Księżyc w nowiu. Wydanie specjalne

Okładka książki Księżyc w nowiu. Wydanie specjalne autorstwa Stephenie Meyer
Stephenie Meyer Wydawnictwo: Time4ya Cykl: Zmierzch (tom 2) romantasy
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
romantasy
Format:
papier
Cykl:
Zmierzch (tom 2)
Tytuł oryginału:
New Moon
Data wydania:
2024-02-28
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Data 1. wydania:
2006-09-06
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Joanna Urban
Edward wciąż jest dla Belli najważniejszy. Są parą, ale związek z wampirem napotyka wiele przeciwności.

W tych trudnych dla Belli chwilach pojawia się Jacob, przyjaciel z dzieciństwa. Serce dziewczyny jest coraz bardziej rozdarte między miłością do Edwarda a przyjaźnią z Jacobem.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 / 00:00
Reklama

Kup Księżyc w nowiu. Wydanie specjalne w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Księżyc w nowiu. Wydanie specjalne



522 361

Oceny książki Księżyc w nowiu. Wydanie specjalne

Opinia

avatar
14
14

Na półkach:

Czytałam tę książkę dość długo i trochę mnie momentami nudziła. Jest to klasyk, więc temu sięgnęłam po te książkę. Pomijając fakt, że momentami mnie nudziła, to jest to książka warta przeczytania. Potrafiła mnie bardzo wciągnąć. Zachwycała tak samo jak jej poprzedniczka- Pierwsza część sagi. Bardzo polecam.

Czytałam tę książkę dość długo i trochę mnie momentami nudziła. Jest to klasyk, więc temu sięgnęłam po te książkę. Pomijając fakt, że momentami mnie nudziła, to jest to książka warta przeczytania. Potrafiła mnie bardzo wciągnąć. Zachwycała tak samo jak jej poprzedniczka- Pierwsza część sagi. Bardzo polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

58377 użytkowników ma tytuł Księżyc w nowiu. Wydanie specjalne na półkach głównych
  • 55 800
  • 2 405
  • 172
16924 użytkowników ma tytuł Księżyc w nowiu. Wydanie specjalne na półkach dodatkowych
  • 13 663
  • 2 109
  • 426
  • 244
  • 232
  • 155
  • 95

Inne książki autora

Stephenie Meyer
Stephenie Meyer
Urodziła się 24 grudnia 1973 roku w Connecticut. O jej życiu prywatnym wiadomo tylko tyle, ile sama o nim opowiedziała, autorka bowiem unika rozgłosu medialnego i nie zależy jej na taniej sensacji. Dzieciństwo spędziła w Phoenix, w stanie Arizona. Uczęszczała do liceum Chaparral High School w Scottsdale (Arizona) i na Brigham Young University w Provo w stanie Utah, gdzie ukończyła wydział literatury angielskiej. W 1994 roku wyszła za mąż za Christina (przydomek „Pancho”). Mają trzech synów: Gabe’a, Setha i Eliego. Stephenie Meyer jest mormonką, należy do Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Zgodnie z nauką swego Kościoła nie pije alkoholu ani napojów, które mogą zakłócać zdolność wyrażania wolnej woli. Nigdy nie zamierzała zostać pisarką. Jej jedyną pracą zarobkową przed założeniem rodziny była posada recepcjonistki w firmie handlującej nieruchomościami. Meyer jest fanką rockowego zespołu Muse. Wyznała, że koncert, który odbywa się w trzeciej części sagi, to właśnie koncert tego zespołu i że niektórzy z głównych bohaterów są ich fanami. Dobrze pisze jej się także przy muzyce takich grup, jak Ok Go, Gomez, Placebo, Blue October i Jack’s Mannequin. Po ukazaniu się w 2005 roku jej debiutu literackiego, powieści Zmierzch , księgarze amerykańscy na łamach branżowego pisma „Publishers Weekly” obwołali ją „najbardziej obiecującą początkującą pisarką roku”. Jej trzy książki z cyklu Zmierzch nie schodzą z list bestsellerów „New York Timesa”, „Publishers Weekly”, „Wall Street Journal” i księgarni Amazon i stały się fenomenem na światową skalę. Cała seria przez 47 tygodni znajdowała się na 1. miejscu toplisty „New York Timesa” i została uhonorowana licznymi prestiżowymi nagrodami, m.in. „Publishers Weekly” uznał ją za Najlepszą Książkę Roku, a Amazon za Najlepszą Książkę Dekady. Meyer to jedyna autorka, której książki zdystansowały na listach bestsellerów powieści o Harrym Potterze pióra niepokonanej dotąd Joanne K. Rowling.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Księżyc w nowiu. Wydanie specjalne przeczytali również

Przebudzenie. Walka. Szał Lisa Jane Smith
Przebudzenie. Walka. Szał
Lisa Jane Smith
Choć trudno w to uwierzyć przed laty ominął mnie szum związany z Pamiętnikami Wampirów. Za bardzo wsiąknęłam w świat sagi Zmierzch i fascynację Edwardem, przez co nie chciałam przez długi czas angażować się w podobny świat. I tak lata mijały, a ja cały czas im starsza byłam, nie czułam, by świat Eleny, Stefano i Damona miałby mi być kiedykolwiek bliski. Ależ się myliłam. Chcąc w przyszłości nadrobić serial, zdecydowałam się końcu na przeczytanie książek i wsiąkłam w pierwsze trzy części, tak głęboko, że zaskoczyłam samą siebie. Poczułam się jak nastolatka, przypominając sobie, jak bardzo kiedyś zauroczył mnie świat wampirów. To było przyjemne odczucie. Stefano i Damon to bracia, którzy przed laty kochali tę kobietę o imieniu Katherine, która przyczyniła się do tego, że obaj zostali wampirami. Mija kilka stuleci, a bracia ze względu na śmierć ich ukochanej stale się nienawidzą. Stefano postanawia zamieszkać w Fell's Church, by tam zaznać ,,normalnego’’ życia. Na jego drodze pojawia się piękna dziewczyna o imieniu Elena, która do złudzenia przypomina jego dawną miłość. Choć chłopak stara się uodpornić na wdzięk dziewczyny, nie udaje mu się to i wkrótce zostają parą. Niestety w międzyczasie dochodzi do dziwnych wydarzeń w mieście. Ktoś poluje na ludzi i wypija z nich krew. Podejrzenia padają na Stefano, który niezmiennie od samego początku traktowany jest jako obcy. Tylko Elena wierzy w niewinność ukochanego i postanawia go bronić za wszelką cenę. Niestety jej uczucie wystawione jest na próbę, kiedy w mieście pojawia się Damon, który pała żądzą zemsty na swoim bracie i zrobi wszystko by tym razem kobieta, w której obaj się kochają, wybrała jego. Niestety pewne wydarzenia powodują, że Elena dołącza do grona wampirów i wraz z braćmi Salvatore staje twarzą w twarz ze złem. Ekscytacja po przeczytaniu trzech część nie mija. Jestem w szoku, że świat, który powinien podobać mi się 10-15 lat temu robi na mnie wrażenie właśnie teraz. W tych trzech opowieściach dostałam wszystko, czego chciałam. Od ciekawie zarysowanego wątku miłosnego między parą (o trójkącie trudno tu wspomnieć, bo Damon był tylko tłem), po intuicyjne prowadzenie fabuły, aż do przyciągającego uwagę klimatu zawierającego w sobie ekscytujący mrok. W trzecim akcie zawiodłam się trochę na zachowaniu Eleny, brakowało mi obecności Damona, ale koniec końców bawiłam się świetnie i daję 10/10.
Iwona Nocoń - awatar Iwona Nocoń
ocenił na 10 1 rok temu
Crescendo Becca Fitzpatrick
Crescendo
Becca Fitzpatrick
Drugi tom nie pochłonął mnie tak jak pierwszy... Ale myślę, że gdzieś trochę to moja wina. Nie mogłam się do końca odnaleźć w tej historii, za mocno doszukiwałam się, kto jest kim, próbowałam uporządkować informacje, które miałam z pierwszej części. I gdzieś w tym wszystkim się zgubiłam, a internet wcale nie pomógł 😅 Ostatecznie odnalazłam się w całej historii i uporządkowałam sobie wszystko gdzieś w połowie książki, wtedy zdecydowanie lepiej mi się ją czytało. Wiecie, co było najlepsze w całej tej historii? Zakończenie. Dopiero w nim poczułam namiastkę emocji z pierwszego tomu. Całość nieszczególnie mnie porwała. Pomijając moje zagubienie, to miałam poczucie, że głównej bohaterce ubyło inteligencji. Nie lubię takich wątków, gdzie bohaterowie się schodzą, rozchodzą, a potem mamy wielkie wyznania... Patrząc na to, że jeszcze dwa tomy przede mną, wiem, że jeszcze wiele może się wydarzyć. W pierwszym tomie Nora i Patch krążyli wokół siebie, zaczepiali się, było czuć emocje i napięcie między nimi. A w "Crescendo" ? Zachowywali się jakby byli największymi wrogami. Niby gdzieś tam mieli swoje powody, ale wszystko sprowadza się do nieumiejętnej komunikacji. Należy jednak pamiętać, że jest to powieść dla młodzieży, więc nie ma co wymagać zbyt wiele. Liczę, że trzeci tom okaże się tak dobry jak pierwszy i zatrze to nieprzyjemne wrażenie po tomie drugim. Mimo wad nadal uważam tę serię za interesującą i dobrze się ją czyta.
atramentowa_dusza - awatar atramentowa_dusza
oceniła na 6 17 dni temu
Harry Potter i Insygnia Śmierci J.K. Rowling
Harry Potter i Insygnia Śmierci
J.K. Rowling
Chyba każdy czytelnik ma serie do których lubi wracać – nie zawsze dlatego że dana seria jest tak wybitna literacko, bo przeważnie nie jest to najlepsze dzieło w historii. Wracamy do nich bo z jakiegoś powodu są częścią nas. I tak dokładnie jest z Harrym Potterem, co najbardziej widać właśnie w finale. Skoro wieloletni czytelnik żegna się ze swoimi bohaterami – z czego część faktycznie umiera – rodzi się pytanie czy tom jest dobry sam w sobie, czy może nasze emocje przyćmiewają cały obraz. I tutaj nie ma jednej odpowiedzi. Bo z jednej strony tom siódmy jest dokładnie taki sam jak kilka innych. Voldemort rośnie w siłę – w tym tomie nawet bardzo. Złote trio znowu się kłóci w trakcie. Klasycznie jak u Rowling ktoś o kim myślimy że go dobrze znamy okazuje się kimś innym. Przynajmniej teoretycznie nie ma tu nic co mogłoby zaszkodzować starym fanom. Ale przy tym ten tom ma mnóstwo fan serwisu – wracają bohaterowie których nie widzieliśmy od dawna. Nowych charakterystycznych postaci jest mało, ale w takim zatrzęsieniu starych twarzy to niewielki problem. Rowling naprawdę nie boi się też okaleczać albo nawet zabijać swoich postaci – trup ściele się gęsto bo to w końcu otwarta wojna. Jest nawet finałowa bitwa która zaintryguje niejednego czytelnika. Co prawda jej skala jest dość mało epicka – to nie jest bitwa dwóch wielkich armii, a wciąż bardzo personalny konflikt – ale nawet w takim przypadku jest co śledzić. Czy ten tom jest dobry sam w sobie czy to emocje przyćmiewają obraz? Tego chyba nie da się rozdzielić. I może nie trzeba. Bo jak zawsze po przeczytaniu tej serii mam wielką chęć znowu wrócić do małego chłopca z pokoju pod schodami – a to chyba największy sukces jaki można osiągnąć.
Esi - awatar Esi
ocenił na 7 12 dni temu
Trzy metry nad niebem Federico Moccia
Trzy metry nad niebem
Federico Moccia
Książka mi się podobała, choć była nieco rozwlekła. Jak dotarłam do opisu gry w bilard to już po prostu jęknęłam w duszy. Na włoskiej Wiki przeczytałam, że książka została wydana prywatnie przez autora po raz pierwszy w 1992 r., ale nie odniosła żadnego sukcesu, dopiero po latach zdobyła sławę, więc autor ją poprawił, skrócił i wydał ponownie, to sobie pomyślałam, że nawet z tym skrótem książka jest dość rozwlekła. Ale ogólnie jest porządnie napisana, dobrze się czyta i nawet ma różne zabawne dialogi. Jest jednak dość mroczna i męcząca psychicznie. No ale jaka ma być jak przedstawia toksyczną miłość i ma głównie toksycznych bohaterów. Tak naprawdę to tam nie ma kogo lubić. Główna bohaterka, choć najporządniejsza z tego towarzystwa, w pewnym momencie zatraca się w kłamstwach. Rozwydrzona młodzież, alkohol, narkotyki, kradzieże (jakoś mam wrażenie, że kradzieże to włoski sport narodowy) i morze kłamstw. W pewnym momencie kłamstwo kłamstwem kłamstwo poganiało. Bliżej końca książki Babi wygłasza matce kazanie, że nic o niej nie wie i jej nie rozumie. Ale co ta matka miała rozumieć, jak była na okrągło okłamywana i manipulowana. Mi jej było zwyczajnie szkoda. Próbowała wychować swoje córki dobrze, ale córki się jakby zmówiły, żeby na okrągło ją okłamywać. Próbowała podstawiać Babi porządnych chłopaków, więc nie była jakąś heterą, która córce wszystkiego zabrania, że nie, bo nie, ale została czarnym charakterem tej książki. Na koniec się okazało, że oczywiście miała rację, no ale to na koniec. Nawet mąż nie okazał się godny zaufania. Poznał jakąś przypadkową kobietę i już gotowy do niewierności. Moim zdaniem wątek Rafaeli jest strasznie przykry i było mi jej naprawdę szkoda. Ogólnie cała jest książka w klimacie rozpadu, degrengolady i upadku. Jak komuś smutno, to lepiej tej książki nie czytać.
arantxa - awatar arantxa
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Zmierzch i filozofia William Irwin
Zmierzch i filozofia
William Irwin Rebecca Housel J. Jeremy Wisnewski
Kupiłam ją dawno temu, kiedy tylko pojawiła się w księgarniach i sprzeciwiając się odruchowi przeczytania jej jako pierwszej, od razu poddałam eksperymentowi. Chciałam najpierw poznać opinie mojej zaprzyjaźnionej młodzieży. Tej zaczytanej, porwanej, oczarowanej i omamionej przez cykl "Zmierzch", bo tylko taka chciała ją czytać, ze względu na specyfikę tematyki i rodzaj odbiorcy. Napis na okładkowym skrzydełku wyraźnie informowało jego niezbędności dla fanów "Zmierzchu". Wśród chętnych do przeczytania – jeden chłopiec. Rzadkość! Krążyła wśród nich ponad rok, zaliczając, tak podejrzewam, okoliczne i sąsiadujące z nimi podwórka, bym, po powrocie do mnie, a przed podaniem jej dalej, mogła zadać jedno pytanie – I jak? Za każdym razem najpierw widziałam rybkę robioną z ust ściągniętych w dzióbek, która wędrowała powoli w stronę lewego lub prawego ucha, a potem słyszałam wysoki dźwięk styropianu przesuwanego po szkle. Za każdym razem! Jakby się zmówili! Oprócz tego jednego, zachwyconego książką chłopca, ale dlaczego, napiszę później. Widząc, że mają trudności w ujęciu słowami swojego rozczarowania, przyciskałam do muru, chcąc wydobyć chociaż jedno, konkretne zdanie oceniające, by usłyszeć ostatecznie, że nudna, że powtarzalna w treści. Trochę się zasępiłam i z ciekawością sięgającą zenitu, zajrzałam do książki osobiście. I muszę przyznać, że ten zbiór esejów filozoficznych różnego autorstwa, nie jest łatwy w odbiorze dla nastolatków, którzy nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z filozofią jako nauką. Nie są to słowa krytyki szkolnych programów nauczania. Nie. Wręcz przeciwnie. Jestem daleka od postulowania wprowadzenia jej do nich. Wystarczy, że muszą obowiązkowo zdawać matematykę na maturze. Chociaż jedna z moich zaprzyjaźnionych nastolatek, uczennica liceum plastycznego, takiego przedmiotu uczy się, ale ona akurat sagi nie lubi i to jest trochę zastanawiające. Wynikający stąd brak podstawowej wiedzy na temat takich znaczących postaci jak Immanuel Kant, Jane-Paul Sartre, Martha Nissbaum, Laozi i wielu, wielu innych, na których światopoglądy powołują się autorzy, przy opisywaniu zagadnień wegetarianizmu, dobra i zła, wiecznego życia i młodości, duszy wampira i człowieka, osobowości bohaterów sagi sięgających chrześcijaństwa i taoizmu, by ostatecznie postawić pytanie o wyższość tych pierwszych nad pozostałymi istotami, mogło być dla nich niezrozumiałe, a przez to nudne i dające wrażenie powtarzalności. Kolejnym rozczarowaniem mogła być krytyka (i tutaj przeciwnicy sagi się ucieszą) cyklu „Zmierzch”, a zwłaszcza kreowanego przez Stephenie Meyer wzoru bohaterki do naśladowania, mogącym się przyczynić do wzrostu statystyk przemocy domowej! Trochę mnie ten śmiały wniosek zaskoczył, ale musiałam się z nim zgodzić. Wyobraziłam sobie, tak jak mi autorka eseju nakazała, że czytam w gazecie taką informację: „Osiemnastoletnia dziewczyna został zabita przez męża przy porodzie, którą wcześniej sekta pijąca krew, nazywana rodziną, poddała praniu mózgu. Mąż ofiary wcześniej ją śledził, podglądał i zakradał się do jej pokoju podczas snu. Jej ciało pokryte było sińcami i innymi śladami przemocy fizycznej, po miesiącu miodowym, podczas którego zaszła w ciążę. Niechcianą przez męża i nakłaniającego ją do aborcji. Sprzeciw dziewczyny wywołał w nim atak agresji, podczas którego wyrwał jej dziecko z brzucha, doprowadzając do krwotoku i śmierci.” Tak przedstawione fakty, na których opiera się "Zmierzch" brzmią przerażająco, kiedy pomyślę, ile dziewczyn tego pragnie, widząc w Edwardzie mężczyznę, za którym tęsknią. Nie widząc natomiast w nim ucieleśnienia mężczyzn-sadystów maltretujących swoje partnerki, gdzie "śledzenie i podglądanie nie są romantyczne. Sińce nie są dowodem miłości, a morderstwo nie jest jej spełnieniem." I w tym zakresie, według autorki, "promowanie powieści typu „Zmierzch”, wydaje się niebezpieczne i nieodpowiednie", podnoszące, wspomniane wcześniej, statystyki przemocy domowej. Bo życie to nie bajka, a powieściowa "symulacja „dobrego” związku, który w rzeczywistości jest toksyczny i oparty na przemocy", prowadzi do poszukiwań wzorcowego Edwarda, narażając się "tylko na podbite oczy, gwałt, tortury oraz ryzyko śmierci". I na koniec to osobiste, intymne zdanie autorki, przypieczętowujące logiczność wywodu i podkreślające grozę powieści: "Ja sama byłam taką Bellą i myślałam, że znalazłam „prawdziwego” Edwarda – uwierzcie mi, naprawdę nie warto." W innym z kolei eseju autorka podważyła feminizm Belli tak wychwalany w czytanym przeze mnie wcześniej "Zmierzchu i historii". I to mnie zaskoczyło! W przeciwieństwie do powielonego i powtórzonego opisu Edwarda jako bohatera bajronicznego. Feminizm Belli był elitarny i to jest główny zarzut jaki padł pod adresem współczesnego feminizmu, oderwanego od mas. Na dodatek Bella tkwiła "w świecie, w którym zdolność do wzbudzenia męskiego pożądania jest wciąż natrętnie przedstawiana jako główne źródło wartości kobiety", odtwarzając w powieści "wzorce kobiecości pochodzące z połowy ubiegłego wieku!" Ideał kobiety, dla której sensem życia było "poświecenie się dla innych, poprzez złożenie siebie w ofierze". Taką właśnie obietnicę szczęśliwego życia złożyła również Stephenie Meyer. Obietnicę, która nigdy się nie spełniła i nie spełni. By zakończyć te rozważania miażdżącym zdaniem – "Właśnie dlatego sukces jej powieści można uznać za powód do rozpaczy." Klęskę idei feminizmu, sądząc po światowej popularności sagi, wśród młodych kobiet XXI wieku. To ważna dla mnie książka, którą dołączyłabym jako obowiązkowy załącznik do sagi, pomimo swojego stopnia trudności dla przeciętnego nastolatka. Eseje bezlitośnie odarły mnie ze złudzeń, pomogły trzeźwo spojrzeć na własny odbiór sagi, otrząsnąć się z obietnic bez pokrycia i fantazji niebezpiecznie przenoszonej do rzeczywistości, a także z szacunkiem spojrzeć na tych, którzy sadze się oparli. To w nich nadzieja na genderowski świat. Od tej pory zamiast mówić o niej „głupia”, mogą użyć konkretnych argumentów. Bo ja, jak się okazało, siedzę ze swoim pojęciem miłości i kobiecości jeszcze we Francji w 1949 roku, znajdując drogę do siebie tylko poprzez tradycyjny scenariusz kobiecej anihilacji. Smutnie to brzmi, ale pocieszam się, że jestem już taką niepoprawną romantyczką nie z tej epoki. Przerażające ile można się dowiedzieć o sobie i o innych z tej książki, tylko na podstawie podziału zwolenników i przeciwników cyklu. Aż się boję wiedzy, jaką mogliby znaleźć w sadze psycholodzy i psychiatrzy, gdyby i oni chcieli zajrzeć do cyklu i swoje przemyślenia zawrzeć w tego rodzaju esejach pod wspólnym tytułem "Zmierzch i psychologia". Teraz rozumiem, dlaczego jedyną osobą, której podobała się książka był chłopiec. Bo któremu mężczyźnie nie spodobałaby się wizja bajronowskiego bohatera, u którego stóp leżą kobiety gotowe prędzej umrzeć niż przerwać sadystyczno-masochistyczną „miłość”? Który z nich nie chce poczuć się macho? Jest taki? Można zadać kolejne pytanie. Skoro tak bardzo podoba się im ta wizja kobiety uległej, to dlaczego nie czytają masowo cyklu? A po co o niej czytać, skoro wszystkie te fantazje mają w rzeczywistości? Wystarczy przyjrzeć się statystykom przemocy domowej i nie tylko! http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 6 lat temu
Naznaczona Kristin Cast
Naznaczona
Kristin Cast Phyllis Christine Cast
Krótki opis: Początkująca wampirzyca, Zoey Redbird, trafia do szkoły Domu Nocy. To tu będzie musiała przejść Przemianę, by zdobyć kwalifikacje dorosłego wampira. Moja opinia: Czytałam serię Domu Nocy po raz pierwszy w gimnazjum. I po magii Zmierzchu* (który przeczytałam w podstawówce) - wciągnęłam się całkowicie w świat bogini Nyks. Ostatnio przypomniałam sobie o Domu Nocy i postanowiłam zrobić reread - szczególnie, że te lata temu seria nie miała wydanych wszystkich części. W Naznaczonej mamy wszystko, bo mamy motyw przyjaciół i rodziny z wyboru, mamy romans (zarówno przyjaciół do kochanków, ale też trochę motyw drugiej szansy), mamy rywalizację głównej bohaterki (oczywiście wyjątkowej i potężnej) z popularną dziewczyną należacą do prestiżowych Cór Ciemności. To książka, która wciąga intrygami, świętymi rytuałami, łamaniem zakazów, a także walką z głodem i pożądaniem. Dodatkowo wątek indiańskiej kultury to w dalszym ciągu coś nowego w fantastyce o wampirach. Niestety jak wiele książek dla młodzieży... bywają momenty absurdalne i komiczne (np. proces naznaczania). Do tego narracja też ma mocno nastolatkowy wydźwięk. Nie jest idealnie - ale buja. Książka bardziej w stylu tych "guilty pleasure". Przypominała mi też serię Zodiac Academy, której recenzje znajdziecie na profilu. Podsumowując, jest to seria z minusami i młodzieżowymi absurdami... ale jak przymkniemy trochę oko - to wciąga. Zamierzam kontynuować reread kolejnych części... szczególnie, że jesień to doskonała pora dla tajemniczej szkoły wampirów. *fun fact: Zmierzch to seria, dzięki której zaczęłam czytać poza szkolnymi lekturami 🫣 Motywy: ● wampiry ● magiczna akademia ● młodzieżówka ● przyjaciele do kochankowie/friends to lovers
Zuzoteka - awatar Zuzoteka
oceniła na 7 15 dni temu
Zmierzch. Wydanie specjalne Stephenie Meyer
Zmierzch. Wydanie specjalne
Stephenie Meyer
⭐⭐⭐/⭐⭐⭐⭐⭐ 🧛‍♂️,, Zmierzch" jest to tak absurdalna książka, że nie umie w to uwierzyć. Początek mnie wogóle nie wciągną, cały czas porównywałam ksiażkę do filmu (bo niestety najpierw obejrzałam film a potem przeczytałam książkę) i muszę wam powiedzieć, że na filmie się tak nie frustrowałam jak na tej książce. Film był po prostu śmieszny gdy go oglądałam z siostrą cisnełśmy z niego beke, ale ksiażka była jeszcze bardziej absurdalna. Oczywiście były momenty gdy ta powieść mi się podobała i była fajna taka lekka na przykład podobało mi się to, że Edward zazwyczaj odpowiadał na wszystkie pytania Belli przez co mogliśmy się więcej dowiedzieć o świecie wampirów. Jeszcze wspomnę o wydaniu tej książki, niestety wkradły się takie błędy jak na przykład: no za zamiast co za. 🧛‍♂️Styl pisania autorki jest ciekawy, ale nie zbyt wybitny, chociaż w tłumaczeniu są takie "mądre" słowa zakończone na -szy. 🧛‍♂️ Bella była dość pogodnął bohaterką. Jednak denerwowala mnie tym jak cały czas mówiła jaki to Edwardzik nie jest piękny i że jest takim pięknym modelem 🧛‍♂️Edward to jest najbardziej dwubiegunowa postać o jakiej kiedykolwiek czytałam. Nie ma to jak najpierw odstraszać dziewczynę i mówić jej że ma się do ciebie nie zbliżać a potem nagle ją podrywasz super! W połowie książki był już lepszy, widać było, że mu zależy na Belli, i się o nią martwi. 🧛‍♂️ Podsumowując książka śmieszna i można się na niej dobrze bawić ( jeśli się lubi absurdy) raczej nie sięgnę po kolejne tomy 💗
Book_oleksandra_23 - awatar Book_oleksandra_23
ocenił na 6 2 miesiące temu
Piękne istoty Kami Garcia
Piękne istoty
Kami Garcia Margaret Stohl
Do "Pięknych istot" byłam bardzo długo zachęcana, aż w końcu uległam. Jak oceniam to spotkanie? Czy po latach ta historia nadal jest dobra? I czy zasłużyła, by w Polsce wydano ostatni tom? Ta historia była naprawdę klimatyczna. Jest go książka, której akcja często kręci się w środkowisku szkolnym, a jednocześnie sprawia, że wręcz czuje się ten nieco mglisty, nieraz mroczny klimat. Świat Obdarzonych już w pierwszym tomie wydaje się interesujący, nawet jeśli nie dane jest nam zobaczyć zbyt wiele. "Piękne istoty" w dużej mierze skupiają się na relacji Ethana (głównego bohatera oraz narratora) i Leny oraz na samej Obdarzonej. Chociaż ich uczucie rozwinęło się dość szybko, był to naprawdę naturalny proces. Z pewnością ciekawe było, według mnie, to, że historię poznajemy z perspektywy Ethana, zwykłego chłopaka, który wplątał się w coś niezwykłego. Przywykłam już do fantastycznych młodzieżówek z mocnym wątkiem miłosnym, gdzie zawsze była perspektywa Jej, która trafia na niezwykłego Jego. Przykład? "Zmierzch". W "Pięknych istotach" była to dla mnie miła odmiana. Ponadto ta książka zawiera różne motywy, które bardzo lubię, jak choćby zakazany związek i przeznaczenie. Książka nie obfituje w akcję, jednak na pewno nie jest nudna. Autorki świetnie wykreowały krajobraz małego miasteczka, a także portrety jego mieszkańców, których poglądy są bardzi konserwatywne, a horyzonty wąskie. Doskonale ukazane zostało tutaj, jak ciężko niekiedy odnaleźć się w tak małej społeczności, nie potrafiąc wtopić się w tłum. No i mając nadnaturalne zdolności. Również wątek poczucia wykluczenia i niedopasowania w miejscu, w którym żyje się od zawsze, jest tutaj ważny. "Piękne istoty" zostawiają apetyt na więcej, ale kiedy sięgnę po kolejny tom? Cóż, to się dopiero okaże. Na razie zostawiam tę serię z 8/10 dla pierwszego tomu, który powinien być odpowiedni dla osób 13+ TW: śmi€rć, prz€ślad0wani€
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Księżyc w nowiu. Wydanie specjalne

Więcej

Miłość jest ślepa. Im mocniej się kogoś kocha, tym bardziej irracjonalnie się postępuje.

Miłość jest ślepa. Im mocniej się kogoś kocha, tym bardziej irracjonalnie się postępuje.

Stephenie Meyer Księżyc w nowiu Zobacz więcej

Trafiłam do nieba - w samym środku piekła.

Trafiłam do nieba - w samym środku piekła.

Stephenie Meyer Księżyc w nowiu Zobacz więcej

Potrzebowała Cię każda komórka mojego ciała.

Potrzebowała Cię każda komórka mojego ciała.

Stephenie Meyer Księżyc w nowiu Zobacz więcej
Więcej