Walizka z milionami

Okładka książki Walizka z milionami autorstwa Jerzy Edigey
Okładka książki Walizka z milionami autorstwa Jerzy Edigey
Jerzy Edigey Wydawnictwo: LTW Seria: Kryminał LTW kryminał, sensacja, thriller
236 str. 3 godz. 56 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Kryminał LTW
Data wydania:
2025-03-24
Data 1. wyd. pol.:
1975-01-01
Liczba stron:
236
Czas czytania
3 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375658965
W Łowiczu w biały dzień dochodzi do napadu na Spółdzielczy Bank Ludowy.
Tuż przed otwarciem banku trzej mężczyźni pod pozorem spotkania z dyrektorem dostają się do budynku, następnie terroryzują pracowników bronią i uchodzą z łupem ponad czterech milionów złotych. Skok został precyzyjnie zaplanowany. Każdy ze sprawców miał obfity zarosty, ciemne okulary i kapelusz, a na dłoniach rękawiczki.
Chwilę przed akcją czwarty bandyta przeciął kable elektryczne, przez co w banku nie mógł zadziałać system alarmowy. Po wszystkim odjechali jasnym fiatem i ślad po nich zaginął. Kolejnego dnia złodzieje spotykają się nad Wisłą w celu podziału łupu. Pomysłodawca chce dla siebie większej doli, skoro on wszystko zaplanował i zorganizował, reszta chce dzielić po równo.
Dochodzi do sprzeczki i drobnej szarpaniny, wskutek której szef zsuwa się z podmokłej skarpy i ginie wskutek niefortunnego uderzenia głową o kamień. Pozostała trójka wpada w popłoch, bo tylko zmarły wiedział gdzie jest walizka z milionami. Rozpoczynają intensywne poszukiwania.
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Walizka z milionami w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Walizka z milionami



2458 442

Oceny książki Walizka z milionami

Średnia ocen
6,6 / 10
82 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Walizka z milionami

avatar
3725
725

Na półkach: ,

Łowicki Ludowy Bank Spółdzielczy spodziewa się kontroli z Centrali. Jeszcze przed planową godziną otwarcia do budynku wkracza trzech zapowiedzianych mężczyzn. Ani personel, ani ochrona takiej „kontroli” nie mogli się spodziewać. Mężczyźni – terroryzując obsługę bronią - zabierają ze skarbca ponad cztery miliony złotych. Perfekcyjnie przeprowadzony napad stawia łowicką milicję na przegranej pozycji, a sama sprawa pewnie zostałaby umorzona, gdyby nie pewien trup znaleziony nad Wisłą.
Doświadczenie śledczych, ale i łut szczęścia pozwala im na ustalenie, że znaleziony mężczyzna był jednym z przestępców. Można zakładać, że był on tym, który ukrył zrabowane pieniądze. Teraz rozpoczyna się wyścig między milicją, a pozostałymi opryszkami, na którego mecie czeka tytułowa walizka z milionami. Póki co śledczy Kaczanowski jest zawsze krok „za”, ale ma tę przewagę nad sprawcami, że jego grupa działa solidarnie, o solidarności między pozostałymi przestępcami nie może być mowy.
Pewnie z wrodzonej, bezinteresownej zawiści zaczynają mnie męczyć zachwyty nad twórczością Edigeya, ale cóż zrobić, kiedy to kryminał wybitny. Klasyczny napad, perfekcyjnie zaplanowany i zrealizowany, byłby wielką porażką organów ścigania, gdyby nie pazerność i pech, a właściwie „peszek” ledwie. Burzliwa sprzeczka wszystko przekreśla, a kiedy plan zaczyna się walić przyjaźń między przestępcami umiera pierwsza. I tę oczywistą oczywistość autor ubrał w doskonałą fabułę z wyrazistymi postaciami. Napięcie w tej powieści jest liniowe – po prostu – od początku jest bardzo wysoko i do końca, ani na chwilę, nie słabnie. Stawkę podbija wprowadzenie przez autora tajemniczą „trzecią stronę”, która mnie całkowicie położyła. A przecież prawie zawsze autor buduje fabułę w taki sposób, żeby czytelnik mógł poczuć się niezwykle mądry i przebiegły. Tutaj Edigey w tę grę nie zagrał.
I jeszcze jedna konstatacja, która się nasuwa – choć pewnie autor o tym nie myślał. Ten kryminał jest klasycznym przykładem, że myślenie o tym, że kara musi być bardzo sroga jest idiotyczne, a KK z 67. roku taki właśnie był. Kiedy za kradzież czy przestępstwo gospodarcze można otrzymać karę śmierci to co zmienia pozbawienie kogoś życia? Z takiego założenia wychodzą sprawcy napadu i trup ściele się gęsto.

Łowicki Ludowy Bank Spółdzielczy spodziewa się kontroli z Centrali. Jeszcze przed planową godziną otwarcia do budynku wkracza trzech zapowiedzianych mężczyzn. Ani personel, ani ochrona takiej „kontroli” nie mogli się spodziewać. Mężczyźni – terroryzując obsługę bronią - zabierają ze skarbca ponad cztery miliony złotych. Perfekcyjnie przeprowadzony napad stawia łowicką...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1875
423

Na półkach:

Błyskotliwy kryminał o wielkim napadzie i zachłanność która prowadzi do mordu.

Błyskotliwy kryminał o wielkim napadzie i zachłanność która prowadzi do mordu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
501
229

Na półkach: , , , , ,

Ależ to była przyjemność. Szczególnie, że czytając kwestie pułkownika Niemirocha słyszałam głos Zdzisława Tobiasza (major Wołczyk ❤️).

#WyzwanieLC2025
Książka, której tytuł, imię lub nazwisko autora zaczyna się na „W”.

Ależ to była przyjemność. Szczególnie, że czytając kwestie pułkownika Niemirocha słyszałam głos Zdzisława Tobiasza (major Wołczyk ❤️).

#WyzwanieLC2025
Książka, której tytuł, imię lub nazwisko autora zaczyna się na „W”.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

145 użytkowników ma tytuł Walizka z milionami na półkach głównych
  • 113
  • 29
  • 3
36 użytkowników ma tytuł Walizka z milionami na półkach dodatkowych
  • 21
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Jerzy Edigey
Jerzy Edigey
Jerzy Edigey (właściwie Jerzy Korycki) - polski pisarz i działacz społeczny. Pochodził z rodziny o korzeniach tatarskich. Absolwent UW (prawo). Jeszcze w czasie studiów związał się polskim ruchem narodowym. Literacko debiutował późno, bo w wieku 51 lat. Wcześniej pracował jako aplikant adwokacki, dziennikarz sportowy oraz sędzia wioślarski. Uważa się go za głównego pisarza tzw. powieści milicyjnej. Aż trzy jego powieści sensacyjne posłużyły za scenariusz do telewizyjnej serii kryminalnej "07 zgłoś się". Wybrane książki autora: "Czek dla białego gangu" (Iskry, 1963),"Człowiek z blizną" (Iskry, 1970),"Błękitny szafir" (Czytelnik, 1971),"Elżbieta odchodzi|" (Wydawnictwo "Śląsk", 1973),"Dzieje jednego pistoletu" (KAW, 1976),"Alfabetyczny morderca" (Iskry, 1981).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Walizka z milionami przeczytali również

Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię + Uderzenie Krzysztof Kąkolewski
Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię + Uderzenie
Krzysztof Kąkolewski
Nikt nie przejmuje się nazwiskiem jednego z największych specjalistów służby śledczej, bo dla każdego jest on po prostu Siwym. A Siwy to prawdziwa legenda, ma na swoim koncie setki rozwiązanych spraw i kilka zawałów. Jego ostatnią sprawą jest zuchwała kradzież utargu sklepowego, który przenosi do banku kierownik placówki, a sprawcą jest Lechosław Kerner. Młody mężczyzna, który swoje traumy życiowe pokrywa elokwencją, bezczelnością, cynizmem i cwaniactwem. I choć ta poza nie robi wrażenia na Siwym to faktem pozostaje to, że udowodnienie winy Kernerowi stało pod znakiem zapytania do czasu aż ten – w czasie procesu – dokonał samooskarżenia. To mocno zastanawia Siwego, a kiedy jakiś czas potem ginie świadek, który dał alibi Kernerowi, śledczy nie ma wątpliwości, że coś w tej sprawie jest mnie tak. I choć jako rencista nie ma już żadnej formalnej władzy ma nadal doświadczenie, instynkt i byłych kolegów, którzy nigdy w niego nie zwątpili, a to wystarczy do rozpoczęcia prywatnego śledztwa... Fabuła przedstawiona w formie pamiętnika nie jest czymś zupełnie typowym, ale i bohater do typowych nie należy. Jego stan zdrowia zapowiada rychłe pożegnania tego łez padołu, a poczucie sprawiedliwości każe jednak postawić na szali nadwątlone zdrowie. Siwy musi przełamać niechęć świadków obrony, musi zweryfikować swój osąd na „fakty”, skłonić osadzonego do współpracy i – najlepiej – przeżyć. Kąkolewski ukazuje pracę milicjanta w wyjątkowo surowy sposób. Ta praca daje spełnienie, satysfakcję, ale każe sobie za to płacić wysoką cenę. Ciekawie ukazuje też „nowe czasy”: młodzi śledczy, którzy znają Siwego „ze słyszenia” są w zdecydowanej opozycji. Brak doświadczenia życiowego nie pozwala im na obiektywizm, chętnie i z przekonaniem nazywając Siwego przestępcą. Z kolei starzy wyjadacze dobrze wiedzą, że nie wszystko dzieje się tak jak sugerują podręczniki, a poza regulaminem istnieje coś takiego jak zaufanie.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na82 miesiące temu
Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na711 miesięcy temu
Piękna kobieta w obłoku spalin Jeremi Bożkowski
Piękna kobieta w obłoku spalin
Jeremi Bożkowski
Pamiętacie kryminały z jamnikiem? Lubicie niebanalne komedie kryminalne? To Wam się spodoba! Na ostatniej Aferze Kryminalnej Alek Rogoziński polecił leciwą książkę, której akcja toczy się w latach osiemdziesiątych. Z ciekawości zaczęłam szukać i znalazłam audiobook. Co za gratka! Malwina Kalecka odnosi ogromne sukcesy, ugania się za nią tabun przystojniaków i jest przez wszystkich lubiana. No, przynajmniej w jej własnych opowieściach, którymi zamęcza każdego, kto się nawinie. Jest modelową egocentryczką, która wszystko wie, wie najlepiej, wszystko potrafi i ma zdanie na każdy temat. A na dodatek opowiada tylko o sobie i to bez przerwy. Słowem kobita nie do zniesienia. Kiedy odwiedza przyjaciółkę, gospodarz zamyka się na długie godziny w łazience pod pretekstem malowana, przepychania wanny czy czegokolwiek. Monologi Malwiny sprawiają, że czytelnik ma ochotę babsko udusić. Nie trzeba długo czekać, bo ktoś zamyka jej buzię definitywnie… A kto? Podejrzanych jest wielu, a sprawę prowadzą PRL-owscy milicjanci sierżant Fidybus i porucznik Karbolek. Ten drugi przy pomocy mamusi. Bohaterów jest wielu, większość podejrzana, ale każda osoba jest nietuzinkowa i zaplątana w życiorys Malwiny niekoniecznie z chęci przyjaźnienia się z nią i każda ma swój powód, by pozbyć się Kaleckiej. Oprócz malowniczej plejady potencjalnych zbrodniarzy świetne wrażenie zrobił na mnie przezabawny język i humor sytuacyjny, który nieraz przyprawił mnie o salwy śmiechu, chichoty i rżenia. Polecam. Bardzo polecam, zwłaszcza na poprawę humoru w jesienny wieczór.
Sylwia_J - awatar Sylwia_J
ocenił na63 lata temu
Śmierć i Kowalski Maciej Słomczyński
Śmierć i Kowalski
Maciej Słomczyński
Dzień dobry, moje kochane Moliki! 🧡 Niekiedy mówi się, że przed przeznaczeniem nie da się uciec. Zgadzacie się z tym stwierdzeniem? W publikacji „Śmierć i Kowalski" przeznaczenie rzeczywiście odgrywa istotną rolę i skłania do refleksji. To właśnie ono przejmuje kontrolę nad fabułą – sięgnijcie po tę książkę, a przekonacie się sami. Gdyby to on, Kowalski, zdążył na kurs taksówki… gdyby nie zlekceważył karteczki znalezionej na tylnej kanapie w samochodzie… gdyby wtedy zdążył… gdyby nie chorobliwa zazdrość Marleny…, etc. „(…) Ale taki już los widać był mu pisany. Od losu człowiek nie ucieknie. (…) Los zawsze człowieka prędzej czy później dogoni. Nas wszystkich dogoni”. Tytuł: „Śmierć i Kowalski" Autor: Maciej Słomczyński Joe Alex Wydawnictwo: @wydawnictwobukowylas Moja ocena: 8/10 Ta z pozoru niepozorna książka snuje kryminalną opowieść rodem z PRL-u, z taksówkarzami w roli głównej. Akcja rozgrywa się w Trójmieście, gdzie od pewnego czasu dochodzi do tajemniczych morderstw wśród kierowców. Szczególne napięcie budzi fakt, że każda z ofiar była po raz ostatni widziana w okolicach dworca w Gdyni. Śmierć Kazika wydaje się najbardziej wstrząsająca – w końcu to przyjaciel głównego bohatera, Henryka Kowalskiego. Gdy na liście podejrzanych pojawia się sam Kowalski, historia nabiera tempa. Czy organom ścigania uda się rozwiązać zagadkę, zanim dojdzie do kolejnej tragedii? Zdradzę Wam, że z jednej strony Henryk i Marlena potrafili działać mi na nerwy swoim infantylnym i niezdecydowanym zachowaniem, a jednak to właśnie dzięki ich kreacji fabuła zyskuje głębię i wyrazistość. Myślę, że to książka idealna dla tych, którzy tęsknią za duszną atmosferą peerelowskiej rzeczywistości. Maciej Słomczyński świetnie „czuje” tamte czasy – język, realia, tempo narracji. Wiecie, co jest najlepsze? To, że sama fabuła trzyma w napięciu aż do ostatnich stron. Warto też wspomnieć o pięknym wydaniu – twarda oprawa i dopracowana szata graficzna sprawiają, że książka cieszy nie tylko umysł, ale i oko. Klasyka PRL-owskiego kryminału – zdecydowanie warto! #współpracareklamowa #współpracabarterowa
Inspiracyjnymkrokiem Ciepielak-Kantorowicz - awatar Inspiracyjnymkrokiem Ciepielak-Kantorowicz
ocenił na89 miesięcy temu
Kłopoty ze spadkiem Antoni Marczyński
Kłopoty ze spadkiem
Antoni Marczyński
Bardzo sympatyczna komedia kryminalna. Co z tego, zapytacie - przecież dużo jest takich w Polsce. Ale niekoniecznie z lat 50., a to z tego właśnie okresu są "Kłopoty ze spadkiem", więc mamy tutaj Milicję Obywatelską. A do tego klimatu starego domu i walkę o spadek. Klasyka, jakby tak pomyśleć. Ale jaka pożądana! Jak w każdej książce z tego nurtu, mamy tutaj szybkie dialogi, żarty słowne (lub narracyjne, ale tutaj akurat ukryte są w dialogach) dość czarno-białych bohaterów, prędki rozwój wypadków i zagadkę bardziej niż śledztwo. I z tego ta ksiażka wywiązuje się bardzo dobrze - rzeczywiście aż do końca nie wiadomo, jakie będzie rozwiązanie, a śmiechu też trochę jest. To przede wszystkim powieść oparta na dialogach, do tego nierzadko pisanych w starym stylu (w końcu ta książka nie powstała dzisiaj). Piszę o tym, bo wiem, że niektórzy oczekują dowcipów już u narratora - tutaj tego nie ma. I jest jeszcze jedna rzecz, która może przytłoczyć - nawał bohaterów już od początku. To jeden z tych tytułów, w których autor na początku daje słowniczek bohaterów, przez co czuje się usprawiedliwiony tym, że dosłownie od pierwszego rozdziału dostajemy prawie wszystkie imiona i koligacje rodzinne do zapamiętania, co trochę odstrasza. Bywają też nielogiczne wnioski, ale tu akurat może być mojego braku nadążania. Tym niemniej, ta książka ma klimat i dobrze się ją czyta. A nawet powiedzmy, że dam nieco wyższą ocenę niż zwykle, przez wzgląd na to, że wówczas ten nurt nie był aż tak popularny.
SceNtriC - awatar SceNtriC
ocenił na88 miesięcy temu
Czas zatrzymuje się dla umarłych Andrzej Wydrzyński
Czas zatrzymuje się dla umarłych
Andrzej Wydrzyński
Czasem jest tak, że jakaś licha, słaba, nieporywająca historia kryminalna zostaje obudowana taką oprawą, jest opowiedziana w tak niezwykły sposób, że ten kontrast (między tym, jak bardzo nie było pomysłu na daną powieść, a sposobem w jaki ją napisano) aż razi. Tak, tak, to jest właśnie taki wypadek, ale… Ale naprawdę rzadko zdarza się, by to obudowanie zostało rozpisane aż tak dobrze, jak w to miało miejsce tu. Kur…, jaki ten facet musiał mieć talent właśnie do budowania opowieści. Nie do wymyślania, do budowania, podkreślmy to. Nie wiem, nie czytałem innych dziełek Moreny, ale tutaj skala tego talentu aż razi. Od początku czujemy, że będzie niezwykle i… jest. Najpierw płyniemy przez tę książkę, jesteśmy zarówno z głównym bohaterem, jak i z innymi postaciami, dosłownie zapala się nam w głowie lampka tak-właśnie-trzeba-pisać-kryminały. Potem to się lekko załamuje i zaczyna być widoczne, że autor podrasowuje specjalnie tekst, wyciąga go coraz to ku górze, ale co z tego, skoro i to robi bardzo dobrze? Wychodzi mu to zarówno na tym najbardziej podstawowym poziomie (śledzimy na przemian poczynania uciekającego przestępcy, jak i goniących go stróżów prawa i to jak najbardziej gra),jak i na tym głębszym, trudniej uchwytnym, tym tyczącym właśnie bycia z wykreowanymi przez pisarza postaciami. Nie jest to tam tak naturalne jak w początkowych partiach „Czasu...” (choć też momentami się do takiego stanu zbliża, vide strumień świadomości Pawła tyczący motywów i ogólnie osobowości Moniki),ale dalej jest bardzo dobre. Tak, napiszę to: można wręcz zapomnieć, do jakiego stopnia słaba jest cała ta historyjka, jak bardzo naciągana i licha. Mam zresztą wrażenie, że wielu czytelników autentycznie o tym w trakcie lektury zapomniało. Czyli – czytaj jak najbardziej i sprawdź, czy Ty też zapomnisz :) Autentycznie, to ciekawy eksperyment literacki :) PS: Ciekawe w sumie, że o ile losy postaci męskich totalnie mnie tu nie ruszały (choć w zamierzeniu pisarza chyba powinny),to to, co się działo z bohaterami już tak. PPS: Swoją drogą interesujące, jak autor rekonstruował język, którym w owym czasie posługiwali się ludzie z półświatka („ja jestem równa babka”, „No to klawo. Ty jesteś także pierwszorzędny facet. Uwielbiam takich facetów, którzy mają coś w głowie i coś w portfelu.”).
Bartlox - awatar Bartlox
ocenił na711 miesięcy temu

Cytaty z książki Walizka z milionami

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Walizka z milionami