Superprodukcja tej książki jest genialna, szczególnie słuchając aktorskich głosów.
U mnie to spowodowało bardziej emocjonalny stosunek zwłaszcza po czytanej całkiem niedawno biografii Autorki. Wartościowa literatura. Polecam.
Superprodukcja tej książki jest genialna, szczególnie słuchając aktorskich głosów.
U mnie to spowodowało bardziej emocjonalny stosunek zwłaszcza po czytanej całkiem niedawno biografii Autorki. Wartościowa literatura. Polecam.
Ciekawa perspektywa i próba pokazania, jak powojenne niemieckie społeczeństwo próbuje się usprawiedliwić i oczyścić sumienie wobec ogromu złego, którego byli swiadkami. Bardzo dobrze się czyta, mimo, że temat ciężki. Polecam
Ciekawa perspektywa i próba pokazania, jak powojenne niemieckie społeczeństwo próbuje się usprawiedliwić i oczyścić sumienie wobec ogromu złego, którego byli swiadkami. Bardzo dobrze się czyta, mimo, że temat ciężki. Polecam
Mądra i świetnie napisana powieść. Rozliczenie się z własną przeszłością. Mam wydanie pierwsze z 1962 roku,zarazem roku mojego urodzenia. Skończyłem wczoraj. Po wielu latach powrocilem do tej pięknej książki. Absolutnie lektura obowiązkowa.
Mądra i świetnie napisana powieść. Rozliczenie się z własną przeszłością. Mam wydanie pierwsze z 1962 roku,zarazem roku mojego urodzenia. Skończyłem wczoraj. Po wielu latach powrocilem do tej pięknej książki. Absolutnie lektura obowiązkowa.
Tę książkę przetłumaczono na kilkanaście języków, Andrzej Munk zrobił z niej film. Autorka, jako młoda, 18-letnia, dziewczyna dostała się do obozu w Auschwitz. Akcja książki dzieje się kilka lat po wojnie, kiedy była SS-manka spotyka na statku Polkę, Marię, która trafiła do obozu gdzie Liza była esesmanką.
Auschwitz we wspomnieniach Lizy jest przerażający, cała tragedia obozu jest opisywana jej oczami. Mimo to Liza uważa, że kilkakrotnie uchroniła przed śmiercią polską dziewczynę. Jak zachowa się jej mąż, który do tej pory nic nie wiedział o jej działalności w SS.
Tę książkę przetłumaczono na kilkanaście języków, Andrzej Munk zrobił z niej film. Autorka, jako młoda, 18-letnia, dziewczyna dostała się do obozu w Auschwitz. Akcja książki dzieje się kilka lat po wojnie, kiedy była SS-manka spotyka na statku Polkę, Marię, która trafiła do obozu gdzie Liza była esesmanką.
Auschwitz we wspomnieniach Lizy jest przerażający, cała tragedia...
O tym, że nie jest miło mierzyć się z własną niechlubną przyszłością, zwłaszcza jeśli się było Niemcem w czasie II wojny światowej.
To jest całkiem ciekawe spojrzenie. Książka podejmuje temat rozliczeń powojennych, wskazując przy tym, że takie rozliczenie wymagane jest także od ludzi, którzy nie brali czynnego udziału w wojennej działalności Niemiec - zauważając z jednej strony, że bierna zgoda na zło jest współwiną, a z drugiej dostrzegając też, że obywateli żadnego innego kraju nie pociąga się do współodpowiedzialności za decyzje podejmowane przez rząd tego kraju. Warto też zauważyć, że autorka wykazuje bardzo dużo zrozumienia dla swoich bohaterów, nie potępia ich całkowicie i pozwala im się usprawiedliwić, wytłumaczyć i zrozumieć swoje błędy, unikając przy tym ckliwości i moralizowania.
O tym, że nie jest miło mierzyć się z własną niechlubną przyszłością, zwłaszcza jeśli się było Niemcem w czasie II wojny światowej.
To jest całkiem ciekawe spojrzenie. Książka podejmuje temat rozliczeń powojennych, wskazując przy tym, że takie rozliczenie wymagane jest także od ludzi, którzy nie brali czynnego udziału w wojennej działalności Niemiec - zauważając z jednej...
Książka składa się z dwóch przeplatających się wątków. Pierwszy to filozoficzna dyskusja na temat postawy Niemców w czasie wojny i po wojnie (czy tak zwany "przeciętny Niemiec" ponosi odpowiedzialność za nazistowskie zbrodnie?). Drugi wątek to osobista historia nadzorczyni z Auschwitz i jej nietypowej relacji z polską więźniarką. W tym drugim wątku autorka książki zachwyca wirtuozerią niuansów przy opisach ludzkich przeżyć (szczególnie przeżyć wynikających z kontaktu z drugim człowiekiem). Piękna, gęsta od emocji proza, ale dla mnie chyba zbyt gęsta, nie zawsze zrozumiała. Dlatego zdecydowanie bardziej podobał mi się pierwszy wątek, również pięknie napisany, ale tam kierunek jest odwrotny – od emocji do racjonalizacji, czyli próba zrozumienia niepojętej zbrodni.
Książka składa się z dwóch przeplatających się wątków. Pierwszy to filozoficzna dyskusja na temat postawy Niemców w czasie wojny i po wojnie (czy tak zwany "przeciętny Niemiec" ponosi odpowiedzialność za nazistowskie zbrodnie?). Drugi wątek to osobista historia nadzorczyni z Auschwitz i jej nietypowej relacji z polską więźniarką. W tym drugim wątku autorka książki zachwyca...
"– Frau Aufseherin, jest wolnym ten, kto nie ma nic do stracenia. Niewolnikiem czyni człowieka pragnienie życia."
⠀
Podobno prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie kończy się strach. Czy czy podczas wojny można być wolnym i nie bać się niczego?
⠀
Książka, od której wymagałam wiele. Czytałam wiele pochlebnych opinii i miałam do niej kilka podejść.
Liza była strażniczką obozu i teraz płynie wraz z Mężem statkiem, na którym spotyka jedną z więźniarek Auschwitz.
Marta to osoba, którą Liza darzyła większą uwagą. Chętniej jej pomagała i zawsze starała się być blisko niej.
Spotkanie to rzutuje na zachowanie kobiety i właśnie przez nie Liza chce wyjawić Walterowi - swojemu Mężowi - swoją przeszłość.
Czy mąż zrozumie tę sytuację? Czy kobieta powie o wszystkim czy tylko o tym co wygodne? Tego już nie zdradzę.
Otwarte zakończenie zostawia czytelnika z wieloma myślami... I we mnie wiele myśli...
"– Frau Aufseherin, jest wolnym ten, kto nie ma nic do stracenia. Niewolnikiem czyni człowieka pragnienie życia."
⠀
Podobno prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie kończy się strach. Czy czy podczas wojny można być wolnym i nie bać się niczego?
⠀
Książka, od której wymagałam wiele. Czytałam wiele pochlebnych opinii i miałam do niej kilka podejść.
Świetna książka, tym razem wysłuchana w postaci audiobooka. To obowiązkowa pozycja dla każdego. Lektorka czyta genialnie. Drugi raz po 20 latach i filmie, przeczytałam bo trzeba stawiać się do pionu... a ta książka pomaga...
Świetna książka, tym razem wysłuchana w postaci audiobooka. To obowiązkowa pozycja dla każdego. Lektorka czyta genialnie. Drugi raz po 20 latach i filmie, przeczytałam bo trzeba stawiać się do pionu... a ta książka pomaga...
"Pasażerkę" Posmysz miałam na swojej liście do przeczytania od dawna i wreszcie przyszła kolej na tę lekturę. To książka w tematyce obozowej, napisana przez byłą więźniarkę Auschwitz, ale z punktu widzenia niemieckiej oprawczyni. Jest to ciekawy zabieg literacki - jakby nie patrzeć większość lektur w tej tematyce skupia się na ofiarach, a pracowników obozu przedstawia się jako sadystów i morderców. Posmysz nie próbuje tutaj wybielać tych ludzi, ale dopuszczając Lizę do głosu, w ciekawy sposób ukazuje efekt wyparcia i zaprzeczenia. Bohaterka skonfrontowana po latach z dawną więźniarką powoli odtwarza wspomnienia obozowe, w których sama sobie jawi się jako "ta dobra". W końcu pomagała, dzięki niej tamta przeżyła, czy ważne są motywy i metody…? "Pasażerka" to krótka książka, a mimo to zdarzały się w niej dłużyzny, które mnie nieco męczyły i miały wpływ na całkowity odbiór lektury. To jednak również bardzo ważna książka, właściwie "klasyka" literatury tematycznej - mocna i poruszająca, na pewno warto się z nią zapoznać.
"Pasażerkę" Posmysz miałam na swojej liście do przeczytania od dawna i wreszcie przyszła kolej na tę lekturę. To książka w tematyce obozowej, napisana przez byłą więźniarkę Auschwitz, ale z punktu widzenia niemieckiej oprawczyni. Jest to ciekawy zabieg literacki - jakby nie patrzeć większość lektur w tej tematyce skupia się na ofiarach, a pracowników obozu przedstawia się...
"Pasażerka" miała wiele oblicz. Najpierw bylo sluchowisko. Potem był film. A na samym koncu ksiazka. Kazde z tych dziel jest inne i nieco rozni sie szczegolami. Najwiekszym dopelnieniem tej historii sa jednak wywiady z Zofia Posmysz, ktore mozna znalezc w Internecie. Niestety, ale ksiazka mnie zmeczyla. To monolog przeplatany obrazami. Nie czułam napiecia miedzy bohaterami, emocje były tłumione przez dywagacje o odpowiedzialności za zbrodnie. Posmysz tlumaczyla, ze gdyby zeznawala w sadzie przeciwko swojej dozorczyni, to byłaby swiadkiem obrony. Dlatego nie mogla napisac ksiazki, w ktorej bronilaby nazistki. Zmiana głownej bohaterki i przedstawienia wszystkiego z punktu widzenia esesmanki, otworzyła nowe mozliwosci. Moim zdaniem nie do konca zostaly one wykorzystane i ksiazka momentami meczy swoja teatralnoscia. Czegos w niej brakuje, jest konstrukcja zamknieta. Jest przeciwienstwem wywiadow z panią Zofią, ktorej mozna bylo sluchac i sluchac, a kazda wypowiedz rodzila kolejne pytania.
"Pasażerka" miała wiele oblicz. Najpierw bylo sluchowisko. Potem był film. A na samym koncu ksiazka. Kazde z tych dziel jest inne i nieco rozni sie szczegolami. Najwiekszym dopelnieniem tej historii sa jednak wywiady z Zofia Posmysz, ktore mozna znalezc w Internecie. Niestety, ale ksiazka mnie zmeczyla. To monolog przeplatany obrazami. Nie czułam napiecia miedzy bohaterami,...
Gdy wszystkie elementy składające się na czytaną książkę pozostają ze sobą w idealnym związku, żaden nie jest niepotrzebny, a wszystkie tworzą spójną a uniwersalną całość, to wiem, że przeczytałem arcydzieło. Jedno z nielicznych w beletrystyce dotyczącej niemieckich obozów.
Bo przecież z zatrważającym zalewem „oświęcimskiego kiczu” mamy od dłuższego czasu do czynienia (na szczęście – nie ja). „Pasażerka” jest dobrym detoksem, jeśli ktoś się pozwolił zwieść temu historyczno-literackiemu oszustwu. W tej wielkiej narracji Zofii Posmysz jest po prostu wszystko.
Książka wywarła na mnie piorunujące wrażenie – a przecież klasykę literatury obozowej znam dość dobrze. Lekturze towarzyszyły olbrzymie emocje, mimo – a może raczej: dzięki - przemyślnie suchemu stylowi opowieści, mistrzowskiej także pod względem psychologicznym.
Niezwykle odważny, ale i genialny, był pomysł aby w centrum była dawna aufseherin Franz, a nie jej ofiara. Marta w tej powieści milczy– mówi wyłącznie dawna esesmanka. Można wręcz powiedzieć, że ona w ogóle nie ma głosu, wypowiada się jedynie we wspomnieniach Lizy łaskawie przekazywanych Walterowi. Za to Marta ma – i w Auschwitz, i na transatlantyku, coś, o czym tamci oboje nawet nie wiedzą – godność. I w imię tej godności milczy, gdy na statku spotyka Lizę. Mówią za to jej oczy. Mówią wszystko i Liza o tym wie.
Znakomicie fantastycznie opisana jest reakcja męża Lizy, tzw. „dobrego Niemca”, na nieznaną wcześniej przeszłość ukochanej żony (mogąc się jej domyślać, raczej ją wypierał). Jako egoistyczny karierowicz myśli zaś tylko o tym, że skompromituje to jego dobrze zapowiadającą się karierę dyplomaty. A przeżycia bliskiej obłędu kobiety- którymi akurat my mamy prawo zbytnio się nie przejmować – kompletnie go nie obchodzą. To małżeństwo jest skończone.
A przecież Liza, na tle innych zbrodniarzy typu Mengele czy Mandel, była tzw. „ludzką esesmanką” – zwłaszcza gdy miała w tym własny interes. Np. wtedy, gdy w trosce o siebie, nie ujawnia obozowym władzom grypsu, dzięki któremu BBC poda jej nazwisko jako jednej z uczestniczek ”selekcji” na rampie. To zaś skaże ją na wieczną obawę przed spodziewaną kiedyś demaskacją…
” Jest wolnym ten, kto nie ma nic do stracenia. Niewolnikiem czyni człowieka pragnienie życia” - te słowa Marty z Auschwitz do Lizy po 20 latach dają jej przewagę nad esesmanką i jej mężem. Na tym m.in. polega jej zwycięstwo, choć na pewno – jak to mówi Poeta „ ma wypalone wnętrze”. Straciła przecież Tadeusza, który w obozie nie uległ grom Lizy, choć dobrze wiedział o co grał.
Ta książka kompletnie się nie zestarzała (choć of course może dziś razić wątek Ameryki oczekującej udziału Niemiec w – rzekomej – antykomunistycznej krucjacie). Nie tylko jednak dlatego zapisuję ją na swą top listę literatury obozowej, jako jedną z nielicznych pozycji beletrystycznych. A wiec nie tylko Tadeusz Borowski, Primo Levi, Elie Wiesel, Imre Kertesz, Danilo Kiš, Jean Amery, Victor Frankl, Jorge Semprun. Zofia Nałkowska, czy Bohdan Korzeniewski.
Te książki czytajcie, a nie te z kiczowatymi okładkami, które IMHO obrażają pamięć ofiar Zagłady…
Gdy wszystkie elementy składające się na czytaną książkę pozostają ze sobą w idealnym związku, żaden nie jest niepotrzebny, a wszystkie tworzą spójną a uniwersalną całość, to wiem, że przeczytałem arcydzieło. Jedno z nielicznych w beletrystyce dotyczącej niemieckich obozów.
Bo przecież z zatrważającym zalewem „oświęcimskiego kiczu” mamy od dłuższego czasu do czynienia...
Bardzo lubię tę autorkę, a jej świadectwo porusza najgłębsze pokłady wrażliwości. Cóż można powiedzieć o tej tematyce? Moim zdaniem dobrze umiejscowiona historia z wielopłaszczyznowym przesłaniem. Aktualnym zawsze i uniwersalnym dla każdego społeczeństwa i kultury. Lekcja i przestroga dla potomnych. Umiejscowiona w nietypowy sposób, dlatego warta przeczytania.
Bardzo lubię tę autorkę, a jej świadectwo porusza najgłębsze pokłady wrażliwości. Cóż można powiedzieć o tej tematyce? Moim zdaniem dobrze umiejscowiona historia z wielopłaszczyznowym przesłaniem. Aktualnym zawsze i uniwersalnym dla każdego społeczeństwa i kultury. Lekcja i przestroga dla potomnych. Umiejscowiona w nietypowy sposób, dlatego warta przeczytania.
Niczym psychothriller. Pobudzający szare komórki. Wsysający się podskórnie młot pneumatyczny do ludzkich organów. O ciemnej stronie wojny, która wlecze się jak cień, by pożreć ofiary systemu, który bezlitośnie zniszczył pokolenie ,,wolnych" Niemców. Odwrócenie stron. Teraz, gdy Rzesza i SS-mani przestali istnieć boją się oskarżenia i prześladowań. Świetny trik, aby zburzyć słodkie marzenia o przekreślonej przeszłości. Klęska moralności uderzona hakiem o brzeg ściany, skąd nie ma drogi ucieczki, a paniczny strach przed wykryciem jest gorszy niż sen na jawie. I teraz pytanie: czy zbrodnia dokonała się, czy winni są ci, którzy uważali, iż czynili słusznie, czy nie stali się zmanipulowaną kukiełką, co niepostrzeżenie dołożyli cegiełki do tragedii ofiar faszyzmu?
Niezła gra z ludzką świadomością, co oszukuje się na każdym kroku. Po kryjomu doświadcza niemej łaski, która tonie wraz z znikomym odkupieniem. Polityczna farsa rwie na złamanie karku. Wolne Niemcy pod batogiem historii i krwawa prawda, że los ma nas gdzieś. Niewyjaśniona kwestia, która nie ma znaczenia. Nowe Niemcy wciąż igrają z diabłem w porcie. Brutalne podsumowanie po latach, gdy wszyscy czują się zbyt bezpieczni, a sumienie grzmi jak bęben. Ale jak powiadali uczeni: miłosierdzie dla zbrodniarzy to piękna lekcja dla złamanego pokolenia po przejściach. Mądra powieść, która gasi lepki sen, gdyż wybudza z rzekomej wolności. Statek niczym symbol ucieczki, ale drogi powrotnej nie ma, bo być nie może. Trzeba żyć z winą.
Niczym psychothriller. Pobudzający szare komórki. Wsysający się podskórnie młot pneumatyczny do ludzkich organów. O ciemnej stronie wojny, która wlecze się jak cień, by pożreć ofiary systemu, który bezlitośnie zniszczył pokolenie ,,wolnych" Niemców. Odwrócenie stron. Teraz, gdy Rzesza i SS-mani przestali istnieć boją się oskarżenia i prześladowań. Świetny trik, aby zburzyć...
Trudno oceniać książki o problematyce obozowej. Wśród wielu z nich jakie przeczytałam, ta jednak jest inna. Kilkanaście lat temu obejrzałam nawet film Munka.
Jest to książka o tyle nietypowa, bo nie przedstawia nam wspomnień więźniarki. Akcja całej powieści została osadzona na statku płynącym do Ameryki Południowej kilkanaście lat po zakończeniu wojny.
Trudno oceniać książki o problematyce obozowej. Wśród wielu z nich jakie przeczytałam, ta jednak jest inna. Kilkanaście lat temu obejrzałam nawet film Munka.
Jest to książka o tyle nietypowa, bo nie przedstawia nam wspomnień więźniarki. Akcja całej powieści została osadzona na statku płynącym do Ameryki Południowej kilkanaście lat po zakończeniu wojny.
Poważny, przejmujący temat, jednak książka nie bardzo mi odpowiada.
Niektóre sceny i dialogi sprawiają wrażenie lekko teatralnych.
Mimo, że książka opisuje rzeczy wstrząsające, jak również sytuacje w pewien sposób niezwykłe, a także nie unika aspektu etycznego i nie jest napisana jakoś nazbyt sztampowo czy schematycznie, to jednak nie zainspirowała mnie niczym szczególnym do głębszych przemyśleń ani przeżyć...
5,5/10 podnoszę do 6
Poważny, przejmujący temat, jednak książka nie bardzo mi odpowiada.
Niektóre sceny i dialogi sprawiają wrażenie lekko teatralnych.
Mimo, że książka opisuje rzeczy wstrząsające, jak również sytuacje w pewien sposób niezwykłe, a także nie unika aspektu etycznego i nie jest napisana jakoś nazbyt sztampowo czy schematycznie, to jednak nie zainspirowała mnie niczym szczególnym...
Zupełnie inna perspektywa, emocje… Czy wszyscy Niemcy ponoszą odpowiedzialność za obozy, bestialstwo, w jakim stopniu? A jeśli przechodzą nad niechlubną przeszłością do porządku dziennego to może dzieje się to za sprawą przyzwolenia Zachodu? Mnóstwo pytań, odpowiedzi, które można różnie interpretować i zgadzać się z nimi albo nie. Punkt widzenia strażniczki, SS- manki, która starała się pracą w obozie służyć Furherowi. Była dobra bo uratowała jedną Polkę. Jak taką moralność ocenić? Pozycja ważna dla literatury obozowej.
Zupełnie inna perspektywa, emocje… Czy wszyscy Niemcy ponoszą odpowiedzialność za obozy, bestialstwo, w jakim stopniu? A jeśli przechodzą nad niechlubną przeszłością do porządku dziennego to może dzieje się to za sprawą przyzwolenia Zachodu? Mnóstwo pytań, odpowiedzi, które można różnie interpretować i zgadzać się z nimi albo nie. Punkt widzenia strażniczki, SS- manki,...
Temat szczególnie trudny. Wiarygodność autorki, która sama przeżyła KL Auschwitz, sama w sobie jest gwarantem prawdziwego spojrzenia na obozy i zbrodnie Niemców. Spojrzenia, które nie musiało być złagodzone w imię poprawności politycznej i naprawy relacji z Niemcami. Czytało się dobrze, choć momentami pewne monologi i przemyślenia mocno się dłużyły i chyba za bardzo wchodziły - że tak powiem - w filozofowanie. Reasumując pozycja warta przeczytania. Choć to trudna pozycja. Nie tylko z powodu poruszanych kwestii.
Temat szczególnie trudny. Wiarygodność autorki, która sama przeżyła KL Auschwitz, sama w sobie jest gwarantem prawdziwego spojrzenia na obozy i zbrodnie Niemców. Spojrzenia, które nie musiało być złagodzone w imię poprawności politycznej i naprawy relacji z Niemcami. Czytało się dobrze, choć momentami pewne monologi i przemyślenia mocno się dłużyły i chyba za bardzo...
Hmm. Nie jest to łatwa książka, ale jest to dobra książka. Opowiada o relacji między komendantką obozu koncentracyjnego, a jej więźniarką. Relacja zarówno w znaczeniu opowieści, jak i emocjonalnym, jest jednostronna - wszystko opowiadane jest z perspektywy SS-manki. Jest to próba rozliczenia się z winą i to próba nieudana.
Co też wiele mówi o ludziach.
Hmm. Nie jest to łatwa książka, ale jest to dobra książka. Opowiada o relacji między komendantką obozu koncentracyjnego, a jej więźniarką. Relacja zarówno w znaczeniu opowieści, jak i emocjonalnym, jest jednostronna - wszystko opowiadane jest z perspektywy SS-manki. Jest to próba rozliczenia się z winą i to próba nieudana.
Co też wiele mówi o ludziach.
Intrygująca próba spojrzenia na obóz koncentracyjny oczyma niemieckiej nadzorczyni z KL Birkenau. Intrygująca dlatego, że autorka, Zofia Posmysz, sama była więźniarką KL Auschwitz. Próba jest ciekawa faktograficznie i literacko ale jednak mnie nie przekonała. Coś mnie w tym uwierało, nie mogłem dojśc sam, co. Aż wreszcie do mnie dotarło, że ta historia zbyt mocno jest wpisana w bieżący kontekst polityczny początku lat sześćdziesiątych, okresu kiedy w Polsce rządził strach przed RFN-em, zarówno obiektywnie uzasadniony jak i celowo podsycany przez rządzącą partię. W rezultacie ta książka jest przede wszystkim próbą rozliczenia Niemców z domniemanym brakiem rozliczenia Niemców z okresu hitleryzmu a w dużo mniejszym stopniu próbą zrozumienia zła, które nie było przecież wyłącznie narzucone i które rodziło się także w zwykłych ludziach a nie tylko w umyśle Wodza.
Szkoda.
Intrygująca próba spojrzenia na obóz koncentracyjny oczyma niemieckiej nadzorczyni z KL Birkenau. Intrygująca dlatego, że autorka, Zofia Posmysz, sama była więźniarką KL Auschwitz. Próba jest ciekawa faktograficznie i literacko ale jednak mnie nie przekonała. Coś mnie w tym uwierało, nie mogłem dojśc sam, co. Aż wreszcie do mnie dotarło, że ta historia zbyt mocno jest...
Bardzo ciekawa historia, świetnie przedstawiona. Obóz przedstawiony z perspektywy oprawcy. Historia, która stawia wiele pytań i skłania do refleksji. Skojarzyła mi się z "Szachami ze śmiercią". Oczywiście, nie jest to ten sam ładunek emocjonalny, ale tam również mamy podobny motyw: oprawca spotyka swoją ofiarę. Oba tytuły bardzo polecam, a po inne książki Posmysz na pewno sięgnę.
Bardzo ciekawa historia, świetnie przedstawiona. Obóz przedstawiony z perspektywy oprawcy. Historia, która stawia wiele pytań i skłania do refleksji. Skojarzyła mi się z "Szachami ze śmiercią". Oczywiście, nie jest to ten sam ładunek emocjonalny, ale tam również mamy podobny motyw: oprawca spotyka swoją ofiarę. Oba tytuły bardzo polecam, a po inne książki Posmysz na pewno...
"Pasażerka", to jedna z tych pozycji literackich, które zostały już omówione, ocenione, przedyskutowane wiele razy, ba nawet ją sfilmowano, co nie każdej książce się przydarza. Film Andrzeja Munka z rewelacyjną rolą Aleksandry Śląskiej, grającej esesmankę Lizę, podobał mi się równie bardzo, jak ta cieniutka (220 stron) książka do przeczytania w jedno długie popołudnie. Jednak ładunek emocji, jaki ta lektura wyzwala, nosi się w sobie o wiele wiele dłużej. Nie będę się rozpisywać o samej treści, bo tę wszyscy znają, jak nie z własnego czytania, to chociażby z opisów i opinii innych czytelników. Ja bym chciała tylko powiedzieć, jak bardzo jestem pełna podziwu dla autorki, za próbę pokazania piekła Oświęcimia oczami nie więźniarki, tylko esesmanki. To jest naprawdę niezły wyczyn, zwłaszcza że autorka sama zna "smak" i smród tego obozu zagłady z autopsji. Była tam bowiem więźniarką. Znalazłam w sieci bardzo ciekawy film dokumentalny o autorce, który wzbudził we mnie jeszcze większy podziw i szacunek dla kogoś, kto przeżył to piekło, a kto potrafił pozostać "piękny" i z szacunkiem odpowiadać na pytanie młodego Niemca, który przecież może być potomkiem któregoś z jej katów. Kto chce, niech obejrzy dokument o tej niezłomnej i niezwykłej kobiecie.
"Pasażerka", to jedna z tych pozycji literackich, które zostały już omówione, ocenione, przedyskutowane wiele razy, ba nawet ją sfilmowano, co nie każdej książce się przydarza. Film Andrzeja Munka z rewelacyjną rolą Aleksandry Śląskiej, grającej esesmankę Lizę, podobał mi się równie bardzo, jak ta cieniutka (220 stron) książka do przeczytania w jedno długie popołudnie....
Zofia Posmysz urodziła się w 1923 roku (ma obecnie 96 lat). Trafiła do Auschwitz w 1942 roku. Przeżyła eksperymenty pseudomedyczne i marsz śmierci. Następnie trafiła do obozu w Ravensbrück i Neustadt-Glewe. Zasłynęła słuchowiskiem „Pasażerka z kabiny 45”. 24 stycznia 2020 roku została odznaczona Orderem Orła Białego przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Książka jest bardzo trudna, sporo rozważań filozoficznych, niekoniecznie wszystko zrozumiałe, trzeba się mocno skupić. „Pasażerka” opisuje świat obozów koncentracyjnych z punktu widzenia sprawcy, w tym przypadku esesmanki. Jak ciężko musi być byłej więźniarce napisać książkę z tej perspektywy? Takie podejście jest czymś nowym i bardzo interesującym w literaturze obozowej. Od razu zaznaczam, żeby nikt mi tego nie zarzucił. Nie tłumaczę Holokaustu, bo to nie jest do wytłumaczenia, zrozumienia i zaakceptowania. Ten temat jest dla mnie bardzo emocjonalny i trudny. To się nie zmieni.
Ja nie mam odczuć nienawiści do obywateli Niemiec. Nie rozumiem tego. Uważam, że musimy pamiętać o historii, jednak nie powinniśmy oceniać obecnego pokolenia jako winnych. Natomiast, jeśli były więzień obozów odczuwa ogromną niechęć do wszystkiego co niemieckie, to ten fakt jestem w stanie zrozumieć i tego nie chcę nawet poddawać dyskusji. Zupełnie inne przeżycia, inna perspektywa.
„Pasażerka” porusza też temat winy całego narodu niemieckiego. Dyskusja męża Lizy i Bradleya, amerykańskiego obywatela porusza głębiej ten problem. Panowie wymieniają się argumentami. Historie z Auschwitz pokazują wartości, o które było ciężko w takich warunkach, ale też przedziwną grę obu kobiet. Pani Zofia Posmysz daje duże pole do własnej interpretacji, własnego spojrzenia na główną bohaterkę, byłą nadzorczynię obozów w Auschwitz. Sam pomysł przedstawienia takiej historii z perspektywy niemieckiej jeszcze bardziej wzmacnia jej przekaz. Pani Zofia Posmysz jak sama stwierdziła zawdzięcza Anneliese Franz życie. Może właśnie przez to ta książka jest bardzo niejednoznaczna. Po prostu widać, że relacja między Lizą i więźniarką była na swój sposób wyjątkowa.
Okładka książki jest połączeniem piękna z dramatem. W trójkącie mamy ukazaną piękną wodę, być może ocean. Obok niego jednak przedstawiony jest drut kolczasty.
Zofia Posmysz urodziła się w 1923 roku (ma obecnie 96 lat). Trafiła do Auschwitz w 1942 roku. Przeżyła eksperymenty pseudomedyczne i marsz śmierci. Następnie trafiła do obozu w Ravensbrück i Neustadt-Glewe. Zasłynęła słuchowiskiem „Pasażerka z kabiny 45”. 24 stycznia 2020 roku została odznaczona Orderem Orła Białego przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Recenzję o książkach wojennych, tym bardziej na faktach, ciężko jest pisać. Jak można oceniać czyjąś historię? Czyjąś tragedię? Czy może stwierdzić na ile wiarygodna jest ta historia? Napisać czy podobało mi się to, w jaki sposób ktoś umarł? Może mylę się tak pisząc, ale nic na to nie poradzę, że po przeczytaniu książki, gdy zastanawiałam się nad napisaniem recenzji, nasuwały mi się takie właśnie myśli. Okładka książki jest niespotykana, a mimo to na pierwszy rzut oka możemy się domyślić, że jest to opowieść o obozach koncentracyjnych. Skupiając się na treści, jest to opowieść świadka okrucieństw tamtych czasów, ukazuje ludzi z najmroczniejszej strony, oraz przestroga dla przyszłych pokoleń. Liza, była esesmanka i strażniczka w obozie koncentracyjnym, kilkanaście lat po wojnie spotyka jedną ze swoich więźniów. Dziwne spotkanie zmusza bohaterkę by zmierzyła się z wspomnieniami z przeszłości, oraz opowiedziała o nich swojemu mężowi.
Dzięki tej książce poznajemy punkt widzenia esesmanów, co jest niespotykane, ja np dotychczas kupowałam książki pisane z punktu widzenia więźnia.
Jestem na tak, warto przeczytać tę książkę.
Recenzję o książkach wojennych, tym bardziej na faktach, ciężko jest pisać. Jak można oceniać czyjąś historię? Czyjąś tragedię? Czy może stwierdzić na ile wiarygodna jest ta historia? Napisać czy podobało mi się to, w jaki sposób ktoś umarł? Może mylę się tak pisząc, ale nic na to nie poradzę, że po przeczytaniu książki, gdy zastanawiałam się nad napisaniem recenzji,...
Nie będę się rozwodzić nad tą książka. Nie wystawiam gwiazdek, bo mam taką zasadę, że nie oceniam literatury tzw. obozowej.
Zofia Posmysz napisała niesamowitą książkę. Sama była więźniarką obozu zagłady Auschwitz, a napisała książkę, w której oddaje głos oprawcom, a raczej jednej kobiecie, byłej SS-mace. Jest to coś niesamowitego, z jednej strony przerażającego a z drugiej fascynującego, ta chęć zrozumienia, albo może nie zrozumienia ale przyzwolenia na opowiedzenie swojej wersji wydarzeń, na rozliczenie się z własnym sumieniem i stanięcie w prawdzie. Nie wiem czy SS-manka Liza to uczyniła. Na pewno mi jako czytelnikowi po tej lekturze jest bardzo ciężko zebrać myśli. Jednego jestem pewna, to lektura obowiązkowa dla wszystkich, żeby nigdy nie zapomnieć, co się stało i żeby nigdy nikomu nie przyszło do głowy usprawiedliwiać lub wybielać zbrodnie dokonywane na niewinnych. Ja o tej książce nigdy nie zapomnę.
Nie będę się rozwodzić nad tą książka. Nie wystawiam gwiazdek, bo mam taką zasadę, że nie oceniam literatury tzw. obozowej.
Zofia Posmysz napisała niesamowitą książkę. Sama była więźniarką obozu zagłady Auschwitz, a napisała książkę, w której oddaje głos oprawcom, a raczej jednej kobiecie, byłej SS-mace. Jest to coś niesamowitego, z jednej strony przerażającego a z drugiej...
Film Andrzeja Munka "Pasażerka" obejrzany wiele lat temu zrobił na mnie tak piorunujące wrażenie, że poszczególne sceny i obrazy do dziś mam przed oczami. Ogromna to zasługa niezwykle poruszającej historii ale również wspaniałych kreacji aktorskich Aleksandry Śląskiej i Anny Ciepielewskiej. Ta pierwsza w roli Lizy niemieckiej nadzorczyni obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, druga więźniarki Marty która służyła w jej komandzie. Między kobietami tworzy się specyficzna więź, swoisty pojedynek psychologiczny w którym Liza traktując Martę jak swoją własność otacza ją osobistą opieką. Ta zaś robi wszystko aby w tej sytuacji zachować godność i przeżyć.
Wiedziałam że to historia, której kanwą jest powieść Zofii Posmysz pod tym samym tytułem. Z autorką spotkałam się po raz pierwszy czytając wywiad Michała Wójcika z pisarką pod tytułem "Królestwo za mgłą" które jest zapisem jej uwięzienia w obozie koncentracyjnym. Następnie siegnęłam po powieść "Wakacje nad Adriatykiem" aż przyszła pora aby zapoznać się z jej najwiekszym dziełem - "Pasażerką".
To tylko z pozoru opowieść o piekle obozów koncentracyjnych. Tak naprawdę to niezwykle poruszająca rozprawa dotykająca problemu winy narodu niemieckiego (zarówno jako całości jak i pojedynczych jednostek), który po wojnie musi zrobić rachunek sumienia i stanąć twarzą w twarz z prawdą.
Umiejszanie odpowiedzialności, zasłanianie się "tylko wykonywaniem rozkazów" było powszechną taktyką nazistów i linią obrony do której uciekali się zarówno najwięksi zbrodniarze jak i trybiki tej bezwględnej machiny śmierci.
Umieszczenie akcji na transatlantyku, w zamkniętej przestrzeni z której nie ma ucieczki sprawia że niemal namacalny jest niepokój Lizy która musi skonfrontować się ze swoją przeszłościa i opowiedzieć o niej mężowi.
To historia pełna niedopowiedzeń, przemilczeń, pozwalająca czytelnikowi na własne interpretacje i ocenę postaw bohaterów.
Pochłonęła mnie ta opowieść i zostawiła z mnóstwem pytań nad specyfiką ludzkiej natury.
"Pasażerki" wysłuchałam w formie audiobooka w genialnej intepretacji Elżbiety Kijowskiej. Zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę. Warto!
Film Andrzeja Munka "Pasażerka" obejrzany wiele lat temu zrobił na mnie tak piorunujące wrażenie, że poszczególne sceny i obrazy do dziś mam przed oczami. Ogromna to zasługa niezwykle poruszającej historii ale również wspaniałych kreacji aktorskich Aleksandry Śląskiej i Anny Ciepielewskiej. Ta pierwsza w roli Lizy niemieckiej nadzorczyni obozu koncentracyjnego...
„Pasażerka” Zofii Posmysz – byłej więźniarki obozu Auschwitz – to doskonały przykład na to, że w prostej formie można zawrzeć ogrom treści.
Akcja powieści rozgrywa się podczas podróży transatlantykiem, kilkanaście lat po II Wojnie Światowej. Liza, była SS-manka z obozu Auschwitz, obecnie żona dyplomaty udającego się na placówkę, spotyka kobietę, która przypomina jej byłą więźniarkę, Martę. Liza, która do tej pory nie zdradziła mężowi całej swojej przeszłości, wpada w coraz większą panikę.
Podzieliłabym „Pasażerkę” na dwie podstawowe płaszczyzny. Pierwsza z nich – nazwijmy ją teoretyczną. Są to rozmowy Waltera, męża Lizy, ze spotkanym podczas rejsu Amerykaninem. Rozmawiają oni o wojnie, o pojęciu winy. Walter twierdzi, że nie wszyscy Niemcy zdawali sobie sprawę z Holokaustu, że wielu było „w porządku”.
Druga płaszczyzna – czysto praktyczna. Liza uczestniczyła w tej machinie śmierci, nie może „umyć rąk”. I choć cały czas zdaje się nie mówić całej prawdy, jej postępowanie poddaje w wątpliwość przekonania męża. Czy wobec zaistniałych zdarzeń to małżeństwo ma nadal rację bytu?
Podobają mi się książki, w których Autor pozostawia czytelnikowi pole do interpretacji czy domysłów. Bardzo ciekawa jest też perspektywa, z której historia ta została opowiedziana. Bardzo ciekawa książka.
„Pasażerka” Zofii Posmysz – byłej więźniarki obozu Auschwitz – to doskonały przykład na to, że w prostej formie można zawrzeć ogrom treści.
Akcja powieści rozgrywa się podczas podróży transatlantykiem, kilkanaście lat po II Wojnie Światowej. Liza, była SS-manka z obozu Auschwitz, obecnie żona dyplomaty udającego się na placówkę, spotyka kobietę, która przypomina jej byłą...
Kolejna książka Zofii Posmysz, która jest moim zdaniem arcyważna dla kolejnych pokoleń.
Kolejna tak cudownie napisana, z bardzo ważnym przekazem między wierszami.
Moment w którym była strażniczka obozu, spotyka po wielu latach przypadkiem, na pokładzie statku, jedną z więźniarek Auschwitz, którą darzyła szczególną uwagą, przywołuje bolesne wspomnienia. Przez to właśnie spotkanie Liza wyznaje w końcu prawdę swojemu mężowi Walterowi o swojej roli w obozie, co z oczywistych względów nie zostaje zbyt dobrze przez niego przyjęte. Szczególnie że początkowe informacje mijają się z prawdą, są niepełne, a ona sama od razu próbuje wytłumaczyć siebie i swoje postępowanie i obarczyć winą system.
Fabuła tej opowieści jest bardzo ciekawa, forma i budowanie akcji sprawia, że łatwo wciągnąć się w tę historię, do tego postaci mocno i charakternie narysowane, nic tylko czytać !
Bardzo polecam!
Kolejna książka Zofii Posmysz, która jest moim zdaniem arcyważna dla kolejnych pokoleń.
Kolejna tak cudownie napisana, z bardzo ważnym przekazem między wierszami.
Moment w którym była strażniczka obozu, spotyka po wielu latach przypadkiem, na pokładzie statku, jedną z więźniarek Auschwitz, którą...
Superprodukcja tej książki jest genialna, szczególnie słuchając aktorskich głosów.
U mnie to spowodowało bardziej emocjonalny stosunek zwłaszcza po czytanej całkiem niedawno biografii Autorki. Wartościowa literatura. Polecam.
Superprodukcja tej książki jest genialna, szczególnie słuchając aktorskich głosów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toU mnie to spowodowało bardziej emocjonalny stosunek zwłaszcza po czytanej całkiem niedawno biografii Autorki. Wartościowa literatura. Polecam.
Ciekawa perspektywa i próba pokazania, jak powojenne niemieckie społeczeństwo próbuje się usprawiedliwić i oczyścić sumienie wobec ogromu złego, którego byli swiadkami. Bardzo dobrze się czyta, mimo, że temat ciężki. Polecam
Ciekawa perspektywa i próba pokazania, jak powojenne niemieckie społeczeństwo próbuje się usprawiedliwić i oczyścić sumienie wobec ogromu złego, którego byli swiadkami. Bardzo dobrze się czyta, mimo, że temat ciężki. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMądra i świetnie napisana powieść. Rozliczenie się z własną przeszłością. Mam wydanie pierwsze z 1962 roku,zarazem roku mojego urodzenia. Skończyłem wczoraj. Po wielu latach powrocilem do tej pięknej książki. Absolutnie lektura obowiązkowa.
Mądra i świetnie napisana powieść. Rozliczenie się z własną przeszłością. Mam wydanie pierwsze z 1962 roku,zarazem roku mojego urodzenia. Skończyłem wczoraj. Po wielu latach powrocilem do tej pięknej książki. Absolutnie lektura obowiązkowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTę książkę przetłumaczono na kilkanaście języków, Andrzej Munk zrobił z niej film. Autorka, jako młoda, 18-letnia, dziewczyna dostała się do obozu w Auschwitz. Akcja książki dzieje się kilka lat po wojnie, kiedy była SS-manka spotyka na statku Polkę, Marię, która trafiła do obozu gdzie Liza była esesmanką.
Auschwitz we wspomnieniach Lizy jest przerażający, cała tragedia obozu jest opisywana jej oczami. Mimo to Liza uważa, że kilkakrotnie uchroniła przed śmiercią polską dziewczynę. Jak zachowa się jej mąż, który do tej pory nic nie wiedział o jej działalności w SS.
Tę książkę przetłumaczono na kilkanaście języków, Andrzej Munk zrobił z niej film. Autorka, jako młoda, 18-letnia, dziewczyna dostała się do obozu w Auschwitz. Akcja książki dzieje się kilka lat po wojnie, kiedy była SS-manka spotyka na statku Polkę, Marię, która trafiła do obozu gdzie Liza była esesmanką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAuschwitz we wspomnieniach Lizy jest przerażający, cała tragedia...
O tym, że nie jest miło mierzyć się z własną niechlubną przyszłością, zwłaszcza jeśli się było Niemcem w czasie II wojny światowej.
To jest całkiem ciekawe spojrzenie. Książka podejmuje temat rozliczeń powojennych, wskazując przy tym, że takie rozliczenie wymagane jest także od ludzi, którzy nie brali czynnego udziału w wojennej działalności Niemiec - zauważając z jednej strony, że bierna zgoda na zło jest współwiną, a z drugiej dostrzegając też, że obywateli żadnego innego kraju nie pociąga się do współodpowiedzialności za decyzje podejmowane przez rząd tego kraju. Warto też zauważyć, że autorka wykazuje bardzo dużo zrozumienia dla swoich bohaterów, nie potępia ich całkowicie i pozwala im się usprawiedliwić, wytłumaczyć i zrozumieć swoje błędy, unikając przy tym ckliwości i moralizowania.
O tym, że nie jest miło mierzyć się z własną niechlubną przyszłością, zwłaszcza jeśli się było Niemcem w czasie II wojny światowej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest całkiem ciekawe spojrzenie. Książka podejmuje temat rozliczeń powojennych, wskazując przy tym, że takie rozliczenie wymagane jest także od ludzi, którzy nie brali czynnego udziału w wojennej działalności Niemiec - zauważając z jednej...
Książka składa się z dwóch przeplatających się wątków. Pierwszy to filozoficzna dyskusja na temat postawy Niemców w czasie wojny i po wojnie (czy tak zwany "przeciętny Niemiec" ponosi odpowiedzialność za nazistowskie zbrodnie?). Drugi wątek to osobista historia nadzorczyni z Auschwitz i jej nietypowej relacji z polską więźniarką. W tym drugim wątku autorka książki zachwyca wirtuozerią niuansów przy opisach ludzkich przeżyć (szczególnie przeżyć wynikających z kontaktu z drugim człowiekiem). Piękna, gęsta od emocji proza, ale dla mnie chyba zbyt gęsta, nie zawsze zrozumiała. Dlatego zdecydowanie bardziej podobał mi się pierwszy wątek, również pięknie napisany, ale tam kierunek jest odwrotny – od emocji do racjonalizacji, czyli próba zrozumienia niepojętej zbrodni.
Książka składa się z dwóch przeplatających się wątków. Pierwszy to filozoficzna dyskusja na temat postawy Niemców w czasie wojny i po wojnie (czy tak zwany "przeciętny Niemiec" ponosi odpowiedzialność za nazistowskie zbrodnie?). Drugi wątek to osobista historia nadzorczyni z Auschwitz i jej nietypowej relacji z polską więźniarką. W tym drugim wątku autorka książki zachwyca...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChapeau bas za ten narracyjny obraz "O banalności zła". Psychologiczna i socjologiczna głębia dzieła poraża!
Chapeau bas za ten narracyjny obraz "O banalności zła". Psychologiczna i socjologiczna głębia dzieła poraża!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"– Frau Aufseherin, jest wolnym ten, kto nie ma nic do stracenia. Niewolnikiem czyni człowieka pragnienie życia."
⠀
Podobno prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie kończy się strach. Czy czy podczas wojny można być wolnym i nie bać się niczego?
⠀
Książka, od której wymagałam wiele. Czytałam wiele pochlebnych opinii i miałam do niej kilka podejść.
Liza była strażniczką obozu i teraz płynie wraz z Mężem statkiem, na którym spotyka jedną z więźniarek Auschwitz.
Marta to osoba, którą Liza darzyła większą uwagą. Chętniej jej pomagała i zawsze starała się być blisko niej.
Spotkanie to rzutuje na zachowanie kobiety i właśnie przez nie Liza chce wyjawić Walterowi - swojemu Mężowi - swoją przeszłość.
Czy mąż zrozumie tę sytuację? Czy kobieta powie o wszystkim czy tylko o tym co wygodne? Tego już nie zdradzę.
Otwarte zakończenie zostawia czytelnika z wieloma myślami... I we mnie wiele myśli...
"– Frau Aufseherin, jest wolnym ten, kto nie ma nic do stracenia. Niewolnikiem czyni człowieka pragnienie życia."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⠀
Podobno prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie kończy się strach. Czy czy podczas wojny można być wolnym i nie bać się niczego?
⠀
Książka, od której wymagałam wiele. Czytałam wiele pochlebnych opinii i miałam do niej kilka podejść.
Liza była...
Świetna książka, tym razem wysłuchana w postaci audiobooka. To obowiązkowa pozycja dla każdego. Lektorka czyta genialnie. Drugi raz po 20 latach i filmie, przeczytałam bo trzeba stawiać się do pionu... a ta książka pomaga...
Świetna książka, tym razem wysłuchana w postaci audiobooka. To obowiązkowa pozycja dla każdego. Lektorka czyta genialnie. Drugi raz po 20 latach i filmie, przeczytałam bo trzeba stawiać się do pionu... a ta książka pomaga...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Pasażerkę" Posmysz miałam na swojej liście do przeczytania od dawna i wreszcie przyszła kolej na tę lekturę. To książka w tematyce obozowej, napisana przez byłą więźniarkę Auschwitz, ale z punktu widzenia niemieckiej oprawczyni. Jest to ciekawy zabieg literacki - jakby nie patrzeć większość lektur w tej tematyce skupia się na ofiarach, a pracowników obozu przedstawia się jako sadystów i morderców. Posmysz nie próbuje tutaj wybielać tych ludzi, ale dopuszczając Lizę do głosu, w ciekawy sposób ukazuje efekt wyparcia i zaprzeczenia. Bohaterka skonfrontowana po latach z dawną więźniarką powoli odtwarza wspomnienia obozowe, w których sama sobie jawi się jako "ta dobra". W końcu pomagała, dzięki niej tamta przeżyła, czy ważne są motywy i metody…? "Pasażerka" to krótka książka, a mimo to zdarzały się w niej dłużyzny, które mnie nieco męczyły i miały wpływ na całkowity odbiór lektury. To jednak również bardzo ważna książka, właściwie "klasyka" literatury tematycznej - mocna i poruszająca, na pewno warto się z nią zapoznać.
"Pasażerkę" Posmysz miałam na swojej liście do przeczytania od dawna i wreszcie przyszła kolej na tę lekturę. To książka w tematyce obozowej, napisana przez byłą więźniarkę Auschwitz, ale z punktu widzenia niemieckiej oprawczyni. Jest to ciekawy zabieg literacki - jakby nie patrzeć większość lektur w tej tematyce skupia się na ofiarach, a pracowników obozu przedstawia się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Pasażerka" miała wiele oblicz. Najpierw bylo sluchowisko. Potem był film. A na samym koncu ksiazka. Kazde z tych dziel jest inne i nieco rozni sie szczegolami. Najwiekszym dopelnieniem tej historii sa jednak wywiady z Zofia Posmysz, ktore mozna znalezc w Internecie. Niestety, ale ksiazka mnie zmeczyla. To monolog przeplatany obrazami. Nie czułam napiecia miedzy bohaterami, emocje były tłumione przez dywagacje o odpowiedzialności za zbrodnie. Posmysz tlumaczyla, ze gdyby zeznawala w sadzie przeciwko swojej dozorczyni, to byłaby swiadkiem obrony. Dlatego nie mogla napisac ksiazki, w ktorej bronilaby nazistki. Zmiana głownej bohaterki i przedstawienia wszystkiego z punktu widzenia esesmanki, otworzyła nowe mozliwosci. Moim zdaniem nie do konca zostaly one wykorzystane i ksiazka momentami meczy swoja teatralnoscia. Czegos w niej brakuje, jest konstrukcja zamknieta. Jest przeciwienstwem wywiadow z panią Zofią, ktorej mozna bylo sluchac i sluchac, a kazda wypowiedz rodzila kolejne pytania.
"Pasażerka" miała wiele oblicz. Najpierw bylo sluchowisko. Potem był film. A na samym koncu ksiazka. Kazde z tych dziel jest inne i nieco rozni sie szczegolami. Najwiekszym dopelnieniem tej historii sa jednak wywiady z Zofia Posmysz, ktore mozna znalezc w Internecie. Niestety, ale ksiazka mnie zmeczyla. To monolog przeplatany obrazami. Nie czułam napiecia miedzy bohaterami,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy wszystkie elementy składające się na czytaną książkę pozostają ze sobą w idealnym związku, żaden nie jest niepotrzebny, a wszystkie tworzą spójną a uniwersalną całość, to wiem, że przeczytałem arcydzieło. Jedno z nielicznych w beletrystyce dotyczącej niemieckich obozów.
Bo przecież z zatrważającym zalewem „oświęcimskiego kiczu” mamy od dłuższego czasu do czynienia (na szczęście – nie ja). „Pasażerka” jest dobrym detoksem, jeśli ktoś się pozwolił zwieść temu historyczno-literackiemu oszustwu. W tej wielkiej narracji Zofii Posmysz jest po prostu wszystko.
Książka wywarła na mnie piorunujące wrażenie – a przecież klasykę literatury obozowej znam dość dobrze. Lekturze towarzyszyły olbrzymie emocje, mimo – a może raczej: dzięki - przemyślnie suchemu stylowi opowieści, mistrzowskiej także pod względem psychologicznym.
Niezwykle odważny, ale i genialny, był pomysł aby w centrum była dawna aufseherin Franz, a nie jej ofiara. Marta w tej powieści milczy– mówi wyłącznie dawna esesmanka. Można wręcz powiedzieć, że ona w ogóle nie ma głosu, wypowiada się jedynie we wspomnieniach Lizy łaskawie przekazywanych Walterowi. Za to Marta ma – i w Auschwitz, i na transatlantyku, coś, o czym tamci oboje nawet nie wiedzą – godność. I w imię tej godności milczy, gdy na statku spotyka Lizę. Mówią za to jej oczy. Mówią wszystko i Liza o tym wie.
Znakomicie fantastycznie opisana jest reakcja męża Lizy, tzw. „dobrego Niemca”, na nieznaną wcześniej przeszłość ukochanej żony (mogąc się jej domyślać, raczej ją wypierał). Jako egoistyczny karierowicz myśli zaś tylko o tym, że skompromituje to jego dobrze zapowiadającą się karierę dyplomaty. A przeżycia bliskiej obłędu kobiety- którymi akurat my mamy prawo zbytnio się nie przejmować – kompletnie go nie obchodzą. To małżeństwo jest skończone.
A przecież Liza, na tle innych zbrodniarzy typu Mengele czy Mandel, była tzw. „ludzką esesmanką” – zwłaszcza gdy miała w tym własny interes. Np. wtedy, gdy w trosce o siebie, nie ujawnia obozowym władzom grypsu, dzięki któremu BBC poda jej nazwisko jako jednej z uczestniczek ”selekcji” na rampie. To zaś skaże ją na wieczną obawę przed spodziewaną kiedyś demaskacją…
” Jest wolnym ten, kto nie ma nic do stracenia. Niewolnikiem czyni człowieka pragnienie życia” - te słowa Marty z Auschwitz do Lizy po 20 latach dają jej przewagę nad esesmanką i jej mężem. Na tym m.in. polega jej zwycięstwo, choć na pewno – jak to mówi Poeta „ ma wypalone wnętrze”. Straciła przecież Tadeusza, który w obozie nie uległ grom Lizy, choć dobrze wiedział o co grał.
Ta książka kompletnie się nie zestarzała (choć of course może dziś razić wątek Ameryki oczekującej udziału Niemiec w – rzekomej – antykomunistycznej krucjacie). Nie tylko jednak dlatego zapisuję ją na swą top listę literatury obozowej, jako jedną z nielicznych pozycji beletrystycznych. A wiec nie tylko Tadeusz Borowski, Primo Levi, Elie Wiesel, Imre Kertesz, Danilo Kiš, Jean Amery, Victor Frankl, Jorge Semprun. Zofia Nałkowska, czy Bohdan Korzeniewski.
Te książki czytajcie, a nie te z kiczowatymi okładkami, które IMHO obrażają pamięć ofiar Zagłady…
Gdy wszystkie elementy składające się na czytaną książkę pozostają ze sobą w idealnym związku, żaden nie jest niepotrzebny, a wszystkie tworzą spójną a uniwersalną całość, to wiem, że przeczytałem arcydzieło. Jedno z nielicznych w beletrystyce dotyczącej niemieckich obozów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBo przecież z zatrważającym zalewem „oświęcimskiego kiczu” mamy od dłuższego czasu do czynienia...
Bardzo lubię tę autorkę, a jej świadectwo porusza najgłębsze pokłady wrażliwości. Cóż można powiedzieć o tej tematyce? Moim zdaniem dobrze umiejscowiona historia z wielopłaszczyznowym przesłaniem. Aktualnym zawsze i uniwersalnym dla każdego społeczeństwa i kultury. Lekcja i przestroga dla potomnych. Umiejscowiona w nietypowy sposób, dlatego warta przeczytania.
Bardzo lubię tę autorkę, a jej świadectwo porusza najgłębsze pokłady wrażliwości. Cóż można powiedzieć o tej tematyce? Moim zdaniem dobrze umiejscowiona historia z wielopłaszczyznowym przesłaniem. Aktualnym zawsze i uniwersalnym dla każdego społeczeństwa i kultury. Lekcja i przestroga dla potomnych. Umiejscowiona w nietypowy sposób, dlatego warta przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiczym psychothriller. Pobudzający szare komórki. Wsysający się podskórnie młot pneumatyczny do ludzkich organów. O ciemnej stronie wojny, która wlecze się jak cień, by pożreć ofiary systemu, który bezlitośnie zniszczył pokolenie ,,wolnych" Niemców. Odwrócenie stron. Teraz, gdy Rzesza i SS-mani przestali istnieć boją się oskarżenia i prześladowań. Świetny trik, aby zburzyć słodkie marzenia o przekreślonej przeszłości. Klęska moralności uderzona hakiem o brzeg ściany, skąd nie ma drogi ucieczki, a paniczny strach przed wykryciem jest gorszy niż sen na jawie. I teraz pytanie: czy zbrodnia dokonała się, czy winni są ci, którzy uważali, iż czynili słusznie, czy nie stali się zmanipulowaną kukiełką, co niepostrzeżenie dołożyli cegiełki do tragedii ofiar faszyzmu?
Niezła gra z ludzką świadomością, co oszukuje się na każdym kroku. Po kryjomu doświadcza niemej łaski, która tonie wraz z znikomym odkupieniem. Polityczna farsa rwie na złamanie karku. Wolne Niemcy pod batogiem historii i krwawa prawda, że los ma nas gdzieś. Niewyjaśniona kwestia, która nie ma znaczenia. Nowe Niemcy wciąż igrają z diabłem w porcie. Brutalne podsumowanie po latach, gdy wszyscy czują się zbyt bezpieczni, a sumienie grzmi jak bęben. Ale jak powiadali uczeni: miłosierdzie dla zbrodniarzy to piękna lekcja dla złamanego pokolenia po przejściach. Mądra powieść, która gasi lepki sen, gdyż wybudza z rzekomej wolności. Statek niczym symbol ucieczki, ale drogi powrotnej nie ma, bo być nie może. Trzeba żyć z winą.
Niczym psychothriller. Pobudzający szare komórki. Wsysający się podskórnie młot pneumatyczny do ludzkich organów. O ciemnej stronie wojny, która wlecze się jak cień, by pożreć ofiary systemu, który bezlitośnie zniszczył pokolenie ,,wolnych" Niemców. Odwrócenie stron. Teraz, gdy Rzesza i SS-mani przestali istnieć boją się oskarżenia i prześladowań. Świetny trik, aby zburzyć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno oceniać książki o problematyce obozowej. Wśród wielu z nich jakie przeczytałam, ta jednak jest inna. Kilkanaście lat temu obejrzałam nawet film Munka.
Jest to książka o tyle nietypowa, bo nie przedstawia nam wspomnień więźniarki. Akcja całej powieści została osadzona na statku płynącym do Ameryki Południowej kilkanaście lat po zakończeniu wojny.
Trudno oceniać książki o problematyce obozowej. Wśród wielu z nich jakie przeczytałam, ta jednak jest inna. Kilkanaście lat temu obejrzałam nawet film Munka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to książka o tyle nietypowa, bo nie przedstawia nam wspomnień więźniarki. Akcja całej powieści została osadzona na statku płynącym do Ameryki Południowej kilkanaście lat po zakończeniu wojny.
Poważny, przejmujący temat, jednak książka nie bardzo mi odpowiada.
Niektóre sceny i dialogi sprawiają wrażenie lekko teatralnych.
Mimo, że książka opisuje rzeczy wstrząsające, jak również sytuacje w pewien sposób niezwykłe, a także nie unika aspektu etycznego i nie jest napisana jakoś nazbyt sztampowo czy schematycznie, to jednak nie zainspirowała mnie niczym szczególnym do głębszych przemyśleń ani przeżyć...
5,5/10 podnoszę do 6
Poważny, przejmujący temat, jednak książka nie bardzo mi odpowiada.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiektóre sceny i dialogi sprawiają wrażenie lekko teatralnych.
Mimo, że książka opisuje rzeczy wstrząsające, jak również sytuacje w pewien sposób niezwykłe, a także nie unika aspektu etycznego i nie jest napisana jakoś nazbyt sztampowo czy schematycznie, to jednak nie zainspirowała mnie niczym szczególnym...
Zupełnie inna perspektywa, emocje… Czy wszyscy Niemcy ponoszą odpowiedzialność za obozy, bestialstwo, w jakim stopniu? A jeśli przechodzą nad niechlubną przeszłością do porządku dziennego to może dzieje się to za sprawą przyzwolenia Zachodu? Mnóstwo pytań, odpowiedzi, które można różnie interpretować i zgadzać się z nimi albo nie. Punkt widzenia strażniczki, SS- manki, która starała się pracą w obozie służyć Furherowi. Była dobra bo uratowała jedną Polkę. Jak taką moralność ocenić? Pozycja ważna dla literatury obozowej.
Zupełnie inna perspektywa, emocje… Czy wszyscy Niemcy ponoszą odpowiedzialność za obozy, bestialstwo, w jakim stopniu? A jeśli przechodzą nad niechlubną przeszłością do porządku dziennego to może dzieje się to za sprawą przyzwolenia Zachodu? Mnóstwo pytań, odpowiedzi, które można różnie interpretować i zgadzać się z nimi albo nie. Punkt widzenia strażniczki, SS- manki,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat szczególnie trudny. Wiarygodność autorki, która sama przeżyła KL Auschwitz, sama w sobie jest gwarantem prawdziwego spojrzenia na obozy i zbrodnie Niemców. Spojrzenia, które nie musiało być złagodzone w imię poprawności politycznej i naprawy relacji z Niemcami. Czytało się dobrze, choć momentami pewne monologi i przemyślenia mocno się dłużyły i chyba za bardzo wchodziły - że tak powiem - w filozofowanie. Reasumując pozycja warta przeczytania. Choć to trudna pozycja. Nie tylko z powodu poruszanych kwestii.
Temat szczególnie trudny. Wiarygodność autorki, która sama przeżyła KL Auschwitz, sama w sobie jest gwarantem prawdziwego spojrzenia na obozy i zbrodnie Niemców. Spojrzenia, które nie musiało być złagodzone w imię poprawności politycznej i naprawy relacji z Niemcami. Czytało się dobrze, choć momentami pewne monologi i przemyślenia mocno się dłużyły i chyba za bardzo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHmm. Nie jest to łatwa książka, ale jest to dobra książka. Opowiada o relacji między komendantką obozu koncentracyjnego, a jej więźniarką. Relacja zarówno w znaczeniu opowieści, jak i emocjonalnym, jest jednostronna - wszystko opowiadane jest z perspektywy SS-manki. Jest to próba rozliczenia się z winą i to próba nieudana.
Co też wiele mówi o ludziach.
Hmm. Nie jest to łatwa książka, ale jest to dobra książka. Opowiada o relacji między komendantką obozu koncentracyjnego, a jej więźniarką. Relacja zarówno w znaczeniu opowieści, jak i emocjonalnym, jest jednostronna - wszystko opowiadane jest z perspektywy SS-manki. Jest to próba rozliczenia się z winą i to próba nieudana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo też wiele mówi o ludziach.
Ciekawa książka z otwartym zakończeniem, opowiadana z perspektywy niemieckiego oprawcy przez polską więźniarkę w Auschwitz :)
Ciekawa książka z otwartym zakończeniem, opowiadana z perspektywy niemieckiego oprawcy przez polską więźniarkę w Auschwitz :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntrygująca próba spojrzenia na obóz koncentracyjny oczyma niemieckiej nadzorczyni z KL Birkenau. Intrygująca dlatego, że autorka, Zofia Posmysz, sama była więźniarką KL Auschwitz. Próba jest ciekawa faktograficznie i literacko ale jednak mnie nie przekonała. Coś mnie w tym uwierało, nie mogłem dojśc sam, co. Aż wreszcie do mnie dotarło, że ta historia zbyt mocno jest wpisana w bieżący kontekst polityczny początku lat sześćdziesiątych, okresu kiedy w Polsce rządził strach przed RFN-em, zarówno obiektywnie uzasadniony jak i celowo podsycany przez rządzącą partię. W rezultacie ta książka jest przede wszystkim próbą rozliczenia Niemców z domniemanym brakiem rozliczenia Niemców z okresu hitleryzmu a w dużo mniejszym stopniu próbą zrozumienia zła, które nie było przecież wyłącznie narzucone i które rodziło się także w zwykłych ludziach a nie tylko w umyśle Wodza.
Szkoda.
Intrygująca próba spojrzenia na obóz koncentracyjny oczyma niemieckiej nadzorczyni z KL Birkenau. Intrygująca dlatego, że autorka, Zofia Posmysz, sama była więźniarką KL Auschwitz. Próba jest ciekawa faktograficznie i literacko ale jednak mnie nie przekonała. Coś mnie w tym uwierało, nie mogłem dojśc sam, co. Aż wreszcie do mnie dotarło, że ta historia zbyt mocno jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa historia, świetnie przedstawiona. Obóz przedstawiony z perspektywy oprawcy. Historia, która stawia wiele pytań i skłania do refleksji. Skojarzyła mi się z "Szachami ze śmiercią". Oczywiście, nie jest to ten sam ładunek emocjonalny, ale tam również mamy podobny motyw: oprawca spotyka swoją ofiarę. Oba tytuły bardzo polecam, a po inne książki Posmysz na pewno sięgnę.
Bardzo ciekawa historia, świetnie przedstawiona. Obóz przedstawiony z perspektywy oprawcy. Historia, która stawia wiele pytań i skłania do refleksji. Skojarzyła mi się z "Szachami ze śmiercią". Oczywiście, nie jest to ten sam ładunek emocjonalny, ale tam również mamy podobny motyw: oprawca spotyka swoją ofiarę. Oba tytuły bardzo polecam, a po inne książki Posmysz na pewno...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Pasażerka", to jedna z tych pozycji literackich, które zostały już omówione, ocenione, przedyskutowane wiele razy, ba nawet ją sfilmowano, co nie każdej książce się przydarza. Film Andrzeja Munka z rewelacyjną rolą Aleksandry Śląskiej, grającej esesmankę Lizę, podobał mi się równie bardzo, jak ta cieniutka (220 stron) książka do przeczytania w jedno długie popołudnie. Jednak ładunek emocji, jaki ta lektura wyzwala, nosi się w sobie o wiele wiele dłużej. Nie będę się rozpisywać o samej treści, bo tę wszyscy znają, jak nie z własnego czytania, to chociażby z opisów i opinii innych czytelników. Ja bym chciała tylko powiedzieć, jak bardzo jestem pełna podziwu dla autorki, za próbę pokazania piekła Oświęcimia oczami nie więźniarki, tylko esesmanki. To jest naprawdę niezły wyczyn, zwłaszcza że autorka sama zna "smak" i smród tego obozu zagłady z autopsji. Była tam bowiem więźniarką. Znalazłam w sieci bardzo ciekawy film dokumentalny o autorce, który wzbudził we mnie jeszcze większy podziw i szacunek dla kogoś, kto przeżył to piekło, a kto potrafił pozostać "piękny" i z szacunkiem odpowiadać na pytanie młodego Niemca, który przecież może być potomkiem któregoś z jej katów. Kto chce, niech obejrzy dokument o tej niezłomnej i niezwykłej kobiecie.
https://www.youtube.com/watch?v=q_-BrqT5NwU&ab_channel=GrzegorzGajewski
"Pasażerka", to jedna z tych pozycji literackich, które zostały już omówione, ocenione, przedyskutowane wiele razy, ba nawet ją sfilmowano, co nie każdej książce się przydarza. Film Andrzeja Munka z rewelacyjną rolą Aleksandry Śląskiej, grającej esesmankę Lizę, podobał mi się równie bardzo, jak ta cieniutka (220 stron) książka do przeczytania w jedno długie popołudnie....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna pozycja, bardzo ciekawa historia, serdecznie polecam a Pani Zofii życzę dużo zdrowia.
Świetna pozycja, bardzo ciekawa historia, serdecznie polecam a Pani Zofii życzę dużo zdrowia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZofia Posmysz urodziła się w 1923 roku (ma obecnie 96 lat). Trafiła do Auschwitz w 1942 roku. Przeżyła eksperymenty pseudomedyczne i marsz śmierci. Następnie trafiła do obozu w Ravensbrück i Neustadt-Glewe. Zasłynęła słuchowiskiem „Pasażerka z kabiny 45”. 24 stycznia 2020 roku została odznaczona Orderem Orła Białego przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Książka jest bardzo trudna, sporo rozważań filozoficznych, niekoniecznie wszystko zrozumiałe, trzeba się mocno skupić. „Pasażerka” opisuje świat obozów koncentracyjnych z punktu widzenia sprawcy, w tym przypadku esesmanki. Jak ciężko musi być byłej więźniarce napisać książkę z tej perspektywy? Takie podejście jest czymś nowym i bardzo interesującym w literaturze obozowej. Od razu zaznaczam, żeby nikt mi tego nie zarzucił. Nie tłumaczę Holokaustu, bo to nie jest do wytłumaczenia, zrozumienia i zaakceptowania. Ten temat jest dla mnie bardzo emocjonalny i trudny. To się nie zmieni.
Ja nie mam odczuć nienawiści do obywateli Niemiec. Nie rozumiem tego. Uważam, że musimy pamiętać o historii, jednak nie powinniśmy oceniać obecnego pokolenia jako winnych. Natomiast, jeśli były więzień obozów odczuwa ogromną niechęć do wszystkiego co niemieckie, to ten fakt jestem w stanie zrozumieć i tego nie chcę nawet poddawać dyskusji. Zupełnie inne przeżycia, inna perspektywa.
„Pasażerka” porusza też temat winy całego narodu niemieckiego. Dyskusja męża Lizy i Bradleya, amerykańskiego obywatela porusza głębiej ten problem. Panowie wymieniają się argumentami. Historie z Auschwitz pokazują wartości, o które było ciężko w takich warunkach, ale też przedziwną grę obu kobiet. Pani Zofia Posmysz daje duże pole do własnej interpretacji, własnego spojrzenia na główną bohaterkę, byłą nadzorczynię obozów w Auschwitz. Sam pomysł przedstawienia takiej historii z perspektywy niemieckiej jeszcze bardziej wzmacnia jej przekaz. Pani Zofia Posmysz jak sama stwierdziła zawdzięcza Anneliese Franz życie. Może właśnie przez to ta książka jest bardzo niejednoznaczna. Po prostu widać, że relacja między Lizą i więźniarką była na swój sposób wyjątkowa.
Okładka książki jest połączeniem piękna z dramatem. W trójkącie mamy ukazaną piękną wodę, być może ocean. Obok niego jednak przedstawiony jest drut kolczasty.
Zofia Posmysz urodziła się w 1923 roku (ma obecnie 96 lat). Trafiła do Auschwitz w 1942 roku. Przeżyła eksperymenty pseudomedyczne i marsz śmierci. Następnie trafiła do obozu w Ravensbrück i Neustadt-Glewe. Zasłynęła słuchowiskiem „Pasażerka z kabiny 45”. 24 stycznia 2020 roku została odznaczona Orderem Orła Białego przez prezydenta Andrzeja Dudę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest bardzo...
Recenzję o książkach wojennych, tym bardziej na faktach, ciężko jest pisać. Jak można oceniać czyjąś historię? Czyjąś tragedię? Czy może stwierdzić na ile wiarygodna jest ta historia? Napisać czy podobało mi się to, w jaki sposób ktoś umarł? Może mylę się tak pisząc, ale nic na to nie poradzę, że po przeczytaniu książki, gdy zastanawiałam się nad napisaniem recenzji, nasuwały mi się takie właśnie myśli. Okładka książki jest niespotykana, a mimo to na pierwszy rzut oka możemy się domyślić, że jest to opowieść o obozach koncentracyjnych. Skupiając się na treści, jest to opowieść świadka okrucieństw tamtych czasów, ukazuje ludzi z najmroczniejszej strony, oraz przestroga dla przyszłych pokoleń. Liza, była esesmanka i strażniczka w obozie koncentracyjnym, kilkanaście lat po wojnie spotyka jedną ze swoich więźniów. Dziwne spotkanie zmusza bohaterkę by zmierzyła się z wspomnieniami z przeszłości, oraz opowiedziała o nich swojemu mężowi.
Dzięki tej książce poznajemy punkt widzenia esesmanów, co jest niespotykane, ja np dotychczas kupowałam książki pisane z punktu widzenia więźnia.
Jestem na tak, warto przeczytać tę książkę.
Recenzję o książkach wojennych, tym bardziej na faktach, ciężko jest pisać. Jak można oceniać czyjąś historię? Czyjąś tragedię? Czy może stwierdzić na ile wiarygodna jest ta historia? Napisać czy podobało mi się to, w jaki sposób ktoś umarł? Może mylę się tak pisząc, ale nic na to nie poradzę, że po przeczytaniu książki, gdy zastanawiałam się nad napisaniem recenzji,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie będę się rozwodzić nad tą książka. Nie wystawiam gwiazdek, bo mam taką zasadę, że nie oceniam literatury tzw. obozowej.
Zofia Posmysz napisała niesamowitą książkę. Sama była więźniarką obozu zagłady Auschwitz, a napisała książkę, w której oddaje głos oprawcom, a raczej jednej kobiecie, byłej SS-mace. Jest to coś niesamowitego, z jednej strony przerażającego a z drugiej fascynującego, ta chęć zrozumienia, albo może nie zrozumienia ale przyzwolenia na opowiedzenie swojej wersji wydarzeń, na rozliczenie się z własnym sumieniem i stanięcie w prawdzie. Nie wiem czy SS-manka Liza to uczyniła. Na pewno mi jako czytelnikowi po tej lekturze jest bardzo ciężko zebrać myśli. Jednego jestem pewna, to lektura obowiązkowa dla wszystkich, żeby nigdy nie zapomnieć, co się stało i żeby nigdy nikomu nie przyszło do głowy usprawiedliwiać lub wybielać zbrodnie dokonywane na niewinnych. Ja o tej książce nigdy nie zapomnę.
Nie będę się rozwodzić nad tą książka. Nie wystawiam gwiazdek, bo mam taką zasadę, że nie oceniam literatury tzw. obozowej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZofia Posmysz napisała niesamowitą książkę. Sama była więźniarką obozu zagłady Auschwitz, a napisała książkę, w której oddaje głos oprawcom, a raczej jednej kobiecie, byłej SS-mace. Jest to coś niesamowitego, z jednej strony przerażającego a z drugiej...
Film Andrzeja Munka "Pasażerka" obejrzany wiele lat temu zrobił na mnie tak piorunujące wrażenie, że poszczególne sceny i obrazy do dziś mam przed oczami. Ogromna to zasługa niezwykle poruszającej historii ale również wspaniałych kreacji aktorskich Aleksandry Śląskiej i Anny Ciepielewskiej. Ta pierwsza w roli Lizy niemieckiej nadzorczyni obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, druga więźniarki Marty która służyła w jej komandzie. Między kobietami tworzy się specyficzna więź, swoisty pojedynek psychologiczny w którym Liza traktując Martę jak swoją własność otacza ją osobistą opieką. Ta zaś robi wszystko aby w tej sytuacji zachować godność i przeżyć.
Wiedziałam że to historia, której kanwą jest powieść Zofii Posmysz pod tym samym tytułem. Z autorką spotkałam się po raz pierwszy czytając wywiad Michała Wójcika z pisarką pod tytułem "Królestwo za mgłą" które jest zapisem jej uwięzienia w obozie koncentracyjnym. Następnie siegnęłam po powieść "Wakacje nad Adriatykiem" aż przyszła pora aby zapoznać się z jej najwiekszym dziełem - "Pasażerką".
To tylko z pozoru opowieść o piekle obozów koncentracyjnych. Tak naprawdę to niezwykle poruszająca rozprawa dotykająca problemu winy narodu niemieckiego (zarówno jako całości jak i pojedynczych jednostek), który po wojnie musi zrobić rachunek sumienia i stanąć twarzą w twarz z prawdą.
Umiejszanie odpowiedzialności, zasłanianie się "tylko wykonywaniem rozkazów" było powszechną taktyką nazistów i linią obrony do której uciekali się zarówno najwięksi zbrodniarze jak i trybiki tej bezwględnej machiny śmierci.
Umieszczenie akcji na transatlantyku, w zamkniętej przestrzeni z której nie ma ucieczki sprawia że niemal namacalny jest niepokój Lizy która musi skonfrontować się ze swoją przeszłościa i opowiedzieć o niej mężowi.
To historia pełna niedopowiedzeń, przemilczeń, pozwalająca czytelnikowi na własne interpretacje i ocenę postaw bohaterów.
Pochłonęła mnie ta opowieść i zostawiła z mnóstwem pytań nad specyfiką ludzkiej natury.
"Pasażerki" wysłuchałam w formie audiobooka w genialnej intepretacji Elżbiety Kijowskiej. Zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę. Warto!
Film Andrzeja Munka "Pasażerka" obejrzany wiele lat temu zrobił na mnie tak piorunujące wrażenie, że poszczególne sceny i obrazy do dziś mam przed oczami. Ogromna to zasługa niezwykle poruszającej historii ale również wspaniałych kreacji aktorskich Aleksandry Śląskiej i Anny Ciepielewskiej. Ta pierwsza w roli Lizy niemieckiej nadzorczyni obozu koncentracyjnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pasażerka” Zofii Posmysz – byłej więźniarki obozu Auschwitz – to doskonały przykład na to, że w prostej formie można zawrzeć ogrom treści.
Akcja powieści rozgrywa się podczas podróży transatlantykiem, kilkanaście lat po II Wojnie Światowej. Liza, była SS-manka z obozu Auschwitz, obecnie żona dyplomaty udającego się na placówkę, spotyka kobietę, która przypomina jej byłą więźniarkę, Martę. Liza, która do tej pory nie zdradziła mężowi całej swojej przeszłości, wpada w coraz większą panikę.
Podzieliłabym „Pasażerkę” na dwie podstawowe płaszczyzny. Pierwsza z nich – nazwijmy ją teoretyczną. Są to rozmowy Waltera, męża Lizy, ze spotkanym podczas rejsu Amerykaninem. Rozmawiają oni o wojnie, o pojęciu winy. Walter twierdzi, że nie wszyscy Niemcy zdawali sobie sprawę z Holokaustu, że wielu było „w porządku”.
Druga płaszczyzna – czysto praktyczna. Liza uczestniczyła w tej machinie śmierci, nie może „umyć rąk”. I choć cały czas zdaje się nie mówić całej prawdy, jej postępowanie poddaje w wątpliwość przekonania męża. Czy wobec zaistniałych zdarzeń to małżeństwo ma nadal rację bytu?
Podobają mi się książki, w których Autor pozostawia czytelnikowi pole do interpretacji czy domysłów. Bardzo ciekawa jest też perspektywa, z której historia ta została opowiedziana. Bardzo ciekawa książka.
„Pasażerka” Zofii Posmysz – byłej więźniarki obozu Auschwitz – to doskonały przykład na to, że w prostej formie można zawrzeć ogrom treści.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści rozgrywa się podczas podróży transatlantykiem, kilkanaście lat po II Wojnie Światowej. Liza, była SS-manka z obozu Auschwitz, obecnie żona dyplomaty udającego się na placówkę, spotyka kobietę, która przypomina jej byłą...
Rozliczenie przeszłości, wojna, obóz, obezwładniające uczucie władzy.
Kolejna książka Zofii Posmysz, która jest moim zdaniem arcyważna dla kolejnych pokoleń.
Kolejna tak cudownie napisana, z bardzo ważnym przekazem między wierszami.
Moment w którym była strażniczka obozu, spotyka po wielu latach przypadkiem, na pokładzie statku, jedną z więźniarek Auschwitz, którą darzyła szczególną uwagą, przywołuje bolesne wspomnienia. Przez to właśnie spotkanie Liza wyznaje w końcu prawdę swojemu mężowi Walterowi o swojej roli w obozie, co z oczywistych względów nie zostaje zbyt dobrze przez niego przyjęte. Szczególnie że początkowe informacje mijają się z prawdą, są niepełne, a ona sama od razu próbuje wytłumaczyć siebie i swoje postępowanie i obarczyć winą system.
Fabuła tej opowieści jest bardzo ciekawa, forma i budowanie akcji sprawia, że łatwo wciągnąć się w tę historię, do tego postaci mocno i charakternie narysowane, nic tylko czytać !
Bardzo polecam!
Rozliczenie przeszłości, wojna, obóz, obezwładniające uczucie władzy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka Zofii Posmysz, która jest moim zdaniem arcyważna dla kolejnych pokoleń.
Kolejna tak cudownie napisana, z bardzo ważnym przekazem między wierszami.
Moment w którym była strażniczka obozu, spotyka po wielu latach przypadkiem, na pokładzie statku, jedną z więźniarek Auschwitz, którą...