Wybranki

Okładka książki Wybranki
Jean-Christophe Grangé Wydawnictwo: Sonia Draga kryminał, sensacja, thriller
648 str. 10 godz. 48 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Les Promises
Data wydania:
2023-11-08
Data 1. wyd. pol.:
2023-11-08
Liczba stron:
648
Czas czytania
10 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382306187
Tłumacz:
Krystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wybranki w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Wybranki i

Ein Volk, ein Reich…



2787 698 263

Oceny książki Wybranki

Średnia ocen
7,0 / 10
149 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3933
3313

Na półkach: , , ,

Absolutnie doskonała. Kryminał retro, powieść obyczajowo-historyczna, umiejscowiona w Berlinie w przededniu wybuchu II wojny światowej. Nazizm w normalnie żyjącym mieście, kaci i ofiary i normalsi.
Brutalność, przemoc, bestialstwo i człowieczeństwo. Bardzo mocna w wymowie, trudna w odbiorze, prawdziwa, porażająca, przerażająca. I zakończenie dające w tym piekle iskierkę nadziei, że w każdym może przetrwać człowieczeństwo.
Autor tą powieścią wskoczył na najwyższą półkę literatury.

Absolutnie doskonała. Kryminał retro, powieść obyczajowo-historyczna, umiejscowiona w Berlinie w przededniu wybuchu II wojny światowej. Nazizm w normalnie żyjącym mieście, kaci i ofiary i normalsi.
Brutalność, przemoc, bestialstwo i człowieczeństwo. Bardzo mocna w wymowie, trudna w odbiorze, prawdziwa, porażająca, przerażająca. I zakończenie dające w tym piekle iskierkę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

380 użytkowników ma tytuł Wybranki na półkach głównych
  • 209
  • 166
  • 5
54 użytkowników ma tytuł Wybranki na półkach dodatkowych
  • 34
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Jean-Christophe Grangé
Jean-Christophe Grangé
Francuski pisarz, dziennikarz, scenarzysta – najchętniej nad Sekwaną czytany autor thrillerów, wydawany w 30 językach. Urodził się w 1961 roku w Paryżu. Swoją działalność zawodową rozpoczynał jako dziennikarz, publikując cykl reportaży naukowych w czasopiśmie „Le Figaro”. W 1994 roku zadebiutował powieścią Lot bocianów. Międzynarodową sławę przyniosła mu druga książka, Purpurowe rzeki, sprzedana w łącznym nakładzie 2 milionów egzemplarzy. Kolejne tytuły, m.in. Imperium Wilków, Przysięga otchłani, Zmiłuj się, Las cieni, Pasażer i najnowsza – Kaïken – umocniły popularność pisarza, zapewniając mu najwyższe pozycje na listach bestsellerów. Niemała w tym zasługa licznych adaptacji filmowych jego powieści, w których główne role zagrali tak znani aktorzy, jak Jean Reno, Vicent Cassel i Monica Bellucci. Grangé ma na swoim koncie oryginalne scenariusze filmowe, m.in. scenariusz do filmu Vidocq.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szczurzy szlak Piotr Gajdziński
Szczurzy szlak
Piotr Gajdziński
Po zakończeniu „Sierocińca janczarów” kontynuuję cykl powieści Piotra Gajdzińskiego z dziennikarzem śledczym Rafałem Terleckim w roli głównej. Seria liczy obecnie sześć tomów, więc jestem dopiero na początku tej drogi. W podobnej sytuacji był autor, pisząc tę książkę – wcześniej znany głównie z wybitnych biografii politycznych (Jaruzelskiego, Gomułki czy Piłsudskiego), z każdą kolejną powieścią szlifuje swój literacki warsztat, co w „Szczurzym szlaku” jest już wyraźnie widoczne. O czym jest „Szczurzy szlak”? Tytułowy „szczurzy szlak” (niem. Rattenlinien) to potoczne określenie siatki dróg przerzutowych, którymi po II wojnie światowej zbrodniarze nazistowscy uciekali z Europy przed sprawiedliwością. Podobnie jak w poprzedniej części, autor serwuje nam narrację dwutorową: śledzimy wydarzenia z przełomu lat 1943/1944 oraz współczesne dochodzenie. Wszystko zaczyna się od prośby Henryka Howańskiego, nauczyciela z wolsztyńskiego liceum. Chce on wyjaśnić losy swojego dziadka Bolesława, który zaginął w czasie wojny, a po jej zakończeniu kontaktował się z rodziną jedynie tajemniczymi listami, obiecując rychłe spotkanie, które nigdy nie nastąpiło. Sprawa nabiera tempa, gdy do nauczyciela zgłasza się Austriak twierdzacy, że są spokrewnieni, a chwilę później ginie w dziwnym wypadku samochodowym. Howański boi się, że jego przodek był kolaborantem, który ukrywał się przez dziesięciolecia. Terlecki wchodzi w to śledztwo, licząc na mocny materiał, nieświadomy, że trafia na trop jednej z największych operacji wywiadowczych III Rzeszy, której echa wciąż są śmiertelnie niebezpieczne. Podsumowanie – Wolsztyn jako centrum intrygi W przypadku „Sierocińca janczarów” zarzucałem autorowi zbytnią dawkę historycznych ciekawostek, która przytłaczała fabułę. W „Szczurzym szlaku” Gajdziński znacznie lepiej waży proporcje. To rzadka sztuka: autor nie tonie w archiwaliach, zachowując świetne tempo akcji, a jednocześnie nie idzie na skróty kosztem rzetelności. Dwie osie czasu – Wolsztyn 2019 kontra Widzim Stary 1943 – nakładają się na siebie z precyzją zegarmistrza. Kiedy kończy się rozdział z przeszłości, serce bije szybciej, bo wiemy już, że to, co wydarzyło się dekady temu, za chwilę uderzy w teraźniejszość. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to do stylu życia głównego bohatera. Nie wiem, czy to norma w polskim dziennikarstwie śledczym, ale Terlecki ma ewidentny problem z alkoholem. Choć sam twierdzi, że nikotyna i whisky pomagają mu w koncentracji, dla czytelnika to pijaństwo bywa momentami męczące. Polecam tę książkę każdemu fanowi kryminałów historycznych. Cieszę się, że zacząłem od początku, bo liczne nawiązania do poprzedniego tomu sprawiają, że lektura jest znacznie pełniejsza. Ocena: 7/10 ⭐
Piotr - awatar Piotr
ocenił na 7 9 dni temu
Bilet dla zabójcy Wojciech Wójcik
Bilet dla zabójcy
Wojciech Wójcik
Wojciech Wójcik przyzwyczaił czytelników do rozbudowanej fabuły, do pogłębionej opowieści obyczajowej, której zbrodnia/zbrodnie są niejako tylko elementem całości, pretekstem by nakreślić odbiorcy "coś więcej". W powieściach tego autora należy przygotować się na wielowątkowość, szczegółowość w opisie bohaterów, zwłaszcza ich sytuacji życiowej, problemów z jakimi się stykają i tego jak to na nich oddziałuje. BILET DLA ZABÓJCY jest "klasycznym Wójcikiem". Mamy - jak zawsze - ciekawe miejsce/miejsca zbrodni: pociąg, kolej rzecz ogólnie biorąc. Seryjny morderca, prawdopodobnie naśladowca okrzyknięty mianem Trepanatora ze względu na stan głowy ofiar grasuje i zbiera żniwo. Policja robi co może, ale sprawa jest skomplikowana i trudno wytypować choćby podejrzanych, lub dla kontrastu - można ich wytypować setki... w końcu to kolej, pociągi, podróżnych mamy sporo... dzień po dniu. Akcja wciąga, jest gęsta i mroczna, ale i bardzo - jak wspomniałam - skomplikowana i szczegółowa. Wojciech Wójcik zawsze w swoich historiach zgłębia badany temat. Ujmuje w opowieści samo życie, jego badania przeszłości np. kolei, są godne podziwu. Głównie za tę nieugiętą pracę badawczą podziwiam autora. Jego kryminały nie są standardowe, tutaj liczy się obyczaj i historia. Są to książki dobre dla tych, co lubią nurzać się w motywacjach bohaterów i w ich prywatnym życiu. gdzieś w pociągu, ktoś kogoś Wydawnictwo Zysk i S-ka egzemplarz recenzencki
πPi - awatar πPi
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Śmierć czarnej wdowy James Patterson
Śmierć czarnej wdowy
James Patterson J.D. Barker
„Możemy postanowić, kim będziemy gardzić, ale nikt nie ma wpływu na to, kogo kocha.” Podczas swojego pierwszego dyżuru młody policjant Walter O’Brien trafia na miejsce zbrodni, gdzie znajduje ciało mężczyzny oraz dwudziestoletnią Amy Archer. Dziewczyna była więziona i torturowana, a zabójstwa dokonała w obronie własnej. W drodze do szpitala niespodziewanie ucieka. Z upływem lat odnalezienie Amy staje się dla Waltera obsesją. W końcu odkrywa, że nie tylko on próbuje ją odnaleźć, ponieważ zaginionej dziewczyny szukają również agenci FBI. Książka „Śmierć czarnej wdowy” autorstwa Jamesa Pattersona i J. D. Barkera dość długo czekała u mnie na swoją kolej. W końcu postanowiłam po nią sięgnąć, głównie z ciekawości autorskiego duetu. Twórczość J. D. Barkera znałam już wcześniej, natomiast z książkami Jamesa Pattersona nie miałam jeszcze styczności. Szczerze mówiąc, spodziewałam się raczej klasycznego kryminału. Tymczasem otrzymałam opowieść, która momentami przypominała klimat Archiwum X, z nutą tajemnicy, napięcia oraz elementami, których nie da się łatwo wytłumaczyć. Fabuła skupiała się wokół serii zagadkowych wydarzeń oraz śledztwa, odsłaniając stopniowo kolejne, zaskakujące fakty. Początkowo wszystko wyglądało jak typowa sprawa kryminalna, jednak wraz z rozwojem wydarzeń pojawiało się wiele nowych pytań. Autorzy stopniowo odkrywali kolejne tajemnice, a akcja potrafiła przyspieszyć w najmniej spodziewanych momentach. Dzięki temu książkę czytało się naprawdę szybko. Narracja była bardzo dynamiczna, między innymi dzięki krótkim rozdziałom. Historia skupiała się na głównym bohaterze, który nie potrafił odpuścić sprawy i bardzo angażował się w jej rozwiązanie. Jego determinacja z czasem zaczęła przeradzać się w obsesję, a potrzeba poznania prawdy prowadziła go coraz dalej w świat pełen sekretów oraz niewyjaśnionych zdarzeń. Mimo że rzadko sięgam po książki z wątkami paranormalnymi, ten tytuł ma w sobie coś przyciągającego. Być może to klimat albo sposób prowadzenia fabuły, ale opowieść naprawdę wciąga, sprawiając, że chce się czytać dalej i dowiedzieć się, jak to wszystko się skończy. Polecam szczególnie osobom, które lubią historie w stylu Archiwum X, gdzie śledztwo miesza się z tajemnicą, a granica między tym, co logiczne, a tym, co niewyjaśnione, zaczyna się zacierać. Moja ocena 7/10
ewanatropieksiazki - awatar ewanatropieksiazki
ocenił na 7 29 dni temu
Cichy pokój Nadine Matheson
Cichy pokój
Nadine Matheson
Po lekturze debiutanckiego tomu serii o inspektor Anjelice Henley, sięgnąłem po kontynuację – Cichy pokój. To druga odsłona kryminalnych losów duetu Henley–Ramouter, która tym razem prowadzi nas do mrocznych zakamarków Deptford, gdzie w kościele zostaje zamordowany czarnoskóry pastor, Caleb Annan. To, co zaczyna się jak klasyczne śledztwo w sprawie zabójstwa, szybko nabiera głębi – w ukrytym pomieszczeniu funkcjonariusze odnajdują drugą ofiarę, niemal martwą, noszącą na ciele ślady religijnych rytuałów. Matheson nie traci czasu na zbędne wprowadzenia – rzuca czytelnika w sam środek śledztwa, które od razu zyskuje medialny rozgłos i budzi kontrowersje. Równolegle z odkrywaniem kolejnych elementów zbrodni obserwujemy zmagania Henley z traumą z przeszłości. Wydarzenia z pierwszego tomu odcisnęły piętno na psychice bohaterki – kobieta uczęszcza na terapię, próbuje pogodzić się ze śmiercią matki i desperacko łatać małżeństwo, którego fundamenty coraz wyraźniej się kruszą. W tym samym czasie Ramouter balansuje między pasją do pracy a poczuciem winy – jego rodzina zmaga się z chorobą, a on sam wie, że jego miejsce powinno być przy żonie i synku. Relacje między bohaterami nabierają głębi – nie brakuje tu złożonych emocji, nieporozumień i cichych wyrzutów, ale też wzajemnego zrozumienia. Warto dodać, że ich przełożony, niegdyś bliski Henley, ukazuje swoją mniej przyjemną twarz, a pozostali członkowie zespołu dopełniają palety prywatnych konfliktów i osobowości. Mimo mocno zarysowanego życia wewnętrznego postaci, Matheson umiejętnie trzyma narrację wokół śledztwa. Tempo wydarzeń stopniowo rośnie – pojawiają się kolejne podejrzenia, nowe ciała, zmieniający się podejrzani, a wszystko to pod czujnym okiem mediów i w atmosferze niepewności. Henley musi działać, mimo osobistego dystansu i niechęci wobec ofiary – to daje narracji ciekawe psychologiczne napięcie. Autorka porusza tu kilka ważnych tematów społecznych. Przez pryzmat koloru skóry ofiary i samej Henley dotykamy problemu rasizmu, ale jeszcze silniej wybrzmiewa temat chorób psychicznych. To właśnie obraz bezbronności, zagubienia i manipulacji w imię fałszywego „dobra” najmocniej zapada w pamięć. Matheson pokazuje dwie perspektywy – osoby chorej oraz jej otoczenia – a jednocześnie stawia pytania o odpowiedzialność, świadomość i systemową opiekę. Nie moralizuje, ale daje do myślenia. Przypomina, że z odpowiednim wsparciem choroba psychiczna nie musi oznaczać końca jakościowego życia. To, co mnie szczególnie ujęło, to wyważenie brutalności. Owszem – są tu opisy tortur, jest krew, ale w przeciwieństwie do pierwszego tomu (Naśladowca), Cichy pokój nie epatuje drastycznością. Zamiast tego daje przestrzeń na psychologiczną analizę, budowanie napięcia i rozwój bohaterów. Intryga jest dobrze skonstruowana, pełna zwrotów akcji i inteligentnie rozpisana. Widać tutaj ogrom włożonej przez autorkę pracy z wyrazistymi bohaterami, bogatym tłem psychologicznym i tematami społecznymi, które długo zostają w głowie. Nadine Matheson udowadnia, że potrafi nie tylko budować napięcie, ale i pisać z empatią. Choć polecam zapoznanie się z pierwszym tomem, to właśnie ten drugi uważam za bardziej przemyślany, subtelny i poruszający. Czekam z niecierpliwością na dalsze losy Henley i jej zespołu.
Adam - awatar Adam
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Spojrzenie w mrok. Jedenaście odcieni makabry C.J. Tudor
Spojrzenie w mrok. Jedenaście odcieni makabry
C.J. Tudor
W zbiorze opowiadań "Spojrzenie w mrok" C. J. Tudor czuć echo globalnych katastrof, samotności i lęku - pokłosie czasów pandemii. Pisarka prowadzi nas przez światy, w których katastrofa nie jest chwilowym kryzysem, ale nową, przerażającą codziennością. Jej opowiadania pulsują atmosferą osaczenia i rozpadu, odbijając lęki, które zakiełkowały po pandemii. Każdy tekst jest osobnym mrocznym światem, ale razem tworzą one niepokojącą mozaikę postapokaliptycznych wizji. Tudor pokazuje, że prawdziwy horror nie kryje się w potworach, ale w tym, co zostaje z ludzi/w ludziach, gdy wszystko inne znika. Gdy chodzi o przetrwanie, przestają się liczyć jakiekolwiek zasady. Wielkim atutem "Spojrzenia w mrok" jest to, że każde opowiadanie poprzedza osobisty wstęp od autorki, w którym zdradza, skąd wziął się pomysł na daną historię. Dzięki temu zabiegowi pisarka rzuca nowe światło na motywy i emocje ukryte w tekstach, a całość nabiera większego sensu - widzimy, że za każdym mrocznym scenariuszem stoi prawdziwe, często bardzo osobiste źródło lęku lub fascynacji. *"Zwodniczy blues" to mój absolutny faworyt - historia gorzka jak koniec świata, a przy tym przewrotnie piękna w swoim bezlitosnym humorze. Tutaj brudny realizm spotyka się z całą gamą czarnego humoru. Czuć wpływy kingowskie - styl literacki, ironia ... i rewelacyjny motyw przewodni. *"Nie jestem Tedem" wbija w fotel swoją opowieścią o utracie tożsamości i absurdalnych konsekwencjach zamiany miejsc w czasie katastrofy. Opowiadanie przeraża nie tyle wydarzeniami, co narastającym poczuciem obcości i utraty własnego "ja" w rzeczywistości pozbawionej zasad. *"Blok" przeraża klaustrofobiczną atmosferą - to opowieść o 'czymś' zamkniętym w betonowej pułapce, co koniecznie niepokorni młodzi ludzie chcą zbadać. Każde z opowiadań w zbiorze jest jak szybkie spojrzenie w przepaść, w mrok, w chaos, w pustkę, w ciemność. Krótkie, ale wystarczające, by poczuć zawrót głowy, nieprzyjemny dreszcz i osaczenie. Tudor nie szafuje tanią grozą, jej mrok jest niepokojąco cichy, lepiący się do skóry i zostający na długo. "Spojrzenie w mrok" to świetny dowód na to, że krótkie formy nadal mogą straszyć z pełną mocą. Jeśli podoba Wam się moja recenzja, to zapraszam po więcej: https://www.instagram.com/anemonenemorose/
AnemoneNemorose - awatar AnemoneNemorose
ocenił na 7 11 miesięcy temu
Splątanie Igor Brejdygant
Splątanie
Igor Brejdygant
Igor Brejdygant w „Splątaniu” udowadnia, że najmroczniejsze scenariusze nie rodzą się wcale z nagłego wybuchu szaleństwa, ale z precyzyjnego, niemal matematycznego planu, który dojrzewał w ciszy przez lata. Autor porzuca klasyczny schemat kryminału na rzecz dusznego, klaustrofobicznego thrillera psychologicznego, w którym granica między łowcą a ofiarą zostaje wyznaczona przez bezwzględną asymetrię wiedzy. Karolina Milewska nie walczy bowiem z duchem czy anonimowym cieniem, lecz z kimś, kto posiadł najpotężniejszą broń – intymną znajomość jej lęków i przeszłości. Lektura tej powieści przypomina obserwowanie powolnego zaciskania się pętli. Brejdygant z sadystyczną niemal starannością buduje atmosferę paranoi, gdzie każdy dzwonek telefonu i każdy szmer za drzwiami przestają być elementami codzienności, a stają się zwiastunami nieuchronnej katastrofy. To, co w „Splątaniu” uderza najmocniej, to nie sam akt przemocy, ale proces osaczania – moment, w którym ofiara uświadamia sobie, że jej życie przestało należeć do niej na długo przed tym, zanim napastnik wykonał pierwszy fizyczny krok. Autor mistrzowsko operuje napięciem, zmuszając nas do wejścia w skórę Karoliny i poczucia tego specyficznego, lodowatego dreszczu towarzyszącego świadomości, że jest się obserwowanym. To opowieść o obsesji, która przekracza granice pojmowania, i o tym, jak łatwo można zburzyć poczucie bezpieczeństwa drugiego człowieka, jeśli dysponuje się odpowiednią cierpliwością. Brejdygant nie potrzebuje spektakularnych pościgów, by wywołać u czytelnika niepokój; wystarczy mu mroczna psychologia postaci i duszny klimat osaczenia. „Splątanie” to literacka pułapka, z której nie chce się uciekać aż do ostatniej strony, nawet jeśli cena za tę ciekawość to kilka nieprzespanych nocy i nerwowe zerkanie w stronę zamkniętych drzwi.
Malwi - awatar Malwi
ocenił na 9 2 miesiące temu
Wielka ucieczka Robert Harris
Wielka ucieczka
Robert Harris
To było moje pierwsze spotkanie z prozą Roberta Harrisa, do tej pory o twórczości tego pisarza coś tam wiedziałem, znałem też ekranizację książki "Vaterland" z Rutgerem Hauerem ale przygodę z jego pisarstwem zacząłem dopiero od jednej z jego najnowszych książek tj. "Wielkiej ucieczki". Jest to opowieść dziejąca się w XVII w. Anglii oraz Ameryce Północnej, głównie w środowisku purytanów. Na przestrzeni wielu lat śledzimy losy dwóch oficerów z otoczenia dyktatora Oliwera Cromwella, którzy byli uczestnikami skazania na śmierć króla Anglii Karola I Stuarta pojmanego po przegranej wojnie domowej. To swojego rodzaju powieść "drogi", życia dwóch oficerów, teścia i jego zięcia oraz ich ukrywania się na przestrzeni lat i dekad. Jest to też powieść o więzach rodzinnych, fanatycznej religijności, zemście. Utwór napisany jest lekko, jednak liczne, mało znane fakty dla kogoś kto nie jest historykiem zaznajomionym z XVII w. historią Anglii powodują, że książka może być skomplikowana w odbiorze. Jako fan historii i tak musiałem poszukać poza książkowych informacji o purytanach, wojnie domowej w Anglii i jej następstwach. Być może dla kogoś mogą być także ciężkostrawne całe fragmenty Biblii cytowane przez bohaterów, dla mnie to wszystko było raczej plusem więc czytałem powieść w każdej wolnej chwili. Polecam z całego serca, do Harrisa na pewno jeszcze wrócę ale dla większości czytelników "Wielka ucieczka" z racji umiejscowienia historii i pewnej specyfiki może nie być najlepszym utworem do rozpoczęcia przygody z tym autorem. Natomiast jeśli ktoś już zna tego pisarza lub nie przerazi go purytańska rzeczywistość to powieść ta będzie bardzo przyjemnym przeżyciem.
waldek1982 - awatar waldek1982
ocenił na 8 2 miesiące temu
Polowanie na czas Jeffery Deaver
Polowanie na czas
Jeffery Deaver
Czwarta część z Colterem i od razu zaczynamy z grubej rury, gdy Shaw jest w środku kolejnego śledztwa. Jak zawsze o krok do przodu, ale jak widać, czasem te kroki potrafią zgubić. Jednak i tak sprawa się kończy dobrze, więc możemy przejść do drugiej sprawy, gdzie Allison i Hannah są ścigane przez jej eks męża oraz cyngli, którzy nie zawahają się przed niczym. Allison jednak nie jest świadoma, że nie tropi jej tylko jedna osoba, a w sumie cztery, bo do tego grona dołącza Shaw, który ma je uratować. Na początku pomaga mu kobieta podobna do niego - Sonja. Jak się potem dowiadujemy, bardzo podobna i tak samo zawsze o krok dalej od innych. Jednak w środku pojawiają się ciekawe plottwisty dotyczące przeszłości Allison i Jona, które wcale nie są tak proste jakby się wydawało. Shaw też dokłada do tego swoje trzy grosze. Gdy tajemnice się wyjaśniają, wyjaśniają się również inne sprawy i wszystko nabiera tempa. Dosłownie otrzymujemy tytuł książki w fabule. Deaver jak zwykle raczy nas dawką niespodziewanych zakrętów w fabule, gdy już myślimy, że wiemy wszystko, więc jestem zadowolona. Znów nie jest to typowy kryminał z klasycznym zabójstwem w tle, ale trzyma w napięciu. Dodatkowo dalej na plus są krótsze rozdziały, przez co możemy nawet w krótkiej trasie czy wolnej chwili przeczytać kilka stron. To kolejna rzecz zachęcająca do czytania. Nie jest to może książka tak dobra jak poprzednie tomy, ale uważam, że wcale aż tak nie odstaje poziomem. A może po prostu lubię Deavera? Tak czy owak, polecam, nawet jeśli nie wiemy, co się działo w poprzednich częściach. Nie musimy, bo w niczym to nie przeszkadza. Ja od siebie mogę jedynie powiedzieć: Miłego czytania.
Ola - awatar Ola
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Wybranki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wybranki