„Pogrzebana. Życie, śmierć i rewolucja w Egipcie” to interesujący reportaż skupiający się na sytuacji społeczno-politycznej Egiptu w okresie transformacji i niepokojów, które miały miejsce po tzw. Arabskiej Wiośnie. Książka napisana została z perspektywy obcokrajowca – Petera Hesslera, który wraz z rodziną przeprowadził się do Kairu, gdzie przez kilka lat obserwował codzienne życie mieszkańców oraz zmiany zachodzące w państwie.
To, co wyróżnia tę pozycję, to wielowarstwowość narracji. Hessler łączy ze sobą elementy historii starożytnej (m.in. poprzez opowieści o wykopaliskach), współczesnej polityki oraz życia codziennego zwykłych Egipcjan. Autor poznaje kraj od podstaw – uczy się języka, próbuje zrozumieć lokalne zwyczaje, a także mierzy się z chaosem panującym w każdej niemal dziedzinie życia publicznego. Jednym z największych atutów książki są osobiste historie ludzi, których Hessler spotyka na swojej drodze. Poznajemy m.in. śmieciarza i jego rodzinę, tłumacza będącego gejem, który doświadcza systemowej dyskryminacji, oraz chińskich sprzedawców damskiej bielizny, których rodziny stworzyły niemal monopol na te towary w egipskich dzielnicach handlowych. Autor opisuje również chińskie inicjatywy związane z recyklingiem plastiku, ukazując tym samym dynamikę egipsko-chińskich kontaktów gospodarczych. Co istotne – Hessler nie zapomina o swoich bohaterach nawet po latach, śledząc ich dalsze losy, w tym emigrację jednego z nich do Europy. Książka uświadamia, że choć w Egipcie zmieniają się rządy, podejście do społeczeństwa – często pełne biurokratycznego absurdu i społecznego niedbalstwa – pozostaje zaskakująco niezmienne. Często pojawiają się w niej refleksje samych Egipcjan, z których część z nostalgią wspomina poprzednią władzę, podczas gdy inni cieszą się z jej upadku. Muszę przyznać, że mam mieszane odczucia wobec tej książki. Z jednej strony to bez wątpienia cenna i rzetelna relacja ukazująca Egipt z innej niż turystyczna perspektywy – odartej z egzotyki i mitologii piramid. Z drugiej strony – styl autora bywa momentami rozwlekły, a liczne dygresje mogą spowolnić lekturę i osłabić jej dynamikę. Miejscami czyta się ją więc nieco mozolnie.
Mimo to, po lekturze uważam, że jest to pozycja wartościowa i warta polecenia. Szczególnie dla tych, którzy chcą spojrzeć na współczesny Egipt oczami kogoś, kto żył tam wystarczająco długo, by dostrzec jego wielowarstwowość, sprzeczności i codzienne wyzwania. To książka nie tylko dla pasjonatów Bliskiego Wschodu – to uniwersalna opowieść o próbie zrozumienia innej kultury w czasie jej burzliwej transformacji. Czytajcie!
„Pogrzebana. Życie, śmierć i rewolucja w Egipcie” to interesujący reportaż skupiający się na sytuacji społeczno-politycznej Egiptu w okresie transformacji i niepokojów, które miały miejsce po tzw. Arabskiej Wiośnie. Książka napisana została z perspektywy obcokrajowca – Petera Hesslera, który wraz z rodziną przeprowadził się do Kairu, gdzie przez kilka lat obserwował...
Dałbym 7.5 jakby się dało :)
Ocena "bardzo dobra" bardziej mi pasuje niż "rewelacyjna".
Czytało się bardzo dobrze, ale nie które rozdziały zbytnio wchodziły w politykę, partie itd, co może nie być interesujące aż tak dla przeciętnego czytelnika. Na szczęście te rozdziały były krótkie.
Polecam.
Dałbym 7.5 jakby się dało :)
Ocena "bardzo dobra" bardziej mi pasuje niż "rewelacyjna".
Czytało się bardzo dobrze, ale nie które rozdziały zbytnio wchodziły w politykę, partie itd, co może nie być interesujące aż tak dla przeciętnego czytelnika. Na szczęście te rozdziały były krótkie.
Polecam.
Piękna I bardzo ludzka. Najciekawsze są proste historie i zwykli ludzie opowiedziane przez wrażliwego obserwatora, który chce zrozumieć i poczuć to co go otacza. Tak właśnie jest z tą książką. Otwartość i spostrzegawczość autora imponują. Wspaniała lektura, z której tak dużo da się dowiedzieć o Egipcie i jego mieszkańcach.
Piękna I bardzo ludzka. Najciekawsze są proste historie i zwykli ludzie opowiedziane przez wrażliwego obserwatora, który chce zrozumieć i poczuć to co go otacza. Tak właśnie jest z tą książką. Otwartość i spostrzegawczość autora imponują. Wspaniała lektura, z której tak dużo da się dowiedzieć o Egipcie i jego mieszkańcach.
Wspaniała postawa reporterska! Z wielkim podziwem patrzyłam na autora, który nawet w takich kontrowersyjnych tematach jak obrzezanie kobiet potrafił zachować pełen szacunku dystans wobec odmiennej kultury. Dzięki takiej postawie udało mu się zaprzyjaźnić z ludźmi, którzy są zwykle nieufni wobec ludzi "Zachodu". Zaprosili go do swojego świata objaśniając zagadnienia egipskiej polityki, kultury i tradycji w kontekście wydarzeń "arabskiej wiosny". Obiektywna, skrupulatna opowieść o marzeniu o demokracji narodu wyrosłego na historii faraonów i micie przebrzmiałej potęgi.
Wspaniała postawa reporterska! Z wielkim podziwem patrzyłam na autora, który nawet w takich kontrowersyjnych tematach jak obrzezanie kobiet potrafił zachować pełen szacunku dystans wobec odmiennej kultury. Dzięki takiej postawie udało mu się zaprzyjaźnić z ludźmi, którzy są zwykle nieufni wobec ludzi "Zachodu". Zaprosili go do swojego świata objaśniając zagadnienia...
(2019)
[The Buried: An Archeology of the Egyptian Revolution]
„Przeprowadziłem się z rodziną do Kairu pierwszej jesieni po arabskiej wiośnie*. Przyjechaliśmy w październiku 2011 roku […].
Zamieszkaliśmy przy ulicy Ahmeda Hiszmata na Zamalku, dzielnicy położonej na długiej, wąskiej wyspie [Gezira] na Nilu [w samym środku stołecznej aglomeracji]. Tradycyjnie osiedlały się tutaj kairskie rodziny z klasy wyższej i średniej” (str. 27).
„Tak się złożyło, że przyjechaliśmy do Egiptu, kiedy sytuacja się na pewien czas uspokoiła. Minęło osiem miesięcy od zdymisjonowania Mubaraka, nie wyznaczono jeszcze terminu wyborów nowego prezydenta. Nie było jasne, kto kieruje arabską wiosną w Egipcie” (str. 36).
Autor (1969), podobnie jak w czasie swego pobytu w ChRL, nie stroni od ludzi – łatwo nawiązuje kontakty i rozmawia z każdym. Choć początkowo potrzebuje tłumacza, szybko się usamodzielnia, a kiedy spotyka Chińczyków – wykorzystuje znajomość mandaryńskiego. Gromadzi historie, zapisuje refleksje i uważnie obserwuje, starając się zrozumieć zastaną sytuację.
„Każdy autor non-fiction wie, jak dużo zależy od przypadku. Można się znaleźć w Chinach i spędzić tam dziesięć lat w okresie boomu [gospodarczego], można też trafić do Egiptu na pięć lat walki politycznej. Tak czy inaczej, ta krótka chwila w dziejach danego kraju staje się twoim światem. To, że trafiło się na konkretny czas, przesądza o wszystkim, tak samo jak przypadkowe spotkania” (str. 522).
W czasie pobytu, pisze artykuły dla New Yorkera**, uczy się lokalnej odmiany arabskiego – na kursach, u boku żony – odwiedza At-Tahrir, parlament, domy zwykłych Egipcjan i lokalnych polityków, ogląda zabytki, zwiedza, a przy okazji prowadzi zwyczajne życie rodzinne, nawiązując przyjaźnie i martwiąc pogarszającą sytuacją***. Kraj opuszczą po pięciu latach, w 2016 (str. 498, 525).
________________________________
* KALENDARIUM: Rezygnacja prezydenta Mubaraka (11 lutego 2011) i przekazanie władzy juncie wojskowej Tantawiego → dalsze protesty przeciwko rządom wojskowym → wybory parlamentarne na przełomie 2011 i 2012, wygrane przez Partię Wolności i Sprawiedliwości → 30 czerwca 2012 Mursi zostaje zaprzysiężony na urząd prezydenta (po wygranych wyborach) → dalsze niepokoje społeczne, protesty, zamieszki, starcia ze służbami porządkowymi → eskalacja przemocy w listopadzie 2012 i czerwcu 2013 doprowadza do wojskowego zamachu stanu 3 lipca 2013 → W 2014 Abd al-Fattah as-Sisi obejmuje urząd głowy państwa, i pozostaje prezydentem do dziś (stan na rok ‘24) [https://pl.wikipedia.org/wiki/Arabska_wiosna].
** „Wiele z wątków tej opowieści było z początku artykułami publikowanymi w »New Yorkerze« […]” (str. 521).
*** Większość czasu spędza w kairskiej aglomeracji, ale odwiedza też stanowiska archeologiczne na południu, poznając egipską prowincje.
•
Hessler nie stara się omówić wszystkiego, punktem wyjścia są kontakty które nawiązuje, i to w oparciu o historie poszczególnych ludzi, odnosi się do statusu quo, zgłębiając sytuację społeczną i główne problemy.
Sporo miejsca poświęca polityce, przez co książka nie jest tak atrakcyjna jak Kości wróżebne (2006) czy Przez drogi i bezdroża (2010) – zwłaszcza ta druga. Powstała jednak w oparciu o podobne patenty: reporter nie usuwa się całkowicie w cień, stawia na komunikację w lokalnym języku, buduje dłuższe relacje ze swoimi bohaterami; interesuje go historia – ta bliższa i ta dalsza (zwłaszcza starożytność, jej monumenty, architektura i artefakty oraz kwestia wiarygodności źródeł); umieszcza w tekście słowa i frazy notowane przy pomocy miejscowego systemu (wcześniej znaki chińskie, tutaj alfabet arabski) – bardziej dla ozdoby niż z pobudek praktycznych. Jest pogodny i otwarty na nowe doświadczenia – nie siedzi w miejscu.
Książka jest bardzo obszerna, co może onieśmielać, ale przyswaja się ją wartko i z dużą przyjemnością. Przekład Hanny Jankowskiej (2021) wypada rewelacyjnie, pozwala zapomnieć, że obcujemy z tłumaczeniem.
Jeśli ktoś lubi Macieja Okraszewskiego, to jak opowiada o świecie w ramach Działu Zagranicznego (https://dzialzagraniczny.pl/), książka Hesslera powinna mu się spodobać**.
________________________________
* Co do rewolucji społecznej, nadziei jakie pogrzebano – arabska wiosna nie mogła się udać, bo nie szły z nią większe zmiany społeczne (takie jak chociażby emancypacja kobiet, sekularyzacja czy poszanowanie prawa) – taka jest konkluzja. Bez reformy edukacji, zaangażowania zawodowego kobiet i wyzbycia się sentymentu do autokratów, tj. pełnej demokratyzacji – nad Nilem nic się nie zmieni. Problemem jest też szybko powiększająca się populacja, pochłaniająca coraz to większe zasoby.
** W jednym z wywiadów (2023) poleca Wyjście z Egiptu (1995) André Acimana, książka Hesslera zawiera podobną historię, związaną z domem w którym mieszka.
•
POGRZEBANA REWOLUCJA
The Buried: An Archeology of the Egyptian Revolution (tj. Pogrzebany/Pochowany/Przysypany/Zasypany/Zakopany. Archeologia egipskiej rewolucji); książkę wydano również z podtytułem Life, Death and Revolution in Egypt, który trafił ostatecznie do polskiej wersji.
„Al-Madfna jest skróconą wersją Al-Araba al-Madufna, co znaczy »pogrzebany wóz«” (str. 16).
„Miejscowi wieśniacy nazwali stanowisko archeologiczne tak samo jak ci z Abydos: Al-Madfuna, Pogrzebana [Pogrzebany?]” (str. 306).
„Kiedy dwa lata później [archeolog] Matthew Adams wrócił do Abydos z ekipą Uniwersytetu Nowojorskiego, zajęli się archeologią rewolucji [tj. nielegalnymi wykopaliskami prowadzonymi przez ludność lokalną w czasie arabskiej wiosny]” (str. 23).
„Podczas pierwszej rewolucyjnej fali, kiedy splądrowano wiele kairskich posterunków policji, dziennikarze odkryli kompromitujące materiały o działalności reżimu Mubaraka. Teraz szukali podobnych koło budynku Bractwa [Muzułmańskiego], a ja zacząłem przetrząsać papiery razem z nimi – to także była archeologia rewolucji” (str. 184).
„Egipscy dziennikarze już prowadzili swoje wykopaliska. Młody reporter prasowy wygrzebał w lokalu [Bractwa Muzułmańskiego] dokumenty w języku angielskim i poprosił, żebym rzucił okien na jeden list” (str. 234).
(Jak nie ma kopania i wygrzebywania – lub dokopywania się, np. do komory grobowej – to nie archeologia).
Fraza: Archeologia przemocy politycznej (str. 282).
•
Egipscy wojskowi – w ramach odgórnie pożądanej neutralności politycznej – pozbawieni są biernych praw wyborczych, tj. nie mogą głosować. Paradoksalnie, czyni to ich z automatu jedną z frakcji politycznych. Z uwagi na ograniczony zakres aktywności – skierowany na jedyne możliwe oddziaływanie w ramach własnych kompetencji – skazaną na interwencję siłową: „jakiekolwiek działanie podjęte przez wojsko byłoby prawdopodobnie brutalne, ponieważ armia rozporządza tylko jednym narzędziem” (str. 238).
•
„Niektóre z ich koncepcji – dzień sądu ostatecznego, święty wizerunek matki i dziecka Izyda i Horus], historia o bogu, który zmartwychwstał [Ozyrys] – legły ostatecznie u podstaw chrześcijaństwa” (str. 65).
Często się o tym wspomina. Faktycznie wizerunki Izydy i małego Horusa przywodzą na myśl podobizny Madonny z dzieciątkiem, a Ozyrys został przez małżonkę poskładany do kupy i wrócił do żywych (choć z implantem penisa). Pytania o to, czy te koncepcje to bezpośrednie inspiracje, czy wynalazki równoległe – pozostaje otwarte. Fakty są jednak takie, że chrześcijaństwo ze swoimi rewelacjami nie jest specjalnie oryginalne. O dziwo, dla Andrzeja Niwińskiego (1948), archeologa, jest to potwierdzenie prawdziwości chrześcijaństwa, sugestia że Bóg już wcześniej dawkował ludziom informacje o sobie i swoim programie...
Ciekawe, że – parafrazując wypowiedź Stasiuka – kiedy Egipcjanie budowali sobie drugi, podziemny Egipt, Hebrajczycy nie rozwinęli jeszcze koncepcji życia po życiu, ograniczając się do wizji pylistego Szeolu (tj. kontynuacji wierzeń bratnich Semitów z Międzyrzecza) lub wizji wygaśnięcia świadomości (typowej dla antyteistycznego, materialnego oglądu). Intrygujące, że był taki czas, kiedy Jahwe nie był gwarantem życia wiecznego, gdzieś poza tą rzeczywistością, a faktycznym panem stworzenia, odpowiedzialnym za wiatr, deszcz i pioruny – bogiem burzy i ognia. Ta ewolucja umyka wierzącym, odsuwającym wizję nieba – utrwaloną np. w pismach Nowego Testamentu – jako faktycznego siedliska Boga i aniołów, a także domu dusz.
•
UWAGI (tłum. Hanna Jankowska, wyd. z 2021):
Str. 20 – „[...] wadi, czyli kanion [...]” – wadi to koryto rzeki epizodycznej, pisanie o kanionie jest nieporozumieniem (https://pl.wikipedia.org/wiki/Wadi).
Autor pisze o dzielnicy Dokki czy swojej szkole języka arabskiego w taki sposób, jakby znajdowały się na terenie Kairu. Te i inne adresy, osiedla, wchodzą w skład aglomeracji, ale to już Giza (Kair leży po wschodniej stronie Nilu). Dopiero na str. 147, w przypisie, precyzuje swoje stanowisko: „[…] Wielki Kair [Greater Cairo] obejmuje Gizę, Szubrę al-Chajmę i miasta na pustyni otaczające stolicę”.
Zabawne, że Hesslera zaskakuje fakt korzystania z meczetu jako miejsca na drzemkę, i dopiero w Egipcie uświadamia sobie powszechność tego zjawiska (str. 49), a jednocześnie bawi go chińska, błędna klasyfikacja kobiet w nikabach i hidżabach, jako należących do odmiennych religii.
Str. 496 – „Wiedza o znaczeniu tej konkretnej [kraty w kształcie] pajęczyny odeszła wraz z pokoleniem, które wzniosło budynek”. W starszym budownictwie (tj. tym sprzed drugiej połowy XX w.) często wprowadzano akcenty odwołujące się do profesji fundatorów, w jakiś sposób symboliczne – ale nie każda ozdoba musi nieść ze sobą konkretną treść. Polski przykład krat w oknach, zastępowanych często formami zbliżonymi do promieni, układających się w romby itp. – jest próbą odejścia od układu kojarzącego się ze standardowym wariantem, kojarzonym z więzienną kratą (i uwięzieniem, we własnym domu). Takie rozwiązanie nie ma wpływu na funkcję, ale może podnieść nieco komfort psychiczny mieszkańca i estetykę okna.
Str. 515 – „Żadna kobieta [w Egipcie] nie mogła czuć się komfortowo z podstawową tożsamością, jaką dla siebie wybrała” – jeśli Hessler pisze tu o tożsamości płciowej – to tej się nie wybiera: jest integralną częścią naszej konstrukcji biologicznej, przypisaną nam z chwilą, kiedy płód zaczyna się rozwijać jako żeński lub męski (tj. w 45 dniu życia). Istnieją oczywiście zaburzenia rozwojowe, które mogą skutkować z problemami z autoidentyfikacją, ale nie o tym mowa w przytoczonym fragmencie. Jest oczywiście zestaw płciowych cech kulturowych, ale nie istnieją one w oderwaniu od predyspozycji biologicznych.
Str. 27 – połyskiwały złocisto (złociście); str. 69 – struktury (konstrukcji); str. 179 – zaczynali (wszczynali); str. 212 – w użytku (tu: w użyciu [?]); str. 223 – w angielskim po skrócie dr stawiamy kropkę, w polskim nie (z uwagi na to, że druga litera skrótu jest również ostatnią litera wyrazu); str. 318 – płask (płasko?); str. 450 – „[…] Josef Wegner ze swoim zespołem odkrył nieznanego dotąd władcy o imieniem Seneb Kaj” (odkrył „pochówek”?, albo zła deklinacja: tj. „władcę” – raczej to drugie); str. 494 – wszystko (wszystkie); str. 524 – Colorado (Kolorado).
(2019)
[The Buried: An Archeology of the Egyptian Revolution]
„Przeprowadziłem się z rodziną do Kairu pierwszej jesieni po arabskiej wiośnie*. Przyjechaliśmy w październiku 2011 roku […].
Zamieszkaliśmy przy ulicy Ahmeda Hiszmata na Zamalku, dzielnicy położonej na długiej, wąskiej wyspie [Gezira] na Nilu [w samym środku stołecznej aglomeracji]. Tradycyjnie osiedlały się...
Autor ma bardzo lekkie pióro. Mimo trudnych tematów, mnóstwa faktów historycznych i informacji, czyta się ten reportaż jak dobrą powieść. Ogrom wykonanej pracy jest godny pochwały. Świadczą o tym przypisy, bibliografia i indeks osób, jak również szczegółowe mapy Egiptu i Kairu. Bardzo rzetelnie i ciekawie napisana książka. Jak dotąd najlepsza jaką czytałam o Egipcie. Odnosząca się także do aktualnej sytuacji i ludzi tam żyjących, nie tylko sięgająca czasów zamierzchłych. Autor bardzo płynnie lawiruje między przeszłością a teraźniejszością. Świetna książka.
Autor ma bardzo lekkie pióro. Mimo trudnych tematów, mnóstwa faktów historycznych i informacji, czyta się ten reportaż jak dobrą powieść. Ogrom wykonanej pracy jest godny pochwały. Świadczą o tym przypisy, bibliografia i indeks osób, jak również szczegółowe mapy Egiptu i Kairu. Bardzo rzetelnie i ciekawie napisana książka. Jak dotąd najlepsza jaką czytałam o Egipcie....
Po raz pierwszy czytam książkę w której historią opowiadają tak osobliwe i różnorodne postacie: Sajid – człowiek z nizin zajmujący się odbieraniem śmieci z dzielnicy w której mieszkał autor, Manu – homoseksualista trudniący się lokalnym dziennikarstwem, oraz Rifat – nauczyciel języka mający przenikliwe i specyficzne spojrzenie na egipską politykę. Doprawdy niezwykłe to połączenie, ale każdy z nich wnosi swoje osobiste spojrzenia na to czym dziś jest Egipt i kim są Egipcjanie. Najmocniej przypadł mi do gustu Sajid, jego życie, poglądy, relacje z żoną i z rodziną. Myślę, że przez jego historię można dowiedzieć się dużo więcej o życiu społecznym w tym kraju niż z wielu, nawet świetnych reportaży (z zapartym tchem śledziłem jego relacje z żoną). Kapitale były liczne odniesienia do starożytności. Autor próbował szukać związku teraźniejszości z czasami faraonów – kapitalnie wplótł w swoją opowieść faraona Echnatona i „rewolucję” której próbował dokonać. Dzięki książce mogłem zrozumieć też ciągłe napięcie jakie panuje wśród Egipcjan między swoją organiczną tożsamością a wpływami arabskimi. Gorąco polecam.
Po raz pierwszy czytam książkę w której historią opowiadają tak osobliwe i różnorodne postacie: Sajid – człowiek z nizin zajmujący się odbieraniem śmieci z dzielnicy w której mieszkał autor, Manu – homoseksualista trudniący się lokalnym dziennikarstwem, oraz Rifat – nauczyciel języka mający przenikliwe i specyficzne spojrzenie na egipską politykę. Doprawdy niezwykłe to...
Interesujący, dobrze napisany reportaż pokazujący sprzeczności życia w Egipcie. Dla mnie jednym z mocniejszych punktów tej pozycji było zestawienie kontrastów Egipt - Chiny oraz ocena społeczeństwa egipskiego z punktu widzenia Chińczyków.
Interesujący, dobrze napisany reportaż pokazujący sprzeczności życia w Egipcie. Dla mnie jednym z mocniejszych punktów tej pozycji było zestawienie kontrastów Egipt - Chiny oraz ocena społeczeństwa egipskiego z punktu widzenia Chińczyków.
‘Pogrzebana” to rewelacyjny reportaż! Długi, wyczerpujący temat, wnikliwy. Mnóstwo różnych punktów widzenia na trudną w ocenie rewolucję egipską i jej konsekwencje. Dogłębnie przebadana, z ciekawymi nawiązanymi do historii Egiptu – tej starożytnej. Dodatkowo, warto docenić trud autora, który pomimo wielu zawirowań porewolucyjnych, wraz z całą rodziną przebywał w Egipcie i na bieżąco zbierał komentarze do wydarzeń, które równocześnie obserwował. Nie podejmuję się ostatecznej oceny czy rewolucja miała sens, czy czasy po i przed tak naprawdę wiele się różnią. Gorąco polecam tym, którzy interesują się kultura bliskiego wschodu i losami jednego z wielu państw na rozdrożu.
‘Pogrzebana” to rewelacyjny reportaż! Długi, wyczerpujący temat, wnikliwy. Mnóstwo różnych punktów widzenia na trudną w ocenie rewolucję egipską i jej konsekwencje. Dogłębnie przebadana, z ciekawymi nawiązanymi do historii Egiptu – tej starożytnej. Dodatkowo, warto docenić trud autora, który pomimo wielu zawirowań porewolucyjnych, wraz z całą rodziną przebywał w Egipcie i...
Sięgnęłam po reportaż Hesslera na krótko przed wyjazdem do Egiptu, z nadzieją, że pomoże mi lepiej zrozumieć ten kraj. Okazało się, że lektura "Pogrzebanej" zajęła mi zdecydowanie więcej czasu - książkę czytałam przed urlopem, w samym Egipcie i jeszcze trochę czasu po powrocie… I nie dlatego, że mi się nie podobało - wręcz przeciwnie, reportaż Hesslera wciągnął mnie niemal od samego początku. Jednak było tu dla mnie na tyle nowych, ciekawych informacji, że chciałam to wszystko na spokojnie przyswoić (no i czasu na czytanie też nie miałam za wiele ;) ).
Hessler to amerykański dziennikarz, który postanowił na kilka lat zamieszkać w Egipcie, nauczyć się miejscowego dialektu i poznać codzienność mieszkańców kraju. Co ciekawe, jego punktem odniesienia były nie Stany, ale Chiny, w których mieszkał przez wiele lat - zresztą i w Egipcie "wynajdował" Chińczyków i rozmowy z nimi pokazywały fascynujące spojrzenie na egipski styl pracy. Hessler zaznajomił się bliżej z paroma Egipcjanami, którzy z czasem zaczęli mu pokazywać kraj z innej strony, niż widzimy go zazwyczaj w mediach. Jego nauczyciel arabskiego miał swoje poglądy na rewolucję i politykę, wprowadzał autora w świat, którego polityki nie ma szans zrozumieć człowiek z zachodu. Od miejscowego śmieciarza autor dowiaduje się, jak wygląda życie kairskiej biedoty, ich stosunki rodzinne, rola kobiet, a także wyruszają razem za miasto, by poznać dalszych krewnych. Ukrywający swoją orientację gej przedstawia Hesslerowi twarz nietolerancyjnego i niebezpiecznego Egiptu, gdzie policja jest wrogiem a nie obrońcą własnych obywateli… Autor ma sprawne pióro (czy też raczej klawiaturę ;) ), umiejętnie ujmuje w słowa opowieści swoich rozmówców, wplata w nie zebrane informacje i przedstawia czytelnikowi ciekawy, choć niejednokrotnie trudny do zrozumienia współczesny Egipt. "Pogrzebana" to bardzo dobry reportaż, interesujący dla każdego, kto chciałby lepiej zrozumieć Egipt z innego niż historyczno-turystyczny punkt widzenia… :)
Sięgnęłam po reportaż Hesslera na krótko przed wyjazdem do Egiptu, z nadzieją, że pomoże mi lepiej zrozumieć ten kraj. Okazało się, że lektura "Pogrzebanej" zajęła mi zdecydowanie więcej czasu - książkę czytałam przed urlopem, w samym Egipcie i jeszcze trochę czasu po powrocie… I nie dlatego, że mi się nie podobało - wręcz przeciwnie, reportaż Hesslera wciągnął mnie niemal...
Bardzo dobrze napisany reportaż.
Pomimo dużej ilości stron powieść czyta się bardzo szybko. Nie jest przerysowana. Autor w naturalny sposób prowadzi czytelnika przez egipską kulturę i codzienność.
Bardzo dobrze napisany reportaż.
Pomimo dużej ilości stron powieść czyta się bardzo szybko. Nie jest przerysowana. Autor w naturalny sposób prowadzi czytelnika przez egipską kulturę i codzienność.
Mimo pokaźnych rozmiarów (ponad 500 stron) reportaż Petera Hesslera czytało się mi zadziwiająco szybko. Dla mnie to taka książka-gawęda, w wielu miejscach mająca charakter pamiętnikarski, w innych przywołująca ciekawe wątki polityczne lub obserwacje autora. Jej ogromnym plusem jest stała obecność niekonwencjonalnych bohaterów: geja, właściciela szkoły językowej i śmieciarza. Ich perturbacje przewijają się od pierwszych do ostatnich stron, co przybliża nam specyfikę życia w Egipcie ogarniętym rewolucjami.
Bardzo ciekawe były dla mnie opowieści dotyczące chińskiej społeczności oraz Żydów. Najmniej - o dziwo - wciągnęły mnie historie dotyczące archeologii.
Mimo pokaźnych rozmiarów (ponad 500 stron) reportaż Petera Hesslera czytało się mi zadziwiająco szybko. Dla mnie to taka książka-gawęda, w wielu miejscach mająca charakter pamiętnikarski, w innych przywołująca ciekawe wątki polityczne lub obserwacje autora. Jej ogromnym plusem jest stała obecność niekonwencjonalnych bohaterów: geja, właściciela szkoły językowej i...
Starożytność na wszystkich szczeblach edukacji zajmuje chyba większość rzeczywistej nauki historii, a tymczasem niewiele wiadomo tak naprawdę o współczesności Grecji, Egiptu czy dzisiejszych terenów Mezopotamii. "Pogrzebana" wyczerpująco nadrabia te braki w przypadku Egiptu, pokazując go nie tylko w czasie po "Arabskiej wiośnie". Przede wszystkim poza samą historią i współczesnymi wydarzeniami autor pokazał mentalność Egipcjan i ich codziennie życie, czyli coś co trudno wychwycić z czysto eksperckich analiz współczesnego Bliskiego Wschodu.
Autor w niektórych miejscach nieco "przegadał" książkę, ale można na to przymknąć oko. Tym niemniej jak to w przypadku zachodnich autorów bywa, oczywiście nie mogło zabraknąć wątku homoseksualizmu, dlatego trzeba też przebrnąć przez pojawiającą się co jakiś mało interesującą historię Kairczyka, który ostatecznie z powodu swojej orientacji ucieka do Niemiec.
Starożytność na wszystkich szczeblach edukacji zajmuje chyba większość rzeczywistej nauki historii, a tymczasem niewiele wiadomo tak naprawdę o współczesności Grecji, Egiptu czy dzisiejszych terenów Mezopotamii. "Pogrzebana" wyczerpująco nadrabia te braki w przypadku Egiptu, pokazując go nie tylko w czasie po "Arabskiej wiośnie". Przede wszystkim poza samą historią i...
Hessler jest "miszczem"! Poszedłem za ciosem, imponuje mi jego szczere poświęcenie, jest prawdziwym fachowcem. Będąc w Chinach uczył się tego języka, po latach trafia do Egiptu, kolebki cywilizacji, tu uczy się arabskiego, sprawia, że czytelnik przeżywa wraz z nim i doświadcza wydarzeń "arabskiej wiosny".
Hessler jest "miszczem"! Poszedłem za ciosem, imponuje mi jego szczere poświęcenie, jest prawdziwym fachowcem. Będąc w Chinach uczył się tego języka, po latach trafia do Egiptu, kolebki cywilizacji, tu uczy się arabskiego, sprawia, że czytelnik przeżywa wraz z nim i doświadcza wydarzeń "arabskiej wiosny".
Przeczytałem już wiele reportaży z wydawnictwa Czarne i ten zrobił na mnie ogromne wrażenie. Autor świetnie opisuje codzienne życie w Egipcie wplatając w to jego historię, politykę oraz na prawdę ciekawe refleksje. Zdecydowanie polecam tą książkę, nawet tym, którzy tak jak ja wcześniej nie byli zainteresowani bliskim wschodem, a o ostatnich rewolucjach w Egipcie wiedzieli niewiele.
Przeczytałem już wiele reportaży z wydawnictwa Czarne i ten zrobił na mnie ogromne wrażenie. Autor świetnie opisuje codzienne życie w Egipcie wplatając w to jego historię, politykę oraz na prawdę ciekawe refleksje. Zdecydowanie polecam tą książkę, nawet tym, którzy tak jak ja wcześniej nie byli zainteresowani bliskim wschodem, a o ostatnich rewolucjach w Egipcie wiedzieli...
Uff. Nareszcie przeczytane, choć trwało to długie miesiące. Polski tytuł (a konkretnie pierwszy człon polskiego tytułu - „pogrzebana”) uważam za dość niezręczny, no i nie ukrywam, że początkowo książka jakoś mnie nie wciągała. Dopóki nie znalazłem więcej czasu, żeby przeczytać ją do końca w jednym kawałku.
Bliskim Wschodem interesuję się od lat, w szczególności Egiptem i Sudanem, i na coś takiego czekałem od dawna. Tzn. na przekrojowy reportaż, który w jakiś sposób „tłumaczyłby” współczesny Egipt. Niestety, żaden z mistrzów - ani Kapuściński (ten napisał tylko krótkie opowiadanie o swojej krótkiej przygodzie w Kairze), ani później Jagielski tym rejonem się nie zajęli. Być może uznawali Egipt za kraj zbyt mało egzotyczny. A szkoda.
Dopiero ten Hessler.
Niewątpliwym atutem tego reportażu jest fakt, że autor faktycznie odwiedził Egipt (że strawestuję słowa Williama Thackera, specjalisty od literatury podróżniczej). Co więcej - autor spędził tam kilka lat (i to w czasie ważnych dla Egiptu wydarzeń), a nawet, poświęcił swój czas i talent na naukę języka arabskiego. W sumie to pewnie dla niego nic takiego, bo wcześniej, mieszkając i pisząc książki o Chinach nauczył się chińskiego (którym wciąż włada biegle, na tyle, że w Egipcie przeprowadzał wywiady z Chińczykami).
Tak czy siak - to się nazywa profesjonalizm.
Zresztą, spójrzcie na przypisy, posłowie, bibliografię i recenzentów.
Pozycja absolutnie rewelacyjna i godna polecenia.
Uff. Nareszcie przeczytane, choć trwało to długie miesiące. Polski tytuł (a konkretnie pierwszy człon polskiego tytułu - „pogrzebana”) uważam za dość niezręczny, no i nie ukrywam, że początkowo książka jakoś mnie nie wciągała. Dopóki nie znalazłem więcej czasu, żeby przeczytać ją do końca w jednym kawałku.
Bliskim Wschodem interesuję się od lat, w szczególności Egiptem i...
Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Widziałem Egipt tylko oczami turysty. Jadąc do Luksoru spoglądałem zza okien autobusu na to co się dzieje na zewnątrz jednocześnie pragnąc poznać ten świat. No i mam. Autor niesamowicie opisuje w jaki sposób na co dzień żyje się w Egipcie, w jaki sposób funkcjonuje (lub bardziej nie funkcjonuje) aparat państwowy. Z bohaterami zżyłem się tak bardzo, że przy zakończeniu książki miałem szklanki w oczach. Brutalna, czasami zabawna, ale co najważniejsze piękna historia.
Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Widziałem Egipt tylko oczami turysty. Jadąc do Luksoru spoglądałem zza okien autobusu na to co się dzieje na zewnątrz jednocześnie pragnąc poznać ten świat. No i mam. Autor niesamowicie opisuje w jaki sposób na co dzień żyje się w Egipcie, w jaki sposób funkcjonuje (lub bardziej nie funkcjonuje) aparat państwowy. Z bohaterami zżyłem...
Podobała mi się bardziej niż xiążka Hesslera o Chinach (Przez drogi i bezdroża). Tamta była raczej fabularyzowanym dokumentem niż reportażem. W tej udało mu się opisać i zgrabnie połączyć kilka mocno różniących się wątków. Podoba mi się także to, że Hessler najpierw odwiedza jakieś miejsce i dopiero potem wystawia mu świadectwo. Tak jest po prostu rzetelniej. I to go odróżnia od najsłynniejszego polskiego miłośnika Egiptu - Piotra Kalwasa, który najpierw pieje z entuzjazmu jak cudownie jest w Egipcie, jak łatwo się dogadać bo wszyscy znają angielski, jak wspaniali są tam ludzie a życie jakie słodkie, bo był 4 razy na wycieczce. Następnie przechodzi na islam, przeprowadza się do Egiptu, tego raju na ziemi i... po kilku latach wyjeżdża stamtąd, bo okazało się, że decydując się na emigrację do Egiptu nie tylko nic o nim nie wiedział, ale że żył swoimi mirażami. Hessler jedzie z otwartą głową, od razu zakłada, że pobędzie w Egipcie tylko kilka lat, a całe jego przygotowanie ogranicza się do intensywnego kursu egipskiej wersji języka arabskiego. I to odróżnia reportera od agitatora. Z tej książki można się dowiedzieć jak wygląda Egipt po arabskiej rewolucji, jak wygląda życie, normalnych, przeciętnych Egipcjan. Warto.
Podobała mi się bardziej niż xiążka Hesslera o Chinach (Przez drogi i bezdroża). Tamta była raczej fabularyzowanym dokumentem niż reportażem. W tej udało mu się opisać i zgrabnie połączyć kilka mocno różniących się wątków. Podoba mi się także to, że Hessler najpierw odwiedza jakieś miejsce i dopiero potem wystawia mu świadectwo. Tak jest po prostu rzetelniej. I to go...
Fantastyczna książka, pokazująca życie Egipcjan zarówno dzisiaj jak i "wczoraj". Kompleksowa i wielowymiarowa. Egipt widzimy oczami mieszkańców Kairu, wojskowych, polityków, adwokata, archeologa, geja, śmieciarza, Chińczyków handlujących damską bielizną, wymiaru sprawiedliwości czy samych kobiet.
To wszystko łączy osoba zagranicznego dziennikarza. Mało? Poznajemy Egipt jako arenę recyklingu, walki politycznej, rewolucji społecznej, kulturowej.
A jeśli dodamy do tego fantastyczne pisarstwo Petera Hesslera to otrzymujemy wspaniałą rozrywkę.
Warto pozycję wpisać na listę lektur obowiązkowych.
Fantastyczna książka, pokazująca życie Egipcjan zarówno dzisiaj jak i "wczoraj". Kompleksowa i wielowymiarowa. Egipt widzimy oczami mieszkańców Kairu, wojskowych, polityków, adwokata, archeologa, geja, śmieciarza, Chińczyków handlujących damską bielizną, wymiaru sprawiedliwości czy samych kobiet.
To wszystko łączy osoba zagranicznego dziennikarza. Mało? Poznajemy Egipt...
Obszerna opowieść o współczesnym Egipcie, przeplatana ze starożytnością. Ciekawa, pokazuje codzienne życie w trakcie niedawnych rewolucji, poznać można wiele ciekawostek i dziwactw nt. kraju nad Nilem. Minusem jest to, że jest trochę przegadana. Polecam, tym bardziej jeżeli ktoś interesuje się też archeologią i historią starożytną.
Obszerna opowieść o współczesnym Egipcie, przeplatana ze starożytnością. Ciekawa, pokazuje codzienne życie w trakcie niedawnych rewolucji, poznać można wiele ciekawostek i dziwactw nt. kraju nad Nilem. Minusem jest to, że jest trochę przegadana. Polecam, tym bardziej jeżeli ktoś interesuje się też archeologią i historią starożytną.
O Egipcie mówi się często i dużo, zazwyczaj jednak w perspektywie czasów dawno minionych. Interesujemy się osiągnięciami Egipcjan, wspominamy o piramidach, ale nie mamy pojęcia, jak wygląda ich współczesne życie. Codzienność w tym kraju nie jest już dla nas tak zajmująca, a szkoda, bo choć życie wygląda tam teraz całkiem inaczej, to wciąż mają miejsce wydarzenia i procesy, o których warto wspomnieć czy poczytać.
O tym dzisiejszym Egipcie chętnie w swoim nowym reportażu opowiedział Peter Hessler. A lektura jest tym cenniejsza, że opowiedziana z perspektywy kogoś, kto swoje też już w tym kraju przeżył. Hessler nie pojechał tam na chwilę, ale zatrzymał się na dłużej, poświęcając kilka lat życia temu miejscu i jego mieszkańcom. Każdego dnia obserwował, rozmawiał, wyciągał wnioski. Poznawał ludzi, zagłębiał się w kulturze, obcował w miejscami. Dzięki temu jego relacja jest dojrzała, dopracowana, a przede wszystkim autentyczna.
„Pogrzebana” stanowi dzięki temu żywy obraz miasta i jego mieszkańców. Autor zwrócił uwagę na dobre i złe strony, poruszając wiele tematów i odpowiadając na pytania, których inni nawet nie śmieliby zadać. Ze stron reportażu dowiadujemy się min. czy można spać w meczecie oraz jak to jest być homoseksualistą w Egipcie. A przy tym ani razu nie odniosłam wrażenia, że Hessler próbuje poruszyć mnie na siłę czy zatrzymać przy lekturze kontrowersyjną kwestią. Opisy przeżyć, spotkania z ludźmi, prowadzone rozmowy- wszystko ma charakter bardzo naturalny.
Ważne jednak, by pamiętać, że polityczne wydarzenia i społeczna reakcja stanowią niejako punkt wyjścia dla całości. Autor rozpoczyna swą historię przedstawieniem nam kalendarium arabskiej wiosny, dzięki czemu możemy krótko przekonać się, jak odbywały się zachodzące w Egipcie zmiany. Takie wprowadzenie interesująco naświetla temat, by później mógł on zostać rozwinięty w kolejnych rozdziałach. Zwrócenie uwagi na te kwestie sprawia, że często na pierwszy plan wysuwa się polityka. Dzięki temu jednak, jak autor porusza pewne sprawy, tematy te nie wydają się przesadnie ciężkie w odbiorze. Nie nudzi, ale daje do myślenia i zwraca uwagę czytelnika na istotne rzeczy.
Mnie zainteresował najbardziej ten społeczny wymiar Egiptu. Możliwość obcowania z ludźmi, którzy zostali nam przedstawieni jak żywi. Postacie, które odgrywają większą i mniejszą rolę w codzienności innych. Śmieciarz korzystający ze znalezionych lekarstw, kobieta zostająca w domu po wyjściu za mąż. To pokazane nam sylwetki wpłynęły najmocniej na postrzeganie przeze mnie tego kraju. One pozwoliły mi lepiej zrozumieć tradycję i kulturę.
„Pogrzebana” to intrygujący i angażujący reportaż. Autor wspaniale przelał swoje myśli i pozyskane informacje na papier, po to, by czytelnik mógł poznać i zrozumieć ludzi, zjawiska, miejsca, zapewniając mu świetną atrakcję, zupełnie inną od tych typowo turystycznych.
O Egipcie mówi się często i dużo, zazwyczaj jednak w perspektywie czasów dawno minionych. Interesujemy się osiągnięciami Egipcjan, wspominamy o piramidach, ale nie mamy pojęcia, jak wygląda ich współczesne życie. Codzienność w tym kraju nie jest już dla nas tak zajmująca, a szkoda, bo choć życie wygląda tam teraz całkiem inaczej, to wciąż mają miejsce wydarzenia i procesy,...
„Pogrzebana. Życie, śmierć i rewolucja w Egipcie” to interesujący reportaż skupiający się na sytuacji społeczno-politycznej Egiptu w okresie transformacji i niepokojów, które miały miejsce po tzw. Arabskiej Wiośnie. Książka napisana została z perspektywy obcokrajowca – Petera Hesslera, który wraz z rodziną przeprowadził się do Kairu, gdzie przez kilka lat obserwował codzienne życie mieszkańców oraz zmiany zachodzące w państwie.
To, co wyróżnia tę pozycję, to wielowarstwowość narracji. Hessler łączy ze sobą elementy historii starożytnej (m.in. poprzez opowieści o wykopaliskach), współczesnej polityki oraz życia codziennego zwykłych Egipcjan. Autor poznaje kraj od podstaw – uczy się języka, próbuje zrozumieć lokalne zwyczaje, a także mierzy się z chaosem panującym w każdej niemal dziedzinie życia publicznego. Jednym z największych atutów książki są osobiste historie ludzi, których Hessler spotyka na swojej drodze. Poznajemy m.in. śmieciarza i jego rodzinę, tłumacza będącego gejem, który doświadcza systemowej dyskryminacji, oraz chińskich sprzedawców damskiej bielizny, których rodziny stworzyły niemal monopol na te towary w egipskich dzielnicach handlowych. Autor opisuje również chińskie inicjatywy związane z recyklingiem plastiku, ukazując tym samym dynamikę egipsko-chińskich kontaktów gospodarczych. Co istotne – Hessler nie zapomina o swoich bohaterach nawet po latach, śledząc ich dalsze losy, w tym emigrację jednego z nich do Europy. Książka uświadamia, że choć w Egipcie zmieniają się rządy, podejście do społeczeństwa – często pełne biurokratycznego absurdu i społecznego niedbalstwa – pozostaje zaskakująco niezmienne. Często pojawiają się w niej refleksje samych Egipcjan, z których część z nostalgią wspomina poprzednią władzę, podczas gdy inni cieszą się z jej upadku. Muszę przyznać, że mam mieszane odczucia wobec tej książki. Z jednej strony to bez wątpienia cenna i rzetelna relacja ukazująca Egipt z innej niż turystyczna perspektywy – odartej z egzotyki i mitologii piramid. Z drugiej strony – styl autora bywa momentami rozwlekły, a liczne dygresje mogą spowolnić lekturę i osłabić jej dynamikę. Miejscami czyta się ją więc nieco mozolnie.
Mimo to, po lekturze uważam, że jest to pozycja wartościowa i warta polecenia. Szczególnie dla tych, którzy chcą spojrzeć na współczesny Egipt oczami kogoś, kto żył tam wystarczająco długo, by dostrzec jego wielowarstwowość, sprzeczności i codzienne wyzwania. To książka nie tylko dla pasjonatów Bliskiego Wschodu – to uniwersalna opowieść o próbie zrozumienia innej kultury w czasie jej burzliwej transformacji. Czytajcie!
„Pogrzebana. Życie, śmierć i rewolucja w Egipcie” to interesujący reportaż skupiający się na sytuacji społeczno-politycznej Egiptu w okresie transformacji i niepokojów, które miały miejsce po tzw. Arabskiej Wiośnie. Książka napisana została z perspektywy obcokrajowca – Petera Hesslera, który wraz z rodziną przeprowadził się do Kairu, gdzie przez kilka lat obserwował...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDałbym 7.5 jakby się dało :)
Ocena "bardzo dobra" bardziej mi pasuje niż "rewelacyjna".
Czytało się bardzo dobrze, ale nie które rozdziały zbytnio wchodziły w politykę, partie itd, co może nie być interesujące aż tak dla przeciętnego czytelnika. Na szczęście te rozdziały były krótkie.
Polecam.
Dałbym 7.5 jakby się dało :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOcena "bardzo dobra" bardziej mi pasuje niż "rewelacyjna".
Czytało się bardzo dobrze, ale nie które rozdziały zbytnio wchodziły w politykę, partie itd, co może nie być interesujące aż tak dla przeciętnego czytelnika. Na szczęście te rozdziały były krótkie.
Polecam.
Wbrew tytułowi i okładce jest często zabawna, bardzo przyjemnie się ją czyta.
Wbrew tytułowi i okładce jest często zabawna, bardzo przyjemnie się ją czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna I bardzo ludzka. Najciekawsze są proste historie i zwykli ludzie opowiedziane przez wrażliwego obserwatora, który chce zrozumieć i poczuć to co go otacza. Tak właśnie jest z tą książką. Otwartość i spostrzegawczość autora imponują. Wspaniała lektura, z której tak dużo da się dowiedzieć o Egipcie i jego mieszkańcach.
Piękna I bardzo ludzka. Najciekawsze są proste historie i zwykli ludzie opowiedziane przez wrażliwego obserwatora, który chce zrozumieć i poczuć to co go otacza. Tak właśnie jest z tą książką. Otwartość i spostrzegawczość autora imponują. Wspaniała lektura, z której tak dużo da się dowiedzieć o Egipcie i jego mieszkańcach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała postawa reporterska! Z wielkim podziwem patrzyłam na autora, który nawet w takich kontrowersyjnych tematach jak obrzezanie kobiet potrafił zachować pełen szacunku dystans wobec odmiennej kultury. Dzięki takiej postawie udało mu się zaprzyjaźnić z ludźmi, którzy są zwykle nieufni wobec ludzi "Zachodu". Zaprosili go do swojego świata objaśniając zagadnienia egipskiej polityki, kultury i tradycji w kontekście wydarzeń "arabskiej wiosny". Obiektywna, skrupulatna opowieść o marzeniu o demokracji narodu wyrosłego na historii faraonów i micie przebrzmiałej potęgi.
Wspaniała postawa reporterska! Z wielkim podziwem patrzyłam na autora, który nawet w takich kontrowersyjnych tematach jak obrzezanie kobiet potrafił zachować pełen szacunku dystans wobec odmiennej kultury. Dzięki takiej postawie udało mu się zaprzyjaźnić z ludźmi, którzy są zwykle nieufni wobec ludzi "Zachodu". Zaprosili go do swojego świata objaśniając zagadnienia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(2019)
[The Buried: An Archeology of the Egyptian Revolution]
„Przeprowadziłem się z rodziną do Kairu pierwszej jesieni po arabskiej wiośnie*. Przyjechaliśmy w październiku 2011 roku […].
Zamieszkaliśmy przy ulicy Ahmeda Hiszmata na Zamalku, dzielnicy położonej na długiej, wąskiej wyspie [Gezira] na Nilu [w samym środku stołecznej aglomeracji]. Tradycyjnie osiedlały się tutaj kairskie rodziny z klasy wyższej i średniej” (str. 27).
„Tak się złożyło, że przyjechaliśmy do Egiptu, kiedy sytuacja się na pewien czas uspokoiła. Minęło osiem miesięcy od zdymisjonowania Mubaraka, nie wyznaczono jeszcze terminu wyborów nowego prezydenta. Nie było jasne, kto kieruje arabską wiosną w Egipcie” (str. 36).
Autor (1969), podobnie jak w czasie swego pobytu w ChRL, nie stroni od ludzi – łatwo nawiązuje kontakty i rozmawia z każdym. Choć początkowo potrzebuje tłumacza, szybko się usamodzielnia, a kiedy spotyka Chińczyków – wykorzystuje znajomość mandaryńskiego. Gromadzi historie, zapisuje refleksje i uważnie obserwuje, starając się zrozumieć zastaną sytuację.
„Każdy autor non-fiction wie, jak dużo zależy od przypadku. Można się znaleźć w Chinach i spędzić tam dziesięć lat w okresie boomu [gospodarczego], można też trafić do Egiptu na pięć lat walki politycznej. Tak czy inaczej, ta krótka chwila w dziejach danego kraju staje się twoim światem. To, że trafiło się na konkretny czas, przesądza o wszystkim, tak samo jak przypadkowe spotkania” (str. 522).
W czasie pobytu, pisze artykuły dla New Yorkera**, uczy się lokalnej odmiany arabskiego – na kursach, u boku żony – odwiedza At-Tahrir, parlament, domy zwykłych Egipcjan i lokalnych polityków, ogląda zabytki, zwiedza, a przy okazji prowadzi zwyczajne życie rodzinne, nawiązując przyjaźnie i martwiąc pogarszającą sytuacją***. Kraj opuszczą po pięciu latach, w 2016 (str. 498, 525).
________________________________
* KALENDARIUM: Rezygnacja prezydenta Mubaraka (11 lutego 2011) i przekazanie władzy juncie wojskowej Tantawiego → dalsze protesty przeciwko rządom wojskowym → wybory parlamentarne na przełomie 2011 i 2012, wygrane przez Partię Wolności i Sprawiedliwości → 30 czerwca 2012 Mursi zostaje zaprzysiężony na urząd prezydenta (po wygranych wyborach) → dalsze niepokoje społeczne, protesty, zamieszki, starcia ze służbami porządkowymi → eskalacja przemocy w listopadzie 2012 i czerwcu 2013 doprowadza do wojskowego zamachu stanu 3 lipca 2013 → W 2014 Abd al-Fattah as-Sisi obejmuje urząd głowy państwa, i pozostaje prezydentem do dziś (stan na rok ‘24) [https://pl.wikipedia.org/wiki/Arabska_wiosna].
** „Wiele z wątków tej opowieści było z początku artykułami publikowanymi w »New Yorkerze« […]” (str. 521).
*** Większość czasu spędza w kairskiej aglomeracji, ale odwiedza też stanowiska archeologiczne na południu, poznając egipską prowincje.
•
Hessler nie stara się omówić wszystkiego, punktem wyjścia są kontakty które nawiązuje, i to w oparciu o historie poszczególnych ludzi, odnosi się do statusu quo, zgłębiając sytuację społeczną i główne problemy.
Sporo miejsca poświęca polityce, przez co książka nie jest tak atrakcyjna jak Kości wróżebne (2006) czy Przez drogi i bezdroża (2010) – zwłaszcza ta druga. Powstała jednak w oparciu o podobne patenty: reporter nie usuwa się całkowicie w cień, stawia na komunikację w lokalnym języku, buduje dłuższe relacje ze swoimi bohaterami; interesuje go historia – ta bliższa i ta dalsza (zwłaszcza starożytność, jej monumenty, architektura i artefakty oraz kwestia wiarygodności źródeł); umieszcza w tekście słowa i frazy notowane przy pomocy miejscowego systemu (wcześniej znaki chińskie, tutaj alfabet arabski) – bardziej dla ozdoby niż z pobudek praktycznych. Jest pogodny i otwarty na nowe doświadczenia – nie siedzi w miejscu.
Książka jest bardzo obszerna, co może onieśmielać, ale przyswaja się ją wartko i z dużą przyjemnością. Przekład Hanny Jankowskiej (2021) wypada rewelacyjnie, pozwala zapomnieć, że obcujemy z tłumaczeniem.
Jeśli ktoś lubi Macieja Okraszewskiego, to jak opowiada o świecie w ramach Działu Zagranicznego (https://dzialzagraniczny.pl/), książka Hesslera powinna mu się spodobać**.
________________________________
* Co do rewolucji społecznej, nadziei jakie pogrzebano – arabska wiosna nie mogła się udać, bo nie szły z nią większe zmiany społeczne (takie jak chociażby emancypacja kobiet, sekularyzacja czy poszanowanie prawa) – taka jest konkluzja. Bez reformy edukacji, zaangażowania zawodowego kobiet i wyzbycia się sentymentu do autokratów, tj. pełnej demokratyzacji – nad Nilem nic się nie zmieni. Problemem jest też szybko powiększająca się populacja, pochłaniająca coraz to większe zasoby.
** W jednym z wywiadów (2023) poleca Wyjście z Egiptu (1995) André Acimana, książka Hesslera zawiera podobną historię, związaną z domem w którym mieszka.
•
POGRZEBANA REWOLUCJA
The Buried: An Archeology of the Egyptian Revolution (tj. Pogrzebany/Pochowany/Przysypany/Zasypany/Zakopany. Archeologia egipskiej rewolucji); książkę wydano również z podtytułem Life, Death and Revolution in Egypt, który trafił ostatecznie do polskiej wersji.
„Al-Madfna jest skróconą wersją Al-Araba al-Madufna, co znaczy »pogrzebany wóz«” (str. 16).
„Miejscowi wieśniacy nazwali stanowisko archeologiczne tak samo jak ci z Abydos: Al-Madfuna, Pogrzebana [Pogrzebany?]” (str. 306).
„Kiedy dwa lata później [archeolog] Matthew Adams wrócił do Abydos z ekipą Uniwersytetu Nowojorskiego, zajęli się archeologią rewolucji [tj. nielegalnymi wykopaliskami prowadzonymi przez ludność lokalną w czasie arabskiej wiosny]” (str. 23).
„Podczas pierwszej rewolucyjnej fali, kiedy splądrowano wiele kairskich posterunków policji, dziennikarze odkryli kompromitujące materiały o działalności reżimu Mubaraka. Teraz szukali podobnych koło budynku Bractwa [Muzułmańskiego], a ja zacząłem przetrząsać papiery razem z nimi – to także była archeologia rewolucji” (str. 184).
„Egipscy dziennikarze już prowadzili swoje wykopaliska. Młody reporter prasowy wygrzebał w lokalu [Bractwa Muzułmańskiego] dokumenty w języku angielskim i poprosił, żebym rzucił okien na jeden list” (str. 234).
(Jak nie ma kopania i wygrzebywania – lub dokopywania się, np. do komory grobowej – to nie archeologia).
Fraza: Archeologia przemocy politycznej (str. 282).
•
Egipscy wojskowi – w ramach odgórnie pożądanej neutralności politycznej – pozbawieni są biernych praw wyborczych, tj. nie mogą głosować. Paradoksalnie, czyni to ich z automatu jedną z frakcji politycznych. Z uwagi na ograniczony zakres aktywności – skierowany na jedyne możliwe oddziaływanie w ramach własnych kompetencji – skazaną na interwencję siłową: „jakiekolwiek działanie podjęte przez wojsko byłoby prawdopodobnie brutalne, ponieważ armia rozporządza tylko jednym narzędziem” (str. 238).
•
„Niektóre z ich koncepcji – dzień sądu ostatecznego, święty wizerunek matki i dziecka Izyda i Horus], historia o bogu, który zmartwychwstał [Ozyrys] – legły ostatecznie u podstaw chrześcijaństwa” (str. 65).
Często się o tym wspomina. Faktycznie wizerunki Izydy i małego Horusa przywodzą na myśl podobizny Madonny z dzieciątkiem, a Ozyrys został przez małżonkę poskładany do kupy i wrócił do żywych (choć z implantem penisa). Pytania o to, czy te koncepcje to bezpośrednie inspiracje, czy wynalazki równoległe – pozostaje otwarte. Fakty są jednak takie, że chrześcijaństwo ze swoimi rewelacjami nie jest specjalnie oryginalne. O dziwo, dla Andrzeja Niwińskiego (1948), archeologa, jest to potwierdzenie prawdziwości chrześcijaństwa, sugestia że Bóg już wcześniej dawkował ludziom informacje o sobie i swoim programie...
Ciekawe, że – parafrazując wypowiedź Stasiuka – kiedy Egipcjanie budowali sobie drugi, podziemny Egipt, Hebrajczycy nie rozwinęli jeszcze koncepcji życia po życiu, ograniczając się do wizji pylistego Szeolu (tj. kontynuacji wierzeń bratnich Semitów z Międzyrzecza) lub wizji wygaśnięcia świadomości (typowej dla antyteistycznego, materialnego oglądu). Intrygujące, że był taki czas, kiedy Jahwe nie był gwarantem życia wiecznego, gdzieś poza tą rzeczywistością, a faktycznym panem stworzenia, odpowiedzialnym za wiatr, deszcz i pioruny – bogiem burzy i ognia. Ta ewolucja umyka wierzącym, odsuwającym wizję nieba – utrwaloną np. w pismach Nowego Testamentu – jako faktycznego siedliska Boga i aniołów, a także domu dusz.
•
UWAGI (tłum. Hanna Jankowska, wyd. z 2021):
Str. 20 – „[...] wadi, czyli kanion [...]” – wadi to koryto rzeki epizodycznej, pisanie o kanionie jest nieporozumieniem (https://pl.wikipedia.org/wiki/Wadi).
Autor pisze o dzielnicy Dokki czy swojej szkole języka arabskiego w taki sposób, jakby znajdowały się na terenie Kairu. Te i inne adresy, osiedla, wchodzą w skład aglomeracji, ale to już Giza (Kair leży po wschodniej stronie Nilu). Dopiero na str. 147, w przypisie, precyzuje swoje stanowisko: „[…] Wielki Kair [Greater Cairo] obejmuje Gizę, Szubrę al-Chajmę i miasta na pustyni otaczające stolicę”.
Zabawne, że Hesslera zaskakuje fakt korzystania z meczetu jako miejsca na drzemkę, i dopiero w Egipcie uświadamia sobie powszechność tego zjawiska (str. 49), a jednocześnie bawi go chińska, błędna klasyfikacja kobiet w nikabach i hidżabach, jako należących do odmiennych religii.
Str. 496 – „Wiedza o znaczeniu tej konkretnej [kraty w kształcie] pajęczyny odeszła wraz z pokoleniem, które wzniosło budynek”. W starszym budownictwie (tj. tym sprzed drugiej połowy XX w.) często wprowadzano akcenty odwołujące się do profesji fundatorów, w jakiś sposób symboliczne – ale nie każda ozdoba musi nieść ze sobą konkretną treść. Polski przykład krat w oknach, zastępowanych często formami zbliżonymi do promieni, układających się w romby itp. – jest próbą odejścia od układu kojarzącego się ze standardowym wariantem, kojarzonym z więzienną kratą (i uwięzieniem, we własnym domu). Takie rozwiązanie nie ma wpływu na funkcję, ale może podnieść nieco komfort psychiczny mieszkańca i estetykę okna.
Str. 515 – „Żadna kobieta [w Egipcie] nie mogła czuć się komfortowo z podstawową tożsamością, jaką dla siebie wybrała” – jeśli Hessler pisze tu o tożsamości płciowej – to tej się nie wybiera: jest integralną częścią naszej konstrukcji biologicznej, przypisaną nam z chwilą, kiedy płód zaczyna się rozwijać jako żeński lub męski (tj. w 45 dniu życia). Istnieją oczywiście zaburzenia rozwojowe, które mogą skutkować z problemami z autoidentyfikacją, ale nie o tym mowa w przytoczonym fragmencie. Jest oczywiście zestaw płciowych cech kulturowych, ale nie istnieją one w oderwaniu od predyspozycji biologicznych.
Str. 27 – połyskiwały złocisto (złociście); str. 69 – struktury (konstrukcji); str. 179 – zaczynali (wszczynali); str. 212 – w użytku (tu: w użyciu [?]); str. 223 – w angielskim po skrócie dr stawiamy kropkę, w polskim nie (z uwagi na to, że druga litera skrótu jest również ostatnią litera wyrazu); str. 318 – płask (płasko?); str. 450 – „[…] Josef Wegner ze swoim zespołem odkrył nieznanego dotąd władcy o imieniem Seneb Kaj” (odkrył „pochówek”?, albo zła deklinacja: tj. „władcę” – raczej to drugie); str. 494 – wszystko (wszystkie); str. 524 – Colorado (Kolorado).
(2019)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[The Buried: An Archeology of the Egyptian Revolution]
„Przeprowadziłem się z rodziną do Kairu pierwszej jesieni po arabskiej wiośnie*. Przyjechaliśmy w październiku 2011 roku […].
Zamieszkaliśmy przy ulicy Ahmeda Hiszmata na Zamalku, dzielnicy położonej na długiej, wąskiej wyspie [Gezira] na Nilu [w samym środku stołecznej aglomeracji]. Tradycyjnie osiedlały się...
Autor ma bardzo lekkie pióro. Mimo trudnych tematów, mnóstwa faktów historycznych i informacji, czyta się ten reportaż jak dobrą powieść. Ogrom wykonanej pracy jest godny pochwały. Świadczą o tym przypisy, bibliografia i indeks osób, jak również szczegółowe mapy Egiptu i Kairu. Bardzo rzetelnie i ciekawie napisana książka. Jak dotąd najlepsza jaką czytałam o Egipcie. Odnosząca się także do aktualnej sytuacji i ludzi tam żyjących, nie tylko sięgająca czasów zamierzchłych. Autor bardzo płynnie lawiruje między przeszłością a teraźniejszością. Świetna książka.
Autor ma bardzo lekkie pióro. Mimo trudnych tematów, mnóstwa faktów historycznych i informacji, czyta się ten reportaż jak dobrą powieść. Ogrom wykonanej pracy jest godny pochwały. Świadczą o tym przypisy, bibliografia i indeks osób, jak również szczegółowe mapy Egiptu i Kairu. Bardzo rzetelnie i ciekawie napisana książka. Jak dotąd najlepsza jaką czytałam o Egipcie....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz pierwszy czytam książkę w której historią opowiadają tak osobliwe i różnorodne postacie: Sajid – człowiek z nizin zajmujący się odbieraniem śmieci z dzielnicy w której mieszkał autor, Manu – homoseksualista trudniący się lokalnym dziennikarstwem, oraz Rifat – nauczyciel języka mający przenikliwe i specyficzne spojrzenie na egipską politykę. Doprawdy niezwykłe to połączenie, ale każdy z nich wnosi swoje osobiste spojrzenia na to czym dziś jest Egipt i kim są Egipcjanie. Najmocniej przypadł mi do gustu Sajid, jego życie, poglądy, relacje z żoną i z rodziną. Myślę, że przez jego historię można dowiedzieć się dużo więcej o życiu społecznym w tym kraju niż z wielu, nawet świetnych reportaży (z zapartym tchem śledziłem jego relacje z żoną). Kapitale były liczne odniesienia do starożytności. Autor próbował szukać związku teraźniejszości z czasami faraonów – kapitalnie wplótł w swoją opowieść faraona Echnatona i „rewolucję” której próbował dokonać. Dzięki książce mogłem zrozumieć też ciągłe napięcie jakie panuje wśród Egipcjan między swoją organiczną tożsamością a wpływami arabskimi. Gorąco polecam.
Po raz pierwszy czytam książkę w której historią opowiadają tak osobliwe i różnorodne postacie: Sajid – człowiek z nizin zajmujący się odbieraniem śmieci z dzielnicy w której mieszkał autor, Manu – homoseksualista trudniący się lokalnym dziennikarstwem, oraz Rifat – nauczyciel języka mający przenikliwe i specyficzne spojrzenie na egipską politykę. Doprawdy niezwykłe to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInteresujący, dobrze napisany reportaż pokazujący sprzeczności życia w Egipcie. Dla mnie jednym z mocniejszych punktów tej pozycji było zestawienie kontrastów Egipt - Chiny oraz ocena społeczeństwa egipskiego z punktu widzenia Chińczyków.
Interesujący, dobrze napisany reportaż pokazujący sprzeczności życia w Egipcie. Dla mnie jednym z mocniejszych punktów tej pozycji było zestawienie kontrastów Egipt - Chiny oraz ocena społeczeństwa egipskiego z punktu widzenia Chińczyków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to‘Pogrzebana” to rewelacyjny reportaż! Długi, wyczerpujący temat, wnikliwy. Mnóstwo różnych punktów widzenia na trudną w ocenie rewolucję egipską i jej konsekwencje. Dogłębnie przebadana, z ciekawymi nawiązanymi do historii Egiptu – tej starożytnej. Dodatkowo, warto docenić trud autora, który pomimo wielu zawirowań porewolucyjnych, wraz z całą rodziną przebywał w Egipcie i na bieżąco zbierał komentarze do wydarzeń, które równocześnie obserwował. Nie podejmuję się ostatecznej oceny czy rewolucja miała sens, czy czasy po i przed tak naprawdę wiele się różnią. Gorąco polecam tym, którzy interesują się kultura bliskiego wschodu i losami jednego z wielu państw na rozdrożu.
‘Pogrzebana” to rewelacyjny reportaż! Długi, wyczerpujący temat, wnikliwy. Mnóstwo różnych punktów widzenia na trudną w ocenie rewolucję egipską i jej konsekwencje. Dogłębnie przebadana, z ciekawymi nawiązanymi do historii Egiptu – tej starożytnej. Dodatkowo, warto docenić trud autora, który pomimo wielu zawirowań porewolucyjnych, wraz z całą rodziną przebywał w Egipcie i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnęłam po reportaż Hesslera na krótko przed wyjazdem do Egiptu, z nadzieją, że pomoże mi lepiej zrozumieć ten kraj. Okazało się, że lektura "Pogrzebanej" zajęła mi zdecydowanie więcej czasu - książkę czytałam przed urlopem, w samym Egipcie i jeszcze trochę czasu po powrocie… I nie dlatego, że mi się nie podobało - wręcz przeciwnie, reportaż Hesslera wciągnął mnie niemal od samego początku. Jednak było tu dla mnie na tyle nowych, ciekawych informacji, że chciałam to wszystko na spokojnie przyswoić (no i czasu na czytanie też nie miałam za wiele ;) ).
Hessler to amerykański dziennikarz, który postanowił na kilka lat zamieszkać w Egipcie, nauczyć się miejscowego dialektu i poznać codzienność mieszkańców kraju. Co ciekawe, jego punktem odniesienia były nie Stany, ale Chiny, w których mieszkał przez wiele lat - zresztą i w Egipcie "wynajdował" Chińczyków i rozmowy z nimi pokazywały fascynujące spojrzenie na egipski styl pracy. Hessler zaznajomił się bliżej z paroma Egipcjanami, którzy z czasem zaczęli mu pokazywać kraj z innej strony, niż widzimy go zazwyczaj w mediach. Jego nauczyciel arabskiego miał swoje poglądy na rewolucję i politykę, wprowadzał autora w świat, którego polityki nie ma szans zrozumieć człowiek z zachodu. Od miejscowego śmieciarza autor dowiaduje się, jak wygląda życie kairskiej biedoty, ich stosunki rodzinne, rola kobiet, a także wyruszają razem za miasto, by poznać dalszych krewnych. Ukrywający swoją orientację gej przedstawia Hesslerowi twarz nietolerancyjnego i niebezpiecznego Egiptu, gdzie policja jest wrogiem a nie obrońcą własnych obywateli… Autor ma sprawne pióro (czy też raczej klawiaturę ;) ), umiejętnie ujmuje w słowa opowieści swoich rozmówców, wplata w nie zebrane informacje i przedstawia czytelnikowi ciekawy, choć niejednokrotnie trudny do zrozumienia współczesny Egipt. "Pogrzebana" to bardzo dobry reportaż, interesujący dla każdego, kto chciałby lepiej zrozumieć Egipt z innego niż historyczno-turystyczny punkt widzenia… :)
Sięgnęłam po reportaż Hesslera na krótko przed wyjazdem do Egiptu, z nadzieją, że pomoże mi lepiej zrozumieć ten kraj. Okazało się, że lektura "Pogrzebanej" zajęła mi zdecydowanie więcej czasu - książkę czytałam przed urlopem, w samym Egipcie i jeszcze trochę czasu po powrocie… I nie dlatego, że mi się nie podobało - wręcz przeciwnie, reportaż Hesslera wciągnął mnie niemal...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze napisany reportaż.
Pomimo dużej ilości stron powieść czyta się bardzo szybko. Nie jest przerysowana. Autor w naturalny sposób prowadzi czytelnika przez egipską kulturę i codzienność.
Bardzo dobrze napisany reportaż.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo dużej ilości stron powieść czyta się bardzo szybko. Nie jest przerysowana. Autor w naturalny sposób prowadzi czytelnika przez egipską kulturę i codzienność.
Mimo pokaźnych rozmiarów (ponad 500 stron) reportaż Petera Hesslera czytało się mi zadziwiająco szybko. Dla mnie to taka książka-gawęda, w wielu miejscach mająca charakter pamiętnikarski, w innych przywołująca ciekawe wątki polityczne lub obserwacje autora. Jej ogromnym plusem jest stała obecność niekonwencjonalnych bohaterów: geja, właściciela szkoły językowej i śmieciarza. Ich perturbacje przewijają się od pierwszych do ostatnich stron, co przybliża nam specyfikę życia w Egipcie ogarniętym rewolucjami.
Bardzo ciekawe były dla mnie opowieści dotyczące chińskiej społeczności oraz Żydów. Najmniej - o dziwo - wciągnęły mnie historie dotyczące archeologii.
Mimo pokaźnych rozmiarów (ponad 500 stron) reportaż Petera Hesslera czytało się mi zadziwiająco szybko. Dla mnie to taka książka-gawęda, w wielu miejscach mająca charakter pamiętnikarski, w innych przywołująca ciekawe wątki polityczne lub obserwacje autora. Jej ogromnym plusem jest stała obecność niekonwencjonalnych bohaterów: geja, właściciela szkoły językowej i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStarożytność na wszystkich szczeblach edukacji zajmuje chyba większość rzeczywistej nauki historii, a tymczasem niewiele wiadomo tak naprawdę o współczesności Grecji, Egiptu czy dzisiejszych terenów Mezopotamii. "Pogrzebana" wyczerpująco nadrabia te braki w przypadku Egiptu, pokazując go nie tylko w czasie po "Arabskiej wiośnie". Przede wszystkim poza samą historią i współczesnymi wydarzeniami autor pokazał mentalność Egipcjan i ich codziennie życie, czyli coś co trudno wychwycić z czysto eksperckich analiz współczesnego Bliskiego Wschodu.
Autor w niektórych miejscach nieco "przegadał" książkę, ale można na to przymknąć oko. Tym niemniej jak to w przypadku zachodnich autorów bywa, oczywiście nie mogło zabraknąć wątku homoseksualizmu, dlatego trzeba też przebrnąć przez pojawiającą się co jakiś mało interesującą historię Kairczyka, który ostatecznie z powodu swojej orientacji ucieka do Niemiec.
Starożytność na wszystkich szczeblach edukacji zajmuje chyba większość rzeczywistej nauki historii, a tymczasem niewiele wiadomo tak naprawdę o współczesności Grecji, Egiptu czy dzisiejszych terenów Mezopotamii. "Pogrzebana" wyczerpująco nadrabia te braki w przypadku Egiptu, pokazując go nie tylko w czasie po "Arabskiej wiośnie". Przede wszystkim poza samą historią i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChylę czoła przed autorem za ogrom pracy jaki włożył w tę książkę, ale ilość wiedzy i informacji mnie przytłoczyła.
Chylę czoła przed autorem za ogrom pracy jaki włożył w tę książkę, ale ilość wiedzy i informacji mnie przytłoczyła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHessler jest "miszczem"! Poszedłem za ciosem, imponuje mi jego szczere poświęcenie, jest prawdziwym fachowcem. Będąc w Chinach uczył się tego języka, po latach trafia do Egiptu, kolebki cywilizacji, tu uczy się arabskiego, sprawia, że czytelnik przeżywa wraz z nim i doświadcza wydarzeń "arabskiej wiosny".
Hessler jest "miszczem"! Poszedłem za ciosem, imponuje mi jego szczere poświęcenie, jest prawdziwym fachowcem. Będąc w Chinach uczył się tego języka, po latach trafia do Egiptu, kolebki cywilizacji, tu uczy się arabskiego, sprawia, że czytelnik przeżywa wraz z nim i doświadcza wydarzeń "arabskiej wiosny".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem już wiele reportaży z wydawnictwa Czarne i ten zrobił na mnie ogromne wrażenie. Autor świetnie opisuje codzienne życie w Egipcie wplatając w to jego historię, politykę oraz na prawdę ciekawe refleksje. Zdecydowanie polecam tą książkę, nawet tym, którzy tak jak ja wcześniej nie byli zainteresowani bliskim wschodem, a o ostatnich rewolucjach w Egipcie wiedzieli niewiele.
Przeczytałem już wiele reportaży z wydawnictwa Czarne i ten zrobił na mnie ogromne wrażenie. Autor świetnie opisuje codzienne życie w Egipcie wplatając w to jego historię, politykę oraz na prawdę ciekawe refleksje. Zdecydowanie polecam tą książkę, nawet tym, którzy tak jak ja wcześniej nie byli zainteresowani bliskim wschodem, a o ostatnich rewolucjach w Egipcie wiedzieli...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUff. Nareszcie przeczytane, choć trwało to długie miesiące. Polski tytuł (a konkretnie pierwszy człon polskiego tytułu - „pogrzebana”) uważam za dość niezręczny, no i nie ukrywam, że początkowo książka jakoś mnie nie wciągała. Dopóki nie znalazłem więcej czasu, żeby przeczytać ją do końca w jednym kawałku.
Bliskim Wschodem interesuję się od lat, w szczególności Egiptem i Sudanem, i na coś takiego czekałem od dawna. Tzn. na przekrojowy reportaż, który w jakiś sposób „tłumaczyłby” współczesny Egipt. Niestety, żaden z mistrzów - ani Kapuściński (ten napisał tylko krótkie opowiadanie o swojej krótkiej przygodzie w Kairze), ani później Jagielski tym rejonem się nie zajęli. Być może uznawali Egipt za kraj zbyt mało egzotyczny. A szkoda.
Dopiero ten Hessler.
Niewątpliwym atutem tego reportażu jest fakt, że autor faktycznie odwiedził Egipt (że strawestuję słowa Williama Thackera, specjalisty od literatury podróżniczej). Co więcej - autor spędził tam kilka lat (i to w czasie ważnych dla Egiptu wydarzeń), a nawet, poświęcił swój czas i talent na naukę języka arabskiego. W sumie to pewnie dla niego nic takiego, bo wcześniej, mieszkając i pisząc książki o Chinach nauczył się chińskiego (którym wciąż włada biegle, na tyle, że w Egipcie przeprowadzał wywiady z Chińczykami).
Tak czy siak - to się nazywa profesjonalizm.
Zresztą, spójrzcie na przypisy, posłowie, bibliografię i recenzentów.
Pozycja absolutnie rewelacyjna i godna polecenia.
Uff. Nareszcie przeczytane, choć trwało to długie miesiące. Polski tytuł (a konkretnie pierwszy człon polskiego tytułu - „pogrzebana”) uważam za dość niezręczny, no i nie ukrywam, że początkowo książka jakoś mnie nie wciągała. Dopóki nie znalazłem więcej czasu, żeby przeczytać ją do końca w jednym kawałku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBliskim Wschodem interesuję się od lat, w szczególności Egiptem i...
Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Widziałem Egipt tylko oczami turysty. Jadąc do Luksoru spoglądałem zza okien autobusu na to co się dzieje na zewnątrz jednocześnie pragnąc poznać ten świat. No i mam. Autor niesamowicie opisuje w jaki sposób na co dzień żyje się w Egipcie, w jaki sposób funkcjonuje (lub bardziej nie funkcjonuje) aparat państwowy. Z bohaterami zżyłem się tak bardzo, że przy zakończeniu książki miałem szklanki w oczach. Brutalna, czasami zabawna, ale co najważniejsze piękna historia.
Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Widziałem Egipt tylko oczami turysty. Jadąc do Luksoru spoglądałem zza okien autobusu na to co się dzieje na zewnątrz jednocześnie pragnąc poznać ten świat. No i mam. Autor niesamowicie opisuje w jaki sposób na co dzień żyje się w Egipcie, w jaki sposób funkcjonuje (lub bardziej nie funkcjonuje) aparat państwowy. Z bohaterami zżyłem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobała mi się bardziej niż xiążka Hesslera o Chinach (Przez drogi i bezdroża). Tamta była raczej fabularyzowanym dokumentem niż reportażem. W tej udało mu się opisać i zgrabnie połączyć kilka mocno różniących się wątków. Podoba mi się także to, że Hessler najpierw odwiedza jakieś miejsce i dopiero potem wystawia mu świadectwo. Tak jest po prostu rzetelniej. I to go odróżnia od najsłynniejszego polskiego miłośnika Egiptu - Piotra Kalwasa, który najpierw pieje z entuzjazmu jak cudownie jest w Egipcie, jak łatwo się dogadać bo wszyscy znają angielski, jak wspaniali są tam ludzie a życie jakie słodkie, bo był 4 razy na wycieczce. Następnie przechodzi na islam, przeprowadza się do Egiptu, tego raju na ziemi i... po kilku latach wyjeżdża stamtąd, bo okazało się, że decydując się na emigrację do Egiptu nie tylko nic o nim nie wiedział, ale że żył swoimi mirażami. Hessler jedzie z otwartą głową, od razu zakłada, że pobędzie w Egipcie tylko kilka lat, a całe jego przygotowanie ogranicza się do intensywnego kursu egipskiej wersji języka arabskiego. I to odróżnia reportera od agitatora. Z tej książki można się dowiedzieć jak wygląda Egipt po arabskiej rewolucji, jak wygląda życie, normalnych, przeciętnych Egipcjan. Warto.
Podobała mi się bardziej niż xiążka Hesslera o Chinach (Przez drogi i bezdroża). Tamta była raczej fabularyzowanym dokumentem niż reportażem. W tej udało mu się opisać i zgrabnie połączyć kilka mocno różniących się wątków. Podoba mi się także to, że Hessler najpierw odwiedza jakieś miejsce i dopiero potem wystawia mu świadectwo. Tak jest po prostu rzetelniej. I to go...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna książka, pokazująca życie Egipcjan zarówno dzisiaj jak i "wczoraj". Kompleksowa i wielowymiarowa. Egipt widzimy oczami mieszkańców Kairu, wojskowych, polityków, adwokata, archeologa, geja, śmieciarza, Chińczyków handlujących damską bielizną, wymiaru sprawiedliwości czy samych kobiet.
To wszystko łączy osoba zagranicznego dziennikarza. Mało? Poznajemy Egipt jako arenę recyklingu, walki politycznej, rewolucji społecznej, kulturowej.
A jeśli dodamy do tego fantastyczne pisarstwo Petera Hesslera to otrzymujemy wspaniałą rozrywkę.
Warto pozycję wpisać na listę lektur obowiązkowych.
Fantastyczna książka, pokazująca życie Egipcjan zarówno dzisiaj jak i "wczoraj". Kompleksowa i wielowymiarowa. Egipt widzimy oczami mieszkańców Kairu, wojskowych, polityków, adwokata, archeologa, geja, śmieciarza, Chińczyków handlujących damską bielizną, wymiaru sprawiedliwości czy samych kobiet.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo wszystko łączy osoba zagranicznego dziennikarza. Mało? Poznajemy Egipt...
Obszerna opowieść o współczesnym Egipcie, przeplatana ze starożytnością. Ciekawa, pokazuje codzienne życie w trakcie niedawnych rewolucji, poznać można wiele ciekawostek i dziwactw nt. kraju nad Nilem. Minusem jest to, że jest trochę przegadana. Polecam, tym bardziej jeżeli ktoś interesuje się też archeologią i historią starożytną.
Obszerna opowieść o współczesnym Egipcie, przeplatana ze starożytnością. Ciekawa, pokazuje codzienne życie w trakcie niedawnych rewolucji, poznać można wiele ciekawostek i dziwactw nt. kraju nad Nilem. Minusem jest to, że jest trochę przegadana. Polecam, tym bardziej jeżeli ktoś interesuje się też archeologią i historią starożytną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Egipcie mówi się często i dużo, zazwyczaj jednak w perspektywie czasów dawno minionych. Interesujemy się osiągnięciami Egipcjan, wspominamy o piramidach, ale nie mamy pojęcia, jak wygląda ich współczesne życie. Codzienność w tym kraju nie jest już dla nas tak zajmująca, a szkoda, bo choć życie wygląda tam teraz całkiem inaczej, to wciąż mają miejsce wydarzenia i procesy, o których warto wspomnieć czy poczytać.
O tym dzisiejszym Egipcie chętnie w swoim nowym reportażu opowiedział Peter Hessler. A lektura jest tym cenniejsza, że opowiedziana z perspektywy kogoś, kto swoje też już w tym kraju przeżył. Hessler nie pojechał tam na chwilę, ale zatrzymał się na dłużej, poświęcając kilka lat życia temu miejscu i jego mieszkańcom. Każdego dnia obserwował, rozmawiał, wyciągał wnioski. Poznawał ludzi, zagłębiał się w kulturze, obcował w miejscami. Dzięki temu jego relacja jest dojrzała, dopracowana, a przede wszystkim autentyczna.
„Pogrzebana” stanowi dzięki temu żywy obraz miasta i jego mieszkańców. Autor zwrócił uwagę na dobre i złe strony, poruszając wiele tematów i odpowiadając na pytania, których inni nawet nie śmieliby zadać. Ze stron reportażu dowiadujemy się min. czy można spać w meczecie oraz jak to jest być homoseksualistą w Egipcie. A przy tym ani razu nie odniosłam wrażenia, że Hessler próbuje poruszyć mnie na siłę czy zatrzymać przy lekturze kontrowersyjną kwestią. Opisy przeżyć, spotkania z ludźmi, prowadzone rozmowy- wszystko ma charakter bardzo naturalny.
Ważne jednak, by pamiętać, że polityczne wydarzenia i społeczna reakcja stanowią niejako punkt wyjścia dla całości. Autor rozpoczyna swą historię przedstawieniem nam kalendarium arabskiej wiosny, dzięki czemu możemy krótko przekonać się, jak odbywały się zachodzące w Egipcie zmiany. Takie wprowadzenie interesująco naświetla temat, by później mógł on zostać rozwinięty w kolejnych rozdziałach. Zwrócenie uwagi na te kwestie sprawia, że często na pierwszy plan wysuwa się polityka. Dzięki temu jednak, jak autor porusza pewne sprawy, tematy te nie wydają się przesadnie ciężkie w odbiorze. Nie nudzi, ale daje do myślenia i zwraca uwagę czytelnika na istotne rzeczy.
Mnie zainteresował najbardziej ten społeczny wymiar Egiptu. Możliwość obcowania z ludźmi, którzy zostali nam przedstawieni jak żywi. Postacie, które odgrywają większą i mniejszą rolę w codzienności innych. Śmieciarz korzystający ze znalezionych lekarstw, kobieta zostająca w domu po wyjściu za mąż. To pokazane nam sylwetki wpłynęły najmocniej na postrzeganie przeze mnie tego kraju. One pozwoliły mi lepiej zrozumieć tradycję i kulturę.
„Pogrzebana” to intrygujący i angażujący reportaż. Autor wspaniale przelał swoje myśli i pozyskane informacje na papier, po to, by czytelnik mógł poznać i zrozumieć ludzi, zjawiska, miejsca, zapewniając mu świetną atrakcję, zupełnie inną od tych typowo turystycznych.
O Egipcie mówi się często i dużo, zazwyczaj jednak w perspektywie czasów dawno minionych. Interesujemy się osiągnięciami Egipcjan, wspominamy o piramidach, ale nie mamy pojęcia, jak wygląda ich współczesne życie. Codzienność w tym kraju nie jest już dla nas tak zajmująca, a szkoda, bo choć życie wygląda tam teraz całkiem inaczej, to wciąż mają miejsce wydarzenia i procesy,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to