Książka jest bez ładu i składu. Cztery krótkie opowiadania luźno oparte na wspomnieniach kobiet, które się zgłosiły do autorki w sprawie molestowania w rodzinie oraz przemocy. Każde zakończone długim wywiadem - topornie, nieprofesjonalnie i bardzo ofensywnie zadawane pytania oraz kompletnie nie zredagowana treść. Czyta się to po prostu koszmarnie. Bohaterki wywiadów są delikatnie mówiąc irytujące, zakłamane, a nawet niezbyt kulturalne.
Jest to najgorsza książka o przemocy, jaka trafiła w moje ręce.
Książka jest bez ładu i składu. Cztery krótkie opowiadania luźno oparte na wspomnieniach kobiet, które się zgłosiły do autorki w sprawie molestowania w rodzinie oraz przemocy. Każde zakończone długim wywiadem - topornie, nieprofesjonalnie i bardzo ofensywnie zadawane pytania oraz kompletnie nie zredagowana treść. Czyta się to po prostu koszmarnie. Bohaterki wywiadów są...
Książka bardzo nami wstrząsnęła i dała do myślenia. Autorka przedstawiła w niej historie kilku osób zmagających się z demonami przeszłości. Każdą rozmowę poprzedza opowiadanie dotyczące bohaterów. Ludzie ci zmagają się z traumą wyniesioną z rodzinnych domów gdzie najbliższe im osoby stają się ich oprawcami i gnębicielami. Wielu z nich doświadcza przemocy fizycznej, psychicznej, a także pojawia się problem wykorzystywania. Bohaterowie poprzez opisanie swoich doświadczeń w większości pragną zamknąć pewien rozdział swojego życia. Większość z nich teoretycznie prowadzi poukładane życie, mają swoje rodziny, dobrą pracę. Wbrew pozorom nie daje im to pełnego szczęścia. Przykre historie powracają w ich wspomnieniach jak bumerang. Marta Fox umiejętnie przedstawiła w książce problemy z jakimi świat mierzy się również i współcześnie. Nadal bowiem zdarzają się sytuację kiedy nie reagujemy na ludzka krzywdę. Dzieci cierpią często w ukryciu, a ich wewnętrzne rany czasami nigdy się nie zabliźniają,utrudniajac wejście w dorosłe życie.
Książka bardzo nami wstrząsnęła i dała do myślenia. Autorka przedstawiła w niej historie kilku osób zmagających się z demonami przeszłości. Każdą rozmowę poprzedza opowiadanie dotyczące bohaterów. Ludzie ci zmagają się z traumą wyniesioną z rodzinnych domów gdzie najbliższe im osoby stają się ich oprawcami i gnębicielami. Wielu z nich doświadcza przemocy fizycznej,...
„Coraz mniej milczenia” to książka, która ukazuje w pełni jak bardzo brutalny może być świat. Szczególnie, kiedy tragedie stają się pasmem nieszczęść w rodzinnym gronie.
Pomimo tego, iż książka ta została wydana paręnaście lat wcześniej, to temat, który porusza jest nadal aktualny, tylko jeszcze bardziej nagłośniony.
Każdemu z nas wczesne dzieciństwo i dalsze lata dorastania kojarzą się ze szczęściem i z kochającymi rodzicami. Co staje się jednak, kiedy nasza przeszłość jawi się nam we wspomnieniach jako czarna dziura i wspominając ją czujemy się nieszczęśliwi?
Psychika małego dziecka jest bardzo krucha, czasami rodzice nie zdają sobie sprawy, że nawet trzymanie zbyt mocnej dyscypliny w domu może położyć się skazą na młodym umyśle i oddziaływać w przyszłości. Aczkolwiek sytuacje ofiara – rodzic, coraz bardziej wychodzą się na światło dzienne, nawet po upływie tylu lat.
Marta Fox w swojej książce zawarła kilka wspomnień, a raczej napisałabym opowiadań ludzi, którzy w swojej przeszłości doświadczyli traumatycznych przeżyć. Spośród tych jakże wstrząsających i dających mocno do myślenia przypadków, chciałabym tutaj przytoczyć jeden, który w moim odczuciu położy się światłem na tematykę „Coraz mniej milczenia”.
Historia Marcina najbardziej zwróciła moją uwagę, ze względu chociażby na inny niż dotychczasowy sposób opowiadania. Cała rozmowa została przeprowadzona za pomocą poczty mailowej. Czytając dość obszerną korespondencję pomiędzy Marcinem a autorką książki dowiadujemy się niekiedy bardzo brutalnych faktów z dzieciństwa.
Marcin dorastał, jak na dzisiejsze czasy w dużej rodzinie, dwóch braci, matka i ojciec. Jednak od niepamiętnych czasów coś zawsze w rodzinie było nie tak. Codzienne kłótnie rodziców, niekiedy bardzo gwałtowne, które nieraz kończyły się rozlewem krwi, bardzo niepokoiło wówczas małego chłopczyka. Ojciec z matką z zewnątrz wydawaliby się bardzo dobrze dobranym małżeństwem i idealną rodziną, oboje z tytułami naukowymi, powiększają swoją szczęśliwą gromadkę. Wewnątrz murów mieszkania ojciec stawał się katem dla swoich dzieci. Bił Marcina, najczęściej grubym pasem, a jego braci potajemnie zaprowadzał do piwnicy z obawy przed zainteresowaniem sąsiadów i tam ich katował. Matka dopełniała idealnie obraz przemocy rodzinnej, także bijąc i niekiedy obrzucając niewybrednymi wyzwiskami swoje dzieci. Jedno zdanie najbardziej utkwiło mi w pamięci, kiedy to Marcin podczas opowiadania swojej historii napisał jedno zdanie, które zostało mu listownie przekazane od ojca - „jesteś tylko pasożytem”.
„Coraz mniej milczenia” porusza kwestie, które nadal są aktualne. Nadal istnieje przemoc domowa, rodzinna i będzie cały czas się utrzymywać w świcie. Tak naprawdę zwykły człowiek wychowywany pośród kochającej się rodziny nie ma pojęcia jak to jest być ofiarą katowania, kiedy nie zetknie się z tym, i to właśnie ta książka ma nam uświadomić. Wiele jest już teraz dorosłych kobiet i mężczyzn, którzy w dzieciństwie byli poniżani przez swoich najbliższych. Ich głosy, które teraz wybrzmiewają pośród społeczeństwa, to tak naprawdę wołanie o pomoc, o zrozumienie iż na świcie jest więcej takich przypadków, które pomimo swojego wieku nadal tłamszą te okropne wspomnienia w sobie. Myślę, że najbardziej wymowny w tej sytuacji będzie cytat, który Marta Fox użyła na końcu książki, autorstwa Alberta Camus’a: „Gdybym miał napisać książkę o moralności, miałaby sto stron, a dziewięćdziesiąt dziewięć z nich byłoby pustych. Na ostatniej napisałbym: Znam tylko jeden obowiązek – kochać”.
Gorąco polecamy: Dobre Recenzje
„Coraz mniej milczenia” to książka, która ukazuje w pełni jak bardzo brutalny może być świat. Szczególnie, kiedy tragedie stają się pasmem nieszczęść w rodzinnym gronie.
Pomimo tego, iż książka ta została wydana paręnaście lat wcześniej, to temat, który porusza jest nadal aktualny, tylko jeszcze bardziej nagłośniony.
Każdemu z nas wczesne dzieciństwo i dalsze lata...
Bardzo cieszę się, że jest coraz mniej "milczenia" a coraz więcej "mówienia" na temat wpływu wydarzeń, emocji i doświadczeń z dzieciństwa na dorosłe życie człowieka i jego stabilność emocjonalną.
"Żeby tak można było siebie zaprogramować radośniej"...
Marta Fox oddała w ręce czytelników cztery historie, które udowadniają, jak ogromną rolę w kształtowaniu człowieka odgrywają przeżycia z dzieciństwa.
Wstrząsająca lektura. I nie chodzi mi tylko o krzywdę, bicie, maltretowanie, ale właśnie o podeptanie niewinności, zaufania i beztroski.
Jeden z bohaterów "Coraz mniej milczenia" wspomina nawet, że jego historia nie jest medialna, spektakularna, "trendy", bo nie był molestowany. A jednak Autorka wiedziała, co robi, wybierając takie, a nie inne historie spośród nadesłanych w odpowiedzi na zamieszczoną przez nią informację, że szuka poruszających świadectw skrzywdzonych w dzieciństwie ludzi.
Bardzo, bardzo polecam. Książka składa się z czterech historii i czterech wywiadów. Każda z opowieści, to prawdziwa historia, każda z tych rozmów, to rozmowa autentyczna. Ci ludzie żyją obok nas, cierpią i najczęściej nie potrafią uporać się z krzywdą, jaka dotknęła ich kilkadziesiąt lat wcześniej.
Bardzo cieszę się, że jest coraz mniej "milczenia" a coraz więcej "mówienia" na temat wpływu wydarzeń, emocji i doświadczeń z dzieciństwa na dorosłe życie człowieka i jego stabilność emocjonalną.
"Żeby tak można było siebie zaprogramować radośniej"...
Marta Fox oddała w ręce czytelników cztery historie, które udowadniają, jak ogromną rolę w kształtowaniu człowieka...
Jestem wstrząśnięta...tym,że te 4 historie nie wywołały u mnie ogromu emocji.
Są to historie niewątpliwie straszne i przerażające w pewnym stopniu,ale czytając to miałam nieodparte myśli z tyłu głowy "to wszystko już było".
Jednocześnie podziwiam bohaterów,że znaleźli w sobie siłę,by wrócić do tych strasznych wydarzeń i opowiedzieć je nam,czytelnikom.
Dziękuję.
Jestem wstrząśnięta...tym,że te 4 historie nie wywołały u mnie ogromu emocji.
Są to historie niewątpliwie straszne i przerażające w pewnym stopniu,ale czytając to miałam nieodparte myśli z tyłu głowy "to wszystko już było".
Jednocześnie podziwiam bohaterów,że znaleźli w sobie siłę,by wrócić do tych strasznych wydarzeń i opowiedzieć je nam,czytelnikom.
Dziękuję.
Książka napisana prostym językiem, jedyne, co przeszkadza w czytaniu to łzy w oczach. Historie opisane z perspektywy ofiar. Przeciętny człowiek słyszy o takich historiach w telewizji ciesząc się w głębi serca, że sam ich nie doświadczył oraz szczerze współczując. Oczywiście w miediach jest o tym tylko wspomnienie, książka przenosi czytelnika w przysłowiowe piekło na ziemi. Piekło, które bohaterowie przyżywali każdego dnia...
Książka napisana prostym językiem, jedyne, co przeszkadza w czytaniu to łzy w oczach. Historie opisane z perspektywy ofiar. Przeciętny człowiek słyszy o takich historiach w telewizji ciesząc się w głębi serca, że sam ich nie doświadczył oraz szczerze współczując. Oczywiście w miediach jest o tym tylko wspomnienie, książka przenosi czytelnika w przysłowiowe piekło na ziemi....
zapraszam na bloga > http://ksiegoteka.blogspot.com/2015/07/24-coraz-mniej-milczenia.html
„Coraz mniej milczenia” Marty Fox jest zdecydowanie moim ulubionym gatunkiem literatury. Non fiction to historie pozbawione koloryzowanych treści, cenzury zasłaniającej co ostrzejsze akcenty, a czasem i szczęśliwych zakończeń. Już na początku, czytając pierwsze zdania doznałam mocnego szoku. Poczułam się tak, jakby ktoś wylał mi na głowę wiadro zimnej wody. Chociaż niektóre fragmenty bywają makabryczne, to szczerość bijąca od nich przemawia do mnie w stu procentach. Już od dawna zaczytuję się w takich książkach, ponieważ łączą się bezpośrednio z moim zainteresowaniem psychologią, zwłaszcza dziecięcą.
Marta Fox stworzyła zbiór opowiadań z autentycznych relacji dorosłych na podstawie ich wspomnień z dziecięcych lat. Korespondowała z nimi, spotykała się, a na podstawie rozmów wykreowała cztery mini kroniki w różnych formach. Wszystkie je łączy dzieciństwo zatrute rygorystycznymi wymaganiami przez despotycznych rodziców czy opiekunów. Przyglądając się temu z bliska, możemy łatwo zauważyć, że skoro wymagali, to chcieli przez to osiągnąć lepszy byt dla dziecka w przyszłości, większe posłuszeństwo, a przede wszystkim, chcieli wzmocnić swój autorytet. Niestety, robili to w sposób bardzo nieudolny i odbiegający od wzorca najdalej, jak to możliwe. Skutki były różne.
Jeżeli już jesteśmy przy skutkach – nie pozostańmy tylko przy siniakach, płaczu, bezgranicznym strachu i lęku przed kolejnym potępieniem. To wszystko to tylko składniki – wychodzi z nich suma niemożności trwania w stałych relacjach, poczucie porażki, niechęć do życia, potrzeba odgrodzenia się od świata i wiele innym poważnych konsekwencji ciągnących się długimi latami, właściwie dekadami…
Trzy pierwsze części składają się z opowiadania, po którym następuje wywiad z głównym bohaterem, a właściwie bohaterką. Ostatni paragraf to tylko rozmowa mailowa, ponieważ mężczyzna, który opowiadał swoją historię, nie zgodził się na spotkanie z Martą Fox. Jednak po przeczytaniu każdego rozdziału dało się dostrzec pewne prawidłowości, wspólne dla każdej z czterech osób. Odniosłam wrażenie, że Danuta, M., Beata oraz Marcin stwarzają wokół siebie kokon, dzięki któremu pozostają niedostępni dla świata. Charakteryzują się pewną surowością, są rzeczowi, spięci i ostrzy, chociaż nie żywią negatywnych uczuć do swojej rozmówczyni.
Książka powstała w (jeśli się nie mylę) 2003r., a osoby opowiadające o swoich przeżyciach to ludzie dorośli, z własnymi rodzinami, dziećmi, nawet wnukami. Także akcja opowiadań toczy się w latach 50./60., a to pretekst, żeby uświadomić czytelników, iż historia wciąż się powtarza. Myślę, że statystyki nic nie potwierdzą, ani też nie zaprzeczą. Bo, pomyślmy realnie, któżby zdołał zrobić statystyki gwałtów i torturowania dzieci? Oczywiście istnieją przybliżenia i domysły, ale one nie dadzą nam żadnej pewności. Sytuacja wygląda o tyle inaczej, że teraz więcej osób skłania się ku skorzystaniu z pomocy psychoterapeuty bądź psychologa (i bardzo dobrze!), nawet jeśli to mały odsetek (z aktualnych badań wynika, że w Polsce z osób, które mają problemy psychiczne, tylko 5% decyduje się na konsultację z odpowiednim lekarzem). I tak widzę wielki progres w społeczeństwie, ponieważ nawet w szkołach, nauczyciele odważniej proponują rodzicom poradę od psychologa czy chociażby pedagoga dla dziecka. Niekoniecznie osoba będąca pod nadzorem specjalisty musi być traktowana jako „wariat”. Jedynym uczestnikiem z książki, który po latach zdecydował się na psychoterapię był Marcin. Opowiada też o tym, co dzięki temu zyskał i dlaczego w ogóle się na nią zdecydował.
Marta Fox przy „Coraz mniej milczenia” uświadomiła mi dwie ważne dla mnie rzeczy – jak bardzo tęskniłam za dobrą literaturą faktu, ponieważ ostatnio czytałam książki o nieco innej tematyce i to, że muszę wrócić do czytania poezji, bo i to w minionych miesiącach zaniedbałam. Każdy rozdział w książce jest poprzedzony oraz zakończony wyrazistym, można by nawet powiedzieć, że zatrważającym i bardzo jednoznacznym akcentem poetyckim nawiązującym do tematyki opowiadania. Przytoczono również fragmenty ze „Zniewolonego dzieciństwa” Alice Miller.
Dzięki tym wtrąceniom, i nie tylko, pozycja stała się dla mnie źródłem wielu inspiracji. Po pierwsze, spodobała mi się sama konwencja stworzenia zbioru opowiadań na podstawie wspomnień. Marta Fox wykorzystała ten zamysł rówież w swoich innych książkach (np. Magda.doc, Paulina.doc). Autorka jest dobrze przygotowana do pisania i to widać, np. po występujących w „Coraz mniej milczenia” analizach charakteru bohaterów. Portret psychologiczny może nie został bardzo rozbudowany, jednak pewne elementy, niezbędne do zrozumienia postaci były zawarte. Jeżeli kiedyś zabrałabym się za pisanie swojej książki, zdecydowałabym się właśnie na literaturę faktu. Być może poszłabym w ślady Marty Fox i rozmawiała z autentycznymi świadkami brutalności w dzieciństwie.
Tak naprawdę, w „Coraz mniej milczenia” nie stwierdziłam żadnych poważnych błędów. Możliwe, że byłam zbyt wstrząśnięta wydarzeniami i nie wychwyciłam uchybień. Bo, przyznaję się bez bicia, podczas czytania płakałam wiele razy i myślę, że książka pozostanie przez jakiś czas w mojej pamięci, przede wszystkim jako zapis historii, które wydarzyły się naprawdę.
zapraszam na bloga > http://ksiegoteka.blogspot.com/2015/07/24-coraz-mniej-milczenia.html
„Coraz mniej milczenia” Marty Fox jest zdecydowanie moim ulubionym gatunkiem literatury. Non fiction to historie pozbawione koloryzowanych treści, cenzury zasłaniającej co ostrzejsze akcenty, a czasem i szczęśliwych zakończeń. Już na początku, czytając pierwsze zdania doznałam mocnego...
Książka moim zdaniem jest dobra. Przedstawia cztery autentyczne historie ludzi krzywdzonych w dzieciństwie. Książka została ciekawie skonstruowana - mamy krótkie opowiadanie , które wprowadza nas do historii konkretnej osoby. Potem wywiad z bohaterem tego opowiadania. Mnie osobiście najbardziej zaszokowała trzecia historia.Szczerze to nadal nie mogę uwierzyć ,że to się mogło zdarzyć naprawdę.
Jeśli szukasz wstrząsających, okropnych i mrożących krew w żyłach historii - to w tej książce tego nie znajdziesz. Co wcale nie oznacza, że książka nie jest warta uwagi. Myślę nawet , że najgorsze w tym wszystkim jest to, że świat nas aż tak przyzwyczaił do bólu i cierpienia, że krzywdy opisane w tej książce, nie wywołują u nas tylu emocji. Smutne jest to, że przyzwyczajamy się do otaczającego nas zła....
Książka moim zdaniem jest dobra. Przedstawia cztery autentyczne historie ludzi krzywdzonych w dzieciństwie. Książka została ciekawie skonstruowana - mamy krótkie opowiadanie , które wprowadza nas do historii konkretnej osoby. Potem wywiad z bohaterem tego opowiadania. Mnie osobiście najbardziej zaszokowała trzecia historia.Szczerze to nadal nie mogę uwierzyć ,że to się...
Ważne kwestie poruszone, jednak sama książka w sobie mogłaby być jeszcze lepiej..no nie wiem przedstawiona. Sama nie wiem. Historie są straszne. Przerażające jest to, że takie sytuacje mają miejsce w Polsce, obok nas. I dobrze, że ta książka powstała, bo trzeba działać!
Ważne kwestie poruszone, jednak sama książka w sobie mogłaby być jeszcze lepiej..no nie wiem przedstawiona. Sama nie wiem. Historie są straszne. Przerażające jest to, że takie sytuacje mają miejsce w Polsce, obok nas. I dobrze, że ta książka powstała, bo trzeba działać!
Sama zdziwiłam się swoją reakcją, bo właściwie najbardziej przeżyłam fakt, nawet nie krzywdzenia tu, często nawet nie w pełni świadomych wyrządzanej im krzywdy dzieci, ile wpływ tych wydarzeń na późniejsze życie dorosłych już ludzi.
Sama zdziwiłam się swoją reakcją, bo właściwie najbardziej przeżyłam fakt, nawet nie krzywdzenia tu, często nawet nie w pełni świadomych wyrządzanej im krzywdy dzieci, ile wpływ tych wydarzeń na późniejsze życie dorosłych już ludzi.
Tę książkę zarekomendowało mi LC... I słusznie.
Porusza tematykę molestowania, pedofilii, przemocy w rodzinie. Jest tam także wątek LGBT!
Składa się z 4 historii: Danusi, Marysi, Beaty i Marcina. Został tu zastosowany ciekawy zabieg, mianowicie autorka wykorzystała różne techniki przedstawiania sytuacji: w formie opowiadań, wywiadów, wymiany e-maili.
Książka jest bardzo dobra, także pod względem pedagogicznym.
Przedstawione opowieści szokują, choć miałam do czynienia z 'mocniejszymi' lekturami.
Jakoś najmniej 'przypadła mi do gustu' część o losach Marcina. Forma elektronicznych listów nieszczególnie do mnie przemawia.
Dla zainteresowanych tego typu tematyką - jak najbardziej.
Gdy byłam młodsza przeczytałam kilka książek Marty Fox. Niestety, niewiele z nich pamiętam, bądź też kiepsko je wspominam. Być może pora powrócić do niektórych z nich, bądź sięgnąć po inne? Może dziś odbiorę je inaczej?
Tę książkę zarekomendowało mi LC... I słusznie.
Porusza tematykę molestowania, pedofilii, przemocy w rodzinie. Jest tam także wątek LGBT!
Składa się z 4 historii: Danusi, Marysi, Beaty i Marcina. Został tu zastosowany ciekawy zabieg, mianowicie autorka wykorzystała różne techniki przedstawiania sytuacji: w formie opowiadań, wywiadów, wymiany e-maili.
Książka jest bardzo...
Książka aż tak bardzo wstrząsająca nie jest, a ostatnia historia wzbudziła moją irytację. Ciężko jest żyć z takim nadwrażliwcem, który wciąż rozpamiętuje sytuacje z dzieciństwa i obwinia wszystkich dokoła za swoje niepowodzenia. Panie Marcinie - w dzieciństwie nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby odmówić mamie zrobienia czegoś! Na pewno oberwałabym tym, co mamie by wpadło akurat w ręce i nie doszukiwałabym się tu maltretowania, tylko zrozumiałabym SWOJĄ winę!
Książka aż tak bardzo wstrząsająca nie jest, a ostatnia historia wzbudziła moją irytację. Ciężko jest żyć z takim nadwrażliwcem, który wciąż rozpamiętuje sytuacje z dzieciństwa i obwinia wszystkich dokoła za swoje niepowodzenia. Panie Marcinie - w dzieciństwie nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby odmówić mamie zrobienia czegoś! Na pewno oberwałabym tym, co mamie by...
Czytając tę książkę, zastanawiałam się jak różne, skrajne oblicza może mieć rodzicielstwo, a tym samym dzieciństwo, jak okrutni wobec swoich dzieci potrafią być najbliżsi - matka i ojciec. Wychowałam dwoje dzieci i nigdy nie przyszło mi do głowy, aby swoje frustracje, niespełnione ambicje czy inne niepowodzenia życiowe wyładowywać na nich, zwłaszcza w imię ich własnego dobra. Opisane rodziny to nie jakieś skrajne patologie, to ludzie często z wyższym wykształceniem, pracujący, szanowani, jednak z jakimś chyba defektem społecznym, psychicznym; nie umiem tego zrozumieć. Jak można w ogóle poniżać własne dziecko, nie szanować jego odrębności i godności, jak można maltretować fizycznie i psychicznie nieletniego, jakim trzeba być człowiekiem, aby molestować seksualnie swoją siostrzenicę, a równocześnie powoływać się na wartości religijne i moralne.
Tytuł książki oddaje prawdziwy jej sens; o takich sprawach trzeba wreszcie zacząć głośno mówić, dzieci to nie nasza własność, z którą możemy robić co nam się tylko podoba, to czułe i wrażliwe istoty, dla których jedynym oparciem są rodzice, bo innym dorosłym nie są w stanie zaufać. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak ogromne piętno na przyszłym życiu tych dzieci wyciska ich dramatyczne dzieciństwo, jak bardzo skrzywiona jest ich psychika, jak trudno znaleźć im swoje miejsce wśród ludzi. Często my sami przechodzimy obojętnie koło takich spraw, nie reagując na dziecięce dramaty.
Czytając tę książkę, zastanawiałam się jak różne, skrajne oblicza może mieć rodzicielstwo, a tym samym dzieciństwo, jak okrutni wobec swoich dzieci potrafią być najbliżsi - matka i ojciec. Wychowałam dwoje dzieci i nigdy nie przyszło mi do głowy, aby swoje frustracje, niespełnione ambicje czy inne niepowodzenia życiowe wyładowywać na nich, zwłaszcza w imię ich własnego...
Piękna książka, którą mogłabym czytać codziennie.
Skłania do tego aby otwierać swoje wnętrze i wyszukiwać w nim dobra, które schowane pod płaszczem złości gdzieś jeszcze jest i chce się wybić.
Piękna książka, którą mogłabym czytać codziennie.
Skłania do tego aby otwierać swoje wnętrze i wyszukiwać w nim dobra, które schowane pod płaszczem złości gdzieś jeszcze jest i chce się wybić.
Książka jest dobra, a opowiadanie 'Felicja z bosymi stopami', pomimo że nie do końca związane z głównym tematem książki jest niesamowite. Czytałam je po kilka razy i nie mogłam się rozstać z książką.
Książka jest dobra, a opowiadanie 'Felicja z bosymi stopami', pomimo że nie do końca związane z głównym tematem książki jest niesamowite. Czytałam je po kilka razy i nie mogłam się rozstać z książką.
Zależność, że to, jacy jesteśmy teraz, jest rezultatem doświadczeń z przeszłości, znałam od zawsze. Nie trzeba było kończyć specjalistycznych studiów, wystarczyło po prostu logicznie pomyśleć, żeby się pokapować, jak to jest. Jednak dzięki tej książce odwieczna prawda ta dotarła do mnie jeszcze autentyczniej. Zderzenie z nią podczas lektury miało dla mnie bowiem wielką wartość osobistą: opisane historie pomogły mi zrozumieć ukochanego mężczyznę. Dlatego uważam, że pani Matra Fox zrobiła dobrą robotę.
Zależność, że to, jacy jesteśmy teraz, jest rezultatem doświadczeń z przeszłości, znałam od zawsze. Nie trzeba było kończyć specjalistycznych studiów, wystarczyło po prostu logicznie pomyśleć, żeby się pokapować, jak to jest. Jednak dzięki tej książce odwieczna prawda ta dotarła do mnie jeszcze autentyczniej. Zderzenie z nią podczas lektury miało dla mnie bowiem wielką...
Poprzez tą książkę możemy choć trochę zastanowić się, co czują dorosłe ofiary molestowania "za dziecka", gdy żyły nieświadomością tego, co dzieję się wokół nich.
Poprzez tą książkę możemy choć trochę zastanowić się, co czują dorosłe ofiary molestowania "za dziecka", gdy żyły nieświadomością tego, co dzieję się wokół nich.
Książka wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Każda historia mnie poruszyła i jesli ktoś czasami narzeka że miał dzieciństwo szare, nudne to niech przeczyta ta książke i zobaczy że twoje dzieciństwo przy tych historiach jest świetne.
Książka wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Każda historia mnie poruszyła i jesli ktoś czasami narzeka że miał dzieciństwo szare, nudne to niech przeczyta ta książke i zobaczy że twoje dzieciństwo przy tych historiach jest świetne.
Książka jest bardzo smutna, skłania do refleksji, otwiera oczy na otaczające nas zło. Pomimo tego, iż o takich historiach słyszymy na co dzień, to jednak tu są one przedstawione od wewnątrz. Myślę, że na tym właśnie polega fenomen tej książki.
Książka jest bardzo smutna, skłania do refleksji, otwiera oczy na otaczające nas zło. Pomimo tego, iż o takich historiach słyszymy na co dzień, to jednak tu są one przedstawione od wewnątrz. Myślę, że na tym właśnie polega fenomen tej książki.
Książka porusza bardzo ważny temat, a mianowicie o dramatach z dzieciństwa. Powieść dzieli się na 4 części, a każda z nich ma opowiadanie i pytania Marty Fox do osoby, która przeżyła opisane wcześniej wydarzenia. Opowiadania są pisane przez autorkę na podstawie opowieści już dorosłych ludzi o ich traumatycznym dzieciństwie. Większość z nich była wykorzystywana seksualnie, a także była bita i poniżana. Często się do tego nie przyznawali nikomu, bo nie wiedzieli że to coś złego bądź się tego wstydzili. Ale przechodząc do książki. Podoba mi się styl pisania autorki, pomysł zadawania osobom które przeżyły te historię pytań. Dużo możemy się z nich dowiedzieć. Jednak nie które mnie zaczęły 'przynudzać' gdyż część nie była dla czytelnika ważna, jeśli nie miał on ochoty dokładnie zagłębiać się w sprawę tych osób. Książka ma bardzo grube strony i białe kartki, co trochę utrudnia czytanie - jednak nie przeszkadza to za bardzo (czy tylko ja do tego przywiązuję uwagę?). Książkę polecam osobom, które są na tyle dojrzałe, żeby zrozumieć jej przekaz. Mogą być to zarówno dorośli jak i nastolatki (choć według mnie powyżej 13 roku życia co najmniej).
Pełna recenzja: http://my-books-1220.blogspot.com/2013/02/recenzja-ksiazki-coraz-mniej-milczenia.html
Blog MyBooks - Nasze Recenzje: http://my-books-1220.blogspot.com/
Recenzja z bloga MyBooks!
Książka porusza bardzo ważny temat, a mianowicie o dramatach z dzieciństwa. Powieść dzieli się na 4 części, a każda z nich ma opowiadanie i pytania Marty Fox do osoby, która przeżyła opisane wcześniej wydarzenia. Opowiadania są pisane przez autorkę na podstawie opowieści już dorosłych ludzi o ich traumatycznym dzieciństwie. Większość z nich była...
Poruszająca książka i duże uznanie dla Autorki. Mam wrażenie, że Fox nie ingeruje zbytnio w opowieści ludzi, którzy obdarzyli ją zaufaniem, na jakie niektórzy z nich nie mogli się zdobyć nawet w stosunku do najbliższych...
Poruszająca książka i duże uznanie dla Autorki. Mam wrażenie, że Fox nie ingeruje zbytnio w opowieści ludzi, którzy obdarzyli ją zaufaniem, na jakie niektórzy z nich nie mogli się zdobyć nawet w stosunku do najbliższych...
To kolejna książka, którą się czyta z bólem serca, bo opisuje cierpienie dzieci.
Warto przeczytać, choć zanim się do niej zasiądzie, należy uzbroić się w wiele cierpliwości i samozaparcia oraz dystansu.
Dużym plusem książki jest to, że wykorzystuje ona różne formy: opowiadanie, rozmowę, a nawet użyto tutaj konwersacji internetowej. To ciekawy pomysł, który daje odetchnąć czytelnikowi od ciężkiej tematyki książki i nie daje się znużyć treścią.
To kolejna książka, którą się czyta z bólem serca, bo opisuje cierpienie dzieci.
Warto przeczytać, choć zanim się do niej zasiądzie, należy uzbroić się w wiele cierpliwości i samozaparcia oraz dystansu.
Dużym plusem książki jest to, że wykorzystuje ona różne formy: opowiadanie, rozmowę, a nawet użyto tutaj konwersacji internetowej. To ciekawy pomysł, który daje odetchnąć...
Myślę, że takie książki są jak najbardziej potrzebne. Muszę przyznać,że te cztery historie z pewnością były bardzo bolesne i pozostawiły w bohaterach nieodwracalne piętno, ale co do samej książki... czegoś mi brakowało.
Myślę, że takie książki są jak najbardziej potrzebne. Muszę przyznać,że te cztery historie z pewnością były bardzo bolesne i pozostawiły w bohaterach nieodwracalne piętno, ale co do samej książki... czegoś mi brakowało.
Chyba oczekiwałam czegoś więcej. Czegoś bardziej wstrząsającego, zaskakującego, bardziej złożonego... Bardziej dogłębnej analizy skutków przeżyć z dzieciństwa. Z czterech opowiadań, nie zawiodły mnie chyba dwa. Właściwie jedno opowiadanie i jedna rozmowa mailowa, bo ostatnia historia nie została ujęta w opowiadanie.
Oczywiście nie mogę powiedzieć, że opisane historie są lekkie i przyjemne. Nie są. I nóż otwiera się w kieszeni kiedy czyta się o rodzicach (czy daleszej rodzinie), którzy w imię dobrego wychowania, katują i upokarzają własne dzieci. Rzecz, która mnie najbardziej dotknęła, to chyba to, że dzieci które nie mają oparcia we własnej rodzinie, wpadają w różne kłopoty również poza nią... często są wykorzystywane, lecz nie mówią tego rodzicom w obawie otrzymania od nich kary. Interpretują krzywdę doznawaną od innych ludzi, jako skutek ich złego zachowania, braku wartości... jako ich własną winę. I to jest w tym wszystkim najbardziej przerażające.
Chyba oczekiwałam czegoś więcej. Czegoś bardziej wstrząsającego, zaskakującego, bardziej złożonego... Bardziej dogłębnej analizy skutków przeżyć z dzieciństwa. Z czterech opowiadań, nie zawiodły mnie chyba dwa. Właściwie jedno opowiadanie i jedna rozmowa mailowa, bo ostatnia historia nie została ujęta w opowiadanie.
Oczywiście nie mogę powiedzieć, że opisane historie są...
Ważna i potrzebna książka.
Moim zdaniem powinna być lekturą obowiązkową w szkołach średnich.
Otwiera oczy na to, jak bardzo kształtują nas wydarzenia z przeszłości.
Ważna i potrzebna książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem powinna być lekturą obowiązkową w szkołach średnich.
Otwiera oczy na to, jak bardzo kształtują nas wydarzenia z przeszłości.
Książka jest bez ładu i składu. Cztery krótkie opowiadania luźno oparte na wspomnieniach kobiet, które się zgłosiły do autorki w sprawie molestowania w rodzinie oraz przemocy. Każde zakończone długim wywiadem - topornie, nieprofesjonalnie i bardzo ofensywnie zadawane pytania oraz kompletnie nie zredagowana treść. Czyta się to po prostu koszmarnie. Bohaterki wywiadów są delikatnie mówiąc irytujące, zakłamane, a nawet niezbyt kulturalne.
Jest to najgorsza książka o przemocy, jaka trafiła w moje ręce.
Książka jest bez ładu i składu. Cztery krótkie opowiadania luźno oparte na wspomnieniach kobiet, które się zgłosiły do autorki w sprawie molestowania w rodzinie oraz przemocy. Każde zakończone długim wywiadem - topornie, nieprofesjonalnie i bardzo ofensywnie zadawane pytania oraz kompletnie nie zredagowana treść. Czyta się to po prostu koszmarnie. Bohaterki wywiadów są...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo nami wstrząsnęła i dała do myślenia. Autorka przedstawiła w niej historie kilku osób zmagających się z demonami przeszłości. Każdą rozmowę poprzedza opowiadanie dotyczące bohaterów. Ludzie ci zmagają się z traumą wyniesioną z rodzinnych domów gdzie najbliższe im osoby stają się ich oprawcami i gnębicielami. Wielu z nich doświadcza przemocy fizycznej, psychicznej, a także pojawia się problem wykorzystywania. Bohaterowie poprzez opisanie swoich doświadczeń w większości pragną zamknąć pewien rozdział swojego życia. Większość z nich teoretycznie prowadzi poukładane życie, mają swoje rodziny, dobrą pracę. Wbrew pozorom nie daje im to pełnego szczęścia. Przykre historie powracają w ich wspomnieniach jak bumerang. Marta Fox umiejętnie przedstawiła w książce problemy z jakimi świat mierzy się również i współcześnie. Nadal bowiem zdarzają się sytuację kiedy nie reagujemy na ludzka krzywdę. Dzieci cierpią często w ukryciu, a ich wewnętrzne rany czasami nigdy się nie zabliźniają,utrudniajac wejście w dorosłe życie.
Książka bardzo nami wstrząsnęła i dała do myślenia. Autorka przedstawiła w niej historie kilku osób zmagających się z demonami przeszłości. Każdą rozmowę poprzedza opowiadanie dotyczące bohaterów. Ludzie ci zmagają się z traumą wyniesioną z rodzinnych domów gdzie najbliższe im osoby stają się ich oprawcami i gnębicielami. Wielu z nich doświadcza przemocy fizycznej,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Coraz mniej milczenia” to książka, która ukazuje w pełni jak bardzo brutalny może być świat. Szczególnie, kiedy tragedie stają się pasmem nieszczęść w rodzinnym gronie.
Pomimo tego, iż książka ta została wydana paręnaście lat wcześniej, to temat, który porusza jest nadal aktualny, tylko jeszcze bardziej nagłośniony.
Każdemu z nas wczesne dzieciństwo i dalsze lata dorastania kojarzą się ze szczęściem i z kochającymi rodzicami. Co staje się jednak, kiedy nasza przeszłość jawi się nam we wspomnieniach jako czarna dziura i wspominając ją czujemy się nieszczęśliwi?
Psychika małego dziecka jest bardzo krucha, czasami rodzice nie zdają sobie sprawy, że nawet trzymanie zbyt mocnej dyscypliny w domu może położyć się skazą na młodym umyśle i oddziaływać w przyszłości. Aczkolwiek sytuacje ofiara – rodzic, coraz bardziej wychodzą się na światło dzienne, nawet po upływie tylu lat.
Marta Fox w swojej książce zawarła kilka wspomnień, a raczej napisałabym opowiadań ludzi, którzy w swojej przeszłości doświadczyli traumatycznych przeżyć. Spośród tych jakże wstrząsających i dających mocno do myślenia przypadków, chciałabym tutaj przytoczyć jeden, który w moim odczuciu położy się światłem na tematykę „Coraz mniej milczenia”.
Historia Marcina najbardziej zwróciła moją uwagę, ze względu chociażby na inny niż dotychczasowy sposób opowiadania. Cała rozmowa została przeprowadzona za pomocą poczty mailowej. Czytając dość obszerną korespondencję pomiędzy Marcinem a autorką książki dowiadujemy się niekiedy bardzo brutalnych faktów z dzieciństwa.
Marcin dorastał, jak na dzisiejsze czasy w dużej rodzinie, dwóch braci, matka i ojciec. Jednak od niepamiętnych czasów coś zawsze w rodzinie było nie tak. Codzienne kłótnie rodziców, niekiedy bardzo gwałtowne, które nieraz kończyły się rozlewem krwi, bardzo niepokoiło wówczas małego chłopczyka. Ojciec z matką z zewnątrz wydawaliby się bardzo dobrze dobranym małżeństwem i idealną rodziną, oboje z tytułami naukowymi, powiększają swoją szczęśliwą gromadkę. Wewnątrz murów mieszkania ojciec stawał się katem dla swoich dzieci. Bił Marcina, najczęściej grubym pasem, a jego braci potajemnie zaprowadzał do piwnicy z obawy przed zainteresowaniem sąsiadów i tam ich katował. Matka dopełniała idealnie obraz przemocy rodzinnej, także bijąc i niekiedy obrzucając niewybrednymi wyzwiskami swoje dzieci. Jedno zdanie najbardziej utkwiło mi w pamięci, kiedy to Marcin podczas opowiadania swojej historii napisał jedno zdanie, które zostało mu listownie przekazane od ojca - „jesteś tylko pasożytem”.
„Coraz mniej milczenia” porusza kwestie, które nadal są aktualne. Nadal istnieje przemoc domowa, rodzinna i będzie cały czas się utrzymywać w świcie. Tak naprawdę zwykły człowiek wychowywany pośród kochającej się rodziny nie ma pojęcia jak to jest być ofiarą katowania, kiedy nie zetknie się z tym, i to właśnie ta książka ma nam uświadomić. Wiele jest już teraz dorosłych kobiet i mężczyzn, którzy w dzieciństwie byli poniżani przez swoich najbliższych. Ich głosy, które teraz wybrzmiewają pośród społeczeństwa, to tak naprawdę wołanie o pomoc, o zrozumienie iż na świcie jest więcej takich przypadków, które pomimo swojego wieku nadal tłamszą te okropne wspomnienia w sobie. Myślę, że najbardziej wymowny w tej sytuacji będzie cytat, który Marta Fox użyła na końcu książki, autorstwa Alberta Camus’a: „Gdybym miał napisać książkę o moralności, miałaby sto stron, a dziewięćdziesiąt dziewięć z nich byłoby pustych. Na ostatniej napisałbym: Znam tylko jeden obowiązek – kochać”.
Gorąco polecamy: Dobre Recenzje
„Coraz mniej milczenia” to książka, która ukazuje w pełni jak bardzo brutalny może być świat. Szczególnie, kiedy tragedie stają się pasmem nieszczęść w rodzinnym gronie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo tego, iż książka ta została wydana paręnaście lat wcześniej, to temat, który porusza jest nadal aktualny, tylko jeszcze bardziej nagłośniony.
Każdemu z nas wczesne dzieciństwo i dalsze lata...
Bardzo cieszę się, że jest coraz mniej "milczenia" a coraz więcej "mówienia" na temat wpływu wydarzeń, emocji i doświadczeń z dzieciństwa na dorosłe życie człowieka i jego stabilność emocjonalną.
"Żeby tak można było siebie zaprogramować radośniej"...
Marta Fox oddała w ręce czytelników cztery historie, które udowadniają, jak ogromną rolę w kształtowaniu człowieka odgrywają przeżycia z dzieciństwa.
Wstrząsająca lektura. I nie chodzi mi tylko o krzywdę, bicie, maltretowanie, ale właśnie o podeptanie niewinności, zaufania i beztroski.
Jeden z bohaterów "Coraz mniej milczenia" wspomina nawet, że jego historia nie jest medialna, spektakularna, "trendy", bo nie był molestowany. A jednak Autorka wiedziała, co robi, wybierając takie, a nie inne historie spośród nadesłanych w odpowiedzi na zamieszczoną przez nią informację, że szuka poruszających świadectw skrzywdzonych w dzieciństwie ludzi.
Bardzo, bardzo polecam. Książka składa się z czterech historii i czterech wywiadów. Każda z opowieści, to prawdziwa historia, każda z tych rozmów, to rozmowa autentyczna. Ci ludzie żyją obok nas, cierpią i najczęściej nie potrafią uporać się z krzywdą, jaka dotknęła ich kilkadziesiąt lat wcześniej.
Bardzo cieszę się, że jest coraz mniej "milczenia" a coraz więcej "mówienia" na temat wpływu wydarzeń, emocji i doświadczeń z dzieciństwa na dorosłe życie człowieka i jego stabilność emocjonalną.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Żeby tak można było siebie zaprogramować radośniej"...
Marta Fox oddała w ręce czytelników cztery historie, które udowadniają, jak ogromną rolę w kształtowaniu człowieka...
Polecam po przeczytaniu tej książki bardziej doceniam swoje radosne dzieciństwo
Polecam po przeczytaniu tej książki bardziej doceniam swoje radosne dzieciństwo
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam ją dawno ale pamiętam,że zrobiła na mnie ogromne wrażenie,poruszająca
Czytałam ją dawno ale pamiętam,że zrobiła na mnie ogromne wrażenie,poruszająca
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem wstrząśnięta...tym,że te 4 historie nie wywołały u mnie ogromu emocji.
Są to historie niewątpliwie straszne i przerażające w pewnym stopniu,ale czytając to miałam nieodparte myśli z tyłu głowy "to wszystko już było".
Jednocześnie podziwiam bohaterów,że znaleźli w sobie siłę,by wrócić do tych strasznych wydarzeń i opowiedzieć je nam,czytelnikom.
Dziękuję.
Jestem wstrząśnięta...tym,że te 4 historie nie wywołały u mnie ogromu emocji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą to historie niewątpliwie straszne i przerażające w pewnym stopniu,ale czytając to miałam nieodparte myśli z tyłu głowy "to wszystko już było".
Jednocześnie podziwiam bohaterów,że znaleźli w sobie siłę,by wrócić do tych strasznych wydarzeń i opowiedzieć je nam,czytelnikom.
Dziękuję.
Książka napisana prostym językiem, jedyne, co przeszkadza w czytaniu to łzy w oczach. Historie opisane z perspektywy ofiar. Przeciętny człowiek słyszy o takich historiach w telewizji ciesząc się w głębi serca, że sam ich nie doświadczył oraz szczerze współczując. Oczywiście w miediach jest o tym tylko wspomnienie, książka przenosi czytelnika w przysłowiowe piekło na ziemi. Piekło, które bohaterowie przyżywali każdego dnia...
Książka napisana prostym językiem, jedyne, co przeszkadza w czytaniu to łzy w oczach. Historie opisane z perspektywy ofiar. Przeciętny człowiek słyszy o takich historiach w telewizji ciesząc się w głębi serca, że sam ich nie doświadczył oraz szczerze współczując. Oczywiście w miediach jest o tym tylko wspomnienie, książka przenosi czytelnika w przysłowiowe piekło na ziemi....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tozapraszam na bloga > http://ksiegoteka.blogspot.com/2015/07/24-coraz-mniej-milczenia.html
„Coraz mniej milczenia” Marty Fox jest zdecydowanie moim ulubionym gatunkiem literatury. Non fiction to historie pozbawione koloryzowanych treści, cenzury zasłaniającej co ostrzejsze akcenty, a czasem i szczęśliwych zakończeń. Już na początku, czytając pierwsze zdania doznałam mocnego szoku. Poczułam się tak, jakby ktoś wylał mi na głowę wiadro zimnej wody. Chociaż niektóre fragmenty bywają makabryczne, to szczerość bijąca od nich przemawia do mnie w stu procentach. Już od dawna zaczytuję się w takich książkach, ponieważ łączą się bezpośrednio z moim zainteresowaniem psychologią, zwłaszcza dziecięcą.
Marta Fox stworzyła zbiór opowiadań z autentycznych relacji dorosłych na podstawie ich wspomnień z dziecięcych lat. Korespondowała z nimi, spotykała się, a na podstawie rozmów wykreowała cztery mini kroniki w różnych formach. Wszystkie je łączy dzieciństwo zatrute rygorystycznymi wymaganiami przez despotycznych rodziców czy opiekunów. Przyglądając się temu z bliska, możemy łatwo zauważyć, że skoro wymagali, to chcieli przez to osiągnąć lepszy byt dla dziecka w przyszłości, większe posłuszeństwo, a przede wszystkim, chcieli wzmocnić swój autorytet. Niestety, robili to w sposób bardzo nieudolny i odbiegający od wzorca najdalej, jak to możliwe. Skutki były różne.
Jeżeli już jesteśmy przy skutkach – nie pozostańmy tylko przy siniakach, płaczu, bezgranicznym strachu i lęku przed kolejnym potępieniem. To wszystko to tylko składniki – wychodzi z nich suma niemożności trwania w stałych relacjach, poczucie porażki, niechęć do życia, potrzeba odgrodzenia się od świata i wiele innym poważnych konsekwencji ciągnących się długimi latami, właściwie dekadami…
Trzy pierwsze części składają się z opowiadania, po którym następuje wywiad z głównym bohaterem, a właściwie bohaterką. Ostatni paragraf to tylko rozmowa mailowa, ponieważ mężczyzna, który opowiadał swoją historię, nie zgodził się na spotkanie z Martą Fox. Jednak po przeczytaniu każdego rozdziału dało się dostrzec pewne prawidłowości, wspólne dla każdej z czterech osób. Odniosłam wrażenie, że Danuta, M., Beata oraz Marcin stwarzają wokół siebie kokon, dzięki któremu pozostają niedostępni dla świata. Charakteryzują się pewną surowością, są rzeczowi, spięci i ostrzy, chociaż nie żywią negatywnych uczuć do swojej rozmówczyni.
Książka powstała w (jeśli się nie mylę) 2003r., a osoby opowiadające o swoich przeżyciach to ludzie dorośli, z własnymi rodzinami, dziećmi, nawet wnukami. Także akcja opowiadań toczy się w latach 50./60., a to pretekst, żeby uświadomić czytelników, iż historia wciąż się powtarza. Myślę, że statystyki nic nie potwierdzą, ani też nie zaprzeczą. Bo, pomyślmy realnie, któżby zdołał zrobić statystyki gwałtów i torturowania dzieci? Oczywiście istnieją przybliżenia i domysły, ale one nie dadzą nam żadnej pewności. Sytuacja wygląda o tyle inaczej, że teraz więcej osób skłania się ku skorzystaniu z pomocy psychoterapeuty bądź psychologa (i bardzo dobrze!), nawet jeśli to mały odsetek (z aktualnych badań wynika, że w Polsce z osób, które mają problemy psychiczne, tylko 5% decyduje się na konsultację z odpowiednim lekarzem). I tak widzę wielki progres w społeczeństwie, ponieważ nawet w szkołach, nauczyciele odważniej proponują rodzicom poradę od psychologa czy chociażby pedagoga dla dziecka. Niekoniecznie osoba będąca pod nadzorem specjalisty musi być traktowana jako „wariat”. Jedynym uczestnikiem z książki, który po latach zdecydował się na psychoterapię był Marcin. Opowiada też o tym, co dzięki temu zyskał i dlaczego w ogóle się na nią zdecydował.
Marta Fox przy „Coraz mniej milczenia” uświadomiła mi dwie ważne dla mnie rzeczy – jak bardzo tęskniłam za dobrą literaturą faktu, ponieważ ostatnio czytałam książki o nieco innej tematyce i to, że muszę wrócić do czytania poezji, bo i to w minionych miesiącach zaniedbałam. Każdy rozdział w książce jest poprzedzony oraz zakończony wyrazistym, można by nawet powiedzieć, że zatrważającym i bardzo jednoznacznym akcentem poetyckim nawiązującym do tematyki opowiadania. Przytoczono również fragmenty ze „Zniewolonego dzieciństwa” Alice Miller.
Dzięki tym wtrąceniom, i nie tylko, pozycja stała się dla mnie źródłem wielu inspiracji. Po pierwsze, spodobała mi się sama konwencja stworzenia zbioru opowiadań na podstawie wspomnień. Marta Fox wykorzystała ten zamysł rówież w swoich innych książkach (np. Magda.doc, Paulina.doc). Autorka jest dobrze przygotowana do pisania i to widać, np. po występujących w „Coraz mniej milczenia” analizach charakteru bohaterów. Portret psychologiczny może nie został bardzo rozbudowany, jednak pewne elementy, niezbędne do zrozumienia postaci były zawarte. Jeżeli kiedyś zabrałabym się za pisanie swojej książki, zdecydowałabym się właśnie na literaturę faktu. Być może poszłabym w ślady Marty Fox i rozmawiała z autentycznymi świadkami brutalności w dzieciństwie.
Tak naprawdę, w „Coraz mniej milczenia” nie stwierdziłam żadnych poważnych błędów. Możliwe, że byłam zbyt wstrząśnięta wydarzeniami i nie wychwyciłam uchybień. Bo, przyznaję się bez bicia, podczas czytania płakałam wiele razy i myślę, że książka pozostanie przez jakiś czas w mojej pamięci, przede wszystkim jako zapis historii, które wydarzyły się naprawdę.
zapraszam na bloga > http://ksiegoteka.blogspot.com/2015/07/24-coraz-mniej-milczenia.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Coraz mniej milczenia” Marty Fox jest zdecydowanie moim ulubionym gatunkiem literatury. Non fiction to historie pozbawione koloryzowanych treści, cenzury zasłaniającej co ostrzejsze akcenty, a czasem i szczęśliwych zakończeń. Już na początku, czytając pierwsze zdania doznałam mocnego...
Książka moim zdaniem jest dobra. Przedstawia cztery autentyczne historie ludzi krzywdzonych w dzieciństwie. Książka została ciekawie skonstruowana - mamy krótkie opowiadanie , które wprowadza nas do historii konkretnej osoby. Potem wywiad z bohaterem tego opowiadania. Mnie osobiście najbardziej zaszokowała trzecia historia.Szczerze to nadal nie mogę uwierzyć ,że to się mogło zdarzyć naprawdę.
Jeśli szukasz wstrząsających, okropnych i mrożących krew w żyłach historii - to w tej książce tego nie znajdziesz. Co wcale nie oznacza, że książka nie jest warta uwagi. Myślę nawet , że najgorsze w tym wszystkim jest to, że świat nas aż tak przyzwyczaił do bólu i cierpienia, że krzywdy opisane w tej książce, nie wywołują u nas tylu emocji. Smutne jest to, że przyzwyczajamy się do otaczającego nas zła....
Książka moim zdaniem jest dobra. Przedstawia cztery autentyczne historie ludzi krzywdzonych w dzieciństwie. Książka została ciekawie skonstruowana - mamy krótkie opowiadanie , które wprowadza nas do historii konkretnej osoby. Potem wywiad z bohaterem tego opowiadania. Mnie osobiście najbardziej zaszokowała trzecia historia.Szczerze to nadal nie mogę uwierzyć ,że to się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWażne kwestie poruszone, jednak sama książka w sobie mogłaby być jeszcze lepiej..no nie wiem przedstawiona. Sama nie wiem. Historie są straszne. Przerażające jest to, że takie sytuacje mają miejsce w Polsce, obok nas. I dobrze, że ta książka powstała, bo trzeba działać!
Ważne kwestie poruszone, jednak sama książka w sobie mogłaby być jeszcze lepiej..no nie wiem przedstawiona. Sama nie wiem. Historie są straszne. Przerażające jest to, że takie sytuacje mają miejsce w Polsce, obok nas. I dobrze, że ta książka powstała, bo trzeba działać!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama zdziwiłam się swoją reakcją, bo właściwie najbardziej przeżyłam fakt, nawet nie krzywdzenia tu, często nawet nie w pełni świadomych wyrządzanej im krzywdy dzieci, ile wpływ tych wydarzeń na późniejsze życie dorosłych już ludzi.
Sama zdziwiłam się swoją reakcją, bo właściwie najbardziej przeżyłam fakt, nawet nie krzywdzenia tu, często nawet nie w pełni świadomych wyrządzanej im krzywdy dzieci, ile wpływ tych wydarzeń na późniejsze życie dorosłych już ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTę książkę zarekomendowało mi LC... I słusznie.
Porusza tematykę molestowania, pedofilii, przemocy w rodzinie. Jest tam także wątek LGBT!
Składa się z 4 historii: Danusi, Marysi, Beaty i Marcina. Został tu zastosowany ciekawy zabieg, mianowicie autorka wykorzystała różne techniki przedstawiania sytuacji: w formie opowiadań, wywiadów, wymiany e-maili.
Książka jest bardzo dobra, także pod względem pedagogicznym.
Przedstawione opowieści szokują, choć miałam do czynienia z 'mocniejszymi' lekturami.
Jakoś najmniej 'przypadła mi do gustu' część o losach Marcina. Forma elektronicznych listów nieszczególnie do mnie przemawia.
Dla zainteresowanych tego typu tematyką - jak najbardziej.
Gdy byłam młodsza przeczytałam kilka książek Marty Fox. Niestety, niewiele z nich pamiętam, bądź też kiepsko je wspominam. Być może pora powrócić do niektórych z nich, bądź sięgnąć po inne? Może dziś odbiorę je inaczej?
Tę książkę zarekomendowało mi LC... I słusznie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPorusza tematykę molestowania, pedofilii, przemocy w rodzinie. Jest tam także wątek LGBT!
Składa się z 4 historii: Danusi, Marysi, Beaty i Marcina. Został tu zastosowany ciekawy zabieg, mianowicie autorka wykorzystała różne techniki przedstawiania sytuacji: w formie opowiadań, wywiadów, wymiany e-maili.
Książka jest bardzo...
mam nadzieje ze jest godna czytania
mam nadzieje ze jest godna czytania
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka aż tak bardzo wstrząsająca nie jest, a ostatnia historia wzbudziła moją irytację. Ciężko jest żyć z takim nadwrażliwcem, który wciąż rozpamiętuje sytuacje z dzieciństwa i obwinia wszystkich dokoła za swoje niepowodzenia. Panie Marcinie - w dzieciństwie nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby odmówić mamie zrobienia czegoś! Na pewno oberwałabym tym, co mamie by wpadło akurat w ręce i nie doszukiwałabym się tu maltretowania, tylko zrozumiałabym SWOJĄ winę!
Książka aż tak bardzo wstrząsająca nie jest, a ostatnia historia wzbudziła moją irytację. Ciężko jest żyć z takim nadwrażliwcem, który wciąż rozpamiętuje sytuacje z dzieciństwa i obwinia wszystkich dokoła za swoje niepowodzenia. Panie Marcinie - w dzieciństwie nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby odmówić mamie zrobienia czegoś! Na pewno oberwałabym tym, co mamie by...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając tę książkę, zastanawiałam się jak różne, skrajne oblicza może mieć rodzicielstwo, a tym samym dzieciństwo, jak okrutni wobec swoich dzieci potrafią być najbliżsi - matka i ojciec. Wychowałam dwoje dzieci i nigdy nie przyszło mi do głowy, aby swoje frustracje, niespełnione ambicje czy inne niepowodzenia życiowe wyładowywać na nich, zwłaszcza w imię ich własnego dobra. Opisane rodziny to nie jakieś skrajne patologie, to ludzie często z wyższym wykształceniem, pracujący, szanowani, jednak z jakimś chyba defektem społecznym, psychicznym; nie umiem tego zrozumieć. Jak można w ogóle poniżać własne dziecko, nie szanować jego odrębności i godności, jak można maltretować fizycznie i psychicznie nieletniego, jakim trzeba być człowiekiem, aby molestować seksualnie swoją siostrzenicę, a równocześnie powoływać się na wartości religijne i moralne.
Tytuł książki oddaje prawdziwy jej sens; o takich sprawach trzeba wreszcie zacząć głośno mówić, dzieci to nie nasza własność, z którą możemy robić co nam się tylko podoba, to czułe i wrażliwe istoty, dla których jedynym oparciem są rodzice, bo innym dorosłym nie są w stanie zaufać. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak ogromne piętno na przyszłym życiu tych dzieci wyciska ich dramatyczne dzieciństwo, jak bardzo skrzywiona jest ich psychika, jak trudno znaleźć im swoje miejsce wśród ludzi. Często my sami przechodzimy obojętnie koło takich spraw, nie reagując na dziecięce dramaty.
Czytając tę książkę, zastanawiałam się jak różne, skrajne oblicza może mieć rodzicielstwo, a tym samym dzieciństwo, jak okrutni wobec swoich dzieci potrafią być najbliżsi - matka i ojciec. Wychowałam dwoje dzieci i nigdy nie przyszło mi do głowy, aby swoje frustracje, niespełnione ambicje czy inne niepowodzenia życiowe wyładowywać na nich, zwłaszcza w imię ich własnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna książka, którą mogłabym czytać codziennie.
Skłania do tego aby otwierać swoje wnętrze i wyszukiwać w nim dobra, które schowane pod płaszczem złości gdzieś jeszcze jest i chce się wybić.
Piękna książka, którą mogłabym czytać codziennie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkłania do tego aby otwierać swoje wnętrze i wyszukiwać w nim dobra, które schowane pod płaszczem złości gdzieś jeszcze jest i chce się wybić.
Książka jest dobra, a opowiadanie 'Felicja z bosymi stopami', pomimo że nie do końca związane z głównym tematem książki jest niesamowite. Czytałam je po kilka razy i nie mogłam się rozstać z książką.
Książka jest dobra, a opowiadanie 'Felicja z bosymi stopami', pomimo że nie do końca związane z głównym tematem książki jest niesamowite. Czytałam je po kilka razy i nie mogłam się rozstać z książką.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZależność, że to, jacy jesteśmy teraz, jest rezultatem doświadczeń z przeszłości, znałam od zawsze. Nie trzeba było kończyć specjalistycznych studiów, wystarczyło po prostu logicznie pomyśleć, żeby się pokapować, jak to jest. Jednak dzięki tej książce odwieczna prawda ta dotarła do mnie jeszcze autentyczniej. Zderzenie z nią podczas lektury miało dla mnie bowiem wielką wartość osobistą: opisane historie pomogły mi zrozumieć ukochanego mężczyznę. Dlatego uważam, że pani Matra Fox zrobiła dobrą robotę.
Zależność, że to, jacy jesteśmy teraz, jest rezultatem doświadczeń z przeszłości, znałam od zawsze. Nie trzeba było kończyć specjalistycznych studiów, wystarczyło po prostu logicznie pomyśleć, żeby się pokapować, jak to jest. Jednak dzięki tej książce odwieczna prawda ta dotarła do mnie jeszcze autentyczniej. Zderzenie z nią podczas lektury miało dla mnie bowiem wielką...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoprzez tą książkę możemy choć trochę zastanowić się, co czują dorosłe ofiary molestowania "za dziecka", gdy żyły nieświadomością tego, co dzieję się wokół nich.
Poprzez tą książkę możemy choć trochę zastanowić się, co czują dorosłe ofiary molestowania "za dziecka", gdy żyły nieświadomością tego, co dzieję się wokół nich.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca, polecam.
Poruszająca, polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Każda historia mnie poruszyła i jesli ktoś czasami narzeka że miał dzieciństwo szare, nudne to niech przeczyta ta książke i zobaczy że twoje dzieciństwo przy tych historiach jest świetne.
Książka wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Każda historia mnie poruszyła i jesli ktoś czasami narzeka że miał dzieciństwo szare, nudne to niech przeczyta ta książke i zobaczy że twoje dzieciństwo przy tych historiach jest świetne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest bardzo smutna, skłania do refleksji, otwiera oczy na otaczające nas zło. Pomimo tego, iż o takich historiach słyszymy na co dzień, to jednak tu są one przedstawione od wewnątrz. Myślę, że na tym właśnie polega fenomen tej książki.
Książka jest bardzo smutna, skłania do refleksji, otwiera oczy na otaczające nas zło. Pomimo tego, iż o takich historiach słyszymy na co dzień, to jednak tu są one przedstawione od wewnątrz. Myślę, że na tym właśnie polega fenomen tej książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRecenzja z bloga MyBooks!
Książka porusza bardzo ważny temat, a mianowicie o dramatach z dzieciństwa. Powieść dzieli się na 4 części, a każda z nich ma opowiadanie i pytania Marty Fox do osoby, która przeżyła opisane wcześniej wydarzenia. Opowiadania są pisane przez autorkę na podstawie opowieści już dorosłych ludzi o ich traumatycznym dzieciństwie. Większość z nich była wykorzystywana seksualnie, a także była bita i poniżana. Często się do tego nie przyznawali nikomu, bo nie wiedzieli że to coś złego bądź się tego wstydzili. Ale przechodząc do książki. Podoba mi się styl pisania autorki, pomysł zadawania osobom które przeżyły te historię pytań. Dużo możemy się z nich dowiedzieć. Jednak nie które mnie zaczęły 'przynudzać' gdyż część nie była dla czytelnika ważna, jeśli nie miał on ochoty dokładnie zagłębiać się w sprawę tych osób. Książka ma bardzo grube strony i białe kartki, co trochę utrudnia czytanie - jednak nie przeszkadza to za bardzo (czy tylko ja do tego przywiązuję uwagę?). Książkę polecam osobom, które są na tyle dojrzałe, żeby zrozumieć jej przekaz. Mogą być to zarówno dorośli jak i nastolatki (choć według mnie powyżej 13 roku życia co najmniej).
Pełna recenzja: http://my-books-1220.blogspot.com/2013/02/recenzja-ksiazki-coraz-mniej-milczenia.html
Blog MyBooks - Nasze Recenzje: http://my-books-1220.blogspot.com/
Recenzja z bloga MyBooks!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka porusza bardzo ważny temat, a mianowicie o dramatach z dzieciństwa. Powieść dzieli się na 4 części, a każda z nich ma opowiadanie i pytania Marty Fox do osoby, która przeżyła opisane wcześniej wydarzenia. Opowiadania są pisane przez autorkę na podstawie opowieści już dorosłych ludzi o ich traumatycznym dzieciństwie. Większość z nich była...
Książka porusza ciężki temat, ale warto ją przeczytać.
Książka porusza ciężki temat, ale warto ją przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca książka i duże uznanie dla Autorki. Mam wrażenie, że Fox nie ingeruje zbytnio w opowieści ludzi, którzy obdarzyli ją zaufaniem, na jakie niektórzy z nich nie mogli się zdobyć nawet w stosunku do najbliższych...
Poruszająca książka i duże uznanie dla Autorki. Mam wrażenie, że Fox nie ingeruje zbytnio w opowieści ludzi, którzy obdarzyli ją zaufaniem, na jakie niektórzy z nich nie mogli się zdobyć nawet w stosunku do najbliższych...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo kolejna książka, którą się czyta z bólem serca, bo opisuje cierpienie dzieci.
Warto przeczytać, choć zanim się do niej zasiądzie, należy uzbroić się w wiele cierpliwości i samozaparcia oraz dystansu.
Dużym plusem książki jest to, że wykorzystuje ona różne formy: opowiadanie, rozmowę, a nawet użyto tutaj konwersacji internetowej. To ciekawy pomysł, który daje odetchnąć czytelnikowi od ciężkiej tematyki książki i nie daje się znużyć treścią.
To kolejna książka, którą się czyta z bólem serca, bo opisuje cierpienie dzieci.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto przeczytać, choć zanim się do niej zasiądzie, należy uzbroić się w wiele cierpliwości i samozaparcia oraz dystansu.
Dużym plusem książki jest to, że wykorzystuje ona różne formy: opowiadanie, rozmowę, a nawet użyto tutaj konwersacji internetowej. To ciekawy pomysł, który daje odetchnąć...
Myślę, że takie książki są jak najbardziej potrzebne. Muszę przyznać,że te cztery historie z pewnością były bardzo bolesne i pozostawiły w bohaterach nieodwracalne piętno, ale co do samej książki... czegoś mi brakowało.
Myślę, że takie książki są jak najbardziej potrzebne. Muszę przyznać,że te cztery historie z pewnością były bardzo bolesne i pozostawiły w bohaterach nieodwracalne piętno, ale co do samej książki... czegoś mi brakowało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba oczekiwałam czegoś więcej. Czegoś bardziej wstrząsającego, zaskakującego, bardziej złożonego... Bardziej dogłębnej analizy skutków przeżyć z dzieciństwa. Z czterech opowiadań, nie zawiodły mnie chyba dwa. Właściwie jedno opowiadanie i jedna rozmowa mailowa, bo ostatnia historia nie została ujęta w opowiadanie.
Oczywiście nie mogę powiedzieć, że opisane historie są lekkie i przyjemne. Nie są. I nóż otwiera się w kieszeni kiedy czyta się o rodzicach (czy daleszej rodzinie), którzy w imię dobrego wychowania, katują i upokarzają własne dzieci. Rzecz, która mnie najbardziej dotknęła, to chyba to, że dzieci które nie mają oparcia we własnej rodzinie, wpadają w różne kłopoty również poza nią... często są wykorzystywane, lecz nie mówią tego rodzicom w obawie otrzymania od nich kary. Interpretują krzywdę doznawaną od innych ludzi, jako skutek ich złego zachowania, braku wartości... jako ich własną winę. I to jest w tym wszystkim najbardziej przerażające.
Chyba oczekiwałam czegoś więcej. Czegoś bardziej wstrząsającego, zaskakującego, bardziej złożonego... Bardziej dogłębnej analizy skutków przeżyć z dzieciństwa. Z czterech opowiadań, nie zawiodły mnie chyba dwa. Właściwie jedno opowiadanie i jedna rozmowa mailowa, bo ostatnia historia nie została ujęta w opowiadanie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście nie mogę powiedzieć, że opisane historie są...