Wilczynka. Córka Mikity

Okładka książki Wilczynka. Córka Mikity
Regina Golińska-Barancewicz Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura Seria: Z parasolem literatura dziecięca
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Z parasolem
Data wydania:
2025-03-13
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-13
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382083156
Średnia ocen

                8,4 8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wilczynka. Córka Mikity w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wilczynka. Córka Mikity

Średnia ocen
8,4 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
155
154

Na półkach:

Czasem obserwuję czytelnicze wybory moich dzieci i zastanawiam się, jak bardzo zmienił się rynek wydawniczy od czasów, kiedy sama byłam dzieckiem i chodziłam wszędzie z książką pod pachą. Próbuję przewidzieć ich reakcje na pozycje, które podsuwam im w nadziei, że wybiorą te wartościowe. Pokazując im „Wilczynkę. Córkę Mikity” autorstwa Reginy Golińskiej-Barancewicz, nie wiedziałam, czego mam się po nich spodziewać. Przedstawiona tu historia wydała mi się interesująca, ale nie miałam pewności, czy opowieść ze Słonecznego Lasu zaciekawi ich na tyle, by do niej wracali. Okazało się jednak, że fascynacja wilkami nie jest u nich wspomnieniem z przeszłości, a opowieści o podejmowaniu słusznych decyzji wciąż mają się dobrze i chyba nic im nie grozi.

Cieszę się, że w dobie wydawniczego prześcigania się nad formą książek, pozycja tych minimalistycznych jest wciąż niezachwiana. Historia zwierzęcej walki o terytorium i decyzji podjętej przez odważną Wilczynkę jest opatrzona ilustracjami Zuzanny Mukoid na wzór starych bajek dla dzieci. Wódz wilczego stada, dążący do poszerzenia swojego panowania, przedstawiony jest jako bezduszny i groźny tyran. Z kolei zwierzęta walczące o pokój budzą czytelniczą sympatię, mimo że ich wizerunek nie odbiega od realistycznych portretów. Potrzeba harmonii i dążenie do pokoju, które wypływają z każdej kartki tej książki, są dowodem na jej ponadczasową wartość, być może dlatego czyta się ją z przyjemnością, jest wręcz zaskakująco współczesna.

Jestem szczerze zaskoczona tą książką i ogromnie się cieszę, że pojawiła się w naszym domu. Choć niepozorna, okazała się strzałem w dziesiątkę i nie mam wątpliwości, że będziemy wracać do niej jeszcze wiele razy. Ale w sumie, dlaczego mnie to dziwi? Skoro życie potrafi zaskakiwać mnie na każdym kroku, to książki tym bardziej!

Czasem obserwuję czytelnicze wybory moich dzieci i zastanawiam się, jak bardzo zmienił się rynek wydawniczy od czasów, kiedy sama byłam dzieckiem i chodziłam wszędzie z książką pod pachą. Próbuję przewidzieć ich reakcje na pozycje, które podsuwam im w nadziei, że wybiorą te wartościowe. Pokazując im „Wilczynkę. Córkę Mikity” autorstwa Reginy Golińskiej-Barancewicz, nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

21 użytkowników ma tytuł Wilczynka. Córka Mikity na półkach głównych
  • 14
  • 7
9 użytkowników ma tytuł Wilczynka. Córka Mikity na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cuda Jezusa, czyli dlaczego pójdziemy do nieba Justyna Bednarek
Cuda Jezusa, czyli dlaczego pójdziemy do nieba
Justyna Bednarek Anna Salamon
Na rynku można znaleźć książki w konwencji „Biblia dla najmłodszych”, w których opowieści biblijne zostały napisane na nowo, językiem zrozumiałym dla dzieci. Justyna Bednarek w publikacji „Cuda Jezusa, czyli dlaczego pójdziemy do nieba” idzie o krok dalej. Rezygnuje z „suchej” narracji mającej na celu jedynie opowiedzenie historii. Śmiało zmienia perspektywę – osobową, a czasami też czasową – aby pokazać cuda Jezusa inaczej. Może lepiej, a na pewno ciekawie. Przyznam, że zaskoczyło mnie podejście Justyny Bednarek. Decydując się na przeczytanie tej książki byłam gotowa na opowieści o cudach jakich dokonał Jezus, ale nie w aż tak zmienionej konwencji. Otwieram książkę, i na dzień doby „wita” mnie opowieść o pasterce Racheli, która długo czekała na dziecko, w której to ona sama jest narratorką. Następnie autorka przytacza dość znaną przypowieść, o weselu w Kanie Galilejskiej, gdzie zabrakło wina. Tym razem przedstawionej z perspektywy panny młodej. Cud rozmnożenia pokarmu na pustyni relacjonuje – po wielu latach – sierota, który był świadkiem tych wydarzeń. Itd., itp. Zapoznajemy się z kolejnymi cudami i oglądamy je z innej płaszczyzny. Ba nawet współczesnej np. opowieść o monecie znalezionej w rybie wysłuchuje mały chłopiec pozostawiony pod opieką sąsiada, a historię figowca przytacza biolog podczas wykładu, a w jednym opowiadaniu narratorką jest.. świnia. Jak widzicie Justyna Bednarek śmiało wachluje się narratorami, aby uwypuklić walor cudu. Małymi cudami są tez ilustracje w książce. Postacie (i inne detale) dziergane przez Annę Salomon zachwycają precyzją wykonania. Ktoś wpadł na niebanalny pomysł, jak zilustrować opowiadania Justyny Bednarek. Nadają one książce przytulnego, domowego charakteru. Dzięki nim przyznajemy, że cuda to coś wyjątkowego, ale też coś bliskiego, co może przytrafić się każdemu. Pewnie część z was zastanawia się, czy taka książka to dobry pomysł na prezent na komunię albo święta. Myślę, że tak. Publikacje tego typu pozwalają dzieciom lepiej, w bardziej zaangażowany sposób przeżywać takie wydarzenia. Do tego Justyna Bednarek w ciekawym stylu uchwyciła i same cuda przypisywane Jezusowi, jak i ich mistyczny wymiar.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Pola w górach Magdalena Kozieł-Nowak
Pola w górach
Magdalena Kozieł-Nowak Gabriela Rzepecka-Weiß
Aż trudno uwierzyć, ile może wydarzyć w trakcie krótkiego pobytu w górach! Optarte stopy, niefortunne zejście ze szlaku, załamanie pogody, wędrówki po zmroku i niebezpieczne osuwiska. Czy aby na pewno jesteście na to gotowi? Nie! Nic nie szkodzi 😁. Nie ma się co bać. Z Polą żadne wyprawy nie będą Wam straszne. A wiem co piszę, bo już nie jedną literacką przygodę z bohaterką odbyliśmy i głoszone przez nią zasady na blaszkę wykuliśmy. Poli marzyła się wspinaczka na Kilimandżaro, a nawet Mount Everest, ale rodzice wiedzieli, że jej małe stópki trzeba najpierw rozchodzić na mniejszych wzniesieniach. Wyruszyła więc z rodzicami w góry i podczas kilku dni pobytu odkryła osiem zasad prawidłowego zachowania się na górskich wycieczkach, takich jak: 🔸Idziesz w góry? Bez brawury! 🔸Tylko gapy chodzą bez mapy. 🔸Ruszasz w drogę? Sprawdź pogodę! To tylko mały ich przedsmak. Być może są one już Wam znane, a jeśli nie, to tym bardziej zachęcam do lektury. A kto wie, może opowieść zainspiruje Wasze dzieci do wymyślenia kolejnych ☺️. Zaproście ich do tej zabawy. Jeśli nie macie pomysłu, jak w ciekawy i angażujący sposób porozmawiać z dziećmi o zasadach bezpieczeństwa, to oto on. To jedna z lepszych serii edukacyjnych, która pozwoli uniknąć różnych zdarzeń w określonych sytuacjach: pobyt zagranicą, nad morzem, a nawet w lesie, lub się na nie przygotować. Bardzo lubimy te opowiadania, które z taką fantazją i bawiąc się rymem, pisze autorka. Czas urlopów, wycieczek i dłuższych wyjazdów przed nami, więc warto zaopatrzyć się w ten zestaw pierwszej podróżniczej pomocy 💛. Serdecznie Wam polecam!
mama_czyta_tuwima - awatar mama_czyta_tuwima
oceniła na 8 2 miesiące temu
Którędy na Różaną? Magdalena Kiełbowicz
Którędy na Różaną?
Magdalena Kiełbowicz
Różana to specjalne miejsce, nikt przypadkowy tu nie trafi, bo to ulica gdzie mieszkają czarodzieje. A wśród nich Marceli. Marcelego poznajemy w ważnym momencie - oczekuje on na rozstrzygnięcie konkursu na najlepszego hodowcę dyń. To wielkie marzenie bezbrodego czarodzieja, który włożył mnóstwo wysiłku w hodowlę (tu warto zwrócić uwagę na to, że nie korzysta on z "magicznych sztuczek" - wszystko osiąga swoją wytężoną pracą). Zanim jednak wyniki dotrą do zainteresowanego, w ciągu dnia dzieją się różne intrygujące rzeczy. Przede wszystkim Marceli pomaga swojemu przyjacielowi Baltazarowi, którego prześladuje Pech, czyli firma specjalizująca się w niepowodzeniach. Rozprawa z Pechem, jak można się domyślić, nie jest prostą sprawą. Ale to nie wszystko. Okazuje się bowiem, że Marceli pełni też ważną funkcję. Jego zadaniem jest wyławianie marzeń z fontanny i dbanie o to, aby trafiły do specjalnej maszyny spełniające. Przy okazji dba też o samopoczucie Siewcy Marzeń - pomnika, który nadmiernie dba o swoje zdrowie. 📔Różana i jej mieszkańcy tworzą niezwykłe miejsce, w którym każdy chciałby się znaleźć. Pod płaszczykiem przyjemnej, wartko płynącej historyjki, napisanej świetnym językiem, możemy "wyłowić" mnóstwo wartościowych treści: ✔️ ciężką pracą i wytrwałością można osiągnąć wszystko, czego się pragnie ✔️ prawdziwi przyjaciele są wsparciem w każdej sytuacji, zwłaszcza tej trudnej ✔️ samoakceptacja jest podstawą każdego sukcesu Przyznam, że Marceli podbił serce Oli, ale też moje💗 Opowieść jest przemyślana, dopracowana, jeśli chodzi o przedstawiony w niej świat, gdzie każdy ma swoje miejsce i znaczenie. My z pewnością do niej nie raz wrócimy.
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na 9 10 miesięcy temu
Tajemnice szkieletów. O czym klekoczą kości? Marta Guzowska
Tajemnice szkieletów. O czym klekoczą kości?
Marta Guzowska Joanna Czaplewska Wiesław Więcławski
🦴To jedna z tych książek, które zaskakują. Na pierwszy rzut oka wygląda jak pozycja typowo dla dzieci – kolorowa, z ilustracjami, napisana lekkim językiem. Ale po przeczytaniu muszę powiedzieć: to książka dla każdego, kto jest choć trochę ciekawy świata. Autorzy w przystępny sposób opowiadają o tym, co można wyczytać z ludzkich kości. A okazuje się, że naprawdę dużo! 📖 W pierwszej części cofamy się w czasie i poznajemy wcześniejsze gatunki człowieka – sprzed Homo sapiens. Dowiadujemy się, jak wyglądali, gdzie żyli, jakie mieli zwyczaje i czym różnili się od nas. To ciekawie opowiedziana historia człowieka, oparta na znaleziskach i odkryciach z różnych stron świata. 📖 Druga część skupia się już na nas – współczesnych ludziach. Z kości można odczytać nie tylko wiek czy płeć, ale też sposób życia, dietę, stres, a nawet choroby. Nasze ciała są jak archiwa – trzeba tylko umieć je czytać. 💀To naprawdę bardzo ciekawa książka. Fajne jest to, że można ją czytać po kawałku – każdy rozdział to osobna ciekawostka. Styl jest lekki – idealny również dla dorosłych. Ilustracje dobrze tłumaczą trudniejsze kwestie i dodają książce charakteru. Niektóre fragmenty naprawdę mnie zaskoczyły – np. jak bardzo kości mogą „pamiętać” to, jak żyliśmy. 🍖 Jeśli lubicie książki, które uczą czegoś nowego, a jednocześnie są przyjemne w czytaniu – „Tajemnice szkieletów” naprawdę warto poznać. Dobra dla dzieci, świetna dla dorosłych. I kto wie, może po niej spojrzycie na własne kości trochę inaczej. 😉 [Współpraca barterowa]
Gunioteka - awatar Gunioteka
oceniła na 10 8 miesięcy temu
Smrodliwa historia toalet. Spłukana ciekawostkami i obrzydliwymi odkryciami Olivia Meikle
Smrodliwa historia toalet. Spłukana ciekawostkami i obrzydliwymi odkryciami
Olivia Meikle Katie Nelson
"Bakterie pierdzące! To maleńkie organizmy w twoich jelitach ucztują na zjedzonym pokarmie i wydzielają gazy.” Czy warto wprowadzać do literatury dziecięcej tematykę toalet? Jak najbardziej tak. Czy zasadne jest na jej bazie stworzyć całą książkę o charakterze wyjaśniającym? Ponownie tak. A czy można to zrobić z przymrużeniem oka trafiającym do młodych czytelników? Kolejny raz, tak! W końcu osiem miliardów ludzi robi kupę i coś z nią trzeba począć. A zatem, dowiedzmy się, na jakie sprytne rozwiązania trafiono od epoki kamienia łupanego do współczesności, i co odkryli naukowcy. Przyjrzyjmy się odchodom od strony badawczej, z czego się składają i dlaczego brzydko pachną? Zerknijmy w fakty, kiedy przekonaliśmy się, że sprawne kanalizacje to warunek konieczny zachowania zdrowia? Jak dawno temu zorientowaliśmy się o istnieniu maluteńkich złych bakterii, które posiadają ogromną siłę wywołania zakaźnych chorób? Czy kupa może być skarbem? Na to pytanie dużo nam powiedzą powody zainteresowania się archeologów dołkami, wychodkami i gnojowiskami sprzed wieków. Wciąż odnajdują cenne od strony wiedzy zmumifikowane przedmioty. Wiesz, kiedy i w jakich warunkach kupa była używana jako narzędzie broni biologicznej? Trzeba przyznać, że armia mongolska wpadła na ciekawy pomysł, mieszania prochu strzelniczego z.. no właśnie, odchodami chorych żołnierzy. Jakim powodzeniem cieszyły się w starożytnym Rzymie publiczne toalety? Jak sprzątają po sobie syberyjscy mieszkańcy tundry, albo Indii? A co bardziej frapujące, jak uzyskać barwnik z sików, nawóz i paliwo z kupy? Autorki przytaczają japońską legendę o stolcu szoguna, wyjaśniają czym była piernikowa toaleta Majów, co należało do obowiązków królewskiej spłuczki, a nawet przywołują historię papieru toaletowego. Czym groziły konstrukcje pierwszych systemów kanalizacyjnych? Jakie mniej lub bardziej szalone pomysły powstały na zbudowanie toalet, sposoby korzystania z nich i spłukiwania odchodów? A na koniec, jak będą wyglądać toalety przyszłości? W książce znajdziecie wiele innych smrodliwych historii, ciekawostek o ściekach i wysypiskach, żołnierskich perypetiach z kibelkami. Autorki dopełniają książkę krótkim słowniczkiem i przydatnym indeksem. Nie tylko tekstowi warto poświęcić uwagę. Sporo atrakcyjnej wiedzy w tylko pozornie niewygodnym temacie dostarczy przyciągająca oko oprawa graficzna. Ella Kasperowicz świetnie poradziła sobie ze śmierdząca tematyką, tak aby nie tylko ją zobrazować, ale też wesprzeć różnorodnością formy i żartobliwym ujęciem. Fantastycznie, że powstają takie tematyczne publikacje, zaciekawiają, uświadamiają, uczą, bez wstydu, ale za to z humorem. Czy „Smrodliwa historia toalet” sprawdzi się jako prezent dla młodych odbiorców? Jestem przekonana, że tak! bookendorfina.pl
Izabela Pycio - awatar Izabela Pycio
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Idealne jajko. Pingwinek i Szczeniak Hazel Gardner
Idealne jajko. Pingwinek i Szczeniak
Hazel Gardner
Pingwinek i Szczeniaczek są przyjaciółmi, chociaż znacznie różnią się temperamentem. Ten pierwszy jest skromny i spokojny, a drugi ma milion pomysłów na minutę. W książce „Idealne święta” stoczyli istny bój, o to jak spędzać Boże Narodzenie. Na horyzoncie Wielkanoc. Czy tym razem przyjaciołom uda się osiągnąć kompromis? Przeczytacie o tym w wierszowanej bajce autorstwa Hazel Gardner pt. „Idealne jajko”. Muszę przyznać, że wielkanocna odsłona „Pingwinka i Szczeniaczka” wypada znacznie lepiej niż bożonarodzeniowa. Na hasło święta Szczeniaczek zaczyna zarzucać Pingwinka zwariowanymi pomysłami na wielkanocne jajo. My wyjątkowo się uśmialiśmy słuchając, co on wymyślił. „Jajokopter? Przecież jajka nie latają.” - komentował mój synek z łobuzerskim uśmiechem. Pingwinek próbuje stopować przyjaciela, ale ciężko uspokoić lawinę pomysłów, jaka pojawia się w głowie pieska. W końcu autorka doprowadza do kulminacji, której efektem jest kompromisowe rozwiązanie. Coś czego brakowała mi w książce „Idealna święta”. Idealne jajko, które pojawia się w finale tej historii może zadowolić i kochającego przesadę Szczeniaczka i spokojnego Pingwinka. A zwieńczeniem tej bajki jest morał, o wspólnym przeżywaniu świąt. Bardzo udana książka dla dzieci. Hazal Gardner pokazuje, że każdy jest inny, ma inne potrzeby i ma prawo o nich mówić, a także oczekiwać ich poszanowania. Autorka dokłada do tej historii dużą łychę szaleństwa w postaci Szczeniaczka, co jest zabawne i wyjątkowo atrakcyjne dla młodego czytelnika, a kolorowe wydanie jeszcze ubarwia tę dynamiczną bajkę.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 8 7 miesięcy temu
Lubię liczby! Książka do nauki liczb. Aktywne Czytanie Anna Jankowska
Lubię liczby! Książka do nauki liczb. Aktywne Czytanie
Anna Jankowska
Jeśli szukacie książki, która zachęci wasze dzieci do nauki liczb, ale też do ich aktywnego czytania oto jest! Pozycja ta uczy liczenia od 1 do 10. Można powiedzieć, że składa się z 10 części dotyczących każdej z liczb 🔢 Na pierwszej stronie znajdziecie cyfrę, jej wygląd oraz zadania do wykonania. Książka jest też świetną wyszukiwanką dla maluchów 🕵️‍♀️ Zadania typu "znajdź na obrazku" super sprawdzają się już od najmłodszych lat! Dodatkowo na dole strony znajdują się zadania do wykonania, które wspomagają koordynację ruchową, spostrzegawczość, rytm czy wyobraźnię ❤️ Jest to tak prosto wykonana książka, a jednocześnie tak pobudzająca umysł do działania 💚 Ja jestem nią zachwycona! Oprócz super przygotowanej treści, najpiękniejsze dla mnie są ilustracje 🎨 Każdy szczegół jest tak cudownie przedstawiony 💚 Przeglądając grafiki aż by się chciało samemu zanurzyć w tej piękny świat 💚 Ilustratorka przenosi nas na plac zabaw, łąkę, plac budowy, w kosmos, do miasta, przedszkola, na plażę, do lasu, do ogrodu, a także na jarmark dziecięcy 💚 I każda z tych ilustracji zapiera dech w piersi, jest tak wspaniale wykonana! Wielkie WOW 🥳 Najlepszą rekomendacją jest to, że kiedy pokazałam książkę mojemu dziecku, od razu ruszyła do przeglądania, pokazywania liczb, wykonywania zadań! ❤️ I nie chciała jej oddać mamie do obejrzenia 🤣 POLECAM 💚
Iza Winiecka - awatar Iza Winiecka
oceniła na 10 10 miesięcy temu
Sprawa pociętych kapeluszy Brian Freschi
Sprawa pociętych kapeluszy
Brian Freschi Elena Triolo
Wasze dzieci lubią zabawić się w detektywów? Jeżeli tak to każda książka opisująca jakieś śledztwo wciągnie ich w całości i sprawi, że sami poczują się jak pracownicy agencji, która potrafi rozwiązać każdą tajemnicę. Lady Berta to dziewczynka pochodząca z arystokratycznej rodziny, ale kompletnie do niej nie pasująca, nie lubi udawanych bali i tych wszystkich zajęć, które powinna wykonywać dobrze wychowana dziewczynka. Berta uwielbia za to wraz z przyjaciółmi rozwiązywać trudne zagadki i tym razem muszą odszukać osobę, która napada na ludzi i tnie ich kapelusze na drobne kawałeczki. Uwielbiam książki dla dzieci z motywem detektywistycznym, mają one delikatny dreszczyk emocji jednak zdecydowanie dostosowany do wieku odbiorcy i nie ma tam jakiś drastycznych scen. Zagadka, którą mają rozwiązać bohaterowie, jest dość trudna, nie mając prawie żadnych tropów, muszą zaufać swojej intuicji i małymi krokami dążyć do celu. Lady Berta to osoba, z którą spokojnie mogłaby zaprzyjaźnić się nie jedna dziewczynka, która myśli podobnie, jak ona, czyli nie do końca lubi być pouczana, co powinna robić mała dama, a czego nie. Berta jest zadziorna i lubi tupnąć nogą, absurdalne są dla niej zaloty chłopców w tak młodym wieku i kilkugodzinne lekcje etyki ze znienawidzona nauczycielką i często daje to wszystkim do zrozumienia swoim ciętym językiem. Książka napisana jest bardzo ciekawie, jest tekst, ale również dużo grafiki, czasami bardzo zabawnej, do tego niektóre teksty zamieszczone są w dymkach, jak w komiksach. Bardzo lubię takie zabiegi, ponieważ aktualnie dzieci nie sięgają tak chętnie po książki, a takie coś sprawia, że historia bardziej ich zaciekawia, pewnie bardziej niż mieliby czytać sam tekst. Ta historia to przygoda, którą można przeżywać wraz z bohaterami i samemu spróbować rozwiązać zagadkę, mnie się to nie udało, ale większość dzieci jest tak bystra, że im pójdzie na pewno lepiej. Mam nadzieję, że ta seria rozwinie się w bardzo wiele nowych tajemnic, które będą równie wciągające i każda dziewczynka zobaczy, że można mieć różne pasje i świetnie się w nich realizować.
ZaczytaneStrony - awatar ZaczytaneStrony
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Cuda w morzu. Opowieści 5 minut przed snem Gabby Dawnay
Cuda w morzu. Opowieści 5 minut przed snem
Gabby Dawnay
Morze skrywa wiele tajemnic, żyje w nich wiele zwierzątek. Poznajmy bliżej podmorskie głębiny, dowiedzmy się więcej o ich mieszkańcach. Właśnie to skrywa książka – piękny świat morza i jego mieszkańców. Ta pozycja zdecydowanie jest skarbnicą wiedzy o morzu i jego mieszkańcach. Tekst rymowany, wpadający w ucho. To sprawia, że dziecko słucha z przyjemnością, a wszystko łatwiej będzie mu zapamiętać. Doskonale też nada się dla starszaka, zaczynającego przygodę z samodzielnym czytaniem. Opowieści w książce jest dużo, a każda tak samo ciekawa i wciągająca. Sporą zaletą jest fakt, że są one dość krótkie. Dlatego doskonale na czytanie przed snem. Na początku znajdziemy spis treści, dzięki któremu dowiemy się, co jest na jakiej stronie. To zdecydowanie ułatwia wybór opowieści do czytania. Wizualnie książka po prostu zachwyca. Ilustracje są piękne, ciężko od nich oderwać wzrok. Wszystkie są adekwatne do treści i zachęcają do jej poznania. Okładka twarda i solidna. Takie rozwiązanie sprawia, że nie zniszczy się szybko, nawet w rączkach tych młodszych czytelników. „Cuda w morzu. Opowieści 5 minut przed snem” to kolejna nowość z serii, którą uwielbiam, czyli Akademii mądrego dziecka i również tym razem się nie zawiodłam. Książka bawi i uczy, a do tego jest cudowanie wydana. Z wielką przyjemnością polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2025/06/Cuda%20w%20morzu.%20Opowiesci%205%20minut%20przed%20snemharperkids.html
Mamażona-KOBIETA - awatar Mamażona-KOBIETA
oceniła na 10 10 miesięcy temu
Dom dla trzmiela Dawn Casey
Dom dla trzmiela
Dawn Casey
Wczesnowiosenny ogród, w którym Ben spędza czas z dziadkiem, staje się tłem dla wyjątkowej lekcji przyrody. Chłopiec zauważa puszystego owada – królową trzmieli, która właśnie przebudziła się z zimowego snu i poszukuje miejsca na nowe gniazdo. Tak rozpoczyna się fascynująca opowieść o cyklu życia trzmieli i innych zapylaczy, tocząca się w rytmie zmieniających się pór roku. Ben odkrywa, jak wiele łączy nas z bzyczącymi towarzyszami ogrodu, uczy się, jak ogromne znaczenie mają dla nas owady zapylające oraz w jaki sposób możemy je chronić – zarówno w domowych ogródkach, jak i na miejskich terenach zielonych. "Dom dla trzmiela" to literacka mikrowyprawa w głąb ogrodu, relacji międzypokoleniowej i ekologicznej wrażliwości, podana z taktem, czułością i poetycką lekkością. Książka porusza, ukazując piękną więź między dziadkiem a wnuczkiem. Starszy pan, niczym doświadczony ogrodnik, pokazuje chłopcu, że nawet najmniejszy owad odgrywa istotną rolę w wielkiej symfonii życia. To idealna lektura dla najmłodszych, która rozwija empatię wobec najmniejszych stworzeń i uczy uważności na otaczający nas świat. Czytając ją z moim sześcioletnim synem, obserwowałam, jak z każdą stroną rośnie w nim czułość wobec przyrody. Zaczął uważniej przyglądać się trawnikom, z powagą wypatrywać trzmieli. Choć to on miał wynieść z tej książki naukę, miałam wrażenie, że to ja otrzymałam najważniejszą lekcję – uważności, łagodności i prostej, nieco już zapomnianej radości z bycia blisko natury. "Dom dla trzmiela" to książka, która przypomina, że warto się zatrzymać, wsłuchać w bzyczenie owadów i może zasadzić choć jedną kwitnącą roślinę więcej.
Czytajibaw - awatar Czytajibaw
ocenił na 9 10 miesięcy temu
Jesteś cudem  Mojo Graffi Katarzyna Bielińska
Jesteś cudem
Mojo Graffi Katarzyna Bielińska
Gdy kogoś tak bardzo lubimy, że nie wyobraźmy sobie dnia, a nawet chwili bez tej osoby, to chcemy być w tą przyjaźń mocno zaangażowani. Dlatego gdy przychodzi moment, w którym nasz przyjaciel odsuwa się od nas, by nie zranić nas swoimi trudnymi emocjami, może zaboleć. Ale co wtedy zrobić? Na takim niespodziewanym rozdrożu stanęli w swej przyjaźni szop i ryś. Pewnego dnia szop był w złym humorze, nie miał ochoty na zabawę. Wolał spędzić czas w samotności. Ryś z szacunkiem odniósł się do prośby przyjaciela, ale w jego sercu zrodziło się pytanie, czy jest dobrym przyjacielem, skoro nie umie pomóc? Wybrał się przez las na wyprawę. Spotkał na niej różnych leśnych mieszkańców, którzy byli w potrzebie. Każdemu ruszył na ratunek, ale nie zawsze udało mu się samodzielnie rozwiązać problem, co pozostawiało w nim nadal wątpliwości. Jak się dowiecie z historii, że nie słusznie ☺️. "Jesteś cudem", czyli najnowsza książka Kasi Bielińskiej, to koronkowa robota ilustratorka, do której zresztą autorka przyzwyczaiła już czytelników całą serię tak zjawiskowo wydanymi książkami. Ilustracje są magiczne i bajkowe. To niby kilka leśnych scenek, a ma się wrażenie, że przenoszą nas do zupełnie niezwykłej krainy. Ilustracje są tu bardzo ważne, ale nie mniej ważna jest historia, którą nam tu opowiadają i świetnie dopełniają. "Jesteś cudem" to nie tylko opowieść o przyjaźni, ale też o umiejętności dostrzeżenia nie tylko w innych, ale też w sobie tej iskierki, która czyni nas ważnymi dla siebie i dla innych. Ryś przekonał się, że "nie zawsze doceniamy to, co mamy. A mamy ogromną moc. Moc czynienia cudów." 💛
mama_czyta_tuwima - awatar mama_czyta_tuwima
oceniła na 8 2 miesiące temu
Na tropie zaginionych wspomnień Mickaël Brun-Arnaud
Na tropie zaginionych wspomnień
Mickaël Brun-Arnaud
Mickaël Brun-Arnaud i „Zwierzoksiąg. Na tropie zaginionych wspomnień" to fantasy dla młodszych czytelników, którego akcja rozgrywa się w świecie zwierząt, a zwierzęta mają cechy… typowo ludzkie. Lis Archibald prowadzi Leśną Księgarnię, która sprzedaje książki napisane tylko w jednym egzemplarzu. W nowe pozycje do czytania u Archibalda często zaopatruje się jego przyjaciel – kret Ferdynand. Pewnego dnia Ferdynand wpada do księgarni z zamiarem odkupienia książki, którą dawno temu oddał do sprzedania – to wspomnienia z najpiękniejszych lat życia spędzonych z żoną Malwiną. Okazuje się, że kret cierpi na przypadłość, która nazywa się zapominalia. Ona odbiera pamięć staremu Ferdynandowi, a wraz z nią najwspanialsze wspomnienia. Zabranie z księgarni własnej historii to dla niego jedyny sposób aby odzyskać tracone z każdym dniem wspomnienia. Niestety, dzień wcześniej najprawdopodobniej ktoś kupił akurat ten egzemplarz. Przyjaciele postanawiają wyruszyć w niezwykłą podróż nie tylko w poszukiwaniu książki, którą napisał kret, ale także by dowiedzieć się, co stało się z jego ukochaną żoną. To podróż śladem wspomnień, za którymi zamykają się kolejne drzwi w umyśle Ferdynanda, a które zostały uwiecznione na oznaczonych datami fotografiach. To one wyznaczają im kierunek, w jakim muszą podążać.  Czy przyjaciołom uda się odnaleźć zaginioną księgę? Kogo spotkają na swojej drodze? Dokąd dotrą w swojej wędrówce? Czy kretowi uda się odzyskać wspomnienia? Jakie tajemnice kryje jeszcze umysł dotknięty tak straszną chorobą? Pięknie wydana książka, napisana pięknym językiem i zawierająca cudowne, działające na wyobraźnię ilustracje. Bohaterów nie da się nie lubić, nie tylko Archibalda i Ferdynanda, ale także i innych, o których autor wspomina w książce. Choroba sprawiła, że Ferdynand stał się kimś na kształt podróżnika w czasie, który błąka się między epokami a Archibald stawał się liną, której stary kret się trzymał. „Zwierzoksiąg” to niesamowita, poruszająca serce historia. To książka poruszająca trudny temat opieki nad ciężko chorą osobą. Temat trudny, gdy borykamy się z chorobą bliskiej osoby, chorobą, która powoduje, że przestajemy być przez nie pamiętani. Pogodzenie się z tym faktem jest niezwykle trudne, zwłaszcza gdy gorsze momenty przeplatane są lepszymi, a pamięć na chwilę wraca tylko po to, by za chwilę ponownie zamknąć chorego w pokoju niepamięci. Choroba wymaga pogodzenia się z utratą tego, kim dana osoba była. To książka, w której nie brakuje przykładów bezgranicznej i szczerej przyjaźni, pełnej zrozumienia i wsparcia, przyjaznej dłoni, która prowadzi w mroku i daje zakotwiczenie w tu i teraz. To piękna, wartościowa powieść nie tylko dla młodych czytelników ale i dla dorosłych, dająca wspólne wyjście do rozmowy o trudnym temacie choroby, jaką jest Alzheimer.
FireLady - awatar FireLady
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Dzień, w którym kredki miały dość Oliver Jeffers
Dzień, w którym kredki miały dość
Oliver Jeffers Drew Daywalt
Długo znosiły ucisk i pracę ponad siły, ale dosyć tego! Przyszła pora, aby zabrały głos i powiedziały swojemu właścicielowi, co im leży na sercu. Z tego powodu kredki napisały przejmujące listy do małego Dominika, które znajdziecie w książce autorstwa Drew Daywalta pt. „Dzień, w którym kredki miały dość”, z oferty Wydawnictwa Kropka, w przekładzie Adama Pluszki. Dwanaście listów - po jednym na każdą kredkę - znalezionych przez Dominika w miejscu, gdzie zwykle trzyma pudełko z kredkami - to w zasadzie osobiste wyznania każdej z kolorowych przyjaciółek chłopca, które czują się przez niego nadmiernie używane, zaniedbane, przemęczone i wykorzystywane do niewłaściwych rysunków. Jedne uważają się za małe, inne za zapomniane, a jeszcze inne pragną przeżyć nowe przygody. Każda z nich chce być ważna i traktowana z miłością. Dominik ma pomysł, jak spełnić marzenia wszystkich kredek. Czy mu się uda? Sprawdźcie sami! „Dzień, w którym kredki miały dość” to książka, która uczy dzieci poszanowania własności i podchodzenia z empatią do wszystkiego, co Nas otacza. Losy małych kolorowych kredek Dominika pobudzają wrażliwość czytelników. Są wzruszające, zabawne i dają do myślenia, również dorosłym odbiorcom tej ważnej historii. Warto przeczytać o ich losach ze skupieniem i uwagą, a potem, jak my, sięgnąć po kolejną część przygód Naszych kredek pt. „Dzień, w którym kredki wróciły do domu”. Kolorowe ilustracje autorstwa Olivera Jeffersa i pismo stylizowane na zapiski dziecka to dodatkowe zalety tej książki, która zasłużenie stała się bestsellerem New York Timesa. Serdecznie polecamy! Wiek: 3+
z_kultury_ - awatar z_kultury_
ocenił na 10 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Wilczynka. Córka Mikity

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wilczynka. Córka Mikity