Mroczna armia

Okładka książki Mroczna armia
Joseph Delaney Wydawnictwo: Jaguar Cykl: Kroniki Gwiezdnej Klingi (tom 2) fantasy, science fiction
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Kroniki Gwiezdnej Klingi (tom 2)
Data wydania:
2017-04-12
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-12
Data 1. wydania:
2016-02-04
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376865379
Tłumacz:
Paulina Braiter
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mroczna armia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mroczna armia

Średnia ocen
7,6 / 10
179 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
776
217

Na półkach:

„Kroniki Gwiezdnej Klingi” to kontynuacja świetnego cyklu o Stracharzu prowadzonej pod wspólnym tytułem „Kroniki Wardstone”. I muszę powiedzieć, że ta historia udała się Delaney’owi najlepiej! Szkoda tylko, że to jedynie trylogia.
W Gwiezdnej Klindze głównym bohaterem jest Tom Ward – we wcześniejszej serii uczeń Stracharza, w tej sam staje się nauczycielem. Pod jego skrzydła trafia krnąbrna Jenny, która twierdzi, że jest siódmą córką siódmej córki i zasługuje na to, żeby walczyć ze złem. Za swoją moc postrzega wyjątkowo silną empatię.

W fabule spotykamy tych samych bohaterów, których znamy z Wardstone – Alice (oczywiście), Grimalkin, kilka demonów. Ten cykl jest zdecydowanie bardziej feministyczny, niż wcześniejszy (znak czasów), a te postacie kobiece stają się w historii bardziej znaczące i bardziej niezależne. Sama Jenny to do bólu autonomiczna jednostka, która doskonale wie, czego chce i idzie po to do samego końca. Nie boi się stanąć przy Thomasie w chwilach najcięższej próby. Dziewczyna ma przy okazji niewyparzony język, ale ogromna wrażliwość determinuje również jej pozytywne zachowania. Nie mówiąc o tym, że pozwala na czytanie ludzi i rozpoznawanie ich intencji. Tom jest świetnie wykreowanym bohaterem od samego początku – tutaj widać, jak bardzo nie jest pewny swoich umiejętności i jaki ciężar wiąże się z byciem za kogoś odpowiedzialnym. Został zbyt wcześnie skazany na samotną walkę z demonami, nie zdążył posiąść całej wiedzy Stracharza, z czasem jednak odkrywa jak wiele zdążył się nauczyć. Ten chłopak dojrzewa w trakcie tej trylogii, jest wiarygodny i ja miałam dużą frajdę z rozdziałów, w których opisywane były jego przygody. Dużo bardziej niż z przygód Grimalkin, za którą nigdy nie przepadałam i to się nie zmieniło. A Grimalkin tutaj też gra istotną rolę – nawet więcej niż jedną. Za jej sprawą dzieje się wiele – jak zresztą za sprawą każdego bohatera. Tam nie ma przypadkowych postaci.

Jedno, co muszę przyznać, to to, że ten cykl jest bardziej mroczny od Kronik Wardstone. Mam wrażenie, że on był szykowany pod nieco starszego czytelnika, co daje się zauważyć w krwawych scenach walk oraz w tym, jak chętnie autor uśmierca kilka osób. W tej trylogii więcej jest też problemów dojrzalszych nastolatków – dylematy sercowe, rodzinne, sprawy honoru, etc. Sam wątek opieki Toma nad Jenny jest już bardzo dojrzały. Ona oczywiście nie wymaga rodzica, a mentora, ale w tym świecie mistrz ma cechy opiekuna w szerszym kontekście. Poza Grimalkin nie ma tu właściwie „dorosłych”. W poprzednim cyklu akcja była spowodowana działaniem stracharza, ale i matka Toma miała tu swoje ważne wydarzenia i poprzednie pokolenie mocno zaistniało. Tutaj jest odwrotnie – starsi zostawiają pole młodym. Widać, gdzie jest położony nacisk.

Bardzo lubię całą tę opowieść – od pierwszego tomu do tej ostatniej trylogii. Żałuję tylko, że w związku z tym, że to trylogia, to autor nie miał czasu ani miejsca, na rozwiązanie wszystkich wątków. Na przykład Jenny, o której nie dowiadujemy się wszystkiego. Relacja między Alice a Lukrastą jest dla mnie też dość mętna i byłam zirytowana, jak została poprowadzona. Polecam!

Próbowałam czytać Arenę 13 tego samego autora, ale to jakby było pisane przez zupełnie kogoś innego – zupełnie nie trzyma poziomu i nie wciąga. Brakuje też kreacji świata i wiarygodnych bohaterów. Ale to na marginesie.

Czytajcie Stracharza!

„Kroniki Gwiezdnej Klingi” to kontynuacja świetnego cyklu o Stracharzu prowadzonej pod wspólnym tytułem „Kroniki Wardstone”. I muszę powiedzieć, że ta historia udała się Delaney’owi najlepiej! Szkoda tylko, że to jedynie trylogia.
W Gwiezdnej Klindze głównym bohaterem jest Tom Ward – we wcześniejszej serii uczeń Stracharza, w tej sam staje się nauczycielem. Pod jego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

413 użytkowników ma tytuł Mroczna armia na półkach głównych
  • 251
  • 156
  • 6
110 użytkowników ma tytuł Mroczna armia na półkach dodatkowych
  • 68
  • 15
  • 7
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Joseph Delaney
Joseph Delaney
Brytyjski pedagog, a obecnie pisarz książek typu SF i fantasy. Porzucając szkołę podstawową, Delaney rozpoczął pracę jako praktykant inżyniera. Po zakończeniu nauki, został instruktorem języka angielskiego. Pracował też w charakterze wychowawcy.. Jego kariera rozpoczęła się od wydania książki typu science fiction, napisanej najpierw pod pseudonimem JK Haderack, a potem pod swoim prawdziwym nazwiskiem. Delaney zrezygnował ze stanowiska pedagoga, aby w pełnym wymiarze czasu poświęcić swe siły karierze pisarskiej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mroczna zemsta Joseph Delaney
Mroczna zemsta
Joseph Delaney
Nie nastawiałam się na dużo przy tej kontynuacji Kronik i całe szczęście bo mocno bym się rozczarowała. Rozumiem, że wplątując Kobalosów w głównej serii to trzeba było to teraz rozwiązać, ale jak dla mnie ta trylogia mogłaby w ogóle nie powstać. Zakończenie pierwszej serii było całkiem dobre. Całą trylogię generalnie czytało się bardzo przyjemnie jak zawsze a to dzięki stylowi pisana Josepha Delaneya. Fabularnie i postaciowo miała swoje wzloty i upadki. Trochę czuje niedosyt po tym jak Kobalosi poddali się po upadku Talkosa. Za to bitwy były ciekawie opisane. Fajnie, że wróciła postać Wijca, ale jednak nie został wykorzystany w pełni. Mam wrażenie, że autor zaczął wątek z Haizdanami przeciwstawiających się inwazji i porzucił go w trakcie. Natomiast podobały mi się wątki Grimalkin w Mroku. Co do postaci. Naprawdę nie wiem dlaczego autor postanowił stworzyć Jenny i "siódmą córkę siódmej córki". Chyba tylko po to aby na siłę wcisnąć żeńską postać. Była postacią nudną i irytującą. Niby chciała się uczyć od Toma a miała go w głębokim poważaniu. Nie płakałam po niej. Alice. Szczerze przeżyłabym bez niej. Już na końcu pierwszej serii ciężko było mi ją strawić to tu wraca jak gdyby nigdy nic i jeszcze taki kit wciska. A potem się obraża, że Tom jej nie ufa. A niby na jakiej podstawie ma nagle znowu bezgranicznie jej ufać? Ech. O dziwo Tom jako nowy stracharz spodobał mi się. Trochę rzucony w głęboką wodę po śmierci mistrza ale jak dla mnie dał radę. Aczkolwiek to co stało sie na sam koniec trylogii to już lekkie przegięcie. Tutaj autor już popłynął nieźle. Generalnie nie są to złe książki, ale po genialnej pierwszej serii człowiek oczekiwał czegoś innego. I szkoda, że wydawnictwo wybrało amerykańskie okładki, które są trochę szpetne.
Kyoko909 - awatar Kyoko909
ocenił na 6 4 lata temu
Nowy mrok Joseph Delaney
Nowy mrok
Joseph Delaney
Mimo rozczarowania finałem "Kronik Wardstone" postanowiłem sięgnąć po nową trylogię, osadzoną w tym uniwersum, będącą bezpośrednią kontynuacją a w zasadzie, do której wprowadzeniem było poprzednie 13 (!) tomów. Okazuje się, bowiem, że konfrontacja z Wielkim Złem, z którym mierzyli się bohaterowie w poprzednim cyklu, było tylko rozgrzewką przed starciem z prawdziwym zagrożeniem. Jest nieźle, wprowadzona zostaje nowa protagonistka, która - uznać trzeba - ma sobie więcej ikry i sprytu, niż niezmieniający się i popełniający wciąż te same błędy (choć odwagi i uporu w walce ze Złym mu nie odmawiam) Tom Ward. Jenny - dla odmiany siódma córka siódmej córki - jest więc pierwszą w historii tego świata Stracharką, do której w zasadzie zastrzeżenie można mieć na tym etapie takie oto, że z miejsca dysponuje umiejętnościami, zdolnościami i nadnaturalnymi predyspozycjami, których Tom nie miał ani czasu, ani okazji zdobyć, ni też nie odziedziczył ich "w genach". Problemem z taką w zasadzie uformowaną i silną bohaterką może być to, iż mimo całej mojej sympatii - bo jest to postać naprawdę fajnie napisana - niewiele daje jej to przestrzeni do rozwoju w przyszłości a jej potencjał, wygląda na to, iż wymagać będzie naprawdę solidnie przygotowanego antagonisty / antagonistów... Na co liczę. Póki co - kolejny kontrowersyjny ruch w finale tej powieści znów może wzburzyć niektórych fanów. Mnie nieznacznie, ale to już kwestia osobistych sympatii wobec poszczególnych bohaterów tej serii. Cóż, polecam - wciąż dobre fantasy z elementami horroru dla młodszych i starszych czytelników.
Rafał Jasiński - awatar Rafał Jasiński
ocenił na 6 3 lata temu
Trollhunters. Łowcy trolli Guillermo del Toro
Trollhunters. Łowcy trolli
Guillermo del Toro Daniel Kraus
Wyobraźcie sobie, że nagle zostajecie w środku nocy wyrwani ze swojego łóżka i budzicie się w nieznanym miejscu. Tak właśnie Jim Strugers dowiaduje się, że potwory naprawdę istnieją i zostaje wrzucony w świat, którego istnienia nawet nie podejrzewał. By nie dopuścić do powrotu nienasyconego Gunmara, wraz ze swoim przyjacielem Tubem i niespodziewanymi przyjaciółmi muszą stanąć do walki o swoje miasto. Po książkę "Trollhunters. Łowcy trolli" Daniela Krausa i Guillermo del Toro sięgnęłam po obejrzeniu adaptacji Netflixa pod tym samym tytułem. Bajka wciągnęła mnie ogromnie swoim magicznym klimatem, epickim bitwami i ciekawą fabułą, więc jeśli była opcja by jeszcze raz spotkać się z tymi bohaterami, nie mogłam sobie tego odpuścić. Chociaż historia mocno się różni od tej którą znałam z serialu, to i tak było ciekawie. Widać tu coś jakby prototyp znanej mi historii, bo i tak jest - książka miała premierę na rok przed serialem. Dzięki temu jednak wiele rzeczy jest nowych i bardzo zaskakuje, a znowu niektóre, choć trochę inne, są tak bardzo znajome i przeze mnie lubiane♥️ Bardzo spodobały mi się znajdujące się w książce kolorowe grafiki - tworzą one świetny klimat! Całość czyta się lekko i szybko. Intryguje i nie nudzi, a historia jest czymś nowym. Powiem wam, że ta wersja, choć skierowana do młodzieży, jest mroczniejsza niż serialowa. Tutejsze trolle nie jedzą skarpetek, a porywają dzieci z ulic by zaspokoić swój głód. Kolejną różnicą są tu bohaterowie - choć są charakterem bardzo podobni do tych już nam znanych,w wielu rzeczach się różnią. Blinkus jest tutaj Mrugusiem, i choć też ma tu wiele oczu i rąk, to wygląda zdecydowanie inaczej, tak samo Gunmar czy Aaargh!. Na szczęście Tubb nie traci swojego humoru, zawsze jest u boku Jima, i był tu chyba moją ulubioną postacią. To historia dla fanów serialu i dla młodszej młodzieży. Jeśli znacie już ją z Netflixa, na pewno was zainteresuje. a odkryjecie też coś nowego. Jeśli jednak dopiero co chcielibyście odkryć świat trolli, to jest to bardzo przyjemna młodzieżówka, choć może trochę krwawa, która jednak wciąga od pierwszych stron, co już samo w sobie dobrze o niej świadczy ;) Książkę oceniam na 6/10, była naprawdę niezła.
Bookedparadise - awatar Bookedparadise
ocenił na 6 4 lata temu

Cytaty z książki Mroczna armia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mroczna armia