rozwiń zwiń

Lotnisko w Amsterdamie / Airport in Amsterdam

Okładka książki Lotnisko w Amsterdamie / Airport in Amsterdam
Adam Zagajewski Wydawnictwo: Wydawnictwo A5 poezja
120 str. 2 godz. 0 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
2016-04-14
Data 1. wyd. pol.:
2016-04-14
Liczba stron:
120
Czas czytania
2 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361298922
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lotnisko w Amsterdamie / Airport in Amsterdam w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Lotnisko w Amsterdamie / Airport in Amsterdam

Średnia ocen
7,4 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
704
176

Na półkach: ,

Nie jestem miłośniczką i znawczynią poezji. Znalazłam kilka wierszy bliskich mojej poetycznej stronie duszy, kilka wersów, nad którymi warto się pochylić.
Jeżeli miałabym zamknąć ten cykl w jakichś ramach, to byłby to obraz melancholijny, pełen wspomnień, powrotów do ludzi, miejsc i chwil.

Nie jestem miłośniczką i znawczynią poezji. Znalazłam kilka wierszy bliskich mojej poetycznej stronie duszy, kilka wersów, nad którymi warto się pochylić.
Jeżeli miałabym zamknąć ten cykl w jakichś ramach, to byłby to obraz melancholijny, pełen wspomnień, powrotów do ludzi, miejsc i chwil.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

45 użytkowników ma tytuł Lotnisko w Amsterdamie / Airport in Amsterdam na półkach głównych
  • 26
  • 19
12 użytkowników ma tytuł Lotnisko w Amsterdamie / Airport in Amsterdam na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Lotnisko w Amsterdamie / Airport in Amsterdam

Inne książki autora

Okładka książki Il caffe letteriario. Wspomnienia o Stanisławie Kasprzysiaku. Roberto Calasso, Francesco M. Cataluccio, Ewa Górniak Morgan, Ireneusz Kania, Rafał Kołątaj, Silvia Lusuardi Siena, Janusz Majewski, Emilia Olechnowicz, Katarzyna Otwinowska, Ugo Rufino, Stefan Szlachtycz, Adam Zagajewski, Marek Zagańczyk
Ocena 8,0
Il caffe letteriario. Wspomnienia o Stanisławie Kasprzysiaku. Roberto Calasso, Francesco M. Cataluccio, Ewa Górniak Morgan, Ireneusz Kania, Rafał Kołątaj, Silvia Lusuardi Siena, Janusz Majewski, Emilia Olechnowicz, Katarzyna Otwinowska, Ugo Rufino, Stefan Szlachtycz, Adam Zagajewski, Marek Zagańczyk
Adam Zagajewski
Adam Zagajewski
Poeta, prozaik, eseista, laureat wielu prestiżowych nagród literackich, tłumaczony na wiele języków. Urodził się we Lwowie, ale nigdy tam nie mieszkał: wkrótce po jego urodzeniu rodzice wraz z nim powrócili w ramach akcji repatriacyjnej do Polski. Dzieciństwo spędził na Śląsku, w Gliwicach, lata uniwersyteckie w Krakowie. Prowadził zajęcia z filozofii jako asystent uczelniany, pracował w redakcji czasopism "Student" i "Odra", szybko zdobył sławę czołowego poety swego pokolenia - "pokolenia '68". W latach siedemdziesiątych związany z niezależnym ruchem literackim, od 1982 roku mieszka w Paryżu. Członek redakcji "Zeszytów Literackich", prowadził kurs "creative writing" na uniwersytecie w Houston, w USA. Był laureatem licznych nagród literackich - m. in.: Nagrody "Zapisu" (1980), Nagrody Kościelskich (1975), Nagrody im. Kurta Tucholsky'ego szwedzkiego PEN Clubu (1985), Nagrody im. Andrzeja Kijowskiego, nagrody "Arki" i Prix de la Liberté francuskiego PEN Clubu (1987), nagrody Fundacji im. Alfreda Jurzykowskiego (1988), Międzynarodowej Nagrody Vilenica (1996), Nagrody Tranströmera (2000) i Nagrody Literackiej Fundacji im. Konrada Adenauera (2002). Zagajewski od lat był wymieniany jako kandydat do literackiej nagrody Nobla. Niestety jej nie otrzymał - zmarł w Światowym Dniu Poezji (21 marca) w wieku 75 lat. "Adam Zagajewski nie żyje. Jak smutne by to nie było - już wolno mu żyć w wierszu. Śpij długo, Mistrzu, na łóżkach wersów" - napisał Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wiersze wybrane Emily Dickinson
Wiersze wybrane
Emily Dickinson
🔰1741 "W tym, że nie zdarzy się na nowo, Jest cała słodycz życia. Takiej pewności żadna inna Wiara nam nie użycza. Jeśli coś będzie, to najwyżej W odrębnym stanie czy bycie - Ta pewność budzi w nas apetyt Dokładnie odwrotny: na życie." To jest poezja, w której mniej znaczy więcej, oparta na skrótach myślowych i oszczędności słów, nie ma w niej dbałości o piękne rymy i wybujałe środki stylistyczne. Żaden utwór nie ma tytułu, bo po co mnożyć zbędne słowa i odbierać im dosadność w opisywaniu świata? Do tych niezwykłych liryków wracam co jakiś czas po doznania, które za każdym razem są zupełnie inne. Wiersze Emily Dickinson wciąż się wymykają niektóre są zaskakująco łagodne inne dzikie, rwane, nasycone powszednim językiem, niedające się ujarzmić. Po śmierci poetki jej siostra Lavinia odnalazła setki wierszy ukrytych w różnych zakątkach pokoju Emily: 🔰441 "To wszystko - to mój list do Świata, Co nigdy nie pisał do mnie - " Niezwykłe "listy do Świata" ukryte przed światem Lavinia zdecydowała się światu objawić, za co liczne grono miłośników poezji Emily Dickinson na całym świecie zawsze będzie siostrze poetki dozgonnie wdzięczne. Takiej "dziwnej" poezji nikt wtedy nie oferował światu. Po śmierci Emily pojawiły się, więc dziwaczne próby przemalowania jej wierszy na "bardziej znośne" - czyniło to grono edytorskie, przekonane o tym, że wie lepiej. Z kolei rodzina upiększyła jedyny portret Emily, domalowując jej loczki i ładniejszy strój, który ponoć miał lepiej ukryć szyję, nieco zbyt długą, jak na ówczesne standardy urody. Ech, ta żałosna ludzka chęć podporządkowania stereotypom wszystkiego, co odrębne i niepowtarzalne! Bo przecież kobieta, jeśli już się wyrwała ponad zwyczajność i zaczęła pisać wiersze (czyli coś z nią było nie tak), to niech przynajmniej będzie ładna i niech "świergoli" lub "kląska" jak słowik albo inne słodkie ptaszę! Na szczęście ta całkiem odrębna, pełna pasji, dzika i rwana poezja Emily Dickinson nadal jest między nami. Za taki jej kształt w polskim tłumaczeniu dziękuję panu Barańczakowi. Do utworów Emily Dickinson oprócz miłośników poezji odwołują się również współcześni muzycy rozrywkowi. Oto przykład z naszego rodzimego podwórka muzycznego: na jednej z płyt zespołu "Homo Twist" Maciej Maleńczuk w piosence "Nobody" zaśpiewał parafrazę wiersza 288. Dickinson: 🔰"Jestem nikim, a ty kim? Czy ty także jesteś nikim? To znaczy byłaby z nas para i to by się rozniosło zaraz, więc milcz!" Na koniec mojego kolejnego spotkania z "dziwną" panną Emily zacytuję jeszcze jeden jej niebanalny "list do Świata": 🔰254 "Nadzieja jest tym upierzonym Stworzeniem na gałązce Duszy - co śpiewa melodie Bez słów i nie milknące - W świście Wichru brzmi uszom najsłodziej - I srogich by trzeba Nawałnic - Aby spłoszyć maleńkiego ptaka, Co tak wielu zdołał ogrzać i nakarmić - Śpiewał mi już na Morzach Obcości - W Krainach Chłodu - Nie żądając w zamian Okruszka- Choć konał z Głodu." P -55
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 10 5 miesięcy temu
Wiersze Yahya Hassan
Wiersze
Yahya Hassan
Wiersze, które trafiły na czołówki gazet, a z autora zrobiły celebrytę i prawie-polityka. Książka Hassana "pali w dłonie"*, opowiada o rzeczach często niewygodnych, zamiatanych pod dywan. Yahya Hassan jest barwną postacią, a swoim krótkim, ale burzliwym życiorysem mógłby obdzielić kilka osób. Tylko wątpię, że znalazłby się ktoś, kto by chciał przyjąć choćby jeden dzień z życia Hassana. Urodzony w palestyńskiej rodzinie imigrantów mieszkających od lat w Danii, nie miał szczęśliwego dzieciństwa. Ojciec-despota, przemoc domowa, konflikty z prawem, tułaczka po poprawczakach, hermetyczne środowisko religijne, muzułmańskie getto. Rozdarty między kulturą duńską i kulturą środowiska, z którego pochodzi, szuka własnej drogi. I dużo błądzi. NIENAWIDZĘ WAS - pisze w jednym z wierszy. A właściwie krzyczy, nie przebiera w słowach. Dostaje się wszystkim: wierzącym i niewierzącym, rodzinie, mężczyznom, kobietom dającym się zniewolić, naiwnym Duńczykom. Ogromny ładunek krytyki dotyczy kontekstu polityczno-społecznego Danii i sytuacji politycznej na Bliskim Wschodzie. Obrazy wojny widzianej oczami dziecka przeplatają się z kadrami życia "na Zachodzie", gdzie walka o przetrwanie jest jeszcze bardziej zaciekła. "Wiersze" czyta się jak powieść, z wypiekami na twarzy, z pytaniem "co dalej?". Ale historia się urywa i dalsze jej losy możemy prześledzić jedynie w duńskiej prasie. Wydawca Hassana zapowiedział kolejny tom młodego poety na koniec roku, a ten obiecał, że opowie wszystko, co się z nim działo w ciągu ostatnich dwóch lat. Czy będzie to wciąż głos młodego-gniewnego czy doczekamy się głębszej refleksji? "Wiersze" Yahyi Hassana w przekładzie Bogusławy Sochańskiej ukazały się nakładem Instytutu Kultury Miejskiej w Gdańsku oraz wydawnictwa słowo/obraz terytoria. Jest to jeden z tomów serii Europejski Poeta Wolności. * Z recenzji Lillian Munk Rosing w Politiken.
Ana Matusevic - awatar Ana Matusevic
ocenił na 8 10 lat temu
Już otwarte Bohdan Zadura
Już otwarte
Bohdan Zadura
Takie powinny być książki poetyckie 50 stron 42 wiersze żaden nie dłuższy niż dwadzieścia linijek żaden nie krótszy niż siedem (…) (Czytając Wodę na Marsie) Być może rzeczywiście tak powinny wyglądać książki poetyckie, ale Bohdan Zadura wiele sobie z tego nie robi. Stron, co prawda, jest w okolicach pięćdziesiątki, ale wierszy już znacznie mniej niż przepisowe czterdzieści dwa, bo dwadzieścia siedem. Z długością też różnie bywa. Zdarzają się pięciolinijkowe, jak i znacznie dłuższe od wspomnianych dwudziestu wersów. Poezja otwiera swoje podwoje, może trochę skromne, ale bardzo na czasie, więc wchodźcie, śmiało, naprawdę Już otwarte. Zadura to poeta (przede wszystkim), a także prozaik, tłumacz i krytyk literacki (przy okazji) z prawdziwego zdarzenia. Jego warsztat należy do najsolidniejszych we współczesnej poezji polskiej. Otrzymał kilka ważnych nagród poetyckich, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Autor od lat związany jest z „Twórczością”, w której, od 2004 roku, pełni funkcję redaktora naczelnego. W ostatnich latach prawie co roku wydawane były jego książki poetyckie, w tym lwia część w Biurze Literackim. Nie inaczej jest z najnowszym, tegorocznym tomem, Już otwarte. Często mówi się o tym, że współczesna poezja jest przegadana i mało poetycka. Gdyby spojrzeć li tylko na frazę autora Już otwarte, można by przypiąć mu także tę łatkę. Nic bardziej mylnego. Owszem, językowo wiersze zbliżone są mocno do mowy, której używamy, do normalnego, nieudziwnionego poetycko języka. Ale nie ma mowy o żadnych przegadaniu, sensy mieszczą się w krótkich myślach, a poetyckość przejawia się właśnie w zwyczajności. Twórca zdecydowanie, po raz kolejny, dowodzi swojej klasy. Nie ukrywam, że podoba mi się styl Zadury. Kiedy trzeba jest zabawnie i inteligentnie, taka wymiana żarcików i anegdot; patos nie wylewa się litrami spomiędzy okładek, zamiast niego pojawi się jakieś wspomnienie, moment zamyślenia. Książka przypomina mi trochę sytuację, gdy jesteśmy na przyjęciu wśród wielu znajomych i wysłuchujemy spostrzeżeń i historii kolejno napotkanych osób. Z niektórymi zamienimy parę słów, z innymi przegadamy większą część wieczoru. W lokalu u Zadury Już otwarte, więc wpadnijcie na chwilę lub dwie, może spotkacie jakąś znajomą historię. http://monweg.blog.onet.pl/2016/02/22/juz-otwarte-bohdan-zadura/
monweg - awatar monweg
ocenił na 7 10 lat temu
Puste noce Jerzy Jarniewicz
Puste noce
Jerzy Jarniewicz
Jarniewicza znam - znałem - tylko jako genialnego tłumacza i równie genialnego znawcę poezji (anglojęzycznej) i sztuki przekładu od strony nie tyle teoretycznej, co eseistycznej. Wiersze autora czekały sobie na półce, aż wreszcie zaczęły z niej złazić, i niech tak będzie, bo to, co on pisze, wciąż zaskakuje i wciąż porusza, i to na najróżniejsze sposoby. Po pierwsze - są z tym tomie najciekawsze tytuły wierszy, najciekawsze na skalę światową! Oto niektóre: Dobranoc ci przez klamkę Wiersz na suszonym sztokfiszu Siwe oczka stuśnij Delikatny bodziec powoduje eksplozję i masz Z kodeksu karnego, wydanie szesnaste Po drugie - tyle tutaj drgnień nerwów, wciąż kolejne, wciąż inne, choćby w wierszu tytułowym, to odrodzona Konopnicka, bo i ludowe, i społeczne trochę, i niewystraszone sentymentu. Piękne. Zdaje się, że cała książka, co zresztą sugeruje tytuł, to zawodzenie zranionej, opuszczonej duszy. Choćby w "Wiatr dziurami przelatuje". Po trzecie - Jarniewicz potraf zrobić z językiem co zechce, zresztą nie byłby genialnym tłumaczem, gdyby tego nie potrafił. "Korki, gwizdki, fajerwerki, żniwo się otwiera, krew gra. Kiedy mówią: rzeka, na języku: piach." Są tu też dwie powieści skondensowane do formy wiersza na jedną stronę - "Ten sobie mówi...", o ojcu, najdziwniejszy wiersz o ojcu, jaki czytałem; i "Polityka rodzinna" - toż to saga w kilku tomach, tutaj ujęta w trzech strofach. Niewiarygodne... I po czwarte wreszcie - piękna okładka (Wojciech Świerdzewski), idealnie dobrana do zawartości. Książka, do której będzie się wracać.
Mario - awatar Mario
ocenił na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Lotnisko w Amsterdamie / Airport in Amsterdam

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lotnisko w Amsterdamie / Airport in Amsterdam