Najnowsze artykuły
ArtykułyPrzesłuchanie Przemysława Piotrowskiego. Mocna premiera książki „Markiz"
LubimyCzytać6
ArtykułyNajlepsza literatura faktu teraz 45% taniej na matras.pl
LubimyCzytać1
ArtykułyGrzechy główne według Piotra Górskiego
LubimyCzytać3
ArtykułyMiłość w cieniu wielkiej historii. Rozmowa z Joanną Jax
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Lawrence E.U. LeBlanc

Pisze książki: religia
Lawrence E.U. LeBlanc autor książki Prawdziwa historia egzorcyzmów Anneliese Michel w kategorii religia.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
6,2/10średnia ocena książek autora
79 przeczytało książki autora
81 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Prawdziwa historia egzorcyzmów Anneliese Michel
Jose Antonio Fortea, Lawrence E.U. LeBlanc
6,2 z 51 ocen
154 czytelników 13 opinii
2025
Najnowsze opinie o książkach autora
Prawdziwa historia egzorcyzmów Anneliese Michel Jose Antonio Fortea 
6,2

Zapewne każdy słyszał o "Egzorcyzmach Emily Rose". To właśnie w tym filmie została opowiedziana historia Anneliese Michel o której chciałabym dziś Wam opowiedzieć.
Anneliese wychowała się w bardzo religijnej rodzinie. Sama również mocno wierzyła w Boga, modliła się każdego dnia. Dorastała, uczyła się, zakochała. Była normalną dziewczyną. Do momentu, gdy zaczęła tracić przytomność, nie mogła jeść, podczas wizyt księży mówiła różnymi językami, rzucała obelgami. Ksiądz Arnold Renz, oraz Ernest Alt po wnikliwej analizie i spędzeniu z Anneliese długiego czasu doszli do wniosku, że jest to opętanie. Rodzice również nie mieli co do tego wątpliwości, tym bardziej że przeprowadzano mnóstwo badań mogących naukowo wyjaśnić problemy dziewczyny.
1 lipca 1976 roku Anneliese zmarła z wygłodzenia, wycieńczenia organizmu. I tu zaczyna się moment, kiedy jej historia robi się bardzo głośna, kościół odwraca się od pomocy rodzinie, a księża biorący udział w egzorcyzmach oraz rodzice dziewczyny zostają postawieni przed sądem za nieumyślne spowodowanie śmierci. Historia staje się bardzo głośna w Niemczech. Autorzy książki bazując na wywiadach z egzorcystami, rodziną, przyjaciółmi, a także na dostępnych nagraniach audio postanawiają zgłębić historię Anneliese i przedstawić ją w tej właśnie książce.
Jak dla mnie jest to wstrząsająca historia. Sama do tematu opętań podchodzę z ostrożnością, aczkolwiek ten przypadek, tym bardziej że prawdziwy i tak głośny, nieco mnie oburza. I nie przez wzgląd na to, że dziewczynę uznano za opętaną. Przez to, że kościół daje wiarę w istnienie Boga, a w momencie gdy rodzina i księża którzy stanęli po stronie wiary i uwierzyli w opętanie, zostali wyśmiani. Bo przecież diabeł nie istnieje. Nie możliwe jest, żeby opętał człowieka. Naprawdę?! Przecież jedno z drugim się całkowicie wyklucza. Rozpatrując sprawę Anneliese obecnie, zapewne zostałaby uznana za chorą psychicznie, tak też orzekł sąd, a przeprowadzane egzorcyzmy tylko podsycały jej chorobę. Ja osobiście zapewne również bym była skłonna tej diagnozie, aczkolwiek wiem że zarówno rodzina (bardzo wierząca zaznaczę) oraz księża naprawdę wierzyli, że dziewczyna została opętana. I wszyscy chcieli dla niej jak najlepiej, skoro inne sposoby leczenia i badania nie dawały rezultatów, a sesje egzorcyzmów dawały jej chwilę wytchnienia.
Jeśli interesuje Was tematyka opętań, to zachęcam do zapoznania się z perspektywą tej sprawy przedstawioną przez ks. José Antonio Fortea oraz Lawrenca E. U. LeBlanca. Według mnie jest niezwykle interesująca.
Prawdziwa historia egzorcyzmów Anneliese Michel Jose Antonio Fortea 
6,2

Niedawno, choć mogło to być nawet kilka miesięcy temu, czas tak leci, że trudno się w tym połapać, w telewizji leciał film: Egzorcyzmy Emily Rose, jak to często bywa przy takich produkcjach, film został opatrzony napisem: powstał na podstawie prawdziwych wydarzeniach, a scenariusz został napisany na podstawie książki, ale nie tej, do której właśnie piszę recenzję. To nie było moje pierwsze spotkanie z tym filmem, jako miłośniczka horrorów oczywiście znałam te pozycję, ale szczerze mówiąc nigdy się na niej tak nie skupiałam, lata temu nie zrobiła na mnie wrażenia, ale w tym roku – nie wiem, może temu, że jestem starsza, może bardziej się wciągnęłam, obejrzałam z większym skupieniem – ale jedyne co wyniosłam z tego filmu to to, że Emily wcale nie była opętana i tutaj w mojej głowie zaświeciła się lampka, tak oto tytułem wstępu dotarłam do tej książki, która miałam nadzieję, że odpowie na moje pytania.
Oczywiście już wcześniej wiedziałam, że film na pewno będzie miał niewiele wspólnego z rzeczywistością, ale nie wiedziałam, że aż tak.
Annelise Michel to młoda dziewczyna, pochodząca z religijnej rodziny, chcąca zostać nauczycielką, oczywiście była skromna, pobożna, inteligentna, miła i ogólnie rzecz ujmując bez skazy. Jak już pewnie się domyśliliście ta jej niby świętość bardzo szybko zaczęła mnie irytować. Ale zacznijmy od początku, w książce mamy zawarte krótkie życiorysy głównej bohaterki, jej rodziny, lekarzy, a także księży biorących udział w egzorcyzmach, jesteśmy atakowani tymi informacjami od pierwszej strony co szczerze mówiąc dla mnie zapoczątkowało chaos, którym jest ta książka. Uwierzcie mi, że kiedy pojawił się ksiądz to naprawdę ostatnią rzeczą jaką chciałam o nim wiedzieć była jego data urodzenia, a jednak..Sama historia Annelise jest tutaj niezwykle chaotyczna, autorzy przedstawiają co się z nią działo na przestrzeni lat i miesięcy, ale bardzo często wracają do tego co było, zapisują krótkie informacje o wizytach u lekarzy, powtarzają słowa dziewczyny, przez co miałam wrażenie, że czytam jakieś notatki, szkic tego jak ma wyglądać ta książka. Annelise doświadczała czegoś takiego jak paraliż senny i bardzo szybko została u niej zdiagnozowana padaczka, na którą przepisano jej leki. Jednak kiedy twarz zaczęła jej się zmieniać, zaczęła być agresywna i nie mogła wchodzić do kościoła rodzina postanowiła poprosić o pomoc kościół, ksiądz przydzielony do sprawy bardzo szybko doszedł do wniosku, że ma do czynienia z opętaniem. Myślę, że najciekawszym wątkiem są tutaj rozmowy z demonami, przynajmniej do czasu, ponieważ szybko okazuje się, że demony mówią ciągle to samo, a autorzy zamiast darować sobie powtórzenia, stwierdzili, że wcisną ich ile się da.
Jestem osobą wierzącą, ale również myślę, że z otwartym umysłem, potrafię wątpić, potrafię doszukiwać się różnych znaczeń i potrafię na bazie różnych informacji wyrobić sobie zdanie. Po przeczytaniu książki „Prawdziwa historia egzorcyzmów Annelise Michel” doszłam do wniosku, że ta dziewczyna była chora psychicznie, choć zaczynając byłam pewna, że będę innego zdania. Paradoksalnie to właśnie słowa „demonów”, Matki Boskiej, a także Zbawiciela utwierdziły mnie w przekonaniu, że to nie było opętanie. Wydaje mi się, że wiele rzeczy można mówić o wierze, o Szatanie, ale na pewno nie można mu odebrać inteligencji, przecież to jest upadły anioł, to jest najdoskonalsza istota stworzona przez Boga. A w tej książce mamy do czynienia z jakimiś półgłówkami i niestety bardziej od głosu potępionych, przypominało mi to bełkot dwudziestokilkulatki, która od najmłodszych lat nabijała sobie głowę Pismem Świętym i książkami o objawieniach.
Tego jak było naprawdę nigdy się nie dowiemy, no może po śmierci, ale coś czuję, że wtedy ta informacja będzie raczej zbyteczna, jednak z głębi serca mam nadzieję, że to wszystko nie było prawdą, ponieważ o ile zniosę zachowanie demonów, o tyle słowa Zbawiciela i Matki Boskiej były przerażające. Odkupienie dusz, cierpienie i świętość księży, te wątki wypowiadane tonem nieznoszącym sprzeciwu obudziły u mnie prawdziwy strach– nie chcę takiego Boga. W „objawieniach” Annelise nie było miłości, nie było sprawiedliwości i w takie niebo ja nie wierzę.
O ile fabułę można by tutaj było wybaczyć i nawet trochę się zainteresować o tyle sposób napisania jest po prostu żałosny, nie wiem jakim cudem to przeszło przez jakąkolwiek redakcję i do tego zostało w takiej formie wydane.
Wylałam tutaj troszkę moich poglądów, ale musiałam dać im upust, szczególnie, że niestety, ale bardzo się męczyłam podczas tej lektury i nie mam do powiedzenia nic dobrego na jej temat. Dostaliśmy tutaj kilka fragmentów książki „Egzorcyzmy Annelise Michel. Historia prawdziwa” i być może ona jest lepsza, ale ja sobie na razie daruję ten temat.




























