Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija

Okładka książki Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija
Jon Krakauer Wydawnictwo: Czarne Seria: Seria Amerykańska reportaż
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Seria Amerykańska
Tytuł oryginału:
Under the Banner of Heaven: A Story of Violent Faith
Data wydania:
2016-02-17
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-17
Data 1. wydania:
2011-01-01
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380492400
Tłumacz:
Jan Dzierzgowski

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija i



Przeczytane 1415 Opinie 110 Oficjalne recenzje 128

Opinia społeczności książki  Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija i



Książki 1808 Opinie 216

Oceny książki Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija

Średnia ocen
7,3 / 10
663 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1028
494

Na półkach: , ,

W książce ,,Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija” Jon Krakauer na przypadku morderstwa dokonanego przez braci Lafferty w roku 1984 na swojej szwagierce i jej córce prezentuje czytelnikowi dzieje mormonizmu. Dzieje, które w jego książce wypadają bardzo krwawo, dlatego po przeczytaniu można łatwo dojść do wniosku, że każdy mormon to potwór.
Jako dziecko mieszkając w Niemczech poznałam kilku dorosłych mormonów. Oczywiście nie wiedziałam nic o dogmatach ich wiary, ale jako ludzie byli bardzo życzliwi, pomocni i absolutnie nie próbowali moich rodziców przekonywać do zmiany wyznania. Dlatego mam odczucie, że książka Jona Krakauera jest dość nieprzychylna i nawet podtytuł od początku sugeruje zło mormonizmu. Szukając wyjaśnienia zbrodni autor zagłębił się w najbardziej ohydne oblicze wiary wyznawców proroka Josepha Smitha. Nic nie usprawiedliwia morderstwa, należy jednak pamiętać, że fundamentalizm występuje w każdej religii, a bracia Lafferty zostali wyrzuceni z kościoła i wstąpili do radykalnego odłamu mormonów. Do tego (moim zdaniem) byli ewidentnie chorzy psychicznie. Główną kością niezgody pomiędzy wyznawcami Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych Dnia Ostatniego, a ich fundamentalnym odłamem jest poligamia. Fundamentaliści w sposób dosłowny interpretują najstarsze teksty mormonizmu ignorując obowiązujący zakaz uprawiania wielożeństwa.
Jest to ciężka, acz wciągająca lektura. Przerażają fanatyzm oraz okrutne i nieludzkie zbrodnie w imię Boga. Warto przeczytać, żeby poznać mechanizm ,,objawień boskich” i zobaczyć do czego może prowadzić ślepa wiara niezależnie w jakiej religii.

W książce ,,Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija” Jon Krakauer na przypadku morderstwa dokonanego przez braci Lafferty w roku 1984 na swojej szwagierce i jej córce prezentuje czytelnikowi dzieje mormonizmu. Dzieje, które w jego książce wypadają bardzo krwawo, dlatego po przeczytaniu można łatwo dojść do wniosku, że każdy mormon to potwór.
Jako dziecko mieszkając w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2292 użytkowników ma tytuł Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija na półkach głównych
  • 1 452
  • 812
  • 28
299 użytkowników ma tytuł Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija na półkach dodatkowych
  • 186
  • 38
  • 17
  • 16
  • 15
  • 14
  • 13

Inne książki autora

Jon Krakauer
Jon Krakauer
Jon Krakauer (ur. 12 kwietnia 1954) – amerykański alpinista, pisarz i dziennikarz. Jego książka Into Thin Air przyniosła mu międzynarodową sławę (została przetłumaczona na 24 języki) i nominację do nagrody Pulitzera w 1998. W 1996 na zlecenie magazynu "Outside" Krakauer pojechał na komercyjną wyprawę na Mount Everest kierowaną przez nowozelandzkiego przewodnika Roba Halla. Wyprawa zakończyła się tragedią: z trzech komercyjnych wypraw zginęło w czasie ataku szczytowego osiem osób – w tym dwaj organizatorzy konkurencyjnych wypraw i doświadczeni przewodnicy: Rob Hall i Scott Fischer. W swojej książce Into Thin Air (Wszystko za Everest) Krakauer opisuje tę wyprawę. Książka stała się źródłem kontrowersji m.in. ze względu na krytykę Krakauera pod adresem jednego z przewodników, Anatolija Bukriejewa. Po wydaniu relacji Krakauera Bukriejew napisał książkę The Climb: Tragic Ambitions on Everest (Wspinaczka: Mount Everest i zgubne ambicje), w której opisuje swoją wersję wydarzeń.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary Lawrence Wright
Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary
Lawrence Wright
Czasami mam tak, że zapoznając się z jakimś tekstem kultury – czy to książką, czy to filmem, czy nawet komiksem – dopada mnie myśl, że autor to jednak przesadził z poprzeczką „zawieszenia niewiary”, że OK, wiele się może zdarzyć, świat i ludzie bywają pokręceni, ale bez przesady… I oto wjeżdża Lawrence Wright, cały na biało, na jednorożcu, w towarzystwie trójgłowych sikorek i pokazuje w hiper rzetelnym – mimo trudności z pozyskiwaniu materiałów – reportażu w jakim bardzo abstrakcyjnym? niesamowitym? nieprawdopodobnym? świecie żyjemy. No bo czego tutaj nie ma – życiorys Hubbarda będący czymś w stylu współczesnej baśni, niemal „tripowe” historie, sensację, kryminał, thiller, złamane życia, Johna Travoltę i na dokładkę – oczywiście - Toma Cruise’a. Trochę można się w tym pogubić, przy niektórych fragmentach aż ciśnie się na usta pytanie „ale naprawdę, serio?”, ostatecznie jednak jest to niesamowicie wciągająca historia, chciałoby się napisać, że obłędu, ale jak pokazuje autor w Epilogu, trzeba byłoby przyjąć, że ten obłęd jest właściwością ludzkości i czasem jedynie wymyka się spod kontroli. Podsumowując, polecam, zwłaszcza jeżeli kogoś interesuje tematyka, a jakże!, tego do czego prowadzi krańcowo bezwzględnie traktowana „wolność wyznania”, ale także jak wyznanie rzutuje na życie jednostek.
Dominika Stopczańska - awatar Dominika Stopczańska
oceniła na 8 2 miesiące temu
Imperium księżyca w pełni. Wzlot i upadek Komanczów S. C. Gwynne
Imperium księżyca w pełni. Wzlot i upadek Komanczów
S. C. Gwynne
Są książki, które się czyta, i są takie, które się przeżywa. "Imperium Księżyca..." S.C. Gwynne’a to ta druga kategoria. Podczas lektury czułem na zębach kurz prerii, zapach krwi i potu, a w uszach świst komanczerskich strzał. To nie jest ugrzeczniona bajka z Hollywood, to brutalna, brudna i przerażająco szczera kronika upadku najpotężniejszego ludu Ameryki. Gwynne nie bierze jeńców. Pokazuje Komanczów takimi, jakimi byli: genialnymi jeźdźcami, ale też, wbrew zakłamanej historii bezwzględnymi bandytami i sadystami, dla których tortury były formą rozrywki. Opisy gwałtów na białych kobietach, obcinania im nosów czy traktowania ludzi jak przedmiotów są mocne. Widziałem oczami wyobraźni te kobiety Komanczów uwalone krwią i tłuszczem przy wyprawianiu skór bizonów. Ale jednocześnie... czułem ich niesamowitą, dziką wolność. Wolność, której nic nie było w stanie okiełznać przez dwieście lat. Sercem tej historii jest los Cynthii Ann Parker, białej dziewczynki, która po porwaniu stała się bardziej indiańska niż sami Komancze. Została żona wodza i matką największego w historii wodza Komanczów Quanaha. Jej tragedia porusza do głębi: "uratowana" na siłę przez białych po ponad 20 latach, zmarła z żalu za życiem, które kochała. Nigdy więcej nie ujrzała swojego syna, Quanaha Parkera. Wątek Quanaha to czysty majstersztyk. To jedyny wódz, który zjednoczył wszystkie odłamy Komanczów, a kiedy musiał się poddać, przeszedł niewiarygodną transformację, z krwawego wojownika w sprawnego biznesmena i filantropa w... garniturze, który spotykał się z prezydentem USA na rozmowy. Równie fascynujący jest jego największy wróg, Ranald S. MacKenzie. Człowiek, który tropił Indian bez litości, walczył z Quanahem w kanionach, by po latach... zostać jego kolegą. Ta relacja dwóch dawnych przeciwników, którzy potrafili się zakumplować w nowych czasach, jest niesamowita, podobnie jak tragiczny koniec MacKenziego, który ostatecznie zwariował i skończył w szpitalu psychiatrycznym. Gwynne jest sprawiedliwy w swoim okrucieństwie. Pokazuje rzezie kobiet i dzieci Komanczów dokonywane przez białych, drastyczne opisy odwetów, głód, brak wody i mordercze pościgi Texas Rangerów. Pokazuje zawrotną karierę Colta i jego broni, która odwróciła bieg historii i wprowadziła nowa jakość w wojnach z Komanczami. Tu nie ma dobrych i złych, jest tylko walka o przetrwanie na granicy światów. Kiedy zamknąłem tę książkę, poczułem dziwny, dojmujący żal. Czułem się, jakbym sam tam był i to wszystko przeżył. Żal mi było Indian tracących swój świat, żal mi było żołnierzy i Texas Rangerów ginących w piaskach Teksasu. To lektura totalna. Po niej każda inna książka o Dzikim Zachodzie wydaje się po prostu słaba.
Sven - awatar Sven
ocenił na 10 2 miesiące temu
Detroit. Sekcja zwłok Ameryki Charlie LeDuff
Detroit. Sekcja zwłok Ameryki
Charlie LeDuff
Książka Charliego LeDuffa to literacki ekwiwalent spaceru po zgliszczach wielkiego marzenia. Autor, rodowity detroitczyk i laureat Pulitzera, wraca do rodzinnego miasta, by poddać je sekcji zwłok. Detroit, niegdyś perła amerykańskiego przemysłu i kolebka klasy średniej, w jego relacji jawi się jako postapokaliptyczna sceneria, w której natura powoli odbiera to, co człowiek zbudował z betonu i stali. Choć reportaż ten zdobył status kultowego, ocena 7/10 sugeruje, że jest to dzieło równie fascynujące, co problematyczne pod względem formy. Zanim przejdziemy do tego, co w tej książce wielkie, należy uczciwie wskazać jej słabsze strony. Głównym zarzutem wobec LeDuffa jest jego skrajnie subiektywny, wręcz narcystyczny styl narracji. Autor często stawia siebie w centrum wydarzeń, przez co reportaż momentami dryfuje w stronę autokreacji na „twardego faceta z prowincji”. Ta kowbojska manierą może drażnić czytelników szukających chłodnej, analitycznej perspektywy. Ponadto, książka bywa chaotyczna – wątki kryminalne przeplatają się z politycznymi aferami i rodzinnymi tragediami w sposób, który niekiedy zaciera szerszy kontekst ekonomiczny upadku Motor City. Momentami odnosi się wrażenie, że LeDuff bardziej goni za sensacją i brutalnym obrazem, niż próbuje rzetelnie wyjaśnić mechanizmy, które doprowadziły miasto do bankructwa. Mimo wspomnianych mankamentów, „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” posiada potężne atuty, które sprawiają, że trudno się od niej oderwać. To właśnie na nich warto się skupić, bo to one stanowią o sile tego reportażu. Bezlitosny autentyzm i „brudny” realizm: LeDuff nie patrzy na Detroit z okien klimatyzowanego biura. On wchodzi do spalonych domów, rozmawia z bezdomnymi, towarzyszy strażakom w beznadziejnej walce z plagą podpaleń i zagląda do kostnic, w których brakuje miejsc na zwłoki. Ta fizyczna bliskość z opisywanym dramatem nadaje książce niespotykaną wiarygodność. Mistrzowskie oddanie społecznej zgnilizny: Autor fenomenalnie portretuje korupcję i upadek elit politycznych. Opisując procesy urzędników, którzy okradali miasto w momencie jego największej agonii, LeDuff buduje uniwersalną opowieść o chciwości. Podkreśla przy tym tragizm zwykłych mieszkańców, którzy zostali zostawieni sami sobie w systemie, który przestał działać. Emocjonalny ładunek i czarny humor: Choć opisuje tragedię, LeDuff potrafi operować ironią i sarkazmem, co stanowi jedyny możliwy wentyl bezpieczeństwa w tak dusznej atmosferze. Jego opisy absurdów administracyjnych sprawiają, że czytelnik śmieje się przez łzy, lepiej rozumiejąc surrealizm życia w upadłej metropolii. Symbolizm i uniwersalność: To nie jest tylko książka o jednym mieście. Detroit w ujęciu LeDuffa to przestroga dla całego świata zachodniego. Autor podkreśla, że to, co stało się z przemysłem samochodowym i tkanką społeczną Michigan, może spotkać każde miejsce, które uwierzy w swoją nieśmiertelność. To potężne memento mori dla współczesnego kapitalizmu. „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” to lektura bolesna, ale konieczna. Siedem punktów odzwierciedla uznanie dla odwagi autora i jego zdolności do chwytania literackiego „brudu” rzeczywistości, przy jednoczesnym dystansie do jego niekiedy zbyt egocentrycznej formy. LeDuff napisał nekrolog miasta, który czyta się jak najlepszy kryminał noir. To hołd dla miejsca, które umarło, ale którego duch wciąż błąka się po opustoszałych halach fabrycznych, przypominając nam o cenie, jaką płacimy za postęp.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu Elizabeth Pisani
Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu
Elizabeth Pisani
Moje pierwsze spotkanie z tym krajem i od razu tak bardzo całościowe. Ale uwaga, ta książka nie jest przewodnikiem turystycznym. Nie znajdziemy tam opisu pięknych plaż, luksusowych hoteli, wspaniałych ośrodków wypoczynkowych, centrum handlowych pełnych drogich sklepów, czy obrazu życia klasy wyższej. To wręcz monumentalna praca ukazująca ten kraj oczami brytyjskiej reporterki Reutera, spisana w czasie kilku jej podróży po praktycznie całym kraju. A jest po czym jeździć. Obszarowo to dwunaste państwo świata, czwarte pod względem liczby mieszkańców (c.a. 250 mln), złożone z prawie 13.500 wysp, z czego połowa jest niezamieszkana, zlepek mnóstwa kultur i subkultur, prawdziwy tygiel językowy, religijny i obyczajowy, kraj przemocy i korupcji (często wręcz tak powszechnej, że prawie zalegalizowanej), ciągnący się na przestrzeni pięciu tysięcy kilometrów (obrazowo to odległość jak z Londynu do Teheranu). Nie da się w paru zdaniach opisać wielowątkowości tej pracy, bo powstała z kilkunastoletnich doświadczeń Autorki, jej spotkań, rozmów i praktycznych zdarzeń, często nieprzyjemnych czy odrażających. Mamy też tło historyczne, od czasów kolonialnych (Holenderskie Indie Wschodnie), poprze rządy Sukarno i potem Suharto, opis przemian i cywilizowania się kraju na różnych płaszczyznach, tak społecznych jak i gospodarczych, w wymiarze globalnym i tym całkiem przyziemnym, społeczności regionalnych miast i wsi. Jest jedno stwierdzenie zawarte przy końcu książki, które stanowi pewno podsumowanie drogi jaką ten kraj przeszedł, i chyba nadal przechodzi: " Żaden inny naród nie zjednoczył tak dużej odmienności w ogólnie pokojową całość w mniej niż siedemdziesiąt lat". Pozycję gorąco polecam, tym bardziej że to państwo chyba słabo znane w Polsce (no może poza wyspą Bali, ale to taki deser bez dań głównych). Może stanowić inspirację to osobistej eksploracji, choć to wymaga czasu i pieniędzy (nie wiem czego bardziej). Serdecznie pozdrawiam
Michał Kozaczewski - awatar Michał Kozaczewski
ocenił na 6 16 dni temu
Wszyscy wiedzą. O zabójstwach czarnych w Ameryce Jill Leovy
Wszyscy wiedzą. O zabójstwach czarnych w Ameryce
Jill Leovy
a jak słuchałem rapu, to #muzyka #westcoast gościła non stop w moich słuchawkach. słoneczna #Kalifornia przedstawiana w tekstach piosenek przez gangsterów, ujmowała mnie swoją surowością, dzikością i chropowatością. nigdy jednak nie zdołałem sprawdzić wiarygodności tych wszystkich Murzyńskich anegdot o narkotykach, zabójstwach, ciężkim życiu na dzielni w #southcentral #watts #inglewood #compton i nie wiem czy kiedykolwiek zdołam. postanowiłem jednak zaspokoić przynajmniej duchową ciekawość sięgając ostatnio po książkę #wszyscywiedzą #JillLeovy nie jest to jednak #książka o rapie tym bardziej o kulturze #hiphop to raczej taki trochę #kryminał trochę #reportaż o tym dlaczego Czarni giną z rąk Czarnych na ulicach miasta aniołów. historia traktuje o białym policjancie, który zmaga się z zagadką zabójstwa Czarnego nastolatka - syna gliniarza. robi to z ogromnym zaangażowaniem, mimo że wielu jego kolegów w tego typu sprawach nie ma cierpliwości. w książce trup ściele się gęsto, opisy, a w zasadzie dane statystyczne na temat morderstw powtarzają się w prawie każdym rozdziale. głęboko wierzę, że Biała autorka, chciała zwrócić uwagę przede wszystkim Białym ludziom na problemy Czarnych w Ameryce. jeśli chodzi o #losangeles to Jill nie wysiliła się zanadto. zdawko, lapidarnie, siermiężnie wręcz oddała klimat miasta. A tak się cieszyłem, że w jakiś substytucyjny sposób zaspokoję swoją ciekawość o #la niestety, chyba będę musiał sam się przekonać jak tam jest naprawdę i uzbierać/zaoszczędzić na wyjazd w tamtą stronę świata.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na 6 4 miesiące temu

Cytaty z książki Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija

Więcej
Jon Krakauer Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija Zobacz więcej
Jon Krakauer Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija Zobacz więcej
Jon Krakauer Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija Zobacz więcej
Więcej