotonnie.
W tej części Chyłka była Chyłką, Zordon Zordonem a wejście w cały ich świat był jak powrót do domu po kilku miesięcznej rozłące. Główni bohaterowie tym razem mieli stanąć po stronie oskarżenia i znaleźć winnego śmierci ich klientki. Oczywiście jak to zwykle bywa, sprawa ma drugie dno, które powoduje, że tak bardzo Chyłka chce się w to angażować. Jak zawsze pozostało nam tylko kibicować za pomyślny finał. W moim odczuciu tym razem sprawy było za dużo a opis przygotowań do ślubu (które się w międzyczasie działy) został skrócony do minimum. Szkoda, bo liczyłam na więcej śmiesznych scen. Nie mniej jednak w całej książce było ich sporo. Oprócz batalii sądowej byliśmy świadkami próby poruzmienia się Chyłki z matką. Autor rozegrał to nieszablonowo bo spodziewałam się kajania, przepraszania, wybaczania a tutaj tak nie było. Zuzanna jest równie opryskliwa co jej córka i nie dziwię się, że usłyszała kilka gorzkich słów ze strony Zordona.
Tłem do historii prawników był również wątek Kormaka i Anki, który niezwykłe chwytał za serce. Były wzruszające, smutne i prawdziwe sceny.
Punktem kulminacyjnym książki było wydarzenie na które wszyscy czekali. Jak się to potoczyło? Nie zdradzę, ale powiem tylko, że jestem usatysfakcjonowana. Co będzie dalej? Zobaczymy. Wiemy na pewno, że to nie ostatnie spotkanie z Chyłką i Zordonem. Już nie mogę się doczekać ciągu dalszego ich wspólnej historii i wspólnego życia.
No pasaran

Nie będzie to zaskoczeniem jak napiszę, że książka mi się podobała, nawet bardzo. Chociaż nie aż tak jak Ekstradycja czy Inwigilacja bo początek książki toczył się dość monotonnie.
W tej części Chyłka była Chyłką, Zordon Zordonem a wejście w cały ich świat był jak powrót do domu po kilku miesięcznej rozłące. Główni bohaterowie tym razem mieli stanąć po stronie oskarżenia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Kolejne świetne spotkanie z dobrze znanymi bohaterami. Czyta się jednym tchem. Polecam :)

Kolejne świetne spotkanie z dobrze znanymi bohaterami. Czyta się jednym tchem. Polecam :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

7 tom cyklu z Wiktorem Forstem za mną. Czytało się jak zwykle świetnie. Dużo lepiej mi się odnaleźć w tym uniwersum ze względu na akcję osadzoną na tatrzańskich szlakach oraz częściowo w Krakowie. Główny bohater nic się nie zmienił - nadal to nadęty i zapatrzony w siebie ignorant a oprócz tego świetny policjant. Jego wątek osobisty w tej części czyli relacja Wiktor-Olga-Dominika był dla mnie porażką. Zupełnie nie rozumiem czemu autor poszedł w takim kierunku ale może nie wszystko musi być takie oczywiste, jak oczywistym by się wydawało. Nie podobało mi się i mam nadzieję, że koniec książki zwiastuje to, że się Wiktor opamiętał.
W Tatrach po raz kolejny grasuje seryjny morderca, tym razem w swoich czynach jest dużo bardziej brutalny od "Bestii z Giewontu". Całe Podhale jest postawione na nogi i wszyscy robią co mogą aby jak najszybciej złapać tego "potwora". Sposób prowadzenia akcji jest również nieoczywisty. Autor nie szczędził nam opisów zbrodni, jak i również rozważań głównego antagonisty. Całość dobrze się składa na końcu. Cieszę się, że w końcu dostaliśmy kryminał z krwi i kości bez zbędnego zbaczania z "toru" powieści.
Zapałałam sympatią do Pani prokurator i marzyłaby mi się książka w której to ona jest główną bohaterką. Wiktor już lawiruje na granicy mojej cierpliwości swoim jestestwem.
Zapewne to nie ostatnie słowo powiedziane przez nich, więc do zobaczenia na kolejnych szlakach! :))

7 tom cyklu z Wiktorem Forstem za mną. Czytało się jak zwykle świetnie. Dużo lepiej mi się odnaleźć w tym uniwersum ze względu na akcję osadzoną na tatrzańskich szlakach oraz częściowo w Krakowie. Główny bohater nic się nie zmienił - nadal to nadęty i zapatrzony w siebie ignorant a oprócz tego świetny policjant. Jego wątek osobisty w tej części czyli relacja...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Książka jest kontynuacją dramatycznych wydarzeń, w jakie wpędził autor bohaterów w poprzednim tomie. Chyłka nie ma pojęcia gdzie znajduje się Zordon. Jej życie zawodowe również legło w gruzach i ten stan trwa nadal na początku 14 części. Szybko jednak pojawia się światełko w tunelu ponieważ docierają do niej strzępy informacji, które dotyczą Kordiana. Jak łatwo można się domyślić Zordon powraca w najmniej oczekiwany sposób, jednak nie jest już tą samą osobą co kiedyś. Autor postanowił zrobić eksperyment i postawić bohaterów w ekstremalnie trudnym położeniu. Tym razem to położenie wpływa głównie na ich osobistą relację i stawia ją pod wielkim znakiem zapytania. Na tym etapie książki można sobie zadać kilka pytań. Jak silne uczucie łączy Chyłkę i Zordona? Czy można zakochać się na nowo będąc pozbawionym wspomnień? Czy powróci Nasz i Chyłki Zordon? Jest to wątek dominujący w książce, sprawa oraz inne problemy schodzą na plan dalszy. Oczywiście mi to nie przeszkadza ponieważ od jakiegoś czasu czytam ten cykl głównie ze względu na ich relację i próbę budowania wspólnego życia.
Egzekucję czytało mi się nadzwyczaj spokojnie. Mimo wszystkich kłód, jakie rzucał autor pod nogi bohaterom, to byłam spokojna. Wiedziałam do czego to zmierza i mimo lekkiego zdenerwowania na niektórych scenach, to jednak było warto dojść do końca książki. Ucieszyło mnie rozwiązanie wątku, który się rozpoczął w Afekcie. Nie wiem czy tu autor przeczytał niepochlebne komentarze i postanowił „to” cofnąć, czy miał taki zamiar od początku. Nie mniej jednak cieszę się, że ten wątek został zamknięty, bo był całkowicie NIEPOTRZEBNY. Uważam ten tom za dobry ale niewiele wnoszący do całej historii. Na pewno był spokojniejszy niż Afekt i chwała za to, bo już dość tych mini zawałów serca miałam. 14 tom był bardzo emocjonalny i wzruszający. Dawno mnie tak żadna część nie rozkleiła. Nie sądziłam, że autor potrafi tak pięknie pisać o miłości i oddaniu. Cykl ma już 14 tomów i za każdym razem myślę, że już bardziej nie da się namieszać między główną parą a Remigiusz jak zwykle zbija mnie z tropu. Co teraz? Ja podepnę się pod plany Chyłki: dom, dziecko, pies, pasożyt. Niekoniecznie w tej kolejności 😉 No i oczywiście ŚLUB. Tak więc pozostaje czekać dalej, zapewne do marca. Tej części daje 8/10. Nie była zła ale nie była też najlepsza.
PS1. Może tak kolejny tom bez Langera i Konsorcjum?
PS2. Może niech już Zordon i Chyłka pozostaną sobą, brakowało trochę ich przekomarzanek.

Książka jest kontynuacją dramatycznych wydarzeń, w jakie wpędził autor bohaterów w poprzednim tomie. Chyłka nie ma pojęcia gdzie znajduje się Zordon. Jej życie zawodowe również legło w gruzach i ten stan trwa nadal na początku 14 części. Szybko jednak pojawia się światełko w tunelu ponieważ docierają do niej strzępy informacji, które dotyczą Kordiana. Jak łatwo można się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Bardzo przewidywalna. Zwroty akcji nie szokują a sam pomysł i sposób prowadzenia akcji podobny do innych książek. Bardzo odrealniona również. Coś w tym roku autor nie trafia w moje gusta z nowo wydanymi książkami.

Bardzo przewidywalna. Zwroty akcji nie szokują a sam pomysł i sposób prowadzenia akcji podobny do innych książek. Bardzo odrealniona również. Coś w tym roku autor nie trafia w moje gusta z nowo wydanymi książkami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Bardzo mi się podobała ta część. Chyba najbardziej wciągnęłam się w intrygę. Coraz lepiej poznajemy w tym tomie Lenę i możemy domyślić się dlaczego ma taką "grubą skórę". Akcja bardzo gęsta, której punktem kulminacyjnym są końcowe rozdziały. Rozwiązanie dość zaskakujące. Bawiłam się świetnie.
Czekam na kolejną część przygód tej dwójki :)
PS. Oczywiście jako fanka cyklu o Chyłce zauważam dużo podobieństw, ale mi one nie przeszkadzają w czytaniu, wręcz przeciwnie - uśmiecham się na nich.

Bardzo mi się podobała ta część. Chyba najbardziej wciągnęłam się w intrygę. Coraz lepiej poznajemy w tym tomie Lenę i możemy domyślić się dlaczego ma taką "grubą skórę". Akcja bardzo gęsta, której punktem kulminacyjnym są końcowe rozdziały. Rozwiązanie dość zaskakujące. Bawiłam się świetnie.
Czekam na kolejną część przygód tej dwójki :)
PS. Oczywiście jako fanka cyklu o...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Kiedy skończyłam czytać ostatnie zdanie w książce moja reakcja to był niepohamowany wybuch śmiechu… Dlaczego? Otóż nie sądziłam, że w jednej książce może się dziać naraz tyle absurdalnych rzeczy. Nie dość, że wiele wątków z poprzednich tomów nadal nie jest wyjaśnione, to autor postanawia dołożyć milion kolejnych. Sprawy, które znając życie, może się rozwiążą, może nie… Ale po kolei.
Zacznę od złych rzeczy, które w tej części NIESTETY przeważają:
1) Główna (rzekomo) sprawa – wpływowa osoba zostaje posądzona o gwałt na nieletnich, sprawa głośna, medialna, czyli standard u Chyłki. Zaczynało się ciekawie ale im głębiej w las tym więcej chwastów. Oskarżony manipuluje swoimi obrońcami, sprawa od początku jest ustawiona a Chyłka i Zordon się miotają z kąta w kąt próbując uciec z tego bagna. W pewnym momencie się nawet wyłączyłam i stwierdziłam, a niech się dzieje co chce… Wszystko zdaje się być częścią większego układu, którego czytelnik nie jest w stanie objąć rozumem. Czasem się zastanawiam czy sam autor będzie potrafił to kiedyś zgrabnie wyjaśnić. Standardowo ostatnio, sprawa się skończyła mniej więcej w połowie książki.
2) Była dziewczyna Zordona – kolejny absurd! Wątek wprowadzony jedynie po to, żebyśmy przez pierwsze 200 stron czuli niepokój o przyszłość związku Chyłki i Zordona. Jego reakcja na pewną wiadomość to śmiech na sali i stwierdzam, że Kordian zamiast dorosnąć to jest wciąż takim samym gówniarzem, który jest w tym miejscu w którym jest tylko dzięki Chyłce. Beznadziejne posunięcie. Dobra reakcja Chyłki – tutaj autor ma plusa bo jest nieobliczalny jak Joanna i można było spodziewać się wszystkiego. Liczę, że da się to odkręcić, przynajmniej to…
3) Sprawa dyscyplinarna Chyłki i losy kancelarii – tutaj widziałam naprawdę światełko w tunelu, zaczęła się dobra część tej powieści. Szkoda, że tylko zaczęła. Pamiętając, jak przez te wszystkie tomy Chyłka lawirowała na granicy prawa, można by rzec, że dość późno naczelna rada adwokacja się do niej przyczepiła. Oczywiście można by rzec, gdyby to wszystko wciąż nie było związane z niepojętym układem.
4) Finał, czyli ostatnie kilkadziesiąt stron tej części – gwóźdź do trumny 13 tomu, wydarzenia tak absurdalne, że nie sposób je nawet opisać. Powrót bohaterów z zaświatów. Niepojęte decyzje głównej pary prawników. Niezbadane motywacje. Impulsywne działanie i chyba wyłączenie myślenia.
5) Mały minus – kłótnie o byle co, szorstki początek książki, dziwne momentami reakcje Zordona na pewne kwestie. Nawet nie będę komentować imienia byłej Kordiana albo próby odzyskania dawnej kancelarii bo by mi nocy nie wystarczyło.

DOBRZE rzeczy w książce, to właściwie jedna dobra rzecz, a właściwie nie rzecz a osoba – CHYŁKA. Jej zachowanie na przestrzeni całego tomu było takie, jakie powinno. Widać zmianę, jaką przeszła. Co w jej życiu znaczy druga osoba, konkretna osoba – Kordian. Oboje już, w poprzednich tomach, udowodnili sobie nawzajem, ile dla siebie znaczą. Tutaj mamy tego potwierdzenie. Dojrzała relacja. Dlatego nie rozumiałam kompletnie zachowania Zordona, podczas jednej z kłótni na temat przyszłości i kancelarii. Sugerował, że nie takie życie sobie Chyłka wymarzyła, kompletnie ignorując to, czego nie mógł dostrzec. Koniec końców ogarnął się, ale miałam chwilę zwątpienia i poczułam trochę brak konsekwencji u autora. Jedyna słuszna droga, jaką mogą obrać to taka, prowadzona we dwójkę. Gdyby na tym etapie coś ich poróżniło, tej serii naprawdę nie dałoby się już czytać. Chyłka w tej części była dokładnie taka, jaką dało się poznać na przestrzeni całej serii. Podziwiam autora za to, że stworzył tak wyrazistą postać, zostającą na długo w głowie. Myślącą i czującą, przeżywającą wszystko w pełni. NA SZCZĘŚCIE Remigiusz wyzbył się dziwnych chwytów telenowelowych rodem z UMORZENIA. (na ich miejsce wprowadził inne, ale może i Zordon kiedyś dojrzeje…)
Ooo, znalazłam jeszcze jeden plus – próba odstawienia używek – W KOŃCU !!

PODSUMOWUJĄC – o dziwo, mimo tych skrajnych emocji, nie była to najgorsza część ale na pewno najbardziej absurdalna. Ten tom uratowała Chyłka i jej zachowanie i tylko dla tego doceniam ją jako całość.
Wniosek do którego doszłam jest niestety smutny. Uważam, że autor powinien zakończyć cykl, zanim nie jest jeszcze za późno. Kocham tą serię, ale ja już momentami nie mam do niej siły. Już ciężko mi sobie wyobrazić co jeszcze złego może ich spotkać. Nie wiem, niech oboje pójdą na policję i zostaną świadkami w procesie przeciwko tej mafii całej, wyjadą gdzieś na zawsze, nie wiem, wezmą ślub, założą własną kancelarię albo zmienią zawody po prostu. Przecież im tak naprawdę do szczęścia nie trzeba pieniędzy. Co takiego ma 21 piętro Skylight, czego oni sami nie mogą zbudować? Oczywiście to wszystko mogłoby się stać, jeśliby Pan Mróz odkręcił zakończenie, którego ja nie potrafię objąć rozumem.

Kiedy skończyłam czytać ostatnie zdanie w książce moja reakcja to był niepohamowany wybuch śmiechu… Dlaczego? Otóż nie sądziłam, że w jednej książce może się dziać naraz tyle absurdalnych rzeczy. Nie dość, że wiele wątków z poprzednich tomów nadal nie jest wyjaśnione, to autor postanawia dołożyć milion kolejnych. Sprawy, które znając życie, może się rozwiążą, może nie… Ale...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Zabrakło mi głębszego wyjaśnienia pochodzenia głównego bohatera... jakby ten wątek autor potraktował drugoplanowo. Oprócz tego intryga grubymi nićmi szyta a zakończenie niezbyt satysfakcjonujące... Ale Coben to Coben, czyta się szybko, rozrywka na 2 dni zapewniona :)

Zabrakło mi głębszego wyjaśnienia pochodzenia głównego bohatera... jakby ten wątek autor potraktował drugoplanowo. Oprócz tego intryga grubymi nićmi szyta a zakończenie niezbyt satysfakcjonujące... Ale Coben to Coben, czyta się szybko, rozrywka na 2 dni zapewniona :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Zaczynając pisać opinię o tej książce muszę zaznaczyć, że jej premiera była dla mnie największą niespodzianką tego roku wydawniczego. Ilekroć ktoś pytał autora o komisarza to zawsze enigmatycznie odpowiadał, że gdzieś mu w głowie siedzi ale kiedy z niej wyjdzie to sam nie wie. A tu nagle BUM i jest, w dodatku w kolejnym tomie serii, która bodajże już 2 razy się kończyła. Ale przyzwyczajeni jesteśmy chyba do nieoczekiwanego. To tyle słowem wstępu.
Co sądzę o samej powieści? Podobała mi się, ale chyba głównie z sentymentu, bo lubię tego pewnego siebie wariata, który bywa nieobliczalny. Nawet nie bywa a po prostu jest nieobliczalny.
Z przyjemnością się czytało o tatrzańskich szlakach, akcji w Wadowicach, Krakowie czy Nowym Sączu, tym bardziej, że to są dobrze znane mi rejony.
Co do samej fabuły to uważam, że po raz kolejny Mróz pociągnął dalej akcję, która z każdym tomem wydaje się zamknięta na amen. Jednak ta seria ma coś w sobie i mam wrażenie, że dopóki autor nie uśmierci głównych bohaterów to może kontynuować ich losy w nieskończoność... Chociaż zaraz... W sumie nawet jak uśmierci to i tak może ;)
Intryga, w porównaniu z poprzednimi tomami, nie aż tak zaskakująca oraz momentami przewidywalna. Nie umniejsza to jednak świetnej zabawy podczas czytania.
Po raz kolejny wchodzimy do Uniwersum Mroza, gdzie nawet spotkamy się z głównymi bohaterami innego cyklu, tak, mowa o Chyłce i jej "sługusie" tudzież narzeczonym Zordonie. Bardzo fajny zabieg i mrugnięcie do fanów, tym bardziej, że autor nawet zadbał o chronologię i pokazani są między 12 a 13 tomem, na który już niektórzy czekają.
Po raz kolejny spotykamy się również z Dominiką, którą również bardzo polubiłam. Miałam nadzieję, że tworzą z Wiktorem szczęśliwą rodzinkę. Czy tak jest? Nie będę zdradzać ale w tym tomie się tego dowiemy.
Podsumowując, bardzo dobrze się bawiłam. Powrót do tego cyklu jest powrotem do domu, bo dłuższej niż zazwyczaj rozłące. Podejrzewam, że komisarz, pani prokurator, Iwo oraz Olga nie powiedzieli ostatniego słowa. Daję mocne 8/10 ale +1 dodałam z czystego sentymentu. Na tle tych 6 tomów powiedziałabym, że nie ma szału.

PS. Czemu kiedy w Krakowie obok Dominiki śmignął czerwony Ford Mustang to miałam od razu skojarzenie z Langerem??

Zaczynając pisać opinię o tej książce muszę zaznaczyć, że jej premiera była dla mnie największą niespodzianką tego roku wydawniczego. Ilekroć ktoś pytał autora o komisarza to zawsze enigmatycznie odpowiadał, że gdzieś mu w głowie siedzi ale kiedy z niej wyjdzie to sam nie wie. A tu nagle BUM i jest, w dodatku w kolejnym tomie serii, która bodajże już 2 razy się kończyła....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to