Tak to się robi w polityce

Okładka książki Tak to się robi w polityce
Michał Majewski Wydawnictwo: Czerwone i Czarne reportaż
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2018-04-04
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-04
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377003145
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tak to się robi w polityce w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tak to się robi w polityce

Średnia ocen
6,0 / 10
96 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
400
191

Na półkach:

Przesłuchane na Legimi. Książka jak się spodziewałem to zbiór anegdot, ubrana w grube ramy. Bez większego polotu narracyjnego, raczej zebrane z szuflady myśli. Czasem łatwo można zidentyfikować bohaterów historii, ale w 90 % jest zachowana procesowa ostrożność. Minimalny zawód- miałem nadzieję że będzie to książka demaskatorska a powstała luźno powiązany zestaw grepsów.

Przesłuchane na Legimi. Książka jak się spodziewałem to zbiór anegdot, ubrana w grube ramy. Bez większego polotu narracyjnego, raczej zebrane z szuflady myśli. Czasem łatwo można zidentyfikować bohaterów historii, ale w 90 % jest zachowana procesowa ostrożność. Minimalny zawód- miałem nadzieję że będzie to książka demaskatorska a powstała luźno powiązany zestaw grepsów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

206 użytkowników ma tytuł Tak to się robi w polityce na półkach głównych
  • 122
  • 81
  • 3
41 użytkowników ma tytuł Tak to się robi w polityce na półkach dodatkowych
  • 27
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Tak to się robi w polityce

Inne książki autora

Okładka książki Afera podsłuchowa. Taśmy „Wprost” Sylwester Latkowski, Michał Majewski
Ocena 6,4
Afera podsłuchowa. Taśmy „Wprost” Sylwester Latkowski, Michał Majewski
Okładka książki Między nami liberałami Michał Majewski, Paweł Piskorski
Ocena 6,8
Między nami liberałami Michał Majewski, Paweł Piskorski
Okładka książki Zawód: szpieg. Rozmowy z Aleksandrem Makowskim Michał Majewski, Paweł Reszka
Ocena 7,0
Zawód: szpieg. Rozmowy z Aleksandrem Makowskim Michał Majewski, Paweł Reszka
Okładka książki Daleko od miłości Michał Majewski, Paweł Reszka
Ocena 6,8
Daleko od miłości Michał Majewski, Paweł Reszka
Okładka książki Daleko od Wawelu Michał Majewski, Paweł Reszka
Ocena 6,5
Daleko od Wawelu Michał Majewski, Paweł Reszka

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Macierewicz i jego tajemnice Tomasz Piątek
Macierewicz i jego tajemnice
Tomasz Piątek
Już dawno temu chciałem przeczytać tę książkę, parę lat minęło i wreszcie udało się. Ta publikacja była przebojem lata 2017 roku. Później widziałem ją nawet w ofercie sieci handlowej "Biedronka". Zainteresowanie ludzi było spore, ponieważ wtedy Antoni Macierewicz pełnił funkcje: ministra obrony narodowej, wicepremiera, wiceprezesa "Prawa i Sprawiedliwości". Tomasz Piątek znienawidził partię polityczną "Prawo i Sprawiedliwość". Przez bardzo powiększającą lupę przyglądał się członkom tego ugrupowania. Mocno związał się z redakcją "Gazety Wyborczej", która obrała taki sam kurs co autor tej książki. Nie podobały mi się dotychczasowe wypowiedzi i poglądy Tomasza Piątka. Dlatego podchodziłem z rezerwą do doniesień dziennikarskich zawartych w tej książce. Okazało się, że większość jego wniosków było właściwych, dających mi interesującego materiału do przemyślenia. Pomimo tego, że nie ze wszystkim zgodziłem się co napisał, to ciekawie czytało się jego pracę. Zadawał bardzo słuszne pytania i na niektóre z nich odpowiadał. Przedstawił mnóstwo powiązań biznesowo-mafijnych i niecnych działań, jakie oplatały świat polityki. To było moralne bagno. Według mnie w takim środowisku funkcjonowało nie tylko Prawo i Sprawiedliwość, ale wszystkie partie polskiego parlamentu. Nabrałem większego obrzydzenia do polityków, dlatego postanowiłem w najbliższym czasie nie oglądać wieczornych "Wiadomości", "Faktów", "Informacji" itp. programów telewizyjnych, żeby na nich nie patrzeć (aczkolwiek zdecydowałem nie rezygnować z dostępu do świeżych informacji internetowych).
Miłośnik-Książek - awatar Miłośnik-Książek
ocenił na 8 2 miesiące temu
Antoni Macierewicz. Biografia nieautoryzowana Marcin Dzierżanowski
Antoni Macierewicz. Biografia nieautoryzowana
Marcin Dzierżanowski Anna Gielewska
Dobrze napisana, wyczerpująca, ale przede wszystkim świetnie udokumentowana (źródła, przypisy) biografia Antoniego Macierewicza kończąca się na 2018 roku. Annie Gielewskiej i Marcinowi Dzierżanowskiemu udało się w nieautoryzowanej biografii uchwycić wielowymiarowość postaci Macierewicza, jako polityka i człowieka, przy czym podczas lektury nie miałem wrażenia (co często ma miejsce, gdy ktoś pisze o tak skrajnie postrzeganych postaciach) pisania pod z góry ustaloną tezę, zamiast tego mamy tutaj obraz człowieka i polityka, który można uznać za obiektywny. Jakiego więc dostajemy Macierewicza? Niewątpliwie człowieka z zasługami dla opozycji (stworzył ideę KOR-u), ale też pragmatyka i indywidualisty kochającego władzę i nie znoszącego nad sobą żadnej zwierzchności, który potrafi (celowo lub nie) rozpirzyć każdą organizację, która będzie na tyle naiwna żeby przyjąć go w swoje szeregi (jedynie Kaczyński dał radę wykorzystać antkowe "talenty"). Książkę czytało mi się bardzo dobrze, żywot Antoniego jest ukazany w szerszym kontekście, Gielewska i Dzierżanowski wykonali świetną robotę docierając do nieprzebranej wręcz ilości archiwalnych materiałów (akt, czasopism, materiałów wideo) oraz świadków opisywanych wydarzeń - ujęli mnie tą dziennikarską rzetelnością, która niestety nie jest* (a powinna) być oczywista - widać, że poświecili tej biografii kawał swojego zawodowego życia. Czego w książce nie uświadczymy? Jednoznacznych ocen i opinii. Ot, chociażby o domniemanej współpracy Macierewicza z rosyjskim wywiadem - nie ma na to twardych dowodów, więc pozostawiamy fakty i plotki opinii czytelnika. Podobnie jest z wieloma innymi niejasnymi faktami z życia byłego ministra obrony narodowej i wielkiego lustratora i likwidatora - za autorów mówią fakty, swoją drogą w większości dla Macierewicza druzgoczące. Książka kończy się w 2018 roku, wraz ze zdymisjonowaniem Antoniego Macierewicza ze stanowiska szefa MON-u. Zostawiła mnie z poczuciem nieoczekiwanej satysfakcji i wielkiego zaskoczenia, nie spodziewałem się, że dostanę biografię tak bezstronną, tak dobrze udokumentowaną, a jednocześnie tak przyjemną w odbiorze, myślę, że powinien ją przeczytać każdy zainteresowany polskim życiem politycznym ostatniego czterdziestolecia, czyli wszystkim co przed PiSem . *na przykład w książce Renaty Grochal o Zbigniewie Ziobrze przypisów nie uświadczysz, a bibliografia jest mizerna, jak majątek polskiego parlamentarzysty ujawniony w zeznaniu podatkowym.
Wtórny - awatar Wtórny
ocenił na 8 2 lata temu
Układ Trójmiejski Sylwester Latkowski
Układ Trójmiejski
Sylwester Latkowski
Przestępczość zorganizowana: prawda i fikcja. Czym jest układ? Termin ten w ostatnich latach zyskał na popularności, choć tak bardzo wykpiwany przez wielu ludzi ze świecznika czy przedstawicieli wielkich koncernów medialnych. Nazwa ta pierwszy raz pojawiła się w publicystyce Jarosława Kaczyńskiego w 1993 roku; jednak to dopiero w 2005 roku układ zrobił zawrotną karierę. Związane to było z posiedzeniem Sejmu V kadencji, przez Kaczyńskiego w trakcie debaty nad wotum nieufności dla Kazimierza Marcinkiewicza. Kilka lat temu Andrzej Milczanowski grzmiał, że żadnej mafii w Polsce nie ma? Czy aby na pewno? Jaka jest prawda? Tego częściowo dowiemy się z reportażu znanego dziennikarza śledczego, któremu niekiedy zarzuca się służalczość wobec jedynej, wiadomej partii. W każdym razie wszystkie zaprezentowane w tym tomie historie są do bólu prawdziwe, przerażają. Sylwester Latkowski jest też scenarzystą, reżyserem, autorem kilku filmów i książek dokumentalnych o rozmaitej tematyce. Niemniej jednak mam kilka zastrzeżeń wobec omawianej publikacji. Treść jest nieuporządkowana, przypomina istny miszmasz; można się pogubić w mnogości nazwisk. Wydaje mi się też, że zawartość powinna zostać lepiej opracowana, w szczególności zaś stenogramy rozmów z wieloma personami. Z pewnością na poczet walorów zaliczyć mogę świeże, nowe teksty. O czym więc pisze dokumentalista? Autor poszukuje odpowiedzi na pytanie o zaginioną Iwonę Wieczorek; stara się rozwikłać sprawę jej zagadkowego zniknięcia. Publicysta nawiązuje do bulwersującej sprawy Amber Gold i roli w tej aferze syna znanego polskiego polityka. Latkowski przeprowadził wywiad z Michałem Tuskiem, lecz moim zdaniem jest to rzecz bezwartościowa? Dlaczego? Mężczyzna nie mówi prawdy. Z tej rozmowy kompletnie nic nie wynika. Dziennikarz odwołuje się też do słynnej Zatoki Sztuki (skandale pedofilskie i inne wynaturzenia). Rzeczywiście, takiego Trójmiasta, o którym przeczytamy, zupełnie nie znaliśmy: porwania, szantaże, wymuszenia. Podobnie jak innym, przeszkadza mi zbyt uproszczona narracja i brak konkretnego komentarza dziennikarza. Pojawiają się osobiste akcenty, jak np. niechlubna przeszłość dziennikarza, co jest niewątpliwą zaletą (umiarkowana szczerość). Na koniec pojawia się gorzka refleksja Sylwestra Latkowskiego: Ja nazywam Trójmiasto <> Tam się zatarły granice. Czy warto przeczytać Układ Trójmiejski? Tak, jeśli interesuje nas ta tematyka i mamy mocne nerwy.
LadyMakbet33 - awatar LadyMakbet33
ocenił na 7 4 lata temu
Strach. Trump w Białym Domu Bob Woodward
Strach. Trump w Białym Domu
Bob Woodward
92/2024 „Szanowni Panowie, Umowa o wolnym handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Koreą (zwana dalej Umową) wobecnej formie nie służy interesom gospodarki Stanów Zjednoczonych. Dlatego zgodnie z artykulem 24.5 Umowy - Stany Zjednoczone niniejszym zawiadamiają, że pragną wypowiedzieć Umowę. Jak przewiduje artykuł 24.5, czas trwania Umowy dobiegnie końca 180 dni po niniejszym zawiadomieniu. Podczas rego okresu Stany Zjednoczone są gotowe negocjować z Republiką Korei zagadnienia gospodarcze będące przedmiotem zainteresowania obu tych państw”. Dokument o takiej treści wylądował na biurku prezydenta Stanów Zjednoczonych. Brakowało tylko podpisu głowy państwa do wejścia w życie tego postanowienia. Nie trzeba wspominać jak niszczycielskie dla sytuacji międzynarodowej skutki byłoby wypowiedzenie umowy o wolnym handlu z Koreą Południową i wycofanie wojsk oraz instalacji militarnych (m.in. system antybalistyczny THAAD) z terytorium jednego z kluczowych sojuszników. Na szczęście Gary Cohn, przewodniczący Rady Doradców Ekonomicznych, dzięki swojej trzeźwości schował szybko dokument do teczki i uniemożliwił prezydentowi złożenie na nim podpisu... Trump na jakiś czas o tym zapomniał, dopóki nie przeczytał jakiegoś artykulu lub nie zobaczył materiału na FOX News (ten prorepublikański kanał to istne uzależnienie prezydenta). I tak było praktycznie przez całą prezydenturę. To, że sytuacja międzynarodowa nie została wywrócona do góry nogami świat zawdzięcza głównie trzeźwości gabinetu 45. prezydenta. Taka właśnie była prezydentura Trumpa. Szczególnie ciężka, co jest istnym paradoksem, dla sojuszników z NATO i Azji. Często decyzję o znaczeniu strategicznym były podejmowane pod wpływem chwili. Prezydent ciągle wysyłał twitty poza czyjąkolwiek kontrolą lub mówił rzeczy, które potem administracja musiała mozolnie odkręcać. Bardzo często z marnym skutkiem, bo ostatnie co można powiedzieć o 45. prezydencie, to fakt, że brał sobie do serca poprawność. Współpraca z prezydentem Trumpem była istnym utrapieniem dla jego współpracowników. Osoby, które były ekspertami w swoich branżach musieli tłumaczyć najbardziej elementarne kwestie gospodarcze i polityki międzynarodowej. Trump, który sześć razy ogłaszał swoje bankructwo miał bardzo swobodne podejście do tych spraw. Niestety nie da się prowadzenia państwa porównać do prowadzenia przedsiębiorstwa. Dość powiedzieć, że członkowie jego gabinetu nie raz mówili między sobą w przypływach bezsilności, że ten człowiek to „pier****ny kretyn”. *** Reportaż Boba Woodwarda, jednego z najbardziej poczytnych autorów traktujących o amerykańskiej polityce, dotyczył pierwszego roku prezydentury Trumpa. Obraz jaki się wyłania z tej opowieści idealnie koresponduje z tytułem i oddaje nastroje jakie panowały w tym czasie. Biały Dom podczas prezydentury Trumpa był istnym domem wariatów. Cudem wydaje się, że nie skończyło się to jakimś geopolitycznym trzęsieniem ziemi. Jak już wcześniej wspominałem główne zasługi za to, że nie byliśmy świadkami katastrofy trzeba oddać gabinetowi Trumpa, który w większości starał się działać zdroworozsądkowo i temperować prezydenta. Niestety wygląda na to, że podczas drugiej prezydentury takich ludzi w gabinecie może nie być. Wydaje się, że głównym kluczem doboru współpracowników jest wierność, a nie odpowiednie kwalifikacje. Z pewnością druga prezydentura będzie tak obfita w wydarzenia, że Bob Woodward będzie miał materiału na istną sagę. I to niestety nie jest dobra informacja dla nas...
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na 7 1 rok temu
Czas mroku Anthony McCarten
Czas mroku
Anthony McCarten
23/2024 „Nie mam nic innego do obiecania jak krew, znój, łzy i pot” — takich słów użył Winston Churchill, podczas debaty w Izbie Gmin o wotum zaufania dla swojego rządu. Jego przemowa z 13 maja 1940 jest uznawana za jedną z najlepszych w historii. Z perspektywy czasu wiemy, że wybór Churchilla na stanowisko premiera to najlepsze, co mogło się przytrafić obozowi Aliantów. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę ówczesną optykę, to wybór Churchilla nie jest już tak oczywisty. To Churchill jako Pierwszy Lord Admiralicji pośrednio odpowiadał za druzgocącą klęskę sprzed kilku dni, kiedy to Royal Navy straciła w bazie w Trondheim 1800 marynarzy, lotniskowiec, okręt podwodny, dwa krążowniki i siedem niszczycieli. Jakby tego było mało w pamięci cały czas żywe było fiasko operacji pod Gallipoli, sprzed ćwierćwieku, która była autorskim pomysłem Churchilla, podczas jego poprzedniego okresu piastowania funkcji Pierwszego Lorda Admiralicji, kiedy to życie straciło około 56 tysięcy żołnierzy sojuszniczych, a operacja okazała się kompletną porażką. Churchill miał opinię zadufanego w sobie osobnika, niestroniącego od alkoholu, z ciągotami do podżegania wojennego, ale on po prostu miał świadomość, że negocjacje z Hitlerem są kontrproduktywne, ponieważ ten jest kompletnie niewiarygodnym politykiem, co udowodnił już kilka razy. Cała dotychczasowa polityka Neville’a Chamberlaina legła w gruzach osiem miesięcy wcześniej w momencie ataku Niemiec na Polskę, teraz potrzebna była radykalna zmiana. Te wszystkie okolicznośc jednak wcale nie spowodowały, że Chamberlain byłby gotów podać się do dymisji. Wszystko zmieniło się w trakcie debaty w parlamencie z 9 maja 1940, która była jedną z najbardziej burzliwych w historii Wielkiej Brytanii. Na placu boju pozostało dwóch kandydatów do objęcia najważniejszej funkcji w brytyjskiej polityce — Edward Wood, lepiej znany jako lord Halifax, który jako minister spraw zagranicznych, w przeważającym stopniu odpowiadał za politykę ustępującego premiera oraz wcześniej wspomniany Winston Churchill, który w ostatnich latach był na marginesie polityki i nie był zbytnio poważanym kandydatem. Halifax jednak nie był skory do podjęcia się tego zadania. Niepopularny Winston Churchill miał być człowiekiem, który postanowił podnieść rękawicę i podjąć się najtrudniejszej misji w historii Zjednoczonego Królestwa. Nazajutrz, 10 maja Niemcy zaatakowali neutralne Holandię i Belgię. Czy można sobie wyobrazić gorszy początek dla nowego premiera? Churchill na przełomie kilku dni maja 1940 zdecydowanie zmienił swoją optykę na wojnę. Wobec kolejnych klęsk armii francuskiej coraz bardziej dojrzewała w nim myśl o podjęciu rokowań z Niemcami za pośrednictwem Włoch, co było pomysłem lorda Halifaxa, który znalazł się w gabinecie wojennym. Mussolini miałby w zamian otrzymać brytyjskie kolonie w Afryce, a nawet Gibraltar i Maltę. Fakt ten zdecydowanie odbiega od obrazu Churchilla jaki mamy obecnie patrząc z perspektywy czasu i dalszego rozwoju wojny. McCarten na podstawie licznych źródeł kreśli dokładną kronikę wydarzeń maja 1940, który był najprawdopodobniej najtrudniejszym momentem w historii Albionu. Kolejni sojusznicy się wykruszali, a Wielka Brytania została sama naprzeciw niepowstrzymanego przeciwnika. Obraz jaki się wyłania się z kart książki jest odmienny od tego jaki jest szeroko znany. Poznajemy Churchilla jako człowieka z krwi i kości, który ma swoje lęki i wątpliwości. Człowieka na którego barkach spoczęły nie tylko losy Wielkiej Brytanii, ale całego świata. Inwazja na wyspy macierzyste wydawała się w tamtym okresie bardzo prawdopodobna. Dumny Albion, najpotężniejsze imperium w historii, nad którym nigdy nie zachodziło słońce, na początku lat 40 XX wieku stanął w obliczu utraty niepodległości. To musiał być prawdziwy szok dla opinii publicznej, przekonanej o swojej wyjątkowości. Lekki sposób narracji w połączeniu ze świetną pracą ze źródłami dał rezultat w postaci wciągającej książki. Autor nie stawia na sensację, ale nie da się nie powiedzieć, że finalny obraz jest dość zaskakujący, wobec tego, że dziś Churchill jest uważany za nieprzejednanego wroga Hitlera, który nie brał pod uwagę żadnych ustępstw. Co prawda myśli o ewentualnym pokoju były głównie motywowane tym, że Churchill bał się wycofania Halifaxa z gabinetu wojennego, ale na szczęście finalnie premier postawił na swoim i wygrał. O żadnym pokoju z Niemcami nie mogło być mowy. Do dzisiejszych czasów z początków II wojny światowej można odnieść poziom elit europejskich, który wtedy, jak i dzisiaj był na skandalicznie niskim poziomie i w Europie panowało myślenie na wskroś życzeniowe. Z tą różnicą, że wtedy w maju 1940 roku w centrum uwagi pojawił się Winston Churchill, a dziś wobec coraz poważniejszego ryzyka wybuchu wojny o zasięgu kontynentalnym, próżno szukać kogokolwiek z choćby ułamkiem charyzmy tego wielkiej męża stanu. Można Churchilla lubić lub nie, ale nie można mu odmówić, że był jednym z najwybitniejszych polityków w historii.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na 8 2 lata temu
Mój ojciec Pablo Escobar Juan Pablo Escobar
Mój ojciec Pablo Escobar
Juan Pablo Escobar
W ostatnim czasie obejrzałam filmy dokumentalne oraz oglądam dwa seriale fabularne o Pablu Escobarze, dlatego postanowiłam zgłębić swoją wiedzę o tym człowieku, sięgając po literaturę. A kto może go znać lepiej niż własny syn? Mieszkając z ojcem pod jednym dachem, widział i słyszał zapewne zdecydowanie więcej niż biografowie niespokrewnieni z Pablem. Zresztą nie jest to biografia tylko opowieść syna o życiu z ojcem, będącym baronem narkotykowym kartelu w Medelin i okazała się to opowieść niezwykle ciekawa. Pierwsza połowa książki dotycząca życia prywatnego rodziny Escobarów jak i kulisy powstawania imperium narkotykowego były wręcz się porywające. Wprost nie mogłam się oderwać od książki. Natomiast druga połowa, opisująca w większości walkę Escobara z innymi kartelami i z rządem (głównie o zmianę przepisów dotyczących ekstradycji do USA handlarzy narkotyków) jak również nieustanna ucieczka przed polującymi na niego, jego rodzinę oraz pracowników członkami Pepes, była już znacznie mniej ciekawa, a nawet chwilami nużąca. Ścigali go Los Pepes czyli straż obywatelska składająca się z wrogów Pabla, którzy prowadzili wojnę z kartelem z Medelin. Okazali się bardzo skuteczni, gdyż wymordowali wiele osób z otoczenia Pabla, a w końcu dopadli i jego. Natomiast moją uwagę przyciągnął fragment opisujący pobyt Pabla w więzieniu La Catedral, skąd nadal kierował przestępczą działalnością, a to miejsce raczej trudno w ogóle nazwać więzieniem, bo było to raczej luksusowe miejsce odosobnienia. Sama końcówka książki skupia się na tym, jak ułożyły się losy pozostałych przy życiu członków rodziny Pabla, w tym głównie żony oraz dwójki dzieci. A nie było im łatwo, gdyż żyli pod ciągłą presją związaną z obawą utraty życia, w dodatku żaden kraj nie chciał ich do siebie przyjąć. Zaimponowała mi się mądra i rozsądna postawa żony Pabla oraz jego syna, dzięki czemu w końcu jakoś wyszli na prostą, a przede wszystkim uszli z życiem. Podobała mi się ta relacja syna, tym bardziej, że nie próbował ojca tłumaczyć, wybielać, usprawiedliwiać jego postępowania. W moim odczuciu raczej bezstronnie i rzetelnie relacjonował życie ich rodziny oraz wszystko, co związane z przestępczą działalnością ojca. A z pewnością nie było mu łatwo pisać o pewnych sprawach, bo to przecież jego ojciec i cokolwiek zrobił, to jednak syn kochał ojca i trudno mu się dziwić, że z bólem serca musiał przyznać, że ojciec chociaż dbał o rodzinę, to w innych kwestiach był bezwzględnym draniem i bandytą. Polecam tę lekturę osobom, które chcą poznać kulisy życia i funkcjonowania tej rodziny od strony najbliższego członka czyli syna. Na koniec przytoczę jeszcze słowa Pabla, który dosyć trafnie stwierdził, że: "Odważni to nie ci, którzy piją z przyjaciółmi. To ci, którzy potrafią odmówić".
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na 7 1 rok temu
Nowy autorytaryzm Maciej Gdula
Nowy autorytaryzm
Maciej Gdula
Książka Macieja Gduli nie jest prostą wykładnią rzeczywistości społeczno-politycznej ani zbiorem recept na przyszłość. Jeśli ktoś oczekiwał krótkich, oczywistych przepisów, to nie trafił pod właściwy adres. Stąd pewnie zaniżone oceny, z którymi ta książka się spotyka. Ja oceniam ją bardzo wysoko za szeroką perspektywę oglądu świata, konkretne przykłady i sprawne przechodzenie od szczegółu do ogółu i na odwrót. Przyczyn sukcesu PIS autor upatruje m. in. w fakcie, że ta partia dała poczucie wspólnoty tym, którzy z różnych względów czuli się wyrzuceni poza nawias, w rosnącym populizmie, w oddzieleniu kultury od ekonomii, w zmianie medialnego opisu rzeczywistości - od pogłębionej analizy w prasie, przez pobieżne dyskusje telewizyjne do internetowej powierzchowności i walki o czytalność/oglądalność, w wysokiej pozycji liderów, a słabości partii, w mocy ruchów społecznych, które skupiają ludzi wokół zdarzeń, ale nie są w stanie zbudować programu i zgromadzić dla niego poparcia. Jakie autor podrzuca sugestie do rozważenia? Proponuje odbudowanie myślenia o klasach społecznych, bo one jednak istnieją (to myślenie o klasie ludowej, średniej i elicie pomoże nam zrozumieć rzeczywistość) z jednoczesnym umiejętnym zmniejszaniem różnic między nimi. Najważniejsze byłoby zbudowanie otwartego sojuszu, który brałby pod uwagę potrzeby i interesy każdej z klas, a także zaangażowanie wszystkich stron tego sojuszu do korygowania kapitalizmu, ale także do konfrontacji z wyzwaniami etycznymi, wokół których koncentruje się konflikt polityczny. Uważam, że to książka warta analizy. I wydaje się, że Tusk korzysta - być może zupełnie przypadkowo - z nawoływań autora, by nie odwracać się tchórzliwie od konfrontacji z wyzwaniami etycznymi. Tak widzę deklarację Tuska, że na listach wyborczych nie będzie miejsca dla przeciwników zmiany przepisu na temat aborcji. Oczywiście konfrontacja z wyzwaniami etycznymi, przegranymi sprawami takimi jak gender, uchodźcy, przyszłość Unii Europejskiej, pluralizm (ja dodałabym tu jeszcze aborcję i pozycję Kościoła w państwie, czyli odspawanie go od władzy, wyprowadzenie religii ze szkół, wypowiedzenie konkordatu, włączenie Kościoła w proces normalnej kontroli jak każdej innej instytucji życia publicznego) obarczona jest ryzykiem, ale tylko ona daje szansę na zmianę i w gruncie rzeczy na sukces. Choć nie o sukces tu chodzi tak naprawdę, tylko o jakościową zmian
JoDiable - awatar JoDiable
ocenił na 9 3 lata temu

Cytaty z książki Tak to się robi w polityce

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tak to się robi w polityce