Na południe od Brazos

Okładka książki Na południe od Brazos autora Larry McMurtry, 9788377312766
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Na południe od Brazos
Larry McMurtry Wydawnictwo: Vesper Cykl: Lonesome Dove (tom 1) literatura piękna
862 str. 14 godz. 22 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Lonesome Dove (tom 1)
Tytuł oryginału:
Lonesome Dove
Data wydania:
2017-10-25
Data 1. wyd. pol.:
1991-01-01
Liczba stron:
862
Czas czytania
14 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377312766
Tłumacz:
Michał Kłobukowski

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na południe od Brazos w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Na południe od Brazos i

Literatura w strzemionach



841 1 378

Oceny książki Na południe od Brazos

Średnia ocen
8,9 / 10
2019 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
26
2

Na półkach:

Poleciłem Córce. Usłyszałem, że western to nie. Nalegałem. I w końcu przeczytała. Powiedziała, że to po prostu rewelacyjna literatura. I niech to będzie zachętą dla wszystkich co myślą, że książka o kowbojach to nie dla nich. To piękna opowieść o ludziach pośród innych ludzi, w niełatwych czasach. Polecam!!!

Poleciłem Córce. Usłyszałem, że western to nie. Nalegałem. I w końcu przeczytała. Powiedziała, że to po prostu rewelacyjna literatura. I niech to będzie zachętą dla wszystkich co myślą, że książka o kowbojach to nie dla nich. To piękna opowieść o ludziach pośród innych ludzi, w niełatwych czasach. Polecam!!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7541 użytkowników ma tytuł Na południe od Brazos na półkach głównych
  • 5 076
  • 2 292
  • 173
1087 użytkowników ma tytuł Na południe od Brazos na półkach dodatkowych
  • 724
  • 181
  • 55
  • 35
  • 32
  • 31
  • 29

Tagi i tematy do książki Na południe od Brazos

Inne książki autora

Larry McMurtry
Larry McMurtry
Amerykański pisarz, eseista i scenarzysta. Ukończył studia w Rice Unieversity następnie przeniósł się do Waszyngtonu by skoncentrować się na pisaniu. Uhonorowany Nagrodą Pulitzera za powieść "Na południe od Brazos", jest autorem ponad 20 powieści i ok 30 scenariuszy filmowych. Kilka jego książek sfilmowano, m. in, "Ostatni seans filmowy" i znane na całym świecie, obsypane Oscarami "Czułe słówka" w gwiazdorskiej obsadzie. Obecnie mieszka w Archer w Teksasie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Terror Dan Simmons
Terror
Dan Simmons
Dan Simmons w „Terrorze” serwuje czytelnikowi literackie doświadczenie bliskie hipotermii. Powieść stanowi potężną, duszną i przerażająco realistyczną kronikę powolnego konania, w której autor bierze na warsztat autentyczną tragedię wyprawy Franklina, obudowując ją grubą warstwą lodu, szkorbutu oraz inuickiej mitologii. Książka ma w sobie coś z dokumentu – Simmons z obsesyjną wręcz dbałością o detal opisuje konstrukcję dziewiętnastowiecznych statków, racje żywnościowe i techniczne aspekty przetrwania w temperaturach, w których stal pęka jak szkło. Prawdziwym antagonistą staje się tutaj sama Arktyka – białe, obojętne piekło, które z każdą stroną zaciska pętlę na szyjach marynarzy, podczas gdy tajemnicza bestia krążąca wokół okrętów zdaje się jedynie dopełniać dzieła zniszczenia. Simmons genialnie kreśli portrety psychologiczne, zwłaszcza kapitana Croziera, człowieka rozdartego między własnymi demonami a obowiązkiem ratowania załogi tracącej zmysły skupiając się na tym, co zostaje z człowieka, gdy znikają cywilizacyjne wygody, a prym wiedzie pierwotny głód i paraliżujące zimno. Mimo swojej objętości, powieść trzyma w napięciu właśnie dzięki temu powolnemu, niemal sennemu rytmowi nocy polarnej. Lektura okazuje się gęsta i fizycznie wyczerpująca, odzierając czytelnika z łatwego pocieszenia. Simmons udowadnia, że największy horror płynie ze świadomości własnej kruchości i nieuchronności losu w obliczu potęgi natury.... Jedna z nielicznych książek, po odłożeniu których odruchowo sprawdza się szczelność okien i działanie ogrzewania....
Joanie - awatar Joanie
ocenił na 9 3 dni temu
Zew nocnego ptaka Robert McCammon
Zew nocnego ptaka
Robert McCammon
Wiele lat minęło odkąd ostatni raz miałem w dłoniach książkę, która miała po prostu opowiedzieć mi swoją historię. Nie robić remontu moich przekonań, nie przestawiać mojej codzienności, nie walczyć z moim nastrojem, po prostu, być i mówić. Nie pierwszy raz skusiłem się na vesperowe wydanie i nie pierwszy raz nie żałuję, Zew nocnego ptaka okazał się idealną pozycją zarówno na rozpoczęcie i zakończenie dnia. Autor niewątpliwie ma cela, za każdym razem, gdy się do niej zabierałem, działo się coś interesującego, co absorbowało mnie jeszcze bardziej. Finalnie doszło do tego, że kilkugodzinne spotkania z tą książką stały się dla mnie normalnością. Jest to pierwsza z przygód Matthew Cobberta i zdecydowanie stanowi udany wstęp do kolejnych, dla mnie ich zakup był tylko formalnością. Jedyną wadą tej opowieści był dla mnie początkowo język, miejscami dość dosadny i wulgarny, przyjąłem jednak że to cena za poczucie realizmu i jakoś się do tego przyzwyczaiłem. Historia jest interesująca, zaskakująca i bardzo dobrze poprowadzona, postacie są dobrze przedstawione, łatwo połapać się kto kim jest, jaki ma charakter oraz jaką pełni rolę, sam główny bohater - pomimo niektórych swoich przemyśleń, które jednak mógłby zachować dla siebie - również przebył niełatwą drogę i łatwo go polubić. Jest trochę jak ta jedna osoba w nowej pracy, z którą już po wymianie kilku słów czujesz, że się dogadasz. W tym wypadku zawartość zdecydowanie przerasta okładkę.
Naus - awatar Naus
ocenił na 10 2 dni temu
Dziki Guillermo Arriaga
Dziki
Guillermo Arriaga
To była wyjątkowo intensywna lektura. 700 - stronicowa opowieść o stracie, zemście i poszukiwaniu siły aby żyć dalej zawładnęła moimi myślami na wiele dni. "Dziki" meksykańskiego pisarza Guillermo Arriagi, to jedna z lepszych książek jakie przeczytałam w tym roku. Z racji na mnogość wątków można ją interpretować na wiele sposobów. Dla mnie to przede wszystkim historia braterskiej miłości, zerwanej przez przemoc, co staje się iskrą całej brutalnej fabuły. Centralną postacią tej opowieści jest siedemnastoletni chłopak Juan Guillermo, który w przeciągu krótkiego czasu traci całą swoją rodzinę. Pochłonięty rządzą zemsty rzuca wyzwanie potężnym siłom rządzącym meksykańskim półświatkiem. Jego wiernym towarzyszem staje się wilk, uratowany przez chłopca. Autor mistrzowsko pokazuje jak pamięć o bracie i gniew z powodu jego zabójstwa jest jedyną siłą, która trzyma bohatera przy życiu. Odrzucony przez społeczeństwo i prześladowany przez policję oraz fanatyków religijnych, Juan Guillermo właśnie w tym zwierzęciu znajduje wsparcie i symboliczne poczucie braterstwa i staje się tytułowym "Dzikim". Równolegle w mroźnej scenerii kanadyjskiego Jukonu śledzimy historię Amaruqa, myśliwego, który obsesyjnie poluje na wilka. Autor zderza ze sobą te dwa światy: nieokiełznaną i surową naturę dalekiej północy i miejską dżunglę Meksyku, gdzie rządzi przemoc i korupcja. W tej sposób pokazuje, że każdy z nas skrywa w sobie dzikość, która jest stanem wewnętrznym i reakcją na ból i stratę. Stanowi też ona swoisty mechanizm obronny, który uruchamia się, gdy wszystkie inne już zawiodły. Książka jest brutalna i na wskroś realistyczna. Jednak mimo scen zemsty, przemocy i fanatyzmu "Dziki" jest przede wszystkim refleksją na temat na temat żałoby i jej przeżywania. Lektura jest bez wątpienia wyczerpująca emocjonalnie, ale to jedna z tych powieści, które z pewnością zostaną w głowie i w sercu na dłużej. Jej nielinearna struktura wymaga od czytelnika aktywnego składania wydarzeń w całość, jednak warto podjąć ten trud, gdyż powieść ta to piękny przykład prozy z mocnym przesłaniem. Polecam!
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na 8 4 miesiące temu
Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów Tom Clavin
Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
Tom Clavin Bob Drury
„Czerwona Chmura prawdopodobnie nigdy nie był w stanie zrozumieć o co tym białym chodziło: nie rozumiał ich motywów, chciwości, nienasyconych pragnień. Gdyby umiał czytać, może uzyskałby jakąś odpowiedź, ale nie jest powiedziane, że by go przekonała.” Zachwycający reportaż i jego tytuł „Serce wszystkiego co istnieje” odnosi się do pasma górskiego na pograniczu stanów Dakota Południowa i Wyoming w USA, zwanego po angielsku Black Hills, po polsku Góry Czarne, a przez Indian północnoamerykańskich przez wieki uważanego za święte Paha Sapa. Na okładce widnieje postać nieprzypadkowego, dumnego wodza plemienia Oglalów z ludu Lakota należącego do Siuksów – Czerwonej Chmury. Ta historia jest o nim i o jego niestrudzonej próbie, walce, aby zrozumieć, przejrzeć, pokonać, a później aby żyć obok białego człowieka w rezerwacie Pine Ridge. Życie Czerwonej Chmury rozpoczęło się w 1822 roku i trwało 88 lat. Przez ten czas m.in. przeminęła tzw. Mała Epoka Lodowcowa związana z ociepleniem i osuszaniem się klimatu na Wielkich Równinach, wyginęły – zgładzone przez ludzi - ostatnie bizony, wybudowano wielką trasę kolejową Union Pacific, a Indianie zostali zmuszeni do zamieszkania w rezerwatach. Książka traktuje o tych wszystkich wydarzeniach, a także o ważnych potyczkach o panowanie nad regionem Gór Czarnych. Jak zauważają autorzy, starcia z Indianami, biali przybysze ze wschodu zwykli nazywać bitwami lub masakrami, w zależności od tego czy były dla nich zwycięskie czy przegrane. Amerykańscy przywódcy walk na Wielkich Równinach przez dekady kreowali i narzucali opinii publicznej swój obraz tamtych wydarzeń. Wodzowie rdzennych ludów nie mieli na to szansy chociażby z tego względu, że byli niepiśmienni. Ze stron reportażu wyłania się nadzwyczajne źródło wiedzy o życiu i obyczajach Indian, jak się okazuje pod koniec, w dużym stopniu pochodzące z bezpośredniego przekazu słownego wodza Czerwonej Chmury.
bookovsky2020 - awatar bookovsky2020
ocenił na 8 7 miesięcy temu
W poszukiwaniu granic Ameryki. Wyprawa Lewisa i Clarka Stephen E. Ambrose
W poszukiwaniu granic Ameryki. Wyprawa Lewisa i Clarka
Stephen E. Ambrose
To grube, opasłe tomisko czyta się jednym tchem. Nie skupia się na bohaterach w trójgraniastych kapeluszach ani mapach rysowanych przy świecy. To jest książka o ludziach, którzy weszli w środek kontynentu, nie mając pojęcia, czy da się z niego wrócić. Lewis i Clark nie ruszyli w zwykłą podróż. Oni ruszyli w nieznane, które nie miało interesu w tym, żeby ktokolwiek je mapował. Rzeki płynęły nie tam, gdzie powinny. Góry rosły szybciej niż ambicje. Kompas bywał sugestią, a nie prawem. „W poszukiwaniu granic Ameryki” czyta się jak raport z długiego oblężenia, gdzie przeciwnikiem jest przestrzeń, pogoda i własne złudzenia. To jest książka o ludziach, którzy myśleli, że przejdą kontynent jak szeroką ulicę, a trafili na dziki, obojętny świat, który nie znał słowa „misja”. Każda strona pachnie mokrą skórą, prochem i gnijącym zapasem. Autor nie robi z ekspedycji pomnika. Nie ma tu patriotycznych fanfar ani triumfalnych flag na szczytach. Jest za to mozolne przesuwanie granicy o kilka mil dziennie — często wbrew rozsądkowi. Najciekawsze w tej książce nie są mapy. Są momenty, kiedy wyprawa prawie się rozpada: choroby, głód, napięcia między ludźmi i świadomość, że droga powrotna wcale nie jest bliżej niż ta do przodu. Indianie nie są tu tłem. Są żywym testem cywilizacji, która dopiero nadciąga. Spotkania bywają pomocne, nieufne, czasem lodowate — jakby obie strony przeczuwały, że to spotkanie będzie miało konsekwencje dłuższe niż sama wyprawa. Styl książki jest surowy, rzeczowy, ale właśnie przez to uderza. Im mniej emocji na papierze, tym więcej ich w głowie czytelnika. To narracja ludzi, którzy nie mieli czasu na metafory — bo musieli przeżyć kolejny dzień. „W poszukiwaniu granic Ameryki” to książka o narodzinach mitu, cenie map, o tym, że imperia zaczynają się od zmęczonych ludzi brodzących w rzece po pas. To lektura dla tych, którzy wiedzą, że historia nie pachnie chwałą, tylko potem i strachem.
a_m_banita - awatar a_m_banita
oceniła na 9 2 miesiące temu

Cytaty z książki Na południe od Brazos

Więcej
Larry McMurtry Na południe od Brazos Zobacz więcej
Larry McMurtry Na południe od Brazos Zobacz więcej
Larry McMurtry Na południe od Brazos Zobacz więcej
Więcej

Video

Video