rozwiń zwiń

Russia House

Okładka książki Russia House
John le Carré Wydawnictwo: Sonia Draga kryminał, sensacja, thriller
472 str. 7 godz. 52 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Russia House
Data wydania:
2013-05-22
Data 1. wyd. pol.:
1989-01-01
Liczba stron:
472
Czas czytania
7 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375085402
Tłumacz:
Monika Wyrwas-Wiśniewska
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Russia House w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Russia House

Średnia ocen
6,3 / 10
84 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
518
49

Na półkach: , , , ,

Le Carre wielkim twórcą romansów był!
Fabuła szpiegowska rozwija się niespiesznie i do końca nie wiadomo kto jest rzeczywistym narratorem, ale na tym między innymi polega mistrzostwo autora. Pozornie nieistotne wzmianki o Hannie wskazują którędy wije się właściwa oś spraw ważnych i nieważnych, jeśli za wszystkim skrywają się tajne służby jedno i dwupłciowe, to poza ich władzą pozostają ludzkie namiętności. Ładna historia miłosna bez happy endu, klasyczny Le Carre jakiego lubimy.

Le Carre wielkim twórcą romansów był!
Fabuła szpiegowska rozwija się niespiesznie i do końca nie wiadomo kto jest rzeczywistym narratorem, ale na tym między innymi polega mistrzostwo autora. Pozornie nieistotne wzmianki o Hannie wskazują którędy wije się właściwa oś spraw ważnych i nieważnych, jeśli za wszystkim skrywają się tajne służby jedno i dwupłciowe, to poza ich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

237 użytkowników ma tytuł Russia House na półkach głównych
  • 124
  • 109
  • 4
66 użytkowników ma tytuł Russia House na półkach dodatkowych
  • 52
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Russia House

Inne książki autora

John le Carré
John le Carré
John le Carré właściwie David John Moore Cornwell (ur. 19 października 1931 w Poole) – brytyjski pisarz. Studiował na Universytecie w Bernie (reminiscencje w powieści Szpieg doskonały), ukończył Lincoln College w Oksfordzie, po czym wykładał w Eton College (1956-1958). W latach 1959-1964 był pracownikiem brytyjskiej służby zagranicznej; pracował w Bonn i Hamburgu. Był pracownikiem MI6, został zadenuncjowany przez podwójnego agenta, Kima Philby'ego. Pierwszą powieść napisał w 1961. Jego książki utrzymane są w klimacie szpiegowskim i nie stronią od wątków autobiograficznych. Wiele z jego dzieł zostało zekranizowanych. John le Carré zmarł 12 grudnia 2020 roku w Royal Cornwall Hospital w Truro na skutek zapalenia płuc.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szklany klucz Dashiell Hammett
Szklany klucz
Dashiell Hammett
Dashiella Hammetta „Szklany klucz” - klasyczny hard-boiled W ramach poznawania twórczości klasyków amerykańskiego kryminału musiałem sięgnąć w końcu, nie tylko dlatego, że tak wypadało, po jakieś dzieło mistrza czarnego kryminału (właściwie kanonu hard-boiled, a to nie to samo) Dashiella Hammetta (1894-1961), pisarza, scenarzysty i aktywisty politycznego, którego nieśmiertelnym uczyniły jego powieści detektywistyczne. Na początek pominąłem jego chyba najbardziej znane, kultowe dzieło, czyli „Sokoła maltańskiego”, a wziąłem się za „Szklany klucz”. Wybrałem książkę w tłumaczeniu Julity Wroniak-Mirkowicz czytaną przez Leszka Teleszyńskiego. Od razu powiem, żeby się nie rozwodzić, że przekład spełnił moje oczekiwania, a lektor okazał się idealnie dopasowany do dzieła, którego interpretację mu powierzono. Nie, żeby wzniósł się na jakieś wyżyny, ale sprawił się na piąteczkę, a resztę zrobił jego tembr głosu i styl czytania dopasowany do epoki, miejsca i specyfiki fabuły. „Szklany klucz” to typowy, po naszemu, czarny kryminał, ale nazwa anglosaska tego gatunku hard-bloiled oddaje znacznie lepiej istotę tego kanonu, w którym Hammett zyskał tytuł Mistrza i którego ta powieść jest klasycznym przykładem. Główny bohater, o którym wiemy niewiele poza tym, że jest hazardzistą i zna bardzo wielu ludzi, próbuje rozwiązać zagadkę zabójstwa syna znanego amerykańskiego senatora. Protagonista wchodzi więc w rolę detektywa, ale nie jest to klasyczna powieść detektywistyczna, bowiem metoda naszego śledczego jest specyficzna. Polega ona na prowokowaniu, a często i zbieraniu łomotu, a przy okazji szukaniu informacji, typowaniu i weryfikowaniu kolejnych hipotez w ogniu sprowokowanych konfliktów, a nie na żmudnym analizowaniu stanu zastanego po zbrodni. Wiele się dzieje w szemranym towarzystwie, dużo w tym przemocy, ale bez epatowania cierpieniem, wynaturzeniami seksualnymi, czyli tym, czym do przesady próbują kusić czytelników aż zbyt liczni dzisiejsi autorzy chcący się dostać na listy przebojów. Hammet świetnie ukazał banalność zbrodni, banalność przemocy i ciemną stronę wyższych sfer. Powieść (pierwodruk 1931) ewidentnie oparła się działaniu czasu. Na podstawie jej samej nie sposób powiedzieć, czy napisał ją współczesny światu przedstawionemu, czy genialny nam współczesny stylizujący na amerykańskie retro. Gorąco polecam, choć raczej miłośnikom gatunku oraz tym, którzy chcą poznać specyficzny i nieporównywalny z niczym innym klimat hard-boiled. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Krwawe żniwo Dashiell Hammett
Krwawe żniwo
Dashiell Hammett
Sięgając po tę pozycję byłem pełen nadziei, bowiem Hammett uznawany jest za prekursora czarnego kryminału. To on jest również autorem znakomitego klasyka "Sokół maltański". A że uwielbiam kino noir, to byłem ciekaw jak zaprezentuje się takie opowiadanie na kartach powieści. No i powalić mnie nie powaliło. Debiutanckie dzieło Hammetta opowiada o bezimiennym detektywie, który przyjeżdża do fikcyjnego miasta Personville (ironicznie zwanym Poisonville) w celu rozwiązania morderstwa. Tam wpada w sam środek przegniłego bagna. W miasteczku gangi, skorumpowani gliniarze, różna masa rzezimieszków to chleb powszedni, a i nasz bohater nie jest świętym. Na papierze wygląda to świetnie, w praktyce nie do końca. Przede wszystkim zabrakło mi jakiegokolwiek zarysowania postaci, nawet o detektywie niewiele wiemy. Treść książki ograniczona jest do niezbędnego minimum, ciągle się coś dzieje, pada dużo nazwisk, więc łatwo się też pogubić. Trudno się z kimkolwiek utożsamić, kimś się przejąć, bo to bardzo papierowe postacie. Dobre są natomiast dialogi, przesycone ironią, cynizmem i stosownymi one-linerami. Ale cóż, tyle mi nie wystarczyło, im dłużej się czytało, tym większa obojętność losami Personville. Nie skreślam jednak Hammetta i po literackiego "Sokoła maltańskiego" z pewnością sięgnę. Liczę też, że styl Raymonda Chandlera bardziej mi podejdzie, jeśli mowa o legendarnych autorach czarnego kryminału.
Pauleta - awatar Pauleta
oceniła na 6 2 lata temu
Park Gorkiego Martin Cruz Smith
Park Gorkiego
Martin Cruz Smith
Powróciłem po latach do niezłego kryminału dziejącego się w Moskwie w czasach Breżniewa. Co ciekawe autorem jest Amerykanin, to niezwykłe, bo autorzy zachodni z reguły piszą bardzo słabe rzeczy o Rosji, nie czują zupełnie specyfiki tego kraju, Martin Cruz Smith jest tu wyjątkiem. Intryga kryminalna zaczyna się tak, że w tytułowym parku Gorkiego odkryte zostają zamarznięte na kość trzy trupy (rzecz się dzieje w zimie) wszystkie ofiary zostały zastrzelone i okaleczone tak, by uniemożliwić ich identyfikację, nie wiadomo nawet dokładnie kiedy doszło do morderstwa. Sprawę prowadzi starszy śledczy moskiewskiej komendy miejskiej, inspektor Arkadij Renko, ale do śledztwa wtrąca mu się KGB, bo sprawa może pachnieć polityką. Nasz policjant/milicjant prowadząc śledztwo, jeździ po Moskwie, spotyka się z różnymi ludźmi, w tym z handlarzami ikon i futer syberyjskich, rozmawia też z cudzoziemcami skupującymi te rzadkie dobra za bezcen. Renko spotyka się nawet z członkami partyjnej nomenklatury, którzy zażywają kąpieli w tajnej łaźni mieszczącej się w podziemiach łubianki (świetna scena!). A w ogóle to śledztwo jest trudne, bo główny podejrzany jest chroniony przez KGB, które działa bezpardonowo, zabijają, albo usiłują zabić kluczowych świadków. Renko jest synem zasłużonego stalinowskiego generała, z tego tytułu ma dobre wejścia na różne salony, ale pozostaje outsiderem: mógłby zrobić dużą karierę partyjną lub wojskową, ale woli prowadzić śledztwo i dobić się prawdy, choćby najbardziej niewygodnej. Myślę, że jego motywem jest zwykła przyzwoitość, bo robiąc karierę, nieuchronnie by się zeszmacił. Jako kryminał rzecz jest nieco przegadana, ale jako portret Rosji czasów Breżniewa świetna. Mamy oto kraj z rozlewającą się korupcją; z członkami nomenklatury deklamującymi partyjne slogany, a tak naprawdę dbającymi tylko o władzę i pieniądze; ze zwykłymi ludźmi goniącymi za deficytowymi towarami; z rozprzestrzeniającą się przestępczością; z ogólną beznadzieją. Z jednej strony mamy pompatyczną i wszechobecną komunistyczną propagandę, która nikogo nie obchodzi, z drugiej – trudne, codzienne życie. Niestety, zakończenie książki psuje dobre wrażenie. Amerykański autor ulega terrorowi happy endu, no niestety w Rosji Sowieckiej typowy byłby 'bad end': Renko, który zadziera z KGB i prokuraturą winien zostać zabity lub zgnić w łagrze. Ale w książce jest inaczej: dostajemy przegadane, quasi-romantyczne, kompletne nierealistyczne zakończenie. To bardzo obniża ocenę książki.
almos - awatar almos
ocenił na 7 11 miesięcy temu
Facet z zasadami Tom Wolfe
Facet z zasadami
Tom Wolfe
Wyśmienita powieść. Tom Wolfe jest bezbłędnym demaskatorem i obserwatorem amerykańskiego społeczeństwa. "Facet z zasadami" to błyskotliwie napisany pamflet, w którym krytyce poddana została amerykańska finansjera, świat biznesu i polityki. Jednak powieść nie jest tylko prostolinijną satyrą na amerykańskie realia i społeczeństwo, ale przede wszystkim bardzo inteligentna i wielowarstwowa powieść z iście mistrzowską fabułą. Losy dwóch bohaterów w finałowej scenie przecinają się wzajemnie i nadają całej powieści niezwykłej egzystencjalnej głębi. Ta z pozoru żartobliwa przypowieść o zblazowanym magnacie i pechowcu z nizin społecznych staje się w pewnym momencie wykwintnym poematem na temat rzeczy najważniejszych, czyli hartu ducha, wierności zasadom, lojalności i konfliktu ducha i materii. Trzeba koniecznie wspomnieć, że oprócz wyśmienitej galerii pełnokrwistych bohaterów, na wyróżnienie zasługuje obraz Atlanty końca XX wieku widziany oczami pisarza, a przyznać muszę, że jest to kreacja najwyższej próby. Powieść jest wyjątkowo obfita i ma eklektyczną budowę. Jest to zarówno komedia, jak i moralitet, czy choćby powieść psychologiczna, a nawet filozoficzna, głównie za zasługą genialnego wątku z filozofią stoicką. Momentów w książce, które zapierają dech w piersiach, wywołują salwy śmiechu, czy powodują zadumę i refleksję, jest tutaj bez liku. Szczególną uwagę przykuwa epizod Conrada w kalifornijskim więzieniu. Tutaj groza miesza się z groteską, naturalistyczne opisy i walki o przetrwanie głównego bohatera mocno tarmoszą czytelnikiem, na zmianę powodując śmiech i przerażenie. Koniec tej wybitnej książki pozostawia w czytelniku smutek na niechybną perspektywę rozstania się z bohaterami. Jednak z racji popadnięcia w refleksję, zostawia wyraźny znak, że właśnie zakończyliśmy przygodę z jedną z najwybitniejszych powieści, z jakimi przyszło nam się zetknąć.
Rick Deckard - awatar Rick Deckard
ocenił na 9 1 rok temu
Indeks strachu Robert Harris
Indeks strachu
Robert Harris
Urzeczony rewelacyjnym "Konklawe", postanowiłem przeczytać inne powieści Roberta Harrisa. Wybór padł na "Indeks strachu" - thriller technologiczny z 2011 roku, opowiadający o Alexie Hoffmannie, założycielu funduszu hedgingowego, do którego pewnej nocy włamuje się jakiś typ. Nic nie kradnie, ale uciekając, nokautuje Hoffmanna gaśnicą. Moja pierwsza myśl: kolesia załatwił Grzegorz Braun. Ale to nie był on. Co równie dziwne, tego samego dnia, tylko trochę wcześniej, ktoś przysłał Alexowi pierwsze wydanie dzieła Darwina. Rzecz dosyć kosztowna, a szybki research wykazał, że nie stała za tym ani jego żona, ani wspólnik. No dobra, Alex dostaje w łeb, włamywacz ucieka, żona Alexa wzywa policję i rozpoczyna się dochodzenie - i to wszystko na niespełna dobę przed prezentacją nowego algorytmu VIXAL-4, który ma zrewolucjonizować pomnażanie zysków klientów firmy Hoffmanna oraz samego pana prezesa, oczywiście. Czy włamanie ma coś wspólnego z planowaną prezentacją? Alex zaczyna podejrzewać, że tak, zwłaszcza gdy okazuje się, że ową książkę kupił rzekomo sam. W grę wchodzą dwie możliwości. Pierwsza: ktoś (konkurencja albo utajony wróg) bawi się z nim w kotka i myszkę. Druga opcja jest taka, że Alex wariuje. Ponownie, ponieważ w przeszłości już raz przeszedł załamanie nerwowe. I właściwie cała akcja "Indeksu strachu" skupia się właśnie na tej niepewności: czy faktycznie Alexowi odjeżdża peron i zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością? Czy może ktoś tak to wszystko ustawia, aby przekonać zarówno Alexa, jak i jego najbliższych, że dzieje się z nim coś złego? Na tym motywie bazuje cała intryga i to nie jest złe. Harris potrafi przykuć uwagę, trzymać czytelnika w niepewności. Problem w tym, że "Indeks strachu" ma w sobie zbyt dużo ekonomicznych niuansów i terminologii, które brzmią jak zaklęcia rodem z Hogwartu. I chapeau bas dla Harrisa za to, że zrobił dogłębny research tematu, że naprawdę wszedł w sprawy funduszy hedgingowych głęboko i starał się nam tę zdobytą wiedzę przekazać, ale odniosłem wrażenie, że jest tego ciut za dużo, zwłaszcza że koniec końców niewiele to wnosi do clou całej historii. Trochę inaczej wygląda poruszany w powieści temat nowych technologii i sztucznej inteligencji. Przypomnijmy, że "Indeks strachu" Harris napisał w 2011 roku, czyli ponad dekadę przed boomem na AI. Pod tym względem powieść wydaje się wręcz wizjonerska, a na pewno bardzo na czasie - zwłaszcza że pokazuje nie tylko wielkie możliwości, jakie daje nam sztuczna inteligencja, ale również, jak poważne zagrożenia ze sobą niesie. Robert Harris to znakomity pisarz, który doskonale potrafi posługiwać się słowem i buduje napięcie jak mało kto. I to, co najlepsze u tego autora, znajdziecie w "Indeksie strachu", łącznie z ciekawymi, niejednoznacznymi bohaterami. Sam Alex jest raczej aspołecznym typem, ale mimo to nie życzyłem mu źle - jego trudny charakter pozostaje na akceptowalnym poziomie. Największy problem, jaki mam z tą powieścią, to zbyt ciężki temat. Finanse na poziomie giełdowym to coś, co może nudzić przeciętnego czytelnika - i były momenty, że i ja miałem dość. Te fragmenty trochę zaburzają dynamikę thrillera, ale generalnie "Indeks strachu" oceniam jako powieść dobrą. Chciałoby się powiedzieć „tylko dobrą”, bo po rewelacyjnym "Konklawe" miałem bardzo duże oczekiwania. No właśnie - może za duże? Po dwóch powieściach jeszcze trudno przesądzić, dlatego pewnie niebawem sięgnę po kolejną książkę Harrisa. Dla kogo jest więc "Indeks strachu"? To powieść dla ścisłych umysłów, fanów giełdy i nowych technologii. No i miłośników thrillerów, którzy nie boją się niełatwych tematów finansowych.
Mroczne-Strony - awatar Mroczne-Strony
ocenił na 6 18 dni temu

Cytaty z książki Russia House

Więcej
John le Carré Russia House Zobacz więcej
John le Carré Russia House Zobacz więcej
Więcej