-
Artykuły
Czytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać488 -
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać3
Biblioteczka
2026-05-01
2001-08-31
2026-04-21
Pod wpływem lektury "Paperbacks from Hell" sięgnąłem po książkę, która zapoczątkowała boom w USA na horrory.
Nowy York rok 1966. Młode małżeństwo mimo ostrzeżeń przeprowadza się do owianej złą sławą kamienicy. Ona jest kurą domową, on początkującym aktorem, który dałby wiele żeby w końcu się przebić. Poznają ekscentryczne małżeństwo, które podejrzanie się nimi interesuje.
Fabuła jest tak znana, że jest już częścią wspólnej ludzkiej świadomości. Prawie każdy zainteresowanym horrorem widział film a nawet jeśli nie widział, wie o co w nim chodzi. Od początku mamy eskalację osaczenia i poczucia zagrożenia głównej bohaterki. Do samego zakończenia autor gra z nami w grę - czy Rosemary ma paranoję, czy naprawdę czciciele szatana wybrali ją na matkę syna diabła. Przy odkrywaniu prawdy liczy się każdy pojedynczy szczegół - gdyby nie elementy paranormalne mielibyśmy do czynienia ze znakomitym thrillerem gdzie samotnym detektywem jest Rosemary. Czyta się naprawdę świetnie mimo prawie 60 lat na karku tego dzieła. Nie przypadkiem przez następne 10 lat z hakiem na ogromnej części okładek nowych horrorów pojawiały się zachęty w rodzaju - Jeśli spodobało Ci się "Dziecko Rosemary" to kup też naszą książkę. Polecam każdemu zainteresowanemu literaturą grozy.
Przy okazji mały rant na wydanie Vespera. Naprawdę nigdy nie zrozumiem tego, że muszą rozpoczynać nowy rozdział na awersie nowej kartki. To powoduje, że mamy kilkanaście pustych stron bo tekst skończył się na awersie. Czasami to są dosłownie dwie linie (╯°□°)╯︵ ┻━┻
Pod wpływem lektury "Paperbacks from Hell" sięgnąłem po książkę, która zapoczątkowała boom w USA na horrory.
Nowy York rok 1966. Młode małżeństwo mimo ostrzeżeń przeprowadza się do owianej złą sławą kamienicy. Ona jest kurą domową, on początkującym aktorem, który dałby wiele żeby w końcu się przebić. Poznają ekscentryczne małżeństwo, które podejrzanie się nimi interesuje....
2026-04-12
Chyba pierwsza książka przeczytana w życiu o ... książkach. A dokładnie o boomie w świecie anglojęzycznym na kieszonkowe wydania horrorów od lat 70-tych do 90-tych. Kolejne rozdziały opisują luźno zarówno historię rozkwitu i uwiądu jak i najpopularniejsze podgatunki literatury grozy. Opisane jest to bardzo dobrze - z uwzględnieniem najważniejszych wydarzeń w historii USA, które miały wpływ na treść książek jak "Satanic panic" czy morderstwa rodziny Mansonów. Wszystko na kredowym papierze (wydrukowana w Chinach ( ͡° ʖ̯ ͡°) ) z mnóstwem okładek i ilustracji.
Jeśli ktoś miał lub nadal ma zajawkę na wydawane u nas na początku lat 90-tych pulpowe horrory to polecam zakup. Ale będzie was trochę skręcać pewnie jak mnie, że aż tyle więcej tego wyszło w anglojęzycznych krajach.
Współautorem jest autor bloga https://toomuchhorrorfiction.blogspot.com/ - rzadko już aktualizowany (prawie same posty "In memoriam" ( ͡° ʖ̯ ͡°)) ale to nadal wielka skarbnica wiedzy o grozie z czarnymi okładkami
Chyba pierwsza książka przeczytana w życiu o ... książkach. A dokładnie o boomie w świecie anglojęzycznym na kieszonkowe wydania horrorów od lat 70-tych do 90-tych. Kolejne rozdziały opisują luźno zarówno historię rozkwitu i uwiądu jak i najpopularniejsze podgatunki literatury grozy. Opisane jest to bardzo dobrze - z uwzględnieniem najważniejszych wydarzeń w historii USA,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-04-09
Pierwszy tom nowelizacji oryginalnej trylogii "Gwiezdnych wojen", która przypominała książkę a nie przepisany scenariusz. Mamy rozbudowane opisy przyrody, metafory i tym podobne. Niestety fabularnie to najgorsza część. Ma te same problemy co film. Gdy w połowie akcja rozdziela się na trzy osobne wątki i przyspiesza - zaczyna wiać sandałem. Relacje z dramatycznej kosmicznej bitwy i walki Luke'a o duszę Vadera z Imperatorem na nowej gwieździe śmierci mają przebitki na walki misiów-pysiów na Endorze ze szturmowcami...
Wydanie też jest słabe - co chwile zdarza się, że ostatnie zdanie na stronie jest ucięte. Tłumaczenie miejscami jest dziwne mimo, że to uznany tłumacz Piotr Cholewa. W pewnym miejscu ktoś wspomina o "regule prawej ręki" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ogólnie to chyba raczej sensu nie ma czytać tych nowelizacji - lepiej obejrzeć filmy.
Pierwszy tom nowelizacji oryginalnej trylogii "Gwiezdnych wojen", która przypominała książkę a nie przepisany scenariusz. Mamy rozbudowane opisy przyrody, metafory i tym podobne. Niestety fabularnie to najgorsza część. Ma te same problemy co film. Gdy w połowie akcja rozdziela się na trzy osobne wątki i przyspiesza - zaczyna wiać sandałem. Relacje z dramatycznej kosmicznej...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-04-06
Luke latał X-skrzydłowcem a Yoda był niebieski. Tyle nowych rzeczy się można dowiedzieć czytając nowelizację. Jest lepiej niż w "Nowej nadziei" ale to głównie dlatego że "Imperium kontratakuje" ma lepszy scenariusz. Nadal te same problemy co chyba przy wszystkich nowelizacjach - ale czyta się wyjątkowo szybko.
Luke latał X-skrzydłowcem a Yoda był niebieski. Tyle nowych rzeczy się można dowiedzieć czytając nowelizację. Jest lepiej niż w "Nowej nadziei" ale to głównie dlatego że "Imperium kontratakuje" ma lepszy scenariusz. Nadal te same problemy co chyba przy wszystkich nowelizacjach - ale czyta się wyjątkowo szybko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-04-05
Kolejna nowelizacja przerobiona. Na okładce George Lucas - ale autorem jest Alan Dean Foster. W zasadzie poza drobnymi różnicami mamy tutaj to samo co w filmie. Chwilami mamy wyzwania dla pamięci bo co innego pamiętamy z filmu. A to Szturmowcy atakują statek Lei przez sufit korytarza, a to ścigacz luka ma dach, a Ben Kenobi mieszka w jaskini i pyka fajkę niczym Gandalf. Można się naocznie przekonać, że to nie scenariusz był mocną stroną pierwszych Gwiezdnych Wojen - czyta się szybko i nie ma tu żadnej głębi. Jakaś część magii kina jest tutaj przemycona ale to za mało.
Kolejna nowelizacja przerobiona. Na okładce George Lucas - ale autorem jest Alan Dean Foster. W zasadzie poza drobnymi różnicami mamy tutaj to samo co w filmie. Chwilami mamy wyzwania dla pamięci bo co innego pamiętamy z filmu. A to Szturmowcy atakują statek Lei przez sufit korytarza, a to ścigacz luka ma dach, a Ben Kenobi mieszka w jaskini i pyka fajkę niczym Gandalf....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-04-04
Książka kupiona pod wpływem impulsu na pchlim targu. Leksykon filmów grozy - połowa książki to autorski podział i opis różnych gatunków horroru a druga połowa to 50 topowych horrorów ułożonych chronologicznie - ostatni najnowszy jest z 2001 roku. Co jest trochę dziwne bo książka jest uzupełniona danymi do 2016 (moje wydanie jest z 2017). Przy okazji jest to już druga posiadana przeze mnie książka wydrukowana w ... Chinach. Będę musiał bardziej uważać przy zakupach.
Jako, że przeczytałem już kilka leksykonów filmowej grozy polskich autorów w zasadzie niewiele nowego się dowiedziałem z tej książki - co ją wyróżnia to naprawdę porządne wydanie (szkoda tylko że z fatalną obwolutą) - mnóstwo zdjęć w dobrej jakości na kredowym papierze ukazujące zarówno sceny z filmu jak i kulisy powstawania omawianych dzieł. Tutaj mamy top - gorzej z opisami. Główny autor to Niemiec i raczy nas typowym niemieckim humorkiem. Zwłaszcza w podpisach pod fotosami. Przypomina mi to trochę podpisy pod zdjęciami w czasopismach z grami jak "Secret Service" z przełomu wieków. Recenzje w drugiej części są anonimowe (!) w większości podpisane dwoma literami. Przez to, że są różnych autorów są tak zróżnicowane, że nie czuć jakieś spójności - jakby się czytało recenzje randomów na jakiejś witrynie internetowej trochę. Czasami dowiedzieć się można rzeczy zupełnie niestworzonych o swoich ulubionych filmach -np. rekin w "Szczękach" był nowatorski bo "reprezentował jednocześnie penisa i waginę" xD
Jeśli chodzi o część merytoryczną są lepsze książki - jeśli chodzi o książkę do "oglądania" - polecam.
Książka kupiona pod wpływem impulsu na pchlim targu. Leksykon filmów grozy - połowa książki to autorski podział i opis różnych gatunków horroru a druga połowa to 50 topowych horrorów ułożonych chronologicznie - ostatni najnowszy jest z 2001 roku. Co jest trochę dziwne bo książka jest uzupełniona danymi do 2016 (moje wydanie jest z 2017). Przy okazji jest to już druga...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-15
Książka kupiona, żeby dopchnąć na allegro zakup komiksów do darmowej wysyłki - po czym oczywiście okazało się, że jest dostępna na Legimi w ramach abonamentu...
Naukowiec z przyszłości znajduje notatki innego naukowca opisujące 'zielony zeszyt' - znalezisko archeologiczne ze zniszczonego miasta bez nazwy będące zapisem losów 'nieśmiertelnego' - przybyłego na Ziemię z odległej misji międzyplanetarnej astronauty. Jako, że jego wyprawa wraca z wieloletnim opóźnieniem zastaje na Księżycu i Ziemi odmienne systemy społeczne niż przed wyruszeniem w drogę do gwiazd. 'Nieśmiertelny' usiłuje rozwikłać zagadkę zastanej sytuacji jak również odnaleźć ukochaną, która miała na niego czekać w tytułowej machinie.
Trzecia przeczytana powieść Zajdla i ta podobała mi się póki co najbardziej. Ponownie głównym bohaterem jest pomysł - tutaj mamy o konsekwencjach walki z przeludnieniem i zapotrzebowaniem na energię oraz opisanie fazy schyłkowej utopii, w której każda podstawowa potrzeba człowieka zaspokajana jest przez maszyny. No i przy tym oczywiście opis jak to wszytko hipotetycznie mogłoby wpłynąć na społeczeństwo i jego rozwarstwienie.
Opisane to jest ciekawie - tak jak lubię z dużą szczegółowością i co ważne dla mnie - z wieloma użytymi tu pomysłami w literaturze sci-fi jeszcze się nie spotkałem - bohater praktycznie cały czas prowadzi równolegle kilka śledztw, w trakcie których kolejni bohaterowie lub wydarzenia uzupełniają wizję świata tej kiepskiej przyszłości i jak mogła zaistnieć. Także polecam i w sumie nie rozumiem do końca czemu powszechnie "Limes Inferior" jest uważany za najlepszą książkę autora.
Książka kupiona, żeby dopchnąć na allegro zakup komiksów do darmowej wysyłki - po czym oczywiście okazało się, że jest dostępna na Legimi w ramach abonamentu...
Naukowiec z przyszłości znajduje notatki innego naukowca opisujące 'zielony zeszyt' - znalezisko archeologiczne ze zniszczonego miasta bez nazwy będące zapisem losów 'nieśmiertelnego' - przybyłego na Ziemię z...
2026-03-01
Trzeci i ostatni tom oryginalnej trylogii Ziemiomorza. Ponownie Arcymag Ged przesiada się na miejsce pasażera a bohaterem pierwszoplanowym zostaje Arren - młody książe mający wspomóc go w misji odnalezienia powodów znikania magii z ich świata.
Tym razem motywem przewodnim jest poszukiwanie sensu życia i strach przed śmiercią. Aż musiałem po lekturze poszukać, czy w momencie pisania książki Urszuli nie zmarła jakaś bliska osoba i dlatego taka tematyka - nie znalazłem, więc możliwe że to co napisała w posłowiu jest prawdą - że chodziło o śmierć ruchu hipisowskiego w USA na początku lat 70-tych. Jak się do tego przyłoży fabułę to ma to sens - nagle przecież pojawiają się w książce fantasy ćpuni i ludzie opuszczający swoje zawody w celu podążania za guru obiecującym nieśmiertelność...
Trzeci i ostatni tom oryginalnej trylogii Ziemiomorza. Ponownie Arcymag Ged przesiada się na miejsce pasażera a bohaterem pierwszoplanowym zostaje Arren - młody książe mający wspomóc go w misji odnalezienia powodów znikania magii z ich świata.
Tym razem motywem przewodnim jest poszukiwanie sensu życia i strach przed śmiercią. Aż musiałem po lekturze poszukać, czy w momencie...
1993-09-01
2026-02-22
Kolejny tom Ziemiomorza z podmianką bohatera – tym razem mamy historię Tenar/Arhe. Dziewczynki, która zostaje wyznaczona na najwyższą kapłankę kultu Bezimiennych Bogów – urodziła się w dzień śmierci poprzedniczki i jest uważana za jej reinkarnację. Ponownie mamy więc niejako historię o dojrzewaniu, ale teraz z perspektywy dziewczynki, od której decyzji w zasadzie niewiele zależy. Jej władza jest fikcyjna – prawdziwą władzę sprawuje kapłanka Królów – Bogów, która nawet nie wierzy w istnienie Bezimiennych Bogów. Arhe ma władzę jedynie w ramach podziemnego kompleksu będącego miejscem kultu i kaźni dla przybywających więźniów. A do niego zakrada się znany nam już mag z pierwszego tomu Ged bo dostał questa na znalezienie znajdującej się tam drugiej połowy pierścienia...
O ile w poprzednim tomie był motyw podróży i dorastania przez walkę z samym sobą – tak tutaj mamy dorastanie i walkę z narzuconą hierarchią. Bohaterka do momentu poznania Geda jest właściwie całkowicie bezwolna – trochę jak mieszkaniec państwa totalitarnego. Mimo, że w posłowiu autorka po 40 latach od napisania powieści pisze o rysie feministycznym to sama przyznaje, że jej ideałem jest współpraca mężczyzny i kobiety na równych warunkach i wyśmiewa współczesne bohaterki kobiece będące facetami w spódnicach. No tak bo tu jeszcze jest ten feminizm, gdzie samo zrobienie z kobiety pierwszoplanowej bohaterki było wyzwaniem i wydawca mógł taką książkę wrzucić do kosza – (wydano ją w 1969) bez sukcesu „Czarnoksiężnika z Archipelagu” pewnie by tak było.
Kolejny tom Ziemiomorza z podmianką bohatera – tym razem mamy historię Tenar/Arhe. Dziewczynki, która zostaje wyznaczona na najwyższą kapłankę kultu Bezimiennych Bogów – urodziła się w dzień śmierci poprzedniczki i jest uważana za jej reinkarnację. Ponownie mamy więc niejako historię o dojrzewaniu, ale teraz z perspektywy dziewczynki, od której decyzji w zasadzie niewiele...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-17
Ot taka głupotka. Bardziej gadżet niż książka. Wydany przy okazji premiery czwartej części przygód pseudo dziennik fikcyjnego archeologa Indiany Jonesa. Obejmuje czasy od jego dzieciństwa (ur. 1899) do lat 50-tych. Mamy zdjęcia, mapy, notatki, rysunki z przygód z filmów, seriali, książek i gier. Nawet sympatyczne zwłaszcza, że wydano stylizując na prawdziwy oprawiony w skórę dziennik z np wyrwanymi stronami. Tylko dla fanów - osób nie znających przygód doktora Jonesa to nie zainteresuje.
P.S. W sumie pierwszy raz widzę książkę po polsku wydrukowaną w... Chinach...
Ot taka głupotka. Bardziej gadżet niż książka. Wydany przy okazji premiery czwartej części przygód pseudo dziennik fikcyjnego archeologa Indiany Jonesa. Obejmuje czasy od jego dzieciństwa (ur. 1899) do lat 50-tych. Mamy zdjęcia, mapy, notatki, rysunki z przygód z filmów, seriali, książek i gier. Nawet sympatyczne zwłaszcza, że wydano stylizując na prawdziwy oprawiony w...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-18
Uzdolniony magicznie chłopiec Duny z wyspy Gont w świecie gdzie nie ma kontynentów a tylko setki wysp uczy się swojego fachu - najpierw od lokalnej czarownicy - potem u maga Ogiona - który nadaje mu imię Ged - w końcu trafia na wyspę Roke do szkoły magów. Poznaje tam zarówno przyjaciela jak i rywala no i wkuwa imiona wszystkiego - bo w świecie Ziemiomorza wiedza o prawdziwym imieniu czegokolwiek daje nad tym władzę.
Czy tak klasyka dalej nadaje się do czytania. Otóż jak najbardziej - Ged przygody ma ciekawe - smoki są - pościgi, ucieczki i pojedynki na czary. Morskie wyprawy można śledzić na dołączonej w wydaniu mapce. W tym wszystkim sporo jest poetyckiego języka autorki i widać, że cały świat naprawdę jest przemyślany zarówno jeśli chodzi o działanie magii, jego historię i kulturę wyspiarzy. Autorka pisze, że pomysłem na książkę było opisanie młodości Gandalfa/Merlina i to się jej udało, mamy opowieść której główną osią jest dojrzewanie bohatera i poznanie samego siebie. Później jej pomysły były tłuczone niezliczoną ilość razy aż np pomysł "Szkoły czarodziejów" wyewoluował w Harrego Pottera.
Także polecam każdemu lubiącemu fantasy - chociaż trzeba podejść ze świadomością, że książka oryginalnie skierowana byłą do dzieci - ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Uzdolniony magicznie chłopiec Duny z wyspy Gont w świecie gdzie nie ma kontynentów a tylko setki wysp uczy się swojego fachu - najpierw od lokalnej czarownicy - potem u maga Ogiona - który nadaje mu imię Ged - w końcu trafia na wyspę Roke do szkoły magów. Poznaje tam zarówno przyjaciela jak i rywala no i wkuwa imiona wszystkiego - bo w świecie Ziemiomorza wiedza o...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-15
Na planecie Omega ląduje statek z Ziemi - pasażerami są więźniowie skazani na wygnanie z naszej planety połączone z wykasowaniem większości pamięci. Nasz bohater musi przystosować się do życia w nowej społeczności więźniów gdzie rządzą najdłużej przebywający na Omedze - czci się Zło i Szatana i istnieje podział kastowy gdzie nagradza się ludzi za służbę złu - np za morderstwa.
Ot króciutka książeczka z wartką akcją i ciekawym pomysłem. Pełna satyry na ludzką moralność i religię. Wcześniej czytałem tego autora "Dziesiątą ofiarę" napisaną 5 lat później i widzę dużą zbieżność motywów i satyrycznego podejścia. Ciekawe czy w każdym swoim dziele umieszcza motyw polowania na ludzi ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z chęcią sięgnę w przyszłości po kolejne jego książki.
Na planecie Omega ląduje statek z Ziemi - pasażerami są więźniowie skazani na wygnanie z naszej planety połączone z wykasowaniem większości pamięci. Nasz bohater musi przystosować się do życia w nowej społeczności więźniów gdzie rządzą najdłużej przebywający na Omedze - czci się Zło i Szatana i istnieje podział kastowy gdzie nagradza się ludzi za służbę złu - np za...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Książka to zbiór informacji i grafik o procesie powstawania tworzonych przez rodzimych autorów okładek książek z gatunków fantastyki i horroru na przełomie lat 80tych i 90tych. Miał wtedy miejsce po transformacji ustrojowej w Polsce boom na taką literaturę - wydawano dużo, wydawano szybko i często w warunkach mocno chaotycznych.
Mam wrażenie, że książka została napisana specjalnie dla mnie. Pierwsze kontakty z fantastyką miałem na początku lat 90tych dzięki umieszczonych na półkach w szkolnej bibliotece wydań opowiadań Howarda z wydawnictw Alfa i Iskier oraz Władcy pierścieni z CiA Books/SVARO - później gdy mogłem już korzystać z lokalnej biblioteki dla dorosłych spóźniony czytałem wydane przed laty książki Ambera, PiKa, Phantom Press i innych.
Od paru lat zbieram książki tych gatunków głównie z lat 1990-2010. Z tych, których okładki są w zbiorze Mogilnickiego mam ponad osiemdziesiąt pozycji, a pewnie z drugie tyle przeczytałem właśnie w prezentowanych tam wersjach. Prawie każde przewrócenie strony wywoływało szeroki uśmiech na mojej twarzy.
Książka zaczyna się od omówienia cyklów fantastyki publikowanych w PRL a potem przechodzi do cykli wydawanych po przekształceniu części państwowych wydawnictw w podmioty prywatne i powstaniu nowych graczy na rynku po upadku komuny. Wszystko gęsto okraszone wywiadami z twórcami i ilustracjami zarówno okładek jak i oryginałów sprzed naniesienia liternictwa. Autor jako, że sam tworzy okładki koncentruje się trochę wg mnie za bardzo w rozmowach na temacie technik tworzenia tych obrazów i typografii - ale można się dowiedzieć naprawdę wiele ciekawych rzeczy jak to wyglądało od strony kuchni - jak polscy artyści rywalizowali ze slajdami obrazów z Zachodu.
Polecam ale tylko wąskiemu gronu odbiorców zainteresowanym taką tematyką.
P.S. Mam nadzieję, że omawiane książki nie doświadczą efektu wydania "Paperbacks from Hell" gdzie stare horrory sprzedawane za grosze nagle osiągnęły ceny z kosmosu. Chcę nadal uzupełniać bibliotekę używkami w zawrotnych cenach od 5zł do 10 zł ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Książka to zbiór informacji i grafik o procesie powstawania tworzonych przez rodzimych autorów okładek książek z gatunków fantastyki i horroru na przełomie lat 80tych i 90tych. Miał wtedy miejsce po transformacji ustrojowej w Polsce boom na taką literaturę - wydawano dużo, wydawano szybko i często w warunkach mocno chaotycznych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wrażenie, że książka została napisana...