Prawdziwa historia egzorcyzmów Anneliese Michel
- Kategoria:
- religia
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Anneliese Michel. The true story of a case of demonic possession
- Data wydania:
- 2025-04-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2010-09-01
- Liczba stron:
- 192
- Czas czytania
- 3 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383401959
30 marca 1978 roku w sądzie rejonowym w Aschaffenburgu rozpoczął się proces Josefa i Anny Michel oraz księdza Arnolda Renza i księdza Ernsta Alta. Cala czwórka została oskarżona o nieumyślne spowodowanie śmierci Anneliese Michel. Na sali sądowej zasiedli głównie przedstawiciele mediów z Niemiec i zagranicy. Sama Anneliese, jej rodzina, kilku bliskich przyjaciół, a także dwaj zaangażowani księża i ich biskup wierzyli, że Anneliese cierpiała wskutek opętania. W 1976 roku została poddana serii egzorcyzmów w celu uwolnienia od sześciu nękających ją demonów. W tamtym czasie byl to pierwszy oficjalny i publiczny przypadek egzorcyzmów w Niemczech od około pięćdziesięciu lat i jedyny znany wówczas przypadek, który został zarejestrowanych na nośnikach audio. Po sześćdziesięciu siedmiu sesjach egzorcyzmów, 1 lipca 1976 roku Anneliese Michel zmarła z powodu czegoś, co wyglądało jak wycieńczenie wywołane zagłodzeniem.
Opierając się na wywiadach z dwoma egzorcystami, rodzicami i przyjaciółmi dziewczynki, stenogramach z procesu i nagraniach magnetofonowych dokonanych podczas egzorcyzmów autorzy docierają do prawdy o przypadku Anneliese, zgłębiając tajemnicę tego niezwykłego demonicznego opętania.
…Połowa świata mówiła o tym opętaniu. Zajmuje się nim nauka. Zależy mi na tym, aby w wielkiej pokorze wskazać na przestrogę daną wszystkim, którzy o tym słyszeli i dyskutowali. Również o tym, jak sądzę, nie wolno mi dłużej milczeć. W Klingenbergu nastąpiła manifestacja mocy i sposobu działania szatana, jego kohorty i spółki. W ten sposób stało się widoczne, że każdy, kto mówi, iż szatan nie istnieje, opowiada nam bajki.
ks. Ernst Alt, egzorcysta Anneliese Michel
Życie i śmierć Anneliese Michel należy interpretować jako wielki znak dla świata o istnieniu grzechu i szatana, o możliwości utraty zbawienia, o walce duchowej na śmierć i życie, o czym dziś zapomniano.
ks. dr hab. Aleksander Posacki SJ,
demonolog
Walka przeciwko diabłu (…) jest dzisiaj wciąż prowadzona, ponieważ diabeł wciąż jest żywy i ciągle działa w świecie.
św. Jan Paweł II
Kup Prawdziwa historia egzorcyzmów Anneliese Michel w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Prawdziwa historia egzorcyzmów Anneliese Michel
Poznaj innych czytelników
165 użytkowników ma tytuł Prawdziwa historia egzorcyzmów Anneliese Michel na półkach głównych- Chcę przeczytać 81
- Przeczytane 79
- Teraz czytam 5
- Posiadam 19
- Ulubione 2
- Niema 1
- 2021 1
- Domowe 1
- 2010 1
- Zapamiętane i znaleznione z KDC 1
Opinia
Niedawno, choć mogło to być nawet kilka miesięcy temu, czas tak leci, że trudno się w tym połapać, w telewizji leciał film: Egzorcyzmy Emily Rose, jak to często bywa przy takich produkcjach, film został opatrzony napisem: powstał na podstawie prawdziwych wydarzeniach, a scenariusz został napisany na podstawie książki, ale nie tej, do której właśnie piszę recenzję. To nie było moje pierwsze spotkanie z tym filmem, jako miłośniczka horrorów oczywiście znałam te pozycję, ale szczerze mówiąc nigdy się na niej tak nie skupiałam, lata temu nie zrobiła na mnie wrażenia, ale w tym roku – nie wiem, może temu, że jestem starsza, może bardziej się wciągnęłam, obejrzałam z większym skupieniem – ale jedyne co wyniosłam z tego filmu to to, że Emily wcale nie była opętana i tutaj w mojej głowie zaświeciła się lampka, tak oto tytułem wstępu dotarłam do tej książki, która miałam nadzieję, że odpowie na moje pytania.
Oczywiście już wcześniej wiedziałam, że film na pewno będzie miał niewiele wspólnego z rzeczywistością, ale nie wiedziałam, że aż tak.
Annelise Michel to młoda dziewczyna, pochodząca z religijnej rodziny, chcąca zostać nauczycielką, oczywiście była skromna, pobożna, inteligentna, miła i ogólnie rzecz ujmując bez skazy. Jak już pewnie się domyśliliście ta jej niby świętość bardzo szybko zaczęła mnie irytować. Ale zacznijmy od początku, w książce mamy zawarte krótkie życiorysy głównej bohaterki, jej rodziny, lekarzy, a także księży biorących udział w egzorcyzmach, jesteśmy atakowani tymi informacjami od pierwszej strony co szczerze mówiąc dla mnie zapoczątkowało chaos, którym jest ta książka. Uwierzcie mi, że kiedy pojawił się ksiądz to naprawdę ostatnią rzeczą jaką chciałam o nim wiedzieć była jego data urodzenia, a jednak..Sama historia Annelise jest tutaj niezwykle chaotyczna, autorzy przedstawiają co się z nią działo na przestrzeni lat i miesięcy, ale bardzo często wracają do tego co było, zapisują krótkie informacje o wizytach u lekarzy, powtarzają słowa dziewczyny, przez co miałam wrażenie, że czytam jakieś notatki, szkic tego jak ma wyglądać ta książka. Annelise doświadczała czegoś takiego jak paraliż senny i bardzo szybko została u niej zdiagnozowana padaczka, na którą przepisano jej leki. Jednak kiedy twarz zaczęła jej się zmieniać, zaczęła być agresywna i nie mogła wchodzić do kościoła rodzina postanowiła poprosić o pomoc kościół, ksiądz przydzielony do sprawy bardzo szybko doszedł do wniosku, że ma do czynienia z opętaniem. Myślę, że najciekawszym wątkiem są tutaj rozmowy z demonami, przynajmniej do czasu, ponieważ szybko okazuje się, że demony mówią ciągle to samo, a autorzy zamiast darować sobie powtórzenia, stwierdzili, że wcisną ich ile się da.
Jestem osobą wierzącą, ale również myślę, że z otwartym umysłem, potrafię wątpić, potrafię doszukiwać się różnych znaczeń i potrafię na bazie różnych informacji wyrobić sobie zdanie. Po przeczytaniu książki „Prawdziwa historia egzorcyzmów Annelise Michel” doszłam do wniosku, że ta dziewczyna była chora psychicznie, choć zaczynając byłam pewna, że będę innego zdania. Paradoksalnie to właśnie słowa „demonów”, Matki Boskiej, a także Zbawiciela utwierdziły mnie w przekonaniu, że to nie było opętanie. Wydaje mi się, że wiele rzeczy można mówić o wierze, o Szatanie, ale na pewno nie można mu odebrać inteligencji, przecież to jest upadły anioł, to jest najdoskonalsza istota stworzona przez Boga. A w tej książce mamy do czynienia z jakimiś półgłówkami i niestety bardziej od głosu potępionych, przypominało mi to bełkot dwudziestokilkulatki, która od najmłodszych lat nabijała sobie głowę Pismem Świętym i książkami o objawieniach.
Tego jak było naprawdę nigdy się nie dowiemy, no może po śmierci, ale coś czuję, że wtedy ta informacja będzie raczej zbyteczna, jednak z głębi serca mam nadzieję, że to wszystko nie było prawdą, ponieważ o ile zniosę zachowanie demonów, o tyle słowa Zbawiciela i Matki Boskiej były przerażające. Odkupienie dusz, cierpienie i świętość księży, te wątki wypowiadane tonem nieznoszącym sprzeciwu obudziły u mnie prawdziwy strach– nie chcę takiego Boga. W „objawieniach” Annelise nie było miłości, nie było sprawiedliwości i w takie niebo ja nie wierzę.
O ile fabułę można by tutaj było wybaczyć i nawet trochę się zainteresować o tyle sposób napisania jest po prostu żałosny, nie wiem jakim cudem to przeszło przez jakąkolwiek redakcję i do tego zostało w takiej formie wydane.
Wylałam tutaj troszkę moich poglądów, ale musiałam dać im upust, szczególnie, że niestety, ale bardzo się męczyłam podczas tej lektury i nie mam do powiedzenia nic dobrego na jej temat. Dostaliśmy tutaj kilka fragmentów książki „Egzorcyzmy Annelise Michel. Historia prawdziwa” i być może ona jest lepsza, ale ja sobie na razie daruję ten temat.
Niedawno, choć mogło to być nawet kilka miesięcy temu, czas tak leci, że trudno się w tym połapać, w telewizji leciał film: Egzorcyzmy Emily Rose, jak to często bywa przy takich produkcjach, film został opatrzony napisem: powstał na podstawie prawdziwych wydarzeniach, a scenariusz został napisany na podstawie książki, ale nie tej, do której właśnie piszę recenzję. To nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to