Druciarz

Okładka książki Druciarz
Krzysztof Jóźwik Wydawnictwo: Filia Cykl: Seria puławska (tom 2) Seria: Mroczna strona kryminał, sensacja, thriller
398 str. 6 godz. 38 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Seria puławska (tom 2)
Seria:
Mroczna strona
Data wydania:
2022-08-03
Data 1. wyd. pol.:
2022-08-03
Liczba stron:
398
Czas czytania
6 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382801231

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Druciarz w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Druciarz

Średnia ocen
7,3 / 10
555 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
748
736

Na półkach:

Jako czytelniczka mam do tej książki stosunek dość osobisty i niejednoznaczny. Z jednej strony doceniam jej surowość i autentyczność – czułam, że nie próbuje mnie uwieść ani na siłę przekonać do jakiejkolwiek wizji świata. Z drugiej jednak momentami miałam wrażenie dystansu, jakby autor świadomie stawiał między mną a tekstem pewną barierę, którą nie zawsze potrafiłam przekroczyć.

Najbardziej poruszyło mnie to, jak książka operuje klimatem i emocją bez nadmiernego tłumaczenia czegokolwiek. Jako odbiorczyni musiałam sama odnaleźć sensy i zbudować własną interpretację – i to jest coś, co jednocześnie mnie wciągnęło i chwilami frustrowało. Lubię, kiedy literatura daje przestrzeń do myślenia, ale tutaj ta przestrzeń bywała wręcz wymagająca.

Styl odbieram jako oszczędny, miejscami wręcz chłodny, ale niepozbawiony charakteru. Czułam w nim konsekwencję i pewność, że każde zdanie jest na swoim miejscu. Nie jest to jednak książka, która „prowadzi za rękę” – raczej taka, która zostawia mnie samą z refleksją i zmusza do zatrzymania się.

Po lekturze zostało mi poczucie lekkiego niepokoju, ale też satysfakcji, że obcowałam z czymś nieoczywistym. To nie jest historia, do której wraca się dla przyjemności, tylko raczej dla ponownego przeżycia pewnego stanu. I myślę, że właśnie w tym tkwi jej siła.

Jako czytelniczka mam do tej książki stosunek dość osobisty i niejednoznaczny. Z jednej strony doceniam jej surowość i autentyczność – czułam, że nie próbuje mnie uwieść ani na siłę przekonać do jakiejkolwiek wizji świata. Z drugiej jednak momentami miałam wrażenie dystansu, jakby autor świadomie stawiał między mną a tekstem pewną barierę, którą nie zawsze potrafiłam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1117 użytkowników ma tytuł Druciarz na półkach głównych
  • 704
  • 400
  • 13
132 użytkowników ma tytuł Druciarz na półkach dodatkowych
  • 60
  • 23
  • 17
  • 12
  • 7
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Druciarz

Inne książki autora

Krzysztof Jóźwik
Krzysztof Jóźwik
Krzysztof Jóźwik – fascynuje go twórczość pisarzy iberoamerykańskich, fantastyka i powieść akcji. Pisze książki sensacyjne, kryminalne i obyczajowe. Zodiakalny byk, uparty i konsekwentny w działaniu. Pracuje na pełny etat, więc pisze w wolnych chwilach. Serie sensacyjne: Zamachowcy, Loteria. Serie kryminalne: Klatka, Druciarz, Baron, Wyrzynacz - Puławy. Chwasty, Skrawki, Szczątki - Warszawa. Śmiertelny Żart - niezależna historia kryminalna. Serie obyczajowe: Złotowłosa - historia Zuzanny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Labirynt Piotr Borlik
Labirynt
Piotr Borlik
Piotra Borlika jako autora odkryłem niestety dość późno i przyznaję to z bólem serca. Jak do tego doszło? Trudno powiedzieć. Przez długi czas narzekałem, że niewiele jest książek, których akcja rozgrywa się w Trójmieście, a tymczasem okazało się, że to wcale nieprawda. W dużej mierze jest to zasługa właśnie tego pisarza. Postanowiłem więc sukcesywnie nadrabiać zaległości, czego efektem była lektura „Labiryntu”. Muszę przyznać, że ta książka ma w sobie coś szczególnego. Przez większą część fabuły autor bardzo umiejętnie buduje napięcie, do tego stopnia, że kolejne strony przewraca się niemal bezwiednie. Pojawiają się niedopowiedzenia, subtelne aluzje do wydarzeń z przeszłości, które stopniowo odsłaniają się przed czytelnikiem. Sama intryga również została skonstruowana w ciekawy sposób. Główny bohater wikła się w coraz bardziej skomplikowaną sytuację, podczas gdy antagonista po cichu manipuluje innymi, wykorzystując ich do realizacji własnych celów. Wszystko to zmierza do wielkiego finału który… cóż, jest. Niestety pojawia się tu zabieg, za którym nie przepadam: w kluczowym momencie złodupiec po prostu wyjaśnia bohaterowi cały plan podczas ich spotkania. Tym razem jednak jestem w stanie to wybaczyć, bo cała reszta książki stoi na naprawdę wysokim poziomie. Jeśli jakimś cudem jeszcze nie znacie twórczości Piotra Borlika - tak jak ja jeszcze do niedawna - „Labirynt” może być świetnym wprowadzeniem do jego książek. To powieść, którą czyta się szybko, z dużym zaangażowaniem i satysfakcją. Zdecydowanie polecam! #476#16#2026
Karol - awatar Karol
ocenił na 8 18 dni temu
Skrawki Krzysztof Jóźwik
Skrawki
Krzysztof Jóźwik
Czytając tę książkę, miałam wrażenie, jakbym zaglądała komuś bardzo głęboko pod skórę – trochę nieśmiało, trochę z ciekawością, a momentami wręcz z lekkim dyskomfortem. Skrawki to dla mnie coś poszarpanego emocjonalnie, nie do końca wygodnego, ale przez to właśnie prawdziwego. Nie była to lektura, którą się „połyka” dla przyjemności. Raczej taka, przy której co chwilę się zatrzymywałam, wracałam do zdań, próbowałam je poczuć bardziej niż zrozumieć. Jako czytelniczka miałam wrażenie, że zbieram fragmenty czyjejś rzeczywistości i składam je po swojemu – i to było jednocześnie fascynujące i męczące. Podobało mi się to, że nic nie było tu oczywiste. Emocje nie były podane na tacy, tylko ukryte gdzieś między wersami. Czułam, że muszę się wysilić, żeby do nich dotrzeć – ale kiedy już się udało, trafiały naprawdę mocno. Nie wszystko do mnie przemówiło. Były momenty, kiedy czułam się zagubiona albo zwyczajnie zmęczona tą formą. Ale mimo to coś mnie przy tej książce trzymało – może właśnie ta szczerość, może surowość, a może to, że nie próbowała mi się przypodobać. Po skończeniu zostało mi w głowie sporo niedopowiedzeń i taki dziwny, cichy ciężar. To nie jest książka, którą łatwo się odkłada i zapomina. Raczej taka, która zostaje gdzieś w środku i wraca niespodziewanie. I chyba właśnie za to ją najbardziej cenię.
ZaczytanaBestia - awatar ZaczytanaBestia
oceniła na 7 18 dni temu
Gniazdo Anna Stańczyk
Gniazdo
Anna Stańczyk
Debiutancka powieść Anny Stańczyk, „Gniazdo”, to mroczne i duszne studium relacji, które zamiast dawać schronienie, powoli zaciskają się wokół bohaterów niczym pętla. Autorka wchodzi na teren dobrze znany w polskiej literaturze – temat traumy pokoleniowej i toksycznej miłości – ale robi to z odświeżającą, niemal chirurgiczną precyzją. Moja ocena 7/10 wynika z faktu, że choć książka jest bolesna i trudna, to jej autentyczność nie pozwala przejść obok niej obojętnie. Akcja koncentruje się wokół powrotu głównej bohaterki, Marty, do rodzinnego domu na prowincji. Pretekstem jest choroba matki, jednak szybko staje się jasne, że to tylko fasada dla znacznie głębszych, niewypowiedzianych pretensji. Dom, tytułowe „gniazdo”, nie kojarzy się z ciepłem. Stańczyk opisuje go jako miejsce przesycone zapachem starych mebli, kurzu i niewypowiedzianych żali. To przestrzeń, w której czas się zatrzymał, a każdy przedmiot jest nośnikiem bolesnych wspomnień. Mistrzostwo nastroju Największą zaletą prozy Stańczyk jest budowanie klaustrofobicznej atmosfery. Czytelnik niemal fizycznie czuje ciężar powietrza w pokojach, w których bohaterowie toczą swoje milczące wojny. Autorka świetnie operuje niedopowiedzeniem – to, co najważniejsze, dzieje się między wierszami, w spojrzeniach, w gwałtownym odstawieniu filiżanki czy zbyt głośnym zamknięciu drzwi. Stańczyk udowadnia, że horror nie potrzebuje zjawisk nadprzyrodzonych; wystarczy wystarczająco toksyczna dynamika między najbliższymi ludźmi. „Gniazdo” to debiut bardzo dojrzały, ale posiadający pewne cechy, które mogą stanowić barierę dla części odbiorców: Bezkompromisowy pesymizm: W tej książce nie ma światła. Dla czytelnika szukającego choćby cienia nadziei czy odkupienia, lektura może być wyczerpująca emocjonalnie. Stańczyk nie daje taryfy ulgowej ani swoim postaciom, ani nam. Tempo narracji: Powieść rozwija się bardzo powoli. Skupienie na detalach i wewnętrznych przeżyciach Marty dominuje nad akcją, co momentami sprawia, że historia wydaje się stać w miejscu. Jest to zabieg celowy, mający oddać stagnację „gniazda”, ale wymagający od czytelnika dużej cierpliwości. Językowa gęstość: Styl autorki jest momentami bardzo nasycony metaforami. W większości przypadków są one trafne, ale zdarzają się fragmenty, w których literackość bierze górę nad naturalnością przekazu. Podsumowując, „Gniazdo” to mocny i odważny głos w nurcie literatury rozliczającej się z mitem idealnej rodziny. Anna Stańczyk stworzyła portret kobiety próbującej wyrwać się z emocjonalnego dziedzictwa, które determinuje każdy jej ruch. To książka, która drażni, uwiera i wywołuje dyskomfort, ale robi to w sposób niezwykle inteligentny. To lektura dla tych, którzy nie boją się zajrzeć pod podszewkę codzienności, by odkryć tam lęki, o których wolelibyśmy zapomnieć. Solidna siódemka za emocjonalny ciężar gatunkowy i odwagę w portretowaniu brzydoty ludzkich uczuć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 5 dni temu
Dom Straussów Adrian Bednarek
Dom Straussów
Adrian Bednarek
Zdarza Ci się robić detoks od telefonu, mediów społecznościowych, maili...?Ja muszę przyznać, że choć telefon może nie jest dla mnie przedłużeniem ręki, to jednak spędzam z nim bardzo dużo czasu. Może nawet za dużo... Pewnie ustalenie sobie pewnych zdrowych proporcji każdemu wyszłoby na dobre, bo w dzisiejszych czasach przesada w żadną ze stron nie jest według mnie zbyt zdrowa. Bohaterowie "Domu Straussów" na własnej skórze odczuli, jak bolesne może okazać się całkowite odcięcie od świata...  Mikołajki. Piękne jeziora. Koniec studiów. Nowy start. Wspaniałe perspektywy. Czas na relaks i ładowanie baterii w towarzystwie przyjaciół. Wszystko byłoby pięknie, gdyby młodzi ludzie, którzy przyjechali na Mazury świętować obronę prac magisterskich, nie znaleźli się w niewłaściwym miejscu w nieodpowiednim momencie. Dwie pary, jedna singielka. Niby się znają, a jednak szybko okazuje się, że nie tak świetnie jak mogło by się wydawać. Szybko pojawiają się pierwsze nieporozumienia, których efektem jest przerwanie planu na wspólne imprezowanie. Dwoje z młodych ludzi wybiera się do lasu, dwójka zostaje w domu. Krysia, jedyna singielka w grupie, rusza do miasta. Daje się ponieść emocjom z nowo poznanym lokalnym chłopakiem. Gdy jej przyjaciele znikają bez śladu jego pomoc może okazać się nieoceniona. Ale! Może okazać się jeszcze większą pułapką niż ta, w którą dotąd wszyscy wpadli.  Sięgałam po tę książkę z dystansem, ponieważ moje dotychczasowe doświadczenia z autorem nie były zbyt pozytywne. Postanowiłam jednak spróbować znowu i zdecydowanie nie żałuję! Książka trzyma w napięciu. Zaglądamy w umysły bohaterów, obserwując jak z przeciętnych ludzi stają się postaciami, którymi nigdy nie planowali się stać. Co dzieje się z człowiekiem, gdy na szali ląduje jego życie? Czy wygrywa empatia i troska? A może jednak do glłosu dochodzi instynkt samozachowawczy, który nakazuje chronić przede wszystkim siebie? Ponure wnioski płynące z tej książki podpowiadają, że w każdym człowieku drzemie mrok i potrzebne są jedynie odpowiednie warunki, by mógł ujrzeć światło dzienne i zacząć siać spustoszenie.
PaniBookietowa - awatar PaniBookietowa
oceniła na 7 2 miesiące temu
Zamieć Zuzanna Gajewska
Zamieć
Zuzanna Gajewska
Kobieta prowadząca zakład pogrzebowy na tropie zabójcy swojej koleżanki, którą parę godzin przed śmiercią malowała na sesję ślubną. Brzmi ciekawie? Tak też pomyślałam, gdy na półce zobaczyłam książkę Zuzanny Gajewskiej i postanowiłam sprawdzić, czy moje przeczucie mnie nie zawiedzie. Nie zawiodło, jak się pewnie domyślacie. Niestety dopiero w pewnym momencie (czytając już książkę) zorientowałam się, że jest jakaś pierwsza część, a ta którą mam w rękach jest właściwie drugą, więc w sumie średnio, ale to w zasadzie inna historia, tylko ci sami bohaterowie główni, zatem można czytać dalej, a tamtą nadrobić w swoim czasie… Od pierwszych stron „Zamieć” przypadła mi do gustu, bo czyta się ją lekko i sprawnie. Autorka używa bardzo przyjemnego i realnego języka, dzięki czemu czujemy, że sami jesteśmy jakby widzami wydarzeń, które opisuje. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki, ale już wiem, że wpisała się w stylistykę, którą lubię. Odnosząc się do fabuły książki – pomysł naprawdę ciekawy. Pomijając wskazany już zakład pogrzebowy i relacje łączące Ewelinę Zawadzką z denatką, mamy dodatkowo postać Olka – partnera życiowego Eweliny, który nieprzytomny zostaje znaleziony obok zmarłej Anety i staje się głównym podejrzanym. O jego niewinność walczy jego ukochana oraz prowadzący śledztwo brat Paweł. Dodatkowo moment popełnienia przestępstwa – parę dni przed świętami Bożego Narodzenia. Śnieg, klimat świąteczny, a w tym wszystkim kryminalna zagadka. Miejsce zbrodni to cmentarz, na którym parę godzin przed śmiercią Aneta uczestniczyła w swojej sesji ślubnej. Wszystko to nadaje momentami groteskowy charakter opowieści, ale powoduje również, że staje się ona jeszcze ciekawsza niż mogłoby się wydawać z pozoru. W fabule wkradło się parę elementów, które mnie rażą, jednak myślę, że jest to spowodowane wyłącznie moją dbałością o szczegóły. W sprawie o rozwód składamy pozew, a nie wniosek, a w prawdziwym życiu nikt z rodziny podejrzanego nie prowadziłby śledztwa w sprawie zabójstwa. Naturalnie jest to konflikt interesów i Paweł zostałby natychmiastowo odsunięty od sprawy i informacji na temat ustaleń funkcjonariuszy. Książka to jednak fikcja, a nie prawdziwe życie i czasami dla urozmaicenia takie zabiegi są celowe i przydatne. Nie zamydla to jednak moich oczu na tyle, aby nie powiedzieć, że ta książka była dobra i chętnie sięgnę po pierwszą część serii o Ewelinie Zawadzkiej.
lampka dobregokryminalu - awatar lampka dobregokryminalu
ocenił na 7 1 rok temu
Gra Sara Antczak
Gra
Sara Antczak
Z polecenia najlepszej z najlepszych @moj_huragan_mysli Na lubimyczytac.pl czytamy, że Sara Antczak to pisarka, wrocławianka, absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Autorka thrillerów „Sekret”, „Obława”, „Gra” i „Kara”, a także powieści „Lina”, nagrodzonej wyróżnieniem jury oraz Nagrodą Publiczności na Festiwalu Górskim im. Andrzeja Zawady. To właśnie ta kobieta tworzy to co mnie zachwyca.... Potrafi zmylić... Zakręcić... Po czym na końcu odkryć karty, które gdzieś po drodze się schowały... Bo chyba każdy z nas ma tajemnicę, która musi zostać tajemnicą... Bo pomimo wszystko, gdzieś po drodze został skrzywdzony... Ale i też skrzywdził kogoś... Tym razem @sara.antczak.autorka zabiera nas na grę terenową... Wraz z szóstką bohaterów... Tajemniczą dziennikarka, podająca się za przyjaciółkę... Młodą dziewczyną, ktora spędziła kilka lat w poprawczaku, w sumie za samoobronę... Kobietą, która żyje w przemocowym zwiazku i po prostu chciałby zniknąć... Jest też Haker... Mężczyzna, który wyszedł z więzienia... I ten co jest poszukiwany w sprawie morderstwa podczas ustawki... Każdy ma coś na sumieniu... Każdy coś ukrywa... Tyko jak to jest możliwe, że o tych sekretach wiedzą organizatorzy zabawy? Trudne zadania zarówno ich łączą jak i dzielą... Podejrzewają siebie nawzajem... Ale też potrafią działać zespołowo... Czy uda sie im przejść grę w podchody? Czy dziennikarka odkryje co stało sie rok temu w trakcie gry? Gdzie jest Julia? @sara.antczak.autorka ogromnie dziękuję za kolejną cudowna przygodę...
zaczytana40latka - awatar zaczytana40latka
oceniła na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Druciarz

Więcej
Krzysztof Jóźwik Druciarz Zobacz więcej
Krzysztof Jóźwik Druciarz Zobacz więcej
Krzysztof Jóźwik Druciarz Zobacz więcej
Więcej